Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Grota Cudów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Texas
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 410
Dodatkowo : kapitan wygranej drużyny Q
  Liczba postów : 433
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11658-winona-hensley#311603
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11662-chodzcie-ziomki#311734
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11661-teksanska-masakra-sowa#311729
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11695-winona-hensley#312749




Gracz






PisanieTemat: Grota Cudów   Wto Cze 14 2016, 16:16


Grota Cudów

Podobno jeśli napijesz się magicznej wody płynącej z wodospadu w środku groty, może spotkać Cię prawdziwe szczęście. Co prawda często są to dodatkowo liczne problemy z żołądkiem... Ale kto wie, musisz sam to sprawdzić!

Rzuć kostką w odpowiednim temacie i sprawdź co się stało, jeśli wypiłeś wodę z wodospadu:
1, 2 - kompletnie nic się nie dzieje; najwyraźniej to tylko bajki
4, 5 - no niestety, ktoś tu próbował wpuścić Cię w niezłe bagno... przez następne trzy posty masz ogromną potrzebę zwymiotowania!
3, 6 - czyżby ta woda była jednak magiczna? Czujesz nagły przypływ mocy i zdobywasz jeden punkt z dowolnej dziedziny do kuferka!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Skąd : Bath
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 77
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12980-shane-parker#348844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12994-it-s-so-nice-to-meet-you#349051
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12993-parker#349050
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12992-shane-parker#349049




Gracz






PisanieTemat: Re: Grota Cudów   Wto Lip 12 2016, 23:13

List który dostał od Ellie nim wstrząsnął. Czy ona oszalała?! Nie pije się wody z jakiś magicznych grot, czy tam wodospadów. Czy to kolejny raz, jak chłopak kogoś straci? Nie, nie może na to pozwolić, jedna śmierć mu wystarczy. Czym prędzej wyleciał ze swojej sypialni i poszedł w stronę groty. Miał nadzieje, że nie zgubi się nigdzie pod drodze. W sumie od czego jest magia, co nie? Zawsze może rzucić zaklęcie i tyle. Ale na razie o tym nie myślał, po prostu szedł dziarskim krokiem na pomóc przyjaciółce. Miał nadzieje, ze się nie spóźni, nie mógł się spóźnić. Musiał ją uratować, inaczej nie wybaczyłby sobie tego do końca życia.
W pewnej chwili zaczął biec w stronę groty. Czym prędzej tam dotrze, tym lepiej. Modlił się w duchu, aby dziewczynie nic się nie stało. Aby był to jakiś głupi żart, choć taki nie lubił. Nie wiedział po jakim czasie dotarł do groty, ale na pewno jakaś chwila minęła. Stanął na środku i zaczął rozglądać się za dziewczyną. -Eille!- wrzasnął. Gdzie ona jest?! Szukał jej wszędzie, czyżby wpadła do wody?! Nie, na pewno nie. Musiał gdzieś tutaj być, tylko gdzie? Wołał ją i woła. Choć nie słyszał dziewczyny, nawet jej nie widział. W tej chwili zaczynał serio panikować. Może gdzieś poszła? Nie, jak mogła iść w takim stanie. Miał dziwne wrażenie, że dziewczyna wpadła do wody. Stanął przy wodzie i starał się ją tam wypatrzeć. Choć to prawdopodobnie najgłupsza rzecz, jaka mógłby w tej chwili robić. Ale nie wpadł na żadne lepszy pomysł. -Eille!- wrzasnął po raz kolejny. Choć w tej chwili było to wrzask rozpaczy. Nie mógł jej stracić. Przecież nie pojawił sie za późno, przyszedł najszybciej jak się dało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : London
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 331
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9533-neptune-leighton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9536-all-in-blue#265618
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9535-tryton#265610
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9537-neptune-leighton




Gracz






PisanieTemat: Re: Grota Cudów   Wto Lip 12 2016, 23:43

Leighton jakoś nie mogła się jeszcze otrząsnąć po tej całej akcji z Amy. W sumie zmartwił ją list od Ellie, ale miała nadzieję, też na pogadanie z nią. Musiała się przed kimś wygadać i wyrzucić z siebie wszystko, co miała do Amy, a przy którymkolwiek z Rogersów nie mogła tego zrobić, bo oni ewidentnie przebaczyli jej tak szybko, jakby wyszła na zakupy i zapomniała im mleka kupić, a nie, jakby zniknęła na dwa lata. Sweeneya zaś nie obchodziły jakieś dramaty, raczej wywracał na nie oczami i nie skupiał na nich swojej uwagi. Eiv nie było. A Carma gdzieś ostatnio szlajała się tak, że Tuna prawie w ogóle jej nie widywała ani na mieszkaniu, ani gdziekolwiek indziej. Ellie zaś zdawała się być idealna właśnie do tej sytuacji.
No ale first things first, po dostaniu listu wyleciała w sumie od razu. No bo przecież list brzmiał co najmniej goźnie. Udało jej się dotrzeć do groty bez większych problemów. Wleciała tam jak oparzona kompletnie rozemocjonowana, co było widać po jej policzkach, które były zaczerwienione od wysiłku. I tak ją normalnie wcięło.
-Parker. - mruknęła marszcząc brwi i krzywiąc się na jego widok. To musiał być jakiś bardzo słaby żart Ellie, przecież wiedziała, że nie przepadają za sobą. Niby dlaczego miała ich tutaj razem wrzucać do jednego miejsca. Skierowała w niego różdżkę, którą miała wyciągniętą, bo kto wiedział, co tu w tej gorcie miało na nią czekać. - Gdzie Ellie? - zapytała się go zastanawiając się, czy od razu nie powinna rzucić w niego jakimś zaklęciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Skąd : Peel, Wyspa Man
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 81
  Liczba postów : 105
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12952-eleanor-nessa-dunphy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12954-it-all-comes-to-an-end
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12953-ser-stefan#347963
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12955-eleanor-nessa-dunphy#347967




