Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Ukryta wioska - maloka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Filadelfia, USA
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1686
Dodatkowo : pałkarz
  Liczba postów : 1799
http://www.czarodzieje.org/t11001-daisy
http://www.czarodzieje.org/t11218-stokrotka
http://www.czarodzieje.org/t11249-listy-do-daisy#303189
http://www.czarodzieje.org/t11219-daisy-manese




Administrator






PisanieTemat: Ukryta wioska - maloka   Sro Cze 01 2016, 13:41

First topic message reminder :


Maloka

Maloka jest głównym miejsce w wiosce. To tutaj tubylcy się codziennie gromadzą, jedzą, rozmawiają i tańczą.
Są też przyzwyczajeni do widoku turystów, za drobną opłatą chętnie pokażą trochę swojej codzienności. Poza tym mają też nadzieję, że kupisz od nich parę pamiątek! Na pewno dostępne tutaj bransoletki nie są tak kolorowe jak te na targach w mieście, ale czy nie wyglądają ciekawie? Tubylcy zapewniają również, że mają magiczne właściwości, chociaż ani razu nie widziałeś, żeby któryś z nich posługiwał się magią.

Torebka z łusek pirarucú - 30 G
Naszyjnik z kłami tygrysa - 14 G
Bransoletka z sierści jaguara - 14 G
Bransoletka z zębów piranii - 16 G
Bransoletka z ayuahasci - 48 G
Pióropusz z piór papugi - 10 G

Nim tutaj napiszesz, rzuć kostką i sprawdź czy udało ci się znaleźć wioskę.
Parzysta - podążając za czyimiś wskazówkami i wyraźnymi dla ciebie znakami na drzewach, po dłuższym błądzeniu w dżungli wreszcie trafiasz do wioski.
Nieparzysta - ktoś powiedział ci o wiosce, ale za nic nie możesz jej znaleźć! Wygląda na to, że się zgubiłeś i wylądowałeś w samym sercu dżungli.
(Nie dotyczy wycieczki prowadzonej przez miejscowego przewodnika.)

Z maloki możesz przejść do domku szamana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Skąd : Lima, Peru
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3052
  Liczba postów : 1065
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10538-enzo-corrado-halvorsen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10540-klusownik-prosto-z-peru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10539-peruwianska-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10541-enzo-halvorsen




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Pon Wrz 12 2016, 00:17

Nie potrzeba było żadnych sygnałów ostrzegawczych, żeby Enzo zauważył, że źle zrobił. Dla niego to było normalne. Był w tej kwestii staromodny i uważał, że o zgodę najpierw powinno poprosić się rodzica. Tyle, że w tym wypadku byłoby to kompletnie nieuzasadnione. Widział jak zmienia się jej nastrój, a mimo, że natychmiast zapragnął wycofać się z tej kwestii, z drugiej strony powinien o tym wiedzieć. To, że musiał to usłyszeć, wcale nie oznaczało, iż tego właśnie pragnął. Otoczył Shenae ramieniem, samemu również odwracając na moment wzrok. Nie pojmował tego. Jego relacje z matką zawsze były tak zdrowe i zbudowane na solidnych podwalinach, że akceptacja tego, iż ktokolwiek może w ten sposób traktować swoje dzieci wręcz nie wydawała się wykonywalna. Tak samo krzywił się, gdy Ettore wspominał ich ojca, jak teraz, kiedy słuchał jak nieodpowiednim kandydatem może być dla córki Drake’a. Sprawę nieco ułatwiała wyprowadzka Shenae. Nie mieszkała z ojcem, więc nie musiała zdawać się na jego łaskę, a więc nie akceptowała też jego poglądów i nie brała pod uwagę jego zdania. Ścisnął mocniej jej palce, nachylając się nad jej głową, aby pocałować jej czubek.
- Możemy zostać w Peru do końca wakacji. - zauważył nagle, chociaż wcześniej wcale tego nie planował. Może uprzednio liczył na to, że przygarnie go Ettore, bo ten podobno kombinował coś w kwestii samodzielnego mieszkania. Sam nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, jak silnie odrzucała go ta możliwość, dopóki teraz o niej nie pomyślał. Przesadny luksus, jakiego pewnie szukałby jego brat, zupełnie do niego samego nie pasowały, nie to co prostota w jego domu rodzinnym.
- Jeśli poczekamy trochę z pierścionkiem, może bylibyśmy w stanie kupić coś niewielkiego już teraz. - zasugerował, nie mówiąc już do jej włosów, a szukając wręcz kontaktu wzrokowego. Przytulił dłoń do jej policzka, chcąc, aby na niego spojrzała. - Też odkładałem pieniądze, właśnie na to… i na Ciebie. Na naszą przyszłość, jeśli kiedyś miała być właśnie tylko i wyłącznie nasza, a skoro na to się zapowiada, będę szczęśliwy, jeśli pomogę Ci w tym nie wracaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Pon Wrz 12 2016, 02:47

Nagle, kiedy zaczeli poruszać tak poważne tematy, przestał ją drażnić hałas wokół nich i obecność innych ludzi. Na moment zapomniała, że nie są tu sami. Zresztą, wszyscy zajęci byli raczej swoimi zajęciami, niż jedną parą krukonów, stojących na uboczu, rozmawiających konspiracyjnie na bardzo prywatne tematy, stojąc blisko siebie. Zadarła głowę, odsuwając ją od jego piersi, na której się automatycznie oparła, kiedy całował ją we włosy. Niespecjalnie odpowiedziała na jego potrzebę znalezienia z nią kontaktu wzrokowego.
Ale tam gdzie mieszkasz w Peru, nie ma takiej dziczy, jak tu? — upewniła się jeszcze tylko, żeby mieli jasność. Po tym dopiero, uśmiechnęła się łagodnie. Co do pierścionka to oczywiście, że jak każda kobieta, chciałaby go mieć, chociaż nie powiedziałaby tego głośno. Dlatego nie kłóciła się o pierścionek, kiedy akurat Enzo proponował im wspólne mieszkanie.
A nie masz jakiegoś pierścionka po mamie, który chciałbyś wyrzucić? — zażartowała sobie, bo taki miał sposób na wręczanie jej prezentów: „No wiesz, i tak chciałem to wyrzucić”. Tak, pamiętała, pamiętała bardzo dobrze i przynajmniej teraz wydawało jej się to zabawniejsze niż kiedyś. Objęła go w pasie i pocałowała w nos, wpatrując się w jego tęczówki przez chwilę. — w porządku. Mamy plan — Shenae lubiła mieć plan. Z planami czuła się zawsze pewniej. To była i tak nowość, że w związku z Enzo szykowały się jakieś gotowe scenariusze — ale może kupisz mi w ramach przedprezentu coś ze stoiska? Chyba na tym mocno nie zubożejemy?
Zastanowiła się nad tym chwilę. Mieszkanie razem i ślub brzmialo całkiem powaznie, ale… czy ich związek od jakiegoś czasu już taki nie był? I tak spędzali większość czasu ze sobą. Nie pamiętała, żeby ostatnio wychodziła z kimkolwiek innym. Nawet z Riencem nie widziała się tak często jak kiedyś.
Pozwolę Ci nawet wybrać miejsce do mieszkania, jeśli ty pozwolisz mi wybrać cokolwiek chcę ze stoiska, nieważne za jaką cenę, ok?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Skąd : Lima, Peru
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3052
  Liczba postów : 1065
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10538-enzo-corrado-halvorsen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10540-klusownik-prosto-z-peru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10539-peruwianska-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10541-enzo-halvorsen




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Pon Wrz 12 2016, 03:09

Nie potrafił się powstrzymać. Przewrócił oczami, starając się znaleźć słowa, którymi nie zdradzałby, że wątpi w jej inteligencję, aż wreszcie uznał to za żart. Bo to był żart, prawda? Łudził się, że i owszem, bo jeśli Shenae chciałaby nosić buty z liści w Limie to zapewne spotkałaby się z dość wymowną i obszerną reakcją spacerowiczów.
- No coś Ty. Przecież w stolicy Peru też są ruchome piaski, a kobiety chodzą w słomkowych koszulach. - naprawdę wiele kosztowało go zachowanie poważnego wyrazu twarzy i panowanie nad sarkazmem, ale ewentualna wygrana byłaby zbyt cenna. Warto było się poświęcić, zwłaszcza, że towarzyszył temu jej uśmiech, a także ugodowość względem pierścionka… a przynajmniej chwilowa. Tyle, że Enzo nagle skrzywił się i odwrócił spojrzenie. Przez chwilę milczał, szukając odpowiedzi, bo jego zupełnie nie rozbawiło nawiązanie do broszek i innych. Dopiero, kiedy przetrawił swoje emocje i uznał, że to już chyba nie boli aż tak silnie jak kiedyś, odezwał się:
- Mam, ale musiałbym otworzyć trumnę. - odpowiedział, odchrząkując, gdy uzmysłowił sobie, że emocje nieco zmieniły mu głos. - Pochowałem ją razem z nim. Nosiła je oba, aż do końca.
Pogładził ciemnowłosą po plecach, starając się odzyskać pełen nadziei nastrój i nie było to znowu aż takie trudne. Nie rozweselił się zbyt mocno, ale zapomniał o cierpieniu, jakim naznaczone były jego wspomnienia związane z pierwszą dlań najważniejszą kobietą, a teraz już drugą, gdy w jego życiu pojawiła się Shenae.
- Niech będzie. - zgodził się, upatrując w tej sytuacji możliwość do zamieszkania w samym sercu zakazanego lasu, najlepiej gdzieś na samym czubku magicznego mądregodrzewa. - Tylko wybierz mądrze, drugiej takiej okazji nie będzie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1076
  Liczba postów : 767
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12435-mikkel-carlsson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12436-gwardia-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12439-uggla-mikkela
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12438-mikkel-axel-carlsson




