Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Most Znikaczy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość


Effie Fontaine

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 4384
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 2454
http://www.czarodzieje.org/t24-effie-fontaine
http://www.czarodzieje.org/t619-effie-fontaine
http://www.czarodzieje.org/t253-effie-fontaine
http://www.czarodzieje.org/t7168-effie-fontaine#204310
Most Znikaczy  QzgSDG8




Administrator




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyCzw Mar 31 2016, 17:54


Most znikaczy


To ciche miejsce, w którym wysoce zakazane jest jakiekolwiek hałasowanie, stanowi dom Znikaczy. Te małe, złote ptaszki o długich i wąskich dziobach, oraz błyszczących jak kamienie szlachetne oczach, zamieszkują pobliskie drzewa. Nigdy nie wiesz, czy w momencie, gdy akurat udasz się tutaj, nie spotkasz gromadki Znikaczy, postanawiającej polatać dookoła Ciebie. A widok ten jest niesamowity, bowiem jak powszechnie wiadomo, to jedne z najszybszych ptaków na świecie.

Uwaga!
Wchodzisz tu na własną odpowiedzialność! Kostki, które tu wyrzucisz mogą ci dać bardzo duży potencjał magiczny, niesamowite przedmioty itp. Jednak możesz też zachorować na nieznaną chorobę, poważnie się poranić lub stracić dużo pieniędzy.
Zanim rzucisz kostką, upewnij się, że znasz zasady wynikające z rzutu.

1 - Na pomoście przysiada malutki, niebieski ptaszek. Nie wydaje żadnych dźwięków, a wyłącznie uważanie Ci się przygląda. Kiedy się oddalasz, ten leci za tobą, próbując wylądować na twoim ramieniu. Wygląda na to, że ten Memortek jest oswojony. Zapewne należał do jakiegoś czarodzieja, ale ich drogi się rozeszły. Teraz ten mały ptaszek za nic nie chce Cię opuścić. Wygląda na to, że zdobyłeś nowe zwierzątko domowe.
2 - Jest piękny dzień, a ty z wielkim zainteresowaniem oglądasz latające dookoła Ciebie ptaki. Może powinieneś być bardziej uważny, albo nie powierzać takiej wiary w konstrukcje umieszczone w tym rezerwacie. Most wcale nie jest taki stabilny, a ty stajesz na desce, która nagle się obrywa. Wpadasz w dziurę po samo udo. Twoja noga jest potwornie poraniona i pełna drzazg. Lepiej będzie, jeśli po tej wycieczce odwiedzisz kogoś, kto zna się na magii leczniczej (musisz rozegrać wątek leczenia skaleczeń z kimś kto ma przynajmniej 10 punktów z magii leczniczej lub w przypadku gdy posiadasz więcej niż 15 punktów uleczyć się samodzielnie).
3 - Jeden ze znikaczy, który wylądował nieopodal Ciebie, miał w dziobie jakiś błyszczący przedmiot. Zaciekawiło Cię to na tyle, że postanowiłeś rzucić ptakowi dowolne jedzenie, jakie miałeś przy sobie, tak by ten puścił, to co trzymał. Rzuć raz jeszcze kostką, by dowiedzieć się, co właśnie zdobyłeś!
Rzuty:
 
