Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Most nad przepaścią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Marsylia, Francja
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 1102
  Liczba postów : 476
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11845-carma-c-charisme
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11852-carma-cie-oceni
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11851-maly-kruczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11853-carma-c-charisme




Gracz






PisanieTemat: Most nad przepaścią   Sob Maj 14 2016, 14:05


Most nad przepaścią


Jedyne możliwe przejście na drugą stronę w obrębie 40 kilometrów linii brzegu  znajduje się właśnie tutaj. Most nad przepaścią z pewnością przerazi tych, którzy boją się wysokości - z pozoru porządnie wykonana konstrukcja uwielbia płatać figle przyjezdnym.

Kostki:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29915
  Liczba postów : 46837
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Nie Lis 04 2018, 17:22




grupa d
Jesteście jednymi ze śmiałków, którzy postanowili na własną rękę odszukać zaginiony przedmiot, który mógł powstrzymać uciążliwe zakłócenia magii. Bez względu na to, czy zgłosiliście się całą grupą, czy dobrani zostaliście na podstawie ochotniczych zgłoszeń poprzez profil Tropiciela, spotkaliście się jeszcze przed wyjazdem, by uzgodnić szczegóły. Uważnie przestudiowaliście wskazówki Tropiciela i uznaliście, że to właśnie ten punkt na mapie, będzie właściwym do rozpoczęcia pierwszej wyprawy. Pozostało zdobyć odpowiedni świstoklik lub postawić na innego rodzaju czarodziejskie środki transportu. Wszystko udało się bez problemu i oto znaleźliście się w samym sercu głośnej i dzikiej, kolumbijskiej dżungli.  

Postacie:
Przed rozpoczęciem rozgrywki, każdy ma obowiązek przeczytać pierwszy post mechaniki!
Eliksiry uzdrawiające możesz zakupić w sklepie (1, 2, 3) przed napisaniem pierwszego posta na wyprawie. Przypominamy również o możliwości zakupienia kufra (tutaj) i tym samym poszerzenia swojego ekwipunku do 5 miejsc.
Wszystkie kości, poza Narratorami, należy rzucać w  odpowiednim temacie.



Kod profili podróżników:

Kod:
<div class="stanpostaci"></div><div class="standzien"> DZIEŃ: 1 </div><div class="stanrzeczy"> [b]STAN ZDROWIA: [/b]<zycie>★ ★ ★</zycie>
[b]EKWIPUNEK:[/b] wpisz, wpisz, wpisz  </div>

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29915
  Liczba postów : 46837
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Nie Lis 04 2018, 17:22

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : Rzut kośćmi


'Wyprawa - Narracja' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 962
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 1752
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Pon Lis 05 2018, 20:46

Szczerze powiedziawszy nie byłam pewna czy wybór grupy na wyprawę był w moim przypadku udany - oczywiście otoczyłam się Dorienem i Cassianem, którzy byli w tym momencie najważniejszymi osobami w moim życiu, niemniej jednak odrobinę obawiałam się z ich strony pewnej dozy nadopiekuńczości - bezustannie odnosiłam wrażenie, że jestem przez te dwójkę traktowana jak mała dziewczynka. Sytuacji nie poprawiała Beatrice, z którą moje stosunki były w najlepszym razie poprawne, zaś Claude będący wspólnym znajomym mojego brata i siostry był mi niemal nieznany - kojarzyłam jego obecność z wesela, byłam jednak zbyt zajęta by wyrobić sobie na jego temat opinię.
Już pierwszego dnia spotkały nas dość duże trudności i niestety tak się złożyło, że to ja byłam ich powodem co dało Cassianowi więcej powodów do zrzędzenia, że lepiej byłoby gdybym została w domu. W pewnym momencie dostrzegłam piękną roślinę i zahipnotyzowana jej urodą mimowolnie sięgnęłam ku niej palcami. Zaledwie sekunda dotyku sprawiła, że całe moje ciało zaczęły obsypywać zaropiałe bąble, a z moich oczu popłynęły pomarańczowe łzy. Momentalnie zawyłam z bólu nie będąc w stanie nawet zauważyć, że po chwili podobne objawy dotknęły moich współtowarzyszy.

DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x3

______________________

We ain't leaving this room 'til we both feel more. They say love is pain, well darling, let's hurt tonight


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 25
Skąd : Iverclyde, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 894
  Liczba postów : 229
http://www.czarodzieje.org/t16132-cassian-lycus-therrathiel
http://www.czarodzieje.org/t16136-cassian
http://www.czarodzieje.org/t16135-linda#451649
http://www.czarodzieje.org/t16131-cassian-therrathiel#451696




Gracz






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Wto Lis 06 2018, 18:27

Moja ciekawość dotycząca udziału w wyprawie jest raczej umiarkowana, jednak obecność Doriena kusi mnie do tego by wziąć udział w przygodzie. Kolejną przesłanką jest fakt, że Dear zabiera wyjątkowo chętną na wycieczkę Vivien, a ja mimo iż nasze relacje wciąż są niedookreślone nie wyobrażam sobie sytuacji, w której mógłbym zostawić ją bez opieki - jasne, powinienem zaufać najlepszemu przyjacielowi, szczególnie, że towarzyszy mu Beą i Claude, ale jednak czuję, że moja ochrona jest konieczna.
Przemierzamy dżunglę, a ja staram się nie spuszczać jej z oka, bo cały czas towarzyszy mi poczucie, że stanie się coś złego. Niestety intuicja mnie nie zawodzi, bo gdy tylko spuszczam ją na moment z oka, dziewczyna dotyka nieznanej rośliny.
- Vivien! - krzyczę dopadając do dziewczyny, która powoli pokrywa się ropiejącymi bąblami. Jedno dotknięcie wystarczy, by mnie spotkał ten sam los, choć moje bąble rosły zdecydowanie wolniej.
- Umiecie jej pomóc? - pytam zdenerwowany pozostałych towarzyszy zupełnie nie przejmując się sobą.

DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy, eliksir wiggenowy, eliksir wiggenowy


Ostatnio zmieniony przez Cassian Therrathiél dnia Sob Lis 10 2018, 22:48, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 517
  Liczba postów : 579
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Czw Lis 08 2018, 23:04

Czas, w którym Claude ostatecznie pogrzebał wojenny topór z Beatrice, nadszedł w najlepszym możliwym momencie - akurat gdy wizbook powiadomił go o tym, iż Tropiciel nie umarł w międzyczasie, lecz nadal był na tropie. Poprzednia wyprawa była dla niego niezwykłą przygodą, bardzo niebezpieczną, ale też obfitującą w niezwykłe korzyści - wszak udało im się dostać do faktycznego przedmiotu i "wygrać ten wyścig" z cała masą innych grup czarodziejów chcących pomóc, jak i wzbogacić się. Faulkner nie byłby sobą, gdyby nie wybrał się do kolumbijskiej dżungli, mimo znikomego pojęcia o dzikich zwierzętach magicznych i roślinach.
Czyżby znów popisywał się wyłącznie nieodpowiedzialnością?
Towarzystwo Dearów i Therrathiela było nieco onieśmielające, lecz starał się o tym nie myśleć przedzierając się przez całą masę krzaków i wysokich traw. W pewnym momencie wysunął się nieco do przodu, wobec czego nie widział całego zajścia z zerwaniem pięknego kwiatu. To, co zwróciło jego uwagę, to krzyk Cassiana, przez który odwrócił się na pięcie tak gwałtownie, że prawie fiknął na zaplątanej pod jego butami gałązce. Spojrzał z nieskrywanym przerażeniem na bąble pokrywające pięknej urody blondynkę.
- Może... - rzucił niepewnie, gorączkowo zastanawiając się nad odpowiednimi zaklęciami. Zajęło mu to dobrych kilka sekund, lecz do tej pory nikt inny nie podjął się próby pozbycia się bąbli. Ostatecznie wycelował różdżkę w zmienioną skórę na rękach Vivien i rzucił niewerbalnie wybrane zaklęcie uzdrawiające. Okazało się ono działać! - Mam nadzieję, że nie będzie trzeba faszerować Cię eliksirami - rzucił do najmłodszej Dearówny, uśmiechając się delikatnie. Gdy skończył pomagać jej, zwrócił się do Cassiana z nieco pytającą miną, czy również sobie tej pomocy życzy - lecz wątpił w odmowę. Kto chciałby być cały w bąblach?

kuferek: 12 pkt z uzdrawiania

DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: 3x eliksir wiggenowy

______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1016
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 696
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Pią Lis 09 2018, 19:02

Pojawienie się tutaj było dla niej oczywiste. Mniej oczywistym był fakt, w jak wspaniałym towarzystwie się znalazła. Zacznijmy od jej brata, Dorien Dear, dopiero co mianowany ojciec. Kolejnym ciekawym przypadkiem był Cassian Therrathiél, najlepszy przyjaciel i kompan w każdym momencie Doriena. I tak się dziwie złożyło, że narzeczony jej ukochanej siostry, która również tutaj była! A jakby tego było mało, jeszcze Claude z nimi postanowił się wybrać. Chociaż z obecności tego ostatniego jednak się cieszyła.
Wędrowali przed siebie w mniej lub bardziej zwartym szyku, w bardziej lub mniej konkretnym celu. Czas się dłużył niemiłosiernie, a Beatrice w pewnym momencie przestała się tak cieszyć z tej wyprawy, jak na jej samym początku. Nie dość, że pogoda była straszna, to jeszcze nic konkretnego, ciekawego się nie działo. Nudziła się potwornie i w pewnym momencie zaczęła rozglądać się wokół próbując odgadnąć jakie rośliny ich otaczały. Sporej liczby spośród nich nie znała, ale i tak była pozytywnie zaskoczona swoją wiedzą.
W pewnym momencie, kiedy jej znudzenie osiągało już apogeum, usłyszała krzyk Vivien. W momencie skupiła swój wzrok na postaci swojej siostry próbując odgadnąć, co się stało. Szybko stało się jasne, że Vivien sprowadziła coś na siebie, zapewne swoją nieroztropnością, zarażając resztę tym paskudztwem. Co prawda Beatrice jeszcze tych bąbli nie miała, ale miała dziwne przeświadczenie, że to tylko kwestia czasu. Na szczęście Claude okazał się być w tej sytuacji niezastąpiony. Znał zaklęcie, które pomogło najmłodszej Dear.
-Mógłbyś na mnie je też zastosować? - poprosiła rudzielca, ciesząc się, że ich niedawny kryzys został zażegnany.Uśmiechnęła się z zadowoleniem, kiedy poczuła się lepiej po rzuconym przez niego zaklęciu.
-Vivien, proszę, nie zmuszaj nas, aby odesłać Cię już do szpitala lub do domu. Matka by mnie i Doriena zabiła. - rzuciła po chwili w kierunku siostry.

DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: Eliksir Wiggenowy x3

______________________

Are you afraid of blood?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 25
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2668
  Liczba postów : 787
http://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
http://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
http://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
http://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Gracz






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Sob Lis 10 2018, 15:43

W przeciwieństwie do Vivien, Dorien nie miał ani krzty wątpliwości co do 'jakości' ich grupy. Czworo zaradnych i bliskich sobie Ślizgonów w postaci (już prawie zgodnego) rodzeństwa oraz Cassiana, który w niedługim czasie miał się stać pełnoprawnym, a nie tylko teoretycznym członkiem rodziny, plus jeden niepozorny Puchon, który mocno burzył nieprzychylny pogląd Doriena dotyczący czarodziejów mugolskiego pochodzenia, aczkolwiek… może dobrze, że nie wiedział, co dokładnie łączyło Claude’a i Beatrice.
Decyzja o wyruszeniu na drugą już wyprawę nie należała do najłatwiejszych. Aurora zapewniała, że sobie poradzi sama z Willow przez ten tydzień czy dwa, ale widział w jej oczach troskę i zwyczajny strach. Trudno przewidzieć, co grupa spotka na swojej drodze, tym bardziej, że poszukiwania odbywały się daleko od domu, na nieznanym terenie, w obcych warunkach, przy niesprzyjającej pogodzie i z ciężkimi plecakami na plecach. Matka też prawie wyszła z siebie słysząc, że troje jej dzieci plus przyszły zięć wyruszają do Kolumbii, wręcz prosząc się o kłopoty. I akurat niewiele się pomyliła, biorąc pod uwagę fakt, że już pierwszego dnia wyprawy uczestnicy odczuwali zmęczenie, a dodatkowo Vivien, pewnie przyciągnięta magiczną siłą niezwykłej rośliny, padła jej ofiarą.
– Będę szedł na końcu – zdecydował, umieszczając dziewczyny w środku ich pochodu, a Cassiana wysyłając na początek, już po tym jak Claude zajął się ranami.


DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: 3x eliksir wiggenowy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29915
  Liczba postów : 46837
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Sob Lis 10 2018, 15:46

The member 'Dorien E. A. Dear' has done the following action : Rzut kośćmi


'Wyprawa - Narracja' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 25
Skąd : Iverclyde, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 894
  Liczba postów : 229
http://www.czarodzieje.org/t16132-cassian-lycus-therrathiel
http://www.czarodzieje.org/t16136-cassian
http://www.czarodzieje.org/t16135-linda#451649
http://www.czarodzieje.org/t16131-cassian-therrathiel#451696




Gracz






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Sob Lis 10 2018, 16:15

Na całe szczęście umiejętności Claude'a ratują nas wszystkich, a przede wszystkim Vivien od tego obrzydliwego choróbska. Pozostaje mi być dozgonnie wdzięcznym Faulknerowi, co wylewnie okazuje, po czym zgodnie z prośbą Doriena przejmuje inicjatywę i dowództwo. Moja profesja sprawia, że czuje się w tej sytuacji dosyć pewnie.
Po spokojnej nocy w obozowisku ruszamy dalej, w tym samym ustawieniu. Idę prosto przed siebie, raz na jakiś czas spoglądając czy wszystko w porządku z Viv. Trudno mi uwierzyć, ale mimo swojej drobnej budowy dziewczyna w ogóle nie ma problemu z nadążeniem za nami, momentami nawet wyprzedza swoją starszą siostrę.
W końcu dochodzimy do rzeki i wszystko wskazuje na to, że musimy się przez nią przeprawić, jest ona jednak zbyt rwąca. Chwilę się zastanawiam, a potem spoglądając na resztę towarzyszy mówię:
- Tam jest taki duży konar, może rzucimy Carpe Retractum?
Gdy oni się godzą, zabieramy się do pracy. Pytanie tylko czy zaburzenia magii nam nie przeszkodzą?

DZIEŃ: 2
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy, eliksir wiggenowy, eliksir wiggenowy


6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 962
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 1752
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Nie Lis 11 2018, 00:28

Doceniłam zmartwienie Cassiana i pomoc Claude'a, starając się zupełnie zignorować docinki Beatrice - wiedziałam, że to moja wina, nie zamierzałam jednak pozwalać siostrze na otwarte dokuczanie mi. Na całe szczęście nikt z reszty nie zamierzałam mnie obwiniać, dlatego mogłam skupić się na spokojnym odchorowywaniu szoku.
Następny dzień rozpoczął się spokojnie, a ja od samego początku zdecydowałam się dać z siebie jak najwięcej, żeby udowodnić wszystkim, że nie jestem tutaj z przypadku, a moja obecność jest naprawdę przydatna. Dotrzymywałam im kroku, rozglądałam się po okolicy w poszukiwaniu śladów, a przede wszystkim starałam się nie odwalić po raz kolejny czegoś idiotycznego.
Dziarskim krokiem dotarliśmy do rzeki, niestety przeprawa okazała się niemożliwa. Gdybym była tu sama zapewne trudno byłoby mi zachować zimną krew, na szczęście Cass, doświadczony pracą aurora, wpadł na całkiem niezły pomysł. Ufałam mu, niemal tak mocno jak Dorienowi, dlatego bez wahania dołączyłam do wspólnego rzucania zaklęcia.

