Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Syrenie oczko wodne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Rasheed Sharker

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5347
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2811
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker
Syrenie oczko wodne QzgSDG8




Gracz




Syrenie oczko wodne Empty


PisanieTemat: Syrenie oczko wodne   Syrenie oczko wodne EmptyPią Kwi 01 2016, 21:23


Syrenie oczko wodne

A właściwie jezioro, niefrasobliwie zwane oczkiem wodnym ze względu na jego dość niepozorne rozmiary. Niemniej jednak, nie daj się zwieść, jezioro to jest bardzo głębokie, a w mrocznej otchłani wody kłębią się magiczne wiry, skłonne wciągnąć Cię niemalże natychmiast ilekroć tylko za daleko bądź za głęboko się zapuścisz. Podobno zamieszkują je syreny. Czasami kapryśne i psotne, a niekiedy wyjątkowo pomocne, łowiące potencjalnych topielców.

Uwaga!
Wchodzisz tu na własną odpowiedzialność! Kostki, które tu wyrzucisz mogą ci dać bardzo duży potencjał magiczny, niesamowite przedmioty itp. Jednak możesz też zachorować na nieznaną chorobę, poważnie się poranić lub stracić dużo pieniędzy.
Zanim rzucisz kostką, upewnij się, że znasz zasady wynikające z rzutu.


1 - Dobrze wiedziałeś jak może zakończyć się taka wyprawa, ale z jakiegoś powodu nie mogłeś się powstrzymać. Skuszony magią bijącą od jeziora, postanowiłeś trochę w nim ponurkować. Wyposażony w zaklęcie bąblogłowy, skrzeloziele lub cokolwiek innego, umożliwiającego oddychanie pod wodą zanurzyłeś się w jeziorku, chcąc odkryć jego tajemnicę. To właśnie ciekawość Cię zgubiła… chyba, że wygodniej będzie Ci zrzucać winę na nieostrożność. W każdym razie, skierowałeś się ku intrygującej Cię wyrwie w ścianie wyznaczającej koniec jeziora, licząc na to, że znajdziesz tam jaskinie. Nie myliłeś się, faktycznie coś tam było, ale…
Spoiler:
 
2 - Chciałeś tylko popływać, a wpakowałeś się w nieoczekiwane tarapaty. Zapomniałeś, że mimo stateczności powierzchni wody, całe jezioro nieustannie się porusza dzięki wirom wodnym. Twoja lekkomyślność zaprowadziła Cię wprost do wody, a ledwie zdążyłeś doń wejść, zacząłeś być wciągany w sam środek głębin. Nie potrafiłeś poradzić sobie z wydostaniem się, nie mogąc wymówić inkantacji zaklęcia z ustami pełnymi wody (czarodziej z genetyką zaklęć bezróżdżkowych może założyć, że udało mu się poprawnie rzucić czar). Na szczęście dla Ciebie, trafiłeś na bardzo uczynną syrenę / trytona. Widząc co się dzieje, porzucił/a swoje codzienne zajęcia na rzecz wyłowienia Cię z wody. Straciłeś przytomność tuż po tym, jak przed oczyma mignął Ci wielobarwny ogon, a kiedy ocknąłeś się na brzegu, byłeś sam. Miałeś naprawdę sporo szczęścia! Nie wszystkie wodne stworzenia są takie uczynne.

3 - Ciężko powiedzieć jak to się dzieje, że miłość międzygatunkowa jest tak pociągająca dla niektórych czarodziejów. Może sam zawsze wykazywałeś podobną fascynację, a może się tego brzydziłeś? Niezależnie od tego jakie masz na ten temat zdanie, dzisiaj przyszło Ci się zmierzyć z ogromną pokusą. Przychodząc nad jezioro, spotkałeś w jego wodach bardzo przyjazną syrenę bądź trytona, który/a wyraźnie chciał/a zwrócić na siebie Twoją uwagę. Popisywał/a się nieustannie, zachęcając Cię do wejścia do wody.
Spoiler:
 
4 - Spędzasz nad jeziorkiem bardzo dużo czasu, ale z pewnością nie bezproduktywnie. Nawet, jeśli z początku Cię to nie interesuje, dość szybko odkrywasz jak fascynujące mogą być okoliczne rośliny. Niektóre z nich przedziwnie błyszczą, kiedy coś chlupocze w jeziorze (pewnie reagują na pobliskie syreny), a inne cicho syczą, gdy je zrywasz. Może masz o nich jakiekolwiek pojęcie, a może i nie, w każdym razie na pewno zrobisz z nich jakiś użytek, prawda?
Zdobywasz punkt do kuferka z zielarstwa! Jeśli w ciągu miesiąca od napisania posta w tym temacie, przeprowadzisz wątek z dowolną postacią, zakładający wykorzystanie roślin zebranych przy oczku wodnym, otrzymasz dodatkowy jeden punkt z eliksirów oraz losowy eliksir, wybrany przez Mistrza gry lub Prefekta.

5 - Trafiła Ci się prawdziwa gratka. Mimo, że w jeziorze ani na jego brzegu nie spotkałeś żadnych syren czy trytonów, okazało się, że łódka na brzegu nie jest jedynie bezużytecznym elementem dekoracyjnym. Za pomocą zaklęcia udało Ci się ją zmusić do leniwego poruszania się po jeziorze. Rozciągnięty na plecach, mogłeś do wieczora relaksować się, wsłuchany w szum drzew i ćwierkanie ptaków, a kiedy się obudziłeś, znalazłeś przy sobie porcję skrzeloziela, najpewniej podrzuconą tu w międzyczasie przez uczynne syreny. Może było to zaproszenie do zbadania głębin? Kto wie.

6 - Okazuje się, że jesteś naprawdę bardzo zdolnym czarodziejem. Nie ma znaczenia czy jedynie chciałeś odpocząć nad jeziorem czy może zgłębić jego tajemnice, ale kiedy zbliżasz się do niego, znajdujesz na brzegu, zanurzoną jedynie do połowy syrenę. Jej srebrzysty ogon tkwi na lądzie, zakrwawiony i wysuszony, a głowa desperacko próbuje oddychać pod wodą. Jakiś czarodziej musiał ją zranić.  
Spoiler:
 


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiden Mograine

Nieokreślony
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 51
  Liczba postów : 219
http://www.czarodzieje.org/t15018-aiden-mograine#399718
http://www.czarodzieje.org/t15031-a-mograine#399916
http://www.czarodzieje.org/t15030-anis#399904
http://www.czarodzieje.org/t15025-aiden-mograine#399873
Syrenie oczko wodne QzgSDG8




Gracz




Syrenie oczko wodne Empty


PisanieTemat: Re: Syrenie oczko wodne   Syrenie oczko wodne EmptySro Sie 30 2017, 16:34

Po fatalnym moście znikaczy nie bardzo chciał dalej zwiedzać rezerwat, ale na drugi dzień i tak tutaj przyszedł. Tym razem znalazł się nad syrenim oczkiem wodnym. Będąc tuż obok wody spotkała go niespodzianka. Jedna z syren pływała przy brzegu, na jego widok zatrzymała się i zaczęła obserwować. Po krótkiej chwili wyciągnęła w jego kierunku rękę i w połączeniu z maślanymi oczami i pięknym uśmiechem zaczęła go zapraszać do siebie. Mężczyźnie zrobiło się strasznie gorąco, i z każdą chwilą coraz bardziej chciał skorzystać z oferty. Cofnął się parę kroków w tył ale nie wytrzymał, ściągnął z siebie wszystko oprócz bielizny i podszedł do syreny. Kolejne chwile były bardzo upojne, ku wielkiemu zdziwieniu Aidena oczywiście. No bo kto by się spodziewał, że można uprawiać seks ze zwierzęciem wodnym? Ba, nawet otrzymał obietnicę, że jeśli wróci to powtórzą. Oprócz tej miłej niespodzianki czekała na niego już mniej przyjemna. Dwa tygodnie po tym zajściu okazało się, że został zarażony jakaś chorobą weneryczną. Piękne dzięki syreno za takie prezenty. Mężczyzna spędził w Mungu ponad tydzień, najgorsza w leczeniu była konieczność stosowania okładów na prącie. Uwierzcie mi, doktorek nie dał się przekonać, że Aiden sam sobie poradzi.

