Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Wybieg młodych smoków

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Raphael de Nevers

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 897
  Liczba postów : 925
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6354-raphael-theodore-de-nevers#178291
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6355-ekscentryk-i-marzyciel#178298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6356-ludzie-listy-pisza#178305
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7207-raphael-theodore-de-nevers#204480
Wybieg młodych smoków QzgSDG8




Gracz




Wybieg młodych smoków Empty


PisanieTemat: Wybieg młodych smoków   Wybieg młodych smoków EmptyCzw Cze 16 2016, 20:15


Wybieg młodych smoków


Z zewnątrz domek wydaje się niewielki, ale to tylko pozory. Wewnątrz jest naprawdę przestronny, mieści się tu nawet specjalnie ogrzewane pomieszczenie, gdzie pracownicy rezerwatu trzymają smocze jaja.
Domek otacza duży wybieg, na którym młode smoki mogą zażyć trochę ruchu. Nauczeni doświadczeniem Shercliffe'owie zadbali o otoczenie wybiegu odpowiednio potężnymi zaklęciami ochronnymi, dzięki którym smoki nie wymkną się spod kontroli, a sam domek jest, jak łatwo się domyślić, ognioodporny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Blaithin ''Fire'' A. Dear

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż
Galeony : 1884
  Liczba postów : 2836
http://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
http://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
http://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
http://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
Wybieg młodych smoków QzgSDG8




Gracz




Wybieg młodych smoków Empty


PisanieTemat: Re: Wybieg młodych smoków   Wybieg młodych smoków EmptyWto Mar 26 2019, 00:32

W rezerwacie Blaithin z pewnością nie była mile widzianym gościem. Zwierzęta dość szybko wyczuwały negatywne nastawienie Gryfonki, to raz, a dwa, że ze swoją ubogą wiedzą z ONMSu mogło ją tu coś bardzo łatwo zjeść. Ale teraz czuła się o wiele bezpieczniej - mając za towarzysza @Leonardo O. Vin-Eurico spodziewała się, że w razie czego ją uratuje. Czy to w swojej potężnej, niedźwiedziej postaci czy po prostu dzięki temu, że znał się na magicznej faunie jak profesjonalista. Kierowali się na lekcję ze smokami, ale skoro czas ich nie poganiał i akurat byli w Dolinie Godryka... Fire nie omieszkała zaciągnąć Leo na dłuższy spacer. Kupiła chłopakowi i sobie gorącą czekoladę, bo było chłodnawo, a później zahaczyła także o okolice jej dawnego domu.
Mieszkanie Dearów zdawało się nieco opustoszałe i pogrążone w spokoju bardziej niż wtedy, kiedy rezydowali tam Fire i Liam. Merlin świadkiem, że to były czasy, kiedy działo się tam wiele. Chociaż jasnowłosa milczała dość często w czasie ich wspólnego chodzenia, w tamtej chwili odezwała się.
- Przeprowadziłam się do Londynu. - dziwnie było mówić o tym po dość długim czasie, ale Leo i tak był pierwszą osobą, która wiedziała. Podniosła na niego wzrok i wzruszyła ramieniem. - Nie wiem czy to była dobra decyzja, ale no. To tak, żebyś wiedział gdzie mnie szukać.
Wytłumaczyła Leo adres i skręcili w kolejną drogę, żeby już po chwili być w rezerwacie. Fire liczyła na to, że Vin-Eurico lepiej zna ścieżkę i wie, gdzie jest ten cały wybieg. Dreptała przy nim z dość sceptyczną miną, chowając dłonie w kieszeniach ciemnej bluzy. To nie było mądre, żeby po tylu kontuzjach pchała się do smoków... W pewnym momencie zadrżała nieco, przypominając sobie wyraźnie wydarzenia z Islandii.
- Nigdy nie widziałam smoka. - popatrzyła na Olbrzyma pytająco, jakby chciała wiedzieć, czy miał inne doświadczenia w tej kwestii. Pewnie tak, w końcu dużo czasu spędzał teraz przy Swannie i uczył się coraz więcej o ONMS. Niewiele było rzeczy w magicznym świecie, których Blaithin nigdy jeszcze nie doświadczyła, więc chyba powinna się ekscytować. - Może zostaniesz ich przekąską, mała. - odezwała się do swojej ognistej salamandry, która wspięła się na ramię dziewczyny. Ostatnio lubiła towarzyszyć Gryfonce nawet na lekcjach i trzeba przyznać, że stanowiła miły dodatek. Taki podnoszący na duchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksander Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 194
Galeony : 375
  Liczba postów : 655
http://www.czarodzieje.org/t13688-aleksander-cortez
http://www.czarodzieje.org/t13705-anty-temat-z-relacjami
http://www.czarodzieje.org/t13741-cortez-aleksander-korespondencja
http://www.czarodzieje.org/t13704-aleksander-cortez
Wybieg młodych smoków QzgSDG8




Gracz




Wybieg młodych smoków Empty


PisanieTemat: Re: Wybieg młodych smoków   Wybieg młodych smoków EmptyCzw Mar 28 2019, 18:58

Zajęcia dla "miłośników smoków", a istniały osoby które tych ogromnych jaszczurów by nie uwielbiały? Osoby których nie fascynowała by ich budowa, wielkość, czy w końcu zdolności latania, oraz ich broń oddechowa? Długo o tym myślał idąc na owe zajęcia. I doszedł do wniosku, że z pewnością byli jacyś pechowcy, którym to owe stworzenia zjadły jakiegoś krewnego, a może porwały połowę stadka, które spokojnie pasło się na łące nieświadome tego, że gdzieś tam niedaleko wysoko w przestworzach leci głodny jaszczur? 
On jednak do żadnej z tych grup nie należał, dlatego nie zamierzał odpuścić możliwości zobaczenia prawdziwych smoków. Miał tą niby zabawkę, imitującą smoka, ale już dawno zauważył, że to nie to samo. Zabawka szybko się znudziła i co najwyżej trochę lepiej poznał budowę tych stworzeń. Na zajęcia przyszedł poniekąd z tego powodu by przekonać się, czy ten nie odbiega wcale od oryginału.
Jak zwykle przyszedł przed czasem przez co usiadł u progu drzwi na betonowym bloczku i czekał nieśpiesznie oglądając rezerwat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Isabelle L. Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 163
C. szczególne : leworęczna, blizna na ramieniu zakryta tatuażem, hiszpański akcent, szczupła.
Galeony : 1306
  Liczba postów : 558
http://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
http://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
http://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
http://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez
Wybieg młodych smoków QzgSDG8