DZIEŃ: 2
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x3


kostka: 3

______________________

We ain't leaving this room 'til we both feel more. They say love is pain, well darling, let's hurt tonight


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 517
  Liczba postów : 579
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Nie Lis 11 2018, 11:51

Claude pomógł każdemu, komu tylko mógł. Oczywistością było, że nie odmówi pomocy nikomu z uczestników wyprawy. Choć części z nich nie miał okazji dobrze poznać, chciał jawić się w ich oczach jako godny zaufania człowiek, z którym można w miarę bezpiecznie przemierzać kolumbijską dżunglę. O ile w ogóle przy okazji tej wyprawy można było używać słowa "bezpiecznie"... Nie ulegało wątpliwościom, że niebezpieczeństwa i trudności czyhały na nich na każdym kroku.
Kolejną przeszkodą na ich drodze była rwąca rzeka. Nie Amazonka, a jakiś jej dopływ o wyjątkowo mocnych prądach. Nie mogli tracić czasu na szukanie jakiegoś mostu (wszak nie było wiadomo, czy takowy w ogóle istnieje), również zbyt niebezpieczne było próbowanie przepłynięcia jej czy przejścia wpław. Wobec tego ktoś wpadł na pomysł, by przyciągnąć z drugiego brzegu bardzo długi konar, mający służyć im jako prowizoryczna kładka, po której byliby w stanie dostać się na drugą stronę. Claude mało się przydał w rzucaniu zaklęcia, ogólnie to był trochę sparaliżowany strachem. Nie był najlepszym pływakiem, toteż wizja wpadnięcia do wody wydawała mu się teraz najgorszym możliwym scenariuszem.
- Chyba wolałbym już paść ofiarą jakichś dzikich stworzeń niż wlecieć do tej rzeki... - podzielił się swoimi obawami półgłosem z @Vivien O. I. Dear, po czym uśmiechnął się krótko i blado. Nie wiedzieć czemu akurat z niej postanowił zrobić swojego powiernika obaw.

2

DZIEŃ: 2
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x3



______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1016
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 696
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Pon Lis 12 2018, 14:00

Dobrze, że wszystko zakończyło się szybciej niż w ogóle zdarzyło zacząć. Na szczęście poprzedniego dnia nikomu nic poważnego się nie stało, więc mogli ruszyć dalej przed siebie w poszukiwaniu przygód. Widziała, jak Dorien i Cassian starają się na siłę przejąć całe dowodzenie, zarządzanie w kryzysowej sytuacji i wcale jej się to nie podobało. Nie przywykła do tego, aby polegać na kimkolwiek, wykonywać cudze rozkazy, jednak doszła do wniosku, że w tym wypadku nie ma najmniejszego sensu wdawać się w irracjonalną dyskusję. I tak jej nie posłuchają, zapewne sądząc, że jest gówniarą, która sama nie dałaby sobie rady. Oczywiście mogłaby im w takiej sytuacji udowodnić, że racji nie mają. Nie mniej, nie chciała tego teraz robić.
Noc minęła im spokojnie, a dzień zaczął się szybciej niżby ktokolwiek przypuszczał. Tego dnia Bea postanowiła pokazać wszystkim, że wcale nie znalazła się tutaj przez przypadek, że jest potrzebna i że ma sporo umiejętności, które może wykorzystać. Szansa nadarzyła się bardzo szybko. Znaleźli się przed rzeką, która była naprawdę bardzo rwąca. Nie dało jej się przeprawić wpław, a ewidentnie musieli przedostać się na drugą stronę. Propozycja Cassiana rzucenia odpowiedniego zaklęcia wydawała jej się najodpowiedniejsza, dlatego szybko na nią przystała. Pomogła reszcie czarodziei w jego skutecznym rzuceniu i z uśmiechem na ustach obserwowała jak konar pod wpływem czaru ugina się, umożliwiając bezpieczne przeprawienie się brygady na drugi brzeg rzeki.
- Brawo, świetnie nam poszło! - nie omieszkała wygłosić pochwały względem wszystkich tam obecnych. Bo wiedziała, że tylko dzięki zbiorowej pracy mogli ruszyć dalej.

3 Dorek, chociaż 2 poproszę xD

DZIEŃ: 2
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: Eliksir Wiggenowy x3

______________________

Are you afraid of blood?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 25
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2668
  Liczba postów : 787
http://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
http://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
http://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
http://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Gracz






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Czw Lis 15 2018, 11:21

Oczywiście, że mężczyźni 'przejmowali dowodzenie'. Nie umniejszając Claude’owi, który już pierwszego dnia okazał się być niezastąpiony, chyba nie było dziwnym, że Dorien wziął sobie za główny cel zadbanie o bezpieczeństwo sióstr. Absolutnie nie interesowała go korona lidera, aczkolwiek i przyzwyczajenia z pracy obejmujące przywództwo podświadomie wychodziły na wierzch. Każdy był równie ważny, a razem tworzyli idealny zespół.
Spanie w namiocie w dzikiej dżungli nie należało do najprzyjemniejszych. Mogli wziąć chociaż fiolkę eliksiru słodkiego snu i wpuścić po kropelce do wieczornej herbaty. O ile reszta towarzyszy wyglądała na wypoczętych, tak Dorien starał się nie pokazywać braku energii. Miał wrażenie, jakby wcale nie spał, a tylko przeszedł w stan czuwania, co przy małej Willow było dla niego ostatnio codziennością. Na szczęście dzień drugi był dla nich w miarę łaskawy. Co prawda problemem okazała się rzeka, ale wprawieni czarodzieje poradzili sobie całkiem dobrze. Wspólne zaklęcie zadziałało i pomimo niemałych obaw, wszyscy bezpiecznie przeszli na drugi brzeg.