Kostki: 3(4)
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Melusine O. Pennifold

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 297
  Liczba postów : 289
http://www.czarodzieje.org/t15444-meluisne-pennifold
http://www.czarodzieje.org/t15452-meluzyna#414962
http://www.czarodzieje.org/t15473-meluzyna#415677
http://www.czarodzieje.org/t15446-meluisne-pennifold#414814
Syrenie oczko wodne QzgSDG8




Gracz




Syrenie oczko wodne Empty


PisanieTemat: Re: Syrenie oczko wodne   Syrenie oczko wodne EmptyWto Gru 12 2017, 22:47

Są takie osoby, które nawet jeśli są niebezpieczne, wracasz do nich, niczym do krzywdzącego uzależnienia. Są też takie miejsca. Wiele osób powtarza, że syrenie oczko wodne nie należy do odpowiednich miejsc na samotne spacery. Ja jednak nie jestem sama. Mam swoją niewielką roślinkę, hibiskusa, z lekcji zielarstwa, którym miałam się zająć najlepiej jak potrafię. Wydaje mi się, że wczoraj go zaniedbałam, zastanawiam się czy może przypadkiem nie podlałam go, chociaż w moim magicznym terminarzu z pewnością zaznaczyłam sobie termin. Tak mi się wydawało, że ostatnio szwankował. W każdym razie przerażona fakt, że moja roślinka wygląda niewystarczająco zdrowo dziś chodziłam z nią praktycznie wszędzie, korzystając z wolnego dnia. Dlatego nawet aranżując spotkanie z moją kuzynką, nie zostawiam roślinki samej w dormitorium. Od kilku dni przeżywam moją pierwszą randkę z chłopcem i z kim innym miałabym się tym podzielić niż z własną krwią, do której jestem tak przywiązana. Wiem, że mogę spotkać się z kpinami, drwinami i teoriach o miłości damsko - męskiej i męsko - damskiej. Ale po cichu liczę na to, że dostanę też odrobinę zrozumienia i co najważniejsze rady. Nie jestem pewna czy flirtowanie z chłopcami jest takie same jak z kobietami.
Czekając na Valkyrię obchodzę ostrożnie oczko wodne. Zastanawiam się czy może nie nazwał tego jakiś nasz przodek mieszkający ty lata temu. Lubię czasem wyobrażać sobie takie historie. Woda jak zwykle jest dla mnie łaskawa i nic nie mąci mojego spokoju. A nawet znajduję szałwię lekarską, którą ostrożnie zbieram i chowam po kieszeniach przestronnego, niebieskiego płaszcza.

kostki: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Melusine V. Pennifold

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Galeony : -20
  Liczba postów : 30
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15485-m-valkyrie-pennifold#416000
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15487-walkiria#416049
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15486-melusine-v-pennifold#415998
Syrenie oczko wodne QzgSDG8




Gracz




Syrenie oczko wodne Empty


PisanieTemat: Re: Syrenie oczko wodne   Syrenie oczko wodne EmptySro Gru 13 2017, 15:32

Wspinam się na palcach, delikatnie stawiając każdy krok. Za mną ciągną się poły mojego szmaragdowego płaszcza i łopoczą, szamotane wiatrem. Odgarniam z oczu niesforne loki, które kręcą się i uginają pod wpływem wilgotnego powietrza. W pewnych aspektach naprawdę nie lubię zimy – a może nie lubię po prostu moich włosów. Krzywię się nieco, gdy słyszę o miejscu naszego spotkania, ale nie oponuję. Nie lubię syren – nie wierzę, że jestem syreną. Nie ciągnie mnie do jezior czy oczek wodnych, bo woda nie jest wcale moim żywiołem. Jestem walkirią i słucham wiatru zacinającego w moich uszach, nie strumieni, wygrywających przedziwną melodię.
Nie spieszę się specjalnie, korzystając z czystego powietrza i pięknego dnia. To nie tak, że nie czekam na nasze spotkanie, w końcu słyszałam, że wreszcie zainteresowałaś się randkami z chłopcami. Jestem ciekawa, czy zmienia to w jakiś sposób Twój pogląd na świat, czy może chcesz tylko upodobnić się do matki. A przecież widzę, że masz w sobie też sporo od ojca.
W końcu pojawiam się na miejscu, czując, że jest w nim coś bardzo niepokojącego. Świat widzę w ostrzejszych kolorach, w które formują się także nazwy i dźwięki. Mijam jednak dystans między nami, dostrzegając, że czymś się zajmujesz. Zbierasz zioła? Nie jestem pewna, bo jeśli chodzi o Zielarstwo to jestem chyba bardziej niż koszmarna. Zdecydowanie wolę Runy, ale obawiam się, że ich tutaj nie znajdę. Wykonuję kilka ostatnich kroków i obrzucam Cię spojrzeniem – w myślach konstelacje ciemnych piegów łączą się ze sobą, odcinając się od Twojej bladej skóry.
Mela! Jak dobrze Cię znowu widzieć – mówię i witam się z Tobą, nie zwracając uwagi na to jak zareagujesz na niefortunny skrót.
Wiem doskonale, że cię mierzwi, ale nigdy chyba nie przestanę go używać. Wystarczy jedno spojrzenie w Twoje ciemne oczy, żebym dojrzała, że stało się coś faktycznie wyjątkowego – choć daleko im do barwy spokojnego oceanu, Twoje imię i ton głosu brzmi jak modry, ten kolor, którego jak mi się zdaję, tak bardzo pożądasz. Moje spojrzenie prześlizguje się na hibiskusa i przygryzam dolną wargę w zamyśleniu.
Czy to Twój nowy chłopak? – pytam, bo nie byłabym sobą, gdybym nie wtrąciła podobnej uwagi.
Jesteśmy rodziną, więc dobrze wiesz, że takie niewinne żarty to jedynie wyraz troski. Chciałabym wiedzieć coś więcej o tym, co się wydarzyło – może nawet odzywają się we mnie jakieś opiekuńcze instynkty. Chłopcy czy dziewczęta, wszyscy potrafili być przepaskudni. Sięgam ku Twoim dłoniom i splatam nasze palce delikatnie potrząsając nimi w ekscytacji.
- Opowiedz mi wszystko, koniecznie – tym razem brzmię już zupełnie poważnie.

(3 + nieparzysta, ale to wydarzy się później!)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Melusine O. Pennifold

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 297
  Liczba postów : 289
http://www.czarodzieje.org/t15444-meluisne-pennifold
http://www.czarodzieje.org/t15452-meluzyna#414962
http://www.czarodzieje.org/t15473-meluzyna#415677
http://www.czarodzieje.org/t15446-meluisne-pennifold#414814
Syrenie oczko wodne QzgSDG8




Gracz




Syrenie oczko wodne Empty


PisanieTemat: Re: Syrenie oczko wodne   Syrenie oczko wodne EmptyCzw Gru 14 2017, 17:11