Gracz






PisanieTemat: Re: Grota Cudów   Sro Lip 13 2016, 00:10

Ellie cholernie nie lubiła, kiedy ktoś w jej otoczeniu miał problem, bo wtedy automatycznie ona nie była zbyt szczęśliwa, nie wiedząc, po której stronie barykady ma stanąć. Więc kiedy w końcu nadarzyła się okazja, żeby pogodzić Tunę i Shane’a, nie zamierzała czekać. Była dość cwaną bestią, poza tym naczytała się różnorakich książek, więc oczywiście nie wpadło jej do głowy, żeby po prostu z nimi porozmawiać. Co to, to nie! Uknuła całą intrygę, żeby ich zamknąć ze sobą w jakiejś przestrzeni. Padło na Grotę Cudów, bo usłyszała o niej od jakiegoś tubylca. Podobno można było się nieźle podtruć wodą stamtąd, a skoro tak, to już wiedziała, jak ma ich ściągnąć do siebie. Owszem, było to trochę nie fair, bo w końcu napisała im, że się zatruła i pewnie wystraszyła ich choć troszkę (przynamniej taką miała nadzieję, byłoby jej mega smutno, gdyby się nie pojawili), ale cel uświęca środki! Miała już dosyć wysłuchiwania narzekać jednego na drugiego, co to miało być? Już wystarczyło jej, że Naeris i Ben ze sobą nie rozmawiają.
Oczywiście, od dawna była już w grocie. Schowała się na półce skalnej za wodospadem i w oczekiwaniu na przyjaciół spalała coraz to nowe papierosy. Na szczęście akurat zrobiła sobie przerwę, kiedy przybiegł Shane, bo nie zdążyłaby go zgasić, zanim zauważyłby dym. Przez ten cholerny wodospad nie dało się usłyszeć kroków, ale krzyki chłopaka już owszem. I serio, gdyby nie to, że przyświecał jej cel pogodzenia Krukonów, na pewno już dawno by stamtąd wyszła, bo Parker brzmiał na strasznie przerażonego. Zwyzywała się w myślach za swój plan, teraz już nie wydawał jej się taki idealny. Musiała go naprawdę nieźle przestraszyć.
Niedługo po nim pojawiła się Tuna. Ona znowuż wydawała się spokojna i Ellie już wiedziała, że od niej oberwie jej się bardziej, niż od Shane’a. Powinna bardziej przemyśleć całą tę akcję. No nic, zanim się pokłócą, trzeba było działać.
- Petrificus totalus. – Cholera, nie dość, że im powiedziała, że się zatruła, to jeszcze teraz rzuca na nich zaklęcia. Nieładnie. Będą cholernie, ale to cholernie źli. Podeszła do nich ze skruszoną miną i powyciągała im z kieszeni różdżki. – Wybaczcie, ale to było konieczne. Musicie się w końcu pogodzić i nie obchodzi mnie, że nie macie na to ochoty. Przepraszam, jeśli was wystraszyłam, ale nie znalazłam innej możliwości. A teraz tak. Zabiorę wasze różdżki i wyjdę sobie na spacer, a kiedy wrócę, macie być super kumplami, jasne? Jeśli wrócę, a was tu nie będzie, dostaniecie swoje różdżki w kawałkach. Jeśli wrócę, a wy będziecie się kłócić, wpadnę za jakiś czas i dam wam więcej czasu do namysłu. Jeśli wrócę i spróbujecie mnie oszukać, wasze różdżki pożegnają się z Kolumbią i pozwiedzają świat morskimi szlakami. Zrozumiano? – Spojrzała każdemu z nich w oczy, odeszła do końca groty i wymruczała Finite w ich kierunku.
- Bawcie się dobrze, kocham was! – To rzekłszy, czmychnęła w dżunglę, modląc się, żeby nic jej nie pożarło za to, co przed chwilą zrobiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Skąd : Bath
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 77
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12980-shane-parker#348844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12994-it-s-so-nice-to-meet-you#349051
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12993-parker#349050
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12992-shane-parker#349049




Gracz






PisanieTemat: Re: Grota Cudów   Sro Lip 13 2016, 10:56

Usłyszał za sobą głos dobrze mu znany. Odwrócił się i spojrzał na dziewczynę. -Leighton- odparła i sam wyciągnął różdżkę w jej stronę. To nie tak, że on jej nie lubił. On jej po prostu nie znosił. Była głośna, wszędzie było jej pełno i irytująca. No i nie lubiła się z Lily, więc to już zupełnie ją przekreślało. Parker jak starzy brat, zawsze stanął w obronie swojej siostry. Przecież tak trzeba! -Też bym chciał to wiedzieć.- mruknął do niej. Czyżby to był jakiś głupi żart ze strony Ellie?
Przez chwilę nie wiedział co się działo. Zaraz, czy on czasem nie dostał zaklęciem? Był cały sztywny, nagle z ukrycia wyszła Ellie. Kamień spadł mu z serca, była na prawdę zadowolony z tego, że nic jej nie jest. Żyła, a to się dla niego liczyło. Chociaż, zaraz.. Przecież ona ściągnęła go tutaj podstępem i do tego przyciągnęła tutaj też Tunę. Czy ona upadła na głowę? Gdyby mógł, zmierzył by ją wzrokiem. Niestety, nie mógł nic zrobić. Był na łaskach Ellie. Nie podejrzewał tej Krukonki o taki podstęp. Chociaż gdyby dłużej się nad tym zastanowić to była do tego zdolna. Tylko czemu tak bardzo jej na tym zależało? Przecież, oni nigdy się nie pogodzą, to było nierealne. Za duża różnica temperamentów.
Gdy zaklęcie zostało zdjęte, chłopak w końcu mógł się przeciągnąć. Spojrzał sie na Neptune, opuścił swoje ręce i skierował się do wyjść z groty. Na prawdę nie chciał tutaj z nią być. Tylko, że przed wyjściem się zatrzymał. Nagle oczami wyobraźni zobaczył jak dziewczyna łamie jego różdżkę, skrzywił się delikatnie i wycofał do groty. -Zabije ją.- mruknął pod nosem i usiadł sobie gdzieś pod ścianą, obok tego całego wodospadu. Spojrzał się na Neptune. Miał się z nią pogodzić, tak? On nawet nie wiedział jak ma zacząć z nią rozmowę, a tak naprawdę to nawet nie chciał. A przecież nie będzie siedział tutaj, jak oburzony bachor.. -Więc..- Tak, to by było na tyle z odzywania się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : London
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 331
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9533-neptune-leighton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9536-all-in-blue#265618
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9535-tryton#265610
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9537-neptune-leighton




