Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Sad owocowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość


Voice Follett

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2577
  Liczba postów : 1615
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://www.czarodzieje.org/t9120-voice-follett-cheney-lloyd
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptySro Maj 04 2016, 19:35

First topic message reminder :


Sad owocowy


Podobno wiosną ciężko znaleźć piękniejsze miejsce, niż znajdujący się niedaleko Hogsmeade sad owocowy. Niektórzy twierdzą, że można tu zauważyć nargle, ale przecież nikt rozsądny nie wierzy w ich istnienie!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Voice Follett

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2577
  Liczba postów : 1615
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://www.czarodzieje.org/t9120-voice-follett-cheney-lloyd
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptyWto Cze 07 2016, 17:25

+18

Chciała o niego zadbać. Otoczyć delikatnym, kobiecym ciepłem, uspokoić. Nie musiał nosić jej na rękach i dopieszczać na wszystkie możliwe sposoby, by wciąż go kochała i troszczyła się o niego. Zawrócił jej w głowie, zahipnotyzował głębią ciemnych oczu, uwiódł najcudowniejszym walcem, jakiego mogła sobie wyobrazić. Oczarował marzeniem o Kanadzie. Jak to możliwe, że udało mu się oswoić tak nieufne i zagubione stworzenie jak Voice? Przekonywanie jej do siebie wyglądało trochę jak tresowanie dzikiego zwierzątka, które nigdy nie miało kontaktu z ludźmi. Wciąż uczyła się kochać i mówić prawdę, i trochę ćwiczyła na Percy'm. Miała nadzieję, że nie zrobi mu krzywdy swoim zagubieniem. To wcale nie było tak, że Cheney stanowiła wzór spokoju i cierpliwości - pod wpływem silnych emocji stawała się gwałtowna i przeraźliwie nieczuła. Nie chciała, by kiedykolwiek Percival zobaczył w jej oczach łzy i obojętność, i żeby usłyszał jej cichy głos podniesiony. Wiedziała jednak, że nie zawsze będzie dobrze i pewnego dnia może przestać być dla niego ideałem... Ale teraz cieszyła się tym, co miała.
Kiedyś czuła coś podobnego przy Leosiu. Podobnego, a jednak mniej intensywnego. Czech nigdy nie dotknął tak mocno jej duszy i nie dał takiego poczucia bezpieczeństwa. Zbyt często znikał, zbyt często odchodził, by Voice poczuła się przy nim pewnie. Percy trwał. Patrzyła na niego z fascynacją i miłością, z pożądaniem. Chłonęła reakcje jego ciała, jakby miała go takiego po raz ostatni, jakby chciała zapamiętać każdą sekundę ich wspólnej miłości. Kochała go. Chociaż nie był perfekcyjny w każdym calu, to kochała wszystkie jego wady i zalety i nie wstydziła się tego, że jej największą słabością był on. Zrobiłaby wszystko dla spojrzenia ciemnych oczu i dotyku ciepłych dłoni, dla muśnięcia słodkich warg. Uzależniła się od niego błyskawicznie.
Całkowicie poddała się jego dłoniom. Wierzyła, że jej nie puści, że nie zrobi jej krzywdy. Gładziła delikatnie kciukiem jego policzek. Miała przed sobą silnego, porywczego mężczyznę, który przy niej stawał się niemal bezbronny. Bijące z jego oczu pożądanie dodawało jej pewności siebie. Czuła się kobietą. Prawdziwą, piękną kobietą, księżniczką, która w obecności swojego księcia rozkwitała i jeszcze zyskiwała na wartości. Jej uda uległy delikatnemu naciskowi, tworząc miejsce najukochańszemu ciału. Przygryzła delikatnie dolną wargę i westchnęła cicho, a w jej oczach eksplodowała miłość i upojenie.
- Percy... - szepnęła, wplatając jedną dłoń w jego włosy, a drugą przesuwając leniwie po karku. Jej oddech na zmianę pogłębiał się i spłycał, a płucom wciąż brakowało tlenu. Wypełniał je zapach kwitnących jabłoni i skóry Percivala, świeżej trawy i wiosennego słońca. Czuła się prawie tak jak wtedy, gdy uczył ją tańczyć walca. Powoli oswajała się z krokami, z tempem, z jego bliskością. Po chwili jednak sytuacja odwróciła się i to ona przejęła kontrolę. Był cały jej, tak jak ona cała była jego. Zniecierpliwione biodra poruszały się w umiarkowanym tempie. Jasne włosy opadały jej na ramiona i piersi, muskając i drażniąc też tors Percy'ego. Cichym, słodkim jękiem przerwała ich pocałunek, by po chwili obdarzać muśnięciami jego brodę, linię szczęki, policzek. Opuszkami odgarnęła delikatnie kosmyki, które zasłoniły jego czoło. - A ja cała twoja, Percivalu - zamruczała cicho, by po chwili znów jęknąć z narastającej rozkoszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Percival M. Follett

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4904
  Liczba postów : 972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptyWto Cze 07 2016, 21:54