Nie mam zdania na temat Twoje żywiołu, bo nie potrafię zrozumieć jak może być nim wiatr. Wydaję mi się, że powtarzasz to sobie nieustannie i bez końca, aż w końcu sama w to święcie wierzysz. Z resztą wmawianie sobie najróżniejszych teorii jest Twoją specjalnością. Potrafisz doskonale utwierdzić wszystkich w przekonaniu, że nie jesteś Meluzyną, chociaż nią jesteś. Musisz to czuć czasami, kiedy zasypiasz, zamykasz oczy, pływasz zwinnie. A jednak uparcie wypierasz się swojego przeznaczenia. W jak wielu rzeczach jeszcze zgrabnie oszukujesz sama siebie? Nie wiem, ale to Twój wybór, ja jedynie mogę ze zrozumieniem wysłuchać Twoich buntowniczych poglądów.
Słyszę Cię już z daleka, jakbyś specjalnie nie korzystała ze zwiewności odziedziczonej po matce. Kiedy zrywam już wszystkie rośliny odwracam się wypatrując Twojej chmurnej sylwetki. Macham dłonią do Twojej bujnej, szalonej fryzury, takiej jak moja, ale którą ja jak zwykle schowałam pod dużym turbanem, który komponuje się z kolorem moich smutnie brązowych oczu.
- Mela, stęskniłam się za tobą! - Witam się z Tobą radośnie skrótem który podoba Ci się równie mocno co mi. Bo jak mówi stare przysłowie jak Meluzyna Meluzynie, tak Meluzyna Meluzynie, czy coś w tym stylu.
W naszych wodnistych genach płynie droczenie się wzajemne, więc ani trochę mi nie przeszkadzają Twoje głupiutkie uwagi, bo ja również jestem ich fanką.
- Tak - odpowiadam i posyłam pocałunek mojej roślince. - Ale wieczorami udaję że jest profesorem Corbijnem - mówię, machając zalotnie brwiami. Moje zauroczenie nauczycielem zielarstwa, o czym pewnie doskonale wiesz, wynika jedynie z przedmiotu, który uczy. Gdyby była to podstarzałą wiedźma, może również flirtowałabym z nią ze względu na jej wiedzę.
- Nie ma jeszcze co opowiadać - mówię, ale równocześnie splatam żwawo nasze długie palce i śmieję się zawstydzona. - Nazywa się Myles, jest dwa lata starszy, z mojego domu i jest przystojny - streszczam i wymieniam na palcach najważniejsze zalety mojego przyszłego chłopaka. Bo niech nikt się nie myli, skoro już postanowiłam, że to jemu oddam mój pierwszy pocałunek z chłopcem, to tak będzie. - Byliśmy na łyżwach i nie radził sobie najlepiej... ale nic mu nie powiedziałam, dziewczyny czasem są za dumne na wytykanie błędów, a co dopiero ambitni chłopcy... - wyrażam swoje przypuszczania, więc szukam potwierdzenia w Twoich walkiriowych, pięknych, modrych oczach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Tilda Thìdley

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 597
  Liczba postów : 389
http://www.czarodzieje.org/t15607-tilda-thidley#420456
http://www.czarodzieje.org/t15651-tilda-thidley#421488
http://www.czarodzieje.org/t15652-tilda-thidley#421489
http://www.czarodzieje.org/t15637-tilda-thidley
Syrenie oczko wodne QzgSDG8




Gracz




Syrenie oczko wodne Empty


PisanieTemat: Re: Syrenie oczko wodne   Syrenie oczko wodne EmptySob Cze 23 2018, 01:39

Chyba nie potrafiłam usiedzieć w miejscu. A już na pewno nie potrafiłam przeżyć tygodnia bez poważnego uszkodzenia się lub targnięcia się na własne życie.
Rezerwat Shercliffe'ów był dla mnie od zawsze niezwykle ciekawym terenem, pełnym niezwykłych miejsc, od których nieznana mi magia biła na wszystkie strony. To chyba dlatego skierowałam doń kroki tamtego dnia. Szukanie wrażeń było jednym z moich sposobów radzenia sobie z problemami, a w ostatnim czasie jeden urósł do naprawdę ogromnej rangi. Nie spodziewałam się Jej obecności w Hogwarcie, nie tam, w mojej bezpiecznej przystani, do której uciekałam, by przestać mierzyć się z trudami codzienności, co rano porzucanych w rodzinnym domu. Wybiła mnie z rytmu, wybiła mnie z właściwego tempa, którym biegło moje życie, a ja nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Pierwszy raz w życiu wolałabym przyspieszyć czas, niż cofnąć go. Pragnęłam końca roku szkolnego tak bardzo, że podświadomie pchałam się w coraz niebezpieczniejsze wyprawy. Sprowadziłam na siebie w ostatnim czasie tyle nieszczęść...
Wtedy nie było inaczej. Nie mam pojęcia, co mnie podkusiło, bym zażyła kąpieli w oczku wodnym. Kiepskie z niego było "oczko", w rzeczywistości przypominało bardziej jezioro, lecz o tym przekonałam się dopiero po zanurzeniu. Bąblogłowy wydawało się nie zawodzić, w pogotowiu miałam różdżkę i z duszą na ramieniu porzucałam ubrania wierzchnie przy brzegu. Ciemna otchłań pochłonęła mnie, a ja opadałam, pozwalając ciału przez moment tonąć, dopiero później wprawiając w ruch ręce oraz nogi. Nigdy nie robiłam na wytrawnego pływaka, lecz w tamtej chwili panowanie nad ruchami wody wychodziło mi zaskakująco łatwo. Może to nie była moja zasługa?
Zainteresował mnie błysk w skalnej wyrwie. Nie widziałam już zbyt wiele, toteż wymawiając niewerbalnie zaklęcie rozświetlające, stworzyłam magiczne światełko na końcu różdżki. Mętna woda rozjaśniła się odrobinę, a ja, pchana ciekawością, zajrzałam przez odłam w kamieniu, by dostrzec najbrzydsze stworzenie, jakie kiedykolwiek widziałam. Nijak miały się ryciny przedstawiające trytony w podręcznikach - choć może był to efekt braku dostępu do dziennego, ostrego światła lub trafił mi się wyjątkowo szpetny osobnik - ten, czający się za skałą, był ucieleśnieniem koszmarów o wodnych stworzeniach. Zaatakował mnie czymś, nie mam pojęcia czym, bowiem pierwsze, co zrobiłam, to zamachałam rękami i nogami, by czym prędzej wydostać się z wody. Rzuciłam na samą siebie zaklęcie, które spowodowało, iż wystrzeliłam w górę i ostatecznie wylądowałam ciężko na trawie. Spojrzałam na swoje ramiona i dostrzegłam rozległe, czerwone pręgi, niemal żarzące się czerwienią na tle przygasających blizn po spotkaniach z trollami.
Z trudem pozbierałam swoje rzeczy i ruszyłam do domu.

1
lumos 5->2 (w kuferku 20)
volate ascendere 2
/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 493
  Liczba postów : 1244
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Syrenie oczko wodne QzgSDG8




Moderator




Syrenie oczko wodne Empty


PisanieTemat: Re: Syrenie oczko wodne   Syrenie oczko wodne EmptyNie Cze 24 2018, 23:53