Gracz




Wybieg młodych smoków Empty


PisanieTemat: Re: Wybieg młodych smoków   Wybieg młodych smoków EmptyPon Kwi 01 2019, 11:48

Sam fakt pójścia na opiekę nad magicznymi stworzeniami był absurdem. Isabelle powinna trzymać się od nich z daleka jeśli chciała przeżyć jeszcze kilka wiosen. Mimo to, ubrana w zielony płaszcz pod którym miała standardową szkolną szatę, wyszła z zamku. Chwilę nawet się zastanawiała czy smoki również nie będą tolerowały jej obecności czy może zaskoczą ją jak Nemezis. Z nutą tęsknoty spojrzała na swój nadgarstek. Brak węża nie był czymś normalnym, jednak dziś wolała nie ryzykować. Nie chciała aby smoki go zjadły lub spiekły. 
Ze spokojem wymalowanym na twarzy doszła do małej chatki, gdzie podobno znajdował się wybieg dla smaków. Żadnego jednak nie zauważyła. Może to i lepiej, pożyje jeszcze kilka chwil nim ją dorwą. Osób również nie było za wiele. Czyżby większość bała się zobaczyć te stworzenia? Na samą myśl o tym zaśmiała się pod nosem. Głupcy. Niespiesznie podeszła do Alka chowając swoje ręce w przestronnych kieszeniach. Może i mieli już wiosnę, jednak na ciepłe dni musieli jeszcze poczekać. 
- Ty na zajęciach? - uniosła do góry brew stając na przeciwko kuzyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Neirin Vaughn

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 196cm/106kg
C. szczególne : Oparzenia: noga(P), pół lewej, część torsu, wew ręki(P). Blizny: w poprzek gardła, 3 na piersi, 4 na nodze(L). Porażenie prądem: wew dłoni i przedramienia (L).
Galeony : 277
  Liczba postów : 1060
http://www.czarodzieje.org/t15703-neirin-vaughn#423773
http://www.czarodzieje.org/t16512-don-t-do-love-don-t-do-friends#454064
http://www.czarodzieje.org/t15736-kruk-pocztowy#424226
http://www.czarodzieje.org/t15719-neirin-vaughn#423916
Wybieg młodych smoków QzgSDG8




Gracz




Wybieg młodych smoków Empty


PisanieTemat: Re: Wybieg młodych smoków   Wybieg młodych smoków EmptySro Kwi 03 2019, 21:21

Rzadko opuszcza lekcje onms, szczególnie te prowadzone przez Swanna. Tym jeszcze mocniej nie przegapiłby zajęć obejmujących smoki. Co prawda jego domowa kolekcja dziwactw poszerza się o kolejne eksponaty dotyczące tych stworzeń, ale nie odmówiłby następnym łuskom czy kłom. Czy nawet czaszce.
Przy pasku pod spodni miał łańcuch Scamandera, w torbie uszkodzony flet Pana. Co prawda ten drugi działał tylko na mniejsze stworzenia, ale warto było zaryzykować, może małe smoki także ulegną jego mocy. O ile nie odstraszy ich niewyćwiczona gra Neirina. Rudzielec nie może pochwalić się talentem do muzyki.
Wziął też dla pewności eliksir chroniący przed ogniem i spokoju. Może się przydać, jak nie jemu, to smokom lub pechowcom, co potrafią je zmotywować do kichania ogniem. Innymi słowy, dość dobrze się zabezpieczył, do pary ze swoją wiedzą z uzdrawiania i onms, nic nie powinno go zaskoczyć. Przybył więc w miarę na czas i stanął gdzieś z boku, aby na nikogo nie rzucać cienia.

______________________

Głos
I myself will become the apostle of
M̸͈̓A̴̮̋D̵̞͝N̷̬̒E̸̹͒Ș̸͊S̴͓̕!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Anseis Karsinis

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 94
  Liczba postów : 124
http://www.czarodzieje.org/t15457-anseis-karsinis
http://www.czarodzieje.org/t15458-relki-hansa#415181
http://www.czarodzieje.org/t15468-skrzynka-karsinisa
http://www.czarodzieje.org/t15456-anseis-karsinis
Wybieg młodych smoków QzgSDG8




Gracz




Wybieg młodych smoków Empty


PisanieTemat: Re: Wybieg młodych smoków   Wybieg młodych smoków EmptySro Kwi 03 2019, 21:40

Biorąc pod uwagę przyszły zawód Anseis musiał chodzić na wszystkie zajęcia z ONMS. Wciąż mało wiedział i musiał wiele się uczyć by mieć jakiekolwiek szanse podczas egzaminów na magiweterynarza. Szczerze mówiąc wezwanie do smoka było raczej mało prawdopodobne, ale jak mądry człowiek powiedział "przygotuj się na wszystko to nic cie nie zaskoczy". Zabrał ze sobą długopis, notes i rękawice ochronne. Skoro mieli pracować z młodymi smokami, to pewnie w którymś momencie dostaną je pod swoją opiekę. Przed odgryzieniem ręki go nie ochronią, ale przynajmniej nie pokaleczy sobie ostre łuski. Zjawiwszy się na miejscu rozglądnął się po zebranych osobach szukając znajomych, przywitał się z paroma osobami i stanął na uboczu nie widząc nikogo bliskiego. Czekając na profesora zaczął wypisywać w notesie rzeczy które wiedział o smokach. Tak jakby miało to mu w czymś pomóc...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leonardo O. Vin-Eurico

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 217
C. szczególne : Blizny na udzie i łopatce; umięśniony
Galeony : 2255
Dodatkowo : animag (grizzly)
  Liczba postów : 1680
http://www.czarodzieje.org/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://www.czarodzieje.org/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://www.czarodzieje.org/t13807-love-letters#365644
http://www.czarodzieje.org/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640
Wybieg młodych smoków QzgSDG8




Moderator




Wybieg młodych smoków Empty


PisanieTemat: Re: Wybieg młodych smoków   Wybieg młodych smoków EmptySro Kwi 03 2019, 22:22

