Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Wodospad

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5347
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2811
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Wodospad   Pią 13 Maj - 17:14


Wodospad

Piękny i malowniczy. Jeśli akurat nie ma przy nim turystów to z pewnością kręcą się wokół niego przeróżne magiczne stworzenia, czerpiące z niego świeżą wodę. Ten imponujący pomnik przyrody z pewnością jest w stanie cieszyć oko każdego, zarówno czarodzieja jak i mugola, zatem pamiętaj, aby zachować niezbędne środki ostrożności i w tej okolicy nie nadużywać magii.
Do tej lokacji możesz dotrzeć jedynie przechodząc przez środek lasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29736
  Liczba postów : 45061
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Wodospad   Nie 4 Lis - 17:23




grupa g
Jesteście jednymi ze śmiałków, którzy postanowili na własną rękę odszukać zaginiony przedmiot, który mógł powstrzymać uciążliwe zakłócenia magii. Bez względu na to, czy zgłosiliście się całą grupą, czy dobrani zostaliście na podstawie ochotniczych zgłoszeń poprzez profil Tropiciela, spotkaliście się jeszcze przed wyjazdem, by uzgodnić szczegóły. Uważnie przestudiowaliście wskazówki Tropiciela i uznaliście, że to właśnie ten punkt na mapie, będzie właściwym do rozpoczęcia pierwszej wyprawy. Pozostało zdobyć odpowiedni świstoklik lub postawić na innego rodzaju czarodziejskie środki transportu. Wszystko udało się bez problemu i oto znaleźliście się w samym sercu głośnej i dzikiej, kolumbijskiej dżungli.  

Postacie:
Przed rozpoczęciem rozgrywki, każdy ma obowiązek przeczytać pierwszy post mechaniki!
Eliksiry uzdrawiające możesz zakupić w sklepie (1, 2, 3) przed napisaniem pierwszego posta na wyprawie. Przypominamy również o możliwości zakupienia kufra (tutaj) i tym samym poszerzenia swojego ekwipunku do 5 miejsc.
Wszystkie kości, poza Narratorami, należy rzucać w  odpowiednim temacie.



Kod profili podróżników:

Kod:
<div class="stanpostaci"></div><div class="standzien"> DZIEŃ: 1 </div><div class="stanrzeczy"> [b]STAN ZDROWIA: [/b]<zycie>★ ★ ★</zycie>
[b]EKWIPUNEK:[/b] wpisz, wpisz, wpisz  </div>

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29736
  Liczba postów : 45061
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Wodospad   Nie 4 Lis - 17:23

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : Rzut kośćmi


'Wyprawa - Narracja' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wielka Brytania / Dolina Godryka.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 197
  Liczba postów : 419
http://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
http://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
http://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
http://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856




Gracz






PisanieTemat: Re: Wodospad   Pon 5 Lis - 7:20

Podróż przez te dżungle
była istną katorgą.
Ciągle to samo, ciągle trawa, wszędzie trawa, a do tego wiele nieznanych rzeczy, które z każdą chwilą mogły się odwrócić przeciwko niej oraz zwyczajnie zepsuć radość z życia. Jak się okazało - sam start co do wyprawy był wyjątkowo pechowy. Najmłodszy z uczestników tego całego zdarzenia (swoją drogą, czemu nie poślą jakichś bardziej doświadczonych czarodziei?), czyli Ariadne, którą Winter doskonale kojarzyła, musiała zmagać się z wyjątkowo nieprzyjemnym paraliżem. Paraliżem, bo, jak się okazało, miejsce to nie było zbyt bezpieczne, zaś zagrożenia wynikające z przebywania w takim klimacie ewidentnie dawały o sobie znać. Cholerne magiczne rośliny. Niby świat czarodziejski wydawał się być po prostu niesamowity, ale również niósł ze sobą realne zagrożenie. Udało im się na szczęście sprowadzić całokształt sytuacji do Jednego punktu - chatki jakiegoś uzdrowiciela, który policzył sobie cholernie sporą ilość galeonów za... no właśnie. Antidotum oraz opiekę medyczną. O ile portfel należący do Krukonki był ostatnio wyjątkowo lekki, o tyle jednak każde wydane monety pozostawiały odcisk, tak cholernie przeszkadzający, że nawet nie mogła sobie na to pozwolić.
Ale życie jest ważniejsze od pieniędzy.
Ruszyli zatem w dalszą część przeprawy w poszukiwaniu wymaganego przedmiotu, tudzież artefaktu. Cholerne zakłócenia - dały o sobie znać także w postaci dziwnie zachowującej się różdżki. - Co do cholery? - była w stanie powiedzieć, kiedy to postanowiła wyjąć z kieszeni drewniany patyczek, by się z nim zapoznać. Nie udało się jej jednak nacieszyć widokiem kawałka drewna przed oczami; w pewnym momencie tajemnicza magia postanowiła ją zaatakować, ona zaś stała się kompletnie spetryfikowana, padając tuż nieopodal dziewczęcego składu dziewczyn.
Dobry początek dnia, nie ma co.