Z czasem miałem coraz głupsze pomysły.
Rezerwat Shercliffe'ów był chyba jednym z najciekawszych miejsc w Dolinie Godryka, a jako że był rozległy, trzeba było poświęcić mu wiele czasu, by odkryć wszystkie jego tajemnice. Na przykład bywałem tu już kilka razy, a do tego dnia nie miałem pojęcia, że mieli oczko wodne! W dodatku całkiem ładne i w miłej okolicy, nie w jakiejś obskurnej i ciemnej części lasu, tylko na ładnej polance... Pogoda sprzyjała kąpielom, a ja w sumie i tak zamierzałem iść na basen w miasteczku, więc miałem przy sobie kąpielówki. Przywdziewanie ich na łonie natury przyprawiło mnie o jakąś paranoję, że ktoś mi się przygląda, jak łażę z gołą dupą po rezerwacie. Ostatecznie miałem je na sobie, innych ciuchów brak... Cóż innego mi pozostało?
Zanurzyłem jedną stopę, potem drugą i zacząłem zagłębiać się coraz bardziej. W okolicy kolan zdałem sobie sprawę, że to oczko wodne chyba wcale nie było takie płytkie, jak wydawało mi się na początku. Niestety nie był to żaden sygnał ostrzegawczy, w mojej głowie nie zaświeciła się żadna lampka, zupełnie jakbym zatracił zdolność racjonalnego myślenia. Zamiast się wycofać, zrobiłem jeszcze dwa kroki w przód... I poślizgnąłem się. Natrafiłem na jakieś zagłębienie i plasnąłem plecami w taflę wody. Nie stało się jednak nic wielkiego, więc otrzepałem głowę i zamachałem rękami, by przepłynąć jakiś krótki odcinek. Woda była przyjemnie chłodna, zęby trochę mi drżały od zimna, bowiem ciało nie zdążyło przyzwyczaić się do temperatury, lecz radziłem sobie z tym. Problem powstał w momencie, gdy wiry z wnętrza oczka zaczęły niepokojąco gromadzić się przy moich kostkach. Bardzo szybko zorientowałem się, że moja praca kończynami nie daje zbyt wiele efektów i jestem ściągany na środek jeziorka. W głowie pojawiła się panika, mięśnie spinały się szybciej, lecz woda oplotła mnie i wciągnęła pod powierzchnię. Jakaś niewyobrażalnie mocna siła ciągnęła mnie w dół, wgłąb jeziora, które okazało się być cholernie głębokie. Zdążyłem zatrzymać odrobinę powietrza w płucach, lecz przepełniająca mnie panika sprawiła, że nie utrzymałem go. Z przerażeniem dostrzegłem bąbelki wydostające się z moich ust. Machałem rękami i nogami, lecz wydostanie się z wody wydawało mi się w tamtej chwili niemożliwe. Dudniło mi w głowie, klatka piersiowa piekła z bólu, mięśnie męczyły się, a oczy traciły ostrość widzenia. Ciemność zaczęła ogarniać moją świadomość, jawiące się przede mną mroczki pozwoliły mi jedynie dostrzec coś w rodzaju długiego, rybiego ogona dużych rozmiarów...
A potem uderzyłem plecami o twardą ziemię. Czując trawę pod palcami, złapałem się jej kurczowo, mimo że znajdowałem się już w całości na brzegu. Kaszlałem i zaciskałem mocno powieki. Wszystko mnie bolało, a dodatkowo drżałem, wystawiony na słoneczne promienie. Przetarłem oczy brudną od ziemi dłonią, mrużąc je jeszcze, próbując odzyskać widzenie... Które zaowocowało widokiem mojego nagiego ciała.
Nagiego.
Gdzie, co cholery jasnej, podziały się moje kąpielówki!?


2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 821
Dodatkowo : prefekt fabularny
  Liczba postów : 2059
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Syrenie oczko wodne QzgSDG8




Gracz




Syrenie oczko wodne Empty


PisanieTemat: Re: Syrenie oczko wodne   Syrenie oczko wodne EmptyPon Lip 09 2018, 16:37

Nie zapuszczał się zbyt często do Doliny Godryka, a jeśli już, to zazwyczaj jego uwaga koncentrowała się na miasteczku; nie wszystko dało się odnaleźć w Hogsmeade, a produkty były pewniejsze w pełnej magii Dolinie niż nawet w sprawdzonym Londynie. Ostatni raz, kiedy tu był, przypadał na to przyjemne spotkanie z Marceliną, kiedy trafili do tajemniczego domku. Marceline wspominała mu wtedy o przepięknym strumyku i być może to ciekawość przywiodła go w bardziej dzikie okolice. Fakt faktem, Clarke jednak nie był zbyt dobry w topografii Doliny i zwyczajnie w świecie się zagubił, ostatecznie trafiając na teren rezerwatu Shercliffe'ów. Nie sądził, że zabawi tu długo, biorąc pod uwagę skwar panujący na zewnątrz. A już na pewno by tak było, gdyby przypadkiem nie trafił w okolice oczka wodnego. Chciał zejść tylko na chwilę, obmyć twarz, chwilę odsapnąć zanim wróci do Hogsmeade, gdzie miał jeszcze kilka obowiązków do skończenia. Tyle że nie spodziewał się na brzegu odnaleźć tego, co odnalazł.
Oczko wodne w nazwie podobno miało jeszcze przymiotnik "syrenie", ale to, co ukazało się oczom Ezry zdecydowanie nie było pięknością z toni jeziora, choć narząd pomiędzy jego nogami mógł robić za ogon. Clarke, zapytany później, bez wątpienia odpowiedziałby, że taka trauma wystarczy mu już do końca życia.
Widok nagiego @Calum O. L. Dear, chcąc nie chcąc, wbił mu się w umysł i Ezra obawiał się, że właśnie zafundował sobie nowego bogina. Odwrócił wzrok, ściągając z siebie koszulkę i rzucając ją na ogromne przyrodzenie Krukona. Do tego momentu Clarke był raczej skłonny uwierzyć, że Dear musiał zmagać się z brakami na tym polu.
- Co do cholery...? Jak ty w ogóle utrzymujesz to w spodniach? - wymsknęło mu się z niedowierzaniem, ale Clarke oczywiście nie chciał wiedzieć. Calum zresztą też mógł nie być w tak dobrej kondycji - zważając na jego głupią minę - aby chcieć prowadzić z kimś dyskusje na ten temat. Czy on w ogóle kontaktował na tyle, by wiedzieć, że Ezra tu był? - Ej, stary, żyjesz? Co tu się stało? Potrzebujesz, żeby cię jakoś poskładać? Nie jestem lekarzem, ale... anapneo - Magia lecznicza nie była jego ulubioną dziedziną, ale podstawy były mu znane, a pomoc w udrożnieniu dróg oddechowych chyba była pożądana. Wnioskował po kaszlu. Kiedy upewnił się, że Calum jeszcze kilka minut pożyje, rozejrzał się po okolicy. Kto go tak urządził...?
I wtedy jego wzrok padł na prawdziwą syrenę, z krwi i kości. Ale głównie z krwi. Skoczył na równe nogi, nie wiedząc kiedy zaczął robić za nadwornego medyka. Syrena reagowała na jego interwencję wyjątkowo spokojnie, pozwalając sobie pomóc i opatrzeć sobie rany. Jak bardzo musiała być wycieńczona? Clarke coś ta do niej łagodnie szeptał i najwyraźniej się opłacało. Uratowana syrena obdarzyła go spojrzeniem pełnym zaufania, a potem jeszcze zostawiła prezent. Tego się nie spodziewał.
Wrócił zaraz wzrokiem do Caluma i tym razem chłopak - jeżeli już się jakoś podniósł - mógł zobaczyć w nim oskarżenie. Ezra nie widział tu innego czarodzieja, a stan Caluma również nakładał na niego pewne podejrzenie...
- Ty jej to zrobiłeś?