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Pon Wrz 12 2016, 21:29

Mikkel był już tak wykończony całą wycieczką, że ucieszył się na tą konkretną jej część, gdyż w końcu mógł liczyć na chwilę odpoczynku. Po dwukrotnej przeprawie przez bagna i niezwykle dłużącym się spływie kajakowym, jedyne na co miał ochotę, to usiąść gdzieś w ocienionym miejscu i odsapnąć. Winnie na pewno chciała dokładnie tego samego. Mimo że atrakcje oferowane w wiosce były bardzo kuszące, zdecydował się tylko podejść do stoiska oferującego unikalne przedmioty. Jak to Mikkel Carlsson ma w zwyczaju, strasznie nie lubi przepłacać. Kiedy tylko jest ku temu okazja by oszczędzić choć parę galeonów, od razu z niej korzysta. Tak i tym razem rozpoczął licytację ze sprzedawcą. Upodobał sobie bransoletkę z zębów piranii. Chyba najlepiej do niego pasowała ze wszystkich dostępnych drobiazgów. Nie trwało to długo, kiedy ów tubylec zdecydował się obniżyć cenę aż o połowę! To chyba dobrze świadczy o umiejętnościach perswazji tego młodego Ślizgona. Fakt faktem, wyniósł ów umiejętność z domu. Jego ojciec postępował dokładnie tak samo.
- Widzisz jak to się robi? - mruknął do Winnie, która na pewno gdzieś obok niego się kręciła, z łobuzerskim uśmiechem. Był niezwykle dumny ze swojej zdobyczy, mimo iż bransoletka wcale nie była aż tak cenna. Po udanym utargu, zabrał swoją ukochaną (bo chyba mógł ją tak nazywać) pod najbliższe drzewo, które dawało wystarczająco dużo cienia na ich dwoje. Usiadł z niezłym impetem na ziemi i oparł się głową o roślinę. Mógł tak już zostać do końca tej całej wyprawy... Chyba będą musieli przysłać mu jakiś świstoklik, bo jeśli każą mu ruszyć się o choćby kilometr, to chyba tego nie wytrzyma.

Zakupy
Co kupujesz: bransoletka z zębów piranii
Kostka: 3
Link do losowania: tutaj
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Skąd : Ottery St. Catchpole
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 6297
Dodatkowo : ścigająca, kpt
  Liczba postów : 2739
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7146-shenae-d-angelo#204090
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7147-shenae-d-angelo#204112
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7148-shenae-d-angelo#204119
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7244-shenae-d-angelo#204981




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Wto Wrz 13 2016, 20:55

Nigdy nie było jej w Peru, nie miała też dokładnie pojęcia, gdzie Enzo mieszka, bo zwyczajnie jej tego nie mowił. I w Angli istniały miejsca tak dzikie, że Shenae nie potrafiłaby się w nich znaleźć. Dlatego ironizowanie swojego chłopaka uznała za niepotrzebne, ale nie komentowała tego źle. Rzuciła tylko krótko z przekąsem.
Och, szkoda. Nastawiałam się na chodzenie nago.
Następnie było już tylko gorzej. Halvorsen sprowadził rozmowę do takiego poziomu, że każdy na jej miejscu poczułby się winny tak niewielkiej wiedzy na temat jego, jego rodziny i doświadczeń zyciowych. Z drugiej strony, ilekroć pytała się go o jego mamę, wolał tej kwestii nie poruszać. Dlatego wpatrywała się w jego twarz w milczeniu, nie wiedząc co powiedzieć, żeby nie wszcząć wojny. Rzuciła więc tylko, co kosztowało ją wiele wysiłku.
To nie było sprawiedliwe, Enzo.
Nie chciała go przecież słowem w żaden sposób krzywdzić, więc nie musiał wywoływać w niej takich emocji, jakby chciał to zrobić, a nie wyszło to przypadkiem. Mimo to przejechała mu dłonią po policzku i musnęła go w niego wargami, zanim pociągnęla go w kierunku stoiska, gdzie wybrała sobie najdroższy z przedmiotów. Miała wybrać mądrze.
Miało być cokolwiek będę chciała, prawda? — uśmiechnęła się do niego ciut urokliwie, a ciut wrednie — zastąpi mi pierścionek.
A kiedy Indianin usłyszał o pierścionku, sprzedał bransoletkę wartą 48g za 3g, z tego względu ukradkiem podebrała jeszcze dwa inne przedmioty, płacąc sprzedawcy galeonami na boczku. No cóż. Wlaśnie się zaręczyła. Mogła zaszaleć.

Zakupy
Co kupujesz:
Torebka z łusek pirarucú - 15 G
Bransoletka z ayuahasci - 3 G
Bransoletka z zębów piranii - 8 G
Kostka: 4, 6, 3
Link do losowania: link
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29733
  Liczba postów : 44987
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Wto Wrz 13 2016, 21:18

Wszyscy, którzy ukończyli ten etap, mogą zacząć rozgrywkę w Eldorado! To etap końcowy, w którym można zdobyć ciekawe przedmioty i punkty do kuferka! UWAGA! Możliwość wzięcia udziału w poszczególnych warsztatach zależy od ilości punktów w kuferku (10pkt z danej dziedziny).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Skąd : Lima, Peru
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 3052
  Liczba postów : 1065
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10538-enzo-corrado-halvorsen
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10540-klusownik-prosto-z-peru
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10539-peruwianska-sowa
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10541-enzo-halvorsen




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Czw Wrz 15 2016, 20:33

- Możesz chodzić, tylko najpierw wejdź do domu. - odparował jej ripostę, w istocie nie mogąc zatrzymać wyobraźni i już widząc ją w adamowym stroju w swoim domu rodzinnym. Wizja była na tyle ciekawa, że to może nawet i lepiej, iż zaraz romantyczny nastrój poszedł w zapomnienie. Nie zdążył chociaż zabrnąć zbyt daleko w swoich wyobrażeniach.
Nic nie mówił, a jedynie zacisnął mocniej szczęki. Starał się wrócić do tematu i nie rozbiegać się myślami w przeróżne strony. Nie chciał rozpamiętywać matki, ani żadnych nieprzyjemnych szczegółów, a po prostu być tutaj z Shenae i cieszyć się chwilą. Tą dziwną wycieczką, bransoletkami z zębów piranii, śmiesznymi pióropuszami i tańcami z dziećmi. Ba, nawet liściastymi butami oraz ruchomymi piaskami. Obserwował jak wybiera sobie coś na stoisku, samemu też oglądając przedmioty wystawione na sprzedaż.
- Shenae, kupie Ci pierścionek jak wrócimy do Wielkiej Brytanii. Skoro już jesteśmy „po wszystkim”, będziesz mogła nawet sama wybrać. - spróbował naprowadzić ją na właściwą drogę rozumowania. Nie chciał, aby czymkolwiek zastępowała ten pierścionek. Wszystko miało być „normalne” i przeprowadzone wręcz staromodnie, a przynajmniej tak z początku to widział, nawet jeśli jego plan rozjechał się już w samym momencie oświadczyn. Cóż, zawsze można było chociaż spróbować wszystko naprostować.
- Ja stawiam. - zaprotestował, kiedy wyciągnęła pieniądze, przeszukując sakiewkę w poszukiwaniu pieniędzy. - Niech to będzie rekompensata za to, że musisz czekać.
Kiedy już było po wszystkim i Enzo ubrał na głowę śmieszny pióropusz, wieczorem oboje udali się do domku szamana.

