Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Magiczne Motocykle Szujskich

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Windsor, Anglia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2577
  Liczba postów : 1613
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9120-voice-follett-cheney-lloyd




Gracz






PisanieTemat: Magiczne Motocykle Szujskich   Nie Maj 29 2016, 11:49


Magiczne Motocykle Szujskich

W 1945 roku Dymitr i Swietłana Szujscy otworzyli w magicznej części Moskwy pierwszy zakład, w którym własnymi siłami tworzyli magiczne motocykle. Interes się kręcił, filie rodzinnej firmy otwierano na terenie całej Europy, dopóki do głosu nie doszedł syn Szujskich, Aleksander. Zdecydowanie nie należał do najzdolniejszych czarodziei, a jego pokręcone pomysły były powszechnie krytykowane. Pod jego kierownictwem Magiczne Motocykle zbankrutowały. Jednak w 1974 roku dwudziestoletnia wówczas córka Szujskiego, Natasza, postanowiła przywrócić biznes - otworzyła mały zakład w Kijowie. Okazała się dobrą szefową - Motocykle wróciły do Moskwy; trafiły także do Polski i Czech. Dzieci Nataszy, bliźnięta Irmina i Siergiej, trafili z interesem także do Wielkiej Brytanii. Praca została przerwana przez plagę akromantuli, jednak od niedawna w zrujnowanym budynku Szujscy znów tworzą swoje motocykle. Można tu zakupić oryginalne modele, które Szujscy projektowali przez lata, a ich pracownicy wykonywali z pełną troską. Wprawdzie są one wysokiej jakości, ale ich cena również nie należy do najniższych.

CENNIK:
Spoiler:
 


Uwaga!
Wchodzisz tu na własną odpowiedzialność! Kostki, które tu wyrzucisz mogą ci dać bardzo duży potencjał magiczny, niesamowite przedmioty itp. Jednak możesz też zachorować na nieznaną chorobę, poważnie się poranić lub stracić dużo pieniędzy.
Zanim rzucisz kostką, upewnij się, że znasz zasady wynikające z rzutu.

1 - Nie możesz oprzeć się wrażeniu, że trafiłeś w niewłaściwe miejsce. Paskudniejszej rudery dawno nie widziałeś, w dodatku śmierdzi tu czymś tłustym i ciężkim. Drzwi nie mają klamki, a szyba w nich jest tak brudna, że nic przez nią nie widać, więc podchodzisz do bardzo marnie wyglądających schodków (a raczej spróchniałych desek) i wchodzisz na górę. Na górze zastajesz kolejną szybę, równie brudną jak poprzednia. Twoje krzyki i tupanie niewiele dają, więc w końcu odchodzisz. Schodząc na dół niefortunnie się zaczepiasz i lądujesz na ziemi. Chyba złamałeś nos...

Spoiler:
 

2 - No, no! Czy to twój szczęśliwy dzień? Przed zakładem stoi opuszczona Nina, w okolicy nie widać nikogo... Czy jesteś przykładnym czarodziejem?

Spoiler:
 

3 - Gdy tylko doszedłeś do budynku zobaczyłeś dzieciaki, które rzucały kamieniami w okna. Jako dzielny czarodziej, postanowiłeś je przepędzić.

Spoiler:
 

4 - Chociaż wydaje ci się, że ta rudera ma niewiele wspólnego z zakładem Szujskich, bez obaw naciskasz klamkę. W środku zastajesz właścicieli, rysujących projekt nowego motocyklu. Chyba są w dobrych humorach, bo częstują cię herbatą z samowaru, a mówiąca płynną angielszczyzną kobieta opowiada ci historię całego biznesu od 1945 roku aż do dziś.

Spoiler:
 

5 - Różne rzeczy widziałeś, ale tego jeszcze nie grali! Przechodząc niedaleko nieszczęsnej rudery, zwanej dalej zakładem pracy, zobaczyłeś jakieś dziwne, zielone stworzenia, wynoszące coś z budynku... Zainteresowany podszedłeś bliżej i zauważyłeś, że to leprokonusy! Może nie do końca zdawały sobie sprawę z tego, że Dolina Godryka nie jest już opuszczona, a może Szujscy im czymś zawinili... A jeśli mowa o Szujskich, to właśnie szli do pracy z naprzeciwka. Zacząłeś machać rękami i krzyczeć, żeby ostrzec ich przed wyniesieniem zakładu. Przy okazji przestraszyłeś nieszczęsne leprokonusy.
Spoiler:
 
6 -  Dzisiaj dwadzieścia procent zniżki na wszystkie modele, a do każdego zakupu - fiolka eliksiru napędowego gratis! Skorzystasz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2215
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 970
http://www.czarodzieje.org/t7262-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7263-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7264-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Motocykle Szujskich   Sro Paź 25 2017, 16:39

