Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Nie każda znajomość jest dobra...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Antoinette A. Petru

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 691
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12364-antoinette-anastasia-petru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12519-welcome-in-my-world#337716
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12527-alexander#337903
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12518-antoinette-anastasia-petru#337712
Nie każda znajomość jest dobra... QzgSDG8




Gracz




Nie każda znajomość jest dobra... Empty


PisanieTemat: Nie każda znajomość jest dobra...   Nie każda znajomość jest dobra... EmptyWto Paź 11 2016, 20:54


Retrospekcje

Osoby: @Antoinette A. Petru i @Axel Hardenale
Miejsce rozgrywki: Rosja, Moskwa
Rok rozgrywki: 2011
Okoliczności: Krótka wyprawa na koniec świata. Zabawa ze smokami. Antoinette miała jasno postawiony plan przed sobą. Jednak, jak to z planami bywa, i ten został zburzony. I to nie przez byle kogo, a młodego Rosjanina, dwa lata młodszego od dziewczyny. Nigdy nie można być przygotowanym na nowe znajomości. W szczególności na tak  burzliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Antoinette A. Petru

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 691
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12364-antoinette-anastasia-petru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12519-welcome-in-my-world#337716
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12527-alexander#337903
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12518-antoinette-anastasia-petru#337712
Nie każda znajomość jest dobra... QzgSDG8




Gracz




Nie każda znajomość jest dobra... Empty


PisanieTemat: Re: Nie każda znajomość jest dobra...   Nie każda znajomość jest dobra... EmptyWto Paź 11 2016, 21:17

Marzyliście kiedyś aby udać się w miejsce tak bardzo odległe, że tylko cisza będzie was otaczać? Z pewnością tak. I w tym momencie zgaduję w ciemno jednak wiem, że mam rację. Tylko ona potrafi nas uspokoić. Dzięki niej możemy zajrzeć w swoje wnętrze. Dowiedzieć się kim jesteśmy. Poukładać pewne sprawy. Bez niej światem zawładnąłby chaos. Nie pozostałoby nam nic, za wyjątkiem mętliku w głowie. Dlatego cisza była tak bardzo ważna dla Antoinette. Chciała sobie wszystko poukładać. W końcu nie na co dzień zrywa się zaręczyny. I to nie pierwsze lepsze. Siedem lat. Tyle zajmuje nauka w Adreal. W sumie jak w każdej jednej szkole. A co potem? Studia? Nie. Rodzina Tosi miała inne plany. Zaraz po powrocie do domu dziewczyna pochwaliła się moimi osiągnięciami. Duma rozpierała ich, widziała to. Nawet jej brat był milszy. Choć ich stosunki się ociepliły i naprawdę zrobiła by dla niego wszystko nie była pewna czy może liczyć na to samo. Ale wracając do danej sytuacji. Wyobraźcie sobie, że wracacie do domu, a tam czeka na was... Uwaga! Wasz przyszły mąż. Tak, mąż. Osłupienie ogarnęło całe ciało dziewczyny. No bo jak można dowiadywać się o czymś takim w taki sposób. Pomimo złości usiadła jednak z nimi do obiadu. Godziny mijały, a jej złość przeszła w zafascynowanie. Była nim oczarowana. Pierwszy raz w życiu ktoś wywarł na niej takie wrażenie. Nie wiedziała jednak, że to jest jeden ze sposobów na nakierowanie jej poglądów politycznych. Teraz to już wiedziała. I nie przeszkadzało jej to specjalnie, a wiecie czemu? Zakochała się. Naprawdę pokochała tego człowieka. Było to dla niej nowe uczucie i przez pewien czas nie miała pojęcia co się z nią dzieje. Dopiero brat jej to wytłumaczył. Szok malujący się na na twarzy dziewczyny rozbawiłby każdego. No bo jak można nie wiedzieć, że kogoś się kocha? No jak? No właśnie, nie da się, a jednak. Jej się udało. Jednak nie trawo to długo. Uczucie jakim darzyła tego człowieka z czasem minęło. Dzięki temu mogła całkowicie poświęcić się swojej miłości jak i zafascynowaniu do smoków. Nie przypuszczała nigdy, że te fascynujące stworzenia mogą ją tak oczarować. Zaraz po zerwaniu zaręczyn poszła na studia na kierunek smokologii. Jeszcze nigdy nie czuła się tak wspaniale. Jednak... Chwilka. Znów odbiegamy od tematu. Pomiędzy zerwaniem zaręczyn, a pójściem na studia wylądowała w Rosji. Słyszała kiedyś, że są tutaj gatunki smoków które potrafią przystosować się do życia w tych surowych warunkach.
Przechadzając się uliczkami Moskwy nawet nie zauważyła kiedy wpadła na chłopaka idącego z przeciwnej strony. Dopiero bliski kontakt jej tyłka z chodnikiem ją w tym uświadomił. NIe kryjąc swojego oburzenia spiorunowała mężczyznę wzrokiem. Może i nie było to miłe, tym bardziej iż była to jej wina, jednak nie mogła nic na to poradzić.
- Fii atent cum mergi, idiotule. - i dopiero po usłyszeniu swojego głosu zdała sobie sprawę w jakim języku to wszystko powiedziała. Rumuński. Jej ojczysty język którego ten Rosjanin z pewnością nie znał. - Trochę więcej uwagi na ludzi wokół Ciebie. - otrzepała swój tyłek wracając wzrokiem do mężczyzny. Nie wyglądał na starszego od niej, jednak za dziecko też go nie uważała. Z pewnością niedawno skończył szkołę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Axel Hardenale