+ 18

Może po prostu byli sobie pisani. Może musieli przejść przez to wszystko, żeby trafić na siebie w odpowiednim miejscu, odpowiednim czasie. Uzupełniali się pod każdym względem - zarówno charakterologicznie, jak i fizycznie, tworząc parę tak piękną i kontrastującą, że było to niemal zabawne. Percy zdawał sobie sprawę, że wzbudzali sensację wśród przechodniów, którzy oglądali się za nimi. Dotyczyło to w równym stopniu mugoli, którzy nie mieli pojęcia, kim jest, jak i czarodziejów, którzy czasem rozpoznawali w nim zawodnika reprezentacji narodowej. Nigdy nie czuł tak wyraźnie, że jest młody i szczęśliwy. Obecność Voice nawała wszystkiemu sens, sprawiała, że nie żył wyłącznie chwilą obecną, uczył się łączyć teraźniejszość i przyszłość, patrzeć dalej, snuć plany dotyczące ich obojga, nawet jeśli nie mówił o tym głośno, nie chcąc spłoszyć dziewczyny, która powoli odnajdywała się w tej relacji, nabierała pewności siebie. Zdawał sobie sprawę, że żadne z nich nie jest idealne i gdy opadnie pierwsza fala euforii, motyle w brzuchu zaczną słabiej trzepotać skrzydełkami, a różowe okulary zsuną się do połowy z nosa, mogą doświadczyć wielu prób i kryzysów, ale głęboko wierzył, że wyjdą z tego obronną ręką. Przecież byli dla siebie stworzeni - łącznie ze wszystkimi niedoskonałościami, które wspólnymi siłami korygowali.
Z Zoe łączyło go przede wszystkim nieopanowana namiętność, która rzuciła mu się na mózg i zupełnie otumaniła. Pragnął jej i mylił zauroczenie z prawdziwym uczuciem, które poznał dopiero patrząc w jasne oczy Voice. Nie rozumiał, jak to możliwe, że ta sama osoba wzbudza w nim tyle uczuć, jednocześnie kojąc i doprowadzając do szaleństwa, wzruszając tak bardzo, że bolało go serce, i napełniając go bezgranicznym szczęściem. Kochał ją tak bardzo, że czasem nie wiedział, co począć z nadmiarem uczucia, które z niego biło, sprawiając, że nikt nie miał wątpliwości, że ma do czynienia z ciężkim przypadkiem zakochania.
Ich przyspieszone oddechy mieszały się, rozgrzane ciała przywierały do siebie jak najmocniej, pragnąc tej bliskości i rozkoszy, którą sobie dawały. Rozkwitała w jego ramionach, w jego cieple i obserwował to z radością - czasami czuł się niemal jak ogrodnik, pielęgnujący drogocenną roślinę i z nadzieją wpatrujący się w nabrzmiewający pąk, który lada chwila mógł się rozwinąć w kwiat. Mruczał cicho, kochając ją z czułością i namiętnością, upajając się tą chwilą, dotykiem Voice, zapachem jej skóry i wiosny, która szumiała im w głowach.
Uwielbiał ją taką. Uwielbiał ją w każdej wersji i każdej postaci, ale w tej chwili władała niepodzielnie jego sercem i zmysłami, kołysząc się tak kusząco, cała różowo-złocista i tak cudownie kobieca, że Percy nie mógł oderwać od niej roziskrzonego spojrzenia. Ucałował jej palce, po czym przesunął dłońmi wzdłuż jej bioder, talii, by zatrzymać się na piersiach, które zamknął w dłoniach i zaczął delikatnie pieścić, przygryzając dolną wargę. Syknął, czując dreszcz rozkoszy, po czym gwałtownie podniósł się do siadu, oplatając Voice ramionami i przyciskając do siebie, całując jej piersi, muskając językiem sutki i owiewając je gorącym, urywanym oddechem.
- Voice... jesteś taka piękna... - szepnął ochryple, obejmując jej pośladki i wychodząc na spotkanie jej bioder, szybko odnajdując wspólny rytm ciał. Jęknął i odchylił głowę do tyłu, przymykając na chwilę oczy, gdy jego ciałem wstrząsnęła kolejna fala rozkoszy. - Najpiękniejsza...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Voice Follett

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2577
  Liczba postów : 1615
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://www.czarodzieje.org/t9120-voice-follett-cheney-lloyd
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptySro Cze 08 2016, 18:48

+18

Voice była trochę speszona spojrzeniami ludzi. Nie lubiła, gdy ją oceniano, ale krzepiące uśmiechy przypadkowych osób dodawały jej otuchy i utwierdzały w przekonaniu, że z Percy'm tworzą naprawdę piękną parę. Gdyby tylko wciąż nie ścigała jej przeszłość, z pewnością byłaby szczęśliwa i spokojna. Jeśli on nie był miłością jej życia, tą najsilniejszą i na zawsze, to gdzie miała szukać tej prawdziwej? I czy w ogóle mógł istnieć ktoś, kto dopełniał ją lepiej niż Percival? Razem tworzyli perfekcyjne połączenie, idealnie zbilansowane i harmonijne. Tylko czy to mogło być prawdziwe? Może rzeczywiście patrzyli na siebie nawzajem zbyt optymistycznie, skrzywdzeni relacjami z przeszłości, gorączkowo poszukujący uczucia? Voice nie miała wątpliwości, że ich miłość istnieje naprawdę. Z każdym kolejnym dniem jeszcze bardziej wierzyła, że pewnego dnia będzie miała piękne wesele, cudowne dzieci z najwspanialszym mężem i spokojne, szczęśliwe życie.
Kochała go. Nie za sławę czy pieniądze, nie za wzorowe maniery i przystojną twarz. Kochała go za to, że był trochę zbyt impulsywny. Kochała go za piękny, chłopięcy uśmiech i łobuzerskie iskry w oczach. Kochała go całego, mimo że wcale nie był idealny. Wystarczyło, że po prostu był. Delikatnie przesuwała kciukami po jego przystojnej twarzy. Dotykała czoła, skroni, powiek, policzków, nosa, warg, podbródka. Podziwiała harmonijne rysy i delikatną skórę, a opuszki palców nieznośnie słodko mrowiły. Nikt nie mógł równać się z Percivalem. Ich ciała idealnie do siebie pasowały, chociaż pozornie byli tak różni. Doskonale pasowała do jego ramion - mogła się w nich schować przed całym światem i zapomnieć o bólu, o wstydzie, o samotności.
Wiatr nieznacznie studził rozpaloną skórę, ale zmysły wciąż płonęły. Nuta nieśmiałości wciąż czyniła jej postawę trochę niepewną. Nieznacznie kuliła ramiona, jakby chciała zasłonić się przed jego wzrokiem. Ale gdy patrzył na nią z taką miłością, z fascynacją, uspokajała się i otwierała na jego czułość. Trochę bała się, że będzie gwałtowny, ale okazał się bezgranicznie delikatny, ciepły - taki, jak w jej marzeniach.
W jej głowie był tylko on. Jego niecierpliwe dłonie, słodkie usta i czekoladowe oczy. Jej ciałem wstrząsały rozkoszne dreszcze, a przyspieszony oddech przerywały ciche jęki i westchnienia. Spod przymkniętych powiek wyglądały jasne, zamglone, roziskrzone oczy. Wszystko dookoła rozmazywało się, tworząc świetliste plamy. Ogarnął ją stan bardzo bliski euforii. Wszystkie zmysły, poza wzrokiem, wyostrzyły się. Faktura skóry Percivala stała się jeszcze wyraźniejsza. A gdy tylko gwałtownie usiadł, gdy objął ją tak mocno i pewnie, rozkoszny jęk nabrał na sile. Plecy niemal natychmiast wygięły się w łuk, włosy opadły na kark. Objęła go za szyję, by być jeszcze bliżej, gdy rozkosz wstrząsała jej kruchym ciałem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Percival M. Follett

