Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Wodospad

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


Rasheed Sharker

Nauczyciel
Wiek : 23
Skąd : Sztokholm, Szwecja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5347
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2811
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker




Gracz






PisanieTemat: Wodospad   Pią Maj 13 2016, 17:14


Wodospad

Piękny i malowniczy. Jeśli akurat nie ma przy nim turystów to z pewnością kręcą się wokół niego przeróżne magiczne stworzenia, czerpiące z niego świeżą wodę. Ten imponujący pomnik przyrody z pewnością jest w stanie cieszyć oko każdego, zarówno czarodzieja jak i mugola, zatem pamiętaj, aby zachować niezbędne środki ostrożności i w tej okolicy nie nadużywać magii.
Do tej lokacji możesz dotrzeć jedynie przechodząc przez środek lasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30077
  Liczba postów : 47820
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Wodospad   Nie Lis 04 2018, 17:23




grupa g
Jesteście jednymi ze śmiałków, którzy postanowili na własną rękę odszukać zaginiony przedmiot, który mógł powstrzymać uciążliwe zakłócenia magii. Bez względu na to, czy zgłosiliście się całą grupą, czy dobrani zostaliście na podstawie ochotniczych zgłoszeń poprzez profil Tropiciela, spotkaliście się jeszcze przed wyjazdem, by uzgodnić szczegóły. Uważnie przestudiowaliście wskazówki Tropiciela i uznaliście, że to właśnie ten punkt na mapie, będzie właściwym do rozpoczęcia pierwszej wyprawy. Pozostało zdobyć odpowiedni świstoklik lub postawić na innego rodzaju czarodziejskie środki transportu. Wszystko udało się bez problemu i oto znaleźliście się w samym sercu głośnej i dzikiej, kolumbijskiej dżungli.  

Postacie:
Przed rozpoczęciem rozgrywki, każdy ma obowiązek przeczytać pierwszy post mechaniki!
Eliksiry uzdrawiające możesz zakupić w sklepie (1, 2, 3) przed napisaniem pierwszego posta na wyprawie. Przypominamy również o możliwości zakupienia kufra (tutaj) i tym samym poszerzenia swojego ekwipunku do 5 miejsc.
Wszystkie kości, poza Narratorami, należy rzucać w  odpowiednim temacie.



Kod profili podróżników:

Kod:
<div class="stanpostaci"></div><div class="standzien"> DZIEŃ: 1 </div><div class="stanrzeczy"> [b]STAN ZDROWIA: [/b]<zycie>★ ★ ★</zycie>
[b]EKWIPUNEK:[/b] wpisz, wpisz, wpisz  </div>

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30077
  Liczba postów : 47820
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Wodospad   Nie Lis 04 2018, 17:23

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : Rzut kośćmi


'Wyprawa - Narracja' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Winter Rieux

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wielka Brytania / Dolina Godryka.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 145
  Liczba postów : 435
http://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
http://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
http://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
http://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856




Gracz






PisanieTemat: Re: Wodospad   Pon Lis 05 2018, 07:20

Podróż przez te dżungle
była istną katorgą.
Ciągle to samo, ciągle trawa, wszędzie trawa, a do tego wiele nieznanych rzeczy, które z każdą chwilą mogły się odwrócić przeciwko niej oraz zwyczajnie zepsuć radość z życia. Jak się okazało - sam start co do wyprawy był wyjątkowo pechowy. Najmłodszy z uczestników tego całego zdarzenia (swoją drogą, czemu nie poślą jakichś bardziej doświadczonych czarodziei?), czyli Ariadne, którą Winter doskonale kojarzyła, musiała zmagać się z wyjątkowo nieprzyjemnym paraliżem. Paraliżem, bo, jak się okazało, miejsce to nie było zbyt bezpieczne, zaś zagrożenia wynikające z przebywania w takim klimacie ewidentnie dawały o sobie znać. Cholerne magiczne rośliny. Niby świat czarodziejski wydawał się być po prostu niesamowity, ale również niósł ze sobą realne zagrożenie. Udało im się na szczęście sprowadzić całokształt sytuacji do Jednego punktu - chatki jakiegoś uzdrowiciela, który policzył sobie cholernie sporą ilość galeonów za... no właśnie. Antidotum oraz opiekę medyczną. O ile portfel należący do Krukonki był ostatnio wyjątkowo lekki, o tyle jednak każde wydane monety pozostawiały odcisk, tak cholernie przeszkadzający, że nawet nie mogła sobie na to pozwolić.
Ale życie jest ważniejsze od pieniędzy.
Ruszyli zatem w dalszą część przeprawy w poszukiwaniu wymaganego przedmiotu, tudzież artefaktu. Cholerne zakłócenia - dały o sobie znać także w postaci dziwnie zachowującej się różdżki. - Co do cholery? - była w stanie powiedzieć, kiedy to postanowiła wyjąć z kieszeni drewniany patyczek, by się z nim zapoznać. Nie udało się jej jednak nacieszyć widokiem kawałka drewna przed oczami; w pewnym momencie tajemnicza magia postanowiła ją zaatakować, ona zaś stała się kompletnie spetryfikowana, padając tuż nieopodal dziewczęcego składu dziewczyn.
Dobry początek dnia, nie ma co.

