Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Jeziorko z czystą wodą

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Marsylia, Francja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1102
  Liczba postów : 476
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11845-carma-c-charisme
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11852-carma-cie-oceni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11851-maly-kruczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11853-carma-c-charisme




Gracz






PisanieTemat: Jeziorko z czystą wodą   Nie Maj 15 2016, 09:22

First topic message reminder :


Jeziorko z czystą wodą


W porównaniu do mętnych wód Amazonki, niewielkie jeziorko usytuowane w sercu dżungli oferuje prawie krystalicznie czystą wodę. Niestety, jest równie niebezpieczne co rzeka - już przy brzegu czai się wiele odmian jadowitych wodnych węży, które może i nie należą do największych, ale spokojnie poradzą sobie z waszym układem nerwowym i oddechowym w dosłownie kilka minut. Po użyciu zaklęcia bąblogłowy czy spożyciu skrzeloziela odważni mogą zanurzyć się w tym ogromnym akwarium, w celu podziwiania przepięknych odmian tropikalnych ryb czy badania dna jeziora w poszukiwaniu niesamowicie rzadkich gatunków wodnych roślin. Lepiej uważajcie na małe kajmany - niech nie zwiedzie was ich uroczy wygląd i niewielkie rozmiary, bo gdy tylko je wystraszycie, szybko zawołają znacznie większych rodziców. I lepiej módlcie się o to, by do waszych nosów nie doszedł żaden wcześniej niespotykany w dżungli zapach. Podobno w ostatnim czasie w jeziorze panuje królowa dna, ogromna Anakonda, a gatunek ten charakteryzuje się wyjątkowo intensywnym i nieprzyjemnym zapachem. Całe szczęście, że poluje tylko nocami... Prawda?

Kostki:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 34
  Liczba postów : 60
http://www.czarodzieje.org/t16655-christopher-mcnerney
http://www.czarodzieje.org/t16667-christopher-mcnerney
http://www.czarodzieje.org/t16656-christopher-mcnerney




Gracz






PisanieTemat: Re: Jeziorko z czystą wodą   Wto Lis 13 2018, 22:12

- Błotoryje, przeszliśmy po nich to się chyba zdenerwowały. - Odparł chłopak dziewczynie i ruszył z całą załogą, przenocowali jedną nockę. Gdy drugiego dnia znaleźli się już w trasie Harriette spotkał nieprzyjemny wypadek więc musieliśmy interweniować. Jako że McNerney był najsilniejszy w zespole to on niósł dziewczynę do.. właśnie nie wiadomo czego, po prostu szukali pomocy. Dobrze że natknęli się na wioskę, tam odłożył swoją część gotówki którą musiał zapłacić za leczenie towarzyszki.
Gdy już wszystko było w porządku, a przynajmniej tak się wydawało gdy wrócili na trasę nagle jego różdżka zaczęła nieco świrować. Lotta wyszła na prowadzenie więc nie zauważyła tego co się stało, Chris po wyciągnięciu różdżki od razu razu wyprowadził zaklęcie. Wróć, różdżka sama to zrobiła żądląc jedną z towarzyszek. Błysk był tak jasny że w pierwszej chwili nie miał pojęcia kogo trafił, przetarł nieco przestraszony oczy próbując zobaczyć kto właściwie dostał. Zapowiadało się na długą podróż..
DZIEŃ: 2
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x2, 35 galeonów(60-25=35)


Kostka
Kostka na klimat: 4

osoba pode mną dostaje zaklęciem żądlącym i otrzymuje ranę, sorka..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 298
  Liczba postów : 1387
http://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
http://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
http://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Jeziorko z czystą wodą   Czw Lis 15 2018, 02:36