Dziwny to był dzień i dziwny zbieg okoliczności. Niedługo po otrzymaniu uprawnień do prowadzenia pojazdów i całkiem blisko dnia w którym chciała wybrać się na zaplanowane zakupy napisał do niej Sharker. Na dodatek właśnie wtedy kiedy w myślach marudziła, że wszystkich gdzieś wywiało. Ot tak zupełnie niespodziewane pojawił się i postanowił dobijać się do jej mieszkania, bez uprzedzenia. Nie było jej, to jasne, bo raczej by mu otworzyła i nie musiałby do niej wypisywać, a tak umówili się przy tajemniczym sklepie z motocyklami. Dlaczego akurat tam? A no tak jakoś wyszło. U nich to zazwyczaj tak jakoś wychodziło. Miała zamiar go opierdzielić, to jasne, może i nawet była na niego trochę obrażona. To nic, że ona pierwsza zniknęła, cii. Babska logika.
Była nawet ładna pogoda, więc nie zawracała sobie głowy ubieraniem w jakieś kurtki, wciągnęła na siebie spodnie i koszulkę z długim rękawem po czym uznała, że jest dobrze i że wcale nie zmarznie, w końcu ta skandynawska krew co nie? No i poszła w nieznane, bo nie do końca wiedziała gdzie jest ten cały sklep (a był daleko) i wcale nie zmarzla! Nic a nic. Wcale nie pizgało złem, jak się okazało, kiedy tylko wyściubiła nos za drzwi kamienicy. Przecież nie będzie się wracać po jakieś okrycie, pff. Tak oto w bólach, mękach i marudzeniu, oczywiście tylko w myślach znalazła się na drugim końcu kraju. Czy było warto? Miała nadzieję, że tak. Teraz tylko wystarczyło odnaleźć sklep, co w zasadzie nie było już aż takie trudne.
Pierwsze co zobaczyła to motocykl stojący przed sklepem, lekko porysowany, ale wciąż piękny. Może jest do jazd próbnych? Pomyślała i szybko usadowiła dupkę na siedzeniu, ale nie miała zamiaru tylko tak stać na ziemi, postanowiła sobie polatać nad sklepem, tak jej mózg zmroziło biedna Jul. Nawet nie przeszło jej przez myśl to, że wcale nie jest tak jak to sobie myśli. Już miała oderwać się od chodnika, a ze sklepu wybiegł dziki Janusz krzycząc na nią w obcym języku. I tyle z latania. Praktycznie na migi przekazywali sobie to co chcieli powiedzieć, a okazało się, że uznano ją za złodzieja, ba, teraz musiała zapłacić za podniszczony motocykl tak jak za nowy. Cholera i co teraz? W sumie to ten model i tak jej się podobał, nawet jeśli miał parę rys, co prawda nie tak to sobie zaplanowała, ale zapłaciła za niego i teraz już tylko czekała na Rekina, który zapewne ją wyśmieje.

2, potem nieparzysta łup łup łup
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5347
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2811
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Motocykle Szujskich   Pią Lis 10 2017, 19:58