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4904
  Liczba postów : 972
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5587-percival-magnus-follett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5588-relacje-percivala#161773
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5589-plomykowka-percivala#161774
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7256-percival-m-follett#205227
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptyCzw Cze 09 2016, 13:04

+ 18

Percy nie miał nic przeciwko tym spojrzeniom. Z jednej strony po prostu zdążył przywyknąć, a z drugiej chciał, żeby cały świat wiedział o jego miłości do Voice. Nie chciał się z nią kryć, choć dałby w zęby każdemu reporterowi, który próbowałby wypisywać o nich jakieś bzdury i wtykać nos w ich związek. Dla Percy'ego miłość do Voice była świętością. Czasem niespodziewanie przyciskał do ust jej dłoń albo wtulał usta w jej włosy, nie mogąc się nacieszyć jej obecnością, szukając potwierdzenia, że naprawdę jest obok, że nie rozwieje się pod wpływem jego dotyku. Coraz wyraźniej rozumiał, że nie wyobraża sobie bez niej życia, że to właśnie na nią czekał i z nią chciałby stworzyć dom. Ta myśl czasami go przytłaczała. Oboje byli jeszcze młodzi, a Percy nigdy dotąd nie myślał o tych sprawach poważnie, ale patrząc w oczy Voice czuł gwałtowny skurcz serca i pragnienie, by ich losy splotły się z sobą na zawsze. Widział w niej matkę swoich nienarodzonych dzieci i kobietę, obok której chciałby się budzić przez resztę życia. I z jednej strony ta wizja chwilami go przerastała, ale z drugiej pociągała, każdego dnia coraz bardziej się umacniając.
W jakiś magiczny sposób wlewała w jego żyły ciepło, które było czymś więcej niż namiętnością. Miał wrażenie, że w jasnych oczach Voice odbija się jej dusza - zraniona i nieufna, przesiąknięta cierpieniem, a jednocześnie lgnąca do jego własnej, gotowa w każdej chwili rozkwitnąć pod wpływem bliskości i okazanej troski, szczera i mimo wszystkich rys i skaz z natury jasna. Patrząc na Voice czuł, że nigdy nie rozumiał istoty kobiecości tak dobrze, jednocześnie tuląc do siebie jej ciało i duszę, przyjmując wszystkie ich odcienie i niedoskonałości, rzeczy, o których nie wiedział, a które czyniły ją tym, kim była. Uśmiechał się do niej, podziwiając jej piękno, które nie ograniczało się do idealnych kształtów, ale zdawało się przeświecać przez skórę i sprawiając, że wszystko, co nie dotyczyło jej, przestawało mieć jakiekolwiek znaczenie.
Nie potrafiłby być gwałtowny, zdając sobie sprawę z kruchości Voice, z jej braku pewności siebie i wszystkiego, co czyniło ją tak wzruszającą. Gdyby łączyła ich wyłącznie namiętność, Percy pewnie byłby bardziej zachłanny i gwałtowny, wychodząc z założenia, że przecież właśnie na tym obojgu zależy. Jednak z Voice wyglądało to inaczej, chciał ją kochać, pieścić, chciał, by powoli rozkwitła w jego ramionach, otworzyła się na niego całkowicie, pozbywając się wstydu i ufając jego miłości. Każdy jego gest był pełen czułości i oddania, a namiętność nie przysłaniała mu samej dziewczyny, jej pragnień i mowy jej ciała. Muskał wargami jej skórę, przesuwał po niej opuszkami palców, czując, jak stopniowo się odpręża, nabiera do niego zaufania i oddaje się całkowicie.
Jej jęki i westchnienia sprawiały, że Percy coraz mniej panował nad swoim pożądaniem, czując gorące i zimne prądy wypełniające jego ciało, promieniujące z podbrzusza i sprawiające, że całował Voice ślepo, chwytając spazmatycznie powietrze i przeczuwając, że oboje znajdują się na krawędzi spełnienia. Wszystko zaczęło się zacierać, tracić kontury. Czuł tylko Voice, odbierał jej bliskość wszystkimi zmysłami, błagając o więcej. Scałowywał kropelki potu perlące się między jej piersiami, oddychał zapachem jej rozgrzanej skóry, jej pożądania, wydając z siebie głęboki pomruk rozkoszy i przyciskając ją do siebie, poruszając się z nią w zgodnym rytmie, który prowadził ich ku spełnieniu.
- Kocham cię... - jęknął, opierając czoło na jej obojczyku i zaciskając palce na pośladkach. Ich biodra kołysały się coraz szybciej, tracili oddech i zatracali się we własnej bliskości, aż w końcu spazmy wstrząsające ciałem Voice dały mu pewność, że to już, że doprowadził ją na szczyt rozkoszy. Uniósł głowę i pocałował ją namiętnie w usta, po czym wydał z siebie stłumiony jęk i przycisnął dziewczynę mocno do siebie, czując falę rozkoszy i spełnienia, która zupełnie go obezwładniła. Trzymał ją w uścisku, nieprzytomny i rozdygotany, nie mogąc złapać tchu, wtulając twarz w zagłębienie jej szyi, nie mogąc zebrać myśli i słów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Voice Follett

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 2577
  Liczba postów : 1615
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9119-voice-lloyd
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9122-uslysz-cichy-glos#255607
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9121-glos-w-twojej-glowie
http://www.czarodzieje.org/t9120-voice-follett-cheney-lloyd
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptyCzw Cze 09 2016, 21:46

