Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Salon piękności "Cud natury"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Kornwalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4592
  Liczba postów : 1828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5500-isolde-bloodworth#159733
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5523-powiazania-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5520-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7230-isolde-bloodworth#204739




Gracz






PisanieTemat: Salon piękności "Cud natury"   Pią Wrz 30 2016, 16:08


Salon piękności "Cud natury"


Po wizycie w salonie piękności z pewnością poczujesz się jak wila - żaden mężczyzna nie przejdzie obok ciebie obojętnie! To właśnie tutaj czarownice oddają się w ręce profesjonalistek, które potrafią zadbać nie tylko o ich włosy i paznokcie, ale i całe ciało, a co najważniejsze - o doskonałe samopoczucie. Jeśli masz ochotę, możesz też wymoczyć się w basenie z gorącą wodą i tajemniczym eliksirem, który cudownie wpłynie na twoją skórę. Ta przyjemność może i nie należy do najtańszych, ale z pewnością jest warta swojej ceny!

Cennik
   

Wejście - 10g (cena obejmuje kąpiel w basenie)
Masaż olejkiem dyptamowym - 45g
Masaż gorącymi kamieniami - 40g
Maseczka odmładzająca (o 5 lat) - 30g
Maseczka nawilżająca z aloesu - 25g
Maseczka oczyszczająca z żabieńca - 26g
Maseczka peelingująca z ziaren dymnicy - 24g
Manicure / Pedicure - 30g
Stylizacja włosów - 25g
Strzyżenie - 30g
Farbowanie - 30g

Zapłaty dokonaj w tym temacie.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Galeony : 421
  Liczba postów : 233




Specjalny






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Sro Lut 14 2018, 20:01



Randka w ciemno


@Bridget Hudson & @Hero Ontario Thìdley

Randka z celebrytą w salonie piękności na pewno nie należy do zdarzeń dnia codziennego, ale w końcu walentynki to jedyny taki czas w roku, więc może warto odejść od schematycznych spotkań przy świecach i porobić razem coś wyjątkowego i bardzo przyjemnego. Na Waszą dwójkę czekają różnorodne zabiegi kosmetyczne, masaże i kolorowe drinki, które osłodzą Wam ten czas. Na dodatek za żadną z tych przyjemności nie musicie płacić - Słodka Swatka pokryje wszystkie koszty. Rozpoznacie się po strojach kąpielowych!


Przed rozpoczęciem randki koniecznie zapoznajcie się z zasadami eventu, które znajdziecie tutaj!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 421
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 170
http://www.czarodzieje.org/t15634-hero-ontario-thidley#421057
http://www.czarodzieje.org/t15640-i-m-too-hot#421254
http://www.czarodzieje.org/t15639-hotline#421250
http://www.czarodzieje.org/t15632-hero-ontario-t#421053




Moderator






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Pią Lut 16 2018, 00:09

Hero nie był pewny, co w ogóle podkusiło go do wzięcia udziału w walentynkowych randkach w ciemno. Fakt faktem zawsze lubił tego typu zabawy; było coś uroczo romantycznego w tajemniczych schadzkach. Nigdy nie miał nic przeciwko, aby ktoś zaaranżował mu spotkanie z kimś, sam równie chętnie coś organizował i... I od dłuższego czasu nie zdobył się na chwilę spokoju i relaksu. Chyba dlatego w końcu wysłał zgłoszenie do Słodkiej Swatki, a potem jak prawdziwy głupiec siedział i czekał na odpowiedź. Jedno trzeba było przyznać - zupełnie nie spodziewał się, że do jego listu zostanie dołączony element bielizny. W liście wyjaśniło się, że tego typu strój miał przydać się w salonie piękności... Gryfon nie był pewien, czy to nie jest jednak jakiś żart.
A i tak zebrał się o odpowiedniej porze i ochoczo wyruszył do Doliny Godryka. Lokalizacja nie była mu szczególnie straszna, bo i tak często odwiedzał rodzinę i zaglądał do sklepu z zegarkami. Wiedział zatem gdzie kierować swoje kroki, choć do wnętrza Cudu natury nigdy nie zajrzał. Chyba trochę nawet zżerała go ciekawość, bo wylądował na miejscu chwilę przed czasem... Przebrał się pospiesznie, nie dopuszczając do siebie ani krztyny zakłopotania, a potem dostał się na basen - startowe miejsce, w którym spodziewał się spotkać swoją partnerkę (lub partnera) na ten dzień. Skoro bokserki w serduszka miały być jego wizytówką, to nie mógł ochoczo wskoczyć do basenu. Przysiadł jedynie na jego brzegu, spoglądając na wodę i tylko okazjonalnie podnosząc wzrok, w celu odszukania serduszkowej kreacji u kogoś innego. Odrobina zdenerwowania zaczęła do niego docierać - zacisnął palce mocniej na krawędzi basenu, starając się jakoś powstrzymać mrowienie na skórze głowy. Mógł z tym walczyć, ale i tak wiedział, że jego włosy zmieniły barwę.
Czyli jego tajemnicza para miała poznać go jako idiotę o turkusowych lokach. Czemu nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1133
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1329
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Pią Lut 16 2018, 20:02

Gdy tylko dowiedziała się o tym, że ktoś tam organizuje randki w ciemno, wysłała swoje zgłoszenie bez mrugnięcia okiem. Jej ostatni związek zakończył się bardzo dawno temu (dla Bridget była to już niemal wieczność, mimo że patrząc w kalendarz byłyby to może cztery miesiące) i miała ochotę na coś nowego. Nie liczyła na zbyt wiele, bo przecież nie było nigdzie powiedziane, że Swatka znajdzie jej wymarzonego chłopaka na całe życie - och, byłoby miło, jasne, ale szczerze w to wątpiła. Niemniej jednak była bardzo podekscytowana perspektywą randki w ciemno, całe przedsięwzięcie wzbudzało w niej pewnego rodzaju ciekawość, co przyniesie los. Miewała w tym czasie koszmary w nocy, że dostaje odpowiedź zwrotną, że nie udało się do niej nikogo dopasować i że sczeźnie w stanie posuchy, lecz któregoś dnia przyleciała sowa z informacją, gdzie odbywać się będzie jej randka. Bridget trzęsącymi się rękami i z szerokim uśmiechem odczytywała list - spa w Dolinie Godryka? No czy mogło być coś jeszcze lepszego niż to? I nie musiała nic płacić, bo koszty ponosi Swatka? Czyżby właśnie wygrała życie? Sądziła tak do momentu, w którym z zawiniątka nie wyciągnęła kompletu bikini w serduszka.
O Merlinie...
Do Doliny wzięła świstoklik, ponieważ nie chciała ryzykować rozszczepieniem w teleporacji (bez nogi ani bez brwi nikt jej nie będzie chciał), ani zepsuciem makijażu (delikatnego, nic nadzwyczajnego, i tak niedługo może go stracić w tym spa to się nie chciała wysilać) czy też fryzury. Drogi nie znała, ale trafiła niemal bez problemu. Pokazała na recepcji potwierdzenie, że to ona jest tą dziewczyną z randek w ciemno. Skierowano ją do szatni i pokazano, gdzie ma się udać dalej.
Na basen.
O Merlinie...
Bridget liczyła się z faktem, że będzie miała do czynienia z wodą - stąd to bikini, co nie - ale dopiero wtedy uderzyła ją świadomość, że wybiera się na randkę z nieznanym jej chłopakiem, zaczynają od basenu, a ona nie potrafi pływać... Pewnie, niech od razu uzna, że dostał w prezencie łajzę, czemu by nie. Odczuwała straszną tremę, ale przebrała się w bikini, które dostała i postanowiła w końcu opuścić teren szatni i udać się w kierunku basenu. Szła nieco zdenerwowana, poruszając palcami dłoni, które ze stresu niemal jej drętwiały. Omiotła wzrokiem wszystkich obecnych przy basenie, szukając chłopaka z czymś w serduszka...
O Merlinie, czy to...