Babska logika babską logiką, ona chociaż miała swoje względne wytłumaczenie w hormonach zmieniających się nieustannie w cyklu menstruacyjnym. Jak Rasheed miał tłumaczyć swoje nastroje i kaprysy, tego nie wiedział nawet on sam, a co dopiero inni? Tymczasem prawda była taka, że ostatnimi czasy naprawdę żył gdzieś daleko, na innej planecie. Tam, gdzie nie było absolutnie żadnych problemów, a Twoim jedynym zmartwieniem było to, czy zapłacisz za drinka galeonami czy musisz tarabanić się do pokoju hotelowego po mugolską gotowiznę. Sharker nienawidził z niej korzystać. Nigdy nie nauczył się poprawnego odliczania pieniędzy, więc zawsze słono przepłacał, a chociaż nie zbiednieje od tego to świadomość, że swoją niesprawnością poprawi komuś nastrój była jakaś dziwnie uwierająca. Zdecydowanie nie pragnął bycia teraz miłym wujkiem, a wręcz wprost przeciwnie. Odkąd wyjechał z Wielkiej Brytanii, był opryskliwy i jeszcze bardziej zadufany w sobie niż zazwyczaj. Po prostu męczący, chociaż nie tylko dla innych, ale głównie dla siebie samego. Tonął i nie wiedział już czego się chwytać, gdy pasiasty tyłek Heikkonen zniknął z jego pola widzenia. Zostawiła go sama z problemem każdego mężczyzny - ze zrozumieniem kobiety. Carma dała mu w kość, a on odreagowywał to wszystko daleko poza granicami kraju, gdzieś gdzie było niemożliwie gorąco i gdzie przewijało się multum ładnych dziewczyn. O dziwo, żadna z nich nie potrafiła sprawić, aby zapomniał co wydarzyło się tamtego dnia, więc wkrótce zrezygnował i wrócił. Zrobił kurs, był w trakcie stażu. Nawet już rozchorował się ponownie na Charismiade i cierpiał teraz katusze, nie potrafiąc zdecydować się czego tak właściwie pragnie. Na ten moment wiedział jedno - chciał zobaczyć się z Julią. Nieważne gdzie i nieważne jak, a skoro nie bywała w domu, musieli bawić się w te kretyńskie listy. Dobrze, że chociaż czytała pocztę.
Przyszedł. Opatulony w ciepły płaszcz, zapewne teleportował się gdzieś nieopodal i doszedł ten kawałek, co można było wnioskować po normalnym kolorycie jego skóry. Julia pewnie miała już lekko zaczerwienione od chłodu policzki, ale akurat na to nie zwrócił uwagi. Obserwował jak wykłóca się ze sprzedawcą, a następnie wyciąga coś z kieszeni.
- Czyżbyś dobiła już targu beze mnie? - Zapytał, unosząc nieznacznie brwi ku górze i lustrując spojrzeniem czarodzieja zawzięcie przeliczającego monety, jakby nie wierzył, że Heikkonen nie spróbowała go oszukać. - Miło Cię widzieć. - Dorzucił potem i to było chyba najbardziej ckliwe wyznanie, jakie kiedykolwiek padło z jego ust w stosunku do dziewczyny. Oni nie bawili się w zbędne wyrażanie uczuć. Każde z nich dobrze wiedziało co czuło drugie, a jednak nagle uznał, że powinien to powiedzieć. Nagle zmieszany, zainteresował się motocyklem. - To co kupiłaś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 22
Skąd : Lahti, Finlandia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2215
Dodatkowo : hejter narodów, obrońca, animagia (tygrys)
  Liczba postów : 970
http://www.czarodzieje.org/t7262-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7263-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7264-julia-heikkonen
http://www.czarodzieje.org/t7265-julia-heikkonen




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Motocykle Szujskich   Sob Lut 03 2018, 21:04

Dla Jul Rekin zawsze miał okres, niezależnie od tego czy miał jakieś problemy lub nie. A jeśli teraz miałoby być gorzej niż zazwyczaj byłby to dość duży problem. Co prawda sama na tą chwilę nie miała żadnych zawirowań, co było ciekawą odmianą, to wciąż raczej słabo radziła sobie z pocieszaniem w konwencjonalny sposób. Najpewniej jeśli Sharker jej się zwierzy ta opowie mu jakiś nieśmieszny żart lub chociaż spróbuje obgadać temat i może nawet rzucić jakąś radą. To drugie miało dość sporą szansę na niepowodzenie, bo zwyczajnie nie była w temacie. Od jakiegoś czasu ze sobą nie rozmawiali a co dopiero spotkali. Nawet teraz, gdy oboje wrócili zaistniał mały problem, ale faktycznie dobrze, że istniały sowy. Jul jak to Jul wybyła sobie w poszukiwaniu odludzia i pewnie nie wróciłaby gdyby nie korespondencja z przyjacielem.
Oczywiście Rasheed musiał się pojawić akurat wtedy kiedy wciąż wykłócała się z właścielem o to, że wcale nie chciała ukraść tego motocyklu. Konkretniej miała już go dość i płaciła mu za lekko zmolestowany model. ALE TO NIC - mówiła sobie w myślach, w końcu był tylko porysowany.
- Właśnie ukradłam motocykl, ale nie martw się już nie jest kradziony - zaśmiała się mając już dość denerwowania się na zaistniałą sytuację - Będzie milej kiedy stąd pójdziemy, ale najpierw kup swój, bo coś kupujesz prawda? - dopytała nie do końca pamiętając jak to miało być. Zmieszana spojrzała najpierw na niego, a potem wyciągając ręce w geście prezentującym, na nowy nabytek - Nina, wspaniała prawda? Nówka, prawie nie śmigana - znów zażartowała próbując rozładować swoje zdenerwowanie, póki co jej to wychodziło.

szit, ale to nic, następny będzie lepszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Skąd : Wyspa Skye, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 867
  Liczba postów : 2456
http://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
http://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
http://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
http://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Magiczne Motocykle Szujskich   Wto Maj 29 2018, 00:11