4 - Niedawno musiał tutaj przebywać jakiś miłośnik eliksirów, albo po prostu dzieciaki z sąsiedztwa zasadziły tą małą pułapkę. Dłońmi oparłeś sie o barierkę, nie zauważając tam wcześniej rozlanego płynu. Choć szybko cofnąłeś dłoń, gdy tylko wyczułeś tajemniczą ciecz, dla Ciebie było już za późno! Okazało się, że ktoś zostawił tam kilka kropli mocnego eliksiru bujnego owłosienia. Pierw włosy zaczynają Ci wyrastać na dłoniach, ale jako, że była to naprawdę mocna dawka, owłosienie bujnie występuje na całych twoich rękach, zakrawając o tors i szyję. Niezbyt wyjściowo się prezentujesz, a efekty znikną dopiero po paru godzinach (po pięciu twoich postach).  
5 - Próbowałeś znaleźć gniazda znikaczy, gdy wśród bogatej roślinności, dostrzegasz krzew, który wyjątkowo odróżnia się na tle pozostałych. Intryguje Cię na tyle, że postanawiasz zerwać kilka gałązek. Są to liście Oprylaka, magicznego narkotyku. Nie jest to jednak roślina, o której uczą w szkole. Aby móc rozpoznać tą roślinę i następnie ją użyć, sprzedać lub podarować, musisz mieć 15 punktów z Zielarstwa. Jeśli nie masz - wystarczy, że znajdziesz takową osobę, a ona wskaże Ci, czym jest twoje ziele. Co z nią zrobisz - zależy od Ciebie.
6 - Leśniczy usłyszał hałas, o który to właśnie Ciebie oskarżył. Bez względu na to, czy rzeczywiście z kimś głośno rozmawiałeś, czy to osoby, które były tu przed tobą, to ty musisz zapłacić karę. Na nic twoje tłumaczenia. Wycieczka ta będzie kosztować Cię dodatkowe 50 galeonów. Konsekwencji tej możesz uniknąć wyłącznie jeśli posiadasz umiejętność hipnozy, bądź masz minimum 1/4 krwi wili, co za tym idzie, potrafisz wpłynąć na decyzję leśniczego.



______________________

time is on my side
Go ahead, go ahead and light up the town. And baby, do everything your heart desires. Remember, I'll always be around. And I know, I know. Like I told you so many times before. You're gonna come back, baby. 'Cause I know You're gonna come back knocking. Yeah, knocking right on my door.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Electra C. O'Keeffe

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1080
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 226
http://www.czarodzieje.org/t13173-electra-clover-o-keeffe#352451/
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13180-zechcesz-zostac-moim-podnozkiem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13181-listy-electry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13182-electra-c-o-keeffe
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyPią Lis 25 2016, 17:27

Electra uwielbiała mosty. Wycieczkę po drewnianych belkach w środku rezerwatu czy lasu uważała za obowiązkowy punkt każdego wyjazdu, także takiego krótkiego jak jej wypad do Doliny Godryka.
Uzdrowicielka długo się na to nastawiała, wysłuchując różnych historii o tym po brzegi wypełnionym magią miasteczku, szczególnie odkąd zostało ono ponownie uznane za bezpieczne. Tak naprawdę miała ochotę odwiedzić to miejsce już na drugi dzień od tego wydarzenia, jednak praca jej na to nie pozwalała. Jak na złość czarodzieje nie chcieli przestać się łamać i krwawić i chorować na mocno zakaźne choroby. Wtedy właśnie uświadomiła sobie, jakim podłym gatunkiem są ludzie...
Tak czy inaczej, w końcu się jej udało! Było wciąż piękne popołudnie, wiatr przyjemnie smagał swoimi powiewami po policzkach, liście cichutko szumiały, a ona po pobieżnym przejściu się uliczkami miasteczka wreszcie znajdowała się na Moście Znikaczy, pogrążona w cichej samotności.
Wsunęła ręce do kieszeni, a z jej ust nie schodził trochę zbyt szeroki, trochę zbyt dziecinny uśmiech. Taki, który rzadko pojawiał się w mimice Electry, bo był zupełnie naturalny. A kto w zatłoczonym, pełnym gwaru Londynie, gdzie wszyscy się gdzieś spieszyli, gdzie arogancja szła za opryskliwością, mógłby w ogóle mówić o naturalności?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam S. Dear

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 674
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 395
http://www.czarodzieje.org/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://www.czarodzieje.org/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyPią Lis 25 2016, 17:40