Anapneo - 6
6,1

______________________

This is how it ends

I feel the chemicals
burn in my veins
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 493
  Liczba postów : 1244
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Syrenie oczko wodne QzgSDG8




Moderator




Syrenie oczko wodne Empty


PisanieTemat: Re: Syrenie oczko wodne   Syrenie oczko wodne EmptyCzw Lip 12 2018, 00:27

Mimo że ewidentnie przydałaby mi się pomoc, ponieważ męczył mnie srogi kaszel, a ciężar wody w płucach był doskonale odczuwalny, wcale nie miałem ochoty się z nikim w tym momencie spotykać. Łapałem powietrze, zaraz po tym plując glonami i innym świństwem z jeziorka, gdy nagle na moim ciele wylądował jakiś materiał. Tak bardzo się wystraszyłem, że w pierwszej chwili prawie strząsnąłem z siebie podkoszulek, jakby była to zajęta ogniem płachta. Spojrzałem jednak w górę, rozmytym wzrokiem uchwyciłem zarys sylwetki jakiegoś chłopaka, a po głosie rozpoznałem w tajemniczym gościu Ezrę Clarke - diametralnie zmieniłem zdanie dotyczące koszulki, niezgrabnym ruchem ponownie zgarniając ją do siebie i przyciskając w miejsca, które nie powinny ujrzeć światła dziennego, szczególnie nie przy gapiach.
I w ogóle nie na łonie natury. Publicznie. Okropność!
Z moich ust wyrwał się jakiś charkot, prawdopodobnie mający być krzykiem zaskoczenia lub strachu, lecz ze względu na zdarte gardło oraz nieustępujące problemy z kaszlem przerodził się w rzężenie. Na szczęście Clarke przestał paplać głupoty o moim penisie i pomógł mi, rzucając jakieś zaklęcie, po którym od razu odczułem ulgę. Oddychanie jeszcze nigdy nie było tak łatwe! Pochyliłem się, zwijając ciało w kulkę, by sięgnąć twarzą do leżącej mi na podołku koszulki, lecz by nie odsłaniać się ponownie - chciałem przetrzeć mordę z wody.
- Żyję, jest dobrze, dzięki stary - wychrypiałem jeszcze, przyciskając materiał do ust, więc w sumie nie wiem, czy mnie zrozumiał. Kiedy podniosłem głowę, okazało się, że już go przy mnie nawet nie było.
W międzyczasie Clarke odszedł w stronę jeziorka, gdzie chyba wyłaniała się jakaś syrena - miałem wielką nadzieję, że nie wabiła go teraz na jakieś harce albo żeby mu zrobić krzywdę. Jednak z tego co dostrzegłem, ta przebrzydła kreatura potrzebowała jakiejś pomocy. Ukryłem twarz w dłoniach na kilka chwil, po czym rozejrzałem się, gdzie leżała moja różdżka. Na szczęście była nieopodal, w dodatku w całości, co niesamowicie mnie ucieszyło. Wyciągnąłem rękę, by chwycić ją w dłoń, a następnie machnąłem, w myślach przywołując moje ubrania, które przecież gdzieś tu były - może po drugiej stronie oczka?
Chwała Merlinowi, że przyfrunęły do mnie moje własne gacie i bluzka. Zerkając ukradkiem na Ezrę, wstałem i szybkimi ruchami podciągnąłem spodnie. Byłem w trakcie zapinania rozporka, gdy usłyszałem jego głos. Odwróciłem się na pięcie, stając z nim niemal twarzą w twarz i zrobiłem zdziwioną minę?
- Ja? Komu? Co? - zadałem pierwsze pytania, które wpadły mi na myśl. - Że ja miałbym niby zrobić temu czemuś krzywdę? Stary, to mnie wciągnęło to jebane jeziorko! A kto wie, może właśnie to mnie próbowało utopić? - Albo uratować?
Zorientowałem się, że trzymam w jednej dłoni różdżkę, a w drugiej tshirt Krukona. Połączyłem jedno z drugim, rzucając chłoszczyść, po czym podałem mu ubranie.
- Dziękuję. Spoko, jest czysta.
Nie wiedziałem za bardzo, co zrobić dalej i z zakłopotaniem potarłem kark. Chyba najlepiej byłoby, gdybym się ulotnił od razu, nawet bez szukania ciuchów. Skoro jednak miałem komplet rzeczy, mogłem bez przeszkód zejść z oczu Ezrze.
- Ja już lecę, pa - rzuciłem sucho, po czym odszedłem kilka kroków i teleportowałem się z Doliny.

Accio - 4
chłoszczyść - 4

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew Alexander

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 37
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 1122
Dodatkowo : depresyjny i autystyczny;
  Liczba postów : 1262
http://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
http://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
http://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
http://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander
Syrenie oczko wodne QzgSDG8




Gracz




Syrenie oczko wodne Empty


PisanieTemat: Re: Syrenie oczko wodne   Syrenie oczko wodne EmptySro Paź 03 2018, 20:00

Rezerwat.
Podobno mógłby tutaj spotkać Hala - ale w to szczególnie nie wnikał. Kojarzył mężczyznę, coś tam zasłyszał, że się ten zajmuje zwierzętami, więc to miejsce byłoby wręcz perfekcyjne dla pana, który zdołał go wcześniej zmieszać z błotem w dość nieprzyjemnym stylu, kiedy to nikt nie miał ochoty na rozmowy o czymś tak błahym jak popicie odrobiny alkoholu. No dobra, nie aż tak odrobiny, no ale mimo wszystko korytarze pewnie przeszywały słowa wydawane przez donośny głos starszego mężczyzny, kiedy to obudzili się wszyscy razem w pokoju oznaczonym numerem jedenaście. No cóż, bywa. Ale czy tak powinno to wyglądać? Czy nie mogli tego załatwić ugodowo? I mimo że od tej sytuacji minęło znacznie sporo czasu, bo prawie aż dwa miesiące, to jakoś wewnątrz serca zasiał się strach przed tym, że ponownie spotka się z mężczyzną, być może w bardziej sprzyjających okolicznościach, aczkolwiek kwasy z poprzedniego wydarzenia jakoś wpłyną na dalszy przebieg rozmowy.
Całe szczęście, nie było dane mu go dzisiaj spotkać.
Zamiast tego zatrzymał się przy jednym z oczek wodnych, które przykuło jego uwagę. Wiodące spojrzenie zielonych tęczówek, które chroniły źrenice przed nagminnym dostępem do światła, zdołały zauważyć w pewnym stopniu rośliny, które to obrastały dziwne, aczkolwiek charakterystyczne dla Matthewa miejsce. Dziwnie błyszczące manufaktury roślin, podejrzanie syczące, aczkolwiek znane dla uzdrowiciela zdawały się być doskonałym składnikiem do niektórych eliksirów; czy jednak zdoła z nich zrobić jakikolwiek pożytek. Miał taką nadzieję, kiedy to przystanął w miejscu, by wziąć głęboki wdech oraz się zamyślić, zapomnieć o prześladujących myślach, które to zdawały się zapętlać i zapychać niepotrzebnie umysł.
Był sam.

| zt

Kostki: 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aaron O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 41
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 232
  Liczba postów : 331
http://www.czarodzieje.org/t16695-aaron-o-connor
http://www.czarodzieje.org/t16711-relacje-aarona-o-connora#463059
http://www.czarodzieje.org/t16712-poczta-aarona-o-connora#463062
http://www.czarodzieje.org/t16696-aaron-o-connor
Syrenie oczko wodne QzgSDG8




Gracz




Syrenie oczko wodne Empty


PisanieTemat: Re: Syrenie oczko wodne   Syrenie oczko wodne EmptyNie Paź 21 2018, 22:23