Tydzień wcześniej

Fire była zajęta wszystkim tylko nie swoimi znajomymi. Nocami potrafiła ślęczeć w książkami, z uwagą zgłębiając tematy dotyczące magii bezróżdżkowej, czarnomagicznych zaklęć, hipnozy, trujących roślin i niebezpiecznych eliksirów. W dzień nadrabiała zaległości związane ze szkolnymi tematami, odsypiała albo pracowała w Antykwariacie. I pomyśleć, że dwa lata temu mogła jeszcze znaleźć czas, żeby położyć się i leżeć cały dzień w łóżku. Jednocześnie nie wróciłaby do tamtych dni, kiedy odsuwała od siebie czarną magię. Wraz z nauką tej dziedziny, do Blaithin dotarło, jak wiele miała uśpionych ambicji i jak bardzo jej zależy na tym, żeby coś w życiu osiągnąć.
O urodzinach Nessy pamiętała i co jakiś czas przypominała sobie na krótko "o, niedługo jej urodziny, trzeba pomyśleć nad prezentem". Przy pewnym poranku zrozumiała, że wie co kupić kuzynce w ten jakże ważny dla niej dzień. Lanceley była bliska Fire i nie zamierzała kupować po prostu whisky i jakiegoś drobnego upominku, który prędzej czy później okazałby się bezużyteczny. Nessa była silną, odważną dziewczyną i potrzebowała czegoś, co zadowoliłoby jej standardy. Blaithin wyszła ze swojego domu i skierowała swoje kroki do jednego ze sklepów w centrum, w którym wcześniej nigdy nie była. Nie znała się na motocyklach - widziała za to raz z bliska, jak jeden uległ wypadkowi. Czy bezpiecznie było nimi jeździć w dobie zakłóceń magicznych? Uznała, że warto zaryzykować i sprezentować Nessie najlepszy model. Nie musiała skąpić galeonów - miała ich naprawdę dużo, dzięki swoim zarobkom jako sprzedawczyni na Nokturnie i skrzypaczka. Zamierzała wydać naprawdę wiele, jeśli miało to wywołać uśmiech Ślizgonki.
Tak wyszło, że przeglądała wszystkie modele naprawdę długo. Wypytywała niemalże o wszystko - jak jeździć, na co uważać, jak dbać o sprzęt, jak używać eliksiru napędowego, jakie mają dodatki... Zdążyła ją rozboleć głowa od nadmiaru informacji. Mimo wszystko poczuła się naprawdę zaciekawiona. Motocykle prezentowały się wręcz zajebiście - potężne, lśniące, groźne. Fire z przyjemnością gładziła skórzane obicia i przyglądała się kierownicom. Sprzedawca traktował dziewczynę bardzo w porządku, dodatkowo poinformował, że na wszystkie modele jest dzisiaj zniżka. I jeszcze dostanie od razu paliwo. Wydawało się, że to szczęśliwy dzień Gryfonki.
- Ten. - wskazała "Szuję", która prezentowała się wyjątkowo okazale. Na pewno Nessie wypadną gałki oczne ze szczęścia. Fire nie planowała być przy tym, kiedy Ślizgonka zobaczy, co otrzymała, broń Merlinie - pewnie zostałaby bardzo brutalnie wycałowana i przytulona milion razy. A tak szczerze to nie miała czasu na to, żeby pójść do Lanceley. Już miała zamiar zapłacić za maszynę, gdy jej oczy przykuł nieco przysłonięty, czarny model. Zdawał się łypać na Dear spode łba i w przypływie bardzo dziwnego, ale intensywnego impulsu powiedziała - I ten.
Musiała częściej ufać własnej intuicji, bo zaskakująco rzadko zawodziła rudowłosą. Podeszła, żeby ściągnąć narzutę i przyjrzeć się ciemnej, błyszczącej Bestii, bo tak zdążyła nazwać motocykl w myślach. Oczy rozbłysły jej, gdy dotknęła zimnego metalu; przygryzła wargę w podekscytowaniu. Wyłożyła 720 galeonów, wcale nie spoglądając za nimi ze smutkiem. Poinformowała sprzedawcę, żeby dostarczyli pierwszy model na adres domu Lanceley'ów w Dolinie Godryka ze specjalną wiadomością, którą napisała wcześniej. Natomiast drugi adres podała już własny. Wychodziła z myślą, że najwyższy czas zapisać się na kurs prowadzenia magicznych pojazdów.

Kostka: 6
Dwa modele Szuja, po zniżce 360 każdy i dwie fiolki eliksiru napędowego gratis

______________________


what do you do when you're no longer the hero of your own story?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Magiczne Motocykle Szujskich   

Powrót do góry Go down
 

Magiczne Motocykle Szujskich

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Zwierzęta magiczne
» Magiczne choroby i urazy
» Znane postacie magiczne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Centrum miasteczka
-