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known when things are going good that's when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 421
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 170
http://www.czarodzieje.org/t15634-hero-ontario-thidley#421057
http://www.czarodzieje.org/t15640-i-m-too-hot#421254
http://www.czarodzieje.org/t15639-hotline#421250
http://www.czarodzieje.org/t15632-hero-ontario-t#421053




Moderator






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Nie Lut 18 2018, 21:45

Siedząc tak w samotności i oczekując na spotkanie z tajemniczą nieznajomą personą, Hero starał się utrzymać swoją wyobraźnię w ryzach. Rozważania pomknęły przed siebie i Gryfon coraz natarczywiej spoglądał na wejście; ciekaw był nie tylko płci, ale i koloru włosów, oczu, szerokości uśmiechu, a co najważniejsze charakteru, tego zlepku cech, który miał rzucić go na kolana. Był przed czasem, a jednak już zastanawiał się, czy jego para jest osobą punktualną, czy często się śmieje (a jak tak, to czy perliście, czy może cichutko?), czy ma jakąś prawdziwą pasję w swoim życiu i uparcie podąża do celu. Siedział, nogami leciutko poruszając w wodzie i czując się coraz bardziej nieswojo. Był pewny siebie, jednak to miało do niego przyjść dopiero w momencie, w którym szansa na ucieczkę zostanie w pełni wyeliminowana poprzez nadejście serduszkowego nieznajomego. Nie randkował zbyt często, ostatnio w ogóle jakiekolwiek wyjścia ze znajomymi miał nieźle ograniczone przez brak wolnego czasu; żałował i bardzo, bardzo chciał, aby to popołudnie zostało spędzone w przyjemnej atmosferze. W końcu nawet jeśli nie zaiskrzy, to przynajmniej znajomość zostanie interesująco rozpoczęta!
Prawie wyskoczył już do jakiejś panienki w przyciągającym oko bikini, gdy zorientował się, że te jej serduszka nie są serduszkami, a jabłuszkami - no dobrze, co kto lubi. Z niejakim zawodem pozostał w miejscu, do momentu aż przy basenie pojawiła się śliczna dziewczyna w idealnym kostiumie, którego faktycznie nijak by nie dał rady przegapić.
- Hej! - Zawołał radośnie, podrywając się na równe nogi zdecydowanie zbyt szybko, biorąc pod uwagę fakt, że znajdował się na śliskiej powierzchni. Niby zachwiał się z małą ilością gracji, a w jego oczach przez ułamek sekundy mignęło szczere przerażenie, ale potem to wszystko ukrył uśmiechem i śmiałym krokiem wprzód. Nie mógł nie kojarzyć prefekt naczelnej, znanej z dobrego serduszka Puchonki, a co więcej...
Czy to nie o niej wspominał Obserwator przy tych plotkach o Ezrze i Leo? Hero chyba czytał zbyt wiele artykułów tego słabego żartownisia.
- Bridget, prawda? - Upewnił się z grzeczności, bo w końcu odpowiedź doskonale znał. Wyciągnął rękę do swojej partnerki z tego wieczoru, mając nadzieję, że jeśli będzie silił się na spokój, to i szalone barwy włosów nieco przystopują. Było mu lepiej, gdy tak stali twarzą w twarz. - Hero Thìdley - dodał szybciutko, przygryzając wewnętrzną stronę policzka.
Chyba nieźle zaczęli!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1133
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1329
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Pon Lut 19 2018, 01:48

Bridget nie mogła uwierzyć w to, co ujrzała. Przy basenie siedział chłopak odziany jedynie w kąpielówki wykonane z tego samego materiału co jej bikini. Był wysoki, przystojny, zdecydowanie starszy od niej.
Był Thidleyem. Hero Thidleyem.
Dostrzegł ją niemal w tym samym czasie i od razu poderwał się z miejsca, chcąc podejść do niej i się przywitać. Bridget w tej samej chwili stanęła jak wryta, przykładając do ust drżące dłonie, które początkowo zakryły wyraz ekscytacji, który wykwitł na jej ustach w postaci najszerszego uśmiechu, w jakim jej wargi kiedykolwiek się rozchyliły, a następnie zamaskował szok, gdy Hero prawie wywrócił się na śliskiej powierzchni. Jej oczy błyszczały, gdy błądziła wzrokiem po jego postaci, lustrując sylwetkę, rysy twarzy oraz... Turkusowe loki?
Gdyby ktoś zapytał ją, kim był Hero Thìdley, bez zająknięcia powiedziałaby, że jest jednym z większych objawień muzycznych tych czasów. Co prawda nie był jeszcze gwiazdą na miarę jej największego idola, Dona Lockharto, ale bez wątpienia był celebrytą i niezwykle uzdolnionym chłopakiem. Fakt, że to właśnie on okazał się być jej randką w ciemno sprawił, że początkowo kompletnie zapomniała języka w gębie.
- Tak - przyznała, gdy okazało się, że bardzo dobrze zna jej tożsamość. Trochę jej zmiękły kolana z wrażenia, że taki ktoś jak Hero pamiętał, kim była, a z drugiej strony miała nadzieję, że kojarzył ją pozytywnie i nie wyłącznie dlatego, że prawdopodobnie kilkukrotnie widział ją na korytarzu wodzącą za nim wzrokiem. Dopiero sekundę później przypomniała sobie, że przecież są razem na roku i to pewnie dlatego kojarzył jej imię. Czar nieco prysł. - Wiem - wypaliła w następnej kolejności, po czym zaśmiała się nieco histerycznie. Mhm, jasne, zrób z siebie psychofankę. - Wow, to jest szalone - stwierdziła, po czym uśmiechnęła się szeroko. Powiodła wzrokiem dookoła, po czym zwróciła się do Gryfona: - Mieli świetny pomysł z tym spa, chociaż powinni dodać rubryczkę w kwestionariuszu z pytaniem, czy się pływa... Bo ja niestety nie pływam i chyba niespecjalnie skorzystam z basenu. Może jest tu jacuzzi lub sauna? - Posłała mu nieco przepraszające spojrzenie, w końcu przez nią mógł się bawić gorzej niż planował.