Galeony : 26
  Liczba postów : 20
Nie każda znajomość jest dobra... QzgSDG8




Gracz




Nie każda znajomość jest dobra... Empty


PisanieTemat: Re: Nie każda znajomość jest dobra...   Nie każda znajomość jest dobra... EmptyCzw Paź 13 2016, 10:40

Młody balsamista przechadzał się ulicami swojego rodzinnego miasta, rozglądając się z lekkim zaciekawieniem. Wyglądał jakby dopiero co tu przyleciał. Jakby był kolejnym turystą, który podziwia miasto, rozgląda się za ciekawymi miejscami,a może także, niewykluczone, za kobietami. Może i nie wyglądał na takiego, ale... Taki był. Na jego twarzy malował się lekki uśmiech, może trochę upiorny, tajemniczy, ale miał w sobie coś hipnotyzującego, przyciągającego. To przez to jego spojrzenie. Wystarczy, że rzuci na Ciebie okiem, a już wie co w Tobie siedzi. Wie jakie problemy Cię trapią, ale nie mówi o nich głośno. Nie wspomina o niczym. Ba! Zwykle nawet nie rozmawia z ludźmi. Wtedy jeszcze był taki... zacofany. Niewinny. Może kryło się w nim też coś... Dziwnego. Jakaś skrytość i nieśmiałość.
Wracając. Chodził sobie tak ulicami miasta, rozpoznając kolejne mieszkalne domy i bloki. Te same cegły, bruk pod stopami. W końcu zatrzymał się na chwilę i odetchnął głęboko. Może i uśmiechał się sam do siebie, ale wcale nie był taki zadowolony. Właśnie wracał od matki, a ta trudna kobieta... No dała mu nieźle popalić. Znowu miała jakieś wyrzuty. Chciała, aby Axel został jakimś wielkim czarodziejem, przed którym inni będą zginali karki. Żeby był potężny i nie do pokonania. Chciała być z niego dumna na swój własny sposób, ale to były jej marzenia. Nie młodego mężczyzny. On chciał spokoju. Pracy, którą lubił. Zajmowania się trupami. Właśnie... Nie. To nie były trupy. To były osoby. Każdy trup miał przeszłość. Każde ciało kiedyś żyło, miało osobowość. Kochało. Nie będę jeszcze wyjawiał czemu tak pociągała go ta praca. Powód jest bardziej złożony niż on sam, więc może zostawmy ten temat na później. W końcu mamy dużo czasu, prawda? Jeszcze zdążymy sobie o tym porozmawiać.
A więc westchnął cicho i ruszył przed siebie. Szedł płynnie z dziwną gracją i może lekką wyższością, ale nie taką, która rzuca się w oczy i razi, narzuca się. Raczej szedł tak jakby był młodym szlachcicem, który porzucił swój stan i wyruszył w świat, pomagać ludziom. Jednak za bardzo pogrążył się w myślach. Wszedł za głęboko do swojej głowy, że nie zauważył dziewczyny nadchodzącej z przeciwka, więc to nie była tylko jej wina. Chłopak czuł się poniekąd odpowiedzialny za to co się stało. Uśmiechnął się przepraszająco, i pochylił się nad nią, pomagając jej wstać. Jego zimne dłonie, ujęły delikatnie jej rękę i podniósł ją z ziemi.
-Przepraszam. Zamyśliłem się. To moja wina. Nic Pani nie jest?
Obejrzał ją dokładnie z każdej strony, aby się upewnić, że nic jej nie jest. Zapewne najbardziej bolał ją teraz tyłek, ale nie zamierzał mu się zbytnio przyglądać, bo to chyba niezbyt grzeczne. Poprawił swój czarny płaszcz i lekko skłonił się dziewczynie.
-Może w ramach przeprosin da się Pani zaprosić na kawę? Znam przyjemną kawiarnię w pobliżu.
Wszystko mówił z wyraźnym rosyjskim akcentem, ale dało się go normalnie zrozumieć. To był po prostu akcent, którego nie zdołał się pozbyć. Jeszcze. Może uda mu się to w przyszłości... Albo nie.
Uśmiechnął się do kobiety, tym swoim zwalającym z nóg uśmiechem. W końcu wciąż ją asekurował, więc jeśli od tego padnie to może ją przytrzymać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Antoinette A. Petru

