Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Oddział pediatryczny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kornwalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4592
  Liczba postów : 1828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5500-isolde-bloodworth#159733
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5523-powiazania-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5520-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7230-isolde-bloodworth#204739




Gracz






PisanieTemat: Oddział pediatryczny   Wto Wrz 06 2016, 17:33


Oddział pediatryczny
Oddział pediatryczny to z pewnością najsympatyczniejsze miejsce w całym szpitalu św. Munga. Ściany ozdobiono ruchomymi malowidłami, przedstawiającymi smoki, zawodników quidditcha, puszki pigmejskie i inne postaci, które mogą wzbudzić zainteresowanie dzieci i pozwolić im zapomnieć, dlaczego się tu znalazły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Anglia
Galeony : 84
  Liczba postów : 136
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13370-rebeca-clarity
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13371-wiec
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13372-fafik
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13373-rebeca-clarity




Gracz






PisanieTemat: Re: Oddział pediatryczny   Wto Wrz 06 2016, 20:34

Czy wszyscy po kolei muszą jej zadawać to samo pytanie? Najpierw jakaś pieprzona recepcjonistka. Co się Pani stało? Potrąciło mnie auto.
Raz nie wystarczyło. Potem jakaś pielęgniarka leci do niej z miską pełnej wody, a obok jej głowy unoszą się opatrunki. Boże, jakby nie można jej pomóc po mugolsku.
O matko, ile krwi! Co się Pani stało? Chciałam skoczyć z okna i popełnić samobójstwo, ale jak Pani widzi, nie wyszło
Drugi raz też najwyraźniej nie wystarczyło, bo gdy wprowadzono ją na Oddział pediatryczny (podobno nigdzie indziej nie było miejsc... Świetnie...) jakiś lekarz najwyraźniej idący już do domu ponowił jakże typowe pytanie.
Jezu, co się Pani stało? Wybrałam się rowerem z koniem na czołowe. Szkoda, że nie widzi Pan konia.
Ta wersja chyba już powinna skutecznie odtrącić wszystkich zainteresowanych. Jak była ta najprawdziwsza prawda? Pijany facet pod barem klepnął ją w tyłek, więc ona wyjechała mu z łokcia w twarz. Ten natomiast się zdenerwował i kompletnie ignorując fakt iż jest kobietą zaczął się nad nią pastwić. Ostatecznie wyglądał gorzej niż ona - nic dziwnego, skoro się zataczał. Jej natomiast rozwalił wargę i chyba złamał żebro. I pewnie by nawet tu nie przyszła... Jednak jej kumpela widząc dziewczynę w dormitorium w takim stanie wysłała by ją do pielęgniarki. Potem pewnie jakaś pogadanka u nauczyciela. Nie miała ochoty tego wysłuchiwać. Dlatego niech tu ją szybciutko podleczą i spada.
Baba, która ją prowadziła po drodze pozwoliła jej wytrzeć twarz chusteczką. Z wargi lało się bardzo obficie, więc musiała być głęboko przecięta. To pewnie przez sygnet, który ten frajer miał na ręce. Potem posadziła ją na krześle w wyjątkowo kolorowym i cukierkowym gabinecie, który powodował u niej mdłości... Ale uśmiechnęła się delikatnie. Dzieciom na pewno podoba się ten wystrój. Gdy pozostała sama i kazano jej czekać na lekarza wstała nawet by przyjrzeć się śmigającemu po ścianie smokowi. Nieruchomy byłby ładniejszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 457
  Liczba postów : 125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13377-jake-colt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13379-kto-chce-sie-nauczyc-metody-usta-usta#356885
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13380-madi#356886
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13382-jake-colt#356890