Kostka: 6

DZIEŃ: 2
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: 3x eliksir wiggenowy  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29915
  Liczba postów : 46837
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Czw Lis 15 2018, 11:21

The member 'Dorien E. A. Dear' has done the following action : Rzut kośćmi


'Wyprawa - Narracja' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 25
Skąd : Iverclyde, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 894
  Liczba postów : 229
http://www.czarodzieje.org/t16132-cassian-lycus-therrathiel
http://www.czarodzieje.org/t16136-cassian
http://www.czarodzieje.org/t16135-linda#451649
http://www.czarodzieje.org/t16131-cassian-therrathiel#451696




Gracz






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Pią Lis 16 2018, 20:46

Wstanie z namiotu okazuje się małą tragedią.
Mimo, że rozbiliśmy namiot w bardzo przyjaznej okolicy to po przebudzeniu czuje się okropnie. Początkowo odczuwam przygnębienie, które pod wpływem dziwnych głosów szybko przeistacza się w agresję. Nawet nie zauważam, gdy to uczucie  dorasta do takiego poziomu, że mam ochotę przywalić każdemu z moich towarzyszy, włączając w to nawet Doriena i Vivien.
Przegryzam wargę starając się opanować to dziwne uczucie, ale nie idzie mi za dobrze. Podczas składania namiotów kłócę się chyba z każdym przypieprzac się do nic nieznaczących głupot. Jeszcze nie wyszliśmy z obozowiska, a ja już mam dosyć.

DZIEŃ: 2
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: 3x eliksir wiggenowy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 517
  Liczba postów : 579
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Nie Lis 18 2018, 13:06

Claude miał wrażenie, że wszystko szło zaskakująco dobrze. Pomijając drobne potknięcia podczas drogi przez pełną dzikiej roślinności dżunglę nie stało mu się nic złego i jego towarzysze też raczej wychodzili bez szwanku z ich przygód. Rzeka nie była dla nich dużym problemem, bowiem o ile przywołany zaklęciami pień był chybotliwy, udało im się przejść na drugą stronę. Vivien miała się chyba dobrze, mimo że już pierwszego dnia trochę ucierpiała. Faulkner był naprawdę pozytywnie nastawiony do ich dalszych losów!
Wszystko zmieniło się tego poranka. Wstał w tak podłym nastroju, że chyba tylko cudem powstrzymywał się od wyrzucenia w twarz Beatrice ponownie tego wszystkiego, co mu źle zrobiła w życiu. Czuł na sobie spojrzenia Dearów i czuł się z tym okropnie - na pewno zastanawiali się, co robi z nimi mugolak i czy nie lepiej byłoby go rzucić na pastwę jakimś dzikim zwierzętom, gdy nadejdzie takowe zagrożenie. Na bank nie szanowali go jak siebie nawzajem, wszak nie posiadał znanych magicznych przodków, a jego nazwisko było zupełnie zwyczajne. Mieli ruszyć dalej, lecz jakoś tak nie mogli się zebrać... Składanie namiotów przedłużało się, a Cassian pokazywał swoją najgorszą stronę. Claude wyciągając śledź od namiotu z ziemi przez moment ważył go w dłoni, rzucając przy tym bojowe spojrzenie w kierunku Therrathiéla i Doriena. Podli zdrajcy, tak naprawdę nikt go tu nie lubił i tylko udawali. A gdyby tak...

DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x3

______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1016
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 696
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Nie Lis 18 2018, 15:57

Wieczór nastał szybko, więc każde z nich poszło odpocząć w swoim namiocie. Chwila odpoczynku należała się każdemu z nich po tym, co przeszli przez ostatnie kilka dni. Beatrice szybko zasnęła i równie szybko się obudziła. Z tym, że gdy otworzyła oczy, było już z powrotem jasno. Czas było ruszać dalej w drogę.
Od samego początku coś jej tutaj nie pasowało. Czuła się tak, jakby ktoś wciąż i wciąż od nowa szeptał jej coś do ucha, próbując przekazać jakieś informacje. Ignorowała te głosy, ale z czasem się one nasilały. Pamiętasz, co Ci zrobił? Jak Cię zdradził? A może próbujesz oszukać samą siebie, że jest inaczej? Jest w ogóle godny tego, aby mieć z tobą jakikolwiek kontakt? Każde kolejne słowa pojawiające się w jej głowie były gorsze od poprzednich. Jej dobre samopoczucie diametralnie się zmieniło na podłe i paskudne. Patrzyła kątem oka na Doriena i Cassiana, wyobrażając sobie, jak wykrwawiają się na śmierć. A kiedy spojrzała na Claude'a, zagotowała się ze złości.
-TO TY JESTEŚ WSZYSTKIEMU WINNY! TO TY MNIE ZDRADZIŁEŚ! - Ryknęła, po czym po prostu na oślep rzuciła się w jego kierunku, gotowa rozszarpać własnymi rękami. Sięgnęła paznokciami jego przedramion na których pozostawiła krwawe pręgi, nie zdając sobie w ogóle sprawy z tego, co tak właściwie robi i dlaczego tak się stało.
Odsunęła się od chłopaka, a może raczej odskoczyła i zaczęła niepewnie rozglądać wokół, gdyby któreś jeszcze szukało zwady w jej osobie. Dopiero wtedy dostrzegła pośród liści karmazyn, który od razu przywołał ją do siebie. Znała tą roślinę, wiedziała jak działa i za co odpowiada. Karmazynowy szeptnik zawsze powodował agresję i dziwne omamy słuchowe. Jak widać, na nią zadziałał wyjątkowo paskudnie.
- Błagam chodźmy stąd czym prędzej. - powiedziała do swoich towarzyszy a jej wzrok jasno mówił, że nie powinni z nią w tym momencie dyskutować. Wszystko było już spakowane, więc mogli czym prędzej uciec i miała nadzieję, że jej posłuchają.
Dopiero kiedy oddalili się od ich obozowiska a z nieba zaczął sączyć się deszcz, postanowiła wyjaśnić wszystkim wokół, dlaczego chciała tak szybko stamtąd uciekać.
-Tam był karmazynowy szeptnik. Jedna z paskudniejszych roślin na tym świecie. Powoduje wzrost agresji i omamy słuchowe, które prowokują do paskudnych rzeczy, które mogliście widzieć. - mówiąc te słowa, patrzyła kolejno każdemu w oczy. Dopiero na koniec spojrzała na Claude'a a w jej wzroku mógł się doszukać bólu i gniewu na samą siebie. Nie chciała i nigdy nie zamierzała zachować się tak względem niego.
-Claude, proszę, wybacz mi. Nie miałam tego wszystkiego na myśli, to przez tę roślinę. Mam nadzieję, że mi wybaczysz. - po tych słowach sięgnęła do swojego plecaka i wyjęła z niego fiolkę eliksiru wiggenowego, po czym podała go rudzielcowi. - To na rany, które Ci zadałam.