Gracz






PisanieTemat: Re: Grota Cudów   Sro Lip 13 2016, 12:08

Tuna naprawdę średnio potrafiła powstrzymywać swoją niechęć do Parkera. Zawsze niby lepszy. Jego siostry z resztą nie lepsze. No niby wiedziała, że nie powinno się źle mówić o zmarłych, ale nie była w stanie poradzić nic na to, że Lily po prostu nie znosiła. Ale nie tak, że bez powodu. Kiedyś, pewnie w jakiejś czwartej klasie jego mądra siostra - wielka znawczyni eliksirów - wrzuciła jej po kryjomy do kociołka jeden kompletnie niepotrzebny składnik. I kij tam nawet, jakby jej ten eliskir nie wyszedł, Tuna nigdy nie była mistrzynią kociołka. Ale ten wywarł wybuchł jej prosto w twarz i pozbawił ją brwi na trzy długie tygodnie. I tak w sumie zaczęła się jej wojna z Parkerówną. A że jej brat nie mógł się po prostu zająć sobą to on doszedł do grona osób przez nią nie lubianych. I w sumie do teraz za nim nie przepadała, pielęgnując uczucie do niego od kilku lat. I kompletnie nie potrafiła zrozumieć, czemu Ellie się z takim gburem zadaje i to jeszcze go lubi! Normalnie, kompletnie nie do ogarnięcia.
Gdy stwierdził, że sam chciałby wiedzieć zmarszczyła brwi i właśnie wtedy oberwała drętwotą. Znała to uczucie i to zaklęcie, nie raz starsi bracią ją poczestowali własnie nim. Możliwość ruszania tylko gałkami była dla niej naprawdę torturą, a gdy zobaczyła Ellie wychodzącą ze środka groty miała ochotę wrzasnąć na nią, że jest mocno nienormalna.
Zaraz po tym, jak zdjęła z niej drętwote jej włosy zabarwiły się na czerwono. Co ta Dunphy sobie myślała, że może ot tak, ściągać tutaj jej, chyba największego, wroga i jak gdyby nigdy nic wymagać, że mają się pogodzić, bo jak nie to połamie im różdżki?!
-Spalę Ci te książki Dunphy! - ryknęła za nią, chociaż szczerze wątpiła, by Ellie ją jeszcze usłyszała. A skąd wiedziała, że to stąd się wziął ten pomysł? Cóż, miała całkiem niezłą intuicję. A teraz postanowiła po prostu ignorować Parkera, bo co jak co, ale rozmawiać z nim nie zamierzała. Zrzuciła ze stóp sandałki usiadła przy brzegu tego małego grociego stawu, do którego wsunęła stopy i odchyliła głowę zamykając oczy. Musiała w tej chwili wyglądać naprawdę trochę mistycznie z tymi błękitnymi włosami w poświcie jaką dawała grota. I cały ten nastrój oczywiście, że musiał zepsuć Parker swoim pytaniem głupim.
-Więc co, Parker? - zapytała. Nie zamierzała pierwsza wyciągać ręki. To oni się na nią uwzięli pierwsi i to ona musiała znosić ból łażenia po szkole bez brwi. Ani jej się śniło dogadywać z kimś takim, nawet pod groźbą połamania różdżki. Trudno, poradzi sobie bez niej najwyżej. Albo nową kupi. Też mi wielkie halo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Skąd : Bath
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 77
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12980-shane-parker#348844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12994-it-s-so-nice-to-meet-you#349051
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12993-parker#349050
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12992-shane-parker#349049