+18

Zawsze marzyła o rodzinie, o domu, o cieple. Percy wydawał się być obietnicą idealnej przyszłości - najtroskliwszego męża, ślicznych dzieci, małego domku z ogródkiem. Nie wiedziała, czy on też tego chce i czy myśli o niej aż tak poważnie. W końcu byli młodzi, ona wciąż studiowała, nadal się poznawali... Mimo to Voice czuła, że w jej przyszłości czołowe miejsce zajmie Percival i po prostu nie istniała inna opcja. Kochała go z całych sił, do utraty tchu, i czasami trochę gubiła się w tej miłości, ale bez niej byłaby nikim. Nie wyszłaby z depresji, która pochłaniała ją od śmierci Leosia. Być może nawet ten piękny, wiosenny dzień spędziłaby w zimnym, pustym mieszkaniu, pijąc kawę i tułając się z kąta w kąt, jednak jakaś magiczna ręka postawiła na jej drodze przystojnego księcia i sprawiła, by właśnie dziś podbił nie tylko jej serce, ale i ciało.
Ukrywała tę miłość. Może nie tyle ukrywała, co otaczała mgiełką tajemnicy i niedopowiedzeń. Musiała sama się z nią oswoić, by przyznać wścibskim koleżankom, że Percy, na spotkanie z którym ciągle się spieszy, to Percy Follett, i że to wszystko jest na poważnie. Wciąż trochę się bała, że ich uczucie pryśnie jak mydlana bańka. Wolała, by w spokoju dojrzało.
Nigdy nie zastanawiała się nad tym, kim właściwie jest i jak widzą ją inni. Nie czuła się piękna ani wartościowa i w sumie nie docierało do niej, że w czyichś oczach może być ideałem. Teraz szalenie mocno to do niej docierało. Sama obecność Percivala sprawiała, że rozkwitała, odprężała się i uspokajała. Chociaż na początku trochę wstydziła się swoich intensywnych reakcji na jego bliskość, szybko zrozumiała, że właśnie to jest cudowne i prawdziwe, i że najlepiej pokazuje świeżość ich relacji. Czuła się przy nim wolna. Nie ograniczał jej - pozwalał, by była sobą, tą wrażliwą i zranioną istotą, która nie mówiła o swojej przeszłości i lękach. Dbał o nią mimo wszystko i gdyby tylko wiedziała, jak mu za to podziękować, dziękowałaby codziennie.
Całkowicie odpływała. Jej pierś coraz szybciej unosiła się i opadała, wargi układały się w jego imię, po karku przebiegały rozkoszne dreszcze. Nawet nie zauważyła, kiedy jej ruchy stały się szybsze, pewniejsze, kiedy dłonie zaczęły leniwie przesuwać się po torsie Percivala. Słodkie ciepło kumulowało się w jej podbrzuszu, podsycane gorącymi ustami Percy'ego przebiegającymi po jej drżącym ciele. Nie panowała już nad jękami i westchnieniami. Jej usta dawno spierzchły, więc nerwowo je oblizała. Bardzo chciała powiedzieć, że ona też go kocha, ale nie miała tyle siły. Miękko, delikatnie drażniła opuszkami palców jego kark i szyję, dopóki jej ciała nie przeszył dreszcz silniejszy niż wszystkie, promieniujący od kobiecości aż po czubki palców. Plecy wygięły się nienaturalnie, a przejmujący, cichy jęk wypełnił dzielącą ich usta przestrzeń, która po chwili zginęła w namiętnym pocałunku. Jego rozkosz wydobyła z jej ust jeszcze jedno westchnienie. Kompletnie się rozluźniła, stając się w jego ramionach całkowicie bezbronna. Delikatnie przytuliła jego głowę do swojej szyi, głaszcząc ciemne, rozwiane kosmyki włosów.
- Ja też cię kocham, Percivalu - szepnęła, pociągając go na trawę, by tam znów całować jego policzek, skroń, wzdychając słodko i sycąc jego bliskością, dopóki wiatr nie stał się odrobinę zbyt chłodny.

z/t dla obojga <33
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sumayah

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 92
Dodatkowo : ścigająca, jasnowidzenie
  Liczba postów : 110
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14114-sumayah-rennie-summer-rochelle
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14116-summer#373126
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14117-iskra#373127
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14115-sumayah-rennie-summer-rochelle#373125
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptyPon Lut 20 2017, 20:00

Hogsmeade. Czemu tutaj się wybrała? W szkole nie mogła już wysiedzieć, Harriette jak i Avrel gdzieś razem poszły, oczywiście pytały się jej czy idzie z nimi, jednakże ona się nie zgodziła. Naprawdę dzisiaj nie miała najmniejszej ochoty na towarzystwo rozbrykanych dziewcząt. Lubiła je, bardzo. Ale to znaczy, że miała z nimi spędzać każdą wolną chwilę? Chciały rozrywki czy coś. Mówiły nawet coś o piwie kremowym, dlatego postanowiła sobie darować. Może jakoś bez niej wytrzymają. Sad owocowy. Ponoć wiosną są tutaj nargle, tylko do cholery co to są nargle? Kompletnie nie wiedziała, nawet nie wierzyła w ich istnienie. Dzieczyny tylko coś o tym sadzie kiedyś wspominały i mówiły, że bardzo fajne miejsce na wyciszenie. Chciała się o tym sama przekonać. Musiała pomyśleć, wszystko przemyśleć. Zastanawiała się nad siostrą, od kiedy jest w Hogwarcie nie może wydrzeć jej z głowy. Może obawiała się tego spotkania? W końcu ją okłamywała, tak? Mimo iż było zimno, dziewczyna była na tyle ciepło ubrana, że chwilę mogła sobie pospacerować. Nie obawiała się tutaj niczego, mimo iż mówili, że Hogsmeade jest podejrzaną wioską i trzeba uważać, żeby nie wpaść na nieprzyjaciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30199
  Liczba postów : 49055
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptyCzw Mar 21 2019, 22:40




Pojedynek 1
poziom: łatwy
próg: 7pkt.

@Hector Therrathiél x @Seth I. G. Hawke



Najważniejsze zasady


Cały regulamin nielegalnych pojedynków czarodziei dostępny jest w tym miejscu. Tutaj zostają zawarte najważniejsze zasady, o których Twoja postać musi bezwzględnie pamiętać!

  • Sekundanci to NPC, zamaskowani, nie do rozpoznania przez nikogo. Zajmują się zdejmowaniem rzuconych przez uczestników pojedynków klątw, pilnowaniem przestrzegania ustalonych zasad, ect.
  • Wszyscy stają do pojedynku zamaskowani przez co nie ma możliwości, aby jeden uczestnik pojedynku rozpoznał drugiego, nawet jeśli jest to jego bliski znajomy. Maski nakładane przez postacie na czas pojedynku, modulują głos, skutecznie zasłaniają całą twarz. Dopiero w momencie pozbycia postaci maski, można odgadnąć z kim się pojedynkuje.
  • W czasie trwania pojedynku, po każdej zakończonej turze, będzie się pojawiał post od Mistrza Gry. Ten ma za zadanie podsumować dotychczasowe wydarzenia, dodać "urozmaicenia", coby pojedynki nie opierały się wyłącznie na rzucaniu kostek, ect.
  • Gracze mają 48h od momentu pojawienia się posta MG na przeprowadzenie całej tury. Jeśli nie wyrobią się w tym czasie, przegrywa ten, który zastopował kolejkę. Wyjątek stanowi zgłoszona w odpowiednim temacie nieobecność, bądź zasygnalizowany brak możliwości zrobienia odpisu w danym czasie przez gracza, do MG prowadzącego.