Kostka: Ravenclaw, 6
DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: Eliksir Wiggenowy, Eliksir Wiggenowy, Eliksir Wiggenowy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 580
  Liczba postów : 593
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: Wodospad   Pon Lis 05 2018, 10:59

Nawet nie przypuszczała, że zrobi coś tak szalonego i głupiego, że w ogóle uda się na tą wyprawę. Słyszała o niej, bo kto by nie słyszał, ale nie podejrzewała siebie o taką chęć wykazania się, aby tam jechać. A jednak, była tutaj. W Kolumbii w samym środku lasu tropikalnego.
Jej kompania składała się z trzech innych kobiet, które wyglądały na starsze od niej. No może poza ślizgonką, ale to nie był istotny szczegół.
Pierwszy dzień nie przyniósł zbyt wielu wrażeń, ale za to jakie wspaniałe widoki! Zachwycały one puchonkę i sprawiały, że jej dziewczęce serce zaczynało zdecydowanie szybciej bić. Musiała sobie przypominać, że razem z tymi kobietami nie po to się tutaj znalazła, aby oglądać piękne widoki. Były ważniejsze rzeczy do zrobienia, załatwienia. Mieli odnaleźć artefakt, prawda?
Nic dziwnego, że w pewnym momencie jakby przestała przejmować się całą grupą i po prostu porwała do przodu, rozglądając się czujnie wokół. Wszystko zaczynało się jej już dłużyć, nic dziwnego, że podjęła takie właśnie kroki. Pech chciał, że jeden z kamieni znalazł się zdecydowanie bliżej jej stopy, niżby się tego dziewczyna spodziewała, co doprowadziło do tego, że upadła jak długa na ziemię. Może to i lepiej. Czuł jak jej lewą rękę zalewa fala bólu. Upadła na ten nadgarstek, który niedawno był złamany, co spowodowało, że zwichnęła go. Szlag...
Ale chociaż tyle dobrego, że kiedy tak pognała do przodu, ominęła jakąś roślinę. A gdy wstała, otrzepała włosy i spojrzała na swoje towarzyszki, zobaczyła, że jedna z nich (Ariadne) runęła jak długa sparaliżowana. Chwilę później do tego składu dołączyła Winter.
-Na Merlina, co się stało?! - nie podeszła jednak do nich z obawy, aby nie podzielić ich losu. Nie mogła jednak zostawić ich w takim stanie, dlatego nim zdążyła pomyśleć, wyjęła różdżkę i rzuciła zaklęcie finite w kierunku Winter z nadzieją, że przestanie być sparaliżowana. Jaką ulgę poczuła w momencie, kiedy dziewczyna zaczęła się ponownie ruszać. Co dziwne, w tym momencie udało jej się znaleźć jakąś roślinę nie do końca znanego pochodzenia. Nic jednak nie mogło pomóc Ariadne.
- Niedaleko widziałam tubylców, chyba musimy prosić ich o pomoc. - zaproponowała reszcie grupy. Dlatego udali się w tamtym kierunku. Uzdrowiciel od razu wiedział, jak pomóc ich znajomej, ale słono sobie za to policzył. 100g, tyle musiała zapłacić cała grupa za jego usługi. Silvia nie była szczególnie zadowolona z tego, jak potoczył się ich pierwszy dzień, ale udało jej się sprzedać znalezioną roślinę za 50g a dodatkowo dostać buteleczkę medykamentu, który miał pomóc jej się uzdrowić w razie konieczności.

Kości: Hufflepuff, 2, pomoc Winter

   
DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
   EKWIPUNEK: 2x eliksir Wiggenowy (zabrany z domu, 1 zużyty na skręcony nadgarstek), 1x eliksir uzdrawiający (zdobyty), 50g (zdobyte), 25g (stracone ratowanie Ariadne)


Ostatnio zmieniony przez Silvia Valenti dnia Sob Lis 10 2018, 00:17, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariadne T. Fairwyn

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 842
  Liczba postów : 344
http://www.czarodzieje.org/t16556-ariadne-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t16572-you-don-t-know-my-mind
http://www.czarodzieje.org/t16575-verheyen
http://www.czarodzieje.org/t16555-ariadne-t-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Wodospad   Czw Lis 08 2018, 01:50

P o r a ż k a.
Las otula nas zewsząd - gęsty, ciemnozielony, nienaturalnie zgęstniały. Pierwszy raz w życiu, jestem w stanie dokładniej się jemu przyjrzeć - dżdżystej, obfitej puszczy pełnej najrozmaitszych roślin i zamieszkałych zwierząt - choć niekoniecznie w rekreacyjnym wydaniu - mogę zetknąć się, mogę poznać
mogę doświadczyć?
Niezależna natura nakazuje szukać mi innej drogi; wyjątkowo, wysuwam się wobec tego na prowadzenie. Nie był to dobry wybór - przepłaciłam go paraliżem rozprzestrzenianym w mięśniowych włóknach. Przepłaciłam zaangażowaniem uczestników wyprawy. Przepłaciłam - dosłownie - kosztowałam bowiem sto galeonów, aby być przywrócona do właściwego stanu.
- Nigdy więcej - zapewniam. - Naprawdę. - Dodaję; nie chcę już więcej wracać do sytuacji. Pogrążona we własnych myślach, odsuwam się niemniej jednak ponownie - tym razem na swoją korzyść. Wracam, bogatsza o dwa eliksiry uzdrawiające.

DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x5, -25g  


dowód

(rozliczę się za zakupy jak wrócę z zajęć; nie chciałam blokować - za dużo kodów jest na mój biedny telefon)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Nauczyciel
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 599
  Liczba postów : 390
http://www.czarodzieje.org/t15607-tilda-thidley#420456
http://www.czarodzieje.org/t15651-tilda-thidley#421488
http://www.czarodzieje.org/t15652-tilda-thidley#421489
http://www.czarodzieje.org/t15637-tilda-thidley