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known when things are going good that's when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 421
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 170
http://www.czarodzieje.org/t15634-hero-ontario-thidley#421057
http://www.czarodzieje.org/t15640-i-m-too-hot#421254
http://www.czarodzieje.org/t15639-hotline#421250
http://www.czarodzieje.org/t15632-hero-ontario-t#421053




Moderator






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Czw Lut 22 2018, 18:31

No dobrze, więc pierwsze wrażenie  najchętniej by oddał w niepamięć - nie pokazał się z najlepszej strony, ślizgając po podłodze i szczerząc głupio, a ten oczouderzający kolor włosów nie chciał ustąpić miejsca naturalnej czerni. Na całe szczęście Bridget nie wyglądała na niezadowoloną. Aż normalnie szkoda, bo ona prezentowała się tak ślicznie, a on... W każdym razie musiał się zgodzić, że to wszystko było szalone. Bardzo szalone.
- Och, poważnie? To trochę niedopatrzenie - przyznał, marszcząc brwi z zaskoczeniem. Że też Słodka Swatka nie odrobiła pracy domowej! Bądź co bądź ludzie mieli różne fobie czy też upodobania, a Hero w swoich preferencjach randkowych nie wspominał o taplaniu się gdziekolwiek; nijak zatem nie zachęcał do tego, by ich spotkanie odbyło się w wodnistych warunkach. W każdym razie nie było co się martwić, bo chociaż Gryfon bardzo lubił baseny, tak zupełnie nie zamierzał robić swojej partnerce problemów. Pstryknął palcami, przypominając sobie broszurkę SPA, która wcześniej wpadła mu w ręce. - Tak! Z tego co pamiętam, to są chyba jakieś takie niby źródła termalne, niby jacuzzi... Chodź, spytamy - mrugnął do Bridget i bez większej krępacji zaczepił jedną czarownicę w salonowym uniformie. Pokierowała ich błyskawicznie do niedużego (wielkością przypominającego jacuzzi) basenu, nad którym wirowały kolorowe bąbelki, zmieniające barwę co kilkadziesiąt sekund. Wspomniała też o jakiejś fenomenalnej maseczce odmładzającej, ale Hero postanowił się wycofać...
- Huh, że niby wyglądam staro? - Spytał cicho Puchonkę, z rozbawieniem w ciemnych oczach. Podał jej rękę, przystając na brzegu zbiornika wodnego, w razie gdyby potrzebowała (lub po prostu chciała) odrobiny oparcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1133
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1329
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Sob Lut 24 2018, 19:54

Bridget swoje pierwsze wrażenie również z chęcią wymazałaby z pamięci chłopaka. Gdyby mogła zrobić wszystko od początku, weszłaby z pewnością siebie wymalowaną na twarzy, z szerokim, błyszczącym uśmiechem, a zamiast tego w jego oczach już zawsze będzie tą laską, która najwyraźniej wstydzi się własnego cienia i gapi się na niego jak cielę w malowane wrota. Niestety nie mogła nic poradzić na to, że sam fakt bycia na randce z młodocianą gwiazdą był dla niej ogromnym szokiem i wpędzał ją w spore zakłopotanie. Jeśli dodamy do tego fakt, iż musiała poznać go ubrana w bikini w serduszka, a w ogóle ich randka miała miejsce nad basenem, dostaniemy całe spektrum skrępowania, jakie odczuwała w tej chwili. Chłopak wydawał się być równie spięty, ale przynajmniej starał się zapanować nad sytuacją.
Pokiwała głową, gdy zaproponował, by pójść zapytać o ewentualną saunę czy też jacuzzi, które wydawało się lepszą opcją randki niż trzaskanie długości w basenie. Skierowani w odpowiednią część danego segmentu spa, doszli do mniejszego zbiorniczka wodnego, nad którym unosiła się chmara baniek i bąbelków mieniących się wszystkimi kolorami tęczy. Bridget od razu się ożywiła i skorzystała z pomocy Hero. Woda była ciepła, a buzujące bąbelki łaskotały jej ciało. Zaczęła się trochę wiercić, próbując znaleźć wygodne miejsce.
- Znacznie lepsza opcja, niż gdybyśmy mieli siedzieć przy basenie z zimną wodą - stwierdziła, czekając aż Gryfon również usadowi się w magicznym jacuzzi. - Czy ja wiem? - odparła w odpowiedzi na jego pytanie, udając przez moment zamyślenie, ale chwilę później zaśmiała się szczerze. - Coś Ty, pewnie proponują to każdemu! Aczkolwiek muszę przyznać, ciekawy odcień włosów... Może uznała to za przejaw kryzysu wieku średniego? - rzuciła. Czuła się już trochę swobodniej i pozwalała sobie na delikatne żarty.

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known when things are going good that's when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 421
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 170
http://www.czarodzieje.org/t15634-hero-ontario-thidley#421057
http://www.czarodzieje.org/t15640-i-m-too-hot#421254
http://www.czarodzieje.org/t15639-hotline#421250
http://www.czarodzieje.org/t15632-hero-ontario-t#421053