Gracz






PisanieTemat: Re: Oddział pediatryczny   Wto Wrz 06 2016, 20:44

A teraz jak to wyglądało? Chłopak sobie smacznie spał i miał wszystko gdzieś, kiedy jakaś pielęgniarka wpadła do niego i zaczęła budzić. Oczywiście, że zasnął niezależnie, gdy pracował brał leki, które pozwalały mu pozostać trzeźwym na umyśle bez względu na wszystko… ale on lubił spać, nawet jeżeli narkolepsja w większości przypadków go do tego zmuszała, to i tak drzemał tak często jak się tylko da. Słysząc jej spanikowany głos pokiwał ręką i ruszył w stronę oddziału pediatrycznego. Jak to jest, że akurat dzisiaj wszędzie jest pełno? No cóż, taki jego obowiązek, właśnie w taki sposób zarabia na życie.
Jake otworzył drzwi wpatrując się w kartę i dopiero kiedy zamknął je za sobą spojrzał na dziewczynę. Przyjrzał się jej uważnie po czym ruszył do biurka odkładając na nie teczkę.
- Jestem Jonathan Colt – nie lubił używa swojego pełnego imienia, ale mus, to mus – zajmę się dzisiaj tobą, możesz mi mówić Jake – wydukał i położył dłonie na jej policzkach uważnie przyglądając się poharatanej buzi. Na szczęście nie było to nic czego nie naprawiłaby magia. Trzeba przyznać, że ona ułatwiała bardzo dużo w życiu lekarzy.
- Boli cię coś? – zapytał i odwrócił się do niej plecami zapisując coś na karcie – Ściągnij koszulkę – dodał po chwili dając jej chwilę na wykonanie ‘polecenia’.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Anglia
Galeony : 84
  Liczba postów : 136
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13370-rebeca-clarity
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13371-wiec
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13372-fafik
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13373-rebeca-clarity




Gracz






PisanieTemat: Re: Oddział pediatryczny   Wto Wrz 06 2016, 20:56

Właściwie, to już dawno przestała się przyglądać smokowi. Zaczęła drzwiom. Kusiły by przez nie wyjść i jak najszybciej udać się do domu. Szkoda, że nie potrafiła się teleportować. Już jej tu nie było. Nigdy jednak nie podjęła nawet próby nauki tego uważając, że to zbędne. W tej chwili jednak jej rozsądek podpowiadał co innego, ale teraz w trzy minuty się tego nie nauczy. Szczególnie, że właśnie usłyszała kroki na korytarzu, które zbliżały się nieubłaganie. Mruknęła coś niezadowolona pod nosem widząc otwierające się drzwi, a w nich jakiegoś starucha. No, może trochę przesadziła. Chłopak był przed trzydziestką, to na pewno. Jednak między nimi było jakieś 10-12 lat różnicy, a to i tak dawało jej pełne prawo do nazywania go staruchem.
Nie musiała się przedstawiać. Miał to w karcie, w którą zerkał, a do której dane podawała w recepcji zanim przylazła po nią ta przerażona krwią pielęgniarka. Kiedy złapał ją za policzki momentalnie spięły się wszystkie mięśnie w jej ciele. Najwyraźniej nie lubiła, gdy ktoś ją dotykał. Chodziło dokładnie o przestrzeń osobistą, którą uważała za świętość. To kolejny powód, by nie lubić lekarzy.
- Nie boli. I ja na prawdę nie potrzebuje pomocy. Sama sobie z tym poradzę - Gdyby nie jakiś debil, który ją to zaciągnął gdy była na wpół nieprzytomna, to nie było by takiego zamieszania. Ściągnąć koszulkę? Po co? Nie to, żeby się czegoś wstydziła... Ale nie będzie się przed nim rozbierać. Dlatego zdjęła z siebie skórzaną kurtkę odsłaniając jej wytatuowany rękaw, a białą koszulkę na ramiączkach, która była brudna z krwi podwinęła do linii stanika. O, dopiero teraz zauważyła, że jedno z jej żeber faktycznie jakoś nienaturalnie odstaje. Musi być nieźle naładowana adrenaliną, że jej to nie boli... No, ale była tak wkurzona na sytuację, że jeszcze bardziej zaskakuje to, iż nie było po jej twarzy tego widać. Nie była dobra w ukrywaniu uczuć i panowaniu nad nimi. Stąd ta cała szopka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 457
  Liczba postów : 125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13377-jake-colt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13379-kto-chce-sie-nauczyc-metody-usta-usta#356885
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13380-madi#356886
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13382-jake-colt#356890