Bywał w Dolinie Godryka jako dziecko, jeszcze przed tą plagą akomantul. Pamiętał jak podobała mu sie okolica i jak wymykał się z domu, żeby pospacerować magicznymi uliczkami. Pochodził z rodziny, u której magia była najważniejsza. Jego otoczenie było przepełnione zaklęciami i eliksirami, a rzadko kiedy widział kogoś bez różdżki. Nic dziwnego, że po prostu łatwiej mu się było odnaleźć właśnie w takich czarodziejskich miejscach. Londyn był wspaniały, był taki zwykły i bezpieczny - a jednak to Dolina zdobywała serce Liama. Może to dlatego tak chętnie przystał na "prośbę" rodziców o zajęcie się domem? Ceny jego mieszkania w stolicy Anglii zaczęły tajemniczo rosnąć, a jemu nie chciało się walczyć z właścicielem. Poza tym, nie potrzebował wiele - większość czasu i tak spędzał w Hogwarcie. Nie opłacało mu się posiadanie tak własnego, odrębnego kąta.
Profesor poszedł na spacer głównie po to, aby odświeżyć sobie nieco pamięć. Niemal na każdym kroku trafiał na strzępki wielkich pajęczyn, przez co Dolina mogła poszczycić się niesamowitym klimatem. Wędrował sobie, podziwiając widoki i rozmyślając nad tym, jaką walkę musieli toczyć specjaliści z potworami, które przejęły na kilka lat okolice.
Zawędrował aż na most, który wydał mu się dość znajomy. Pamiętał, że widział tutaj kiedyś chmarę przepięknych Znikaczy i był nimi zachwycony. Rozglądając się przez dłuższą chwilę nie zauważył, że nie jest na tym odludziu sam.
Co więcej, znał osobę przechadzającą się niedaleko.
- Nie wierzę. - westchnął z lekkim niedowierzaniem, pewnym krokiem podchodząc do Electry O'Keeffe. Co to za zrządzenie losu, że ciągle na siebie wpadają? Ona tu nawet nie mieszka!
...chyba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Electra C. O'Keeffe

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1080
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 226
http://www.czarodzieje.org/t13173-electra-clover-o-keeffe#352451/
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13180-zechcesz-zostac-moim-podnozkiem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13181-listy-electry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13182-electra-c-o-keeffe
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyPią Lis 25 2016, 18:08

Prawdopodobnie nie powinna pod wpływem chwili podejmować decyzji, ale Electra utwierdziła się w przekonaniu, że jak tylko dorobi się nieco w Mungu, koniecznie przeprowadzi się do Doliny Godryka. Co prawdopodobnie miało jeszcze trochę potrwać, bo nawet nie miała rodziny ani osoby, którą tolerowałaby na tyle, żeby z nią pomieszkiwać, a szkoda byłoby kupować dom tylko dla jednej osoby. Ale przecież nikt nie mógł zabronić jej pomarzyć już teraz.
Wypowiedziane przez kogoś "nie wierzę", choć miało zaledwie formę westchnięcia, przecięło dokładnie na pół idealną bańkę ciszy, która otaczała Electrę. Uzdrowicielka zamrugała kilkakrotnie, wybita z rytmu i aż przystanęła, żeby zobaczyć, kto jest tego sprawcą.
I wtedy owo "nie wierzę" nabrało barw i ostrości przez zrozumienie, które spłynęło na blondynkę w momencie, gdy poznała jej ulubionego i jedynego znanego członka rodziny Dear. Zapewne wbrew ich obustronnym oczekiwaniom, na jego widok Electra wcale nie dostała nagłego, pełnego niechęci skurczu wszystkich mięśni twarzy. Wręcz przeciwnie, uśmiechnęła się jeszcze szerzej!
- Li-am - zająknęła się prawie niewidocznie, artykułując w dziwny sposób zbitkę liter, kiedy zorientowała się, że bliska jest zdrobnieniu imienia mężczyzny. Może jednak to miejsce miało na nią trochę zły wpływ? Jak w ogóle mogła o tym pomyśleć? - Nie mogę powiedzieć, żebym była bardzo zdziwiona... ale muszę zapytać, co ty tu robisz?
Podjęła krok, zmuszając tym samym Liama do tego samego, jeśli faktycznie chciał z nią rozmawiać. Most i Liam Dear w jednym miejscu? Ten dzień robił się coraz lepszy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam S. Dear