@Agnes Lumière ewidentnie nie miała świadomości do kogo podbiła ze swoimi wywodami. A może wręcz odwrotnie? Ettie nie umiała jeszcze pisać, gdy po raz pierwszy uroczyście obwieściła światu (tacie i dziadkom), że kiedyś zniesie Ustawę o Tajności. I w odróżnieniu od wielu innych obwieszczeń ("polecę w kosmos na miotle", "będę miała smoka", "zostanę Najwyższą Kapłanką Avalonu", "wyjdę za Myrona Wagtaila") o tym nigdy nie zapomniała. Już zanim poszła do Hogwartu pisała listy do Carlotty Pinkstone, by później obrać zupełnie inną strategię walki niż jej idolka. Nie chciała się tylko buntować przeciwko ustawie - chciała ją realnie i na mocy prawa unieważnić. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że było to ogromnie trudne zadanie i że najprawdopodobniej nie uda jej się tego osiągnąć za życia, ale mimo wszystko zamierzała przynajmniej zostawić porządnie zaorany grunt dla kogoś, kto zechce przejąć jej "dziedzictwo". Była całkowicie oddana tej sprawie - od lat zbierała materiały i przygotowywała plany. Posiadała całe foldery kopii najróżniejszych opinii, badań, teorii, orzeczeń. Znała ten temat od strony politycznej, prawnej, społecznej i kulturowej. Nie bała się dyskusji i mogła już bez obaw wyrzucać z rękawa kontrargumentami na komentarze oponentów Sprawy. Była chodzącą Encyklopedią Niedorzeczności Ustawy o Tajności. Była gotowa by działać. Potrzebowała jedynie stołka w Wizengamocie.
Tak więc nie istniało chyba nic, czym Puchonka mogłaby ją zaskoczyć. W normalnych okolicznościach Ettie zapewne skakałaby ze szczęścia, że spotkała kolejnego poplecznika i z miejsca przeciągnęłaby ją do swojego sztabu, wtajemniczając w lata swojej pracy, ale cholerny Lysander skutecznie zabił w niej entuzjazm i przyjazne nastawienie do innych ludzi. Miesiąc temu dałaby sobie rękę uciąć, że kto jak kto, ale on nigdy jej nie zawiedzie. W tym momencie wszelkie relacje z innymi ludźmi głębsze niż "wiem kim jesteś" wydawały jej się bez sensu. Przez cały pierwszy dzień wlokła się obok, co jakiś czas wymrukując jakieś "mhm" na odczepnego.
W nocy również trzymała się z dala od reszty, otoczona światłem z wyczarowanych kul. Nie zamierzała nikomu się z tego tłumaczyć. W dupie miała też, czy światło przyciągnie w nocy coś, co ją zeżre. Nie spała w ciemności i kropka.
Sen i odpoczynek wcale nie poprawiły jej humoru i następnego dnia była równie nadęta jak poprzedniego. Nie miała jednak ochoty słuchać niczyjego trzepania językiem. Prawdę mówiąc była gotowa strzelić w twarz pierwszą osobę, która zamierzała powiedzieć coś do niej radosnym tonem. Dlatego też oderwała się od grupy i z werwą szła przodem. Im szybciej znajdą to gówno, tym szybciej pozbędzie się towarzystwa, a jak nigdy wcześniej w życiu, chciała być teraz sama. Głównie dlatego, że było jej nadal cholernie przykro, a nigdy (NIGDY!) nie płakała przy ludziach.
Pech chciał, że zaczepiła nogą o jakiś korzeń (przysięgam, że go tam nie było, kiedy stawiała stopę) i runęła na ziemię, zahaczając o inną roślinę, która obsypała ją jakimś pyłkiem, powodując, że w ogóle nie mogła się ruszyć. Przeklęta przyroda! Ona zawsze wiedziała, że rośliny jej nienawidziły. Od przygody z tym feralnym raptuśnikiem dwanaście lat temu, wiedziała, że na dziewięćdziesiąt dziewięć procent umrze kiedyś przez jakiegoś durnego kwiata albo krzaczek!