Gracz






PisanieTemat: Re: Wodospad   Pią Lis 09 2018, 23:24

Liczyłam, że tym razem wraz z grupą dziewcząt osiągniemy większy sukces niźli podczas pustynnej przeprawy, gdzie nie byłam w stanie ani przez chwilę dojść do porozumienia z członkami mojej ówczesnej ekipy. Teraz jednak podróżowałam ze znajomymi mi twarzami - Ariadne, wszak znam ją od dzieciaka ze względu na ciasne kąty Doliny Godryka; Winter, z którą w ostatnim czasie miałam okazję zawiązać nić porozumienia; Silvia, choć nowa w Hogwarcie, sprawiała wrażenie ogarniętej dziewczyny, twardo stąpającej po ziemi i mającej predyspozycje do poradzenia sobie w kryzysowej sytuacji, o czym prędko mogłyśmy się przekonać. Nie tylko pomogła Winter w chwili, gdy jej różdżka wystrzeliła zaklęciem petryfikującym w nią samą, lecz także przejęła dużą inicjatywę w sytuacji wymagającej udzielenia pomocy Ariadne. Mnie samą sytuacja ta nieco zaskoczyła - niestety moja wiedza na temat uzdrawiania, magicznej roślinności i zwierzyny była ograniczona (a to kazało mi myśleć, cóż ja właściwie robiłam w dżungli?), niemniej jednak zaangażowałam się w pomoc. Trafiłyśmy w okolicę wioski tutejszych czarodziejów, znalazłszy chatkę uzdrowiciela zdobyłyśmy niezwykle kosztowne antidotum na coś, co okazało się być pyłkiem magicznego grzyba. W pobliżu tejże wioski znalazłyśmy również schronienie na noc. Zostałyśmy dodatkowo zaopatrzone w dwie fiolki eliksirów uzdrawiających na czarną godzinę, za które podziękowałam. Dzień zmierzał już ku końcowi i nie było sensu, byśmy brnęły wśród drzew, skoro słońce niechybnie nikło już na horyzoncie.
Może nowy dzień przyniesie nam nieco więcej powodzenia w poszukiwaniach?

Gryffindor

DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x5 (3 zabrane, 2 zdobyte), -25g,  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30077
  Liczba postów : 47820
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Wodospad   Pią Lis 09 2018, 23:24

The member 'Tilda Thìdley' has done the following action : Rzut kośćmi


'Wyprawa - Narracja' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Nauczyciel
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 599
  Liczba postów : 390
http://www.czarodzieje.org/t15607-tilda-thidley#420456
http://www.czarodzieje.org/t15651-tilda-thidley#421488
http://www.czarodzieje.org/t15652-tilda-thidley#421489
http://www.czarodzieje.org/t15637-tilda-thidley




Gracz






PisanieTemat: Re: Wodospad   Nie Lis 11 2018, 12:19

Nocowanie w pobliżu wioski tutejszych ludzi było jednocześnie dobrym pomysłem i rzeczą, która skutecznie spędzała sen z moich powiek. Niemalże całą noc czuwałam, nie mogąc odpłynąć w krainę sennych marzeń, nasłuchując jakichkolwiek niepokojących dźwięków z zewnątrz namiotu. Co jeśli ktoś spróbowałby nas napaść, okraść, nie wiadomo co jeszcze? Nie mogłam do tego dopuścić. Reszta dziewczyn zdawała się spać spokojnie, przynajmniej mi się tak wydawało, gdy leżałam w ciemności i słuchałam całego chóru miarowych, płytkich oddechów.
Poranek okazał się być bardziej bolesny niż sądziłam. Znużenie dopadło mnie ze zdwojoną siłą, przez co byłam wyjątkowo roztargniona. Ustaliłyśmy kierunek naszych dalszych podróży, lecz musiałam coś przekręcić, ponieważ obstawiając tyły w którymś momencie zorientowałam się, że jestem na ścieżce sama. Od jak dawna? Co jeśli dziewczynom coś się stało w tym czasie? Zastrzyk adrenaliny skutecznie nie rozbudził. Wyciągnęłam różdżkę i spróbowałam rzucić zaklęcie ujawniające ludzką obecność, by w miarę możliwości zlokalizować najbliższą grupę wędrowców. Niestety nie udało się, a ja byłam już wystarczająco sfrustrowana i nie zamierzałam stać bezczynnie, machając różdżką do oporu. Zawróciłam, by wrócić do pierwszego napotkanego rozwidlenia, które było prawdopodobnie moim punktem zagubienia. Napotkałam tubylców, o dziwo chętnych mi pomóc. Musiałam im zapłacić 35 galeonów, lecz było warto, bowiem wskazali mi odpowiedni kierunek. Dołączyłam do grupy, przepraszając wszystkie dziewczęta za tą nagłą nieobecność.
Pod wieczór z kolei należało znaleźć miejsce na nocleg, a jako że okolica nie była zbyt przyjazna, musiałyśmy nadal iść do przodu. W pewnej chwili doleciał naszych uszu błagalny okrzyk - ktoś wzywał pomoc! Spojrzałam na towarzyszki, po czym wyprułam do przodu, by stać się świadkiem ataku diabelskich sideł. Spętany pnączami mężczyzna był już na skraju wytrzymałości. Zebrałyśmy jednak siły i wspólnie udało nam się wyprodukować odpowiednio dużą ilość światła, by sidła puściły i osunęły się w ciemniejsze czeluści dżungli. Facet nie mógł skończyć dziękować, nawet zaproponował nam przenocowanie w jego małym domku. Na znak wdzięczności, jako że nie żądał od nas pieniędzy, pomogłyśmy mu w prostych czynnościach domowych. On z kolei nalegał, byśmy zaopatrzyły się w coś z jego kolekcji, również nieodpłatnie. Z radością przygarnęłam pelerynę niewidkę. Po wszystkim i niewielkim posiłku położyłam się w wygodnym miejscu i zasnęłam niemalże natychmiast, zmęczona zbiorczym trudem dwóch wyjątkowo ciężkich dni.

kość Gryffindor, 3 na zaklęcie

DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: 3x eliksir wiggenowy, -35g, peleryna niewidka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Winter Rieux

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wielka Brytania / Dolina Godryka.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 145
  Liczba postów : 435
http://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
http://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
http://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
http://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856