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 674
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 395
http://www.czarodzieje.org/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://www.czarodzieje.org/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyPią Lis 25 2016, 18:18

Dalej wiedział, jakie relacje łączą go z O'Keeffe. Najpierw się lubili, potem się znienawidzili... Potem się pocałowali, a potem próbowali zachowywać się względnie normalnie. I, o dziwo, wychodziło im to całkiem nieźle. Oczywiście, docinki się nie skończyły... Chyba po prostu w pewien pogmatwany sposób ta dwójka lubiła się nie lubić.
- Przeprowadziłem się tu dopiero co - odparł, bo w końcu blondynka zatrzymała się na etapie jego pomieszkiwania w Londynie. - Do starego domu mojej rodziny...
Electra wyglądała wyjątkowo ładnie i, jak zresztą zazwyczaj, Liam nie mógł oderwać od niej swojego spojrzenia. Zwykle zrzucał to na płynącą w jej żyłach krew wili, albo na jakąś wyjątkowo podpadową sytuację (byli na moście, do cholery. Pięknym i magicznym. Nawet on musiał wyglądać względnie przyzwoicie!)... Tak, na ogół unikał przyglądania się uzdrowicielce, aby nie wyjść na jakiegoś idiotę. Teraz jednak miał wrażenie, że to delikatne podziwianie jej nie jest takie widoczne i nie razi w oczy. A może po prostu ich relacje zdążyły się tak ocieplić? Albo miał dobry humor?
Albo to miejsce serio było magiczne.
- Tak więc... Spaceruję sobie po Dolinie. A ty? - i w jakiś dziwny sposób naprawdę zainteresował się losami blondynki. Cóż, chyba nie narzekałby, gdyby wprowadziła się do jakiegoś pobliskiego domu...
Znaczy jasne, była nieznośna. Okropna, władcza, złośliwa... Wilowata, o!
To po prostu Liam był na tyle empatyczny i dobroduszny, że chciał dać jej jeszcze jedną szansę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Electra C. O'Keeffe

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1080
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 226
http://www.czarodzieje.org/t13173-electra-clover-o-keeffe#352451/
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13180-zechcesz-zostac-moim-podnozkiem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13181-listy-electry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13182-electra-c-o-keeffe
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyPią Lis 25 2016, 19:39

Electra raczej by się do tego nie przyznała, ale poczuła się zazdrosna o pochodzenie Liama. Dlaczego jej ojciec musiał się okazać osobą, która tak bardzo nie szanowała magii? Zamiast dać temu odczuciu wyraz, powiedziała:
- Och, mieszkasz tu... - Zmarszczyła brwi i mogłaby przysiąc, że gdyby Liam tylko się dokładnie jej przyjrzał, dostrzegłby jak trybiki szybciutko przeskakują w jej mózgu, zazębiając się i tworząc kompletną układankę. - Dobrze, że to mówisz. Co by było, gdybym znowu się na ciebie wkurzyła i teleportowała do złego miejsca? - Zaśmiała się cicho na samą myśl na taką ewentualność. Oj biedni byliby wtedy lokatorzy jego dawnego londyńskiego mieszkania. - I jest jeszcze jeden plus, wiesz? A konkretnie taki, że musisz dobrze znać okolicę...
Resztę pozostawiła w domyśle, doskonale wiedząc, że Liam na pewno załapie jej myśl. Electra w końcu nie mogła powiedzieć, że nie zna Liama i nie jest w stanie odczytać pewnych jego intencji. A to działało i w drugim kierunku.
- Jak zawsze błyszczysz elokwencją - zadrwiła po przyjacielsku. - Ja za to podziwiam dom Znikaczy. Mam nadzieję, że jakiegoś uda nam się zobaczyć. A jakby to była grupa? Wyobrażasz sobie? One mają takie piękne oczy.
Co jakiś czas rzucała w jego stronę spojrzenie. Co nie miało kompletnego sensu, biorąc pod uwagę to, że sama przyznała, że powinna wypatrywać ptaków. Poza tym było tu tyle roślin, które mogła podziwiać. O, na przykład gdzieś w oddali zauważyła wyróżniający się w oddali krzak. Oparła się o barierkę i wychyliła, żeby lepiej się przyjrzeć.
- Fuj. - Cofnęła się natychmiast o krok, ale jej ręce już pokrywała dziwna, lepka substancja, która po kilku sekundach zaczęła się rozprzestrzeniać i piąć po skórze Electry pod postacią... bujnego owłosienia. - Czy ty widzisz to, co ja widzę?
Miała nadzieję, że nie. Naprawdę. Wolałaby już postradać zmysły niż stać się cholernym Yeti. I to jeszcze w jego towarzystwie. Przecież Liam jej nigdy nie da o tym zapomnieć!