Być może była to prawda, ale czas Ettie jeszcze nie nadszedł. Towarzysze ponieśli ją dalej, chociaż dla niej równie dobrze mogli poderżnąć jej gardło, żeby ukrócić cierpienia, a nawet nie obraziłaby się, gdyby po prostu zostawili ją tam na pożarcie... pewnie jakiejś wściekłej rabaty. Donieśli ją jednak do jakiegoś miejscowego uzdrowiciela, który przywrócił ją do stanu pierwotnego, z tym, że zażądał za to kosmicznej sumy. Ettie zupełnie nie była przyzwyczajona do płacenia za usługi medyczne. Przeciwnie - to dzięki usługom medycznym, które oferował jej ojciec ona miała jedzenie, ubrania, książki i praktycznie wszystko czego sobie zażyczyła. Nic nie dało się na to jednak poradzić i o tyle dobrze, że grupa postanowiła podzielić się rachunkiem, chociaż Ettie przysięgła sobie, że po powrocie do domu odda im te galeony. Już wystarczało, że ją nieśli. Nie chciała mieć wobec nikogo żadnych zobowiązań. Zawsze bardzo poważnie podchodziła do swojej niezależności, ale w tym momencie życia wręcz chorobliwie chciała być samowystarczalna. Fatalnie zbiegło się to z grupową misją, na której powinni działać razem i się wspierać.
Kiedy tylko odzyskała siły, znów wyrwała do przodu, żeby z nikim nie rozmawiać i nawet nie obracała się żeby sprawdzić, czy nadążają. Chciała już mieć to wszystko za sobą. Zatrzymała się dopiero, gdy kątem oka zobaczyła błysk światła. Nie miała szans, żeby obronić się przed zaklęciem, mimo wszystko nie traciła czasu, na ocenianie sytuacji, a pierwszą myślą, która przeszła jej przez głowę było "ten sukinkot mnie atakuje". Trzeba przyznać, że jak nigdy była podatna na podejrzewanie wbicia sztyletu w plecy. Nie zastanawiała się, tylko skierowała różdżkę w @Christopher McNerney i nim w pełnie doszła do niej świadomość bólu, rozbroiła go rzucając niewerbalne Rumpo i łamiąc mu nadgarstek. Expelliarmus był dla słabych.
- Ty cholerny idioto! - wrzasnęła, bo kumulujące się w niej emocje nie były w stanie już w niej usiedzieć. Bąble, które wyskoczyły jej na ciele po jego zaklęciu bolały i swędziały za razem, a dodatkowo powoli zaczynało do niej docierać, że zareagowała zbyt gwałtownie, co też tylko podnosiło jej ciśnienie. Miała dość tego dnia i w ogóle tego wszystkiego. Wyszarpała z torby fiolkę eliksiru wiggenowego i podeszła do Christophera. Skoro ona go połamała, to była mu go winna, a o ile ona mogła znieść te swoje bąble, to nie mogli się przecież tłuc przez dżunglę z jednorękim członkiem grupy.
- Masz - rzuciła opryskliwie i wcisnęła mu w sprawną dłoń buteleczkę - Sory - w jej głosie nie było słychać ani krztyny żalu, chyba, że do niego. W każdym razie było - minęło. Oddała mu przecież ten eliksir, więc nie było o co robić krzyku.
Obróciła się na pięcie i znów poszła przodem skupiając się na drodze, by nie czuć bólu użądleń. Kręcili się tak za jej przewodnictwem przez cały dzień i dopiero kiedy zaczęło zmierzchać, Ettie zaczęła się przejmować tym, że nie ma pojęcia, gdzie idzie. Na szczęście udało im się znaleźć jakąś osadę, a tubylcy okazali się naprawdę gościnni. Nie tylko zapewnili im nocleg, ale dodatkowo dali im dwie fiolki uzdrawiającego eliksiru. Jak ze wszystkim tego dnia, Ettie wyrwała się do przodu i najszybciej położyła na nich ręce. Jedną schowała do własnej torby, bo nadal przeszkadzały jej bąble i nie wykluczała, że skorzysta z eliksiru później, jeżeli w połączeniu z obiciami z poprzedniego dnia, nie pozwalałyby jej zasnąć. Z drugą podeszła do @Agnes Lumière.
- Może ci się przyda po tych błotoryjach - mruknęła szorstko i od razu skierowała się do oddalonego od reszty grupy kąta, kładąc się do nich plecami i zwijając w kłębek.