Kostka: Ravenclaw, 6
DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: Eliksir Wiggenowy, Eliksir Wiggenowy, Eliksir Wiggenowy

______________________


Another head hangs lowly
Child is slowly taken
And the violence causes silence
Who are we mistaken?

Ekwipunek:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 328
  Liczba postów : 328
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: Wodospad   Pon 5 Lis - 10:59

Nawet nie przypuszczała, że zrobi coś tak szalonego i głupiego, że w ogóle uda się na tą wyprawę. Słyszała o niej, bo kto by nie słyszał, ale nie podejrzewała siebie o taką chęć wykazania się, aby tam jechać. A jednak, była tutaj. W Kolumbii w samym środku lasu tropikalnego.
Jej kompania składała się z trzech innych kobiet, które wyglądały na starsze od niej. No może poza ślizgonką, ale to nie był istotny szczegół.
Pierwszy dzień nie przyniósł zbyt wielu wrażeń, ale za to jakie wspaniałe widoki! Zachwycały one puchonkę i sprawiały, że jej dziewczęce serce zaczynało zdecydowanie szybciej bić. Musiała sobie przypominać, że razem z tymi kobietami nie po to się tutaj znalazła, aby oglądać piękne widoki. Były ważniejsze rzeczy do zrobienia, załatwienia. Mieli odnaleźć artefakt, prawda?
Nic dziwnego, że w pewnym momencie jakby przestała przejmować się całą grupą i po prostu porwała do przodu, rozglądając się czujnie wokół. Wszystko zaczynało się jej już dłużyć, nic dziwnego, że podjęła takie właśnie kroki. Pech chciał, że jeden z kamieni znalazł się zdecydowanie bliżej jej stopy, niżby się tego dziewczyna spodziewała, co doprowadziło do tego, że upadła jak długa na ziemię. Może to i lepiej. Czuł jak jej lewą rękę zalewa fala bólu. Upadła na ten nadgarstek, który niedawno był złamany, co spowodowało, że zwichnęła go. Szlag...
Ale chociaż tyle dobrego, że kiedy tak pognała do przodu, ominęła jakąś roślinę. A gdy wstała, otrzepała włosy i spojrzała na swoje towarzyszki, zobaczyła, że jedna z nich (Ariadne) runęła jak długa sparaliżowana. Chwilę później do tego składu dołączyła Winter.
-Na Merlina, co się stało?! - nie podeszła jednak do nich z obawy, aby nie podzielić ich losu. Nie mogła jednak zostawić ich w takim stanie, dlatego nim zdążyła pomyśleć, wyjęła różdżkę i rzuciła zaklęcie finite w kierunku Winter z nadzieją, że przestanie być sparaliżowana. Jaką ulgę poczuła w momencie, kiedy dziewczyna zaczęła się ponownie ruszać. Co dziwne, w tym momencie udało jej się znaleźć jakąś roślinę nie do końca znanego pochodzenia. Nic jednak nie mogło pomóc Ariadne.
- Niedaleko widziałam tubylców, chyba musimy prosić ich o pomoc. - zaproponowała reszcie grupy. Dlatego udali się w tamtym kierunku. Uzdrowiciel od razu wiedział, jak pomóc ich znajomej, ale słono sobie za to policzył. 100g, tyle musiała zapłacić cała grupa za jego usługi. Silvia nie była szczególnie zadowolona z tego, jak potoczył się ich pierwszy dzień, ale udało jej się sprzedać znalezioną roślinę za 50g a dodatkowo dostać buteleczkę medykamentu, który miał pomóc jej się uzdrowić w razie konieczności.