Kosteczka 4 Cool
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam S. Dear

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 674
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 395
http://www.czarodzieje.org/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://www.czarodzieje.org/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyPią Lis 25 2016, 19:58

Liam nie był zadowolony ze swojego pochodzenia. No dobra, miał dom. Dearowie szastali pieniędzmi na prawo i lewo, żeby udowodnić jacy to są przy kasie. Pierwsza rzecz, której nie lubił. Nie chciał bynajmniej nikomu niczego zabraniać... Po prostu nie lubił przesady. I pobudek, które kierowały jego krewnymi.
Poza tym, nie miał tej niesamowitej więzi z rodziną, którą miewali inni. Nie dogadywał się ani z rodzicami, ani z większością rodzeństwa. Ani z ciotkami, wujami... Po prostu byli zbyt inni, zbyt szorstcy, zbyt egoistyczni. Wykazywali się jak dla Liama zbyt małą dozą czystego człowieczeństwa.
- Masz rację, pewnie powinienem na wszelki wypadek uprzedzić nowych lokatorów tamtego mieszkania... To może być dla nich całkiem szokujące doświadczenie. - zawtórował jej śmiechem, po czym zerknął na nią nieco zaczepnie. - Nawet gdyby byli czarodziejami i nie obawialiby się czyjejś teleportacji. Chyba każdy by się zląkł, jakby ktoś taki wparował do mieszkania... - mrugnął do niej wesoło, po czym przeniósł wzrok na niesamowity widok, który roztaczał się dookoła.
- Chętnie zostanę twoim prywatnym przewodnikiem, jeśli jesteś zainteresowana bardzo amatorskim oprowadzaniem... - kto by pomyślał, że będą prowadzić tak swobodne rozmowy? Jasne, Dear i tak nigdy nie wiedział, jak się przy Electrze zachować, ale to chyba była już jego wrodzona niezręczność.
- Mam wrażenie, że kiedyś było tu więcej Znikaczy. Zbyt często tu nie bywałem, ale mimo wszystko... Teraz atrakcją jest zobaczenie ich, podczas gdy kiedyś to było normalne. - wzruszył łagodnie ramionami. Nie tylko ludzie pouciekali przed gigantycznymi akromantulami. Nie było w tym kompletnie nic dziwnego.
- Hej, uważaj... - wyrwało mu się odruchowo. Co prawda chodziło mu o to, żeby nie wychylała się tak o barierkę... Na szczęście nie musiał się tłumaczyć, bo zaraz okazało się, że wydarzyło się coś jeszcze gorszego od takiego niepozornego zachowania.
- Tak. Uwierz, widzę. - wydusił z siebie na chwilę przed tym, jak śmiech zaczął dusić go w gardle. Był zbyt uprzejmy, żeby tak po prostu wybuchnąć śmiechem, ale jego rozbawienie było bardzo widoczne. Cofnął się, czując jak ramiona dygoczą mu od powstrzymywanego śmiechu, po czym zakrył usta dłonią. - Nic ci nie jest?... - spytał cicho, a zaraz po tym pytaniu wyrwał mu się cichutki chichocik.
Nie, nie był aż takim debilem. Oczywiście, że Electrze coś było. Jego pytanie miało na celu sprawdzenie, czy ten tajemniczy porost włosów nie sprawiał jej fizycznego bólu, ani nic z tych rzeczy.
- Przepraszam, ale... - spuścił głowę, walcząc ze śmiechem.
Ach, kochał mieć takie przewagi nad osobą, która nabijała się z niego praktycznie 24 godziny na dobę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Electra C. O'Keeffe