DZIEŃ: 3
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: Eliksir Wiggenowy x2 - jeden dam Claude'owi, jeśli uznamy, że Bea pokiereszowała go tak mocno, że musi go zażyć

______________________

Are you afraid of blood?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 962
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 1752
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Pon Lis 19 2018, 21:09

Obudziłam się wściekła, a to uczucie z każda chwilą narastało. Moja niechęć do Bei wzrastała, nic porozumienia którą nawiązałam z Claudem opadła, nawet Dorien wydawał mi się wrogi. W końcu, gdy mężczyźni złożyli namioty skierowałam spojrzenie na Cassa.
- Znowu myślisz o tej kurwie? - krzyknęłam, niemal gotowa uderzyć go w twarz. Resztka mojej silnej woli pozwoliła mi się powstrzymać od wymierzenia policzka.
Minęło dość dużo czasu zanim rozpoznałam w otaczającej nas roślinie karmazynowego szeptnika, na całe szczęście Beatrice pierwsza ogarnęła jak wygląda sytuacja i wyciągnęła nas z tego burdelu. Mimo wszystko byłam jej za to wdzięczna.
Gdy tylko odeszliśmy od miejsca zdarzenia na tyle daleko, by negatywne emocje opadły wtuliłam się w Cassiana starając się ukryć łzy.
- Przepraszam - szepnęłam.

DZIEŃ: 3
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x3


______________________

We ain't leaving this room 'til we both feel more. They say love is pain, well darling, let's hurt tonight


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 25
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2668
  Liczba postów : 787
http://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
http://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
http://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
http://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Gracz






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Wto Lis 20 2018, 22:45

Ewidentnie dopadł ich kryzys. To był już trzeci dzień, który nie wniósł absolutnie niczego, poza kolejnymi odciskami, zmęczeniem i ogólnym rozstrojeniem. Popsute humory pokazywali absolutnie wszyscy, począwszy od Cassiana, który niemal rzucił się z pięściami w trakcie zbierania obozowiska, poprzez Vivien, wytykającą narzeczonemu jego poprzedni związek (swoją drogą tu Dorien miał ochotę jej przyklasnąć i dodać swoje trzy grosze, bo nie przepadał za byłą dziewczyną Cassiana, ale ostatkiem sił powstrzymał się od wcinania im w rozmowę), aż kończąc na starszej ze swoich sióstr i mugolaku, z którym pewnie nigdy nie powinien był się spoufalać.
- Chcesz mi coś powiedzieć? - skierował pytanie w stronę Beatrice mając przy tym groźną minę, ewidentnie zaszokowany tym, co usłyszał. 'Zdrada' to dosyć mocne słowo, biorąc pod uwagę fakt, że, przynajmniej według Doriena, ci dwoje spotkali się w grudniu ubiegłego roku, gdy Beatrice i Yvonne w stanie upojenia musiały być eskortowane do domów i później w czerwcu na weselu. Interesujące. Mezalians jak się patrzy.
Gdyby Dearówny nie spostrzegły negatywnie wpływającego na samopoczucie magicznego kwiatu, Dorien prawdopodobnie opuściłby swoją drużynę, jeszcze po drodze wytykając im w złości to, co leży mu na sercu, i wróciłby do domu, zasłaniając się wymówką w postaci żony i córki.
Ruszyli dalej, chowając wstyd w środku i udając, że nic się nie stało.


DZIEŃ: 3
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: 3x eliksir wiggenowy  


Ostatnio zmieniony przez Dorien E. A. Dear dnia Wto Lis 20 2018, 22:46, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29915
  Liczba postów : 46837
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Wto Lis 20 2018, 22:45

The member 'Dorien E. A. Dear' has done the following action : Rzut kośćmi


'Wyprawa - Narracja' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 962
Dodatkowo : ścigająca Slytherinu
  Liczba postów : 1752
http://www.czarodzieje.org/t14309-vivien-o-i-dear
http://www.czarodzieje.org/t14332-w-odchlani#378419
http://www.czarodzieje.org/t14330-poczta-void
http://www.czarodzieje.org/t14333-vivien-o-i-dear#378429




Moderator






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Sro Lis 21 2018, 16:23

Następny dzień zaczął się znacznie lepiej. Mimo pewnej irytacji związanej z poprzednim dniem czułam się naprawdę dobrze, więc z nową energią ruszyłam do przodu, w pewnym momencie nawet wymijając Cassiana. Korzystając z okazji zbadałam jedną z opuszczonych chat nieopodal szlaku. Jakież było moje zdziwienie, gdy przez okiennicę dostrzegłam, ze na stole nie ma kurzu, czy pajęczyn, a całkiem zdatne do użytku przedmiotu. Upewniając się, że nie zgubiłam grupy weszłam do pomieszczenia - jakież było moje zdziwienie, gdy na wyżej wspomnianym stole spostrzegłam ręcznie rysowaną mapę. Po przyjrzeniu zobaczyłam, że rozpisano na niej nasilenie zaburzeń magii na poszczególnych terytoriach. Od razu zdałam sobie sprawę jak istotne jest moje znalezisko, więc ostrożnie wzięłam je do rąk i podążyłam w stronę drużyny.
- Mam mapę - rzuciłam biegnąc w stronę Cassa. Nie zdążyłam jednak powiedzieć nic więcej. Jeden fałszywy krok sprawił, że wokół mnie uniósł się czerwony proszek, a ja zaliczyłam brutalne spotkanie z ziemią. Nie mogłam się ruszyć, ani wydusić z siebie choćby pół słowa.