Lekcje Hala nie miały w sobie tego czegoś. Leonardo nawet nie zamierzał udawać, że satysfakcjonuje go praca u boku tego mężczyzny; zupełnie nie odnajdował się na jego zajęciach. Nie porywało go podejście Cromwella bo zawodu nauczyciela ONMS i nie po to Meksykanin został asystentem w Hogwarcie. Od samego początku zależało mu na pracy Swanna - to właśnie znany podróżnik zaszczepił w Leo pomysł przekazywania wiedzy innym. To jego lekcje były ekscytujące, ciekawe... godne podziwu. W końcu nieustannie serwowane niebezpieczeństwo jedynie zwiększało apetyt.
Cieszył się z tej drobnej wycieczki... i nie tylko dlatego, że organizował ją właśnie Swann. Leonardo mimo wszystko nie był takim pracoholikiem, aby przejmować się jedynie swoją profesją. Znacznie bardziej zależało mu na ludziach, zatem rozpromienił się błyskawicznie od pierwszej sekundy spędzonej w towarzystwie Fire. Coś tak czuł, że spacer niezbyt mu przystoi, bowiem powinien bardziej wesprzeć prowadzącego lekcję nauczyciela... ale mieli spotkać się na miejscu. Vin-Eurico bez zastanowienia przystanął na propozycję dziewczyny, rozglądając się z zaciekawieniem po Dolinie, której wcale jakoś bardzo dobrze nie znał.
- O, czemu? - Zainteresował się, chociaż było to pytanie bardzo luźne; wiedział, że z Fire lepiej siłą niczego nie wyciągać, ale nie zamierzał też udawać obojętnego. Skoro już postanowiła podzielić się taką informacją, to mogła wesprzeć ją dodatkowym uzasadnieniem... Leo należał do paskudnie ciekawskich stworzeń, które lubiły opowiadać historie, ale też ich wysłuchiwać.
- Serio? Spodobają ci się. Smoki są... niezwykłe. - Niezbyt nawet wiedział jak to opisać. Stworzenia niezwykle magiczne, niemożliwe do pomylenia z jakimikolwiek innymi... majestatyczne, groźne i fascynujące. - Aczkolwiek jedno muszę przyznać - wypadałoby nie zabierać innych zwierzaków na takie wyprawy. Ja jednak muszę cię jeszcze wiele nauczyć... - Zaśmiał się krótko, puszczając Dearównie oczko.

______________________

Remember, when you were young?
You shone like the sun.



Now there's a look in your eyes,
like black holes in the sky.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ajax Swann

Nauczyciel
Galeony : 22
  Liczba postów : 164
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t15199-poczta-profesora-swanna#405513
Wybieg młodych smoków QzgSDG8




Gracz




Wybieg młodych smoków Empty


PisanieTemat: Re: Wybieg młodych smoków   Wybieg młodych smoków EmptyCzw Kwi 04 2019, 00:14

Przygotowując się do lekcji zastanawiał się co go natchnęło by zabierać bachorów do rezerwatu. Wzdychał sam do siebie, że na zaproszenie od Shercliffów nie zabrał tylko garstki bardziej utalentowanych i ogarniętych studentów. Większość z nich, o ile nie wszyscy nie widzieli na oczy prawdziwego smoka, przez swój zachwyt popełnią tysiąc błędów i przysporzą mu wstydu. Nawet zgodził się by towarzyszył mu Vin-Eurico, którego w myślach nazywał pieszczotliwie "upierdliwym meksykaninem". Lubił podejście młodego do zwierząt i jego zapał do nauki, ale denerwowało go rycie się wszędzie gdzie popadnie. Przypominał mu przez to siebie samego, na początku swojej kariery podróżniczej kiedy był młody i piękny. Wciąż czuł ból pomimo upływu sporej ilości czasu, było to dobre przypomnienie dla siebie i przestroga dla innych by przy kontakcie być ostrożnym i brać każdy scenariusz wydarzeń pod uwagę.
Zjawił się na miejscu przyprowadzając ze sobą uczniów których nie uważał za na tyle tępych, że włożą smokowi rękę do paszczy. Podróż świstoklikiem zawsze go męczyła i była bardziej niewygodna od teleportacji, ale innej formy przeniesienia takiej ilości osób nie znał. Rozglądnął się po zebranych studentach, kiedy zobaczył salamandrę na ramieniu @Blaithin ''Fire'' A. Dear przewrócił oczami i podszedł do niej oraz towarzyszącemu jej @Leonardo O. Vin-Eurico.
-Panno Dear, proszę na czas zajęć przekazać salamandrę mnie lub państwu Shercliffe. To nie jest czas ani miejsce na robienie pokazu własnych zwierzątek. Leo, zbierz wszystkich i wyprowadź ich na zewnątrz.
Odczekał na reakcję gryfonki, i z salamandrą lub bez niej wyszedł na wybieg. Podszedł do czekających na niego trzech treserów i wymienił z nimi parę zdań w oczekiwaniu na grupę. Kiedy się już przy nim ustawili odchrząknął i wskazał na młode smoki rozmieszczone w bezpiecznych odległościach od siebie i przywiązane na stosunkowo długim łańcuchu.
-Witajcie, dla tych co zapomnieli moje nazwisko Swann, i jak sami widzicie tematem naszego spotkania są smoki. Będziecie się dzisiaj zajmować rasą "Walijski zielony", uznawaną przez ekspertów za najbardziej łagodną. Niech Was to jednak zachęca do głupich numerów, bardzo nie lubią nagłych ruchów i są nieufne dla obcych ludzi. Zaznaczam również, że to co dzisiaj będziecie robić pod żadnym pozorem nie można powtórzyć z dorosłym osobnikiem. Uważajcie na uzębienie, które nawet w tym wieku jest dobrze rozwinięte i na ogniste splunięcia którymi mogą od czasu do czasu Was poczęstować. Po tym małym wstępie czas przejść do rzeczy. Po lewej stronie stoją kosze z kilkoma rodzajami owoców. Waszym zadaniem jest zdobycie zaufania smoka poprzez danie mu przekąski. W jaki sposób to zrobicie zależy wyłącznie od Was. Będziecie działać w parach, bo co dwie głowy to nie jedna.