Atak


Atakująca postać rzuca dwoma kostkami. Jeżeli suma kostek będzie wyższa bądź równa progowi, atak uznaje się za skuteczny, zaś przeciwnik może się przed nim bronić. Wynik rzutu na atak można zmodyfikować poprzez:

  • Wykonanie dodatkowego rzutu na koncentrację
  • Wykorzystanie przerzutów (1 przerzut = zmiana wyniku jednej kości)

Jeśli atak się powiódł (suma punktów zdobytych w rzutach kośćmi przekroczyła próg), przeciwnik musi spróbować się bronić. W innym wypadku, od razu przechodzi do kontrataku. Bez względu na wynik, gracz ma obowiązek na końcu, bądź początku swojego posta zamieścić poniższy kod:
Kod:

<tkod>Pojedynek (wpisz turę pojedynku)</tkod>
<div class="kod"><og>Zaklecie:</og> wpisz rzucone zaklęcie
<og>Atak:</og> wpisz wyrzucone kostki
<og>Koncentracja:</og> wpisz, jeśli losujesz kostkę
<og>czy odnosi skutek?:</og> [color=#66ff66]TAK[/color]/[color=#ff3333]NIE[/color]


Obrona


Broniąca się postać rzuca dwoma kostkami. Jeżeli suma kostek będzie wyższa bądź równa progowi, obronę uznaje się skuteczną i można przystąpić do kontrataku. Wyniki rzutu na obronę można zmodyfikować poprzez:

  • Wykonanie dodatkowego rzutu na koncentrację
  • Wykorzystanie przerzutów (1 przerzut = zmiana wyniku jednej kości)

W przypadku udanej, bądź nie udanej obrony, również należy użyć odpowiedniego kodu na początku, bądź na końcu posta:
Kod:

<tkod>Pojedynek (wpisz turę pojedynku)</tkod>
<div class="kod"><og>Zaklecie:</og> wpisz rzucone zaklęcie
<og>Atak:</og> wpisz wyrzucone kostki
<og>Koncentracja:</og> wpisz, jeśli losujesz kostkę
<og>czy odnosi skutek?:</og> [color=#66ff66]TAK[/color]/[color=#ff3333]NIE[/color]</div>


Koncentracja


Koncentracja nie jest obowiązkowym rzutem, ale już wyrzucona kostka musi być wliczona do tury. Rzuca się nią razem z kośćmi na atak/obronę.

Wartości Koncentracji zostały opisane poniżej w zależności od rzutu kostek:

  • kostka 1 = koncentracja: +1
  • kostka 2 = koncentracja: –2
  • kostka 3 = koncentracja: +3
  • kostka 4 = koncentracja: –3
  • kostka 5 = koncentracja: +2
  • kostka 6 = koncentracja: –1



Wygrana tura


Tura zostaje zakończona w momencie gdy:

  • Zostanie przekroczony limit czasowy tury.
  • Tura zostaje wygrana przez jednego z graczy (osiągnięcie większej ilości punktów)



Organizacja


Za nadzór tego pojedynku odpowiedzialna jest @Beatrice L. O. O. Dear. Wszelkie pytania, wątpliwości, skargi należy kierować właśnie do niej. Również ona rozstrzyga wszelkie kwestie sporne, w razie gdyby jakieś się pojawiły.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30199
  Liczba postów : 49055
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptyCzw Mar 21 2019, 22:41

Warunki pogodowe wokół was zdecydowanie sprzyjały myśleniu. Wieczór nastał dosyć szybko, co pozwoliło wam wcześniej skryć się w jego objęciach i dotrzeć na miejsce pojedynku niezauważonym przez nikogo. Czy aby na pewno? To miało się okazać w najbliższym czasie. Pewne było jedno:  każde z was ostrzyło sobie zęby na wygraną i zapewne żadne nie zamierzało ustąpić.
Sekundancji wręczyli wam maski, które miały skutecznie skryć waszą tożsamość. Dokonali tego nim mieliście możliwość spojrzeć na swojego przeciwnika. Teraz stajecie naprzeciw siebie, twarzą w twarz (czy może raczej maską w maskę).

Bardzo proszę, aby w pierwszym poście zaznaczyć posiadanie przedmiotów dodających punkty do odpowiednich kategorii!

Hector Therrathiél:
ILOŚĆ PUNKTÓW KUFERKOWYCH Z ZAKLĘĆ I OPCM: 0
ILOŚĆ PUNKTÓW KUFERKOWYCH Z CZARNEJ MAGII: 5
ILOŚĆ PUNKTÓW KUFERKOWYCH Z TRANSMUTACJI: 0
Liczba możliwych przerzutów (tylko punkty): 0

Seth Hawke:
ILOŚĆ PUNKTÓW KUFERKOWYCH Z ZAKLĘĆ I OPCM: 0
ILOŚĆ PUNKTÓW KUFERKOWYCH Z CZARNEJ MAGII: 0
ILOŚĆ PUNKTÓW KUFERKOWYCH Z TRANSMUTACJI:6
Liczba możliwych przerzutów (tylko punkty): 0


Rzut kością decydującą o rozpoczęciu pojedynku:
Nieparzyste – rozpoczyna Hector Therrathiél
Parzyste – rozpoczyna Seth Hawke
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30199
  Liczba postów : 49055
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptyCzw Mar 21 2019, 22:41

The member 'Mistrz Gry' has done the following action : Rzut kośćmi


'Kostki' :
Sad owocowy - Page 2 H8x0AQ0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Seth I. G. Hawke

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : cieniuje oczy, blizna na karku, brak palca, wygląda na biedaka
Galeony : 27
  Liczba postów : 40
http://www.czarodzieje.org/t17009-seth-i-g-hawke#475536
http://www.czarodzieje.org/t17138-sigh#478400
http://www.czarodzieje.org/t17137-opowiedz-mi-swoj-sekret
http://www.czarodzieje.org/t17010-seth-hawke#475537
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptyPią Mar 22 2019, 21:48