Gracz






PisanieTemat: Re: Oddział pediatryczny   Wto Wrz 06 2016, 21:05

Nie skomentował jej słów, zwłaszcza, że już po chwili dziewczyna posłusznie ściągnęła z siebie kurtkę. Niektórzy mogliby mówić, stary, masz szczęście, jako lekarz możesz oglądać nagie kobiety i tak dalej i tak dalej. Ale go to nie interesowało. Znaczy kiedy był w pracy. Brał to na poważnie i nie miał zamiaru się wygłupiać, czy wykorzystywać sytuację… zresztą pracował z dziećmi, więc trudno by było oglądać kształtne ciała kobiece.
Wpatrywał się w jej ciało przez krótką chwilę i po jego minie było widać, że nie bardzo podoba mu się to co widzi.
- Jeżeli chciałabyś sobie sama z tym poradzić, to byś nie mogła się ruszać, czy oddychać, kiedy zeszłaby z ciebie cała ta adrenalina – wydukał i wsadził ręce do kieszeni. Oparł tyłek o biurko i zamyślił się – masz złamane żebro. Ten koń to musiał być uparty, co? – uśmiechnął się pod nosem. Pierwszy raz słyszał taką wymówkę i trzeba przyznać, że zaintrygowała go – Nie lubię używać magii… – wyszeptał bardziej do siebie niż do niej – jeżeli chcesz wyjść stąd w przeciągu kilku minut to będziesz się mnie słuchała, jasne? – wydukał i wyciągnął z kieszeni różdżkę – Połóż się i rozluźnij – ręką wskazał legowisko i czekał, aż dziewczyna grzecznie wykona jego polecenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Anglia
Galeony : 84
  Liczba postów : 136
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13370-rebeca-clarity
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13371-wiec
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13372-fafik
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13373-rebeca-clarity




Gracz






PisanieTemat: Re: Oddział pediatryczny   Wto Wrz 06 2016, 21:15

No tak. O ile nie był pedofilem, to faktycznie raczej nie czerpał przyjemności z oglądania kaszlących i smarkających pod siebie dzieciaków. Sama rzadko chorowała, a nawet jeśli, to zazwyczaj nikt o tym nie wiedział. Jakoś dochodziła do siebie chyba, że było to coś poważnego. Dlatego rzadko widywała lekarzy i nie miała do nich zaufania. Zawsze przed zażyciem leków najpierw czytała całą ulotkę chcąc wiedzieć, czy czasem nikt nie planuje jej truć. Na prawdę miała problem z tym, żeby powierzać sobie życie ludziom. Nawet tym, których bardzo dobrze znała.
- Wtedy moja próba samobójcza by się powiodła, skoro bym się udusiła - Skomentowała nawiązując do drugiej wersji historii, której nie słyszał. Bo o koniu pewnie mu już powiedziała pielęgniarka. I Rebeca zdecydowanie nie zamierzała podawać prawdziwego powodu. Nie będzie się nikt wtrącał w jej życie.
Słuchała wszystkiego, co mówi. Był na prawdę spokojny i to sprawiło, że i ona powoli zaczynała być. Dlatego też ból w żebrze wzrastał... I wmawiała sobie, że tylko to jest powodem dla którego nie wypytuje go najpierw o każdy szczegół dotyczący jego następnych działań. Westchnęła pod nosem i podeszła do legowiska, na którym z lekkim trudem się położyła.
-Prosiłabym w miarę możliwości bez macanek. Inaczej skończy Pan jak ten koń - Dopowiedziała tylko chcąc być mimo wszystko w tej sytuacji dumna. Można by powiedzieć, że zachowywała się trochę jak dzikie zwierzę. Takie, które strasznie ciężko oswoić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 457
  Liczba postów : 125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13377-jake-colt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13379-kto-chce-sie-nauczyc-metody-usta-usta#356885
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13380-madi#356886
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13382-jake-colt#356890




Gracz






PisanieTemat: Re: Oddział pediatryczny   Wto Wrz 06 2016, 21:30

Nie miał zamiaru jej denerwować. Wiedział jak to wygląda z dziećmi. Trzeba je oczarować, pokazać im, że jesteś kimś, komu można zaufać, dopiero wtedy pozwolą się wyleczyć. Nie wolno się spieszyć i nie wolno się denerwować. Nie był jakiś wyjątkowy w tym co robił, ale trzeba przyznać, że w miarę dobry był.
- No coś ty, jeszcze mi życie miłe – powiedział przykładając delikatnie różdżkę do klatki piersiowej dziewczyny – Użyję teraz znieczulenia – powiedział. Wolał informować pacjenta o tym, co się teraz będzie działo. Świadomość równa się mniejszy stres – Asinta mulaf – wydukał, trzeba chwilę odczekać – to co takiego zrobił ci koń, oprócz przerwania misji samobójczej, że tak go pokiereszowałaś? – zapytał, chociaż wiedział, że nie dostanie szczerej odpowiedzi, bardziej… był ciekawy tego, co dziewczyna wymyśli jako kontynuację tej historii – rzucę kolejne zaklęcie więc się nie denerwuj – powiedział wyciągając różdżkę – Coite Reparro – nawet ze znieczuleniem, nie możliwe było, by dziewczyna NIE odczuła tego, co się właśnie stało. Nastawianie kości było bolesne, może nie był to okropny ból, jednak pewnego rodzaju ukłucie mogło się pojawić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Anglia
Galeony : 84
  Liczba postów : 136
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13370-rebeca-clarity
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13371-wiec
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13372-fafik
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13373-rebeca-clarity