| Chyba +18
Syrenie Oczko Wodne skrywało w sobie niezwykłą istotę.
Kiedy to podróżował przez Dolinę Godryka, poprzez rezerwat pełen niezwykłych magicznych istot, natrafił właśnie na to niezwykle jeziorko, w którym to nie spodziewał się, z czym tak naprawdę będzie miał do czynienia. Z czym przyjdzie mu się zmierzyć, kiedy to przystanął na chwilę, spoglądając spokojnymi, niebieskimi tęczówkami w stronę tafli wody. Całe otoczenie wydawało się być wyjątkowo harmonijne, zrównoważone, jakoby zahaczało o tak prostą rzecz zwyczajnego spaceru oraz zwiedzania tychże właśnie terenów. Aaron bez problemów lustrował wzrokiem całokształt roślin umiejscowionych wokół zbiornika, kiedy to zauważył o dziwo bardzo kuszącego trytona. Nie wiedział, z jakiego powodu ów istota postanowiła wyjątkowo harmonijne, zrównoważone, jakoby zahaczało o tak prostą rzecz zwyczajnego spaceru oraz zwiedzania tychże właśnie terenów. Aaron bez problemów lustrował wzrokiem całokształt roślin umiejscowionych wokół zbiornika, kiedy to zauważył o dziwo bardzo kuszącego trytona. Nie wiedział, z jakiego powodu ów istota postanowiła go zaczepić; co nie zmienia faktu, że była po prostu kusząca, przez co z łatwością mężczyzna stracił zmysły, tym samym decydując się na zbyt odważny krok. Nie wiedział, czy go ktoś nie obserwuje, tymczasowe żądze cielesne zaczęły brać w górę; tryton o dziwo okazał się być iście zachęcający do jakiejkolwiek interakcji, on sam zaś najwidoczniej do tego dążył.
Co prawda o seksie z tymi istotami nie wiedział praktycznie nic; nie zmienia to faktu, że parę kroków wystarczyło, aby przekroczył ustawione przez rasy bariery oraz zwyczajnie spędził chwilę z nim w samotności, oddając się rozkoszy wynikającej z zaspokojenia tak prymitywnych potrzeb. Czy go to obrzydzało? Niezbyt, nie wtedy, kiedy poznawał jego każdy centymetr ciała, zaś miejsca, w których miał z nim styczność, zdawały się wrzeć niemiłosiernie. Nawet nie zauważył, jak guziki od koszuli nieporęcznie zostały rozpięte, zaś pasek od spodni wydał metalowy wydźwięk; wszystko działo się po prostu za szybko. Umysł zaś zdawał się odejść na boczny tor - Aaronowi bardziej spieszyło się do dziwnego zapoznawania z istotą, która to zdawała się być również zaintrygowana jego osobą, kiedy to ręce pierwsze zapoznawały się z linią żeber. Niefortunnie odbyty stosunek był w mniemaniu O'Connora zbyt krótki, co nie zmienia faktu, że zyskał możliwość zapoznania się z ich anatomią.
Dopiero po dwóch tygodniach zdał sobie sprawę z choroby, z jaką przyszło mu się zmierzyć; całe szczęście zgłosił się wyjątkowo wcześniej, kiedy to zauważył niepokojące objawy. Nic tylko podziękować trytonowi za taki podarek, nie ma co!

| zt

Kostki: 3, 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Myrddin Llewellyn

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 24
  Liczba postów : 25
http://www.czarodzieje.org/t16726-myrddin-llewellyn
http://www.czarodzieje.org/t16729-wchodzi-do-baru-pieknis-manipulant-i-enigma
http://www.czarodzieje.org/t16730-sowa-gwynneth
http://www.czarodzieje.org/t16727-myrddin-shaemus-llewellyn
Syrenie oczko wodne QzgSDG8




Gracz




Syrenie oczko wodne Empty


PisanieTemat: Re: Syrenie oczko wodne   Syrenie oczko wodne EmptyCzw Paź 25 2018, 23:51

Nie pamiętał jak tu się znalazł. Czuł, że po prostu był w jakiś sposób kuszony do tego miejsca. Zawsze w czasie wolnym wolał przesiadywać właśnie na łonie natury. Łączył się z nią w pewien sposób w symbiozę, niczym wspólne dziecię. Faerie, leśne duszki. Syreny. Wszystko to uwielbiał. Przez większość swojego czasu rodzina uczyła go szacunku do różnych magicznych zwierząt. Szczególnie centaurów. A one mówiły, aby "nie ufać syrenom", które kusiły mężczyzn, oraz trytony, którzy kusili kobiet. Jednak tego dnia nikogo nie natknął. Jedynie jedna łódeczka na całym oczku wodnym, która jednym zaklęciem nosiła się po tafli wodnej. Jego powieki robiły się cięższe i... coraz bardziej zmęczone. Zapadł w sen w którym miał pewien sen. Że zbierał skrzeloziele, a jego zapach nosił się do jego nosa. W momencie, kiedy się obudził - faktycznie znajdowało się przy nim to ziele. Celtyccy bogowie jak widać byli mu przyjemni.

Kostka: 5

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30219
  Liczba postów : 49212
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Syrenie oczko wodne QzgSDG8




Specjalny




Syrenie oczko wodne Empty


PisanieTemat: Re: Syrenie oczko wodne   Syrenie oczko wodne EmptyCzw Lis 29 2018, 09:43

@Ariadne T. Fairwyn


Dzień wydawał się być nade normalny, choć tak naprawdę nie spodziewałaś się, że będziesz miała pierwsze, aż tak poważne starcie z magicznym stworzeniem! Krew trytonów i syren wydaje się być nader wartościowa, lecz należy pamiętać, że są to istoty, które potrafią naprawdę być nieprzejednane. Nie zawsze udaje się wyjść bez większego szwanku ze starcia z nimi, o ile zechcesz je oszukać.
Ariadne spacerowała, jakby chcąc zaczerpnąć świeżego powietrza, odetchnąć z ulgą, zignorować wszelkie możliwe aspekty, lecz coś stanęło na jej drodze, gdy zbliżyła się do wyjątkowo niespokojnych wód Doliny Godryka. Ciekawość zmusiła ślizgonkę do zbliżenia się, by zaraz potem znaleźć się obok męskiego przedstawiciela wodnego gatunku – trytona. Nader młody, względnie urodziwy, lecz pozostawiony na pastwę losu przez łowców, którzy ewidentnie nie mogli poradzić sobie z istotą. Fairwyn zdawała sobie sprawę, że jest to idealna perspektywa, by zdobyć dodatkowe składniki do swojej kolekcji, jednak – czy doprawdy nie posiadała serca? Wbity w płetwę ostry, drewniany szpic sprawiał, że mężczyzna syczał z bólu, zaś swoimi długimi rękami próbował dorwać Ariadne, która musiała zachować bezwzględny spokój.

1,5 zbliżasz się do trytona, ale ten nie jest wobec ciebie ufny. Wydaje się nawet, że usilnie próbuje cię od siebie odpędzić. Nie poddajesz się; ze stoickim wręcz spokojem operujesz przy jego płetwie, by jak najszybciej wyciągnąć z niej krzywdzący odłam drewna, a zaraz potem dostrzegasz, że ogon jest nieznacznie uszkodzony. Powinnaś go uleczyć, dlatego jeśli posiadasz minimum 10 punktów w uzdrawianiu i minimum 25 w ONMS – udaje ci się to. Gdybyś nie posiadała odpowiednich punktów rzuć dwiema kostkami, jeżeli wynik przekroczy minimum 7 – również ci się udaje; (gdyby żadna z opcji kostkowych lub punktowych nie była dla ciebie korzystna – stworzenie po prostu ucieka). Tryton jest niezmiernie wdzięczny za tę pomoc, dlatego nie atakuje cię znów, lecz oddaje w twoje ręce syreni grzebień, który możesz zatrzymać. Zgłoś się po niego w odpowiednim temacie.
2,4 tryton nie ufa ci w żaden sposób, nie dopuszcza do siebie – zupełnym przypadkiem sam strąca resztkami sił ogromny kawałek drewna, a zaraz potem w głębiny wody wciąga ciebie. Trwa to niewiele czasu, wszak bardziej próbujesz się wyswobodzić, lecz to co tak naprawdę ma miejsce jest nader wstydliwe, by chwalić się tym komukolwiek. Tryton sądząc, że również chcesz go skrzywdzić – ukazuje ci prawdziwe oblicze tych jakże dostojnych, wodnych stworzeń. Możliwe, że mu się opierałaś, lecz w ostatecznym rozrachunku uwiódł cię i odbyliście stosunek… Całe szczęście, że ludzie i trytony nie mogą mieć dzieci! Zszokowana, a zarazem w jakimś stopniu zadowolona żegnasz się z poznanym osobnikiem i odchodzisz do domu. Dopiero na miejscu orientujesz się, że zgubiłaś 20 galeonów, ale zyskałaś niezwykle cenne doświadczenie! Stratę ureguluj w odpowiednim temacie.
(Jeżeli uważasz, że scenariusz nie do końca wpasowuje się w postać Ariadne – możesz alternatywnie rzucić kostką: parzysta – nie udaje ci się umknąć trytonowi i wciąga cię pod wodę, by tam spełnił się powyższy scenariusz, nieparzysta – udaje ci się uciec.)
3,6 doskonale wiedziałaś, że istoty wodne są niezwykle problematyczne, lecz ten tryton nie ma już sił, wydaje się umierać. Czym prędzej działasz, by wreszcie udało mu się znaleźć w wodzie… Im łatwiej przychodzi zdobycz – tym mniejszą satysfakcje się odczuwa; właśnie ta dewiza przyświecała ci przez cały ten czas. Kiedy już udało ci się wyswobodzić trytona z pułapki, a potem pomóc mu dotrzeć do wody, widzisz jak mężczyzna macha ci na pożegnanie, składając przy tym obietnice, że nikt na tym terenie cię nie skrzywdzi. Zyskujesz 1 punkt do ONMS – upomnij się po niego w odpowiednim temacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ariadne T. Fairwyn