Zachodzące słońce leniwie rozpieszczało bladą skórę Szweda.
Odnalezienie odpowiedniej drogi stanowiło wyzwanie, zwłaszcza dla kogoś kto jedynie przelotnie odwiedzał Hogsmeade. Może raz. Może dwa w ciągu osiemnastoletniego (już!) życia Krukona. Takim przydziałem obdarzyła Setha Tiara Przydziału - stary, łatany kapelusz, w którego słuszność wierzyć zdawali się wszyscy w tym kamiennym zamku. Tak, kamień też był dziwną odmianą. Seth przywykł do stąpania po lśniącym, gładkim lodzie.
Teraz stąpał po nieśmiało wychylającej się spod resztek śniegu wiosennej trawie. Pozwolił jego włosom ulegać psotom wiatru, gdy jasne kosmyki zwijały się w cztery strony świata. Klatkę piersiową napełniał świeżym zapachem tkniętej ludzką dłonią przyrody, banalnie prosta, biała koszula z bufiastymi rękawami była rozpięta o jeden guzik za dużo. Odsłaniała jasną pierś, na którą padały promienie słońca. Ciepło acz nie na tyle, żeby zapobiec pojawieniu się gęsiej skórki. Smukłe, czarne spodnie nie były zbytnio dopasowane - trochę zbyt eleganckie jak na taką okazję. Jeszcze dziwniej kontrastowały z mocno już zużytymi conversami. Seth obserwował okolicę, zupełnie nieprzejęty faktem, że może się spóźnić bądź w ogóle nie trafić na ten nielegalny pojedynek. Jak udało mu się zapisać? Chyba kogoś zauroczył swoim czystym spojrzeniem. Albo uznano, że to będzie zabawne, gdy szybko odpadnie. Zresztą, kogo to obchodziło.
Hawke kierował się jak zwykle wyłącznie swoją intuicją. Doprowadziła go do miejsca walki - sadu owocowego, podpowiadała także, że może być interesująco. Tak wiele rzeczy ostatnio przewróciło sethowe życie do góry nogami, że pojedynek zdawał się dobrym sposobem na odwrócenie uwagi. Paradoksalnie na odetchnięcie. Nie to żeby mocno się przejmował wyrzuceniem za szkoły albo tym, że niemalże nikogo nie zna w Hogwarcie. To nie było tego w ogóle warte.
O wiele bardziej zainteresowanym spojrzeniem Szwed obrzucił Ciebie - swojego rywala - choć nie mógł zbyt wiele dostrzec poza Twoją sylwetką. Maski skutecznie zapobiegały rozpoznaniu detali, co Setha z jednej strony drażniło, z drugiej pociągało. Nutka tajemnicy zawsze dobrze na Krukona wpływała - sprawiała, że ożywiał się, a w jego pozornie uśpionych tęczówkach zaczynały pojawiać się różne uczucia.
Czy powinien się przedstawić albo wymienić jakieś nonsensowne uprzejmości? Seth spojrzał na sekundanta, a później znów na Ciebie, ale nie zadawał sobie trudu przypominania, jakie panują w ogóle zasady. Szczerze mówiąc nie znał żadnych. Jedyne co mu nagle przyszło na myśl i się spodobało to pomysł z ukłonem na początek. Zgrabnie więc cofnął nogę, zgiął w kolanie, a ramieniem zagarnął powietrze, żeby spuścić wzrok na ziemię. Uśmiechnął się wtedy pod nosem, choć Ty nie mogłeś tego dostrzec. Blond kosmyki niesfornie opadły na czoło i dopiero wtedy Krukon podjął decyzję, żeby zaatakować.
- Herbifors - wymówił, prostując postawę, jak szermierz.


Pojedynek 1
Zaklecie: Herbifors
Atak: 3,6
Koncentracja: 5 (+2)
czy odnosi skutek?: TAK
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hector Therrathiél

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 399
Dodatkowo : półwil
  Liczba postów : 80
http://www.czarodzieje.org/t16878-hector-therrathiel
http://www.czarodzieje.org/t16993-pretty-woman
http://www.czarodzieje.org/t17005-julius
http://www.czarodzieje.org/t16925-hector-zephyrus-therrathiel
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptyPią Mar 22 2019, 22:53

soreczki misiu, ja na eventach jestem oszczędna

Nagie sylwetki drzew naznaczały scenerię; wzrastały, jedno za drugim. Reguła. Działalność człowieczych dłoni.
Anonimowość była błogosławieństwem.
Maska, goszcząca na twarzy Therrathiéla, jednocześnie chroniła od bezpośrednio wróżonej klęski. Był kiepski z zaklęć; chociaż, o zgrozo, nie umiał oprzeć się istniejącej pokusie, szeptanej rozkosznie ciągle gdzieś z tyłu głowy. Szlachetnie, pomyślał, odwzajemniając ukłon.
- Protego. - Pierwsza, doznana porażka. Zaklęcie ugodziło Krukona, chociaż, nie wydawało się destrukcyjne w skutkach. Włosy zmieniły się w kwiaty - nie wiedział, co konkretnego planował teraz przeciwnik, choć tym wyborem wydał się spontanicznie intrygujący.
- Zobaczmy, czy będzie tobie do twarzy - odparł, posyłając (słodka ironio) zaklęcie dorabianego ogona. jak mi się uda, możesz wybrać sobie wygląd


Pojedynek 1
Zaklecie: protego
Atak: 1,5 dowód
Koncentracja: -
czy odnosi skutek?: NIE



Pojedynek 1
Zaklecie: dorabianego ogona
Atak: 4,6 dowód
Koncentracja: -
czy odnosi skutek?: TAK
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Seth I. G. Hawke

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : cieniuje oczy, blizna na karku, brak palca, wygląda na biedaka
Galeony : 27
  Liczba postów : 40
http://www.czarodzieje.org/t17009-seth-i-g-hawke#475536
http://www.czarodzieje.org/t17138-sigh#478400
http://www.czarodzieje.org/t17137-opowiedz-mi-swoj-sekret
http://www.czarodzieje.org/t17010-seth-hawke#475537
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptyPią Mar 22 2019, 23:21