kostka
Rumpo: 2

DZIEŃ: 2
STAN ZDROWIA: ★ ★
EKWIPUNEK:e. wiggenowy x3
- 25g



W kwestii elków: oddałam jedne swój Chrisowi, bo mu zrobiłam ranę; dostaliśmy 2 od miejscowych - jednego kradnę sobie, drugiego oddaję Agnes. Nie bijcie za wszystko ;p
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29822
  Liczba postów : 45946
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Jeziorko z czystą wodą   Nie Lis 18 2018, 13:12

Warunki podczas wyprawy z pewnością nie należały do najłatwiejszych i w związku z tym @Agnes Lumière musiała zrezygnować z dalszej podróży, nie radząc sobie. Idziecie dalej w trójkę!

Agnes, po powrocie do Wielkiej Brytanii rozwija się u Ciebie titik - więcej o chorobie możesz poczytać tutaj. Musisz odwiedzić oddział zakaźnych chorób w Szpitalu św. Munga i napisać tam post odnośnie leczenia.


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Nie Lis 18 2018, 13:13, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29822
  Liczba postów : 45946
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Jeziorko z czystą wodą   Nie Lis 18 2018, 13:12

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : Rzut kośćmi


'Wyprawa - Narracja' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn again
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 3033
  Liczba postów : 1140
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Jeziorko z czystą wodą   Wto Lis 20 2018, 12:24

Nasza sytuacja wydawała się coraz bardziej tragiczna. Harriette, która wydawała mi się najbardziej ogarniętą osobą z tej szajki zachowywała się jak sfochowana gówniara, Christopher jak totalny nieogar, zaś Agnes po tym wszystkim zwyczajnie nas wystawiła. Choć starałam się powstrzymać frustrację i złość, to o poranku trzeciego dnia miałam już dość tej bandy małpiszonów, która nie umiała nawet zapanować nad sobą.
Choć pozornie zachowywałam spokój to w głębi mnie coś się gotowało -chciałam im wykrzyczeć, że ich nienawidzę albo zrobić jakąś gorszą krzywdę. Podczas składania namiotu fantazjowałam o tym, żeby wcisnąć kołek prosto w gardło Chrisa, zaś chwilę później omal nie miotnęłam klątwą w Harriette, która w tym momencie irytowała mnie nawet sposobem oddychania. To było bardzo dziwne - choć na co dzień dość łatwo było doprowadzić mnie do płaczu,to raczej rzadko wybuchałam złością czy agresją.

DZIEŃ: 3
STAN ZDROWIA: ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x3, punkt do ONMS, tracę 25 galeonów



______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 34
  Liczba postów : 60
http://www.czarodzieje.org/t16655-christopher-mcnerney
http://www.czarodzieje.org/t16667-christopher-mcnerney
http://www.czarodzieje.org/t16656-christopher-mcnerney




Gracz






PisanieTemat: Re: Jeziorko z czystą wodą   Czw Lis 22 2018, 02:18

Nie sądził że trafi w Hariette, nic mu nie zrobiła. Jednak po tym jak dostał zaklęciem, a w dodatku złamała mu nadgarstek. Przecież tego nie planował, nie? Spojrzał na nią patrząc na swój nadgarstek, następnie dodał z przekąsem. - Nie miałem zamiaru rzucać tego zaklęcia, a zresztą. Nie będę się tłumaczył.. - Machnął zdrową ręką i odebrał eliksir który podała mu dziewczyna, czym prędzej go zażył. Nieco ostrożniej ruszyli dalej, a kolejnym celem było rozłożenie namiotu. Z pozoru prosta sprawa, jednak jedną ręką szło mu dużo wolniej. Ogarniała go złość, gdyby nie fakt że ma wyznaczone zadanie chętnie rozprawiłby się z nią. Jednak były ważniejsze cele, nie zamierzał bardziej się denerwować. Oznajmił krótko wszystkim że chce się przespać z dzisiejszym dniem i poszedł prosto do namiotu. Chyba się nie polubią.
DZIEŃ: 3
STAN ZDROWIA: ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x2, 35 galeonów(60-25=35)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 298
  Liczba postów : 1387
http://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
http://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
http://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Jeziorko z czystą wodą   Sob Lis 24 2018, 15:52