Moderator






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Wto Lut 27 2018, 22:52

Akurat reakcja Bridget zupełnie mu nie przeszkadzała. Hero dopasował jej zafascynowanie jego znaną z magazynów osobą, ze swoim stresikiem przed tajemniczą randką. Koniec końców oboje byli nieźle poddenerwowani i nie zaprezentowali się dokładnie tak, jak chcieli - ale brnęli odważnie dalej, nie dając się speszyć. Udało im się przejść przez konieczne grzeczności, a nawet dogadali się w sprawie pierwszej atrakcji, której poświęcą trochę czasu.
- Ej - zaśmiał się krótko, wtórując Puchonce. No dobrze, może i pracownica salonu piękności miała malutkie podstawy, aby wcisnąć mu ofertę maseczki odmładzającej; fakt faktem był prawie pewien, że w rzeczywistości głównym powodem było zwykłe powtarzanie wklepanego do głowy tekstu. Zanurzył się w ciepłej wodzie i chwilę obserwował bąbelki, przyjemnie muskające jego ciało przy każdym ruchu. Siedzenie było niesamowicie wygodne, na dodatek ciecz wypełniająca "jacuzzi" nie należała do tych zwykłych; chyba była równie zaczarowana, co basen... - Odcień... Ach. - Wydął lekko usta, rozumiejąc teraz o co chodziło z tym mrowieniem skóry głowy. Skoncentrował się trochę, by przywołać naturalną czerń na lekko podkręcone kosmyki - następnie w formie popisu pozwolił, aby płynnie zaczęły przechodzić pomiędzy barwami, dopasowując się do pękających w powietrzu aromatycznych bąbelków. - Ja bym to nazwał raczej przedłużaniem dzieciństwa... - Nieokiełznana moc przejawiająca się tęczowymi puklami włosów przypominała tęczowe wyobrażenia dzieci. Gryfon nie chciał mówić tylko o sobie, a tymczasem nic, tylko ściągał na siebie uwagę. Odchrząknął cicho dla nabrania werwy, by poprawić się zaraz na siedzeniu i uśmiechnąć szerzej. - No dobra, Słodka Swatka nieźle się spisała, chyba trzeba jej wybaczyć wpadkę z basenem. Trafiła mi się nie tylko śliczna para, ale w dodatku taka odznaczona tytułem prefekta naczelnego... Aż ciężko uwierzyć - przyznał, chyba trochę uznając Hudsonównę za dziewczynę spoza swojej ligi; wydawała mu się zorganizowana, przesympatyczna i inteligentna, a on sam gubił się we własnych myślach i ganiał za marzeniami, niekiedy sporo spraw po drodze olewając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1133
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1329
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Nie Mar 04 2018, 01:48

- W takim wypadku maseczka odmładzająca ma rzeczywiście więcej sensu - zaśmiała się, obserwując zachowanie Hero. Nie przywykła, by na co dzień widzieć chłopaka mogącego dowolnie zmieniać barwę swoich włosów. Ciężko było jej ukryć, że bardzo jej ów fakt imponował. Metamorfomagia była dla niej jedną z tych umiejętności, które skrycie chciałaby posiadać. To musiało być niesamowicie przydatne, tak po prostu móc zmienić swój zewnętrzny wygląd. Oczywiście w głowie Bridget wszystko było prostsze niż w rzeczywistości. Nie wiadomo, czy dziewczyna w ogóle zdawała sobie sprawę z tego, jak wiele pracy należało tej umiejętności poświęcić, by faktycznie opanować ją w tak zaawansowanym stopniu. - Ciekawe te twoje zdolności. Umiesz zmienić wszystko? - zapytała, szczerze zaciekawiona tym, co Hero jeszcze potrafił poza byciem wspaniałym muzykiem i początkującym aktorem. - Wydaje mi się, że czytałam kiedyś jakiś wywiad z Tobą w gazecie, możliwe, że w "Czarownicy"... Tylko nie patrz na mnie dziwnie. Wiem, że to brzmi nieco... Okropnie, ale chyba powiedziałeś w nim, że korzystałeś z metamorfomagii podczas castingów. Ktoś się zorientował? - zadała kolejne pytania, próbując przeskoczyć mentalnie nad faktem, że właśnie wygadała mu się, że czytała jego wywiady w czasopismach... Siara. Dobrze, że w jacuzzi było ciepło, zawsze mogła zwalić na to, że buzujące w wodzie bąbelki tak ją rozgrzały i stąd ten bezczelnie wpełzający na policzki rumieniec.

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known when things are going good that's when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 421
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 170
http://www.czarodzieje.org/t15634-hero-ontario-thidley#421057
http://www.czarodzieje.org/t15640-i-m-too-hot#421254
http://www.czarodzieje.org/t15639-hotline#421250
http://www.czarodzieje.org/t15632-hero-ontario-t#421053




Moderator






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Pon Mar 12 2018, 20:24

Metamorfomagia była przede wszystkim fascynująca, nawet dla kogoś, kto znał ją od urodzenia. Hero pamiętał jak dziwił się, kiedy był jeszcze małym brzdącem i nie potrafił nakłonić matki, by też zmieniła kolor włosów. Nie rozumiał czemu jego kosmyki mogły zabarwić się na płomienistą czerwień, a jej pozostawały nieuchronnie takie same; niestety do pełnego opanowania tej umiejętności potrzebne były lata praktyki i niesamowite pokłady uporu i samozaparcia. Tego Hero nie posiadał, wiecznie stawiając na spontaniczność i pozwalając, aby jego emocje bezkarnie dyktowały zwariowanym genom najróżniejsze kombinacje.
- Mmm, no, nie szalejmy tak. Nie panuję nad tym za dobrze, jeśli mam być szczery - przyznał z odrobiną zakłopotania, pozwalając aby włosy wróciły do naturalnej czerni. - To jednak wymaga sporo pracy, a ja... Hm. Urodziłem się ze zdolnością metamorfomagii, ale jakimś cudem nie idzie to w parze z miłością do transmutacji. - Chciał właśnie porzucić temat i przekierować go trochę bardziej na Bridget, ale ta postanowiła jeszcze trochę go kontynuować. Wspaniale, Hero, na randce najlepiej mówić właśnie o sobie. To nie tak, że powinien skupić się na partnerce, prawda?
Cholera.
- Och, tak. Inna sprawa, że nie wszystkim to przeszkadzało... ale ogólnie to kiedyś zebrałem potworny ochrzan za to, że nie powiedziałem o tej metamorfomagii. Dłuższe zmiany są trudne, a występy to mnóstwo emocji, więc... Nie polecam - zaśmiał się, pstrykając koniuszkiem palca w jeden z bąbelków. - Ale przy muzyce się przydaje, wygląda ciekawie. Jest chyba coś charakterystycznego w tych zmianach. No, ale... opowiedz mi coś może o sobie, hm? Bo zaczynam z tego spotkania wywiad robić... - Uśmiechnął się przepraszająco i wlepił zaciekawione spojrzenie w pannę Hudson, licząc na to, że przejmie pałeczkę i sama się rozgada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1133
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1329
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Pią Mar 16 2018, 01:04