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 691
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12364-antoinette-anastasia-petru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12519-welcome-in-my-world#337716
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12527-alexander#337903
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12518-antoinette-anastasia-petru#337712
Nie każda znajomość jest dobra... QzgSDG8




Gracz




Nie każda znajomość jest dobra... Empty


PisanieTemat: Re: Nie każda znajomość jest dobra...   Nie każda znajomość jest dobra... EmptyCzw Paź 13 2016, 21:17

Musiała wyglądać na totalną idiotkę wpatrując się w mężczyznę z lekko rozchylonymi ustami. Miał coś w sobie. Nie potrafiła tego wytłumaczyć, jednak chciała poznać go bliżej. Czuła w tym coś... Sama nie wiedziała co. Jakby była czerwonym końcem magnesu przyciągającym swój odpowiednik. W tym momencie na oczy widziała jedynie tego mężczyznę. Zawsze doceniała męskie "piękno". Nawet teraz, gdy została zraniona nie potrafiła od tak przejść obojętnie obok kogoś takiego. Aż głupio się jej zrobiło, że tak na niego nakrzyczała chwilę wcześniej. Przyjmując jego pomoc podniosła się na równe nogi.
- Nie... Wszystko w porządku. - mówiła automatycznie. Było to dość dziwne, gdyż ta dziewczyna nigdy się tak nie zachowywała. Dla pewności jednak poruszała lekko nogami sprawdzając czy nie uszkodziła żadnej kości. Nie czując bólu odetchnęła w duchu z ulgi. Jeszcze złamana kończyna była jej do szczęścia potrzebna. - To tylko mały upadek, nic więcej. - widząc kątem oka jak ją ogląda czy aby na pewno wszystko z nią ok uniosła lekko kąciki ust w małym uśmiechu. Podobało się jej to zainteresowanie którym ją obdarzył. Wcześniej nie spotkała się nigdy z czymś takim. Czuła się w centrum uwagi. Wreszcie ktoś zwracał uwagę tylko na nią.
- Na kawę? - uniosła brwi w zaskoczeniu. Tego nie spodziewałaby się nigdy. U niej w kraju żaden mężczyzna nie zaprosiłby kobiety na kawę w ramach przeprosin. Prędzej zezwałby ją od niezdar i odszedł wielce urażony. Dlatego postąpiła jak postąpiła. Była to jej reakcja obronna na podobne zachowania w Rumunii. - Z chęcią. Tym bardziej, że nie znam Rosji i nie mam pojęcia gdzie można tutaj coś dobrego zjeść, a tym bardziej napić się porządnej kawy. Może to zderzenie wyjdzie na dobre. - i nawet nie czekając na jego odpowiedź ujęła go pod ramie czekając aż wskaże kierunek w którym to powinni iść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Axel Hardenale

Galeony : 26
  Liczba postów : 20
Nie każda znajomość jest dobra... QzgSDG8




Gracz




Nie każda znajomość jest dobra... Empty


PisanieTemat: Re: Nie każda znajomość jest dobra...   Nie każda znajomość jest dobra... EmptyPią Paź 14 2016, 11:27