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 840
  Liczba postów : 343
http://www.czarodzieje.org/t16556-ariadne-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t16572-you-don-t-know-my-mind
http://www.czarodzieje.org/t16575-verheyen
http://www.czarodzieje.org/t16555-ariadne-t-fairwyn
Syrenie oczko wodne QzgSDG8




Gracz




Syrenie oczko wodne Empty


PisanieTemat: Re: Syrenie oczko wodne   Syrenie oczko wodne EmptyPią Lis 30 2018, 16:14

Szczęście w nieszczęściu.
Nie spodziewałam się dzisiaj wiele, nie sporządziłam wewnątrz umysłu wzniosłych, złożonych planów. Wyłącznie - zmierzałam teraz przed siebie, krok za kolejnym krokiem zdołałam odkrywać kolejne szczegóły doskonale znajomych pejzaży rodzinnej Doliny Godryka. Przechadzam się tutaj - jak najodleglej sięgam pamięciom; oczywiście, początkowo były to ledwie niewinne, dziecinne wyjścia w pobliżu naszej siedziby. Z czasem - uzyskiwałam więcej przyzwoleń (śmiałości nigdy nie posiadałam zaś w deficycie) i zgodnie z nimi, pozwalałam sobie na więcej - owe przechadzki zdołały urosnąć do rangi samotnych rytuałów, wpisujących się intensywnie w wiedzioną ciągle codzienność. Wędrówki ubarwiały zasoby wolnego czasu, pozwalały odpocząć od ściskających mnie ramion tłumu. Nawet teraz - kiedy pogoda nie wydawała się sprzyjająca, zmierzałam bez wątpliwości przed siebie, bez większych celów, bez ustalonej reguły. Szelest gałęzi niósł się wśród otoczenia - praktycznie były już pozbawione liści; większość leżała, pokonana na ziemi, zerwana przez niecierpliwymi dłońmi lodowatego wiatru. W końcu, dotarłam już do jeziorka.
Niepokoiły mnie uchodzące odgłosy. W obliczu ich zaistnienia - podejrzewałam okazję - od niedawna, postanowiłam wspomagać rodzinny interes szukając materiałów do różdżek. Syczący z pulsującego bólu tryton, wydawał się jednak zaciekle walczyć o życie. Stawanie z nim do otwartej walki byłoby bezsensowne - pozostawianie jego tutaj oraz odejście w przestrachu, również nie należało do najwłaściwszych postąpień. Koniec końców, zdecydowałam, aby spróbować się zbliżyć - cierpliwie, powoli, mimo prób odpędzenia i gotowości do uczynienia ataku. Kto wie, może zdobędę nieco posoki? Ojciec byłby niezmiernie zadowolony.
Po długich, żmudnych wręcz próbach, tryton dopuszcza mnie do zbadania tej sytuacji. Sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana - zdołałam wyciągnąć zeń kawał drewna, chociaż masywne uszkodzenie ogona nie zdaje się pozytywnie rokować. Ryzykuję, kiedy używam zaklęcia na uzdrowienie - całe szczęście, udaje mi się bez szwanku. Tryton jest nawet wdzięczny - nim ostatecznie zniknął pod taflą, wręcza mojej osobie ozdobny grzebień.
Ukryłam podarek w torbie. Powinnam wracać - wystarczy na dzisiaj wrażeń.

Kości: 5, następnie 11 dowód

| zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nimue Tilbury

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : -8
  Liczba postów : 43
http://www.czarodzieje.org/t16850-nimue-tilbury
http://www.czarodzieje.org/t16859-ta-jedyna-tilbury
http://www.czarodzieje.org/t16860-beksa#469901
http://www.czarodzieje.org/t16858-nimue-tilbury#469775
Syrenie oczko wodne QzgSDG8




Gracz




Syrenie oczko wodne Empty


PisanieTemat: Re: Syrenie oczko wodne   Syrenie oczko wodne EmptyPon Gru 10 2018, 18:43

Ciągnęło ją do fal.


Do odmętu niezbadanych wód, gdzie drzemią demony. Do odbijanego błękitu, do pożerającej marę księżyca czerni; purpurowa szata powiewała za nią raz po raz, tańcząc z ledwo wyczuwalnym wiatrem, gdy czarownica zastygła w bezruchu nad brzegiem jeziora Doliny Godryka, wpatrując się w jedynie nieznacznie zmierzwioną aurą taflę wody. I myślała. Myślała, czy gdzieś tam, na dnie, także spoczywają kości dzieci, które nigdy nie miały już ujrzeć blasku słońca. Myślała, czy niefortunny los sprowadził je tutaj za rękę niczym kochająca matka, tylko po to, by finalnie porzucić je na łaskę szarżującego nurtu, kapryśnych istot zamieszkujących zbiornik. Myślała, ile matek z krwi i kości uroniło tu łzę, w tym jedynym miejscu, żegnając swoje pociechy. I w pewien sposób żałowała, że Noel nie umarł właśnie tutaj.

Nie.
On umarł w studni.

W zimnej studni zbudowanej ze starego, nadgryzionego czasem kamienia, niedbałej konstrukcji sięgającej niemalże do samego gardła ziemi, do piekielnych języków i nieodkrytych szczątek pradawnych gatunków. Chciałaby, żeby umarł tutaj. Schyliwszy się powoli, Nimue ostrożnie ściągnęła jedną z czarnych rękawiczek z dłoni, odsłaniając różowe blizny przed oczyma lustrującego ją księżyca; była tu z nim, tylko z nim, niemym świadkiem obserwującym ją z niebiosów-- chude palce musnęły delikatnie powierzchnię wody, nieśmiało, jakby obawiała się obudzić coś, co mogło weń drzemać. Druga dłoń podtrzymała natomiast równie purpurową tiarę przyozdobioną srebrną broszką w kształcie lelka wróżebnika. Czy topienie się było bolesne? Musiało, z pewnością. Woda wypełniała płuca, odcinała wątłą nić powietrza, mąciła obraz świata przed oczyma, sprawiała, że ciało stawało się tak ciężkie - aż w końcu nie było już nic. Troski odchodziły w niepamięć, wspomnienia rozpływały się niczym morska piana uderzająca o kamienie plaży, a w zamian za to oferowała cierpienie tym, którzy pozostawali na padole żywych.