Gracz






PisanieTemat: Re: Wodospad   Nie Lis 11 2018, 13:09

Homenum Revelio.
Cholerne zakłócenia dały o sobie znać. Nie pamiętała - nie chciała pamiętać, jakim cudem odłączyła się od reszty grupy. Czyżby umysł płatał jej figle? Czyżby wszechobecne przemęczenie chciało zgarnąć dla siebie jak największe żniwo, pozostawiając ich na pastwę losu? Pierdolenie o Chopinie. Otworzenie oczu, chwycenie za różdżkę, skierowanie własnych umiejętności w celu zainicjowania czaru zgodnie z rytmem myśli znajdujących się w umyśle. Nie krzyczała, nie bała się, dla niej strach był czymś kompletnie obcym. Dżungla wcale nie była gorsza od tego, jakie piekło na nią czekało w domu. ZBYT ŁATWA. Chociaż zaskakująca, kiedy to ponowna inkantacja nie zdziałała żadnych cudów, w wyniku czego dziewczyna została skazana na samotną wędrówkę. Samotność była jej nieodzownym elementem - nigdy nie czuła się lepiej, niźli w towarzystwie samej siebie, kiedy to pokonywała florę kolumbijskich terenów, niezbyt przyjaznych dla obcych osób. Winter jednak nie była aż tak obca, jak można było się tego spodziewać; cholernie toksyczna, cholernie taktyczna, została skazana na stratę kolejnych galeonów, albowiem informacje od zawsze kosztowały i kosztować będą. Złowrogie spojrzenie przeszyło miejscowych, kiedy to ostatecznie wepchała im te cholerne pieniądze do dłoni, jakoby nie mając zamiaru mieć z nimi więcej do czynienia. Dopiero po tym incydencie zdołała odnaleźć towarzyszy - choć z miłą chęcią podróżowałaby sama, nie tłumacząc się ani ze swojej nieobecności, ani zmęczenia, które, mimo iż przeszywało jej twarz na wskroś, nie wnosiło niczego innego do zachowania Krukonki.
Potem jednak nadszedł czas pomocy - diabelskie sidła chciały pochłonąć jedną z nieznanych bliżej jej osób. Winter jednak nie stosowała ze źródła światła - zamiast tego wykorzystała Niebieskie Płomienie, które w żaden sposób nie uczyniły krzywdy mężczyźnie, a zamiast tego spowodowały trwałe obrażenia rośliny, która niemalże natychmiastowo odsunęła się, niczym spłoszone zwierzę. Udało im się wyciągnąć, do tego mężczyzna ewidentnie zdawał się być wdzięczny - wdzięczny również za pomoc w gospodarstwie do tego stopnia, że postanowił ich obdarować cennymi przedmiotami. Rieux doskonale rozpoznała Krwawe Pióro, które za swego czasu ojciec przywyknął je stosować. Czarnomagiczny, cholerny przedmiot. Spojrzenie jednak wylądowało na Wachlarzu Sakura, który dziewczyna postanowiła zgarnąć, kiedy to minął kolejny dzień wyprawy.

Kostki: wyprawa + 5 = -35g

DZIEŃ: 1
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: Eliksir Wiggenowy, Eliksir Wiggenowy, Eliksir Wiggenowy, Wachlarz Sakura, - 60g (suma)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 580
  Liczba postów : 593
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: Wodospad   Nie Lis 11 2018, 15:46

Chciała wierzyć, że ten dzień będzie o wiele lepszy niż poprzedni. Dlatego właśnie uśmiech towarzyszył jej od momentu, kiedy tylko otworzyła oczy kolejnego dnia. Podobnież pozytywne nastawienie potrafiło wiele zdziałać. Miała szczerą nadzieję, że i w jej przypadku tak będzie.
Wszystko jednak zaczynało się dłużyć znacznie szybciej niż mogła sądzić. Nim się zorientowała, każdy kwiat był taki sam, a każdy kolejny krzew wyglądał bardzo podobnie. W pewnym momencie Silvia zatrzymała się na chwilę, aby wysypać kamienie z butów. I kiedy się podniosła, gotowa kontynuować swoją podróż, jej współtowarzyszy nie było.
W momencie ogarnęło ją przerażenie, bo bardzo szybko dotarł do niej fakt, że właśnie została zupełnie sama w Kolumbijskiej dżungli! Zaczęła wołać z nadzieją, że ktoś ją usłyszy, lecz im dalej szła w las, tym bardziej miała świadomość, że nie ma nikogo wokół. Próbowała rzucić zaklęcie, które miało wykryć obecność innych ludzi w okolicy, ale zakłócenia nie pozwoliły jej na to. Na szczęście po pewnym czasie natrafiła na tubylców, którzy to za "niewielką" opłatą (35g!!) wskazali jej drogę. Dzięki nim odnalazła po chwili swoją grupę.
Znalazła ich akurat w momencie, gdy próbowali pomóc czarodziejowi wydostać się z diabelskich sideł. Rzuciła się do pomocy reszcie i po chwili im się udało. Ten mężczyzna, w ramach wdzięczności, zaprosił kobiety do siebie, do swojego domku, aby mogły odpocząć. Dodatkowo postanowił obdarować kobiety różnymi przedmiotami w ramach podziękowania za poświęcenie. Silvia zapierała się, że nic nie chce, że nie może przyjąć podarunku, ale ten jakby w ogóle jej nie słuchał. W końcu zdecydował się dać kobiecie coś, co nazwał "krwawym piórem". Rumieńce wstąpiły na jej lico, bo nie spodziewała się tego, że zostanie w taki sposób obdarowana.

Kostki: Hufflepuff, nieparzysta

DZIEŃ: 2
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
   EKWIPUNEK: 2x eliksir Wiggenowy, 1x eliksir uzdrawiający (zdobyty), -10g (całkowity bilans), krwawe pióro
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariadne T. Fairwyn

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 842
  Liczba postów : 344
http://www.czarodzieje.org/t16556-ariadne-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t16572-you-don-t-know-my-mind
http://www.czarodzieje.org/t16575-verheyen
http://www.czarodzieje.org/t16555-ariadne-t-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Wodospad   Pon Lis 12 2018, 23:47