Nie był wybitny z zaklęć, co to to nie. Brakowało mu znajomości teorii, pasji, która towarzyszyła potężnym czarodziejom (chociaż potrafił ją w sobie rozbudzić), co najgorsze, Seth nie miał determinacji, żeby zwyciężyć. Pojedynek traktował jak zabawę. Bardzo ulotną, całkiem przyjemną i według Setha całkowicie niewinną. Być może Ty byś to zmienił, gdybyś okazał się bardziej żądny krwi od Hawke'a.
Zastanawiał się czy rozgniewasz się, gdy udało się przemienić Twoje włosy w kwiaty. Mogłeś to postrzegać jako dość komiczną zagrywką, biorąc pod uwagę, że pojedynkowaliście się w jakże strasznych sławnych nielegalnych pojedynkach. Brakowało tylko informacji, że na śmierć i życie. A z czaszki pokonanego można byłoby pić wino - czy to nie byłby widok godzien fascynacji? Setha bawił ten dramatyzm i parcie wszystkich, żeby tylko zdobyć uznanie, ten tytuł zwycięzcy. Po co? Czy ich duma aż tak potrzebowała uwagi od każdego? Ludzie tak często nie potrafili po prostu przeżyć, gdy ktoś nie zachowywał się tak, jak tego chcieli. On wiedział ile jest wart, a bez wątpienia znacznie więcej niż każdy inny uczestnik tego cyrku. Nie musiał tego udowadniać.
- Nie widzisz mojej twarzy. Pudło. - zaśmiał się lekko, gdy dzięki obrotowi i magicznej tarczy rozproszył czar. Popatrzył na Ciebie, gotowy do nowego ataku, kiedy Hawke'a uświadomiono, że nie może. Stanął więc spokojniej, ściągnąwszy usta w dość zniecierpliwionym grymasie. Czy to nie miało być dynamiczne, pełne akcji i testosteronu, jak przystało na starcie dwóch czarodziejów?

Pojedynek 1
Zaklecie: Protego
Obrona: 4,5
Koncentracja: -
czy odnosi skutek?: TAK
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30199
  Liczba postów : 49055
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptyNie Mar 24 2019, 15:42

Pojedynek rozpoczął się, a cichy i spokojny sekundant dokładnie wszystko obserwował ze swojego miejsca. Każde użyte przez uczestników pojedynku zaklęcie, było mu dobrze znane i... dziecinnie proste. Zdecydowanie za proste. Wiedział już, że dwóch uczestników, to tylko dzieciaki, które nawet nie wiedziały, co tak naprawdę powinni robić ze swoimi różdżkami. Zażenowany pokręcił głową, kiedy na głowie jednego z nich wyrosły piękne kwiaty. Pozwolił, aby dokończyli swoją rundę i machnął krótko swoją różdżką, dzięki czemu jeden z nich wrócił do pierwotnej postaci.
-Postarajcie się bardziej. Nie wyglądacie, jakbyście chcieli tutaj cokolwiek osiągnąć! - ostatnie słowa wykrzyczał w ich kierunku, zdegustowany zachowaniem, które w tym momencie miało miejsce. Przyszli się tutaj bawić w kotka i myszkę, czy faktycznie chcieli wygrać?

Pierwsza runda zakończona

Seth 1:0 Hector


Dodatkowo: W tej turze oboje macie +1 do koncentracji.

Rozpoczyna Hector
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hector Therrathiél

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 399
Dodatkowo : półwil
  Liczba postów : 80
http://www.czarodzieje.org/t16878-hector-therrathiel
http://www.czarodzieje.org/t16993-pretty-woman
http://www.czarodzieje.org/t17005-julius
http://www.czarodzieje.org/t16925-hector-zephyrus-therrathiel
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptyNie Mar 24 2019, 19:38

Wypadało odpuścić żarty.
Wypadało uczynić coś sensownego. Nareszcie.
Wypadało nie zgrywać najzwyklejszego idioty.

Wypadało. Myśli, w ulotnej chwili, kołatały zbłąkane; nieopierzone, niepewne. Nie miał najmniejszej wizji na pojedynek - o wiele bardziej, uwielbiał batalie toczone na szachownicy niż najzwyklejsze wymachiwanie różdżką. Dlaczego więc przyszedł tutaj? Nie wiedział. Protego skutecznie zdławiło dosyć naiwną próbę niewerbalnego zaklęcia.
- Widzisz, zmuszają mnie - zaakcentował niczym prawdziwy męczennik. - Ceruisam - postanowił spróbować. Nie mógł zobaczyć twarzy, choć jeśli odniesie (tym razem) sukces, z pewnością wykrzywi się momentalnie w grymasie doznawanego bólu.


Pojedynek 2
Zaklecie: Ceruisam
Atak: 5,1 dowód
Koncentracja: 1
czy odnosi skutek?: LEDWO ALE TAK XD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Seth I. G. Hawke

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : cieniuje oczy, blizna na karku, brak palca, wygląda na biedaka
Galeony : 27
  Liczba postów : 40
http://www.czarodzieje.org/t17009-seth-i-g-hawke#475536
http://www.czarodzieje.org/t17138-sigh#478400
http://www.czarodzieje.org/t17137-opowiedz-mi-swoj-sekret
http://www.czarodzieje.org/t17010-seth-hawke#475537
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptyPon Mar 25 2019, 21:48

Skoro wolałeś rozgrywki umysłowe to bez wątpienia łączyło Cię to z Sethem. Krukon mógłby zaproponować szachy czarodziejów i o wiele bardziej by go to satysfakcjonowało niż machanie różdżkami i robienie z siebie... no właśnie, kogo?
Okazałeś się rozczarowujący. Podążanie za wydawanymi poleceniami bardziej pasowało do bydła, a nie do człowieka. Jednak Seth nie do końca odróżniał jedno od drugiego.
- Zamknij się - powiedział w stronę krzyczącego na nich tak intensywnie sekundanta. Nie bolały Cię od niego uszy? Seth nie miał zbytniej ochoty na wysłuchiwanie utyskiwania zamaskowanego mężczyzny, jeśli chciał rozlewu krwi mógł iść na mugolskie walki psów. Tobie też wolał tego oszczędzić, nawet jeśli uległeś presji.
Obronił się skuteczną magiczną tarczą i rzucił kolejny czar.
- Bombarda!