Czy ty wiesz, jak tęsknię?
Mówią, że jestem okrutna, nieczuła. A ja tylko----


Wdech zamarł w jej piersi. Odbicie własnej twarzy rozświetlonej blaskiem księżyca pokryło się z zarysem tej wyłaniającej się z hebanowych odmętów wody; jego rysy były typowo męskie, jego wyłaniające się z tafli dłonie duże, większe od jej własnych, pokryte membraną między palcami, ułatwiając pływanie. Rybi ogon połyskiwał czerwonymi refleksami, gdy wynurzał się z otchłani, o jakiej przyszło jej wcześniej jedynie myśleć. I wołał do niej. Nawoływał, zapraszał, zachęcał, nęcił, sięgając po jej dłonie, chlapiąc na nią w najlepsze. Zupełnie jakby znów była tylko dzieckiem, jakby przeszłość powróciła gamą żywych barw do jej umysłu i zastąpiła monochromatyczną rzeczywistość swoją onirycznością; zmącona woda odbiła jej uśmiech gdy podnosiła się z kucek i zdejmowała wierzchnie ubranie, wyciągając różdżkę - a potem wskoczyła bez zastanowienia wprost w jego objęcia.

nie rozumiejąc pytań → przeinaczając odpowiedzi → wpadając do oceanu marzeń;
jedynie pragnąc miłości → żałując i zwodząc → gwiazdy tańczyły na niebie.

Bąblogłowy, wypowiedziała tuż przed zanurzeniem się w falach, zanim wpadła w ramiona trytona. Czy wyglądał jak jej wspomnienie? Ani trochę. Jednakże spragniony cudu umysł fabrykował kłamstwa by uspokoić wyrywające się z piersi serce, a ona ten jeden raz chętnie poddawała się ułudzie, zostawiając prawdę na brzegu. Razem z podwodnym stworzeniem pląsała zatem w tym niesamowitym świecie, beztrosko, wyobrażała sobie, że tak właśnie wyglądać mógłby świat, gdyby był piękny; przepływali nieopodal kolorowych wodorostów, wpływali między ławice wymyślnych rybek, zbierali muszle o wielobarwnych wzorach, a uśmiechy nie pobladły ani na chwilę. Słyszała go w tym zakazanym królestwie. Jego głos. Szeptał słodkie obietnice, opowiadał o swoim dominium. Poił ją fantazją.

bardziej niż wolność → bardziej niż pokój →
bardziej niż ten świat → cenić będę ciebie.


Obietnicę przypieczętować mieli pocałunkiem. On przyrzekł, że zamieni ją w syrenę. Ona, pragnąc w końcu być usłyszaną, uległa. I gdy ich twarze zbliżały się do siebie, dopiero wtedy zmysły zabiły na alarm, ciało zgięło się w konwulsji; przecież to kłamstwo. To wszystko jest kłamstwem. Obłudnym pragnieniem, ulotnym tańcem z własną nieprzepracowaną przeszłoscią; Noel nie odrodził się trytonem, a ona nie mogła przemienić się w syrenę. Jednakże jej nagła nieczułość nie przypadła do gustu gospodarzowi - puścił wówczas jej ramiona i sięgał już po spoczywający na dnie trójząb, zamierzając ukarać ją za niewdzięczność; to wtedy Nimue błyskawicznie niemalże skierowała się w stronę brzegu, wdzięczna losowi za to, iż stworzenie musiało poświęcić chwilę na znalezienie swojej broni i nie mogło zaatakować jej od razu; krzyki towarzyszyły jej jeszcze długo, aż jej skute zimnem ciało wydostało się na powierzchnię, a drżące pocałunkiem chłodu dłonie sięgnęły po płaszcz, zarzucając go na ramiona.

To nie był Noel.
Noel nie żyje.

zt

_____________
Kostki: 3, 5 na syrenie oczko, 4 na zaklęcie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leonel Fleming

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 179 cm
C. szczególne : blizna po lewej stronie żeber
Galeony : 360
Dodatkowo : oklumencja
  Liczba postów : 174
http://www.czarodzieje.org/t17243-leonel-fleming
http://www.czarodzieje.org/t17251-leonel-fleming#482709
http://www.czarodzieje.org/t17250-leonel-fleming#482708
http://www.czarodzieje.org/t17245-leonel-fleming
Syrenie oczko wodne QzgSDG8




Gracz




Syrenie oczko wodne Empty


PisanieTemat: Re: Syrenie oczko wodne   Syrenie oczko wodne EmptyWto Kwi 30 2019, 00:46

29 kwietnia 2019 roku

Po tym jak zranił dłoń o wystający, zaostrzony kawałek drewna i oberwał miedzianym kociołkiem, łamiąc przy tym palec u stopy, nie wiedział czego dokładnie jeszcze w Dolinie Godryka szuka. Powinien to miejsce już dawno wyrzucić z pamięci, a jednak pogoń za adrenaliną i nowymi wrażeniami, pchała go w coraz to głębsze rejony krainy. Tym razem dotarł nad niewielkie jezioro, zwane wśród miejscowych syrenim oczkiem wodnym, przez wzgląd właśnie na jego niepozorne rozmiary, jak żyjące tutaj stworzenia. Chłopak wiele o tych ostatnich słyszał i zdawał sobie sprawę z tego, że zapuszczanie się na ich teren jest dość ryzykowne. Potrafiły one zwabić swym urokiem i nieźle potem napsocić, chociaż zdarzało się również, że ratowały potencjalnych topielców przed ich marnym losem. Ciekaw był czy i jemu przydarzy się jakaś niespodziewana i zapomniana przygoda.
Błądził przez dłuższy czas przy brzegu, ale nie widział tutaj żywej duszy. Nie rzuciło mu się w oczy kompletnie nic interesującego i już miał wracać do centralnej części miasteczka, kiedy nagle dojrzał z oddali łódź. Niewiele myśląc, wskoczył do niej usadawiając się na jednej z ławek, ale zdał sobie sprawę z tego, że brakuje wioseł. No cóż, od czego miało się swoją różdżkę? Leonel za pomocą zaklęcia wprawił odnaleziony środek transportu w powolny ruch i mijał kolejne lilie wodne, płynąć na sam środek jeziora. Korzystając z okazji, rozciągnął się niczym kot i położył na deskach, wsłuchując się przy tym w relaksujący szum drzew i melodyjne ćwierkanie ptaków. Kto by pomyślał, że właśnie w ten sposób spędzi cały dzień. Dokładnie tak, nie wiedział nawet, kiedy usnął, a śniły mu się syreny wesoło hasające wśród kołyszącej się delikatnie wody. Był to niezwykle dziwny sen, ale i przyjemny, który pozwolił mu naprawdę wypocząć i zapomnieć o problemach życia codziennego.
Kiedy młody Fleming otworzył oczy, nie wierzył, że spędził tutaj tak wiele czasu. Powoli zaczynało się ściemniać, a on nadal tkwił w łódce na samym środku oczka wodnego. Ponownie dobył różdżki i użył zaklęcia, by dostać się na brzeg. Podczas tej podróży z nudów zaczął przyglądać się budowie samej łodzi i wtedy zauważył leżące w pobliżu jednej z jej krawędzi skrzeloziele. Był niemal pewien, że wcześniej go tu nie było, ale skąd się w takim razie wzięło? Być może podrzuciła je jedna z uczynnych syren albo jakiś tryton? Tylko właściwie po co miałby to robić? Nie do końca rozumiał naturę tych stworzeń i nie wiedział czy ma to traktować jako prezent czy może zaproszenie do zwiedzania głębin ich mieszkania. Na dalszą wycieczkę nie miał już jednak i tak więcej czasu. Dlatego zgarnął tylko skrzeloziele do kieszeni i wyskoczył na trawiasty brzeg, z niechęcią żegnając się z miejscem, które przyniosło mu tak wiele korzyści. Niestety, miał jeszcze tego dnia kilka spraw do załatwienia, więc musiał wracać do swoich obowiązków. Stwierdził jednak, że kiedyś jeszcze tu powróci, najpewniej w chwili, w której będzie miał dosyć powiązanych z pracą stresów. Może kolejnym razem także spotka go jakaś miła niespodzianka?

Kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Syrenie oczko wodne QzgSDG8








Syrenie oczko wodne Empty


PisanieTemat: Re: Syrenie oczko wodne   Syrenie oczko wodne Empty

Powrót do góry Go down
 

Syrenie oczko wodne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Syrenie oczko wodne JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Rezerwat
-