Zasady:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Blaithin ''Fire'' A. Dear

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż
Galeony : 1884
  Liczba postów : 2836
http://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
http://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
http://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
http://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
Wybieg młodych smoków QzgSDG8




Gracz




Wybieg młodych smoków Empty


PisanieTemat: Re: Wybieg młodych smoków   Wybieg młodych smoków EmptyCzw Kwi 04 2019, 14:26

- Tak o - odpowiedziała, raczej nie zaskakując lakonicznością. Nie miała konkretnych powodów, więc nie kłamała... zbytnio. W gruncie rzeczy myślała już, jak wymyślić wiarygodną historyjkę, ale nie musiała, bo temat zszedł na smoki. Jako że Blaithin wychowywała się w magicznym świecie miała mocno zaburzone pojęcia niezwykłości. Dla niej tajemnicze zjawiska i potwory z legend były normalne, znane, nie przeżywała żadnego entuzjazmu. Czy smoki naprawdę miały aż tak się wyróżniać?
Ściągnęła salamandrę do rąk i przytuliła do siebie.
- Ignis jest grzeczna... Nie pozwalali mi w Mungu mieć z nią kontaktu przez cały miesiąc. - otworzyła szeroko oczy, wpatrując się w Leo. Jakoś tak źle się czuła bez swojej salamandry blisko siebie, nawet jeśli każdy, kto minimalnie znał Fire, wiedział, że ma negatywne podejście do zwierząt (do wszystkiego takie miała). Westchnęła, bo Swann podzielał opinię asystenta i od razu przyczepił się Ignis. Że też taki stary, a jednak dalej nie ślepy.
- Chyba... - pana Merlin opuścił, cisnęło się pogardliwie na język dziewczyny, ale zacisnęła szczęki. Już i tak miała z nim tak na pieńku, że tylko zaogniłaby konflikt i wpadłaby z ocenami w tarapaty. A i tak do orłów z ONMS się nie zaliczała. Chciałaby nawet zerknąć na Leo w poszukiwaniu wsparcia mentalnego, ale na pewno też popierał decyzję profesora. Z przegranej pozycji nie warto było się nawet kłócić. Pogłaskała salamandrę, maskując swoje odczucia obojętną maską. - Tylko ostrożnie.
Wolała oddać zwierzaka obcym ludziom niż Swannowi, to fakt. Grubo jej zalazł za skórę, a też i łatwiej byłoby mścić się na Shercliffe'ach niż na własnym nauczycielu. Ale Ignis na pewno nie spadnie przysłowiowy głos z głowy, zachowywała się spokojnie. Fire zdusiła więc całkowicie niepokój, krzyżując ręce pod piersią.
- Chyba już mi nie przystoi narzekać na innych nauczycieli przy tobie, co? - spytała szeptem Vin-Eurico. Właściwie to nie wiedziała jak do tego podchodził. Czy po takim czasie przyzwyczaił się już do nowej rangi? Może to ona przesadzała ze swobodą i mogła przez to wprawić ex Gryfona w zakłopotanie, którego nawet by nie zauważała? Savoir-vivre często umykał Dear, odkąd nikt nie wbijał jej go do głowy.
W końcu zobaczyła młode smoki przywiązane łańcuchami. Okropność. Blaithin niczego tak nie nienawidziła, jak braku wolności. Z drugiej strony tylko jeśli chodziło konkretnie o jej wolność i niezależność. Bo czy przejmowała się skrzatami albo zwierzętami? Oczywiście, że nie. Kochała kontrolę. Walijski zielony... to znaczy ten najnudniejszy gatunek. Szkotka nie dogadywała się z łagodnymi zwierzętami. Zapewne dlatego, że sama miała temperamenty charakter, któremu pewnie dorównałby tylko rogogon. Musiała przeprowadzać test sił mentalnych lub fizycznych i dopiero wtedy mogła uszanować jakieś stworzenie, dokładnie tak samo jak i z ludźmi. Smok to jednak smok i go nie bagatelizowała.
- Dlaczego jedzą owoce, a nie mięso? - spytała Leo, bo to wydało jej się dziwne. To w końcu były drapieżniki czy nie? Trochę ją rozczarowywało, że naprawdę wydawały się jakieś nieciekawe. Spojrzała na okaz im przydzielony i szczerze mówiąc nawet nie umiała rozpoznać, czy to samiec czy samica.
- Wiesz... ty go lepiej nakarm. On tak krzywo na mnie patrzy. - nieufnie spojrzała na smoka. Była pewna, że jak tylko się zbliży to ją pogryzie albo opluje ogniem. Musiał wyczuwać brak chęci współpracy. Wzięła jedno jabłko z koszyka i sama wgryzła się w owoc.

Ogólnie myślę, że Fire idzie NAJGORZEJ jak się da, a ja bardzo chętnie przyjmuję różne obrażenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiden Nic'Illeathian

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : Tatuaż pod obojczykiem: "Envole-moi"
Galeony : 113
  Liczba postów : 65
http://www.czarodzieje.org/t17207-aiden-nic-illeathian
http://www.czarodzieje.org/t17213-connexions-aiden-nic-illeathian
http://www.czarodzieje.org/t17212-aiden-nic-illeathian-rufus
http://www.czarodzieje.org/t17208-aiden-nic-illeathian#481299
Wybieg młodych smoków QzgSDG8




Gracz




Wybieg młodych smoków Empty


PisanieTemat: Re: Wybieg młodych smoków   Wybieg młodych smoków EmptyCzw Kwi 04 2019, 21:45

Ty Nic'Illeathian i twoje wejścia. Jak nie wybuchy to spóźnienia. Karcił sam siebie w głowie biegnąc w kierunku miejsca, w którym odbywały się zajęcia. Oczywiście nad wyraz koloryzował wypominając sobie kilka zawstydzających sytuacji z lat poprzednich. Dzięki temu, że starał się hamować w ostatnim czasie wszelkiego typu eksperymenty silnie związane z nieprzewidywalnymi reakcjami to i od dłuższego momentu nie zwęglił żadnej szaty szkolnej.
Zależało mu akurat na tych zajęciach ze względu na to co znajdowało się w centrum zainteresowania. Smoki były szalenie ciekawe praktycznie z każdego punktu widzenia biorąc pod uwagę do jakiego konkretnie dąży celu. Potężne i majestatyczne stworzenia, których organy wykorzystywane są w całym przemyśle magicznym. Nieprzeniknione źródło surowców, a także - niebezpieczny drapieżnik.
Finalnie kończąc swoją przeprawę dotarł niewiele spóźniony na zajęcia, ale nadal po czasie. Nie chciał specjalnie przeszkadzać profesorowi Swann'owi, dlatego też ciszej niż zazwyczaj wyszeptał przeprosiny i ustawił się tak, by mieć pogląd na całą sytuację. Świetnie, jak zwykle twoje opieszalcze nastawienie poskutkowało tym, że masz siebie jako parę. Możesz teraz przybić sobie samemu piątkę. Nie specjalnie był z tego względu zadowolony, ale musiał sobie jakoś radzić.
Zaczął rozglądać się za czymś, co przynajmniej miało symulować zapach bądź wygląd mięsa. Istniał owoc, który pachniał, żeby nie powiedzieć - śmierdział, jak rozkładające się mięso. W sumie podobno percepcja Duriana dla każdej osoby jest inna. Samemu Aidenowi nigdy specjalnie nie udało się posmakować tego cudu natury, chociaż to określenie nie jest nacechowane odpowiednio względem wątpliwej rozkoszy, która towarzyszyłaby temu doznaniu. Usłyszał o nim jednak od swoich dziadków, którzy kilka razy udali się do Azji podczas swoich podróży.
Jeżeli nie uda mu się znaleźć tego dość egzotycznego, azjatyckiego skieruje zdecydowanie swoje myśli ku malinom, jeżeli i one się tam znajdują, aczkolwiek poczyni to niechętnie. Nie nastawia się zbytnio pozytywnie ku tej idei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cecilia