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1080
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 226
http://www.czarodzieje.org/t13173-electra-clover-o-keeffe#352451/
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13180-zechcesz-zostac-moim-podnozkiem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13181-listy-electry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13182-electra-c-o-keeffe
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyPią Lis 25 2016, 21:53

Może było w tym coś naiwnego, ale Electra zawsze marzyła o dużej rodzinie. Chciała poznać swoją prawdziwą matkę i przyrodnie rodzeństwo, które gdzieś tam pałętało się po świecie. Może w Anglii? Może w Irlandii? A może nawet w Chinach? Bardzo chciałaby wiedzieć... Podobnie zresztą nie znała swoich dziadków ani ciotek, ani kuzynostwa. Dlatego zawsze zazdrościła dużym rodzinom. Ona swoją chociaż chciała znać.
- Kompletnie wariowałam wtedy. Mogliby mnie zamknąć w Mungu na oddziale Magiopsychologii i Magiopsychiatrii i właściwie kto mógłby ich winić? - zachichotała. Już nawet nie zwracała uwagi na to, że kompletnie zakłócali idealny spokój Mostu, co przecież było niedopuszczalne.
- Jestem zainteresowana każdym, za które nie będę musiała płacić, więc - Wzruszyła ramionami. Odkąd nie starała się mu dopiec w każdej sekundzie - bo tak, wiedziała,że robiła to częściej - naprawdę nie miała nic przeciwko ich spotkaniom.
Z jej gardła wyrwało się rozmarzony pomruk.
- Musiało być pięknie. Myślisz, że jeszcze kiedyś wrócą? - oczywiście teoretyzowała. Żadne z nich nie mogło tego właściwie stwierdzić. Jeśli ptaki już gdzieś się osiedliły, marne były szanse, żeby tak bez powodu tu wróciły. Niestety.
A więc jednak. To nie były jej omamy... Dobrze, że winowajca był nieznany, bo Electra mocno by potrząsnęła jego kołnierzem, niezależnie od wieku. Co poradzić, że była mściwą kobietą?
- Och, nie, nie ma problemu, śmiej się, kompletnie się nie krępuj - wycedziła, zaplatając ręce na piersi i mierząc go chłodnym spojrzeniem. W myślach przygotowywała listę niebezpieczeństw, na które bez wątpienia naraziłaby Liama, żeby się go pozbyć. A najgorsze było to, że im dłużej się śmiał, tym szybciej złość z niej ulatywała. Sama pewnie w takim wypadku by umarła ze śmiechu.
W końcu tylko pokręciła głową i zagryzając wargi, żeby przypadkiem nawet nie wykrzywić ich do góry, odepchnęła go stanowczo, uznając, że odległość między nimi w tym momencie była zbyt mała.
- Odwal się, już przestałam cię tolerować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam S. Dear

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 674
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 395
http://www.czarodzieje.org/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://www.czarodzieje.org/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyPią Lis 25 2016, 22:48