Niefortunne wypadki ciągną się za mną dalej - niczym niechlubny ogon.
Zaczyna się dość niewinnie - drugi dzień naszych zmagań pragnie jak gdyby rozwiać zakorzenione wcześniej, nagromadzone nieszczęścia. Pomyślnie oswobadzamy przybysza, który rozdaje nam rozmaite prezenty - sama, z oferowanych darów, decyduję się wziąć bransoletkę. Wydaje się być poręczna, pasować, ponadto - podobno jest obdarzona magiczną mocą.
Później niestety - jest znacznie gorzej.
Wyprawa niesamowicie się dłuży; moją uwagę przykuwa dosyć intrygujące stworzenie. Kiedy powraca na swoje miejsce rozsądek - orientuję się. Jestem sama. Niech to, wymawiam w myślach; czuję, jak moje serce przyspiesza w czystym, zwierzęcym odruchu. Całe szczęście, zakłócenia magii tym razem nie stoją po przeciwległej stronie - udaje mi się poprawnie wypowiedzieć zaklęcie, opuszczam krąg tarapatów oraz dołączam do pozostałej części drużyny. Z pewnością nie mają o mnie dobrego zdania - chociaż, o dziwo, nie umiem się winić; zbyt wiele razy, zbyt dużo - ludzie mieli mi za złe.

wylosowane

DZIEŃ: 2
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x5, -25g, bransoletka z ayuahascą
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30077
  Liczba postów : 47820
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Wodospad   Pon Lis 12 2018, 23:47

The member 'Ariadne T. Fairwyn' has done the following action : Rzut kośćmi


'Wyprawa - Narracja' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Winter Rieux

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wielka Brytania / Dolina Godryka.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 145
  Liczba postów : 435
http://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
http://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
http://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
http://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856




Gracz






PisanieTemat: Re: Wodospad   Wto Lis 13 2018, 15:25

Przemierzanie przez tą dżunglę było katorgą.
Może nie do końca, aczkolwiek testowało ich pod wszelkimi możliwymi opcjami, jakby oczekując, która z nich wybuchnie najwcześniej. Całe szczęście - Winter wyjątkowo dobrze sobie radziła, a wcześniejszy wypoczynek u jednego z tubylców zdawał się zregenerować ich siły. Szczęście? Nie wiedziała. Równie dobrze mogliby go nie uratować; wtedy nawet narządy jakoś by się nie nadawały do czegokolwiek. Ciche westchnięcie przeszyło jej wargi, kiedy to poprawiła hebanowe włosy i ruszyła po prostu dalej. A im dalej, tym więcej niebezpieczeństw na nich czekało. Cholerne magiczne stworzenia sprawiające kłopoty. Owszem, Rieux nie miała nic przeciwko, dopóki nie były upierdliwe - nie mogła o nich jednak w ten sposób powiedzieć, kiedy to sama stała się wrzodem na dupie, bo zapomniała ugasić ogniska, które wcześniej wzniecili. Po prostu super. Większej idiotki z siebie zrobić nie mogła, kiedy to ktoś postanowił jej udowodnić, że w rzeczywistości jest inaczej. Kto? Jak się okazało, brazylijska odmiana poltergeista - czemu dziewczyna nie wzięła ze sobą naszyjnika? No, ale na nic by się jej pewnie nie zdał, skoro wpadła do rzeki.
Zachłyśnięcie się wodą było stosunkowo łatwe, aczkolwiek jeszcze do tego nie doprowadziła, co nie zmienia faktu, że psotnik nadal znajdował się na wolności. Gdyby Rieux mogła, to spaliłaby go żywcem - obecnie zmagała się z całkowicie innym problemem, w wyniku którego mogła przecież utonąć.
Ale nie musiała.

Kostka: rozsądek, 3, zapominam o ognisku.

DZIEŃ: 3
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: Eliksir Wiggenowy, Eliksir Wiggenowy, Eliksir Wiggenowy, Wachlarz Sakura, - 60g (suma)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariadne T. Fairwyn

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 842
  Liczba postów : 344
http://www.czarodzieje.org/t16556-ariadne-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t16572-you-don-t-know-my-mind
http://www.czarodzieje.org/t16575-verheyen
http://www.czarodzieje.org/t16555-ariadne-t-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Wodospad   Sob Lis 17 2018, 09:42

Porażka. Pozwolę sobie wyliczyć - nie mamy mapy, nie znamy choćby mniej-więcej drogi wiodącej do artefaktu. Nie wiemy praktycznie nic, błądząc wśród labiryntu drzew oraz krzewów, ciągle wdychając porcje ciepłego i wilgotnego powietrza. Na samym początku dnia naszych zmagań - musimy jeszcze wyciągnąć Winter, która upadła do rzeki - nie mam jej tego za złe - sama o wiele więcej zdołałam popełnić grzechów. Na domiar złego, niemniej - do naszych zbiorów zakrada się nagle duch-złodziej. Całe szczęście, lata nauki Opieki nad Magicznymi Stworzeniami nie poszły wcale na marne - pomyślnie przepędzamy istotę oraz zachowujemy cały, posiadany dobytek.
Później jest znacznie gorzej.
Grupa nieznanych osób ewidentnie nie polubiła Tildy. Jestem nastawiona dyplomatycznie - mam niebywałą ochotę najzwyczajniej pójść dalej - choć asystentka nauczyciela od transmutacji postanawia z gryfońską dumą wyciągnąć do pojedynku różdżkę. Osłupiałam - całe szczęście - na wątły ułamek sekundy. Prędko podjęłam reakcję; udaje nam się zostawić tych nieznajomych w oddali za sobą, bez większych, posiadanych koniec końców obrażeń. Powiem coś więcej - zdobywam nawet eliksir uzdrawiający, dzięki nazbieraniu wyglądającej ciekawie rośliny. Zarabiam ponadto nieco galeonów.