[ztx2]

Zakupy
Co kupujesz:
Naszyjnik z kłami tygrysa - 14 G
Pióropusz z piór papugi - 10 G
Kostka: 1 i 1
Link do losowania: http://www.czarodzieje.org/t13279p500-kostki#357918
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Moskwa - Rosja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 275
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 892
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Pią Wrz 16 2016, 23:34

Wreszcie dotarli do cywilizacji. Choć nie wyglądało to na nią, jednak sam widok ludzi przyprawiał o radość. W tym całym tłumie zgubiła swoją towarzyszkę z kajaka. Szukała jej wzrokiem na wszystkie strony jednak nie była w stanie znaleźć. Najwidoczniej znalazła coś bardziej interesującego niż towarzystwo Krukonki w ciąży. Nie dziwiła się jej. Pierwsze co rzuciło się jej w oczy już po przedarciu się przez ostatnie drzewa był wielki dach, zbudowany z wyschniętych już liści palmy. Składał się jedynie z drewnianych, amatorsko zbudowanych ławeczek. Wygląda to trochę, jakby ktoś postawił szałas w samym środku dżungli. i tak właśnie było. Zdziwiona jak i zafascynowana nie potrafiła oderwać od niego swoich oczu. Już wydawało się sziewczynie, że nikogo tu nie spotkają, kiedy wśród odgłosów samej natury rozlega się wyraźne szuranie wielu stóp. Zza maloki - bo tak nazywał się ten śmieszny budynek bez ścian - wychodzi mnóstwo ludzi. Najszybciej biegną najmniejsze dzieci. Za nimi przyszli dorośli - wszyscy ubrani podobnie. Kobiety miały spódniczki z czerwonego materiału, a na szyi przewiązaną suchą trawę, która miała imitować bluzki. Clari doskonale wiedziała, że mężczyźni z jej szkoły nie będą w stanie oderwać wzroku od piersi tych dam. Co za prymitywy. Mężczyźni natomiast nosili długie spódnice z trawy, a większość z nich miała również zrobione opaski na głowę. Jedyne czego dziewczyna zdołała się dowiedzieć to to, że to plemię Yagua. Clari z chęcią przyjęła zaproszenie, tak samo jak reszta uczniów. Usiadła grzecznie na ławce obserwując wszystko z zafascynowaniem. Cały ten trud przedostania się przez dżunglę był wart tego widoku.
Po niecałych trzech godzinach dziewczyna wybrała się na zakupy. Chciała mieć choć małą pamiątkę z tej wyprawy. Przeszła wszystkie te małe stoiska, jednak niczego nie znalazła. Dopiero przy ostatnim, które zauważyła na sam koniec, zatrzymała się na dłużej. Zaintrygowała ją bransoletka. Bransoletka z ayuahasci. Chciała kupić takie dwie, jednak cena była spora. Może małe negocjacje coś pomogą? Ryzykując zaczęła się targować. Szło jej nawet nieźle. Zamiast czterdziestu ośmiu galeonów zapłaciła połowę. Jeszcze tylko potarguje się o drugą i może spokojnie udać się spać. Też jej się udało. Również zapłaciła taką samą kwotę jak za pierwszą. Można powiedzieć, że dzięki temu dostała jedną gratis. Było warto kupić takie cuda. Tym bardziej, że jedno miało być dla jej ukochanego.

Zakupy
Co kupujesz:
2x Bransoletka z ayuahasci - za obie 48G
Kostka: 3, 4
Link do losowania: http://www.czarodzieje.org/t13279p525-kostki#358050 i http://www.czarodzieje.org/t13279p500-kostki#358046

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 18
Skąd : Hiszpania, Walencja
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 530
  Liczba postów : 436
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12988-dulce-reina-miramon
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13011-relacje-dulci#349359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13012-poczta-dulce#349360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13013-dulciowy-kuferek-magicznosci#349367




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Sob Wrz 17 2016, 15:24

Malownicza kraina jaką była Kolumbia niewątpliwie wprawiała w zachwyt nad potęgą natury. Dulce mimo licznych podróży ze swoją rodziną, nigdy nie rozumiała tego koczowniczego trybu życia, wolała siedzieć w domu, w suchej pościeli, a nie przedzierać się przez cholerną puszczę, za cholernym przewodnikiem, który mówił po hiszpańsku, ale nie chciał jej nic odpowiedzieć. W końcu przestała próbować. Przestała już nawet walczyć. Była w złym nastroju, głodna, spragniona, przemoknięta, zmęczona. Nawet nie ucieszyła się na spotkanie z tubylcami. Ale jak obowiązek, to obowiązek, chciała się początkowo wymigać z jakiegoś absurdalnego tańca, ale dziecko miało tak przykrą minę... Przemogła się i niemal od razu pożałowała kiedy na jej szyi wylądował wieniec z dziwnymi kwiatami. Niemal od razu zrobiło się jej gorąco, zakręciło w głowie. Pot obficie zrosił czoło. Zerwała je pospiesznie z szyi zanim zwymiotowała i tylko rzuciła zaklęcie udrażniające. Chyba była bliska wstrząsu anafilaktycznego. Dobrze, że szybko zareagowała. Zarzygała tylko swoje buty, które i tak były mokre. Siedziała długo nieprzytomna w osadzie zbierając siły po takiej akcji, gdy tylko zrobiło się jej lepiej postanowiła udać się na zakupy. Nie ma nic lepszego dla kobiety jak zakupy.
Kupiła więc: Pióropusz z piór papugi - 10 G, Bransoletka z sierści jaguara - 14 G, Torebka z łusek pirarucú - 15 G, Bransoletka z ayuahasci - 24 G, Bransoletka z zębów piranii - 8 G, Bransoletka z sierści jaguara - 7 G. Większość rzeczy udało się jej nabyć po taniości, co wprawiło ją w wiele lepszy nastrój. Kolejną dziwaczną atrakcją było dmuchanie na dmuchawie do celu, co jeszcze lepsze i śmieszniejsze, Dul okazała się mieć nawet niezłego cela.


Tańce
Kostka: 6, 3
parzysta - tańczysz z dziećmi
3 - Porywając cię do tańca, Indianin zakłada ci na szyję naszyjnik z trawy i kolorowych kwiatów. Okazuje się, że musisz być na nie uczulony, bo niedługo potem zaczynasz kichać i mocno kręci ci się w głowie. Jeśli w części I wycieczki zaraziłeś się jakąś chorobą, kwiaty działają na ciebie tak mocno, że mdlejesz.
Link do losowania: http://www.czarodzieje.org/t13279p525-kostki#358092

Strzelanie z dmuchawki
Kostki: 6, 6, 3, 5
3 - Samej małpki nie trafiasz, ale udaje ci się wdmuchnąć strzałę w drewnianą podstawę, na które ta stoi.
5 - Trafiasz małpkę gdzieś w jej maleńką głowę, jest całkiem nieźle.
6 - Idealnie, trafiasz prosto w oko, a Indianie biją ci brawo!
Suma punktów: 20
Link do losowania: http://www.czarodzieje.org/t13279p525-kostki#358094

Zakupy
Co kupujesz:
Kostka: 1, 4, 4, 5, 5 ,1
1, 2 - Może nie wiesz o zwyczaju targowania, a może nie umiesz tego robić. Kupujesz pamiątkę za początkową cenę jaką zaproponowała sprzedawczyni.
3, 4, 5 - Targowanie idzie ci całkiem nieźle! Udaje ci się kupić przedmiot za połowę jego początkowej ceny.
Link do losowania: http://www.czarodzieje.org/t13279p525-kostki#358097
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Skąd : Kornwalia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4592
  Liczba postów : 1828
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5500-isolde-bloodworth#159733
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5523-powiazania-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5520-isolde-bloodworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7230-isolde-bloodworth#204739




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Wto Wrz 27 2016, 16:04

Doholowanie Kadena do wioski było... trudne. Chwilami odzyskiwał przytomność, ale tylko na tyle, by posłać Isolde nieprzytomny uśmiech i na powrót zapaść się w ciemność. Nie próbowała go ocucić. W gruncie rzeczy było jej to nawet na rękę, bo nie musieli poruszać krępującego tematu ich pocałunku. Ba, w samym pocałunku nie było nic złego, ale Isolde trochę poniosło i wstydziła się swojej namiętności. Nadal jednak zbierało jej się na płacz i kiedy oddała Kadena w troskliwe ramiona tubylców, poczuła coś na kształt ulgi. Nie chciała z nim o tym rozmawiać, mimo że nadal robiło jej się gorąco na samo wspomnienie jego miękkich warg i chciwych pocałunków. Stop, Isolde. Po prostu daj spokój.
W zamyśleniu obserwowała Indian, ich radosny taniec, którego zupełnie nie czuła, zbyt zmęczona i zestresowana, by docenić proste przyjemności i dać się ponieść muzyce. Jednak widocznie tubylcy niespecjalnie się przejmowali jej stanem ducha, a może chcieli ją trochę rozruszać, bo jeden z Indian złapał ją za rękę i zaczął ciągnąć w kierunku tanecznego kręgu.
- Nie... ja naprawdę nie... - próbowała mu wyjaśnić, jednocześnie opierając się ze wszystkich sił, co niewiele dało. Została wciągnięta do środka, wessana przez tłum rozbawionych ludzi, zupełnie pozbawiona własnej woli. Zacisnęła zęby, żałując, że Kaden nie wybawi jej z opersji. Kroki nie były zbyt trudne, ale mimo to na początku Isolde potykała się o własne nogi, zmęczona i zbuntowana. Rytmiczne uderzenia bębna stopniowo zaczęły wymazywać z jej głowy wszystkie ponure myśli, poruszała się coraz szybciej z lekko przymkniętymi oczami, ignorując tych wszystkich ludzi i skupiając się tylko na dźwięku i rytmie, który niespodziewanie zaczął przynosić jej ulgę.
A kiedy taneczny krąg wreszcie się zatrzymał, przystanęła zdezorientowana, zarumieniona i zgrzana, żałując, że to już koniec, mimo że ledwo stała na nogach ze zmęczenia. Jej partner uśmiechał się szeroko i klaskał, a gdy odpowiedziała uśmiechem, wręczył jej w prezencie bransoletkę z zębów piranii. Isolde podziękowała mu jak umiała, oglądając dziwną biżuterię. No cóż, to z pewnością ciekawa pamiątka!