Bridget nie miała wcześniej większego pojęcia na temat metamorfomagii, wobec czego potraktowała to spotkanie, które de facto było jednocześnie ich pierwszą randką, jako doskonałą okazję na poszerzenie horyzontów i dowiedzenie się czegoś ciekawego. Od kogo byłoby lepiej czerpać informacje, jak nie u samego Hero Thìdley, który ową umiejętność posiadał? Słuchała go z prawdziwym zainteresowaniem, kiwając głową.
- No tak, jasne, to rzeczywiście musi wymagać wiele samokontroli - przyznała, wysłuchawszy jego odpowiedzi. - Ciekawe, czy byłoby mi prosto opanować coś takiego. Z transmutacji też nie jestem najlepsza, u Bergmanna jeszcze czasem mi coś wychodzi, ale u Craine... Szkoda słów. Ale przepraszam, nie powinnam była mówić o szkole - opamiętała się szybko, czując, że jak szybko nie zmieni tematu na coś ciekawszego lub po prostu mniej żałosnego, cały nastrój, który tak pieczołowicie próbowali zbudować, legnie w gruzach. Lub utopi się w jacuzzi. - O sobie? - zapytała, mrugając gwałtownie. Merlinie, cóż ona mogłaby mu o sobie powiedzieć? Pochwalić się trytońskim? To chyba byłoby dobre zagranie, ale czy nie uzna jej za totalną idiotkę, skoro już wie, że nie potrafi pływać? O tym, że jest prefektem mógł wiedzieć - po co znów gadać o Hogwarcie? Ależ ona była nudna... Zastanawiała się tak długo, że ostatecznie postanowiła postawić na opcję z językiem. - O sobie... To zawsze jest najcięższe pytanie w rozmowie - rzekła, śmiejąc się krótko i nieco nerwowo. - Myślę, że to mogłoby Cię zaciekawić. Uczę się trytońskiego. Sama, z książek - odparła w końcu.

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known when things are going good that's when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 421
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 170
http://www.czarodzieje.org/t15634-hero-ontario-thidley#421057
http://www.czarodzieje.org/t15640-i-m-too-hot#421254
http://www.czarodzieje.org/t15639-hotline#421250
http://www.czarodzieje.org/t15632-hero-ontario-t#421053




Moderator






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Nie Mar 18 2018, 02:08

- Craine to wyjątkowy przypadek - przytaknął z rozbawieniem, bazując głównie na wspomnieniach z zajęć z uprzednich lat szkolnych spędzonych w Hogwarcie. Teraz przyzwyczaił się już do chodzenia na lekcje profesora Bergmanna, na których łatwo było zapomnieć o starym zrzędzie. Ciekawe, że obaj uczyli tego samego, ale metody potrafiły zmienić tak wiele... Hero musiał przyznać, że w takich sytuacjach wyraźne stawało się stwierdzenie, że mnóstwo zależy od nauczyciela. Samo rozmawianie o szkole wcale mu tak nie przeszkadzało, toteż machnął lekceważąco ręką na jej przeprosiny. Z zaintrygowaniem jednak przyglądał się jej, czekając aż wymyśli coś, co mogła o samej sobie powiedzieć. To rzeczywiście było trudne pytanie, bo w takich sytuacjach w głowie pojawiała się pustka i łatwo było o własnym nazwisku zapomnieć...
- Trytońskiego? - Powtórzył z zaskoczeniem i niedowierzaniem. Faktycznie jego myśli pomknęły w stronę niechęci do zbiorników wodnych, a jednak nie zająknął się na ten temat ani słówkiem. Tylko spojrzenie trochę uciekło mu do pokrytej bąbelkami wody, jak gdyby szukał zapewnienia, czy mu się to wszystko nie przyśniło. - Wow. To podobno bardzo trudny język i... wow. Nic, tylko gratulować wytrwałości - potarł kark z zakłopotaniem, nagle czując się wyjątkowo głupio. Może i dla Bri nie brzmiało to jak coś niezwykłego, ale on sam uważał taką umiejętność za niesamowicie oryginalną i budzącą cholernie duże pokłady podziwu. Zaczynało mu się wydawać, że jest w swoich zainteresowaniach ograniczony... Ileż mógł mówić o tym samym?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 1133
Dodatkowo : prefekt naczelny
  Liczba postów : 1329
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Pią Mar 23 2018, 01:46

Bridget też cieszyła się z faktu, że w tym roku trafiła do grupy profesora Bergmanna i nie musiała więcej znosić dyktatury starego, zrzędliwego profesora Craine, który budził w niej nie tylko strach, ale również złość, że w ogóle pozwalał sobie na zagrywki, które stosował wobec uczniów. Niejednokrotnie stosował wobec nich przemoc psychiczną i słowną, dziewczyna nigdy nie zapomni, jak wiele krzywdy wyrządził podobnym zachowaniem Gemmie, która rozważała nawet rzucenie szkoły.
Poczuła się doceniona, gdy dostrzegła jego wzrok oraz minę. Najwyraźniej przetrawił informację, którą usłyszał i uznał, że była ona całkiem ciekawa. Bridget akurat w tej kwestii mogła poszczycić się ciekawostką o sobie, która zaginała większość jej nowych znajomych.
- Dziękuję - powiedziała, uśmiechając się delikatnie. - Jest trudny, no i niewdzięczny. Poza tym nie mam za bardzo z kim ćwiczyć i raczej nikt nie chce mnie wtedy słuchać. Ale może kiedyś będę pływać i rozmawiać z trytonami - dodała takim tonem, jakby naprawdę mocno w to wierzyła, a na koniec westchnęła cichutko. - Może pójdziemy już na te masaże i inne takie? - zaproponowała zaraz później. Jacuzzi było miłe i bąbelki przyjemnie łaskotały jej ciało, lecz znudziło jej się już siedzenie w wodzie bez ruchu. Znacznie bardziej wolałaby, gdy ktoś nałożył jej na twarz maseczkę i uciskiem palców rozluźnił mięśnie.
Szybko ewakuowali się z bulgoczącego baseniku i skierowali swoje kroki na masaż, pogrążeni w rozmowie.

