Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Most nad przepaścią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Marsylia, Francja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1102
  Liczba postów : 476
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11845-carma-c-charisme
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11852-carma-cie-oceni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11851-maly-kruczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11853-carma-c-charisme




Gracz






PisanieTemat: Most nad przepaścią   Sob Maj 14 2016, 14:05


Most nad przepaścią


Jedyne możliwe przejście na drugą stronę w obrębie 40 kilometrów linii brzegu  znajduje się właśnie tutaj. Most nad przepaścią z pewnością przerazi tych, którzy boją się wysokości - z pozoru porządnie wykonana konstrukcja uwielbia płatać figle przyjezdnym.

Kostki:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29733
  Liczba postów : 44987
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Nie Lis 04 2018, 17:22




grupa d
Jesteście jednymi ze śmiałków, którzy postanowili na własną rękę odszukać zaginiony przedmiot, który mógł powstrzymać uciążliwe zakłócenia magii. Bez względu na to, czy zgłosiliście się całą grupą, czy dobrani zostaliście na podstawie ochotniczych zgłoszeń poprzez profil Tropiciela, spotkaliście się jeszcze przed wyjazdem, by uzgodnić szczegóły. Uważnie przestudiowaliście wskazówki Tropiciela i uznaliście, że to właśnie ten punkt na mapie, będzie właściwym do rozpoczęcia pierwszej wyprawy. Pozostało zdobyć odpowiedni świstoklik lub postawić na innego rodzaju czarodziejskie środki transportu. Wszystko udało się bez problemu i oto znaleźliście się w samym sercu głośnej i dzikiej, kolumbijskiej dżungli.  

Postacie:
Przed rozpoczęciem rozgrywki, każdy ma obowiązek przeczytać pierwszy post mechaniki!
Eliksiry uzdrawiające możesz zakupić w sklepie (1, 2, 3) przed napisaniem pierwszego posta na wyprawie. Przypominamy również o możliwości zakupienia kufra (tutaj) i tym samym poszerzenia swojego ekwipunku do 5 miejsc.
Wszystkie kości, poza Narratorami, należy rzucać w  odpowiednim temacie.



Kod profili podróżników:

Kod:
<div class="stanpostaci"></div><div class="standzien"> DZIEŃ: 1 </div><div class="stanrzeczy"> [b]STAN ZDROWIA: [/b]<zycie>★ ★ ★</zycie>
[b]EKWIPUNEK:[/b] wpisz, wpisz, wpisz  </div>

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29733
  Liczba postów : 44987
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Nie Lis 04 2018, 17:22

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : Rzut kośćmi


'Wyprawa - Narracja' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1784
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 1513
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Pon Lis 05 2018, 20:46

Szczerze powiedziawszy nie byłam pewna czy wybór grupy na wyprawę był w moim przypadku udany - oczywiście otoczyłam się Dorienem i Cassianem, którzy byli w tym momencie najważniejszymi osobami w moim życiu, niemniej jednak odrobinę obawiałam się z ich strony pewnej dozy nadopiekuńczości - bezustannie odnosiłam wrażenie, że jestem przez te dwójkę traktowana jak mała dziewczynka. Sytuacji nie poprawiała Beatrice, z którą moje stosunki były w najlepszym razie poprawne, zaś Claude będący wspólnym znajomym mojego brata i siostry był mi niemal nieznany - kojarzyłam jego obecność z wesela, byłam jednak zbyt zajęta by wyrobić sobie na jego temat opinię.
Już pierwszego dnia spotkały nas dość duże trudności i niestety tak się złożyło, że to ja byłam ich powodem co dało Cassianowi więcej powodów do zrzędzenia, że lepiej byłoby gdybym została w domu. W pewnym momencie dostrzegłam piękną roślinę i zahipnotyzowana jej urodą mimowolnie sięgnęłam ku niej palcami. Zaledwie sekunda dotyku sprawiła, że całe moje ciało zaczęły obsypywać zaropiałe bąble, a z moich oczu popłynęły pomarańczowe łzy. Momentalnie zawyłam z bólu nie będąc w stanie nawet zauważyć, że po chwili podobne objawy dotknęły moich współtowarzyszy.

DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x3

______________________

We ain't leaving this room 'til we both feel more. They say love is pain, well darling, let's hurt tonight


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 25
Skąd : Iverclyde, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1383
  Liczba postów : 202
http://www.czarodzieje.org/t16132-cassian-lycus-therrathiel
http://www.czarodzieje.org/t16136-cassian
http://www.czarodzieje.org/t16135-linda#451649
http://www.czarodzieje.org/t16131-cassian-therrathiel#451696




Gracz






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Wto Lis 06 2018, 18:27

Moja ciekawość dotycząca udziału w wyprawie jest raczej umiarkowana, jednak obecność Doriena kusi mnie do tego by wziąć udział w przygodzie. Kolejną przesłanką jest fakt, że Dear zabiera wyjątkowo chętną na wycieczkę Vivien, a ja mimo iż nasze relacje wciąż są niedookreślone nie wyobrażam sobie sytuacji, w której mógłbym zostawić ją bez opieki - jasne, powinienem zaufać najlepszemu przyjacielowi, szczególnie, że towarzyszy mu Beą i Claude, ale jednak czuję, że moja ochrona jest konieczna.
Przemierzamy dżunglę, a ja staram się nie spuszczać jej z oka, bo cały czas towarzyszy mi poczucie, że stanie się coś złego. Niestety intuicja mnie nie zawodzi, bo gdy tylko spuszczam ją na moment z oka, dziewczyna dotyka nieznanej rośliny.
- Vivien! - krzyczę dopadając do dziewczyny, która powoli pokrywa się ropiejącymi bąblami. Jedno dotknięcie wystarczy, by mnie spotkał ten sam los, choć moje bąble rosły zdecydowanie wolniej.
- Umiecie jej pomóc? - pytam zdenerwowany pozostałych towarzyszy zupełnie nie przejmując się sobą.

DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy, eliksir wiggenowy, eliksir wiggenowy


Ostatnio zmieniony przez Cassian Therrathiél dnia Sob Lis 10 2018, 22:48, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 25
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 582
  Liczba postów : 508
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Czw Lis 08 2018, 23:04

Czas, w którym Claude ostatecznie pogrzebał wojenny topór z Beatrice, nadszedł w najlepszym możliwym momencie - akurat gdy wizbook powiadomił go o tym, iż Tropiciel nie umarł w międzyczasie, lecz nadal był na tropie. Poprzednia wyprawa była dla niego niezwykłą przygodą, bardzo niebezpieczną, ale też obfitującą w niezwykłe korzyści - wszak udało im się dostać do faktycznego przedmiotu i "wygrać ten wyścig" z cała masą innych grup czarodziejów chcących pomóc, jak i wzbogacić się. Faulkner nie byłby sobą, gdyby nie wybrał się do kolumbijskiej dżungli, mimo znikomego pojęcia o dzikich zwierzętach magicznych i roślinach.
Czyżby znów popisywał się wyłącznie nieodpowiedzialnością?
Towarzystwo Dearów i Therrathiela było nieco onieśmielające, lecz starał się o tym nie myśleć przedzierając się przez całą masę krzaków i wysokich traw. W pewnym momencie wysunął się nieco do przodu, wobec czego nie widział całego zajścia z zerwaniem pięknego kwiatu. To, co zwróciło jego uwagę, to krzyk Cassiana, przez który odwrócił się na pięcie tak gwałtownie, że prawie fiknął na zaplątanej pod jego butami gałązce. Spojrzał z nieskrywanym przerażeniem na bąble pokrywające pięknej urody blondynkę.
- Może... - rzucił niepewnie, gorączkowo zastanawiając się nad odpowiednimi zaklęciami. Zajęło mu to dobrych kilka sekund, lecz do tej pory nikt inny nie podjął się próby pozbycia się bąbli. Ostatecznie wycelował różdżkę w zmienioną skórę na rękach Vivien i rzucił niewerbalnie wybrane zaklęcie uzdrawiające. Okazało się ono działać! - Mam nadzieję, że nie będzie trzeba faszerować Cię eliksirami - rzucił do najmłodszej Dearówny, uśmiechając się delikatnie. Gdy skończył pomagać jej, zwrócił się do Cassiana z nieco pytającą miną, czy również sobie tej pomocy życzy - lecz wątpił w odmowę. Kto chciałby być cały w bąblach?