Kości: Hufflepuff, 2, pomoc Winter

   
DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
   EKWIPUNEK: 2x eliksir Wiggenowy (zabrany z domu, 1 zużyty na skręcony nadgarstek), 1x eliksir uzdrawiający (zdobyty), 50g (zdobyte), 25g (stracone ratowanie Ariadne)


Ostatnio zmieniony przez Silvia Valenti dnia Sob 10 Lis - 0:17, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 17
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 355
  Liczba postów : 242
http://www.czarodzieje.org/t16556-ariadne-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t16572-you-don-t-know-my-mind
http://www.czarodzieje.org/t16575-verheyen
http://www.czarodzieje.org/t16555-ariadne-t-fairwyn




Moderator






PisanieTemat: Re: Wodospad   Czw 8 Lis - 1:50

P o r a ż k a.
Las otula nas zewsząd - gęsty, ciemnozielony, nienaturalnie zgęstniały. Pierwszy raz w życiu, jestem w stanie dokładniej się jemu przyjrzeć - dżdżystej, obfitej puszczy pełnej najrozmaitszych roślin i zamieszkałych zwierząt - choć niekoniecznie w rekreacyjnym wydaniu - mogę zetknąć się, mogę poznać
mogę doświadczyć?
Niezależna natura nakazuje szukać mi innej drogi; wyjątkowo, wysuwam się wobec tego na prowadzenie. Nie był to dobry wybór - przepłaciłam go paraliżem rozprzestrzenianym w mięśniowych włóknach. Przepłaciłam zaangażowaniem uczestników wyprawy. Przepłaciłam - dosłownie - kosztowałam bowiem sto galeonów, aby być przywrócona do właściwego stanu.
- Nigdy więcej - zapewniam. - Naprawdę. - Dodaję; nie chcę już więcej wracać do sytuacji. Pogrążona we własnych myślach, odsuwam się niemniej jednak ponownie - tym razem na swoją korzyść. Wracam, bogatsza o dwa eliksiry uzdrawiające.

DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x5, -25g  


dowód

(rozliczę się za zakupy jak wrócę z zajęć; nie chciałam blokować - za dużo kodów jest na mój biedny telefon)

______________________

There's something cold and blank behind her smile She's standing on an overpass in her miracle mile 'Cause you were from a perfect world
a world that threw me away today
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 643
  Liczba postów : 370
http://www.czarodzieje.org/t15607-tilda-thidley#420456
http://www.czarodzieje.org/t15651-tilda-thidley#421488
http://www.czarodzieje.org/t15652-tilda-thidley#421489
http://www.czarodzieje.org/t15637-tilda-thidley