Tańce
Kostka: 3 i 5
Link do losowania: http://www.czarodzieje.org/t13279p725-kostki#359017

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Brighton, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 674
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 395
http://www.czarodzieje.org/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://www.czarodzieje.org/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Nie Paź 02 2016, 17:09

Ależ był szczęśliwy, że dotarli do jakiejś cywilizacji! Może nie przypominało to jego normalnego otoczenia, ale byli ludzie, ich schronienia, jedzenie... No, nie błotoryje, to na pewno.
Liam był zmęczony, spragniony i głodny, ale kiedy tylko wstąpili do wioski, pojawiła się w nim niesamowita ekscytacja. Zaraz zapomniał o wszystkich niedogodnościach podróży i zaczął się rozglądać, zupełnie nie zwracając uwagi na informacje dotyczące plemienia etc.
Poszedł za innymi uczestnikami wycieczki i oczy mu się zaświeciły, kiedy dostrzegł tańce. Wspaniale, tubylcy pokażą im nieco swojej kultury! Był naprawdę zachwycony, w szczególności gdy popisywały się małe brzdące. Nieco mi mina zrzedła, gdy zaczęły wciągać do zabawy wycieczkowiczów, a gdy dorośli zaczęli robić to samo...
Cóż, Dear nie był w stanie oprzeć się pięknej mieszkance wioski, która wyciągnęła go i zmusiła do tańca. Postanowił przybrać na usta delikatny uśmiech, zapomnieć o godności i tym, że taniec to nie jego bajka... Po czym zabrał się za zabawę. Nie szło mu nawet tak źle, wywijał swoją partnerką z niezłą wprawą. W pewnym momencie kobieta zarzuciła mu na szyję naszyjnik z jakichś kwiatów i trawy, co było całkiem miłym podziękowaniem za przyjemnie spędzony czas.
Gorzej, że zaraz potem Liam zaczął odczuwać dziwne efekty uboczne. Kręciło mu się w głowie i to chyba nie od tańca, co więcej nie mógł przestać kichać. Zrzucił tajemniczy wieniec i odsunął się nieco od tego prowizorycznego parkietu, bardzo przepraszając swoją partnerkę.
No nie, jeszcze alergia musiała go dopaść?!
Przysiadł na trawie, kichając co chwilę i próbując się nieco uspokoić.


Tańce
Kostka: 1, 3
Link do losowania: http://www.czarodzieje.org/t13279p825-kostki#359546
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 3338
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1203
http://www.czarodzieje.org/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://www.czarodzieje.org/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://www.czarodzieje.org/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://www.czarodzieje.org/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Nie Paź 02 2016, 17:41

Przez parę dni Naeris nie miała za bardzo czasu zastanawiać się nad tym, co już przeżyła w tej dżungli. Jej uwaga skupiła się wobec nieustannego głodu - bo oczywiście musiała w rzece stracić resztkę swojego jedzenia i zadowalała się tym, co udało jej się samemu złapać. Skąd masz mięsko? A samo przypełzło... Tak, teraz to już nawet nie bawiło Sourwolf. Poza tym ciężko było jej znieść to chodzenie na bosaka, zwłaszcza, że mogła w każdej chwili nadepnąć na jakieś niebezpieczne stworzonko. Dodatkowo upał sprawiał, że ciężko jej się myślało. Po prostu szła dalej, bo tego od niej wymagali. A najlepsze, że mimo wszystko nie opuszczał jej dobry humor. Chciała wynieść stąd jak najlepsze wspomnienia, dlatego z fascynacją obserwowała dżunglę, a nocą słuchała jej odgłosów. Przybycie do wioski przywitała z niezwykłą ulgą, bo mieli tu pobyć parę dni. Od samego progu obskoczyło ją mnóstwo dzieci. Ciągnęły ją za brudne rękawy i przyglądały się z wielkim zaciekawieniem jej jasnym włosom. Naeris śmiała się, próbując odpędzić od brzdąców, które niemal wyciągnęły jej różdżkę. Musiała jednak odpocząć. Dopiero kiedy trochę odsapnęła ruszyła, by poprzyglądać się wiosce i jej ciekawym mieszkańcom. Dostrzegła pokaz tańca, więc stanęła gdzieś z boku, by poprzyglądać się wirowi spódniczek Indianek. Kiedy nagle zobaczyła, że parę dzieci się do niej zbliża z wyciągniętymi rączkami.
- Nie, nie, nie, ja... nie umiem... - rozpaczliwie gestykulowała, ale dzieci nie znały dobrze angielskiego, poza tym nie zamierzały zrezygnować. A Naeris nie umiała odmówić. Została wyciągnięta przez jakiegoś brzdąca o dużych czekoladowych oczach. Pląsała nieudolnie z dzieckiem, po chwili podłapując rytm. Ostatecznie dobrze się bawiła i śmiała razem z chłopczykiem. Przestało być tak fajnie, kiedy jakiś Indianin zaczepił ją i wyjąkał coś w stylu "Wilh yoo marrhy me?". Naeris poczerwieniała, gdy obwieszono ją jakimiś wieńcami i koralami. Kiedy ów mężczyzna uśmiechał się do niej szeroko, ona sama miała ochotę uciec. Bo przecież to była jakaś komedia!

Tańce
Kostka: 4,2
Link do losowania: http://www.czarodzieje.org/t13279p850-kostki#359557
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Brighton, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 674
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 395
http://www.czarodzieje.org/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://www.czarodzieje.org/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Nie Paź 02 2016, 17:56

Dzięki Bogu, alergia nie była poważna. Liam nie miewał często tego typu problemów, a szybkie odrzucenie kwiatów zapobiegło większym niedogodnościom. Posiedział jeszcze chwilę, aż przestało mu się kręcić w głowie, po czym z kichnięciem wstał. Dopiero teraz dostrzegł, że do zabawy dołączyła Naeris, dziewczyna, z którą tak dobrze mu się rozmawiało podczas "spaceru" po bagnach. Uśmiechnął się lekko, tłumiąc kolejne kichnięcie, po czym zabrał się za obserwowanie jej tańca. Kichanie również powoli zaczęło ustępować, choć dalej nieźle kręciło go w nosie.
Wygrzebał ze swojego bagażu jakąś chusteczkę, którą nawet nie wiedział, że miał ze sobą, gdy dostrzegł coś nieco bardziej niepokojącego - jakiś Indianin zaczepiał Naeris i, co gorsze, obrzucał ją różnymi koralami i wieńcami... Kwiatowe naszyjniki? Oj nie, Dear już nie wierzył tubylcom w te zabawki. Skoro on, znany ze swojego braku alergii, źle zareagował na te roślinki, to wszyscy mogli czuć się zagrożeni!
Coś rycerskiego obudziło się w mężczyźnie, gdy dziarskim krokiem podszedł do zakłopotanej blondynki. Zupełnie odruchowo położył jedną dłoń na jej ramieniu i aż osłupiał, gdy usłyszał dziwaczne oświadczyny tubylca.
- Niestety, muszę zepsuć ci plany, ale ta dama nie jest dla ciebie. - odparł spokojnie i powoli, mając nadzieję, że Indianin zrozumie jak najwięcej i sobie odpuści. - Poszukaj sobie wybranki gdzie indziej, proszę.
Nieznajomy powiedział coś w swoim rodzimym języku, wskazał na Naeris i Liama z niesamowitym smutkiem i spróbował złapać blondynkę za rękę. Dear na szczęście miał o tyle dobry refleks, że błyskawicznie odsunął jego dłoń i pokręcił przecząco głową.
Taaak, integracja integracją, ale nie mógł pozwolić, aby uczennica została żoną jakiegoś Indianina. To zdecydowanie nie było celem wycieczki!
- Myślę, że to tyle. - dodał, a tubylec odszedł z wielce niezadowoloną miną. - Uważaj na te ich kwiaty, mnie dopadła jakaś dziwna alergia, to... - przerwał, aby kichnąć, po czym westchnął ciężko i spojrzał na swoją towarzyszkę z miną mówiącą "A nie mówiłem?". - Mam nadzieję, że nie zepsułem ci planów? Nie wyglądałaś na zachwyconą jego oświadczynami...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 3338
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1203
http://www.czarodzieje.org/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://www.czarodzieje.org/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://www.czarodzieje.org/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://www.czarodzieje.org/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Nie Paź 02 2016, 18:53