kuferek: 12 pkt z uzdrawiania

DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: 3x eliksir wiggenowy

______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 813
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 637
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Pią Lis 09 2018, 19:02

Pojawienie się tutaj było dla niej oczywiste. Mniej oczywistym był fakt, w jak wspaniałym towarzystwie się znalazła. Zacznijmy od jej brata, Dorien Dear, dopiero co mianowany ojciec. Kolejnym ciekawym przypadkiem był Cassian Therrathiél, najlepszy przyjaciel i kompan w każdym momencie Doriena. I tak się dziwie złożyło, że narzeczony jej ukochanej siostry, która również tutaj była! A jakby tego było mało, jeszcze Claude z nimi postanowił się wybrać. Chociaż z obecności tego ostatniego jednak się cieszyła.
Wędrowali przed siebie w mniej lub bardziej zwartym szyku, w bardziej lub mniej konkretnym celu. Czas się dłużył niemiłosiernie, a Beatrice w pewnym momencie przestała się tak cieszyć z tej wyprawy, jak na jej samym początku. Nie dość, że pogoda była straszna, to jeszcze nic konkretnego, ciekawego się nie działo. Nudziła się potwornie i w pewnym momencie zaczęła rozglądać się wokół próbując odgadnąć jakie rośliny ich otaczały. Sporej liczby spośród nich nie znała, ale i tak była pozytywnie zaskoczona swoją wiedzą.
W pewnym momencie, kiedy jej znudzenie osiągało już apogeum, usłyszała krzyk Vivien. W momencie skupiła swój wzrok na postaci swojej siostry próbując odgadnąć, co się stało. Szybko stało się jasne, że Vivien sprowadziła coś na siebie, zapewne swoją nieroztropnością, zarażając resztę tym paskudztwem. Co prawda Beatrice jeszcze tych bąbli nie miała, ale miała dziwne przeświadczenie, że to tylko kwestia czasu. Na szczęście Claude okazał się być w tej sytuacji niezastąpiony. Znał zaklęcie, które pomogło najmłodszej Dear.
-Mógłbyś na mnie je też zastosować? - poprosiła rudzielca, ciesząc się, że ich niedawny kryzys został zażegnany.Uśmiechnęła się z zadowoleniem, kiedy poczuła się lepiej po rzuconym przez niego zaklęciu.
-Vivien, proszę, nie zmuszaj nas, aby odesłać Cię już do szpitala lub do domu. Matka by mnie i Doriena zabiła. - rzuciła po chwili w kierunku siostry.

DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: Eliksir Wiggenowy x3

______________________

Are you afraid of blood?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 25
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2637
  Liczba postów : 759
http://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
http://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
http://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
http://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Gracz






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Sob Lis 10 2018, 15:43

W przeciwieństwie do Vivien, Dorien nie miał ani krzty wątpliwości co do 'jakości' ich grupy. Czworo zaradnych i bliskich sobie Ślizgonów w postaci (już prawie zgodnego) rodzeństwa oraz Cassiana, który w niedługim czasie miał się stać pełnoprawnym, a nie tylko teoretycznym członkiem rodziny, plus jeden niepozorny Puchon, który mocno burzył nieprzychylny pogląd Doriena dotyczący czarodziejów mugolskiego pochodzenia, aczkolwiek… może dobrze, że nie wiedział, co dokładnie łączyło Claude’a i Beatrice.
Decyzja o wyruszeniu na drugą już wyprawę nie należała do najłatwiejszych. Aurora zapewniała, że sobie poradzi sama z Willow przez ten tydzień czy dwa, ale widział w jej oczach troskę i zwyczajny strach. Trudno przewidzieć, co grupa spotka na swojej drodze, tym bardziej, że poszukiwania odbywały się daleko od domu, na nieznanym terenie, w obcych warunkach, przy niesprzyjającej pogodzie i z ciężkimi plecakami na plecach. Matka też prawie wyszła z siebie słysząc, że troje jej dzieci plus przyszły zięć wyruszają do Kolumbii, wręcz prosząc się o kłopoty. I akurat niewiele się pomyliła, biorąc pod uwagę fakt, że już pierwszego dnia wyprawy uczestnicy odczuwali zmęczenie, a dodatkowo Vivien, pewnie przyciągnięta magiczną siłą niezwykłej rośliny, padła jej ofiarą.
– Będę szedł na końcu – zdecydował, umieszczając dziewczyny w środku ich pochodu, a Cassiana wysyłając na początek, już po tym jak Claude zajął się ranami.


DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: 3x eliksir wiggenowy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29733
  Liczba postów : 44987
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Sob Lis 10 2018, 15:46

The member 'Dorien E. A. Dear' has done the following action : Rzut kośćmi


'Wyprawa - Narracja' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 25
Skąd : Iverclyde, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1383
  Liczba postów : 202
http://www.czarodzieje.org/t16132-cassian-lycus-therrathiel
http://www.czarodzieje.org/t16136-cassian
http://www.czarodzieje.org/t16135-linda#451649
http://www.czarodzieje.org/t16131-cassian-therrathiel#451696




Gracz






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Sob Lis 10 2018, 16:15

Na całe szczęście umiejętności Claude'a ratują nas wszystkich, a przede wszystkim Vivien od tego obrzydliwego choróbska. Pozostaje mi być dozgonnie wdzięcznym Faulknerowi, co wylewnie okazuje, po czym zgodnie z prośbą Doriena przejmuje inicjatywę i dowództwo. Moja profesja sprawia, że czuje się w tej sytuacji dosyć pewnie.
Po spokojnej nocy w obozowisku ruszamy dalej, w tym samym ustawieniu. Idę prosto przed siebie, raz na jakiś czas spoglądając czy wszystko w porządku z Viv. Trudno mi uwierzyć, ale mimo swojej drobnej budowy dziewczyna w ogóle nie ma problemu z nadążeniem za nami, momentami nawet wyprzedza swoją starszą siostrę.
W końcu dochodzimy do rzeki i wszystko wskazuje na to, że musimy się przez nią przeprawić, jest ona jednak zbyt rwąca. Chwilę się zastanawiam, a potem spoglądając na resztę towarzyszy mówię:
- Tam jest taki duży konar, może rzucimy Carpe Retractum?
Gdy oni się godzą, zabieramy się do pracy. Pytanie tylko czy zaburzenia magii nam nie przeszkodzą?

DZIEŃ: 2
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy, eliksir wiggenowy, eliksir wiggenowy


6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1784
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 1513
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Nie Lis 11 2018, 00:28

Doceniłam zmartwienie Cassiana i pomoc Claude'a, starając się zupełnie zignorować docinki Beatrice - wiedziałam, że to moja wina, nie zamierzałam jednak pozwalać siostrze na otwarte dokuczanie mi. Na całe szczęście nikt z reszty nie zamierzałam mnie obwiniać, dlatego mogłam skupić się na spokojnym odchorowywaniu szoku.
Następny dzień rozpoczął się spokojnie, a ja od samego początku zdecydowałam się dać z siebie jak najwięcej, żeby udowodnić wszystkim, że nie jestem tutaj z przypadku, a moja obecność jest naprawdę przydatna. Dotrzymywałam im kroku, rozglądałam się po okolicy w poszukiwaniu śladów, a przede wszystkim starałam się nie odwalić po raz kolejny czegoś idiotycznego.
Dziarskim krokiem dotarliśmy do rzeki, niestety przeprawa okazała się niemożliwa. Gdybym była tu sama zapewne trudno byłoby mi zachować zimną krew, na szczęście Cass, doświadczony pracą aurora, wpadł na całkiem niezły pomysł. Ufałam mu, niemal tak mocno jak Dorienowi, dlatego bez wahania dołączyłam do wspólnego rzucania zaklęcia.