Moderator






PisanieTemat: Re: Wodospad   Pią 9 Lis - 23:24

Liczyłam, że tym razem wraz z grupą dziewcząt osiągniemy większy sukces niźli podczas pustynnej przeprawy, gdzie nie byłam w stanie ani przez chwilę dojść do porozumienia z członkami mojej ówczesnej ekipy. Teraz jednak podróżowałam ze znajomymi mi twarzami - Ariadne, wszak znam ją od dzieciaka ze względu na ciasne kąty Doliny Godryka; Winter, z którą w ostatnim czasie miałam okazję zawiązać nić porozumienia; Silvia, choć nowa w Hogwarcie, sprawiała wrażenie ogarniętej dziewczyny, twardo stąpającej po ziemi i mającej predyspozycje do poradzenia sobie w kryzysowej sytuacji, o czym prędko mogłyśmy się przekonać. Nie tylko pomogła Winter w chwili, gdy jej różdżka wystrzeliła zaklęciem petryfikującym w nią samą, lecz także przejęła dużą inicjatywę w sytuacji wymagającej udzielenia pomocy Ariadne. Mnie samą sytuacja ta nieco zaskoczyła - niestety moja wiedza na temat uzdrawiania, magicznej roślinności i zwierzyny była ograniczona (a to kazało mi myśleć, cóż ja właściwie robiłam w dżungli?), niemniej jednak zaangażowałam się w pomoc. Trafiłyśmy w okolicę wioski tutejszych czarodziejów, znalazłszy chatkę uzdrowiciela zdobyłyśmy niezwykle kosztowne antidotum na coś, co okazało się być pyłkiem magicznego grzyba. W pobliżu tejże wioski znalazłyśmy również schronienie na noc. Zostałyśmy dodatkowo zaopatrzone w dwie fiolki eliksirów uzdrawiających na czarną godzinę, za które podziękowałam. Dzień zmierzał już ku końcowi i nie było sensu, byśmy brnęły wśród drzew, skoro słońce niechybnie nikło już na horyzoncie.
Może nowy dzień przyniesie nam nieco więcej powodzenia w poszukiwaniach?

Gryffindor

DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x5 (3 zabrane, 2 zdobyte), -25g,  

______________________



You are the hole in my head, you are the space in my bed
You are the silence in between what I thought and what I said

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29736
  Liczba postów : 45061
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Wodospad   Pią 9 Lis - 23:24

The member 'Tilda Thìdley' has done the following action : Rzut kośćmi


'Wyprawa - Narracja' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nauczyciel
Wiek : 22
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 643
  Liczba postów : 370
http://www.czarodzieje.org/t15607-tilda-thidley#420456
http://www.czarodzieje.org/t15651-tilda-thidley#421488
http://www.czarodzieje.org/t15652-tilda-thidley#421489
http://www.czarodzieje.org/t15637-tilda-thidley




Moderator






PisanieTemat: Re: Wodospad   Nie 11 Lis - 12:19

Nocowanie w pobliżu wioski tutejszych ludzi było jednocześnie dobrym pomysłem i rzeczą, która skutecznie spędzała sen z moich powiek. Niemalże całą noc czuwałam, nie mogąc odpłynąć w krainę sennych marzeń, nasłuchując jakichkolwiek niepokojących dźwięków z zewnątrz namiotu. Co jeśli ktoś spróbowałby nas napaść, okraść, nie wiadomo co jeszcze? Nie mogłam do tego dopuścić. Reszta dziewczyn zdawała się spać spokojnie, przynajmniej mi się tak wydawało, gdy leżałam w ciemności i słuchałam całego chóru miarowych, płytkich oddechów.
Poranek okazał się być bardziej bolesny niż sądziłam. Znużenie dopadło mnie ze zdwojoną siłą, przez co byłam wyjątkowo roztargniona. Ustaliłyśmy kierunek naszych dalszych podróży, lecz musiałam coś przekręcić, ponieważ obstawiając tyły w którymś momencie zorientowałam się, że jestem na ścieżce sama. Od jak dawna? Co jeśli dziewczynom coś się stało w tym czasie? Zastrzyk adrenaliny skutecznie nie rozbudził. Wyciągnęłam różdżkę i spróbowałam rzucić zaklęcie ujawniające ludzką obecność, by w miarę możliwości zlokalizować najbliższą grupę wędrowców. Niestety nie udało się, a ja byłam już wystarczająco sfrustrowana i nie zamierzałam stać bezczynnie, machając różdżką do oporu. Zawróciłam, by wrócić do pierwszego napotkanego rozwidlenia, które było prawdopodobnie moim punktem zagubienia. Napotkałam tubylców, o dziwo chętnych mi pomóc. Musiałam im zapłacić 35 galeonów, lecz było warto, bowiem wskazali mi odpowiedni kierunek. Dołączyłam do grupy, przepraszając wszystkie dziewczęta za tą nagłą nieobecność.
Pod wieczór z kolei należało znaleźć miejsce na nocleg, a jako że okolica nie była zbyt przyjazna, musiałyśmy nadal iść do przodu. W pewnej chwili doleciał naszych uszu błagalny okrzyk - ktoś wzywał pomoc! Spojrzałam na towarzyszki, po czym wyprułam do przodu, by stać się świadkiem ataku diabelskich sideł. Spętany pnączami mężczyzna był już na skraju wytrzymałości. Zebrałyśmy jednak siły i wspólnie udało nam się wyprodukować odpowiednio dużą ilość światła, by sidła puściły i osunęły się w ciemniejsze czeluści dżungli. Facet nie mógł skończyć dziękować, nawet zaproponował nam przenocowanie w jego małym domku. Na znak wdzięczności, jako że nie żądał od nas pieniędzy, pomogłyśmy mu w prostych czynnościach domowych. On z kolei nalegał, byśmy zaopatrzyły się w coś z jego kolekcji, również nieodpłatnie. Z radością przygarnęłam pelerynę niewidkę. Po wszystkim i niewielkim posiłku położyłam się w wygodnym miejscu i zasnęłam niemalże natychmiast, zmęczona zbiorczym trudem dwóch wyjątkowo ciężkich dni.