Nie żeby Axel zaprzeczał, ale nie wyglądała na idiotkę. Na początku zachowywała się trochę jak jego matka, ale chłopak nigdy nie ocenia książki po okładce. To krzyczenie na niego było... no powiedzmy, że chłopak już się do tego przyzwyczaił. Nie chciał, żeby ta dziewczyna tak zakończyła tą znajomość, więc postanowił zmienić trochę jej stosunek do niego. Chciał, aby dziewczyna go polubiła, ale sam nie wiedział czemu. Może tak już miał? Chciał mieć ze wszystkimi dobre stosunki? Ta... To słowo idealnie tu pasuje. Stosunki. W każdym razie, gdy już się upewnił, że nic jej nie jest i pomógł jej wstał, przyjrzał się dokładniej jej twarzy. Była całkiem ładna. Ponad przeciętna. Nie miała tych rosyjskich rysów twarzy, co za chwilę potwierdziły jej słowa. Nie była stąd.
A czy była też częścią jego świata? Czy była czarodziejem? Może. Może była mugolem. Czy to ma teraz jakiekolwiek znaczenie? Zamierzał spędzić z nią miłe popołudnie, więc nie będzie się w to zagłębiać, poza tym jak miałby to sprawdzić? Zapytać w prost? "Hej. Tak właściwie to jestem czarodziejem. A ty?"
Tak... Potem przyjadą doktorzy i wsadzą go w biały kaftan bezpieczeństwa i zawiozą gdzieś daleko, aby zamiast go leczyć, wykonać egzekucję i zakopać zwłoki w ciemnym lesie.
-A więc skąd jesteś? Wcześniej usłyszałem język którego nie znam. Sama przyznałaś, że nie znasz Rosji.
Lekko zaskoczyła go tym, że tak szybko wczepiła się w jego ramię, ale nie dał po sobie tego poznać. Chciał jej pokazać, że jest człowiekiem, któremu nie przeszkadza bliskość kobiety. Poza tym poczuł przyjemne, chwilowe ciepło, rozchodzące się po jego ciele od ramienia. Westchnął cicho i posłał jej jeden ze swoich firmowych uśmiechów. Przyciągnął ją jeszcze bliżej siebie, tak, że między nimi nie było więcej niż centymetr przerwy.
-A więc droga Pani, może masz ochotę coś zjeść zamiast wypić kawę? Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem.
Wymruczał cicho, lekko zachrypniętym głosem, starając się znowu zwalić ją z nóg, posyłając jej to swoje rozgrzewające spojrzenie. Nadal się nie przedstawił. Pytanie, czy to celowy zabieg?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Antoinette A. Petru

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 691
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12364-antoinette-anastasia-petru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12519-welcome-in-my-world#337716
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12527-alexander#337903
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12518-antoinette-anastasia-petru#337712
Nie każda znajomość jest dobra... QzgSDG8




Gracz




Nie każda znajomość jest dobra... Empty


PisanieTemat: Re: Nie każda znajomość jest dobra...   Nie każda znajomość jest dobra... EmptySob Paź 15 2016, 14:29

Tak naprawdę sama pewnie nie zwróciłaby uwagi na to, że ktoś w tak subtelny, a może i nie, sposób wyraził swoje pochodzenie. Sama również nie zdała sobie sprawy, że zaliczała się właśnie do tej grupy. Dopiero jego pytanie zwróciło jej uwagę. Czy powiedzieć prawdę? Niby było to łatwiejsze niż brnięcie w kłamstwa, jednak nie znała tego mężczyzny. A czy przeszkadzało jej to w jakimkolwiek stopniu? Oczywiście, że nie. W końcu była to Antoinette. Robiła o chciała, nie zwracała uwagi na zagrożenia i zawsze to ona miała rację. Może dlatego tak dobrze radziła sobie w życiu i każdy jej słuchał. Swoją postawą reprezentowała lidera, którego nie sposób zignorować.
- Nie znam Rosji, to prawda, a jestem z Rumuni. - wzruszyła ramionami przymykając oczy. Po samym zachowaniu i sposobie w jaki wypowiedziała nazwę swojego państwa można było wywnioskować, że nie przepadała za nim. Owszem, kochała je całym sercem, ale jedynie przez fakt pochodzenia tam smoków. Reszta była dla niej zwyczajna. Zabytki, stare kamienice, budynki... To dodawało uroku Rumuni, jednak nic poza tym. NIe chciała już dłużej patrzeć na to. Chciała przerwać tą rutynę. Chciała zaznać czegoś nowego. - Tylko nie proś abym opowiedziała coś o niej, bo nie zrobie tego. - jej ostre spojrzenie skierowane w stronę chłopaka mogło by ciąć jak nóż. - Za to ty możesz opowiedzieć mi o Rosji. Zawsze chciałam tutaj przyjechać, lecz dopiero teraz znalazłam chwilę czasu. - rozejrzała się po zabytkowych kamienicach otaczających ich w tej uliczce.
Zmniejszenie dystansu pomiędzy nimi nie było dobrym pomysłem. Tosia uwielbiała wykorzystywać takie sytuacje. Taka już była. Oczywiście, wszystko to miało swój cel. A jaki był teraz? Cóż... Nie powinno się wszystkiego zdradzać na samym początku, nieprawdaż?
- Prędzej miałabym ochotę się czegoś napić. - ironiczny uśmieszek, tak dobrze wszystkim znanym w jej kręgu znajomych, ozdobił jej twarz. Skoro on chciał się bawić w tylko sobie znaną grę, to czemu ona nie miała by zrobić tego samego. Nie zwracając uwagi na to czy odpowie czy nie pochyliła się w jego stronę, wręcz muskając ustami płatek jego ucha. - Oczywiście, jeśli nie masz nic przeciwko. - po czym powróciła do swojej poprzedniej postawy rozglądając się na boki. Sama również nie zdradziła swojego imienia. Od tak dwójka całkowicie obcych sobie ludzi grała w tylko sobie znane gry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Axel Hardenale