Nie obchodziły ją tłumaczenia chłopaka, więc nawet bardzo dobrze, że nie zamierzał ich dawać. W nosie miała też czy jest zły. Gdyby tylko chciała rozłożyłaby go na łopatki nim w ogóle zorientowałby się, że coś się dzieje. Nie odezwała się jednak, tylko poszła dalej. Nie była tu po to, żeby zawierać przyjaźnie. W ogóle miała dość wszelkich przyjaźni - każdy jeden prędzej czy później się na nią wypinał lub o niej zapominał, więc po co w ogóle jej to było. Postanowiła, że w przyszłości zamierzała oszczędzić sobie bólu i nie zawierać bliskich relacji już z nikim. Postanowiła zostać Edgarem Fairwynem, o!
Kolejny dzień był jeszcze gorszy. Agnes zrezygnowała, a Ettie poważnie zastanawiała się, czy nie zrobić tego samego. Tylko do czego miałaby wrócić? Jej życie w Wielkiej Brytanii wcale nie wydawało jej się lepsze. Pewnie jedyną osobą, która chciała z nią rozmawiać był jej tato, a pewnie też zmieniłby zdanie, gdyby wiedział o niej wszystko. Jakby nie patrzeć okłamywała go na każdym kroku, chociażby wybierając się na tę wyprawę.
Usiadła pod jakimś drzewem w pewnej odległości od reszty grupy, przygnieciona chęcią skończenia z sobą, kiedy dodatkowo zaczął padać deszcz. Dobrze, bo przynajmniej nie było widać łez na jej policzkach. Po chwili jednak otrząsnęła się i odsunęła od siebie część negatywnych myśli. Kwestie samobójstwa zażegnała ostatecznie wypijając jeden z eliksirów. Te cholerne bąble z wczoraj naprawdę jej przeszkadzały.

DZIEŃ: 3
STAN ZDROWIA: ★ ★
EKWIPUNEK: wiggenowy x2, -25g  


Ostatnio zmieniony przez Harriette Wykeham dnia Czw Lis 29 2018, 00:20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29822
  Liczba postów : 45946
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Jeziorko z czystą wodą   Sob Lis 24 2018, 15:52

The member 'Harriette Wykeham' has done the following action : Rzut kośćmi


'Wyprawa - Narracja' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 298
  Liczba postów : 1387
http://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
http://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
http://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Jeziorko z czystą wodą   Czw Lis 29 2018, 00:45

Ta wyprawa z każdym kolejnym dniem jeszcze bardziej odstawała od jej wyobrażeń. Wcale nie przypominało to ważnej misji, tylko bezcelowe błąkanie się po lesie. Wcale nie odczuwała żadnej satysfakcji z tego, że przysłuża się ratowaniu magii, zupełnie nic by się nie zmieniło, gdyby ich tu nie było. Nie mówiąc już o tym, że kompletnie nie złapali kontaktu jako grupa i równie dobrze mogli iść osobno. Może nawet lepiej by na tym wyszli, bo jak dotąd ich interakcje, polegały głównie na wzajemnym robieniu sobie krzywdy.
Tak jak każdego poprzedniego dnia, szła gdzieś z przodu i w oddaleniu od grupy. Niby patrzyła pod nogi, ale zawiedziona całym tym pobytem w dżungli, nie potrafiła na niczym się skupić. Aż w końcu wlazła we wnyki i ponownie okropnie się poobijała. Na domiar złego, z kieszeni wypadła jej fiolka eliksiru i została już tyko z jednym. Biorąc pod uwagę, że co chwila działa jej się jakaś krzywda, wolała zachować ją sobie na czarną godzinę.
Idąc dalej, nie potrafiła jednak ukryć niezadowolenia i przez cały czas utyskiwała pod nosem na obolałe wszystko. W nosie miała, czy ktoś tego słuchał - musiała sobie ponarzekać.
Idąc dalej natknęli się na jakieś zielsko, które ponoć było wyjątkowe. Nie przepadała za roślinami. Miała z nimi kiepskie doświadczenia, ale pozostałej dwójce nic się nie stało, więc żeby potem nie żałować, również trochę go zebrała.
Niedługo potem spotkali jakiegoś tubylca, który podniecił się zerwaną przez nich rośliną i oferował im pieniądze. Ettie bardziej niż pieniędzy potrzebowała teraz jednak eliksiru wiggenowego, który mężczyzna też na szczęście miał na zbyciu. Skorzystała z niego niemal natychmiast, zapominając o oszczędzaniu na czarną godzinę.