DZIEŃ: 2
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x3


kostka: 3

______________________

We ain't leaving this room 'til we both feel more. They say love is pain, well darling, let's hurt tonight


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 25
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 582
  Liczba postów : 508
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Nie Lis 11 2018, 11:51

Claude pomógł każdemu, komu tylko mógł. Oczywistością było, że nie odmówi pomocy nikomu z uczestników wyprawy. Choć części z nich nie miał okazji dobrze poznać, chciał jawić się w ich oczach jako godny zaufania człowiek, z którym można w miarę bezpiecznie przemierzać kolumbijską dżunglę. O ile w ogóle przy okazji tej wyprawy można było używać słowa "bezpiecznie"... Nie ulegało wątpliwościom, że niebezpieczeństwa i trudności czyhały na nich na każdym kroku.
Kolejną przeszkodą na ich drodze była rwąca rzeka. Nie Amazonka, a jakiś jej dopływ o wyjątkowo mocnych prądach. Nie mogli tracić czasu na szukanie jakiegoś mostu (wszak nie było wiadomo, czy takowy w ogóle istnieje), również zbyt niebezpieczne było próbowanie przepłynięcia jej czy przejścia wpław. Wobec tego ktoś wpadł na pomysł, by przyciągnąć z drugiego brzegu bardzo długi konar, mający służyć im jako prowizoryczna kładka, po której byliby w stanie dostać się na drugą stronę. Claude mało się przydał w rzucaniu zaklęcia, ogólnie to był trochę sparaliżowany strachem. Nie był najlepszym pływakiem, toteż wizja wpadnięcia do wody wydawała mu się teraz najgorszym możliwym scenariuszem.
- Chyba wolałbym już paść ofiarą jakichś dzikich stworzeń niż wlecieć do tej rzeki... - podzielił się swoimi obawami półgłosem z @Vivien O. I. Dear, po czym uśmiechnął się krótko i blado. Nie wiedzieć czemu akurat z niej postanowił zrobić swojego powiernika obaw.

2

DZIEŃ: 2
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x3



______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 813
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 637
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Pon Lis 12 2018, 14:00

Dobrze, że wszystko zakończyło się szybciej niż w ogóle zdarzyło zacząć. Na szczęście poprzedniego dnia nikomu nic poważnego się nie stało, więc mogli ruszyć dalej przed siebie w poszukiwaniu przygód. Widziała, jak Dorien i Cassian starają się na siłę przejąć całe dowodzenie, zarządzanie w kryzysowej sytuacji i wcale jej się to nie podobało. Nie przywykła do tego, aby polegać na kimkolwiek, wykonywać cudze rozkazy, jednak doszła do wniosku, że w tym wypadku nie ma najmniejszego sensu wdawać się w irracjonalną dyskusję. I tak jej nie posłuchają, zapewne sądząc, że jest gówniarą, która sama nie dałaby sobie rady. Oczywiście mogłaby im w takiej sytuacji udowodnić, że racji nie mają. Nie mniej, nie chciała tego teraz robić.
Noc minęła im spokojnie, a dzień zaczął się szybciej niżby ktokolwiek przypuszczał. Tego dnia Bea postanowiła pokazać wszystkim, że wcale nie znalazła się tutaj przez przypadek, że jest potrzebna i że ma sporo umiejętności, które może wykorzystać. Szansa nadarzyła się bardzo szybko. Znaleźli się przed rzeką, która była naprawdę bardzo rwąca. Nie dało jej się przeprawić wpław, a ewidentnie musieli przedostać się na drugą stronę. Propozycja Cassiana rzucenia odpowiedniego zaklęcia wydawała jej się najodpowiedniejsza, dlatego szybko na nią przystała. Pomogła reszcie czarodziei w jego skutecznym rzuceniu i z uśmiechem na ustach obserwowała jak konar pod wpływem czaru ugina się, umożliwiając bezpieczne przeprawienie się brygady na drugi brzeg rzeki.
- Brawo, świetnie nam poszło! - nie omieszkała wygłosić pochwały względem wszystkich tam obecnych. Bo wiedziała, że tylko dzięki zbiorowej pracy mogli ruszyć dalej.

3 Dorek, chociaż 2 poproszę xD

DZIEŃ: 2
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: Eliksir Wiggenowy x3

______________________

Are you afraid of blood?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   

Powrót do góry Go down
 

Most nad przepaścią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Kolumbia
 :: 
Dzungla
-