Co prawda, bardzo podobała jej się ta zabawa, w którą ją wciągnęły dzieci. Było głośno i bardzo kolorowo. Przez pęd i szybką muzykę łatwo wpadła w rytm i po prostu dała się porwać. Widać, mieszkańcy mieli naprawdę dobrą organizację. Nie wybuchały żadne sprzeczki, każdy pilnował swoich partnerów, a dzieci też zachowywały się grzecznie. Gdyby nie ten jeden Indianin, któremu wpadła w oko Naeris, byłaby bardzo zadowolona. A tak postawiono ją w naprawdę niezręcznej sytuacji. Brakowało tylko, by jeszcze ją objął i zaciągnął do swojej rodziny, żeby poznali jego wybrankę. Bąkała tylko coś niewyraźnie, a mężczyzna i tak nie rozumiał. Na całe szczęście ktoś zainterweniował. Zaskoczona poczuła dłoń na swoim ramieniu i popatrzyła na Liama, który przyszedł jej z odsieczą. Spokojnie spławił tubylca, a Naeris tylko uśmiechała się przepraszająco. Przysunęła się odruchowo bliżej poznanego na początku wycieczki chłopaka, żeby w razie czego nie pozwolił jej zabrać. Cofnęła dłoń, którą próbował złapać Indianin, ale Liam ponownie stanął w jej obronie. Nie przepadała za dotykaniem jej przez zupełnie obcych ludzi, ale dłoń czarnowłosego na ramieniu wcale nie sprawiała, że czuła się nieswojo. Wręcz dodawała otuchy dziewczynie. Odetchnęła z ulgą, poprawiając korale na szyi, które delikatnie drapały jej skórę. Swoją drogą, wyglądały na naprawdę ładnie.
- Przepraszam! - rzuciła jeszcze do odchodzącego mężczyzny. Dopiero teraz miała okazję przyjrzeć się uważniej Liamowi, którego twarz zdobił trochę zaczerwieniony nos. - Na zdrowie! - powiedziała z szerokim uśmiechem. Jej kwiaty wydawały się w porządku, w każdym razie ładnie pachniały i wcale nie swędział przez nie nos. Najwidoczniej trafiły im się inne odmiany. Nagle jasnowłosa roześmiała się wesoło, odgarniając włosy z zarumienionej jeszcze twarzy.
- Ta sytuacja była naprawdę komiczna. Ledwo zrozumiałam o co mu chodzi. Ale wiesz, bardzo chętnie zostałabym w tej dżungli na dłużej. - powiedziała żartobliwie, unosząc jedną brew. - Po tylu dniach nawet nieźle bym się wpasowała... bez butów, brudna i... o, podarłam sobie rękaw. Chyba zaczepiłam o jakąś gałąź.
Wzruszyła ramionami, bo nie przejęła się tym spostrzeżeniem. Po chwili namysłu złapała Liama za rękę, żeby odciągnąć go trochę na bok, bo byli trochę popychani przez tańczących ludzi. Wszędzie rozbrzmiewały krzyki i śmiechy, a w powietrzu unosił się zapach jakiegoś smażonego mięsa. Przypominało to Naeris wieczory na obozie harcerskim, kiedy bawili się w najlepsze. Zapomniała już o trochę dziwnej sytuacji z tubylcem.
- A ty miałeś okazję już potańczyć? - palnęła, nie myśląc za bardzo nad swoimi słowami. Popatrzyła w jego oczy i uśmiechnęła się lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Brighton, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 674
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 395
http://www.czarodzieje.org/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://www.czarodzieje.org/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Nie Paź 02 2016, 19:08

Liam był z siebie naprawdę dumny, bo tubylec nie dość, że go zrozumiał, to jeszcze nie robił większych problemów. Byłoby kiepsko, gdyby wywiązała się jakaś bójka, prawda? Na szczęście obeszło się bez tego typu niespodzianek, a Naeris była bezpieczna i, jak się wydawało, niezamężna.
- Jesteś zdecydowanie zbyt miłą osobą, nie musisz go przepraszać... - pokręcił głową z niedowierzaniem, po czym odsunął się, aby znowu kichnąć. Tym razem poczuł się jednak trochę lepiej i pomyślał, że to już może koniec kichania? Byłoby miło. Nie dość, że czuł się niezręcznie, to jeszcze musiał prezentować się mało ciekawie z czerwonym nosem.
Kichanie nie było najprzyjemniejszą czynnością na świecie.
- Myślę, że celem tej wycieczki nie jest pozostawienie kilku uczniów w dziczy, ale kto by tam wiedział? - pociągnął nosem lekko żałośnie, bardzo szczęśliwy, że udało mu się wcześniej znaleźć tamtą chusteczkę. - Ah, no tak! Wciąż nie masz butów! - i co mógł poradzić, że w jego głosie pojawiła się taka troska? Chyba musiał mieć w sobie jakieś instynkty i sympatię, skoro zdecydował się na karierę nauczyciela. Rozejrzał się, podszedł do dwóch niedużych kamieni i wyciągnął różdżkę.
Trochę magii z całą pewnością poprawiłoby mu humor.
- Outcaver- rzucił, wykonując lekki ruch nadgarstkiem. Ku jego zadowoleniu, kamienie natychmiast zmieniły się w buty, które, jak miał nadzieję, pasowały rozmiarem Naeris. Nie były zbyt piękne - ot, zwykłe trampki, może na nieco grubszej podeszwie? Kolor miały taki sam, jak kamienie, bo Dear nie chciał się wysilać. Podniósł zdobycz, aby upewnić się, że to pełnowymiarowe buty, po czym podsunął je z uśmiechem uczennicy.
- Transmutacja nigdy mi się nie znudzi. Zawsze się przyda. - mrugnął lekko do jasnowłosej. - A tak, potańczyłem sobie. Nawet w nagrodę dostałem jakieś uczulające kwiaty... - wzdrygnął się lekko, po czym rozejrzał dookoła. - Ciekawe, co tu jeszcze mają...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 3338
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1203
http://www.czarodzieje.org/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://www.czarodzieje.org/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://www.czarodzieje.org/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://www.czarodzieje.org/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Nie Paź 02 2016, 20:23

No brakowałoby tylko, żeby tubylec się uparł i wywołał jakąś burdę. Naeris ciekawiło jednak czy i wtedy Liam by się za nią wstawił. Chucherkiem nie był, ale Indianin także wyglądał na silnego. Na szczęście nie doszło do starcia, ale i tak dziewczyna trochę się nad tym zastanawiała. I przypomniała sobie co powiedział. Tak, jakby była już zajęta. Nie mógł być pewny, ale Naeris nigdy nie miała chłopaka i chyba nie zamierzała tego zmieniać w najbliższym czasie.
- To chyba odruch. - odparła, bo wiele razy już słyszała, że za dużo używa słów takich jak proszę, dziękuję, przepraszam. Po prostu zawsze starała się zachowywać uprzejmie wobec innych, a tego Indianina nie miała za co winić, w końcu nie jego wina, że mu się spodobała. Nawet jej to schlebiało. No ale milsza była i tak świadomość, że to właśnie Liam przyszedł, żeby ją uwolnić od towarzystwa natrętnego tubylca.
- Taaa, ja już od dawna wiem, że ta wycieczka to tylko spisek, żeby nas tu wszystkich wytłuc. Wiesz, ilu uczniów pożarły już krokodyle? - uśmiechnęła się lekko i z ulgą przyjęła jego pomoc. Właściwie to poczuła wielką wdzięczność. - Dziękuję! Nie spodziewałam się, że kamienie będą najlepszą pamiątką z Kolumbii. - powiedziała szczerze, zakładając szare trampki. Pasowały nieźle, w każdym razie lepsze to niż nic. Spojrzała na Liama z nutką podziwu, bo rzeczywiście w transmutacji był chyba mistrzem.
Znowu kichnął, a Naeris przypomniała sobie, że zna przecież zaklęcie, które może mu pomóc. Choć musiała przyznać, że to nawet delikatnie bawiło, gdy tak się z tym męczył. Ale najwyraźniej sam Liam nie był z tego za bardzo zadowolony. Poza tym musiała się jakoś odwdzięczyć za te piękne buty, które z miejsca polubiła... jeśli buty można polubić, ale raczej tak.
- Nie mam chusteczek, ale w sumie mogę ci jakoś pomóc. Tylko się nie ruszaj. - wyciągnęła różdżkę i wycelowała w nos Liama... Zaśmiała się cicho, bo to była zabawna sytuacja i dość zwariowana, ale po chwili spoważniała. - Anapneo. - Liam mógł poczuć delikatny powiew chłodu w okolicach swoich dróg oddechowych. Teraz powinien przestać kichać.
Udała, że rozglądała się razem z nim, wypatrując ciekawszych atrakcji, ale wykorzystała ten czas na zebranie się w sobie. Jeju, już tak dawno sama nie wystąpiła z inicjatywą, że... w sumie ostatni raz chyba, gdy zaciągnęła Shane'a na "przygodę". Odchrząknęła, chcąc zwrócić na siebie jego uwagę, ale nie wiadomo czy usłyszał przez tą głośną muzykę.
- A może... może jeszcze nogi cię nie bolą i... - no nie mogło jej to przejść przez gardło. Dziwne, ale właściwe miała tak przy każdym chłopaku, no a Liam nie należał do jakichś wyjątków w tej kwestii. Zresztą to tylko taniec. Skinęła jeszcze głowę w stronę ciasnej grupy tańczących, choć wolałaby pozostać na tym uboczu, gdzie nikt by ich nie szturchał. - No wiesz! - spróbowała pokręcić biodrami, ale wyszło to tak głupio, że aż się roześmiała z siebie. Bardzo dużo się śmiała ostatnio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Brighton, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 674
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 395
http://www.czarodzieje.org/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://www.czarodzieje.org/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Nie Paź 02 2016, 20:40