Gracz






PisanieTemat: Re: Grota Cudów   Sro Lip 13 2016, 18:33

Cóż, Shane tak na prawdę nie pamiętał o co kłóciła się Lily z Krukonką. Ale tak szczerze go to nie interesowało, zawsze jej bronił. Nawet przed taką dziewczyną jak Neptune. Bo bądź co bądź, była ładna i kiedyś się w niej podkochiwał. Ale to było kiedyś i prawdopodobnie tylko Ellie o tym wiedziała. Choć nawet tego nie był pewien. To było dawno, bardzo dawno. Dziewczyna zawsze mu imponowała, a potem zaczęła kłócić się z Lily. Więc nie mógł jej lubić, to było by nie w porządku wobec bliźniaczki. A tego nie mógł zrobić, rodzina zawsze była dla niego ważna. Poza tym, Parker nie był jakiś tam gburem! Potrafił być miły, ale dla ludzi, którzy na to zasługiwali. Niestety, ona na to nie zasługiwała. Gdyby ktoś zapytał sie go, czemu jej nie lubi. Pewnie nie potrafiłby odpowiedzieć na to pytanie.Po prostu, tak było prawie zawsze i tak już zostanie. Ellie, na próżno się męczyła. Poza tym, czy to było aż tak ważne, żeby oni sie polubili? Przecież wszystkich nie da sie lubić. Niektórzy ludzie po prostu nie są dla siebie "stworzeni."
Gdy drętwota została z nich zdjęta a włosy dziewczyny zmieniły barwę na czerwony. Cóż, przez moment nie mógł odwrócić od nich wzroku. Zawsze mu się to podobało, wyglądało to tak majestatycznie. Ale spokojnie, po chwili już odwrócił wzrok. Przecież nie będzie się tak na nią gapił nie wiadomo ile. Najwyraźniej, nie tylko on miał z tym problem. Ale tego można było się spodziewać. Nie sądził, że Tuna będzie skakać z radości bo ugrzęzła z nim w grocie. On sam się z tego nie cieszył, co można było spostrzec na jego twarzy.
- Więc, nie lubię Cię. - "No barwo Parker, jesteś mistrzem konwersacji!" Cóż, powiedział co wiedział. Wywrócił oczami. Mógłby stąd wyjść, bo przecież może kupić kolejną różdżkę, ale nie orientował się gdzie może je tutaj kupić. A bez niej nie wytrzymałby całych wakacji. - Możesz mi powiedzieć, ale tak szczerze, za co ty mnie nie lubisz?- zapytał poważnie. Cóż, to nie tak, że chciał sie z nią pogodzić. On chciał stąd wyjść, a że nie było innego wyjścia. To musiał. - Czy my nadal mamy konflikt przez to, że stawałem w obronie swojej siostry?-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : London
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 331
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9533-neptune-leighton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9536-all-in-blue#265618
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9535-tryton#265610
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9537-neptune-leighton




Gracz






PisanieTemat: Re: Grota Cudów   Sro Lip 13 2016, 23:41

Jakby przed Tuną trzeba była kogoś bronić. Ona przecież łagodna była jak baranek i w życiu muchy by nie skrzywdziła. A znów z drugiej strony, jego siostra dosypywała ludziom różne rzeczy do elikisrów i pozbawiała ich brwi.
Znaczy może inaczej, Leighton była miła. Ale do czasu. Jak jej ktoś podpadł, to już tylko niech Merlin ma go w opiece, bo wychowując się w tak dużej rodzinie znała milion sposób na to, by uprzykrzyć komuś żywot. Niektóre z nich byly autorskie, inne zaś podgapiała o siostry czy brata. I tak się zaczęła Wielka Woja między Lily i Tuną. W której zawsze przewijał się gdzieś Shane, który po stronie siostry stawał. A wiadomo, dwóch na jednego to nie jest wyrównana walka, więc niebieskowłosa odchodziła, odpuszczając na moment i czekając, aż Lily zostanie bez swojego ochroniarza.
A Neptune doskonale by wiedziała, czemu Parkera nie lubi. Właśnie z powodów wymienionych wyżej. I nie, wcale nie ułaskawiał go fakt, że się kolegował z Ellie. Tuna wręcz czasem myślałam, że pod tym jednym względem Dunphy kompletnie przegrzało zwoje w mózgu, dlatego też nie myśli racjonalnie.
-Eureka. - mruknęła, nawet nie spoglądając na niego. Zamiast tego zajęła się obserwowaniem swoich stóp w tafli wody i poruszaniem nimi raz w górę, raz w dół. Było to zdecydowanie ciekawszym zajęciem, niż rozmowa z Parkerem. Wszystko było ciekawsze od tego. Na jego kolejne zdanie odwróciła głowę w jego stronę. Uniosła dłoń i odrzuciła niebieskie włosy, o czerwonych końcówkach na plecy. - Mogę. - stwierdziła skinąwszy przy tym głową. Wydęła usta dosłownie na chwilę, po czym znów powróciła spojrzeniem do swoich stóp. - Ale nie powiem. - zakończyła swoją wypowiedź. Miała kompletnie gdzieś to, że Dunphy zabrała im różdżki i zagroziła, że je połamie. Niech łamie! Ona się z nikim godzić nie będzie, bo ktoś jej kazał. A już na pewno nie z Parkerem. Podciągnęła do siebie jedną nogę, tylko jedną stopę zostawiając w wodzie. Uniosła dłoń i przeczesała włosy, które prawie że zamiatały czerwonymi końcówkami kamień, na którym siedziała. Przytknęła jeden palec do ust i mruknęła ponownie. - Wiesz Parker co jest Twoim problemem? Zawsze musisz wetknąć nos w nie swoje sprawy. - zawyrokowała w końcu. I zdawała sobie sprawę, że pewnie doprowadzi go tym do białej gorączki, ale było jej naprawdę wszystko jedno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Skąd : Bath
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 77
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12980-shane-parker#348844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12994-it-s-so-nice-to-meet-you#349051
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12993-parker#349050
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12992-shane-parker#349049