DZIEŃ: 4
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x3, mapa, -20 za odtrutkę


Kostka

______________________

We ain't leaving this room 'til we both feel more. They say love is pain, well darling, let's hurt tonight




Ostatnio zmieniony przez Vivien O. I. Dear dnia Czw Lis 22 2018, 00:22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 26
Skąd : Ipswich
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 517
  Liczba postów : 579
http://www.czarodzieje.org/t15209-claudius-faulkner
http://www.czarodzieje.org/t15231-claude-faulkner#406748
http://www.czarodzieje.org/t15222-claude-faulkner#406465
http://www.czarodzieje.org/t15208-claudius-faulkner




Moderator






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Sro Lis 21 2018, 18:45

Poprzedniego dnia:
Claude podniósł się, zaciskając palce na trzymanym w dłoni śledziu od namiotu. Nie wiedział jeszcze, dlaczego nieznany mu dotąd, drzemiący w środku gniew nakazywał brać odwet na Dearach. Nie zdążył się o tym przekonać - gdy tylko zaczął zmierzać w stronę stojących do niego plecami mężczyzn, do jego uszu doleciał krzyk Beatrice. Spojrzał na nią ze zmarszczonymi brwiami, z dozą niezrozumienia w oczach. On ją zdradził? Chyba ona jego... Konfrontacja, do której doszło między nimi, otrzeźwiła go nieco. Czując wbijające się do krwi paznokcie na swoich przedramionach, wydał z siebie zduszony okrzyk. Śledź wypadł mu z ręki.
- Co Ty robisz?! - ryknął wściekły... O co jej miało chodzić, co to za zagrywka? Czy za takiego go miała? Za zdrajcę? I on narażał się w dżungli dla takiego traktowania?
Okazało się jednak, że za sprawą tego wszystkiego stał jakiś kwiat znany z podszeptywania okropnych rzeczy ludziom. Odciągnięty od miejsca poprzedniego obozowiska, po jakimś czasie odzyskał zmysły. Spojrzał na rozorane ręce - ból stawał się silniejszy im bardziej świadomy był co do swoich obrażeń. Utkwił spojrzenie swoich zielonych oczu w twarzy wyraźnie skruszonej Beatrice. Westchnął i przejął od niej eliksir - z pewnością mu się przyda, bo z takimi ranami ciężko byłoby mu się skupić na wyprawie, nie mówiąc już o tym, że łatwiej mógłby coś złapać. Do końca dnia jednak pozostał raczej cichy i dziwnie smutny, zaplątany we własnej głowie w myśli, które jeszcze chwilę temu wydawały mu się być niezwykle prawdziwe.

Następnego dnia:
Przygodę zaczęli od napotkania na swojej drodze dziwnego stworzenia, które wyraźnie pragnęło zakłócić im podróż. Claude miał szczęście, że jego różdżka nie postanowiła spłatać mu figla - potraktował stworzenie wystrzelonym z różdżki płomieniem. Oczywiście nie zrobił mu krzywdy, jedynie przepłoszył go ogniem, co z perspektywy czasu wydawało mu się iście głupim posunięciem, jako że znajdowali się, cóż, w dżungli pełnej niezwykłej roślinności. Parę godzin później znów padli ofiarą jednej z nich. Konkretniej jakichś grzybków.
Vivien poleciała jak długa, a w powietrzu rozpylił się podejrzany, czerwony proszek. Już sam kolor podpowiadał Claude'owi, szczególnie po doświadczeniach z karmazynowym szeptnikiem poprzedniego dnia, że nie zwiastowało to niczego dobrego.
- Cassian, uważaj, nie nawdychaj się tego! - rzucił do mężczyzny. Gdy odciągnęli Vivien na bok, odsuwając się od miejsca, w którym doszło do wypadku, wyciągnął różdżkę i rzucił zaklęcie ujawniające ludzką obecność. - Tam będą ludzie! - skazał w kierunku gęstych drzew. - Wiggenowy nie zadziała, prawda? - rzucił, spojrzenie lokując na twarzy Beatrice, która w tym gronie była dla niego jedyną znającą się na eliksirach osobą.

Zakładam, że w dalszych postach do tej chatki dojdziemy i kupimy antidotum, wobec czego od razu odejmuję 1/5 kwoty.