/zt x2

______________________


   
   
I know I said that I was doing good and that I'm happy now
I should've known when things are going good that's when I get knocked down

   

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1031
  Liczba postów : 1034
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Pon Kwi 30 2018, 23:15

Trochę ciężko było mi uwierzyć w to, co robiliśmy, lecz razem z @Holden A. Thatcher II doszliśmy do wniosku, że @Mallory Colquhoun zasługiwała na jakiś gest dobroci od nas dwojga i przy okazji czegoś, co pozwoliłoby jej wymazać złe wspomnienia czy też złe zdania o nas. Umówmy się, założenie samo z siebie miało dość wysoki stopień trudności w swojej realizacji, lecz postanowiliśmy zaprosić ją do salonu piękności w Dolinie Godryka i w postaci masażu, manicuru i maseczek wynagrodzić jej wszystko to, co musiała przeżyć z nami podczas wyprawy do Egiptu - a nie oszczędzaliśmy jej! Nie dość, że musiała oglądać mnie w samych gaciach, to jeszcze musiała szukać mojego chudego dupska na pustyni, ledwo uniknęła bliskiego spotkania z rozwścieczonym buchorożcem, którego Holden chciał wspaniałomyślnie pogłaskać i przytulić, a na domiar złego była świadkiem euforycznego wybuchu gejozy Thatchera wobec mnie (a wcześniej także wybuchu uczuć w stosunku do niej). Wszystko to było zdecydowanie zbyt wielkim bagażem traumy do dźwigania samemu, toteż czekaliśmy na nią razem z Gryfonem przed wejściem do salonu. Już zdążyłem zaopatrzyć naszą trójkę w karnety wstępu, gorączkowo myśląc, ile może kosztować mnie cały wypad.
- Do końca życia mi się nie wypłacisz - powiedziałem do Gryfona półgębkiem, po czym zacząłem się brechtać, w sumie bez powodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 237
Dodatkowo : różowy koczkodan
  Liczba postów : 348
http://www.czarodzieje.org/t15930-holden-a-thatcher-ii#430782
http://www.czarodzieje.org/t15932-wiec-chodz-zbuduje-ci-trumne#430785
http://www.czarodzieje.org/t15933-czapek-ii#430790
http://www.czarodzieje.org/t15929-holden-a-thatcher#430780




Gracz






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Pon Kwi 30 2018, 23:29

Ciekawe, czy gdybym się nie poskarżył Calumowi na Vilena, w ogóle wpadłby na to, żeby mnie też zaprosić do salonu piękności. I to niby mi insynuują gejostwo? To Dearowie chodzą w garniturach, na masaże, makijaże i inne tego typu bzdety, na które ja bym się nie pokusił, gdyby Krukon nie pożyczał dawał mi swoich pieniędzy. Wiem, marny ze mnie kumpel, ale też chcę korzystać z życia, a Zonko niewiele mi płaci, nawet dając podwyżkę za umycie podłogi po wybuchu łajnobomb.
- A zatem będziesz mnie znosił jeszcze po śmierci – stwierdzam z trochę złośliwym uśmiechem, ale brecht Caluma szybko mi się udziela i obaj prawie tarzamy się po ziemi, przez co Mallory po raz kolejny może nas uznać za niespełna rozumów. Ślizgonka zasługuje jednak na odrobinę relaksu, zwłaszcza po tym, na co ją naraziliśmy... To znaczy głównie ja naraziłem, wychylając się tam, gdzie nie powinienem i obrywając Amortencją, a potem jeszcze Euforią.
- Czy ty coś ćpałeś? – pytam Deara, choć sam się nadal śmieję. Nie spodziewałbym się po nim takiego zachowania, ale właściwie chłopak ma lepszy dostęp do eliksirów niż ja, więc dlaczego by nie miał z tego skorzystać. Ja na jego miejscu bym spróbował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1031
  Liczba postów : 1034
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Pon Kwi 30 2018, 23:50

Szczerze mówiąc to w ogóle nie myślałem o tym, żeby samemu się do tego salonu wybierać - w pierwotnej wersji wręczałem Mallory sakiewkę pełną galeonów, która miała pokryć zarówno koszty zabiegów upiększających, jej milczenie i ewentualną terapię u psychoterapeuty, jeśli tego wymagałaby jej głowa, skoro jednak Thatcher zaczął się upominać, że nie jest psem Pimpkiem i też należy mu się masaż, a mnie też napierdalały plecy po dniach spędzonych na łażeniu, unikaniu zagrożeń w postaci zwierząt i naćpanego Holdena, a także spaniu na piachu lub kamieniach, czemu by nie wybrać się w trójkę? Prawdopodobnie będę tego żałował, ale trudno.
Po Egipcie już nic nie było mi straszne.
I to całkiem zabawne, że Holden w tamtej chwili myślał o Vilenie, bowiem ja nieustannie od otrzymania skarg na młodszego brata śmiałem się z całej tej sytuacji. Młodemu coś walnęło na mózg, a może sam w ten sposób nadrabiał jakiś kompleks niemożności wyjścia z szafy? Nie mój interes.
Spojrzałem jednak na durny ryj Gryfona, gdy tak staliśmy pod salonem piękności i rechotaliśmy jak dwie grube ropuchy, po czym puściłem mu oczko.
- Tak. Jestem naćpany... miłością do Ciebie - powiedziałem i choć początkowo chciałem zachować względną powagę, czułem, jak mięśnie mimiczne rozciągają moje usta w szerokim uśmiechu, a na koniec jeszcze wybuchnąłem gromkim śmiechem.
Ach, Vilen, jakiś Ty zabawny, dziecinko!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Luss, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 165
  Liczba postów : 156
http://www.czarodzieje.org/t15706-mallory-colquhoun
http://www.czarodzieje.org/t15718-mal-wal-jakas-fajna-relke-zaprasza
http://www.czarodzieje.org/t15725-poczta-poczta#423973
http://www.czarodzieje.org/t15716-mallory-colquhoun




Gracz






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Sro Maj 02 2018, 01:06

Kiedy dostała list od Caluma, nie bardzo wiedziała jak na niego zareagować. Będąc całkowicie szczera, starała się nie myśleć o całej dość feralnej wyprawie i o tym, jak beznadziejny podjęła ruch, wracając do Anglii przed zakończeniem zadania. I mimo, że od jej powrotu minęło paręnaście dobrych dni, wciąż była na siebie niesamowicie zła. Do tego stopnia, że nawet nie zainteresowała się pozostałą dwójką i nie miała pojęcia jak im finalnie poszło. Dopiero czytając trzymaną w dłoni wiadomość, zorientowała się, że nie zapytała się ich nawet, czy udało im się znaleźć tajemniczy przedmiot i przez chwilę było jej nawet głupio. Potem przypomniała sobie jednak o ich poczynaniach na pustyni i o tym, że była tam chyba jedyną racjonalnie myślącą (do czasu) osobą i te dziwne myśli zniknęły, równie szybko jak się pojawiły. Jednak wcale nie było jej głupio.
Nie znała tego miejsca, ale udało jej się trafić tu bez większych problemów. Już z daleka usłyszała znane sobie głosy, za którymi się może nawet trochę stęskniła, by po chwili stanąć tuż obok tych dwóch idiotów z pustyni. Zmarszczyła brwi, patrząc się na nich przez chwilę, po czym rozejrzała się naokoło, zastanawiając się, czy może korzystać ze wszystkiego, czy Calum wcześniej zdążył zapłacić tylko za wybrane zabiegi.
-No, widzę, że humor jak zwykle dopisuje. -Skierowała wzrok w kierunku Holdena, nie chcąc być jednak w jakimkolwiek stopniu niemiłą. Nie miała (na razie) żadnych powodów, żeby się na kogokolwiek irytować, mimo, że przecież tuż przed jej powrotem, Gryfon niesamowicie ją wkurzał i to właśnie z nim (nie licząc oczywiście Selwyna, kto by się z nim liczył), kłóciła się najbardziej. Cóż, teraz może mieć jedynie nadzieje, że przed wyjściem pochłonął wystarczającą ilość eliksiru. Oby. -Dziwnie widzieć was tak wiecie...w normalnych ubraniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 237
Dodatkowo : różowy koczkodan
  Liczba postów : 348
http://www.czarodzieje.org/t15930-holden-a-thatcher-ii#430782
http://www.czarodzieje.org/t15932-wiec-chodz-zbuduje-ci-trumne#430785
http://www.czarodzieje.org/t15933-czapek-ii#430790
http://www.czarodzieje.org/t15929-holden-a-thatcher#430780