Gracz






PisanieTemat: Re: Grota Cudów   Pią Lip 15 2016, 21:13

Możliwe, że przed Tuną nie trzeba było nikogo bronić. Ale jak miał się zachować, jeśli ktoś miał konflikt z jego siostrą? Właśnie, tak jak starszy brat powinien się zachować. Stanąć po jej stronie i bronić jak lwica młodych a, że niektóre osoby tego nie rozumiały, to już nie jego problem.
Możliwe jest też to, że Lily nie była idealna. Robiła głupie rzeczy, ale on tego nie widział. Dla niego zawsze była idealna. Kochał ją bardziej, niż swoją rodzicielkę.m Po prostu czuł, że musiał ją chronić. Nie wiedział jaka była bez niego, nawet jeśli ktoś by mu powiedział, co takie robiła Lily. To i tak by nie uwierzył, przecież ona była idealna i taka kochana. Nie mogła wrzucać ludziom złych składników do eliksirów, to nie w jej stylu.
On nawet nie chciał aby ta dziewczyna go polubiła, nie była mu do szczęścia potrzebna. Poza tym, po co miałby się "przyjaźnić" z wrogiem swojej zamarłej siostry? Nawet jeśli kiedyś mu sie podobała. Tuna była po prostu dziwna i taka zostanie. On sam nie wiedział, dlaczego Ellie przyjaźniła się z takim dzikusem. To niedorzeczne.
Wywrócił oczami na jej odpowiedź. Jak on pragnął tego, aby Ellie tutaj przyszła i oddała im różdżki. Nie zawracając im więcej głowy, takim bzdetami. Czy aż tak bardzo uszczęśliwi ją to jak oni się pogodzą? Parker, nawet zaczynał się zastanawiać czy ma coś wspólnego z jego towarzyszką.. Ale na nic nie wpadł , ani byli jak ogień i woda. Tak dziewczyna, wcale nie pasowała do jego szufladki z przyjaciółmi. Zrobiłaby tam tylko wielki bajzel i nic więcej. Nie było mu to potrzebne. Może mu powiedzieć? Oh słodko. Shane nawet spojrzał sie na nią z wypisanym oczekiwaniem na twarzy. Cóż, jej kolejna wypowiedź, jakoś wcale go nie zaskoczyła. Choć na jego twarzy pojawił sie delikatny grymas. I jak tu się z taką dogadać?! -Kobiet.- wywrócił oczami i wstał ze swojego miejsca. Jeśli nie chciała gadać to nie, on jej zmuszać nie będzie. Pochodzi sobie po grocie, do czasu aż nie wróci Ellie, tak, to bardzo dobry pomysł. Niestety kolorowa, musiała popsuć jego plan i się odezwać. Odwrócił się do niej przodem i skrzyżował ręce na klatce piersiowej. Uniósł jedną brew do góry i prychnął. - Czyli bronienie mojej siostry, to nie jest moja sprawa? Najwyraźniej, nie masz pojęcia o czym mówisz. - wzruszył delikatnie ramionami. Już Urane była lepsza, niż ona. Z tą dziewczyną przynajmniej się dogadywał i to na pewno lepiej niż z Tuną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : London
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 331
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9533-neptune-leighton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9536-all-in-blue#265618
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9535-tryton#265610
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9537-neptune-leighton




Gracz






PisanieTemat: Re: Grota Cudów   Sob Lip 16 2016, 04:03

Jak to jak? Tuna w swoim domu dorastała z ósemką rodzeństwa. Cóż nikt nie przewidział, że jej rodzicie postanowią skompletować sobie swój własny Układ Słoneczny i o dziwo podołali zadaniu, które przed sobą postawili. I dobrze Tuna wiedziała jak to jest mieć brata, czy siostrę, czy też jedno i drugie, bo miała i jedno i drugie i to w komplecie więcej niż raz. Pyta się Parker jak się zachowywać. Ano nijak. Pozwolić im trzeba samemu ten konflikt rozwiązać. Nie wtykać nosa w nie swoje sprawy, chyba, że przyjdzie taka oto siostra i sama o pomoc poprosi.
Nie chciał by go polubiła? I bardzo dobrze. Idealnie wręcz. Bo ona nie miała wcale najmniejszego zamiaru by zacząć pałać do niego sympatią tylko i wyłącznie dlatego, że Dunphy coś kompletnie na głowę padło i postanowiła się pobawić w jakąś Amerykańską swatkę, o której na bank Ben jej puścił jakiś głupi program w telewizji. Rogersom zdecydowanie należało ograniczyć dostęp do wynalazków mugoli, bo potem zaszczepiali w głowie Ellie takie głupie idee. Albo to jedna z tych jej mądrych książek jej którąś podrzuciła. Już teraz to w sumie nie ważne był przecież.
-A co ona mózgu nie miała, że Ciebie potrzebowała, żebyś za nią myślał? - spytała nawet nie odwracając się w jego stronę skupiona na własnych stopach, które w dość śmieszny sposób można było dostrzec pod wodą. - Choć Parker, zanurz stopy, może ochłodzi to Twoją przegrzaną łepetyną. - zaproponowała chłopakowi. Głupia Ellie. Postawiała ich w doprawdy dziwnej sytuacji. Jakoś nie uśmiechało się Tunie rozmawianie z Shane'em o jego zmarłej siostrze. Wolała więc wziąć i powkurzać jego swoimi słownymi zaczepkami, ciekawa, czy odpuści, czy też kompletnie wyprowadzi go z równowagi. A może dla odmiany zrobi to, co mu każe i zauważy, że mimo, że zaproszenie to w zbyt ładne słowa nie było ubrane, to naprawdę woda w tej grociej sadzawce była przyjemnie chłodząca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Skąd : Bath
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 77
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12980-shane-parker#348844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12994-it-s-so-nice-to-meet-you#349051
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12993-parker#349050
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12992-shane-parker#349049