DZIEŃ: 4
STAN ZDROWIA: ★ ★
EKWIPUNEK: wiggenowy, -25g  


http://www.czarodzieje.org/t16830p125-kosci-glowne-eventy-fabuly-2018#468711
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 34
  Liczba postów : 60
http://www.czarodzieje.org/t16655-christopher-mcnerney
http://www.czarodzieje.org/t16667-christopher-mcnerney
http://www.czarodzieje.org/t16656-christopher-mcnerney




Gracz






PisanieTemat: Re: Jeziorko z czystą wodą   Sob Gru 01 2018, 11:51

Obudził się dość wcześnie, postanowił się sam przejść po okolicy i zbadać trochę teren. Zebrał po drodze parę roślin które wydawały mu się za użyteczne, oby były. Wrócił i podniósł głowę do góry patrząc na położenie słońca, ciężko to było w tej chwili określić. Usiadł na jednym z pieńków i zamyślił się jak powinni iść by coś znaleźć.
Gdy i Lotta wstała od razu ruszyli w drogę, nie ma na co czekać trzeba oszczędzać czas. Hariette szła przodem, zdawało mu się że źle ciągle idzie. Mruknął coś cicho pod nosem, aż nagle spotkali tego tubylca. Damn, eliksir się mu przyda dlatego też postanowił go zachować dla siebie. Nagle wyrównał się z Hariette i dodał. - Odbijmy w tą ścieżkę, wydaje mi się że tam musimy się udać. - Wyprzedził ją nieco i ruszył po prostu przodem. Aż w coś nie w depnął, natychmiastowo zorientował się że to nie kamień i poniósł przedmiot. Kompas marzeń, to może im się przydać. - O cholera, to może nam trochę pomóc w podróży.
DZIEŃ: 4
STAN ZDROWIA: ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x2, 35 galeonów, kompas marzeń(60-25=35)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn again
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 3033
  Liczba postów : 1140
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Jeziorko z czystą wodą   Sob Gru 01 2018, 12:29

Nie byliśmy dobraną drużyną i zapewne zrobiłam błąd nie wybierając się z kimś bliskim, niemniej jednak nie miałam czasu na marudzenie, szczególnie, że udało mi się przehandlować zdobyte zielsko jakimś tubylcom, tym samym zarabiając trochę kasy. Mimo wszystko brak postępów był niemiłosierny, przysięgłam więc, że jeśli następnego dnia nie znajdziemy chociaż mapy to wrócę do Anglii. Aby przetrwać trudności zażyłam jeden z moich eliksirów, po których od razu poczułam się lepiej. Reszta dnia przebiegłą raczej spokojnie - Chris znalazł kompas marzeń, a ja dwa eliksiry uzdrawiające, którymi natychmiast obdarowałabym moich towarzyszy, zdecydowanie bardziej pokiereszowanych niż ja.

DZIEŃ: 4
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x2, punkt do ONMS, - 25 g + 30 = 5 galeonów


dowód

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.


Ostatnio zmieniony przez Lotta Hudson dnia Sob Gru 01 2018, 12:35, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29822
  Liczba postów : 45946
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Jeziorko z czystą wodą   Sob Gru 01 2018, 12:29

The member 'Lotta Hudson' has done the following action : Rzut kośćmi


'Wyprawa - Narracja' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn again
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 3033
  Liczba postów : 1140
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Jeziorko z czystą wodą   Sob Gru 01 2018, 12:35

W odniesieniu do poprzedniego dnia, piąty poranek zaczął się wręcz okropnie - z naszego ogniska zrodził się popiełek, który doprowadził do wielkiego pożaru. Finalnie udało nam się opanować ogień, niemniej jednak kosztowało nas to bardzo dużo stresu i ruszyliśmy w trasę wykończeni i lekko zirytowani, co doprowadziło do małej sprzeczki dotyczącej wyboru trasy. Ette i Chris wybrali jedną, a ja chcą im udowodnić, ze to ja miałam rację odłączyłam się od grupy. To był zły wybór - nie dość, że trasa okazała się znacznie bardziej skomplikowana, a ja nabawiłam się mnóstwa odcisków, które musiałam wyleczyć, to jeszcze po drodze zginął mi jeden z eliksirów uzdrawiających.
- Myślę, że nic tu nie znajdziemy - powiedziałam w końcu niepewnie, ciekawa co towarzysze mają do powiedzenia.