kość Gryffindor, 3 na zaklęcie

DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: 3x eliksir wiggenowy, -35g, peleryna niewidka

______________________



You are the hole in my head, you are the space in my bed
You are the silence in between what I thought and what I said

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wielka Brytania / Dolina Godryka.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 197
  Liczba postów : 419
http://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
http://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
http://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
http://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856




Gracz






PisanieTemat: Re: Wodospad   Nie 11 Lis - 13:09

Homenum Revelio.
Cholerne zakłócenia dały o sobie znać. Nie pamiętała - nie chciała pamiętać, jakim cudem odłączyła się od reszty grupy. Czyżby umysł płatał jej figle? Czyżby wszechobecne przemęczenie chciało zgarnąć dla siebie jak największe żniwo, pozostawiając ich na pastwę losu? Pierdolenie o Chopinie. Otworzenie oczu, chwycenie za różdżkę, skierowanie własnych umiejętności w celu zainicjowania czaru zgodnie z rytmem myśli znajdujących się w umyśle. Nie krzyczała, nie bała się, dla niej strach był czymś kompletnie obcym. Dżungla wcale nie była gorsza od tego, jakie piekło na nią czekało w domu. ZBYT ŁATWA. Chociaż zaskakująca, kiedy to ponowna inkantacja nie zdziałała żadnych cudów, w wyniku czego dziewczyna została skazana na samotną wędrówkę. Samotność była jej nieodzownym elementem - nigdy nie czuła się lepiej, niźli w towarzystwie samej siebie, kiedy to pokonywała florę kolumbijskich terenów, niezbyt przyjaznych dla obcych osób. Winter jednak nie była aż tak obca, jak można było się tego spodziewać; cholernie toksyczna, cholernie taktyczna, została skazana na stratę kolejnych galeonów, albowiem informacje od zawsze kosztowały i kosztować będą. Złowrogie spojrzenie przeszyło miejscowych, kiedy to ostatecznie wepchała im te cholerne pieniądze do dłoni, jakoby nie mając zamiaru mieć z nimi więcej do czynienia. Dopiero po tym incydencie zdołała odnaleźć towarzyszy - choć z miłą chęcią podróżowałaby sama, nie tłumacząc się ani ze swojej nieobecności, ani zmęczenia, które, mimo iż przeszywało jej twarz na wskroś, nie wnosiło niczego innego do zachowania Krukonki.
Potem jednak nadszedł czas pomocy - diabelskie sidła chciały pochłonąć jedną z nieznanych bliżej jej osób. Winter jednak nie stosowała ze źródła światła - zamiast tego wykorzystała Niebieskie Płomienie, które w żaden sposób nie uczyniły krzywdy mężczyźnie, a zamiast tego spowodowały trwałe obrażenia rośliny, która niemalże natychmiastowo odsunęła się, niczym spłoszone zwierzę. Udało im się wyciągnąć, do tego mężczyzna ewidentnie zdawał się być wdzięczny - wdzięczny również za pomoc w gospodarstwie do tego stopnia, że postanowił ich obdarować cennymi przedmiotami. Rieux doskonale rozpoznała Krwawe Pióro, które za swego czasu ojciec przywyknął je stosować. Czarnomagiczny, cholerny przedmiot. Spojrzenie jednak wylądowało na Wachlarzu Sakura, który dziewczyna postanowiła zgarnąć, kiedy to minął kolejny dzień wyprawy.