Gracz






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Sro Maj 02 2018, 01:34

Nadal się śmieję, ale nie zmienia to faktu, że kiedy Calum mówi o naćpaniu miłością, przypominają mi się te durne listy od Vilena. Mam nadzieję, że naprawdę poślemy mu tego napchanego łajnem smoka, który będzie rzygał kupą i puszczał ogniste pierdy, aż na końcu się sfajczy, żeby nie było na nas żadnego dowodu.
- Weź się walnij w łeb – stwierdzam, ale i tak śmieszy mnie jego uwaga. A nasz rechot słychać na tyle głośno, że pewnie Mallory odnajduje nas bez problemu, bo pojawia się kilka sekund później. Albo to ja tracę rachubę czasu przez to wszystko.
Dziwnie mi patrzeć na Ślizgonkę po tym wszystkim, przez co przeszliśmy. Z Calumem jest inaczej, bo z nim mam przypał po przypale i zdążyłem już do tego przywyknąć. Colquhoun jednak wyciąga mi na powierzchnię wspomnienia tych wszystkich kłótni, wcześniejszej Amortencji, czy nawet głupiego nundu czy buchorożca. Selwyna mam w poważaniu, bo on wniósł do tej eskapady jedynie brudne skarpety, ale Wężowata jest niebezpieczna. A mimo to w jakimś niewielkim stopniu jej ufam, a to, że zdecydowała się jednak z nami spotkać, działa na jej korzyść.
- Gustowne, prawda? – mówię, robiąc dobrą minę do złej gry i szarpię za koniec mojej szarej koszuli w kratę, którą narzuciłem na jakiś stary, czarny tshirt. No i obaj z Dearem mamy spodnie na tyłkach, choć w moim przypadku są to tylko dżinsy z dziurami (i to nie wytartymi dla mody, która jest kretyńska. No bo co to za interes, żeby płacić setki galeonów za podarte spodnie, jak można sobie kupić normalne i samemu pociachać?).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1031
  Liczba postów : 1034
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Sro Maj 02 2018, 02:14

Sądziłem, że mój stosunek do sprawy Vilena i tego, co zamierzaliśmy mu zrobić, był dość jasny, bowiem ja pomysł z zaczarowanym smokiem z origami, który zieje łajnem, traktowałem stuprocentowo poważnie i już zacząłem się zastanawiać, jakim cudem mogłoby się nam to udać stworzyć bez większych szkód na naszym zdrowiu.
Jego reakcja wywołała u mnie kolejne parsknięcie śmiechem, które jednak szybko ustało, ponieważ na horyzoncie pojawiła się Mallory. Jej obecność sprawiła, że nieco się pospinałem w środeczku, bo mimo wszystko było mi przed nią strasznie wstyd tego wszystkiego, co zdarzyło się podczas wyprawy na pustynię. Nadal ciężko było mi wyczuć, jaki miała stosunek do mnie i do Holdena, ale skoro się zjawiła to chyba nie było najgorzej, prawda? Mogła mieć nas kompletnie gdzieś i zignorować mój list, a mimo wszystko odpisała i przyszła!
Może po prostu korzysta z okazji darmowego spa? Też bym przyszedł w takich okolicznościach...
- Dobrze, że w ubraniach w ogóle - stwierdziłem, uśmiechając się szeroko, aczkolwiek dziewczyna mogła nie być w nastroju do podobnych żartów (bądź co bądź, bez ubrań już się nas naoglądała), toteż szybko zmieniłem temat, jednocześnie rozglądając się po recepcji. - Tak ogółem to wykupiłem na razie sam wstęp, razem z nim mamy możliwość wejścia na basen. Jeśli chcecie coś poza tym to... No, to śmiało, wybierajcie - dodałem, a z każdym kolejnym słowem moja kieszeń płakała coraz bardziej.
Rzekło się A, trzeba rzec i B.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Luss, Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 165
  Liczba postów : 156
http://www.czarodzieje.org/t15706-mallory-colquhoun
http://www.czarodzieje.org/t15718-mal-wal-jakas-fajna-relke-zaprasza
http://www.czarodzieje.org/t15725-poczta-poczta#423973
http://www.czarodzieje.org/t15716-mallory-colquhoun




Gracz






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Czw Maj 03 2018, 13:58

Widok stojących koło siebie chłopaków, przywołał jej dużo wspomnień. Jedne mniej, drugie bardziej przypałowe, jednak wszystkie jednakowo barwne i najzwyczajniej w świecie (patrząc na ten cały syf z perspektywy czasu) śmieszne. Całkiem możliwe jest to, że to właśnie one trzymały ich przy życiu, w momencie gdy już każdy miał ochotę rzucić to wszystko w cholerę i uciec jak najdalej z przeklętego Egiptu. A już na pewno pomogły one w przetrwaniu Gryfona i Krukona wśród wszechobecnego piachu i...niczego więcej. W końcu to oni okazali się być najsilniejsi i mimo wszystko to właśnie im należą się największe brawa (wciąż śmieszy tak samo). Oczywiście ona tego na głos nie powie.
-Znaleźliście w końcu ten...to coś, czego szukaliśmy? -Odezwała się po chwili, przypominając sobie w końcu, że chyba wypadałoby zapytać się o kilka istotnych, lub mniej istotnych rzeczy. W końcu to nie było tak, że Mall nagle zaczęła mieć gdzieś całą grupę (noo...może Selwyna tak, ale z tym to już w ogóle osobna bajka). Naprawdę ciekawiło ją to, jak to się wszystko zakończyło, nawet jeżeli ma to oznaczać ponowne użeranie się z tą dwójką.
-O super. -Zadarła głowę, chcąc spojrzeć się na Caluma (Merlinie, dlaczego on jest taki wielki), po czym szeroko się uśmiechnęła. Perspektywa pobytu w salonie piękności na koszt Dear'a bardzo jej się spodobała, dlatego szybko udała się w stronę szatni, oznajmiając im tylko na odchodnym, że zobaczą się na basenie.