Gracz






PisanieTemat: Re: Grota Cudów   Sob Lip 16 2016, 23:49

Tylko, że on tak nie potrafił. Szalał za swoją siostrą, taka byłą prawda. Był z nią blisko, jeśli chodzi o relacje rodzeństwa. Zrobiłby dla niej wszystko, taka jest prawda. Dlatego nie potrafił trzymać sie z boku. Przecież ona była taka niewinna, delikatna i krucha. Nie mógł nic na to poradzić.
Nie chcieli się przyjaźnić. Byli w tym zgodni i to bardzo. On nie miał zamiaru wyciągnąć do niej dłoni na zgodę, ani ona nie chciała tego zrobić. Więc dlaczego Ellie nie chciała tego zrozumieć. Przecież to nie było trudne do pojęcia. Nie da się zmusić kogoś do wzajemnej sympatii. Albo się kogoś lubiło, ale nie. Proste. Nie można żyć w zgodzie z całym światem, to po prostu nie realne. Nie zna takiej osoby którą lubią wszyscy i która wszystkich lubi. Na tym świat nie polegał. Są przyjaźnie i nie przyjaźnie. Shaneowi nie przeszkadzało to, że kogoś nie lubił ani, że ktoś nie lubił jego. Takie już jest życie. Trzeba się z tym pogodzić.
Zmierzył ją wzrokiem i zrobił gest w stylu dyszenia niej. Ona była tak bardzo irytująca, że czasem aż zabawna. - Najwyraźniej nie.- odparł sarkastycznie. - To może lepiej wsadzę tam głowę, co?- odparł niemniej sarkastycznie jak poprzednio. Mimo tego i tak do niej podszedł. Miał taka ochotę wrzucić ją do wody, ale na szczęście się opanował. Chociaż ta myśli i tak została gdzieś w tyle głowy. Usiadł sobie jakoś wygodnie i zanurzył swoje stopy w wodzie. Musiał przyznać, że woda była przyjemna. Uśmiechnął się pod nosem. Sytuacja była dziwna, to prawda. Jemu też nie chciało gadać się o Lily, ale ostatni raz ciągle o niej gada i myśli. To straszne, nawet on sam siebie przerażał. Ale cóż, stara sie jakoś z tym żyć. Uciekać do alkoholu, co nie jest najlepszym rozwiązaniem. Ale jednak inaczej nie potrafi. Możliwe, że kiedyś sie z tym pogodzi. Ale to pewnie potrwa jakiś czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : London
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 331
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9533-neptune-leighton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9536-all-in-blue#265618
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9535-tryton#265610
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9537-neptune-leighton




Gracz






PisanieTemat: Re: Grota Cudów   Pon Lip 18 2016, 04:05

O bardzo dobrze rozumiała ten stan. Ona też uwielbiała swoje rodzeństwo i skoczyłaby za nimi w ogień, gdyby trzeba było. Ale jakby miała stawać w obronie, czy pomagać w ich walkach za każdym razem, to byłaby to praca na kilka etatów spokojnie, bo do najgrzeczniejszych niestety Leightonowie nie należeli. Poza tym, od małego uczono ją, że o pomoc prosić warto, ale wtedy, gdy się jej potrzebuje. Jeśli można, to własne bitwy powinno się rozgrywać samemu.
I to nie tak, że Tuna nie chciała się z nim przyjaźnić. Na pewno gdzieś tam był z niego wartościowy człowiek, ale jakoś dawny uraz nie pozwalał jej spojrzeć na niego inaczej, niż na brata swojego śmiertelnego wroga. A że oboje byli ludźmi z całkiem porządnym kawałkiem charakteru, to żadne nie miało zamiaru ustąpić. I taka wielka mądrala, jaką była Ellie powinna wiedzieć to wszystko, skoro ich znała. Ale coś jej się w głowie poprzestawiało, może zamieniła się na mózgu z wróbelkiem bo uznała, że jak ich samych bez różdżek zostawi, to wszystko się samo po prostu od tak naprostuje.
-W końcu mogłabym popatrzeć na najładniejszą część Twojego ciała. - odcięła się szybko jakby sugerując, że zdecydowanie mocniej pociąga ją oglądanie jego stóp niż twarzy, spojrzała na niego siedzącego obok i posłała uśmiech. Ładny był co prawda, ale zabarwiony wredotą słowną, która przed chwilą z jej ust się wydobyła. Nic sobie jednak z tego nie robiła. Bo wcale nie zależało jej na tym, by być dla niego miłym, czy coś.
Shane nie zdążył jednak sobie za długo powiedzieć. I w sumie to aż dziw człowieka wziąć powinien, że osoby o tak podobnych myślach, tak mocno nie był w stanie się z sobą dogadać. Bo Tunie przyszedł do głowy ten sam pomysł. A mianowicie, postanowiła Parkera wrzucić do tej sadzawki w Grocie, mimo, że pewnie na jej nie szczęście i tak się nie utopi, bo woda to sięgała tutaj maksymalnie do pępka. No więc wzięła nabrała pani Tuńczykowa sporo powietrza do płuc, jakby to miało ją przygotować do wysiłku, bo przecież Parker to kawał słonia był. I ryszyła do atkatu.


Rzuć sobie kostką::
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Skąd : Bath
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 77
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12980-shane-parker#348844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12994-it-s-so-nice-to-meet-you#349051
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12993-parker#349050
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12992-shane-parker#349049