Pojedynek 2
Zaklecie: Protego
Obrona: 4,3
Koncentracja: -
czy odnosi skutek?: TAK


Pojedynek 2
Zaklecie: Bombarda
Atak: 5,1
Koncentracja: 6, ale będąc dzbanem nie zrozumiałam o co chodzi z tym +1 i uzgodniłam z Beą, że się nie liczy xD
czy odnosi skutek?:TAK?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hector Therrathiél

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 399
Dodatkowo : półwil
  Liczba postów : 80
http://www.czarodzieje.org/t16878-hector-therrathiel
http://www.czarodzieje.org/t16993-pretty-woman
http://www.czarodzieje.org/t17005-julius
http://www.czarodzieje.org/t16925-hector-zephyrus-therrathiel
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptyPon Mar 25 2019, 23:47

Złudzenie, choćby najmniejszej wygranej - oddalało się nieuchronnie z każdą, upływającą sekundą. Wspaniała obrona, wykonana przez przeciwnika, zniszczyła w bezużyteczny pył plany. Kontratak, niedługo później pomknął w powietrzu.
Spektakularna porażka?
Najwyraźniej.
- Protego - wypowiedział zbyt późno, czując, jak nacierająca energia zaklęcia podrywa ciało; czując, jak jest bezsilny, jak poddaje się. Marionetka. Pojedynki, najwyraźniej nie były adresowane do niego. Uległ pokusie, obecnie musiał zapłacić. Przekonał się, doskonale - na własnej skórze - o popełnionym błędzie. Czy żałował? Życie było zbyt krótkie na sentymenty. Nieznana tożsamość była zbyt dobra, zbyt bardzo łaskawa; mógł pozostawić wszystko, zakryte w mglistej przeszłości. Nie ruszać więcej; tak chyba będzie najlepiej - przynajmniej, z takim zapleczem wiedzy na temat zaklęć.

Pojedynek II
Zaklecie: Protego
Atak: 3, 2
Koncentracja: -
czy odnosi skutek?: NIE Ing face
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30199
  Liczba postów : 49055
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptySro Mar 27 2019, 16:46

Kolejna tura wydawała się być bardziej zażarta niż poprzednia. Choć w odczuciu sekundanta, tylko pozornie. Uważał, że oboje mogą pokazać znacznie więcej niż w tym momencie pokazywali, ale ograniczali się. Nie wnikał w to, dlaczego to robili. Ważne, że pojedynek toczył się wciąż do przodu, a kolejne zaklęcia czasami się udawały, a czasami nie.
Bombarda użyta przez Setha spowodowała, że Hectora odrzuciło znacznie do tyłu. Upadek był bolesny. W szczególności, jeśli weźmie się pod uwagę, że chłopak miał pecha podczas tego upadku. Wystający korzeń jednego z drzew spowodował, że chłopak paskudnie rozciął sobie spodnie na wysokości prawej piszczeli. Nie minęła chwila, a w tym miejscu pojawiła się znaczna brunatna plama krwi.
Sekundant podszedł do chłopaka i machnął krótko różdżką. Krwawienie ustało, ale ból w nodze z całą pewnością nie zelżał. -Jesteś w stanie kontynuować pojedynek? - zapytał tylko. Uzyskawszy potwierdzenie z jego strony, wrócił na swoje stanowisko. -Twoja kolej. - powiedział w kierunku Seth'a.

Hector Therrathiél
Liczba możliwych przerzutów (tylko punkty): 0
Dodatkowe przerzuty wynikające z posiadania przedmiotów punktowych: 0
Całkowita ilość przerzutów: 0/0

Seth I. G. Hawke:
Liczba możliwych przerzutów (tylko punkty): 0
Dodatkowe przerzuty wynikające z posiadania przedmiotów punktowych: 0
Całkowita ilość przerzutów: 0/0

Punkty:
Seth 13:11 Hector

Tym samym tura 1 kończy się wynikiem:
Seth 2:0 Hector

Dodatkowo:
Upadek Hectora sprawił, że chłopak ma mocno obitą prawą nogę na wysokości piszczeli. Miejsce krwawi, bardzo boli. Krwawienie zatamowane przez sekundanta.

Ponadto:
Od teraz zmieniły się zasady toczenia tur. Każdy gracz ma 24h na zrobienie odpisu. Jeśli nie wyrobi się w tym czasie, przegrywa turę.

Rozpoczyna Seth
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Seth I. G. Hawke

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : cieniuje oczy, blizna na karku, brak palca, wygląda na biedaka
Galeony : 27
  Liczba postów : 40
http://www.czarodzieje.org/t17009-seth-i-g-hawke#475536
http://www.czarodzieje.org/t17138-sigh#478400
http://www.czarodzieje.org/t17137-opowiedz-mi-swoj-sekret
http://www.czarodzieje.org/t17010-seth-hawke#475537
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptyCzw Mar 28 2019, 16:44

Pojedynek rzeczywiście wydawał się nieco poważniejszy... Chociaż ciężko określić czy podejście Setha mocno się zmieniło. Krukon nie był pewien czy woli przeciągać w czasie to starcie, czy może w krótkim, pełnym gracji ruchu je zakończyć.
Wybuch zranił Cię - upadek, krew, rozerwana energią ziemia i nikła, wiosenna trawa. Zapachniało porażką. Z dziwną perwersją wciągnął do płuc ten zapach, głęboko oddychając. Górowanie nad ludźmi przychodziło Sethowi z pewną naturalnością.
- Przepraszam - usłyszałeś z ust blondyna. On stał nadal nietknięty, jakby strzegła go jakaś nadnaturalna opatrzność. Przepraszał za Bombardę? Czy za następne zaklęcie, jeszcze bardziej nieprzyjemne?
- Acusdolor - wycelował w Ciebie ponownie.

Pojedynek 3
Zaklecie: Acusdolor
Atak: 3,1 (przez przypadek trzema a nie dwoma)
Koncentracja: +3
czy odnosi skutek?: TAK cudem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30199
  Liczba postów : 49055
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 EmptySro Kwi 03 2019, 00:05

W związku z niepojawieniem się odpisu w wyznaczonym terminie, runda zostaje wygrana przez Setha

Hector Therrathiél
Liczba możliwych przerzutów (tylko punkty): 0
Dodatkowe przerzuty wynikające z posiadania przedmiotów punktowych: 0
Całkowita ilość przerzutów: 0/0

Seth I. G. Hawke:
Liczba możliwych przerzutów (tylko punkty): 0
Dodatkowe przerzuty wynikające z posiadania przedmiotów punktowych: 0
Całkowita ilość przerzutów: 0/0

Tym samym tura 3 kończy się wynikiem:
Seth 3:0 Hector


Pojedynek zwycięża Seth, gratulacje!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Sad owocowy - Page 2 QzgSDG8








Sad owocowy - Page 2 Empty


PisanieTemat: Re: Sad owocowy   Sad owocowy - Page 2 Empty

Powrót do góry Go down
 

Sad owocowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Sad owocowy - Page 2 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-