Gracz






PisanieTemat: Re: Oddział pediatryczny   Wto Wrz 06 2016, 21:54

Już chciała powiedzieć, że nie potrzebnie się męczy ze znieczuleniami, ale ostatecznie zdecydowała, że nie będzie się z nim kłócić. Im szybciej lekarz skończ, tym szybciej będzie mogła stąd pójść. Dlatego wpatrywała się w sufit bez jakiś większych uczuć. Była zajęta tym, żeby nie myśleć o bólu, a o bardziej przyjemnych rzeczach. Na przykład o tym, że obiecała kumplowi pogrzebać w jego samochodzie, więc spędzi całe jutro właśnie na tej czynności. Uwielbiała dłubać w tego typu mugolskich ustrojstwach. Można by to nawet nazwać pasją. Była też w trakcie przygotowywania się do zdania prawo jazdy choć już dawno temu nauczyła się jeździć. No, ale legalnie mogła dopiero po otrzymaniu głupiego papierku.
Gdy rzucił drugie z zaklęć, a jej kość została nastawiona nie mogła powstrzymać jęku bólu. Wyszedł z jej ust, jednak szybko zacisnęła zęby, by pohamować jakiekolwiek inne wydźwięki. Musze jednak przyznać, że po chwili poczuła się o wiele lepiej. Trzeba mu przyznać, że dobrze robił swoją robotę. Jednak w tej chwili chodziło po jej głowie coś ważniejszego.
- Mogę już iść? - Najwyraźniej o rozwalonej wardze już zapomniała. Lub miała nadzieję, że on zapomniał i wypuści ją stąd zaraz jak tylko skończy bawić się z tym żebrem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 457
  Liczba postów : 125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13377-jake-colt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13379-kto-chce-sie-nauczyc-metody-usta-usta#356885
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13380-madi#356886
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13382-jake-colt#356890




Gracz






PisanieTemat: Re: Oddział pediatryczny   Wto Wrz 06 2016, 22:00

Chłopak westchnął pod nosem widząc jak bardzo tutaj dziewczyna nie chce być. Schował różdżkę i ruszył w stronę biurka siadając za nim. Spojrzał na kartę i zaczął coś pisać.
- Jeżeli nie przeszkadza Ci warga, to proszę bardzo – dodał po chwili wskazując na drzwi. Jednak nie miał zamiaru puścić ją tak szybko – Rebeca, tak? – wydukał wpatrując się w imię dziewczyny – Za dwa dni przyjdź na kontrolę czy wszystko w porządku, podejrzewam, że i tak tego nie zrobisz… ale jeżeli nie chcesz siedzieć zbyt długo w szpitalu, to lepiej żebyś się pofatygowała do kogoś – dodał nie zwracając na nią większej uwagi. Coraz bardziej mu się chciało spać. Musi wziąć kolejną dawkę leku, żeby przypadkiem nie paść przed pacjentami. To by było dziwne, mój lekarz zasnął w trakcie wizyty. Musiał na to uważać i to jak tylko się da – A teraz możesz już iść – dodał myśląc już o tym, co będzie robił za kilka chwil.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Anglia
Galeony : 84
  Liczba postów : 136
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13370-rebeca-clarity
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13371-wiec
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13372-fafik
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13373-rebeca-clarity




Gracz






PisanieTemat: Re: Oddział pediatryczny   Wto Wrz 06 2016, 22:18

Przeszkadzała, ale w swojej dumie nie zamierzała oczywiście o tym powiedzieć. Zaleczy się, jakoś. Najwyżej nie będzie taką ślicznotką jak teraz. Choć i tak nie uważała się za jakieś bóstwo, więc blizna na wardze nie wiele zmieni. Wstała więc bardzo zadowolona i ruszyła w stronę drzwi. Zatrzymało ją jego pytanie.
- Tak, Rebeca - Potwierdziła odwracając się do niego przez ramię. Co? Kontrola? Nie potrzebna jej żadna kontrola. Więc zgodnie z tym, co mu się wydaje nie przyjdzie. Nawet, jeśli jawnie jej zasugerował, że taki jest warunek jej wyjścia ze szpitala. Uśmiechnęła się lekko i widząc, że ten już ją ignoruje opuściła pomieszczenie.