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 30
  Liczba postów : 31
http://www.czarodzieje.org/t17209-cecilia-cissi-irene-aimont
http://www.czarodzieje.org/t17216-cecilia-cissi-irene-aimont#481393
http://www.czarodzieje.org/t17215-cecilia-cissi-irene-aimont#481392
http://www.czarodzieje.org/t17211-cecilia-cissi-irene-aimont
Wybieg młodych smoków QzgSDG8




Gracz




Wybieg młodych smoków Empty


PisanieTemat: Re: Wybieg młodych smoków   Wybieg młodych smoków EmptyCzw Kwi 04 2019, 22:46

Zawsze zastanawiałam się nad przebiegiem zdarzeń, kiedy słodkie przerwy mijały przy pomocy spędzania czasu ze znajomymi oraz przesiadywania w mniej zaludnionych miejscach. Czy możemy to wszystko przewidzieć? Czy jesteśmy w stanie oszukać własne przeznaczenie, brnąc nadal do przodu bez opamiętania? Kiedy wystawiono diagnozę, długo się nad tym zastanawiałam. Ostatecznie jednak uznałam to za akt własnego egoizmu, skupiając się na otaczającej mnie rzeczywistości. Nigdy nie rozmyślam na temat samej siebie przez dłuższy czas. Mózg pozostawał na wysokich obrotach, wyłapując wszystkie różnice oraz emocje panujące na twarzach towarzyszy, lecz tym razem pozostało mi dość trudne zadanie do wykonania. Może mogłam się skupić, będąc spokojną, bezkonfliktową osobą, co nie zmienia faktu, iż to nie było to samo. Czułam się słabsza, bardziej narażona na niebezpieczeństwo, które mogło na mnie czyhać dosłownie wszędzie. Całe szczęście, że postanowiłam nie poddawać się bezpośrednio własnym słabościom. Jeżeli chcę pochwycić zawód magipsychologa, nawet jeśli nie mogę w żaden sposób dostrzegać zmian, to nie mogę spuszczać głowy w dół oraz użalać się nad własnym życiem. Rodzice wystarczająco mi pomogli, kiedy to przemierzałam ostrożnym krokiem do miejsca, gdzie miała odbyć się lekcja - a raczej do miejsca, gdzie znajdował się świstoklik, którym przetransportowałam się w miejsce rezerwatu Shercliffów. Zawsze nie lubiłam podróży przy pomocy tego magicznego narzędzia, aczkolwiek nie miałam innego wyjścia, w związku z czym pochwyciłam ostrożnie magiczny przedmiot, skupiając się przy tym, by zobaczyć jego delikatną, bardzo słabą poświatę, ostatecznie udając się na miejsce lekcji. Wiedziałam, że byłam spóźniona - aczkolwiek nie chciałam przegapić tak niesamowitego spotkania ze smokami, choć początkowo zachowywałam wobec tego nieufność. Lekcje Swanna są ciekawe, aczkolwiek posiadają ziarenko goryczy, którego nie jestem w stanie dokładnie zlokalizować. Coś mnie w nich niepokoiło.
Poruszanie się bez narządu wzroku było trochę utrudnione. O ile możliwość skupienia bywała przydatna, o tyle jednak nie zawsze korzystanie z niej stawało się komfortem. Uczyłam się żyć na nowo. Poprawiłam ubranie, czując nieprzyjemny brzuch w okolicach pępka, który był defektem korzystania z tego rodzaju przedmiotów.
- Dzień dobry. Przepraszam za spóźnienie. - zlokalizowałam nauczyciela po krótszej chwili, choć nadal czułam się niepewnie. Czy aby na pewno mogę tutaj przebywać? Nie chciałam przecież stanowić kłopotu, choć nie zamierzałam ewidentnie kończyć edukacji z powodu ostatecznego rozwoju choroby. Rzuciłam delikatny, okryty nutą jedwabiu uśmiech, mając tym samym nadzieję na to, iż nauczyciel nie będzie zły. Dopiero stawiając kolejny krok zauważyłam, że w moim przypadku nieuwaga bywa wyjątkowo groźna - na szczęście był to tylko człowiek: @Aiden Nic'Illeathian. Tylko - a może aż nadto? Nie wiedziałam, choć było mi zwyczajnie głupio. Powinnam przykładać większą uwagę do tego, gdzie się znajduję. - Przepraszam, nie chciałam. - spojrzałam w stronę nieznajomego, choć zbyt wiele mi to nie mówiło. Nie widziałam. Białe źrenice wlepiały się w jego stronę, nie przekazując mi dosłownie zadnych informacji. Nos wyczuł jednak zapach mięsa - nieprzyjemny, pozbawiony swej naturalności. - Nie jestem pewna, ale owoce tutaj się raczej nie przydadzą... - powiedziałam, być może do siebie, mając tym samym nadzieję na znalezienie dość dobrej przekąski dla smoka. Niestety - tego nie przewidziałam, w związku z czym w moim przypadku poszukiwania były niczym igła w stogu siana. Mięso. Głównie tym żywią się te istoty. A może młode lubują jednak w słodyczach lata?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksander Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 194
Galeony : 375
  Liczba postów : 655
http://www.czarodzieje.org/t13688-aleksander-cortez
http://www.czarodzieje.org/t13705-anty-temat-z-relacjami
http://www.czarodzieje.org/t13741-cortez-aleksander-korespondencja
http://www.czarodzieje.org/t13704-aleksander-cortez
Wybieg młodych smoków QzgSDG8




Gracz




Wybieg młodych smoków Empty


PisanieTemat: Re: Wybieg młodych smoków   Wybieg młodych smoków EmptySob Kwi 06 2019, 18:49