DZIEŃ: 5
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x2, punkt do ONMS, - 25 g + 30 = 5 galeonów


dowód

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Szkocja
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 34
  Liczba postów : 60
http://www.czarodzieje.org/t16655-christopher-mcnerney
http://www.czarodzieje.org/t16667-christopher-mcnerney
http://www.czarodzieje.org/t16656-christopher-mcnerney




Gracz






PisanieTemat: Re: Jeziorko z czystą wodą   Pon Gru 03 2018, 16:44

Zajebiście, jeszcze pożaru brakowało. Kto by pomyślał że w tak krótkim czasie tyle rzeczy będzie próbowało ich zabić, spalić, sparaliżować i tak dalej. Spodziewał się wszystkiego i się tak przygotowali by nic nie spłonęło. Któraś z dziewczyn zapytała potem chłopaka o wodę, Chris stwierdził że nie chce pożyczać swojej różdżki ze względu na to że ostatnio słabo działała (i nie był w nastroju). Na domiar złego jeszcze pokiereszował sobie kolana gdy przechodzili pod jedną z gałęzi, kiedy to zajmował się swoją ręką bo niestety jedna z dziewczyn nie chciała mu pomóc za to że nie chciał użyczyć jej różdżki. O zgrozo, co jeszcze go spotka?

DZIEŃ: 5
STAN ZDROWIA: ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy,kompas marzeń, 35 galeonów, (60-25=35)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 298
  Liczba postów : 1387
http://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
http://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
http://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Jeziorko z czystą wodą   Wto Gru 04 2018, 02:39

Wszystko szło nie tak i o ile z przygodami bywało raczej tak, że dobrze wspominało się je dopiero po czasie, Ettie podejrzewała, że nigdy w życiu nie będzie wracała do tej wyprawy z przyjemnością i ekscytacją przypominając sobie niebezpieczeństwa. Nie czuła się obecna duchem - wszystkie wypadki zdarzały się jakby obok niej. Nawet pożar, który obudził ich nad ranem nie był w stanie jej ożywić. Gasiła go, bo musiała, ale niewielki skok adrenaliny, który temu towarzyszył opadł szybciej niż się pojawił, a ona z niej znów opadła energia.
Reszta grupy na pewno nie widziała w niej lidera i sama też się niego nie uważała. Prawdę mówiąc, każde z nich szło sobie. Nie mniej niemal od początku Ettie szła gdzieś na przedzie i być może z przyzwyczajenia, a może przez wysyłane negatywne wibracje nikt nie zwrócił jej jeszcze uwagi, że prowadzi ich bez sensu. W ogóle z resztą nie rozmawiali, do tego stopnia, że gdy na Ettie wyskoczył z krzaków, któe w głodzie ogołacała z owoców jakiś stwór, nawet nie przyszło jej do głowy, żeby z krzykiem biec do ogarniętej w stwory Lotty. Jakoś tak głupio było prosić o pomoc po pięciu cichych dniach. Zamiast tego Gryfonka uciekła na drzewo, co okazało się dobrym wyjściem. Gorzej jednak było z zejściem - zeskoczyła zbyt szybko chyba coś sobie nadrywając. Bolało jak diabli, nadal jednak nie zamierzała prosić o pomoc.
W końcu Lotta powiedziała głośno to,  o czym chyba wszyscy myśleli. Ta wyprawa była do chrzanu i jeżeli nic by się cudownie nie zmieniło, nie znaleźliby w dżungli niczego, może poza własną śmiercią. Mimo to - jak bardzo nie pragnęłaby przyznać Lotcie racji - Ettie po prostu nie potrafiła się poddać i dopóki była w stanie ruszać się o własnych siłach zamierzała iść dalej.
- Więc musimy iść dalej - zinterpretowała po swojemu uwagę Krukonki, niezbyt przekonującym tonem. Wypiła ostatni z eliksirów, po czym ruszyła przodem. Nie wiedziała czy za nią idą, nie chcąc jednak okazać słabości nie odwracała się. A może wręcz przeciwnie. Chociaż ich dotychczasowe interakcje ograniczone były do minimum, myśl, że mogłaby zostać tu kompletnie sama napawała ją lękiem. Bała się, że kiedy się obejrzy, naprawdę ich nie będzie.