Cztery dni później, południe


Do gabinetu Jake'a Colta wleciała przesyłka wewnętrzna. Zwinięta w samolocik karteczka wylądowała na jego biurku i rozwinęła się pokazując słowa widocznie napisane przez recepcjonistkę.
Mamy w Izbie przyjęć kobietę z raną ciętą, chyba po nożu. Dziewczyna kategorycznie odmawia zbadania przez kogokolwiek z wyjątkiem Pana. Nie chce też podać swoich danych osobowych. Domyślam się, że to jedna z tych Pana namolnych fanek, które próbują się dostać na wizytę. Postaramy się ją przytrzymać, podać jej środek uspokajający i wyprowadzić na oddział dla dorosłych. Informuję Pana tylko, żeby Pan uważał na wszelki wypadek.

PS. Dziewczyna usilnie każe przekazać, że miała rewanż z koniem. Nie mam pojęcia, co to znaczy.


z/t x2 Zapraszam http://www.czarodzieje.org/t7831p25-izba-przyjec#356962 xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Seul, Korea Południowa.
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 200
  Liczba postów : 275
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11368-scarlett-jung
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11375-polamac-ci-kosci#305167
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11376-ppalgang#305178
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11374-kuferek-scarlett




Gracz






PisanieTemat: Re: Oddział pediatryczny   Sro Wrz 07 2016, 00:26

Jak trafić do szpitala zamiast do pubu, na umówione spotkanie z mugolskimi znajomymi, którzy postanowili odwiedzić Londyn? Otóż okazuje się, że wystarczy być mną - czarnowłosą Koreanką, której śpieszy się tak, że najpierw cudem unika zabicia przez pociąg, by finalnie zostać potrąconą przez jadącego na rowerze dziadka, wracającego najwyraźniej z jakiejś zakrapianej imprezy. Swoją drogą, co taki dinozaur ma w głowie, skoro jeździ CZYMKOLWIEK pod wpływem alkoholu? To już nawet ja, osoba mająca za nic wszelakie zasady w życiu bym sobie na takie coś ni pozwoliła. Tym bardziej, że nawet nie posiadałam roweru. Czując znajome pieczenie i gęstą ciecz spływającą z kolan wiedziałam już, że na pewno nie skończyło się na siniakach i lekkich otarciach, które jak zwykle bym zignorowała. Zwyzywałam tylko pijanego kierowcę i złapałam taksówkę, aby dostać się w pobliże szpitala, do którego miałam zamiar się udać.
I mniej więcej w taki sposób wylądowałam w Szpitalu Świętego Munga. Kolejnymm powodem był pewien lekarz, u którego kilka lat temu leżałam na oddziale.
Pomimo ukończonych osiemnastu lat udałam się na pediatrię zamiast na oddział dla dorosłych, po czym bezpardonowo wparowałam do gabinetu lekarskiego. Bo co, jeśli któryś dzieciak nagle obudzi się za potrzebą i idąc do toalety zobaczy na korytarzu dziewczynę w postrzępionej i ubrudzonej przy upadu sukience, oraz rozmazanym makijażem, pozdzieranymi niemalże do mięśni kolanami i spuchniętą ręką? Dla kilkulatka zapewne nie byłby to miły widok.
Zaraz po przestąpieniu progu gabinetu zauważyłam lekarza, tego samego, który zajmował się mną podczas pierwszego pobytu w Mungu.
- Oh, cześć, Jake - rzuciłam, siadajac na kozetkę i opierając się o chłodną ścianę. Dobrze pamiętałam tego mężczyznę. - Scarlett... To znaczy, Byeol Jung, kiedyś leżałam na twoim oddziale - mruknęłam z lekką dezaprobatą w głosie, naprawdę nie znosiłam swojego prawdziwego imienia, które było wpisane we wszystkich możliwych dokumentach. - Jakiś pijany mugol potrącił mnie rowerem, wyobrażasz to sobie? - dodałam, lekko poirytowana całym zajściem, jednocześnie zastanawiając się, dlaczego mówię Coltowi na ty. - Całkiem mocno mnie trzepnął, w pierwszej chwili myślałam, że mnie zabił - zerknęłam na swoje zakrwawioje od kolan w dół nogi, lepka, czerwona ciecz nie chciała przestać wydobywać się z moich ran, jednak na ten widok tylko lekko wzruszyłam ramionami. - Najbardziej martwi mnie ręka... Sam widzisz jak wygląda mój nadgarstek... A najgorsze jest to, że w ogóle nie mogę poruszać palcami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 457
  Liczba postów : 125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13377-jake-colt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13379-kto-chce-sie-nauczyc-metody-usta-usta#356885
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13380-madi#356886
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13382-jake-colt#356890