Nie pojawiło się za wiele osób co bardzo go zaskoczyło, zważywszy na temat zajęć. A może większość nie mogła przyjść z powodu innych zajęć? Nie rozpieszczali ich po powrocie z ferii, narzucając morderczy plan zajęć. Bez zmieniacza czasu ciężko było by się wyrobić chyba z wszystkimi. 
Zresztą nieistotne to było teraz. 
Zaskoczyła go obecność jego kuzynki na zajęciach.
- Doprawdy? To chyba ja powinienem się cię zapytać co ty tutaj robisz? - odpowiedział kuzynce podnosząc się z kamiennego bloczka przy schodach. Podchodząc do niej i muskając ustami jej policzek na powitanie. 
- Ciekawe co będziemy robić. No i młode smoki... Takie prawdziwe. Nie mogę się już doczekać.- powiedział podekscytowany. Przeważnie zajmowali się nudnymi stworzeniami na zajęciach, te miały być jednak inne, zdecydowanie ciekawsze. 
W końcu przyszedł profesor, przypomniał jak się nazywa i wytłumaczył na czym ich zadanie będzie polegać. 
Zawsze wydawało mu się, że smoki nie jedzą owoców a mięso. Niezależnie od tego w jakim wieku by nie były. Ale skoro tak mówił ten mężczyzna, to nie zamierzał się z nim sprzeczać, ani dyskutować.
Poszukał jedynie owoców, znalazł jeżyny, jakieś jagody, złapał też dwie gruszki. Szukał tych bardziej mięsistych owoców, które wydawało mu się, że bardziej mogą zaspokoić głód, a zarazem pragnienie za jednym razem.
Podszedł do stoiska ze smokiem kładąc wszystkie owoce na stole. Poszedł po jakieś dwa krzesełka i postawił je przy stoisku. Sam zajął to bliżej smoka. Cały czas patrząc jak ten się zachowuje. Starał się wszystko robić powoli, tak jak nakazał im to profesor. Teraz wybrał po jednym z owoców z każdego gatunku jaki przyniósł i przesunął go w stronę smoka. Pomału, jednym palcem. Starając się jednak nie zbliżać za bardzo do stworzenia. Wolał wywołać u niego ciekawość i by to on zrobił jakiś pierwszy ruch, przełamując nieufność w stosunku do niego. Nie narzucał mu się na chwilę obecną chciał poznać jego ulubiony przysmak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Isabelle L. Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 163
C. szczególne : leworęczna, blizna na ramieniu zakryta tatuażem, hiszpański akcent, szczupła.
Galeony : 1306
  Liczba postów : 558
http://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
http://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
http://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
http://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez
Wybieg młodych smoków QzgSDG8




Gracz




Wybieg młodych smoków Empty


PisanieTemat: Re: Wybieg młodych smoków   Wybieg młodych smoków EmptyNie Kwi 07 2019, 11:05

Sama zadawała sobie to pytanie od momentu w którym to zdecydowała się uczestniczyć w tych zajęciach. Może faktycznie powinna odwrócić się na pięcie i uciec jak najdalej od tych stworzeń. W końcu nie mieli oswajać druzgotków czy przyglądać się poczynaniom Demimoza, a obcować z żywymi smokami. I zapewne w zagrodzie nie był jeden, a kilka młodych osobników czekających tylko aby wbić swoje zębiska w czyjąś rękę lub nogę. Mimo to została spoglądając na kuzyna i wzruszając ramionami. 
- Uznałam, że może być ciekawie. - i tyle. Narażała swoje życie dla jakiejś zabawy która tak naprawdę mogłaby nie nastąpić. Ale kto wie, może smoki okażą się równie sympatyczne co Nemezis. 
Widząc profesora zmrużyła oczy. Ostatnim razem mieli zajęcia z zupełnie inną osobą. Czyżby było kilku profesorów od tych samych zajęć? Miałoby to sens przy liczbie osób chodzących do tej szkoły. Dodatkowo ekscytacja jej kuzyna smokami wywoływała delikatny uśmiech na jej twarzy. Już dawno nie widziała aby czymś się tak ekscytował. Był to dość nietypowy widok przez co na chwilę nie mogła oderwać od niego oczu. 
- Może i młode ale równie groźne. Nie zapominaj o tym. - mocniej naciągnęła na siebie płaszcz czując jak zimny wiatr owiewa jej szyję. Może wzięcie szalika nie było takim złym pomysłem jak na początku myślała... Teraz jednak było za późno aby wrócić się do posiadłości po niego. 
Widok młodych smoków przeraził ją. Nie spodziewała się, że mimo wszystko będą takie duże. Jej oczy pod wpływem delikatnego strachu zrobiły się większe. Dodatkowo czuła jak po jej żyłach rozchodzi się adrenalina, a uczucie to było znacznie lepsze. 
Owoce? Tego się nie spodziewała. Zawsze sądziła, że nawet młode osobniki będą jadły mięso. No cóż, jej wieda na ten temat zdecydowanie był mniejsza.
Sama również zabrała się za szukanie odpowiednich owoców dla gada z tych, które znajdowały się w koszach. Pomarańcze, jabłka, gruszki były owocami które wzięła w pierwszej kolejności. Wolała zaspokoić jego głód od razu niż być narażoną na bliskie spotkanie z jego uzębieniem. 
Spokojnie podeszła do stolika przy którym stał już jej kuzyn. Serce waliło jej szybko przez co miała wrażenie, że każdy znajdujący się obok niej słyszy to. Przełknęła głośno ślinę czując jak jej gardło robi się suche. Położyła owoce na stoliku po czym zajęła miejsce na wolnym krześle, tym dalej od smoka. W duchu dziękowała Ślizgonowi za to patrząc jak zabiera się do pracy. Wszystko co robił, każdy ruch, był powolny i nieśpieszny. Patrzyła na to wszystko starając się zapamiętać każdy jego gest. W końcu i na nią przyjdzie pora. Tylko czy ona chciała go karmić? Z pewnością spróbowałaby. Sama ciekawość czy i ten gatunek będzie się na nią rzucał ciekawił ją bardziej niż strach który w dalszym ciągu odczuwała. 
- Mogę spróbować? - najciszej jak tylko mogła szepnęła do kuzyna. 