Zdążył sobie już wyrzucić, że daje biednej dziewczynie zwykłe trampki, gdy zaczęła dziękować mu z naprawdę mocnym entuzjazmem. Cóż, pewnie nie odważyłaby się powiedzieć mu, że lepsze byłoby coś sportowego, z grubszym podbiciem... Ale może to już koniec poniewierania się po błocie? Zresztą, może uda się później wykombinować coś lepszego. Jak narazie musiały wystarczyć kamieniste trampki.
- Nic nie mów, błotoryje zostały moimi wrogami. - przewrócił oczami z niezadowoleniem. Cóż, O'Keeffe chyba nieźle mu opatrzyła tą rękę, bo nie umierał z bólu, ani nic. Przynajmniej tyle!
Bardzo się zdziwił, kiedy blondynka postanowiła naprawić jego problemy z kichaniem. Co więcej, miał ochotę odwrócić się, uciec... Cokolwiek. Raczej nie był na tyle ufny, by pozwalać rzucać na siebie zaklęcia, w szczególności nie te skierowane na twarz.
Coś jednak powstrzymało go od gwałtownych ruchów, zamarł i pozwolił, by owiał go delikatny chłód. Wciągnął powietrze przez nos i z błogim zadowoleniem stwierdził, że to by było na tyle z kichania.
- Oooo, jak cudownie. Dzięki. - westchnął szczęśliwy, bo życie jakby nabrało kolorów.
Dostrzegł gdzieś w oddali stragany i właśnie miał zaproponować, aby przeszli się w tamtą stronę, gdy Naeris postanowiła pociągnąć temat tańca. Patrzył z zaskoczeniem na jej pełne zakłopotania ruchy, po czym zaśmiał się krótko pod nosem i zerknął w stronę tańczących.
- Ale tylko chwilkę - uściślił z uśmiechem, biorąc ją delikatnie za rękę i prowadząc na "parkiet". Pewnie nie powinien tańczyć ze swoją przyszłą uczennicą, ale w gruncie rzeczy, kompletnie o tym nie myślał. Nic nieodpowiedniego nie robił, to tylko jeden niewinny taniec!
Obrócił łagodnie swoją partnerkę, nie mogąc powstrzymać cisnącego się na usta uśmiechu.
Do czego to doszło, żeby Liam Simon Dear tak wywijał na parkiecie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 3338
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1203
http://www.czarodzieje.org/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://www.czarodzieje.org/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://www.czarodzieje.org/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://www.czarodzieje.org/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Nie Paź 02 2016, 21:41

Naeris one się naprawdę podobały. Uwielbiała zwłaszcza taką prostotę, do tego trampki były jej ulubionymi butami, a szary jednym z ulubionych kolorów. Więc naprawdę Liam musiał uwierzyć, że lepszych nie chce. Potrafiła cieszyć się nawet z takim małych drobiazgów, co bylo jedną z jej największych zalet.
No właśnie, Naeris będzie musiała jeszcze go potem dopytać, czy na pewno go nadal nie boli i czy nie postępuje zgodnie z poleceniami pani O'Keeffe. Ucieszyła się, gdy wyszło jej zaklęcie, bo jeszcze tylko tego by brakowało, żeby pogorszyła kichanie Liama. I tak mieli dużo problemów podczas przedzierania się przez dżunglę. Szczęśliwi ci, którzy znali się na magii leczniczej i radzili sobie ze wszystkimi dolegliwościami.
- Jak nowo narodzony, nie? - sama nie znosiła kataru i wszystkiego, co zatykało nos, więc często używała tego zaklęcia. Liam zaśmiał się z jej nieśmiałych prób zaproszenia go do tańca, co w sumie sprawiło, że tylko bardziej się zaczerwieniła. Okej, była w tym beznadziejna. Okej, nie miała żadnego doświadczenia. Okej, trzeba było jej pokazać co robić w takich sytuacjach. Okej, okej, okej. Naeris wcale nie chodziło o jakieś wywijanie na parkiecie do białego rana, w końcu sama była jeszcze zmęczona po podróży. Nad wioską zapadał akurat malowniczy zachód, barwiąc niebo na jasny pomarańcz. W tym świetle korale na szyi dziewczyny lśniły jak prawdziwe diamenty... a przynajmniej tak się mogło wydawać, bo kto widział na żywo diament?
Ciekawe, co zrobiłaby Krukonka, gdyby wiedziała, że Liam to jej przyszły nauczyciel. Pewnie spaliłaby się ze wstydu, że w ogóle odważyła się na coś takiego, no bo... przecież nie wypada. Ale nie wiedziała i dobrze. Mogła być pewniejsza, kiedy myślała, że ma do czynienia ze starszym studentem. Przyjęła chętnie dłoń Liama, zaskoczona miło jego delikatnością. Traktował ją, jak taką kruchą osóbkę, którą mogła się wydawać. Ale przecież potrafiła być twarda. Teraz jednak, gdy zawirował w lekkim obrocie, czuła się trochę jak te piękne baletnice. Nawet jeśli tańczyła w tych kamienistych trampkach z rozwianymi włosami, podartym rękawem i pobrudzonymi spodniami. Magia muzyki. Nie pozostawała dłużna i z szerokim uśmiechem okręciła także Liama, trochę szybciej.
Szczególnie miłe było to, że reszta tubylców i uczestników wycieczek zrobiła im trochę miejsca. Zdawało się, że niektórzy nawet patrzą na tę parę. Ciekawe, czy był wśród nich ów Indianin. Naeris po prostu pozwoliła sobie zapomnieć o swoich troskach. Zajęło im to chyba dłużej niż powinno, bo w końcu odkryła, że znowu straciła trochę oddech.
- Niezły z ciebie tancerz, Liam. - skomplementowała Liama, gdy odeszli trochę na bok. Ponieważ zbliżał się wieczór powiało trochę chłodniejszym powietrzem, ku wielkiej uldze dziewczyny. Rozejrzała się teraz po okolicy, zastanawiając się, czy czarnowłosy zechce gdzieś jej jeszcze towarzyszyć. Zerknęła na niego, by sprawdzić, czy mocno się zmęczył, ale nie tańczyli aż tak prędko. Raczej spokojnie. Bardziej finezyjnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Brighton, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 674
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 395
http://www.czarodzieje.org/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://www.czarodzieje.org/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Nie Paź 02 2016, 21:54

Cóż, Liam najwyraźniej był nieco bardziej wybredny.
Nie w kwestii butów, czy mody! Bynajmniej. Chodziło raczej o takie drobiazgi, bo on niektóre uważał za bezużyteczne i niepraktyczne. Hm, nie był chyba aż tak dobrą duszyczką, jak Naeris.
Och, gdyby tylko powiedziała na głos to "Pani O'Keeffe"... Prawdopodobnie padłby ze śmiechu, a potem szybciutko naprostował blondynkę. Bo hej, to zbyt grzeczny zwrot. Electra może i uratowała jego rękę, ale... Bez przesady, serio.
Odsunął od siebie myśl o tej nieszczęsnej uzdrowicielce, bo dostrzegł mocne rumieńce na twarzy swojej towarzyszki. Od razu domyślił się, że to jego śmiech tak ją zakłopotał, postanowił więc czym prędzej to naprawić.
Ku jego ogromnemu zaskoczeniu, Naeris również była świetną tancerką. Nie, żeby spodziewał się po niej czegoś innego! Po prostu odpowiedziała na jego obrót błyskawicznie, a przecież nie każdy by tak zrobił... Chyba.
- Niezły miałaś pomysł z tym tańcem... Bo rozumiem, że chciałaś się popisać swoimi umiejętnościami? - spytał, przytrzymując ją lekko przy jednym z obrotów.
Kiedy Dear zorientował się, że tańczący zrobili im nieco więcej miejsca, wcale nie poczuł się lepiej. Nie chciał, żeby ktokolwiek przyglądał się zbyt dokładnie, z kim tańczy Naeris - potem będzie musiał stawić czoło całej tej sytuacji w szkole, a nie chciał żadnych głupich plotek.
Tylko tańczymy, na Merlina!
- Ze mnie? Ciężko stwierdzić, kiedy obok byłaś ty. - zaśmiał się, mimo wszystko nieco zziajany. Na szczęście nie było już takiego upału, a oni wcale nie przesadzili z tańcem - chociaż miał wrażenie, że jego "chwilka" nieco się rozciągnęła. - To gdzie teraz? Może obejrzymy te stragany? - zaproponował, wskazując na miejsce, gdzie tubylcy prezentowali różne produkty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 3338
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1203
http://www.czarodzieje.org/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://www.czarodzieje.org/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://www.czarodzieje.org/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://www.czarodzieje.org/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Pon Paź 03 2016, 23:15