Gracz






PisanieTemat: Re: Oddział pediatryczny   Sro Wrz 07 2016, 09:49

Chłopak zajmował się swoimi sprawami, przeglądając dokumenty pacjentów, którymi się opiekował na co dzień. Ostatnie sytuacje wybijały go z rytmu, jednak nie było możliwości, żeby przez coś takiego całkowicie zapomniał o pracy. To był jego konik i bez względu na wszystko tylko temu był w stanie poświęcić czas i uwagę, a przede wszystkim siły.
Jake podrapał się po szyi nie za bardzo wiedząc jak zdiagnozować pewną przypadłość, po czym drzwi do jego gabinetu się otworzyły, a przez nie weszła dziewczyna. Wróć co ja mówię, to już była kobieta! Tym bardziej zaskoczyła go jej wizyta. Zazwyczaj ochraniarze zatrzymują wszystkie dziewczyny, które cisną się do niego na wizytę. Niestety drogie panie, ale ten facet zajmuje się głównie dziećmi, chociaż zdarza mu się zawędrować na inne oddziały kiedy jest taka potrzeba. NIE WAŻNE.
Colt odłożył kartę i spojrzał na Scarlett z lekkim uśmiechem, który powstał nieświadomie na jego twarzy.
- Cześć powiedział wpatrując się w poharataną dziewczynę. Przy wielu innych lekarzach bez względu na stan zdrowia, zostałaby odesłana do innego lekarza, który powinien się zajmować osobami w jej wieku, ale on miał to gdzieś. Robił to na co miał ochotę, zajmował się tymi przypadkami, którymi chciał, a przede wszystkim nie odmawiał pomocy, oczywiście lekarskiej.
- Usiądź sobie Scarlet – wskazał dłonią na krzesło, kiedy dziewczyna skończyła wypowiedź. Otworzył notes i zaczął zapisywać informacje na temat dziewczyny. Nie miał zamiaru teraz szukać jej karty po całym szpitalu. W końcu wstał z miejsca i ruszył w stronę dziewczyny.
- Pozwól – oszczędzał w słowach, pogadają sobie później jak już sprawdzi rękę dziewczyny. Chwycił delikatnie za jej przed ramię i obejrzał rękę pod różnymi kątami - Z tego co mi wiadomo, to jesteś już trochę za duża na ten oddział – dodał po chwili ciszy, kiedy puścił jej rękę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Seul, Korea Południowa.
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 200
  Liczba postów : 275
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11368-scarlett-jung
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11375-polamac-ci-kosci#305167
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11376-ppalgang#305178
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11374-kuferek-scarlett




Gracz






PisanieTemat: Re: Oddział pediatryczny   Czw Wrz 08 2016, 00:17

Ucieszył mnie fakt, kiedy Jake postanowił obejrzeć moją opuchniętą kończynę, w gruncie rzeczy, trochę obawiałam się, że zostanę przez niego odesłana na oddział dla pełnoletnich pacjentów. I jak się okazało, w tym aspekcie się pomyliłam. Utwierdziło mnie to tylko w przekonaniu, że lekarz do którego przyszłam jest naprawdę sympatycznym człowiekiem, a ten zawód wybrał z powołania.
- Auć... - syknęłam tylko, czując, jak mężczyzna ujmuje moją rękę. - No wiesz, z tego co mi wiadomo, to nie jestem zbyt wysoka, więc na ten oddział mogę być tylko i wyłącznie za stara - rzuciłam, lecz doskonale wiedzialam, co Jack miał na myśli. Rozejrzałam się po uroczo urządzonym pomieszczeniu starając się zignorować ból nadgarstka i pieczenie oraz dziwnie pulsowanie w porozbijanych kolanach. - Puszki pigmejskie to nie do końca moja bajka - dodałam szczerze.
W sumie nigdy jakoś specjalnie nie przepadałam za tymi stworkami, nawet pomimo mojej miłości do wszelkich magicznych zwierząt i innych nieznanych mugolom stworzeń.
- W sumie to nawet cieszę się z tego, że tu trafiłam, szkoda tylko, że nie wysadziłam opon temu dupkowi. No i chyba właśnie przekonałam się o tym, że karma wraca. Do niego też wróci - zastanowiłam się na głos. - W końcu w tym szpitalu jest nadzieja na bezbolesne i w miarę szybkie doprowadzenie mnie do stanu używalności, prawda? - dodałam, pełna nadziei. Swoją drogą, tego wieczora byłam aż nazbyt gadatliwa, co być może było w jakiś sposób spowodowane lekkim szokiem po potrąceniu przez rowerzystę. - W ogóle, jak Ci życie mija? - no, to pytanie było naprawdę wyszukane. Brawo, Scar. - Praca w takim miejscu pewnie bywa męcząca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 457
  Liczba postów : 125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13377-jake-colt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13379-kto-chce-sie-nauczyc-metody-usta-usta#356885
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13380-madi#356886
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13382-jake-colt#356890