Kostki: wyprawa + 5 = -35g

DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: Eliksir Wiggenowy, Eliksir Wiggenowy, Eliksir Wiggenowy, Wachlarz Sakura, - 60g (suma)

______________________


Another head hangs lowly
Child is slowly taken
And the violence causes silence
Who are we mistaken?

Ekwipunek:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 328
  Liczba postów : 328
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: Wodospad   Nie 11 Lis - 15:46

Chciała wierzyć, że ten dzień będzie o wiele lepszy niż poprzedni. Dlatego właśnie uśmiech towarzyszył jej od momentu, kiedy tylko otworzyła oczy kolejnego dnia. Podobnież pozytywne nastawienie potrafiło wiele zdziałać. Miała szczerą nadzieję, że i w jej przypadku tak będzie.
Wszystko jednak zaczynało się dłużyć znacznie szybciej niż mogła sądzić. Nim się zorientowała, każdy kwiat był taki sam, a każdy kolejny krzew wyglądał bardzo podobnie. W pewnym momencie Silvia zatrzymała się na chwilę, aby wysypać kamienie z butów. I kiedy się podniosła, gotowa kontynuować swoją podróż, jej współtowarzyszy nie było.
W momencie ogarnęło ją przerażenie, bo bardzo szybko dotarł do niej fakt, że właśnie została zupełnie sama w Kolumbijskiej dżungli! Zaczęła wołać z nadzieją, że ktoś ją usłyszy, lecz im dalej szła w las, tym bardziej miała świadomość, że nie ma nikogo wokół. Próbowała rzucić zaklęcie, które miało wykryć obecność innych ludzi w okolicy, ale zakłócenia nie pozwoliły jej na to. Na szczęście po pewnym czasie natrafiła na tubylców, którzy to za "niewielką" opłatą (35g!!) wskazali jej drogę. Dzięki nim odnalazła po chwili swoją grupę.
Znalazła ich akurat w momencie, gdy próbowali pomóc czarodziejowi wydostać się z diabelskich sideł. Rzuciła się do pomocy reszcie i po chwili im się udało. Ten mężczyzna, w ramach wdzięczności, zaprosił kobiety do siebie, do swojego domku, aby mogły odpocząć. Dodatkowo postanowił obdarować kobiety różnymi przedmiotami w ramach podziękowania za poświęcenie. Silvia zapierała się, że nic nie chce, że nie może przyjąć podarunku, ale ten jakby w ogóle jej nie słuchał. W końcu zdecydował się dać kobiecie coś, co nazwał "krwawym piórem". Rumieńce wstąpiły na jej lico, bo nie spodziewała się tego, że zostanie w taki sposób obdarowana.

Kostki: Hufflepuff, nieparzysta

DZIEŃ: 2
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
   EKWIPUNEK: 2x eliksir Wiggenowy, 1x eliksir uzdrawiający (zdobyty), -10g (całkowity bilans), krwawe pióro
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 17
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 355
  Liczba postów : 242
http://www.czarodzieje.org/t16556-ariadne-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t16572-you-don-t-know-my-mind
http://www.czarodzieje.org/t16575-verheyen
http://www.czarodzieje.org/t16555-ariadne-t-fairwyn