Gracz






PisanieTemat: Re: Grota Cudów   Pon Lip 18 2016, 19:41

Każda rodzinna była inna. Nie można wrzucić wszystkich do jednego worka, niestety. Shane, był uczony oby zawsze brać stronę siostry. Nie ważne czy była ona słuszna, czy też nie. Po prostu tak już miał zakodowane od dziecka. Nie potrafił tego zmienić.
Bo przecież łatwiej zmienić o kimś zadanie na gorsze, niż na lepsze. Tak już było, każdy tak miał i każdy to wiedział. Nie łatwo jej spojrzeć na kogoś inaczej, kogo uważało się za kompletnego dupka. On miał problem z tym, aby spojrzeć na kogoś inaczej niż wcześniej. Po prostu ufał pierwszemu wrażeniu. Tak już miał i pewnie tego nie ziemni. A jeśli tak, to ta osoba musiałaby być bardzo ale to bardzo wyjątkowa. A czy Tuna była tego warta? Jak na razie, nie. Chociaż tak szczerze jej nie znał. Nie wiedział co lubi, nie wiedział o niej nic. Tylko to, co można zobaczyć na pierwszy rzut oka. Nic więcej. A najważniejsze pytanie było takie, czy on chciał wiedzieć więcej niż już wiedział?
Uniósł jedną brew ku gorze. - Dobrze wiedzieć, że jakaś część mojego ciała jest warta twojej uwagi.- uśmiechnął się delikatnie, choć było to oczywiście sarkastyczne. Wiedział, że to nie był żadne komplement z jej strony, ale zawsze mógł to obrócić w jakiś żart. Może to rozluźni jakoś ich napiętą sytuację.
Spojrzał się na nią dość dziwnie, gdy dziewczyna nabrała powietrza w płuca. Co ona kombinowała? Po jednej sekundzie, już wiedział co dziewczyna kombinowała. ONA ZROBIŁA MU TO CO ON CHCIAŁ ZROBIĆ JEJ?! Ale jak ona mogła tak postąpić, on sam się pohamował, a ona nie potrafiła?! Na pewno nie ujdzie jej to na sucho, oj nie. Jeszcze do tego zachłysnął się wodą. A nie wiadomo, co z tą wodą jest nie tak! Wypluł resztę wody z ust gdy się wynurzył. Na szczęście, nic się nie stało. Nie poczuł się dziwnie, ani nic. Ale to nie zmieniało faktu, że nadal leżał w wodzie. A raczej siedział, jedyne co wyłaniało się z wody to jego głowa. Posłał jej mordercze spojrzenie, a po chwili chwycił ja za dłoń i wrzucił ją do wody. OKO ZA OKO, LEIGHTON.

Kostka : 1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : London
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 331
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9533-neptune-leighton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9536-all-in-blue#265618
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9535-tryton#265610
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9537-neptune-leighton




Gracz






PisanieTemat: Re: Grota Cudów   Wto Lip 19 2016, 00:21

Oczywiście, że była inna. I dzięki temu życie było ciekawsze. Nigdy się z tym Tuna nie zamierzała kłócić. I oczywiście, bardzo miło, że brał stronę swojej siostry, ale z drugiej strony, nie powinien się wpychać nie w swoje kłótnie. Tym bardziej, że to jego siostra przecież zaczęła.
I to była stuprocentowa prawda, że łatwiej było zmienić o kimś zdanie z lepsze na grosze niż na odwrót. Głównie pewnie powodem było tego, że by ktoś zmienił Twoje zdanie trzeba się było o to postarać. A zdaniem Tuny, dla niektórych osób nie warto się było się starać.
Dokładnie właśnie to zrobiła. To, co on planował dla niej ona sama zrobiła jemu. Jednak nie spodziewała się, że i odwdzięczy się jej pięknym za nadobne. Kompletnie nie spodziewała się tego, że wciągnie ją do wody, choć patrząc na to z perspektywy sytuacji było to dość oczywistym posunięciem. Śmiała się jednak z niego tak mocno, że kompletnie przegapiła jego mordercze spojrzenie i dopiero w chwili, gdy jej ciało dotknęło wody zrozumiała. Co się stało. Napiła się trochę wody więc się nią zakrztusiła. Podniosła się do pionku, jednocześnie śmiejąc się i kasłając. Na chwilę zrobiły się zielone a potem powróciły całkowicie do niebieskiego koloru. Podeszła do Shane'a i położyła dłoń na jego piersi spoglądając na niego spod rzęs. Tak, Tuna postanowiła sprawdzić co jest śliczniejsze, jego niechęć do niej, czy jej uroda i umiejętność flirtu. Przesunęła dłonią ku górze i leciutko uniosła kącik ust ku górze.
-Gdyby nie wredny charakter byłbyś smakowitym kąskiem do schrupania. - powiedziała mu przesuwając dłoń po jego szyi i karku do policzka w który lekko go klepnęła a potem na nim zostawiła swoją dłoń, zastygając zainteresowana jego reakcji. Czy nadal miała do niego żal? Jasne. Czy nadal go nie znosiła? Jak najbardziej. Ale, musiała znaleźć jakieś produktywne zajęcie zanim Ellie wróci.

*oh, jeśli Shane nie pozwoliłby się Tunie tak po prostu obmacywać, uznaj, że zatrzymał jej dłoń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Skąd : Bath
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 77
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12980-shane-parker#348844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12994-it-s-so-nice-to-meet-you#349051
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12993-parker#349050
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12992-shane-parker#349049




Gracz






PisanieTemat: Re: Grota Cudów   Nie Lip 24 2016, 18:41

Oczywiście, że dla wielu osób nie było warto się starać. Bo przecież, po co psuć sobie na kimś nerwy. Czasem trzeba było odpuścić i posłuchać swojego rozumu. Nie działać impulsywnie, nie każdy musi ciebie lubić. Shane to rozumiał, dlatego nie szukał sobie przyjaciół na siłę i nie zatrzymywał ich przy sobie. Chyba, że naprawdę na kimś u zależało. Choć czasem, nawet wtedy odpuszczał. Wszystko zależało od tego, co w danej chwili czuł i jak się z tym czuł.
Czy był na nią zły, za to że wciągnęła go do wody? Raczej tak. Przecież on sam chciał to zrobić, ale najwyraźniej dziewczyna wolała go uprzedzić. Jego ego to zabolało. Ale gdy on wciągnął ją do wody, a dziewczyna zaczęła się śmiać. Tak jakby jego złość gdzieś zniknęła, miała nawet zaraźliwy śmiech. Ale nie miał zamiaru jej tego pokazywać, jeszcze nie teraz. Choć po jego oczach, było widać, że chłopak gdzieś tam głęboko pragnął parsknąć śmiechem. Spojrzał się na jej dłoń, która wylądowała na jego piersi. Uniósł zaciekawiony jedną brew ku górze.
Zmierzył ją delikatnie wzrokiem, jak na razie nie odpowiadając na jej zaczepkę. Bardziej interesowała go to, co dziewczyna chciała zrobić. Nagle poczuł jak jej dłoń zaczęła, przesuwać się ku górze. Gdy dotknęła jego szyi i karku, chłopaka przeszedł delikatny dreszcz. Każdy ma jakiś swój słaby punkt. Takie miejsce który jest wyczulone na każdy dotyk, on też takie miał. Przymknął delikatnie swoje oczy, po czym zaraz je otworzył. Przecież nie mógł jej pokazać tego, że mu się to podobało. – Woda Ci zaszkodziła? Czy po prostu się nudzisz? – zapytał z uśmiechem. Nie należał on do tych wrednych uśmiechów, był bardziej zadziorny. Czuł, że dziewczyna z nim pogrywała. Więc dlaczego on nie mógł?