Gracz






PisanieTemat: Re: Oddział pediatryczny   Czw Wrz 08 2016, 09:18

Jest dużo przypadków lekarzy, którzy przestrzegają zasad jak głupi. Co z tego, że pacjent leży z oderwaną nogą na środku izby przyjęć, niech najpierw się zarejestruje! Widział takie przypadki nie raz. Albo przepisywanie za drogich leków. Właśnie te przypadki były dla niego motywacją do stworzenia własnej kliniki, w której pacjentów będzie się traktować tak jak powinno, bez względu na to, czy jesteś dzieckiem, dorosłym, czy starcem, jeżeli potrzebujesz opieki, to nie będziesz czekał na przypisanego do ciebie lekarza, tylko każdy może Ci pomóc. Niestety to nie jest łatwe, a przede wszystkim chcąc ‘pokonać’ Munga, musiał by ściągnąć tam oddział świetnych lekarzy. Oprócz tego na pewno nie miałby Sali operacyjnej i innych takich rzeczy. To zbyt skomplikowane by myśleć o tym w tej chwili. Najpierw pieniądze na budynek, później reszta.
- Ty stara? – zdziwił się widocznie jej słowami – Na ten oddział nigdy nie ma nikogo za starego. Oddział jest przeznaczony dla dzieci… – powiedział i zrobił krótką przerwę oglądając dokładnie jej przypadek – a wszyscy są dziećmi przez całe swoje życie. Miałem już nawet pacjentki na tym oddziale w wieku mojej babki – wydukał i odsunął się od niej biorąc z biurka notatnik i zapisując kilka rzeczy.
- Boli Cię coś jeszcze? Jakieś objawy? – wolał dopytać, a w tym czasie wyciągnął różdżkę i usiadł naprzeciwko dziewczyny – Gdybyś była w mugolskim szpitalu, to czekałoby Cię kilka dni, do tygodnia terapii, a będąc tutaj – chłopak złapał od dołu, delikatnie jej dłoń i przyłożył różdżkę, po czym wyszeptał zaklęcie Episkey, które w ułamku sekundy wyzbyło się nie tylko opuchlizny, ale także otarć na kolanach i pozostałych uszkodzeń ciała – już po wszystkim – dodał i schował różdżkę do kieszeni. To mu się podobało w magii, że w ułamku sekundy mógł pozbyć się bólu u drugiej osoby – nadgarstek nie był złamany, tylko wybity, dzięki czemu nie będziesz musiała się użerać z kontrolnymi spotkaniami – zawsze trzeba obserwować, czy kość dobrze reaguje po takim zrośnięciu.
- W porządku, jak widzisz wciąż jestem w tym samym miejscu co byłem jak przyszłaś na ten oddział – wydukał bez żadnej konkretnej emocji. To nie wpływało jakoś na jego stan psychiczny, po prostu tak było i akceptował to bez żadnego problemu – nie wiem – odpowiedź na jej drugie zdanie mogło być zaskakujące – bo się cały czas obijam – dodał w końcu wstając z miejsca.
Jake wziął z biurka… lizaka i podał go dziewczynie, po czym wyszczerzył się głupkowato i powiedział – Byłaś dzielna! – przepraszam szkarłatko, ale on nie mógł się powstrzymać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Seul, Korea Południowa.
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 200
  Liczba postów : 275
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11368-scarlett-jung
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11375-polamac-ci-kosci#305167
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11376-ppalgang#305178
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11374-kuferek-scarlett