Huff, 4 na cierpliwość, homenum revelio 6

DZIEŃ: 3
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x3, +1pkt zaklęcia, -20g

______________________


What if I would love you till the end?
You would never be alone again
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1016
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 696
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Czw Lis 22 2018, 21:30

Miała nadzieję, że po prostu uda im się zapomnieć o tym koszmarny dniu i po prostu pójdą dalej. Że Claude nie będzie miał do niej żalu, bo nie robiła tego wszystkiego świadomie. Tylko że nie przewidziała iż Dorien może zacząć się czegokolwiek domyślać po usłyszanych z jej ust gorzkich słowach. Nie miała ochoty na to, aby jej starszy braciszek miał wgląd w jej sytuację z Claudem. O ile go kochała, tak uważała, że to zupełnie nie jego interes. Poza tym, wiedziała co by jej powiedział. Że jest głupia i powinna odpuścić. Żeby dała sobie z tym spokój, bo to nie ma prawa bytu. Miała w nosie tego typu słowa. Wiedziała, że to prawdopodobnie nigdy się nie uda. Ale nie zamierzała pozwalać sobie na to, aby nie spróbować. Bo zapewne tego by najbardziej w swoim życiu żałowała.
A potem kilka rzeczy wydarzyło się jednocześnie. Najpierw Vivien postanowiła udowodnić coś komuś i wysunęła się na prowadzenie ich grupy. Doprowadziło to do tego, że znalazła mapę. Wszyscy ucieszyli się z tego powodu.
- Mogę zerknąć? - zapytała i przejęła ją od siostry chyba tylko po to, aby za kilka sekund być świadkiem tego, jak tamta pada jak długa. Przestraszyła się nie na żarty i zapewne gdyby nie słowa Claude'a, aby Cassian nie podchodził do jej siostry, sama podzieliłaby jej los. Nawet nie zauważyła w którym momencie z jej dłoni wypadła mapa i poleciała gdzieś przed siebie. Rzuciła się za nią znacznie oddalając od grupy. W końcu jednak udało jej się ją złapać i powrócić do reszty, ale widziała te krzywe spojrzenia, które sugerowały, że padłaby trupem, gdyby zgubiła tą mapę..
Z daleka było widać, że eliksir, który zaproponował Claude nie miał prawa pomóc Vivien.
- Wiggenowy regeneruje, tutaj trzeba pomóc jej wyjść z tego stanu w inny sposób. - odpowiedziała po czym postanowiła ruszyć we wskazanym przez mężczyznę kierunku, byle by tylko znaleźć kogoś, kto pomoże jej siostrze. - Claude, Cassian, zostańcie z nią, ja pójdę z Dorienem i zapytamy o coś, co może jej pomóc. I lepiej weźcie to ode mnie - zarządziła, wciskając w dłonie rudzielca tę nieszczęsną mapę. Chciała mieć z nią jak najmniej wspólnego. I ruszyła razem z Dorienem na poszukiwanie pomocy dla młodszej Dear.



Kostki:Domu i łapanie mapy

DZIEŃ: 4
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: Eliksir Wiggenowy x2, -20g

______________________

Are you afraid of blood?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 25
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2668
  Liczba postów : 787
http://www.czarodzieje.org/t14237-d-e-a-dear
http://www.czarodzieje.org/t14351-dead#379532
http://www.czarodzieje.org/t14509-lumiere
http://www.czarodzieje.org/t14386-skrzynia-umarlaka#380806




Gracz






PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   Sob Lis 24 2018, 12:31

Samozwańczy lider grupy dostawał palpitacji serca za każdym razem gdy jego młodsza siostra pędziła przed siebie, nie zastanawiając się nad czyhającym niebezpieczeństwem. Jednocześnie wiedział, że przywoływanie jej do początku nie wniesie niczego pozytywnego, bo prędzej się postawi i wykrzyczy swoje racje, niż się dostosuje. Vivien nie była już małą dziewczynką. I chociaż miał ochotę porządnie nią potrząsnąć i spytać, czy wystąpił u niej choć cień zawahania, zanim weszła do chaty, czy pomyślała o ewentualnych klątwach, rozpylonych truciznach, pułapkach, które mogły ją zranić, to nie mógł się nie uśmiechnąć, kiedy oznajmiła, że znalazła ważną dla nich wskazówkę.
Atrakcji ciąg dalszy. Czwarty dzień ich podróży, już przepędzili (właściwie zrobił to Claude) dzikie zwierzę, a Vivien znów wpadła w tarapaty. Puścił się biegiem w jej stronę, już wiedząc, że sobie nie daruje, jeśli stało się coś poważnego, kiedy zarówno Doriena jak i Cassiana wstrzymał Faulkner.
Bardzo bardzo bardzo nie chciał zostawiać młodszej siostry, ale należało działać natychmiast.
- Wystrzel czerwoną racę, jeśli będzie bardzo źle - zwrócił się do przyjaciela i popędził w stronę wskazaną przez zaklęcie. Torował drogę dla Beatrice, uważając, by nie uderzyła jej żadna gałąź i żeby nie podrapała się ukrytymi w krzakach kolcami. Na szczęście tamtejsza ludność wymieniła lekarstwo za dużą ilość złota i kilkanaście minut później Vivien wstała o własnych siłach.
Przyjrzał się uważnie mapie. Ustalili kierunek i wyruszyli w dalszą podróż, choć gdy trafili na rozstaj dróg, z mapy nie dało się dokładnie wyczytać, którą ścieżkę powinni wybrać.
- Chodźmy tędy, zatrzymamy się niedługo - poprowadził współtowarzyszy, wybierając mniej dróżkę z mniej zagęszczoną roślinnością i obiecując przerwę, która należała się wszystkim. Wtedy też coś mocno zgrzytnęło Dorienowi pod butem.
- Co to takiego? - przyjrzał się uważnie niewielkiemu, okrągłemu przedmiotowi. Wyglądał trochę jak kieszonkowy zegarek, choć po otwarciu metalowej klapki oczom Doriena ukazała się tylko jedna wskazówka.


DZIEŃ: 3
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: 3x eliksir wiggenowy, -20G, kompas marzeń 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Most nad przepaścią   

Powrót do góry Go down
 

Most nad przepaścią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Kolumbia
 :: 
Dzungla
-