Żadne wierzę, po za jej wężem, nie toleruje Isabelle rzucając się na nią z pazurami i zębiskami. Obrażenia mile widziane xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leonardo O. Vin-Eurico

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 217
C. szczególne : Blizny na udzie i łopatce; umięśniony
Galeony : 2255
Dodatkowo : animag (grizzly)
  Liczba postów : 1680
http://www.czarodzieje.org/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://www.czarodzieje.org/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://www.czarodzieje.org/t13807-love-letters#365644
http://www.czarodzieje.org/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640
Wybieg młodych smoków QzgSDG8




Moderator




Wybieg młodych smoków Empty


PisanieTemat: Re: Wybieg młodych smoków   Wybieg młodych smoków EmptyNie Kwi 07 2019, 16:22

Bardziej już nie dopytywał odnośnie zmiany miejsca zamieszkania Blaithin. Zajęli się lekcją, albo raczej najpierw nieszczęsną salamandrą. Leo doskonale rozumiał tęsknotę za ukochanym pupilem, ale trzymanie zwierzaka przy tak niebezpiecznych stworzeniach, jakimi były smoki, nie wróżyło dla nikogo niczego dobrego. Na całe szczęście Swann jasno postawił sprawę i Vin-Eurico mógł odetchnąć z ulgą, wzrokiem odprowadzając małą Ignis. Sam zajął się też zebraniem reszty ekipy, wiernie służąc za asystenta przynieś-wynieś-pozamiataj.
Może powinien w końcu zebrać się w sobie i namówić Swanna na możliwość samodzielnego poprowadzenia lekcji? Takiej prawdziwej, a nie dla najmłodszych roczników...
Po raz kolejny potraktowany został jak uczestnik lekcji, a nie jeden z jej prowadzących. Nie przeszkadzało mu to, chętnie służył za parę Fire. Poszedł z nią w stronę jednego ze smoków, obserwując go uważnie i starając się nie robić jakichś głupio gwałtownych ruchów.
- Grunt to opanowanie - stwierdził cicho, z niejakim zachwytem wpatrując się w stworzenie. Z pewnością pozyskali jego uwagę bardzo szybko, kręcąc się przy przygotowanych przysmakach. Leo zerknął kątem oka na Fire. - Najchętniej odżywiają się właśnie mięsem, ale młode osobniki można też dokarmiać takimi przysmakami jak owoce. To pewnie dlatego, że prowadzący lekcję zrobił mały błąd. Co ty taka negatywnie nastawiona jesteś, co? Odsuń się lepiej i nie wżeraj się tak w to jabłko - pokręcił głową z rozbawieniem, biorąc jabłko i powolutku podchodząc do smoka. Ostrożnie, pochylony i spięty, coby w każdej chwili odskoczyć... W końcu wyciągnął rękę z owocem i przysunął ją bliżej walijskiego zielonego. Nie bawił się w żadne karmienie z dłoni, pozostawiając przysmak nieopodal bestyjki.
Chciał dorzucić Fire kilka dodatkowych informacji, albo zaczekać na reakcję smoka; niestety dostrzegł @"Cecilia "Cissi" I. Aimont" i trochę go zatkało. Zaraz podszedł do Puchonki, oglądając się w poszukiwaniu Swanna. Niewidoma pomiędzy smokami? To nie był dobry pomysł... mogła nie zauważyć jakiegoś ostrzegawczego sygnału, mogła przypadkiem zrobić coś nierozważnego. Nawet przy małych osobnikach nie było warto ryzykować.
- Cecilia? - Zagadnął w końcu, wyraźnie zakłopotany, ale głównie po prostu zmartwiony. - Walijskie zielone należą do łagodniejszych, ale z każdym smokiem trzeba bardzo uważać... - To nie była jego lekcja, zatem nie mógł bezpośrednio kazać jej odsunąć się, czy wrócić do zamku. Zamiast tego tylko zacisnął lekko szczękę, oczekując wsparcia od @Ajax Swann.

______________________

Remember, when you were young?
You shone like the sun.



Now there's a look in your eyes,
like black holes in the sky.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Neirin Vaughn

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 196cm/106kg
C. szczególne : Oparzenia: noga(P), pół lewej, część torsu, wew ręki(P). Blizny: w poprzek gardła, 3 na piersi, 4 na nodze(L). Porażenie prądem: wew dłoni i przedramienia (L).
Galeony : 277
  Liczba postów : 1060
http://www.czarodzieje.org/t15703-neirin-vaughn#423773
http://www.czarodzieje.org/t16512-don-t-do-love-don-t-do-friends#454064
http://www.czarodzieje.org/t15736-kruk-pocztowy#424226
http://www.czarodzieje.org/t15719-neirin-vaughn#423916
Wybieg młodych smoków QzgSDG8




Gracz




Wybieg młodych smoków Empty


PisanieTemat: Re: Wybieg młodych smoków   Wybieg młodych smoków EmptyNie Kwi 07 2019, 19:35

Słuchał nauczyciela jednym uchem, drugim wypuszczał. Zapatrzył się na smoki na wybiegu, przywiązane łańcuchami. Mocniej od słów Swanna interesowały go same bestie, nie zdradzał nic jednak z podekscytowania czy zapalenia do pracy. Był spokojny, wręcz obojętny. Jak zawsze obdarty z większości uczuć, w tym też strachu.
Powiódł spojrzeniem po uczniach. Uniósł dłoń w stronę @Aiden Nic'Illeathian w ramach powitania, nic jednak więcej nie robił w kierunku Krukona. Lekcja się zaczęła, a on podszedł w stronę stolika z owocami. Miał pracować razem z @Anseis Karsinis. Skinął mu głową w wyrazie akceptacji jego osoby. Nie przeszkadzał mu ale też jakoś nadmiernie nie cieszył się na widok chłopaka. Ot. Obojętnie zabrał się za szukanie najbardziej świeżych owoców.
Po głowie rudego chodziły różne myśli. Od pokropienia owoców eliksirem spokoju po zroszenie ich własną krwią. Wydobył z torby dwa przedmioty. Niewielki nóż i fiolkę eliksiru. Ważąc je w dłoniach, spojrzał na stojącego obok chłopaka.
- Krew czy eliksir spokoju? - Spytał go. Eliksir może zapewnić im bezpieczeństwo, ale może też być uznany za oszustwo lub wręcz chęć otrucia bestii przez właścicieli rezerwatu. Krew może sprawić, że gad chętniej zje owocka, acz też może go rozjuszyć. Na dwoje babka wróżyła w obu przypadkach.
Jeśli Anseis wybrał krew, chłopak przeciągnął sobie nożem po wnętrzu dłoni, brudząc posoką gruszki. Chwilę po tym zasklepił ranę zaklęciem, dłoń myjąc zwykłym Chłoszczyć, a fiolkę i nóż schował ponownie do torby.
Jeśli Anseis wybrał eliksir, rudzielec pokropił nim owoce, po czym resztę płynu i samo ostrze wrzucił do bagażu.
Chwilę w nim grzebał, zanim dostał fiolkę z eliksirem odporności na ogień. Była pełna, na trzy użycia. Upił porcję, a potem gestem zaproponował, by jego towarzysz smoczej niedoli również sobie chlusnął. Dla pewności. Lepiej nie spłonąć, kiedy ma się możliwość kontaktu z takim nietypowym zwierzęciem.
Karsinis mógł też powstrzymać go całkiem, nie dając zrobić niczego poza wybraniem świeżych, soczystych gruszek. Niezależnie jednak od tego, czy owoce te były czymś skropione, czy też sauté, Neirin podszedł z nimi spokojnie do gada. Ruchy miał pewne, ale nie gwałtowne. Pozwolił, by bestia zapoznała się z jego zapachem. Przekonała się, że nie stanowi zagrożenia. Nie wyciągał też rąk w stronę młodzika, nie chciał go głaskać czy klepać. Niech smok wykona pierwszy ruch. A jeśli nie było to nic agresywnego, rudy podsunął mu owoc bliżej pyska, kładąc go na otwartej dłoni. Jak do konia, jeśli nie chce się, by ugryzł przez przypadek palce.