*wybacz, brak weny, brak czasu :<
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : London
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 331
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 537
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9533-neptune-leighton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9536-all-in-blue#265618
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9535-tryton#265610
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9537-neptune-leighton




Gracz






PisanieTemat: Re: Grota Cudów   Sob Lip 30 2016, 09:06

Tuna starała się żyć chwilą. Wykorzystywać każdy moment, tak, by potem nie żałować, że czegoś nie zrobiła. Starała się też nie chować urazy. Ale często i gęsto jej to nie wychodziło. Tak jak choćby właśnie teraz w stosunku do Parkera, który sam w sobie niczemu nie był winien.
Dziwna z niej była persona. Kilka kompletnie niepasujących ścieżek splatało się z sobą i robiło z niej osobę o tyle unikatową, że dla niektórych aż dziwną. Nawet bez Pene. O której lepiej nie wspominać, żeby nie wywoływać wilka z lasu. Ostatnio przycichła i nie wystawiała nosa i Tunie mocno taki układ odpowiadał.
Wciągnęła go do wody. Głownie dzięki fartowi, na pewno nie dzięki sile. On sam już chwilę później odwdzięczył się tym samym. Stała tak teraz przed nim i bez skrupułów używała na nim swoich wdzięków. A Shane skutecznie się im opierał. Zamrugała kilka razy udając wręcz teatralne zdziwienie na jego słowa, zaraz jednak na jej twarz wrócił figlarny uśmiech. Zbliżyła się o krok, ułożyła drugą dłoń na jego klatce i wspięła się na palce, a jej biodra oparły się na jego, jakby postanawiając znaleźć sobie właśnie w tym miejscu oparcie.
-Jak myślisz Parker? – zapytała z twarzą zbliżoną do jego. Była tak blisko, że jej ciepły oddech musiał mieszać się z jego i pewnie nawet nieśmiało musnął jego twarz. Nie zbierała żadnej z dłoni, jedną bezczelnie dalej trzymając na jego policzku, drugą zaś na klatce. Nie zabierała też samej siebie bezwstydnie opierając się o niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Skąd : Bath
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 77
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12980-shane-parker#348844
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12994-it-s-so-nice-to-meet-you#349051
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12993-parker#349050
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12992-shane-parker#349049




Gracz






PisanieTemat: Re: Grota Cudów   Nie Sie 14 2016, 17:49

No właśnie, czy to nie jest dziwne. Że dziewczyna czuła do niego urazę, a on tak na prawdę nic jej nie zrobił. W sumie, ona też mu nic konkretnego nie zrobiła ale jednak! To zupełnie inna sytuacja!
Ewidentnie Tuna była jedyna w swoim rodzaju. Niektórzy ja wprost uwielbiali, inni wręcz przeciwnie. Ale czy tak nie było z każdy? Każdy na swój sposób był unikatowy i to ich wyróżniało. Bo tak na prawdę co to znaczy, że ktoś jej normalny? Lub co znaczy słowo normalny? To jest pojęcie względne.
Oczywiście, że zrobiła to tylko dzięki fartowi gdyby nie spuścił jej z oka. Na pewno by się jej to nie udało, a tak po prostu po chamsku wepchnęła go do wody. To się wręcz nie godzi! A wszystko działa się przez to, że Ellie się nudziło. No bardzo zabawne! Ale najdziwniejsze jest to, że Tuna zaczęła się wdzięczyć i go dotykać! Czy ona do reszty oszalała? Przecież, to się nie godzi. To było takie nie na miejscu, na pewno sie nudziła. Przecież, to nie tak, że Shane mógł jej się podobać . Bo nie mógł! Chyba. Prawda jest taka, że Parker był zakochany w Tunie, ale to było dawno i prawdopodobnie mu przeszło. Ale w tej chwili, nie wiedział za bardzo co myśleć. Mieszała mu w tej chwili w głowie, a niewinne zauroczenie powracało ze zdwojoną siłą.
Spojrzał się jej głęboko w oczy. Była tak blisko niego, że to stawało się uciążliwe. Czuł się jak złapane dzikie zwierze. Choć jego oczy mówiły co innego, to on twardo stał przy tym, że wcale go to nie rusza. Podniósł swoją dłoń i przyłożył jej do czoła. - Myślę, że to przez wodę.- Trudno mu było mówić, bo wszędzie czuł jej oddech i zapach. Mimowolnie położył swoją drugą dłoń na jej plecach, tak jakby bał się jej dotknąć. -Czemu to robisz?- zapytał patrząc jej w oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Grota Cudów   

Powrót do góry Go down
 

Grota Cudów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Grota Wilka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Kolumbia
 :: 
Dzungla
-