Wybaczcie za tak marne posty, ale nie mogę się jakoś rozkręcić+jednak mam mniej czasu, niż myślałam xd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 237
Dodatkowo : różowy koczkodan
  Liczba postów : 348
http://www.czarodzieje.org/t15930-holden-a-thatcher-ii#430782
http://www.czarodzieje.org/t15932-wiec-chodz-zbuduje-ci-trumne#430785
http://www.czarodzieje.org/t15933-czapek-ii#430790
http://www.czarodzieje.org/t15929-holden-a-thatcher#430780




Gracz






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Pią Maj 04 2018, 17:13

Pytanie Mallory zbija mnie nieco z tropu. Naprawdę aż tak w nas wierzy, że sądzi, iż znaleźliśmy cokolwiek? Z nią może szanse byłyby większe, ale we dwóch zadanie – niestety – nas przerosło. Wiele grup odnalazło przedmiot: jedne prawdziwy, inne jakieś podróbki, ale jednak cokolwiek. A my? Nie wiem, jak Calum, ale ja z pewnością odkryłem tam nienawiść do piasku, która przetrwa ze mną aż do grobu. Muszę sobie skombinować ziarnoszczelną trumnę, kiedy już będę umierał.
- Znaleźliśmy bandę dżinów, która spieprzała, gdzie... miałem mówić, że gdzie asfodele rosną, ale takich miejsc się raczej unika, bo one rosną na cmentarzach. Nie wiecie, jak mugole mówią o czymś takim, co nie? – Włącza mi się paplanina, nad którą nie do końca panuję, bo dziwnie się czuję w towarzystwie dwóch osób, którym zdecydowanie naruszyłem strefę osobistą i muszę jakoś zabić zdenerwowanie. A moi towarzysze, z tego co mi wiadomo, mają mniej wspólnego z mugolami we dwójkę, niż ja sam. Zapominam jednak najprostszych mugolskich powiedzeń, a przez nadmiar euforii w żyłach zaczyna mnie nosić i najchętniej wszedłbym już do budynku. I Calum przychodzi z wybawieniem, zapraszając nas do środka. Wiem, że mam już u niego zdecydowanie przesrane pod względem zawartości portfela (i nie tylko), ale w przeciwieństwie do niego muszę ciężko pracować na każdy grosz. No dobra, Zonko za wiele ode mnie nie wymaga, ale i tak nadal to więcej, niż leżakowanie na tarasie.
Mallory znika w damskiej szatni, a my kręcimy się przy basenie, co uświadamia mnie, że jeśli czegoś szybko nie zrobię, znów będziemy musieli podziwiać majty Caluma, a ten tydzień w Egipcie był już ponadto. Rozpędzam się więc i wpycham Deara do basenu w tym jego wypasionym garniaku, mając nadzieję, że nie pociągnie mnie za sobą, bo wtedy Ślizgonka znów uzna nas za debili i zdecydowanie stąd ucieknie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1031
  Liczba postów : 1034
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   Sob Maj 05 2018, 12:31

Ja z kolei, słysząc pytanie Mallory, zwyczajnie pokręciłem głową i wzruszyłem ramionami.
- Cały czas miałem wrażenie, że ta mapa jest jakaś felerna - stwierdziłem w odpowiedzi. - Niby patrzyliśmy na nią i szliśmy wyznaczonym szlakiem, ale zaznaczone iksy nie prowadziły nas do niczego konkretnego. Możliwe, że znaleźliśmy jakiś obrazek pięcioletniego Egipcjanina, który chciał się pobawić w szukanie skarbów - dodałem, po czym wywróciłem oczami. Nie było to wykluczone, skoro przez pustynię przechodziły całe karawany i co rusz natrafialiśmy na jakieś obozowisko lub mniejsze miasteczko. Może egipskie dzieci rysowały sobie mapy i potem puszczały je z wiatrem, by poniósł je gdzieś daleko i burzył wyprawę wędrowcom? - Jedyne do czego nas zaprowadziła, to zagrożenia życia - zakończyłem, po czym powiodłem po nich wzrokiem, orientując się, że chyba przesadziłem z tym moim wnioskowaniem od siedmiu boleści. Uśmiechnąłem się delikatnie, ale na szczęście Mallory chyba nie pomyślała o mnie nic dziwnego i zdecydowała, że mieliśmy się wybrać...
Na basen.
Miałem ochotę zakryć twarz dłońmi, lecz zamiast tego żegnałem ją przed damskimi szatniami szerokim uśmiechem, który zbladł dopiero po zniknięciu jej postaci za drzwiami. Spojrzałem na Holdena - czy on też miał ochotę na basen?
- To co... Idziemy? - zapytałem, nie kryjąc w głosie niepewności, po czym pchnąłem drzwi wejściowe do szatni męskiej. Stwierdziłem jednak, że wolę najpierw zobaczyć, jak wygląda ten basen - może jeśli miałbym przewagę czasową nad Mallory, udałoby mi się zniknąć pod bąbelkami w jacuzzi zanim ona opuści przebieralnię? - Ej, chodź obczaić najpierw ten basen - powiedziałem, po czym ruszyłem do drzwi wyjściowych. Uchyliłem je i wytknąłem głowę, by podziwiać... - Wiesz, nawet nie wygląda to tak źle... HOLDEN, KURWA!
Zanim się obejrzałem, poczułem na ciele ręce Gryfona, które z wielką siłą wypchnęły mnie z szatni. Upadłem na mokrą posadzkę, a niesiony jeszcze owym wypchnięciem, przejechałem na dupie odcinek dzielący nas od brzegu basenu, ostatecznie wpadając plecami na taflę wody.
W pełnym ubraniu.
Koszula oblepiła mi klatkę piersiową, spodnie nadęły się od wody, a marynarka otoczyła mnie jak falująca peleryna. Plunąłem wodą, która wlała mi się do buzi, mocno zaciskając oczy, które również miały z wodą bliski kontakt i piekły. Wyczekiwałem wielkiego ryku, krzyku jakiegoś kolesia z brzuchem większym niż łeb, że co my wyprawiamy, że właśnie skaziłem wodę w basenie i mam wypierdalać.
I na to wszystko weszła Mallory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Salon piękności "Cud natury"   

Powrót do góry Go down
 

Salon piękności "Cud natury"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Centrum miasteczka
-