DZIEŃ: 5
STAN ZDROWIA: ★ ★
EKWIPUNEK:-25g


gryff, śmiałość 2

Ja idę dopóki nie padnę, ale możecie mnie zostawić xD Tylko dajcie znać, bo nie wiem co pisać ;p
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29822
  Liczba postów : 45946
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Jeziorko z czystą wodą   Wto Gru 04 2018, 02:41

The member 'Harriette Wykeham' has done the following action : Rzut kośćmi


'Wyprawa - Narracja' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Skąd : Londyn again
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 3033
  Liczba postów : 1140
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson




Moderator






PisanieTemat: Re: Jeziorko z czystą wodą   Sro Gru 05 2018, 18:31

CZYTAJCIE POSTY, BO DAŁAM WAM PO ELIKSIRZE!

Miałam dosyć - Harriette uparcie ucinałą wszystkie moje próby zakomunikowania, że dalsza wędrówka nie ma sensu, a ja nie chciałam wracać do domu sama, więc pozostałam w towarzystwie tej dwójki. Kolejny dzień wskazywał jednak na to, że prędzej tutaj umrzemy, niż uda nam się cokolwiek znaleźć.
Przez cały poranek towarzyszyło nam uczucie czyjejś obecności, jednak żadne zaklęcia niczego nie ujawniły. Napięcie wzrastało, aż w końcu z zaskoczenia zostałam przyciśnięta do drzewa przez niewidzialną siłę. Początkowo wpadłam w panikę, zaczęłam krzyczeć. Po chwili siła odzyskała widoczną postac i moim oczom pokazał się przyczajacz. Nadal byłam spanikowana, lecz teraz przynajmniej wiedziałam z czym mam do czynienia i jakie metody podjąć.
Byłam najbliżej zwierzęcia, więc oberwałam najmocniej. Na całe szczęście nic mi się nie stało, bo uwagę zwierzęta odwrócił dochodzący z oddali hałas, który sprawił, że mogłam przystąpić do ofensywy i odepchnąć zwierza od siebie.

DZIEŃ: 5
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x2, punkt do ONMS, - 25 g + 30 = 5 galeonów


3

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Skąd : Hogsmeade
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 298
  Liczba postów : 1387
http://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
http://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
http://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
http://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605




Gracz






PisanieTemat: Re: Jeziorko z czystą wodą   Pon Gru 10 2018, 00:04

Nikogo nie zmuszała do tego, by szedł dalej. Prawdę mówiąc to była przekona, że mają gdzieś co ona robi, biorąc pod uwagę, że w ogóle nie zacieśnili więzów. Jakby jednak nie patrzeć ona sama nie była do końca tak obojętna, na to co zrobi reszta. Nie sądziła jednak, że to normalne i wolała udawać, że tak nie jest. Nie zamierzała się jednak poddawać, choćby nie wiem co. Gorsza od tej wyprawy byłaby tyko świadomość, że robiła to wszystko zupełnie po nic.
Następnego dnia, przez cały czas czuli się obserwowani, ale choć próbowali wykryć, czy ktoś ich śledził, zaklęcia na nic nie wskazywały. Ettie zwalała to po prostu na zmęczenie. Możliwość, że jakieś jej zaklęcie mogłoby nie zadziałać nie przyjmowała do wiadomości.
Nagle jednak jakaś niewidzialna siła przyparła Lottę do pnia drzewa. Gryfonka stanęła jak wryta nie rozumiejąc co się dzieje, gdy przed starszą dziewczyną pojawiła ogromna, kudłata bestia. Ettie od razu chwyciła za różdżkę, ta jednak ku jej przerażeniu, odmówiła posłuszeństwa. Nie zwlekała jednak i bez zastanowienia, podniosła z ziemi jakiś kij, z którym rzuciła się na potwora. Jeszcze za nim do niego dobiegła uświadomiła sobie jak idiotyczną rzecz właśnie robi, nie zdążyła jednak zmienić zdania. Zwierzę odepchnęło ją z taką łatwością, jakby była zaledwie muchą i kiedy myślała już, że wszyscy zginą, w lesie rozległ się ryk, który odwrócił od nich uwagę stworzenia.

DZIEŃ: 6
STAN ZDROWIA: ★ ★
EKWIPUNEK: wiggenowy, -25g


3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Jeziorko z czystą wodą   

Powrót do góry Go down
 

Jeziorko z czystą wodą

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Kolumbia
 :: 
Dzungla
-