No cóż, dla Naeris raczej nie istniało pojęcie "zbyt grzeczny". Przedstawiono jej panią O'Keeffe jako uzdrowicielkę, nie znała nawet jej imienia, a więc traktowała ją z szacunkiem. Sama niegdyś snuła plany szkolenia się w magii leczniczej i wiedziała, jakie to trudne. Zdawała sobie sprawę z wcześniejszych rozmów Liama i Electry na bagnach, że oni znają się i to dość dobrze, no ale sama nadal uważała, że powinna zwracać się do niej na per pani. Więc bez śmiechów chichów, profesorze Dear.
Normalnie Naeris wcale nie była aż tak dobrą tancerką, zresztą naprawdę bardzo rzadko miała okazję do poszalenia na parkiecie. Nawet na balu nie zdążyła nacieszyć się muzyką. Mimo wszystko naprawdę to lubiła i bardzo się zawsze starała, żeby tylko nikogo nie podeptać i nie pomylić kroków. Najwyraźniej wzbudziło to podziw Liama, na co Krukonka uśmiechnęła się wesoło.
- Przesadzasz. Chyba każdy umie się trochę pokręcić przy muzyce. - wzruszyła ramionami, bo nie uważała tego za popis. Ale najważniejsze, że czuła się przyjemnie, tańcząc właśnie z nim. Tak bardzo swobodnie, może dlatego, że nie musiała dużo mówić ani utrzymywać kontaktu wzrokowego. I szczerze, mało prawdopodobne, żeby ktokolwiek miał o nich później mówić w szkole. No bo tkwili w tłumie Indian, w dodatku wszystko było szalenie kolorowe, a większość uczniów zwiedzała inne części wioski. Niektórzy szukali miejscówek dobrych na te mniej grzeczne uczynki. Kto by się gapił na jakąś dwójkę ludzi.
- Och, stałam się gwiazdą wieczoru. Miło. - roześmiała się szczerze, z ulgą dając odpocząć swoim uszom od dudnienia. Rozentuzjazmowała się na wzmiankę o straganach. - Mam nadzieję, że da się tutaj zapłacić galeonami.
Okazało się, że sprzedawcy byli bardzo uprzejmi, ale też nachalni. Naeris miała wrażenie, że cały czas ktoś ciągnie ją za ramię, żeby tylko przyjrzała się jakiejś kolekcji muszelek czy ozdobionych rytami patyczków. Ktoś inny wciskał jej pergamin z runami, gdy przesunęli się dalej owładnął nimi nieziemski przepych tutejszej biżuterii. Mnóstwo naszyjników, które przykuły wzrok dziewczyny. Jej dłoń odruchowo powędrowała do szyi, na której nosiła jeden bardzo jej ważny.
- Biedne. - stwierdziła widząc wyroby ze skór zwierząt, rogi, kły, kopyta... Współczuła zwierzętom, ale wiedziała, że to nieuniknione. Wtedy zbliżyła się do jednego ze straganów, chyba nawet gubiąc na chwilę Liama. Jej uwagę przyciągnęła torebka wykonana z lśniących jasno łusek.
Spróbowała porozumieć się z handlarką, która łamaną angielszczyzną przedstawiała jakąś nieziemsko wysoką cenę. Naeris nie miała przy sobie aż tyle pieniędzy, jeszcze musiało jej wystarczyć na jedzenie. Żal jednak było szybko odpuszczać, więc prosiła i udawała, że odchodzi, po czym znowu mówiła, że może jednaaaak. Ostatecznie zirytowana kobieta podała jej torebkę i zażądała jedynie 3 galeonów.
- To się nazywa biznes życia. - wyszczerzyła się Naeris do Liama, oglądając torebkę, która była podszywana skóra wsiąkiewki, a do tego miała parę innych zastosowań, o których może kiedyś się dowie.

Zakupy
Co kupujesz: Torebka z łusek pirarucú
Kostka: 6
Link do losowania: http://www.czarodzieje.org/t13279p850-kostki#359702
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Brighton, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 674
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 395
http://www.czarodzieje.org/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://www.czarodzieje.org/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Wto Paź 04 2016, 19:29

Liam był prawie pewny, że da się w tym miejscu zapłacić galeonami. Jasne, dotarcie tutaj było równe otarciu się (przynajmniej kilka razy!) o śmierć z różnych powodów, ale... Ci ludzie, Indianie, musieli czerpać z tego niesamowity zysk. Oni zarzucali na siebie kwieciste naszyjniki, a turyści klaskali radośnie i rozrzucali pieniądze na prawo i lewo.
- Twoja dobra dusza nieco mnie deprymuje. Szkoda ci podstępnego węża... - pokręcił głową z niedowierzaniem, bo to jedno wciąż tkwiło mu w pamięci. Jasne, był stanowczo przeciwko przesadnym polowaniom, albo torturowaniom jakichkolwiek istot żywych! On nawet skrzatów nie trzymałby jako niewolników, choć gdyby usłyszał to ktokolwiek z jego rodziny, zostałby... Nie, pewnie niewiele by się zmieniło, te relacje nie mogły stać się wiele gorsze.
W każdym razie, nie wzruszył go aż tak bardzo widok przedmiotów wykonanych z rogów i kłów. Starał się chyba po prostu nie myśleć nad losami zwierząt, których cząstki traktowane były jak błyskotki. W pewnym sensie pewnie powinien czuć się bardziej związany ze zwierzakami - w końcu gdy tylko mógł, to zmieniał się w nietoperza. Tak czy inaczej, jego wrażliwość wydawała się nikła w porównaniu do Naeris.
Stragarki były bardzo wytrwałe, ale niestety, Dear nie był ani rozrzutny, ani szczególnie zainteresowany tym, co zobaczył. Ani bransolety, ani torby nie były czymś, co w jakiś sposób przyciągałoby jego uwagę. Fajnie było popatrzeć, ale nie chciał wydawać pieniędzy na coś, czego w życiu nie użyje. Miał spore problemy z odgonieniem od siebie nieco zbyt natrętnych sprzedawców, ale koniec końców wyszedł bez szwanku.
- No proszę, ty to się umiesz targować! - zaśmiał się krótko, przyglądając Naeris zapatrzonej w torebkę. Chyba ta wycieczka była jednak dobrym pomysłem - chociaż może to po prostu blondynka była takim promyczkiem, który pomimo niedogodności i błota wciąż potrafił się cieszyć? Wszystko jedno, przyjemnie patrzyło się na taką postawę. To właśnie takiego cienia satysfakcji szukał Liam w swojej pracy, którą już niedługo miało być mu dane rozpocząć. Nie mógł się doczekać, aż to on będzie doprowadzał uczniów do takiego momentu, gdy będą radzić sobie na własną rękę.
- To co, idziemy gdzieś jeszcze, czy coś? - spytał w końcu, wsuwając dłonie do kieszeni spodni. Wycieczkowicze rozsypali się po wiosce i ciężko było się zorientować, co teraz ze sobą zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 3338
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1203
http://www.czarodzieje.org/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://www.czarodzieje.org/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://www.czarodzieje.org/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://www.czarodzieje.org/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Nie Paź 09 2016, 01:17

Rzeczywiście, handel w tej mieścinie w środku dżungli musiał kwitnąć właśnie ze względu na takie wycieczki jak ta. Ciekawe tylko, czy byli tu w ogóle jacyś mugole czy też sami czarodzieje. Pewnie jakoś to sprawdzano, chociaż nie działo się tu nic aż tak ociekającego magią... Naeris nie wiedziała, ale na pewno poinformowano by ich, żeby mogli się mieć na baczności.
- Ostatecznie to tylko zwierzę, działa instynktownie. - odparła szybko w ramach wytłumaczenia i swojego i węża. Co mogła poradzić, że jej wrażliwość nie pozwalała być obojętnym nawet wobec spraw, które w ludziach nie budziły praktycznie większych emocji. No bo przeciętny człowiek raczej nie zbulwersuje się, że uśpiono jakieś zwierzę, która zrobiło komuś krzywdę. A Naeris już robiłaby bunty i strajki. Dlatego zwykle starała się o takich rzeczach nie myśleć.
I może dlatego tak zależało jej na animagii. Bo odczuwała więź z różnymi stworzeniami i z nimi chciała złączyć swoją przyszłość. Często myślała o pobudkach, które nią kierowały, ale do głowy przychodziła jej tylko ambicja.
- Kiedyś cię może nauczę. Jeśli zechcesz. - odparła uśmiechając się też szeroko. Zastanawiające, jak szybko zdążyła polubić Liama i przyzwyczaić się do jego towarzystwa. Zupełnie, jakby znali się dużo dłużej. Czuła, że dziwnie będzie jej tak przerwać znajomość po wyjeździe z Kolumbii, ale takie czasami bywało życie. Przynajmniej miała pewność, że nigdy nie zapomni ich przygód, no a do tego trampki jej zostaną! A Liamowi zapewne blizna po ugryzieniu. Zauważyła też, że czarnowłosy niczego nie kupił, ale jej się taka torebka przyda, szczególnie że będzie mogła ją ze sobą zabierać dosłownie wszędzie. No i jak tu nie korzystać, skoro kosztowała ją tylko 3 galeony?
- A może coś szybko zjemy i wrócimy już do naszych namiotów, bo chyba zaraz zrobi się ciemno? - spostrzegła, że tubylcy zapalają pochodnie, które rozświetliły jasno okolicę, mimo że słońce jeszcze się nie schowało. Wioska miała jeszcze jakieś atrakcje, ale prawdę mówiąc Naeris odczuwała już zmęczenie całym dniem. Przeciągnęła się trochę, jak kotka i rozejrzała.
- Tam chyba dają coś oprócz korzonków i robaków - zażartowała, wskazując jakiś szałas obok którego kręciło się więcej osób z wycieczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Brighton, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 674
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 395
http://www.czarodzieje.org/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://www.czarodzieje.org/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Nie Paź 09 2016, 20:16