DZIEŃ: 3
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x6, 25g (bo zarobiłam 50g), bransoletka z ayuahascą


dowód
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Nauczyciel
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 599
  Liczba postów : 390
http://www.czarodzieje.org/t15607-tilda-thidley#420456
http://www.czarodzieje.org/t15651-tilda-thidley#421488
http://www.czarodzieje.org/t15652-tilda-thidley#421489
http://www.czarodzieje.org/t15637-tilda-thidley




Gracz






PisanieTemat: Re: Wodospad   Sob Lis 17 2018, 11:15

Poprzednia wyprawa powinna mnie nauczyć, że bez planu działania i bez przemyślanych akcji sukces jest nieosiągalny. Trzeci dzień naszej tułaczki po pełnej niebezpieczeństw dżungli wcale nie owocował w przyjemne sytuacje. Najpierw zostałyśmy zaatakowane przez wstrętnego poltergeista, czy czymkolwiek była owa szkarada. Winter została przez niego wrzucona do rzeki, a my musiałyśmy jej pomóc z niej wyjść bez szwanku, jednocześnie broniąc swoich bagaży, na które ewidentnie miał chrapkę. Chwała Merlinowi, że Ariadne była Fairwynem i doskonale wiedziała, jak przepędzić tego gnojka. Ja po swoich doświadczeniach z leprokonusami miałam wyłącznie chęć skrócić go o głowę, a nawet nie sądziłam, by było to możliwe - to jakiś duch, prawda?
Po drodze zaczepili nas tubylcy, którym się z pewnością nie spodobałam. Byłam już zdenerwowana przez przygody z poltergeistem i nie zajęło mi długo, bym sięgnęła po różdżkę, gotowa rzucić kilka zaklęć ofensywnych w naprzykrzających się nam dzikusów. Ponownie Ariadne wkroczyła do akcji, uspokajając zarówno mnie, jak i tamtą zgraję. Moje zszargane nerwy zdawały się nie móc przeżyć większej ilości atrakcji, a nie minęło długo, by @Silvia Valenti przypadkiem nastąpiła w pętlę zastawionych na zwierzynę sideł. Dziewczyna wystrzeliła do góry, a ja jako pierwsza rzuciłam się, by jej pomóc. Skierowałam różdżkę w kierunku zaciśniętej na jej kostce pętli.
- Embracio - rzuciłam zaklęcie, które niestety nie zadziałało. Cholerne zakłócenia magiczne! Z zaciśniętymi zębami wypowiedziałam ponownie formułę, tym razem już skutecznie, lecz przez wszystkie te nerwy zapomniałam zadbać o złagodzenie upadku. Prawdopodobnie nabiła sobie przeze mnie guza. - O rany, strasznie przepraszam! - powiedziałam, kucając przy niej i pomagając jej wstać. - Potrzebujesz coś? Jakiś eliksir? Jest okej? - dopytałam jeszcze, autentycznie przejęta, że z mojej winy koleżance mogło stać się coś złego. Pewnie gdyby Ariadne się tym zajęła, wszystko byłoby w porządku...

Gryff, udzielanie pomocy Silvii - 5
na zaklęcie: 5->5, 6

Silvia, niestety masz ranę przeze mnie :c

DZIEŃ: 3
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: 3x eliksir wiggenowy, peleryna niewidka, -55g
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 580
  Liczba postów : 593
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: Wodospad   Nie Lis 18 2018, 00:46

Każda z nich była cholernie zmęczona. A przynajmniej tak się wydawało Włoszce. Co prawda mieszkając w takim miejscu, w jakim mieszkała, przywykła, że przez większość czasu wokół niej panowały ogromnie wysokie temperatury i nie zawsze było przyjemnie, ale Kolumbia ni jak miała się do Włoch. Tutaj było nieznośnie i Silvia szybko poczuła się wyczerpana. Z ulgą więc przyjęła to, że ktoś zarządził chwilowy odpoczynek. W ogóle to zaczynała czuć, że cała ta sytuacja w której się znalazły jest do dupy. Nic im dzisiaj ewidentnie nie szło i wszystko się kałapućkało. Najpierw coś przydarzyło się Winter, potem jakieś dziwne magiczne stworzenie zaczęło je atakować z zamiarem porwania ich rzeczy. Na szczęście Ariadna szybko się z nim rozprawiła. Trzeba było przyznać, że dziewczyna naprawdę miała łep na karku. A dowiodła tego ponownie, kiedy obroniła je przed grupą tubylców. Silvia w tym czasie nawet się nie wychylała, bo nie uważała, że jest w stanie w jakikolwiek sposób im pomóc.
Jakby na domiar wszelkiego zła, w pewnym momencie włoszka była tak zajęta swoimi własnymi myślami, że nawet nie zauważyła, jak jej stopa wpadła w dziwną pętlę a ta zacisnęła się na jej kostce. Nim zdążyła cokolwiek pomyśleć, poleciała do góry pociągnięta przez dziwną pułapkę.
-CAZZO! - krzyknęła, gdy wisiała głową w dół i niespecjalnie miała możliwość uwolnić się, bo jej różdżka wyleciała jej z dłoni. Na szczęście Tilda postanowiła pomóc jej w tej krytycznej sytuacja i po chwili Włoszka jak długa leżała na ziemi. Czuła jak jej lewa dłoń zaczyna pulsować bólem, bo podczas upadku na ziemię przygniotła ją sobie. Łzy wezbrały w dziewczęcych oczach, ale dzielnie pokręciła głową. - Spokojnie, będę żyć. - odpowiedziała i wypiła jeden z eliksirów, które ze sobą zabrała.
Na szczęście, tego dnia spotkała jeszcze tubylców, którzy trochę poprawili jej nastrój, gdy wręczyli jej dwa eliksiry uzdrawiające, widząc w jakim jest stanie. Co nie zmienia faktu, że Silvia kładąc się spać modliła się o to, by kolejny dzień był chociaż ciut lepszy...