Gracz






PisanieTemat: Re: Oddział pediatryczny   Sob Wrz 10 2016, 23:58

- Już wszystko w porządku, tak myślę - rzuciłam, gdy Jake zaklęciem poskładał mi rękę i przy okazji załatał kolana. - Nie odczuwam żadnego bólu ani dyskomfortu, więc wydaje mi się, że wszystko jest okej - uśmiechnęłam się szeroko, mrużąc przy tym oczy. - Wiesz, że nigdy nie byłam w mugolskim szpitalu? - dodałam, zakładając kosmyk włosów za ucho. - Chociaż nie. Zanim zostałam zabrana do Szkocji miałam jakieś badania czy coś. Wbijanie igieł w ciało jest okropne - wzdrygnęłam się, na samo wspomnienie nieprzyjemnego uczucia, które zapamiętałam z dzieciństwa.
Przez chwilę zastanawiało mnie, dlaczego zapamiętałam właśnie coś takiego, jednak postanowiłam dać sobie spokój i skupić się na słowach lekarza, który kolejny raz pomógł mi, gdy byłam w potrzebie.
- Nie przypuszczałam, że w takim zawodzie jak twój można znaleźć czas na obijanie się - zdziwiłam się. - Ale w sumie tutaj, w Mungu, żeby wyleczyć pacjenta albo poprawić jego stan wystarczą jakieś eliksiry albo machnięcie różdżką. I będąc pacjentem szybciej się zdrowieje - zauważyłam, a wtem Jake wyciągnął w moim kierunku rękę, w której trzymał... Lizaka! - Bajer! - rzuciłam radośnie, biorąc nagrodę i od razu pozbywając się papierka, by wsunąć słodycz do ust. - Tak w ogóle to dzięki, że mnie przyjąłeś, Jake. Trochę się obawiałam, że mnie nie przyjmiesz, ale widzę, że moje obawy były bezpodstawne - uśmiechając się wstałam i podeszłam do mężczyzny, aby się przytulić. - Naprawdę jestem ci wdzięczna - dodałam, po czym jak gdyby nigdy nic zaczęłam przechadzać się po gabinecie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Skąd : Londyn
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 457
  Liczba postów : 125
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13377-jake-colt
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13379-kto-chce-sie-nauczyc-metody-usta-usta#356885
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13380-madi#356886
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13382-jake-colt#356890




Gracz






PisanieTemat: Re: Oddział pediatryczny   Wto Wrz 13 2016, 09:14

Zaśmiał się słysząc jej słowa. Jednak to nie był taki swobodny śmiech, tylko sytuacyjny, nad którym się nie koniecznie panuje.
- Ciesz się – odpowiedział na jej słowa. Aż ogarnęły go wspomnienia, kiedy to na zrośnięcie kości złamanej nogi potrzeba było miesiąca, a pozostałe choroby leczyło się w skomplikowany sposób. Mimo tych wszystkich trudności i czasami krwi, jaką musiał oglądać przy większych ranach, wciąż chciał być lekarzem, ratować ludzkie życia. Od dziecka uczył się i przygotowywał do tego, a później bum! Okazało się, że jest czarodziejem i istnieje coś takiego jak magia lecznicza. Normalnie szok, jego świat odwrócił się do góry nogami. – jest tuzin o wiele gorszych rzeczy niż wbijanie igieł w ciało – przyznał szczerze, jednak nie rozwijał tematu. Wolał nie straszyć dziewczynę na ten temat, a nóż z jakichś dziwnych okoliczności trafi do mugolskiego szpitala i co wtedy? Byłby problem.
- W każdym zawodzie można się obijać, tylko trzeba wiedzieć jak i kiedy – powiedział z dumą. No cóż, on znajduje czas na obijanie się przez większą część pracy, to może brzmieć dziwnie, ale on całą swoją robotę wykonuje najczęściej w dwie godziny, a to co mu pozostało to doglądanie pacjentów, które może robić pomiędzy drzemkami. Oczywiście śpi tak, że kiedy słyszy powiadomienie o tym, że coś się dzieje to biegnie przed siebie bez opamiętania. To skomplikowane. Według niego się obija, a tak naprawdę to niezły z niego pracuś!
- Nie masz za co dziękować. Jestem do dyspozycji – kiedy chłopak dostrzegł, że dziewczyna ma ochotę jednak jeszcze z nim zostać podrapał się zakłopotany po głowie. Dobrze wiedział, że jak tu zostanie i przyjdzie jakiś lekarz to dziewczyna będzie mieć kłopoty, ale prawdopodobnie on również. Powinien kogoś wezwać, a nie zrobić to co zrobił.
- Masz ochotę na kawę? – zapytał zerkając na zegar, czas na przerwę, trzeba to wykorzystać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Oddział pediatryczny   

Powrót do góry Go down
 

Oddział pediatryczny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
szpital sw.munga
-