______________________

Głos
I myself will become the apostle of
M̸͈̓A̴̮̋D̵̞͝N̷̬̒E̸̹͒Ș̸͊S̴͓̕!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ajax Swann

Nauczyciel
Galeony : 22
  Liczba postów : 164
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t15199-poczta-profesora-swanna#405513
Wybieg młodych smoków QzgSDG8




Gracz




Wybieg młodych smoków Empty


PisanieTemat: Re: Wybieg młodych smoków   Wybieg młodych smoków EmptySro Kwi 24 2019, 21:59

@Blaithin ''Fire'' A. Dear i @Leonardo O. Vin-Eurico
Smok przygląda wam się z zaciekawieniem i wszystko wskazuje na to, że jest pozytywnie nastawiony... ale głodny! Wzdycha ciężko, obserwując jak Gryfonka sama częstuje się jednym z owoców, ale zaraz potem chętnie zbliża się do Leo. Jabłko zniknęło w ułamku sekundy i smok wcale nie wygląda na usatysfakcjonowanego. Niestety, asystent oddala się do innej uczennicy i Fire zostaje sama z małym głodomorem. Stworzenie podchodzi bliżej i zasadza się na jabłko spożywane przez dziewczynę. W końcu przewraca Dearównę, wyrywa jej jabłko i siada obok, chrupiąc. Teraz - kiedy już wcisnął ją w ziemię - to z pewnością są przyjaciółmi, prawda?

@Aleksander Cortez i @Isabelle L. Cortez
Jesteście bardzo ostrożni - i dobrze, ponieważ trafiła wam się drażliwa mała smoczyca. Początkowo wydaje się zupełnie niezainteresowana jedzeniem i dopiero zachęty Aleksandra sprawiają, że pożera kilka mniejszych owoców. Można byłoby uznać, że to tyle, ale niestety stworzenie bardzo nieufnie pozerkuje na Ślizgonkę. Coś w tej niepewności Isabelle sprawia, że smoczyca czuje się niekomfortowo... I przy pierwszej próbie nakarmienia rzuca się nieco zbyt łapczywie. Ostre ząbki przejeżdżają po przedramieniu Cortezówny, pozostawiając płytkie, długie rany. Nie jest to nic poważnego, ale wygląda nieciekawie i z pewnością boli.

@Neirin Vaughn, pozostawiony sam sobie
Decydujesz się na wykorzystanie eliksiru spokoju - i słusznie, bowiem krew prawdopodobnie tylko rozjuszyłaby niespokojnego smoka. Stworzenie przygląda ci się uważnie, machając ogonem na wszystkie strony. Zainteresowany i ostrożny, potrzebuje nieco więcej czasu niż pozostałe smoki, aby pozwolić sobie na podejście bliżej. W końcu nawet zjada zaserwowany mu owoc, szorstkim językiem mocno przesuwając po dłoni Puchona. Chwilę jeszcze wącha, szuka czegoś więcej... i eliksir zaczyna działać! Smok uspokaja się, kładzie obok chłopaka i pozerkuje na niego z zadowoleniem. Jeśli zechcesz go teraz pogłaskać, z pewnością nic nie stanie na twojej drodze!

@Aiden Nic'Illeathian i Cissi
Aiden wpada na świetny pomysł, wykorzystując nietypowy owoc. Mało kto zwrócił uwagę na duriana, zaś twój smok wydaje się tym zachwycony. Chętnie zajada, pozwala też przy tym na większe zbliżenie - jest bardzo pozytywnie i łagodnie nastawiony. Nieufnie tylko pozerkuje na Cissi, ale niebezpieczeństwu zapobiega podejście @Leonardo O. Vin-Eurico. Asystent nie pozwala Puchonce zbliżyć się do smoka i całe szczęście, bowiem byłoby to stanowczo zbyt ryzykowne.

Swann początkowo pilnie obserwował poczynania wszystkich uczestników lekcji, jednak po chwili zaczepił go jeden z pracowników rezerwatu. Jak się okazało, niedaleko pojawiło się spore zamieszanie z młodą smoczą matką - cała placówka zerwała się na nogi i doszło do kilku zniszczeń. Dopiero teraz dało się poczuć w powietrzu charakterystyczny zapach spalenizny, który nie zwiastował niczego dobrego.
- Najwyraźniej musimy skrócić naszą wycieczkę - poinformował Ajax, zwołując do siebie ekipę. Poprosił każdego o uprzątnięcie stanowisk i zabranie swoich rzeczy. Taka to już praca - nigdy nie wiesz, co może się wydarzyć!

/Ze względu na nieobecność prowadzącego, lekcja zostaje zakończona na tym etapie. Zt dla wszystkich!/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Wybieg młodych smoków QzgSDG8








Wybieg młodych smoków Empty


PisanieTemat: Re: Wybieg młodych smoków   Wybieg młodych smoków Empty

Powrót do góry Go down
 

Wybieg młodych smoków

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Wybieg młodych smoków JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Rezerwat
-