Kostki: wyprawa

DZIEŃ: 2
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
   EKWIPUNEK: 4x eliksir Wiggenowy, -10g (całkowity bilans), krwawe pióro
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30077
  Liczba postów : 47820
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Wodospad   Nie Lis 18 2018, 00:46

The member 'Silvia Valenti' has done the following action : Rzut kośćmi


'Wyprawa - Narracja' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Nauczyciel
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 599
  Liczba postów : 390
http://www.czarodzieje.org/t15607-tilda-thidley#420456
http://www.czarodzieje.org/t15651-tilda-thidley#421488
http://www.czarodzieje.org/t15652-tilda-thidley#421489
http://www.czarodzieje.org/t15637-tilda-thidley




Gracz






PisanieTemat: Re: Wodospad   Nie Lis 18 2018, 12:47

Trudnościom nie było końca. Tym razem nogi zaniosły nas aż pod sam brzeg rwącej rzeki, która zdawała się nie mieć końca w którąkolwiek stronę by się nie spojrzało. Brak mapy z pewnością utrudniał nam całą naszą podróż. Gdzie teraz? Gdzie powinnyśmy iść? Z prądem rzeki, czy pod prąd? Czy w ogóle powinnyśmy przechodzić w jej poprzek? Przystanęłam, zastanawiając się nad tym wszystkim.
- Przejście wpław wydaje mi się zbyt niebezpieczne. Bardzo rwąca ta rzeka - rzuciłam do dziewcząt, spoglądając na każdą po kolei i wyczytując z ich twarzy reakcje, ewentualne oznaki olśnienia i nowego pomysłu. Co powinnyśmy zrobić?

3

Jak już któraś wpadnie na ten pień, uznajcie, że Tilda rzuca zaklęcia z wami itd.

DZIEŃ: 3
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: 3x eliksir wiggenowy, peleryna niewidka, -55g
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariadne T. Fairwyn

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 842
  Liczba postów : 344
http://www.czarodzieje.org/t16556-ariadne-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t16572-you-don-t-know-my-mind
http://www.czarodzieje.org/t16575-verheyen
http://www.czarodzieje.org/t16555-ariadne-t-fairwyn




Gracz






PisanieTemat: Re: Wodospad   Nie Lis 18 2018, 22:26

Droga donikąd trwa dalej - nie chcę ukrywać - błądzimy, bez najmniejszego pomysłu. Labirynt dżungli zlewa się w pewnej chwili już w jedno; nie wyodrębniam zawiłych ścieżek, nie różnicuję - tym bardziej - drzew, nie dostrzegam różnic. Nic nie wiem. Po prostu.
Na domiar złego - przed nami wyłania się sroga rzeka. Jej gruby, spieniony jęzor o wartkim nurcie, wydaje się być zwodzącą wielu pułapką - więzieniem, z którego nie w sposób już będzie uciec. Rozglądam się dookoła - nikłym światełkiem w tunelu odnoszonych porażek, wydaje się być solidny konar; zdrewniały filar, mogący służyć za pomoc.
- Możemy spróbować użyć Carpe Retractum - zauważam. - Dzięki temu zaoszczędzimy czas - dodaję. Obecnie - każda z upływających minut jest rzeczywiście na wagę złota.

DZIEŃ: 3
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x6, 25g (bo zarobiłam 50g), bransoletka z ayuahascą


Kostka: 5, dowód
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Winter Rieux

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Skąd : Wielka Brytania / Dolina Godryka.
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 145
  Liczba postów : 435
http://www.czarodzieje.org/t16550-winter-rieux#456757
http://www.czarodzieje.org/t16559-relacje-winter-rieux#456919
http://www.czarodzieje.org/t16558-poczta-winter-rieux#456915
http://www.czarodzieje.org/t16557-winter-rieux#456856




Gracz






PisanieTemat: Re: Wodospad   Wto Lis 20 2018, 15:23

Podróż przez całokształt dżungli był co najmniej dziwny.
Niemniej jednak, mimo wszelkich przeciwności losu, w jakiś sposób cała grupa zdołała przetrwać. Jeszcze. Winter nie była ani pozytywnie nastawiona, ani pesymistycznie - po prostu, jako typowa realistka, nie widziała powodu, by zwyczajnie cieszyć się z tego, że w każdej chwili może napaść na nich mantykora. Również nie myślała nawet o mantykorze, choć rzeczywiście - od czasu do czasu przez skumulowane komórki umysłu przedarła się ta dziwna myśl, która powodowała, że dziewczyna uważniej stawiała swoje następne kroki, byleby nie wpaść w jakieś większe tarapaty. Głupio by było, gdyby ją coś zjadło, chociaż, tak szczerze, było jej to po części obojętne. Nie przyszła tutaj po sławę - bardziej skupiła się na zdobyciu doświadczenia, które może jej być potem po prostu potrzebne. Typowa Rieux - nastawiona na empiryzm, wypełniała puste kartki niezbędnymi literkami, by następnie móc do nic powrócić za jakiś czas.
- Carpe Retractum. - rzuciła zatem bez namysłu z dziewczynami - jeżeli to miał być jedyny sposób, nie mogły marnować żadnej minuty, żadnej sekundy. Zawsze, ale to zawsze mogło na nich czyhać większe zagrożenie, większe od rzeki. Niestety - przejście przez starą manufakturę śliskiego drewna nie było przypisane Winter w żaden sposób - ześlizgnęła się, wpadając do rzeki.
Niezwykła wizja, nieprawdaż?

Kostka: 2 Ing face

DZIEŃ: 4
STAN ZDROWIA: ★ ★
EKWIPUNEK: Eliksir Wiggenowy, Eliksir Wiggenowy, Eliksir Wiggenowy, Wachlarz Sakura, - 60g (suma)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 580
  Liczba postów : 593
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: Wodospad   Wto Lis 20 2018, 20:39