Galeony : 26
  Liczba postów : 20
Nie każda znajomość jest dobra... QzgSDG8




Gracz




Nie każda znajomość jest dobra... Empty


PisanieTemat: Re: Nie każda znajomość jest dobra...   Nie każda znajomość jest dobra... EmptyPon Paź 17 2016, 12:56

Gorzej, że Axel nie był osobą, która słucha swojego lidera i zawsze będzie ignorował polecenia. Zrobi to po swojemu, albo wcale. Dlatego został balsamistą. Tam nikt nie miał pojęcia co on robi i jak to robi. Ważny był efekt i to jak bardzo ludzie byli nim zachwyceni.Robił to tylko dla nich. Nie zbijał na tym fortuny, nie zyskiwał sławy. Był przeciętną osobą, która robiła ponadprzeciętne rzeczy.
-No tak. Nie mam zamiaru zmuszać Cię do mówienia o Rumunii. Niestety ja o Rosji nie mogę za dużo powiedzieć. Na co dzień mieszkam w Londynie. Tutaj się tylko wychowałem i urodziłem. Niestety nie mam z tym miejscem za dobrych wspomnień.
Wzruszył lekko ramionami i uśmiechnął się do niej niczym zły chłopiec i puścił jej oczko, podejmując wyzwanie i biorąc udział w tej dziwnej grze. Był ciekaw jak to się w sumie skończy. Widział kilka rozwiązań tej sytuacji i tylko niektóre z nich były przyzwoite.
-Rozumiem...- wychrypiał jej do ucha, lekko muskając jej płatek językiem. Skoro ona mogła, to czemu nie on -A czego chciałabyś się napić, Droga Panienko?
Wymruczał z zaciśniętym głosem i wyprostował się jak gdyby nigdy nic, prowadząc ją dalej ulicą i obejmując ją w talii, wyswobadzając się z jej uścisku. Co teraz? Czas na twój ruch Rumunko. Przyciągnął ją tak blisko, że idąc stykali się biodrami, a ramię dziewczyny było oparte o jego tors.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Antoinette A. Petru

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 691
  Liczba postów : 187
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12364-antoinette-anastasia-petru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12519-welcome-in-my-world#337716
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12527-alexander#337903
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12518-antoinette-anastasia-petru#337712
Nie każda znajomość jest dobra... QzgSDG8




Gracz




Nie każda znajomość jest dobra... Empty


PisanieTemat: Re: Nie każda znajomość jest dobra...   Nie każda znajomość jest dobra... EmptyNie Paź 23 2016, 10:50