Moderator






PisanieTemat: Re: Wodospad   Pon 12 Lis - 23:47

Niefortunne wypadki ciągną się za mną dalej - niczym niechlubny ogon.
Zaczyna się dość niewinnie - drugi dzień naszych zmagań pragnie jak gdyby rozwiać zakorzenione wcześniej, nagromadzone nieszczęścia. Pomyślnie oswobadzamy przybysza, który rozdaje nam rozmaite prezenty - sama, z oferowanych darów, decyduję się wziąć bransoletkę. Wydaje się być poręczna, pasować, ponadto - podobno jest obdarzona magiczną mocą.
Później niestety - jest znacznie gorzej.
Wyprawa niesamowicie się dłuży; moją uwagę przykuwa dosyć intrygujące stworzenie. Kiedy powraca na swoje miejsce rozsądek - orientuję się. Jestem sama. Niech to, wymawiam w myślach; czuję, jak moje serce przyspiesza w czystym, zwierzęcym odruchu. Całe szczęście, zakłócenia magii tym razem nie stoją po przeciwległej stronie - udaje mi się poprawnie wypowiedzieć zaklęcie, opuszczam krąg tarapatów oraz dołączam do pozostałej części drużyny. Z pewnością nie mają o mnie dobrego zdania - chociaż, o dziwo, nie umiem się winić; zbyt wiele razy, zbyt dużo - ludzie mieli mi za złe.

wylosowane

DZIEŃ: 2
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x5, -25g, bransoletka z ayuahascą

______________________

There's something cold and blank behind her smile She's standing on an overpass in her miracle mile 'Cause you were from a perfect world
a world that threw me away today
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29736
  Liczba postów : 45061
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Wodospad   Pon 12 Lis - 23:47

The member 'Ariadne T. Fairwyn' has done the following action : Rzut kośćmi


'Wyprawa - Narracja' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wielka Brytania / Dolina Godryka.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 197
  Liczba postów : 419
http://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
http://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
http://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
http://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856




Gracz






PisanieTemat: Re: Wodospad   Wto 13 Lis - 15:25

Przemierzanie przez tą dżunglę było katorgą.
Może nie do końca, aczkolwiek testowało ich pod wszelkimi możliwymi opcjami, jakby oczekując, która z nich wybuchnie najwcześniej. Całe szczęście - Winter wyjątkowo dobrze sobie radziła, a wcześniejszy wypoczynek u jednego z tubylców zdawał się zregenerować ich siły. Szczęście? Nie wiedziała. Równie dobrze mogliby go nie uratować; wtedy nawet narządy jakoś by się nie nadawały do czegokolwiek. Ciche westchnięcie przeszyło jej wargi, kiedy to poprawiła hebanowe włosy i ruszyła po prostu dalej. A im dalej, tym więcej niebezpieczeństw na nich czekało. Cholerne magiczne stworzenia sprawiające kłopoty. Owszem, Rieux nie miała nic przeciwko, dopóki nie były upierdliwe - nie mogła o nich jednak w ten sposób powiedzieć, kiedy to sama stała się wrzodem na dupie, bo zapomniała ugasić ogniska, które wcześniej wzniecili. Po prostu super. Większej idiotki z siebie zrobić nie mogła, kiedy to ktoś postanowił jej udowodnić, że w rzeczywistości jest inaczej. Kto? Jak się okazało, brazylijska odmiana poltergeista - czemu dziewczyna nie wzięła ze sobą naszyjnika? No, ale na nic by się jej pewnie nie zdał, skoro wpadła do rzeki.
Zachłyśnięcie się wodą było stosunkowo łatwe, aczkolwiek jeszcze do tego nie doprowadziła, co nie zmienia faktu, że psotnik nadal znajdował się na wolności. Gdyby Rieux mogła, to spaliłaby go żywcem - obecnie zmagała się z całkowicie innym problemem, w wyniku którego mogła przecież utonąć.
Ale nie musiała.

Kostka: rozsądek, 3, zapominam o ognisku.

DZIEŃ: 3
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: Eliksir Wiggenowy, Eliksir Wiggenowy, Eliksir Wiggenowy, Wachlarz Sakura, - 60g (suma)

______________________


Another head hangs lowly
Child is slowly taken
And the violence causes silence
Who are we mistaken?

Ekwipunek:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Wodospad   

Powrót do góry Go down
 

Wodospad

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Wodospad Pomyślności

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Kolumbia
 :: 
Dzungla
-