Liam nie miał tego problemu. Jasne, kochał zwierzaki! Odczuwał z nimi niejaką więź... W szczególności z nietoperzami, oczywiście. Mimo to, nie miał problemu z pozbyciem się jakiegoś istnego szkodnika. Zresztą, uważał, że tamtemu wężowi wyświadczył niemałą przysługę. Nie dość, że mógł polatać, to jeszcze jako nietoperz! On sam kochał ten proces i choć na samym początku często "hamował" na gałęziach, to teraz... No, był w tym niezły. Niezły do tego stopnia, że czasem szkoda mu było chodzić jako normalny człowiek.
- Niby tak... - skrzywił się lekko, bo choć w słowach blondynki kryła się prawda, nie potrafił się w pełni zgodzić z jej poglądami. Inna sprawa, że nie miał prawie żadnych kontrargumentów, co nieco bolało jego dumę. Tak czy siak, pozostawał dalej przy swoim zdaniu.
- O tak, dobry pomysł. Myślisz, że dadzą nam tutaj spróbować lokalnej kuchni, albo coś w tym stylu? - ożywił się, rozglądając na boki. Był głodny i spragniony, więc pochłonąłby chyba nawet kilka robaków. Zresztą, jako nietoperz mógł upolować parę komarów... Co, swoją drogą, nie wydawało się teraz wcale takim głupim pomysłem. Pożywienie jak każde inne!
Liam również czuł się w towarzystwie Naeris niezwykle swobodnie. Coś mu mówiło, że ich znajomość nie urwie się po wakacjach... No, nie mogłaby. W końcu będzie ją uczył. Ale może zachowają przyjazne relacje, a nie sztywne nauczycielsko-uczniowskie? To by było coś!
- Korzonki i robaki też brzmią nieźle, Naeris. - uznał, energicznym krokiem podążając w stronę wskazaną przez blondynkę. - Masz coś przeciwko takim potrawom? - zagadnął z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Newcastle, Anglia
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 3338
Dodatkowo : Szukająca Ravenclawu
  Liczba postów : 1203
http://www.czarodzieje.org/t12503-naeris-cynthia-sourwolf
http://www.czarodzieje.org/t12509-zapraszam-dobre-duszyczki#337107
http://www.czarodzieje.org/t12508-listy-do-cierpkiej-wilczycy
http://www.czarodzieje.org/t12511-naeris-sourwolf#337284




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Pon Paź 10 2016, 23:37

Naeris z pewnością sądziła, że jej animagiczną postacią będzie albo królik albo jakiś ptak, może jaskółka. W każdym razie coś niepozornego i małego. Ptak pasowałby do jej tatuażu na plecach przedstawiającego anielskie skrzydła. Zdecydowanie zbyt często nad tym rozmyślała. Gdyby o wszystkim wiedziała, mogłaby nawet stwierdzić, że do Liama pasował nietoperz. Nie znała go wprawdzie jeszcze, ale tak po pierwszym wrażeniu mogłaby ocenić. Naeris nie zwróciła większej uwagi na reakcję Liama co do rozmowy o zwierzętach, bo jej myśli zajęło ją już kontemplowanie otoczenia. Naprawdę dla takich właśnie chwil opłacało się iść mozolnie przez tę dżunglę i bagna... I przynajmniej miała kogoś, z kim mogła chociaż porozmawiać. Wyminęli jakiegoś szaman, zabawiającego gromadę dzieci i paru nastolatków, którzy zatrzymali się, by pooglądać jego drobne sztuczki magiczne. Odniosła wrażenie, że właśnie teraz coraz więcej osób zaczynały się pojawiać w wiosce. Może to zasługa tego przyjemnego chłodnego wietrzyku. Dziewczyna z ulgą przeczesała włosy, odgarniając je do tyłu, by poczuć w pełni ten podmuch na twarzy.
- Nie mam bladego pojęcia... A znasz hiszpański? - spytała, bo ona sama umiała jedynie podstawowe zwroty. A z tubylcami należało jakoś się dogadać. O migowym lepiej nie wspominać, jeszcze wyszłoby tak, że Naeris oznajmiłaby, że chce zostać żoną samego wodza wioski... i znowu miałaby problemy, ale przynajmniej obok był ktoś, kto mógł ją poratować. Ponownie... Nie miała nic przeciwko próbowaniu nowych, egzotycznych dań. Byleby wyglądały na w miarę zjadliwe, nie musi nawet wiedzieć z czego się to robi. Poczuła ucisk w żołądku, świadczący o tym, że to już najwyższa pora coś w siebie wepchnąć. No i piiiić, suchość w gardle męczyła ją od dawna. Ciekawe, czy mają tu jakąś lemoniadę albo coś takiego?
- Jestem pewna, że mój żołądek ma coś przeciwko. - odparła, krzywiąc się i wzdrygając lekko. To już chyba wolałaby być głodna, niż żywić się czymś takim. Jeszcze jakby te robaki się ruszały... - Powodzenia z dalszym utrzymywaniem takiej sylwetki z taką dietą. - dodała już i spojrzała na Liama, żeby uśmiechnąć się do niego szeroko. Zaszalała, ale nim zdążyłby jakoś się odgryźć, ona już stanęła w kolejce przy szałasie. Zaskakująco szybko jednak kolejka rozwiała się i mogli już stanąć przed jednym z Kolumbijczyków. Skrzyżowała ramiona i szepnęła do Liama:
- Spytaj, czy mają coś, co nie będzie się ruszać i tyle. I żeby w napoju też nic nie pływało. - po czym pokazała mu kciuk w górę i kiwnęła głową, żeby się ruszył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 28
Skąd : Brighton, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 674
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 395
http://www.czarodzieje.org/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://www.czarodzieje.org/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   Wto Paź 11 2016, 23:24

Liam zawiódł się swoim zwierzęciem. Oczekiwał pantery, niedźwiedzia. Chyba nawet jastrząb, albo sokół, byłby lepszy - a przynajmniej tak uważał na początku. Pewnie każdemu marzyła się postać animaga z wielką siłą, czy odwagą. Taki misiek pokonałby chyba każdego, nie wspominając już o drapieżnym tygrysie.
Ale charaktery nie kłamią. Dear mógł sobie wmawiać, co tylko chciał, ale nietoperz do niego pasował. Coś w tej jego skrytości, w chęci ucieczki i schowania się w ciemności przezwyciężyła jakąkolwiek waleczność czy odwagę większego zwierzęcia. Mógł latać i był niepozorny - to mu się podobało.
Był prawie jak mugolski Batman!
- A znam. - przytaknął, bo z hiszpańskim nigdy nie miał większych problemów. Już francuski pewnie pamiętał gorzej - bądź co bądź, od dawna nie praktykował tego języka. Zresztą, mężczyzna i tak się cieszył, że cokolwiek pamiętał. Z tego całego przymusu rodziców mógł już dawno wyrzucić z głowy ich wartości.
Liam nie miał nic przeciwko potrawom złożonych z robaków - no dobra, może takie ruszające się nieco go obrzydzały, ale... Jak wyżej, pod postacią nietoperza nie takie rzeczy mu się przytrafiały. Raz nawet zniknął ze świata ludzkiego na kilka dni, aby podszywać się pod zwierzę. Takie tam małe doświadczenie...
- Nie martw się o moją dietę, jest doskonała. I sporo trenuję - pokazał blondynce język w nieco dziecinnym geście, po czym wstawił się za nią do kolejki. Szybko dotarli na sam początek, a tam zaczął bez większego problemu tłumaczyć tubylcowi, że zwyczajnie potrzebują jakiegoś prowiantu, bo padną.
Niestety, jego słownictwo nie było aż tak zaawansowane, aby wszystko zrozumiał - z kolei Indianin mówił niewyraźnie i z mocnym akcentem. W końcu jednak Liam otrzymał dwie porcje czegoś, co przypominało bardzo gęstą zupę, po czym został odgoniony z tego szałasu.
- Chyba więcej nam nie przysługuje. - podsumował, podając jedno danie Naeris. Odsunęli się nieco dalej, a mężczyzna zaczął szukać spojrzeniem dobrego miejsca na odpoczynek. Przydałoby się rozstawić namioty i iść spać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Ukryta wioska - maloka   

Powrót do góry Go down
 

Ukryta wioska - maloka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Wioska w dolinie górskiej
» ISLAMIZACJA EUROPY
» Wioska Czterogwiezdnej kuli (Tsuno Village)
» Wioska Dwugwiezdnej kuli

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Kolumbia
 :: 
Dzungla
-