Jego uśmiech, dotyk, wzrok... To wszystko działało na młodą Rumunkę. Jednak w żaden sposób nie miała najmniejszego zamiaru tego pokazywać. Jej spokój i lekki uśmiech na twarzy mogły uchodzić za prawdziwe odczucia w tej chwili. Nic bardziej mylnego. Większość czasu walczyła aby utrzymać ten mur widoczny jedynie dla mężczyzny. Sama w środku się gotowała. Często czuła się w ten sposób. Uwielbiała, gdy mężczyźni okazywali jej zainteresowanie. Czuła się wtedy o wiele ważniejsza i wyżej niż oni. Można by to uznać, że dziewczyna miała wygórowane ego i z pewnością nikt by się nie pomylił w tej kwestii. Tak właśnie było. I nie przeszkadzało jej to. Wręcz przeciwnie. Starała się pokazywać to na każdym kroku, lecz nie teraz.
Jej oddech momentalnie uwiązł w gardle, a uśmiech nabrał charakteru ironii. A więc chciał się bawić? Czemu nie. W końcu już od samego początku grali w tą dziwną grę, której sami nie potrafili nazwać. Było to dziwne jak i coraz bardziej intrygujące. Najbardziej wyczekiwany jednak był koniec.
- Sama nie wiem. - udała, że się zastanawia mrużąc przy tym oczy. Oczywistym było, że od samego początku doskonale wiedziała czego chce. Alkohol. I to najlepiej mocny. Dość miała win, które popijała wieczorami. Chciała spróbować czegoś nowego, a Rosja była do tego idealnym miejscem. Bo czy nie tutaj były mocne alkohole. - Postawiłabym na alkohol, jednak nie znam tutaj żadnego miejsca gdzie moglibyśmy się udać w celu jego skonsumowania. - spojrzała na niego wzrokiem zagubionej ośmiolatki. Dosłownie. Czasami zastanawiała się czemu nie poszła na aktorstwo. Była by w tej kwestii idealną aktorką. - Całkowicie zdaję się na ciebie. - i zwrot o sto osiemdziesiąt stopni. Jej oczy lekko się zmrużyły, a język wykonał taniec po wargach. Głos natomiast lekko zachrypnięty kusił swoją barwą. Nie było to chyba najmądrzejsze co mogła zrobić. Zdawać się całkowicie na nieznajomego? Antoinette, igrasz z ogniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Axel Hardenale

Galeony : 26
  Liczba postów : 20
Nie każda znajomość jest dobra... QzgSDG8




Gracz




Nie każda znajomość jest dobra... Empty


PisanieTemat: Re: Nie każda znajomość jest dobra...   Nie każda znajomość jest dobra... EmptyWto Paź 25 2016, 16:04

No to chyba czas się przedstawić, prawda? W końcu trzeba odpiąć tą łatkę nieznajomego i poruszać się swobodnie w ich... relacji. Przystanął więc na chwilę, zatrzymując swoją partnerkę i posłał jej najbardziej kuszący uśmiech na który mógł sobie teraz pozwolić. Słysząc jej głos miał ochotę rzucić się na nią. Przyprzeć ją do muru i gorąco wpić się w jej usta, dociskając swoje ciało do jej, potem ustami zjechać na jej szyję i zabrać do swojego pokoju w hotelu.
Zamiast tego po prostu oblizał dolną wargę i lekko ją przygryzł, aby oprzeć się silnej pokusie. Delikatnie chwycił jej dłoń i pochylając się, złożył na jej wierzchy, delikatny pocałunek, drażniąc jej skórę, swoimi wargami. Po czym szybko się wyprostował i mrugnął do niej
-Jestem Axel.
Szepnął bardzo cicho do jej ucha, gdy się wyprostowywał i ponownie wziął ją pod rękę, lekko kręcąc nią wokół jej własnej osi, jakby dopiero co wracali z jakiejś imprezy. No właściwie to słońce powoli zachodziło, więc mogli się dopiero tam udawać.
-Rozumiem. Więc zdaj się na mnie. Już ja Ci zawrócę w głowie... alkoholem oczywiście.
Zamruczał drapieżnie mocno ścisnął się z nią jakby każdy centymetr przerwy, który dzielił ich ciała był dla niego wielkim utrapieniem i bólem. Jakby chciał był tak blisko niej jak to tylko możliwe i nawet ubrania mu w tym przeszkadzały. Ale to tylko takie przypuszczenia. W końcu nie powiedział tego na głos. I zapewne nie powie. Jeszcze nie teraz.
-Znam dobry pub niedaleko stąd. Więc pierwszą, drugą, trzecią i czwartą kolejkę, stawiam ja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Nie każda znajomość jest dobra... QzgSDG8








Nie każda znajomość jest dobra... Empty


PisanieTemat: Re: Nie każda znajomość jest dobra...   Nie każda znajomość jest dobra... Empty

Powrót do góry Go down
 

Nie każda znajomość jest dobra...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Nie każda znajomość jest dobra... QCuY7ok :: 
retrospekcje
-