Kolejnego dnia Silvia zdała sobie sprawę, że z godziny na godzinę ta wyprawa staje się coraz trudniejsza. Nie dość, że ich pozytywne nastawienie, zapasy i cierpliwość się kończyła, to na swojej drodze spotykały co raz to cięższe przeszkody. Dla przykładu, tego dnia, gdy bezcelowo przemierzały dżunglę, natrafiły na rzekę. I niby w tych rejonach to nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ta rzeka nie była zwykłą rzeczką. To był ogromny, rwący nurt, którego ni jak nie miały jak pokonać. Włoszka jęknęła w duchu cholernie z tego powodu niezadowolona i od razu przystała na propozycję rzuconą przez resztę kompanii, aby rzucić zaklęcie, które pozwoli na przedostanie się na drugą stronę. Wyciągnęła przed siebie rękę z różdżką i powtórzyła inkarnację tak jak jej poprzedniczki. I wszystko szło wspaniale dopóki Silvia nie zauważyła, nie usłyszała głośnego plusku a w chwilę później nie zobaczyła, jak Winter ląduje w wodzie.
Serce podskoczyło jej do gardła i od razu rzuciła się na pomoc krukonce. To samo poczyniła reszta ich wspaniałej drużyny. W końcu udało im się wydostać dziewczynę na brzek rzeki, ale jakakolwiek dalsza wędrówka nie miała najmniejszego sensu. Każda z nich była zmęczona po tej akcji, zmarznięta i przemoczona do ostatniej suchej nitki.
-Ja już dzisiaj nigdzie nie idę. - stwierdziła, siadając na brzegu i oddychając ciężko. Chciały iść, droga wolna. Ona ruszać się już nie zamierzała. - Proponuję rozłożyć obóz i zacząć jutro na spokojnie z nowymi siłami. - czy wierzyła, że jutro będzie lepiej? Zdecydowanie nie. Ale po prostu miała dosyć tego dnia i chciała go jak najszybciej zakończyć i móc ugrzać się przy ognisku a potem w śpiworze.

Kości: 6

DZIEŃ: 4
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
   EKWIPUNEK: 4x eliksir Wiggenowy, -10g (całkowity bilans), krwawe pióro
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30077
  Liczba postów : 47820
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Wodospad   Wto Lis 20 2018, 20:39

The member 'Silvia Valenti' has done the following action : Rzut kośćmi


'Wyprawa - Narracja' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Silvia Valenti

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 580
  Liczba postów : 593
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: Wodospad   Czw Lis 22 2018, 21:14

Nikt się nie spodziewał, że kolejnego dnia tym kobietom będzie jeszcze trudniej w dżungli niż każdego poprzedniego. Włoszka miała już serdecznie dość tego szlajania się bez ładu i składu, ciągłej zieleni, ciągłej wilgoci i tego gorąca. Piekielnego wręcz gorąca. Chciała wracać do domu. Miała ochotę się poddać, ale próbowała nie dać po sobie wiele poznać. W końcu nie mogłaby zostawić swoich współtowarzyszek samych. Co prawda, sama nie wiele zdziałała, aby im pomóc, ale nie była aż taka, aby olać je zupełnie.
Od dłuższego czasu miała wrażenie, że coś je obserwuje, ale próbowała to ignorować i tłumaczyć tym, że po prostu dopada ją już paranoja przez te cholerne warunki. Ale kiedy coś nagle przyszpiliło Tildę do drzewa, miała pewność, że to żadna paranoja! Nie miała pojęcia, co to za zwierzę, ale wyglądało jak wielki niedźwiedź. Pisnęła ze strachu, ale podjęła decyzję, aby stawić czoła zagrożeniu, które wyrosło na ich drodze. Niestety, jej refleks ją zawiódł co doprowadziło do tego, że to dziwne zwierze mocno ją poturbowało i dopiero wtedy dało jej spokój. Skończyło się to w taki sposób, że Silvia miała obije kolano i spore problemy z chodzeniem. Na szczęście miała jeszcze eliksiry wiggenowe, które bardzo jej w tej sytuacji pomogły. Bez nich nie byłoby tak ciekawie...

Kostki: 4

DZIEŃ: 5
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
   EKWIPUNEK: 3x eliksir Wiggenowy, -10g (całkowity bilans), krwawe pióro
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Nauczyciel
Wiek : 23
Skąd : Dolina Godryka
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 599
  Liczba postów : 390
http://www.czarodzieje.org/t15607-tilda-thidley#420456
http://www.czarodzieje.org/t15651-tilda-thidley#421488
http://www.czarodzieje.org/t15652-tilda-thidley#421489
http://www.czarodzieje.org/t15637-tilda-thidley




Gracz






PisanieTemat: Re: Wodospad   Czw Lis 22 2018, 23:13

Pamiętałam poprzednią wyprawę i po powrocie zastanawiałam się, jak mogłam być tak głupia i lekkomyślna, by sądzić, że w pojedynkę uda mi się cokolwiek osiągnąć na spalonej słońcem pustyni. Gdy wybił piąty dzień tułaczki po dżungli, zaczęłam zadawać sobie dokładnie to samo pytanie. Mojego i tak złego nastroju wcale nie poprawiał fakt, że od samego rana miałam nieodparte wrażenie, że ktoś lub coś nas śledziło. Każde kolejne spojrzenie przez ramię nie poprawiało sytuacji. Frustracja wzrastała z każdą kolejną sekundą, gdy nie potrafiłam zlokalizować powodu drzemiącego we mnie niepokoju.
Nie musiałam dłużej szukać.
Zostałam nagle przyparta do drzewa przez nieznaną mi siłę. Zaparło mi dech w piersiach, gdy plecami uderzyłam o szorstką korę twardszego niż kamień pnia. Przede mną zmaterializował się wielki stwór przypominający białego niedźwiedzia. Jeśli wcześniej nie mogłam oddychać od uderzenia, teraz zabrakło mi tchu z wrażenia i strachu. Całość nie trwała zbyt długo, choć tych kilka sekund wydawało mi się trwać minuty. Z lasu dobiegł przeciągły dźwięk, który wyraźnie zainteresował zwierzę - płoszył czy wabił? Nie było to dla mnie istotne, bowiem łapa stwora w końcu odpuściła nacisk. Opadłam na ziemię i natychmiast zaczęłam uciekać. Najpierw na czworakach, później jakkolwiek umiałam.

3

DZIEŃ: 5
STAN ZDROWIA: ★ ★ ★
EKWIPUNEK: eliksir wiggenowy x3, peleryna niewidka, -55g
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content











PisanieTemat: Re: Wodospad   

Powrót do góry Go down
 

Wodospad

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
reszta świata
 :: 
Kolumbia
 :: 
Dzungla
-