Tak to już jest, że każdy pragnie tego, czego nie ma. Zbyt ciężko docenić własne szczęście. To jedno z trudniejszych zadań, jakie można postawić przed człowiekiem. Liam próbował za wszelką cenę docenić swoją rodzinę - w końcu dali mu dach nad głową, zapewniali mu najprzeróżniejsze rozrywki... Ale to nie o górę pieniędzy mu chodziło. Jemu brakowało tego ciepła rodzinnego, tej więzi, która była dla niektórych najważniejsza.
I jakkolwiek starał się nad sobą nie użalać, tak ponure myśli czasem do niego wracały.
Skinął głową, bo nie widział problemu w pokazaniu Electrze okolicy. Niewarto było chyba wspominać, że nie pamięta wszystkich szczegółów, prawda? Był prawie pewien, że się nie zgubią, a to już coś. Most jednak był piękny i magiczny, wypadało na nim postać jeszcze chociaż chwilkę.
- Wiem, że niektóre ptaki bardzo przywiązują się do swoich gniazd i są w stanie do nich wrócić po wielu, wielu latach. Może i wrócą... - zamyślił się jedynie na chwilę.
O'Keeffe była bardzo absorbująca, w szczególności jako oburzona istota pokrzywdzona tajemniczą substancją powodującą porost włosów. Wyglądało to dziwnie i mało elegancko, ale z każdą chwilą Liam coraz bardziej się przekonywał, że ma w sobie również coś uroczego.
To nie tak, że zmieniła się w jakieś obrzydliwe monstrum, bynajmniej.
- Wybacz, ale... - odrzucił głowę do tyłu i na chwilę, na dosłownie trzy sekundy pozwolił sobie na śmiech. Od razu zrobiło mu się lepiej, część emocji z niego uszła. Z szerokim uśmiechem na ustach spojrzał na swoją towarzyszkę, której humor raczej nie dopisywał.
Ale nie rzuciła się na niego w furii! Robimy progres!
- Och, czekaj, to ty mnie tolerowałaś? - wypalił bez zastanowienia, gdy tak go odepchnęła. Może nie jakoś mocno, ale stanowczo - a to wystarczyło, by zrobił nie jeden, a dwa kroki wstecz.
Kiedy szedł w tę stronę, sprytnie ominął podejrzanie poobijaną deskę. Ba, ledwo ją w ogóle zauważył! Automatycznie przeszedł na nią, wyczuwając jej niestabilność intuicyjnie. Teraz jednak, skoro nie patrzył pod nogi ani odrobinę, nie miał szans jej dostrzec.
Cóż, musiał wyglądać komicznie, gdy nagle po prostu runął w dół. Trwało to nie więcej niż sekundę, gdy udało mu się podtrzymać i wyszarpnął nogę z dziury. Deska najzwyczajniej w świecie złamała się pod jego ciężarem i mężczyznę pochłonęła nicość aż po samo udo.
Tamta część była zabawna, teraz zrobiło się trochę gorzej. Nieistotne były podarte spodnie - gorsze były szkarłatne plamy i kawałki drewna powbijane w nogę Liama... Od kostki, aż po udo.
- Zaczynam myśleć, że nasze spotkania źle działają na moje zdrowie... - wyrzucił spomiędzy zaciśniętych mocno zębów, nawiązując do swojej wakacyjnej przygody z agresywnym błotoryjem.

Kosteczka 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Electra C. O'Keeffe

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1080
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 226
http://www.czarodzieje.org/t13173-electra-clover-o-keeffe#352451/
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13180-zechcesz-zostac-moim-podnozkiem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13181-listy-electry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13182-electra-c-o-keeffe
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptySob Lis 26 2016, 18:24

Najlepszą cechą natury było to, że kompletnie nie dało się przewidzieć jej działań, choć wielu próbowało tego dokonać. Dlatego blondynka tylko pokiwała głową na wypowiedź Liama. Może wrócą, a może nie. To było jedyne, co oboje potrafili powiedzieć.
Poza tym, pojawiła się ważniejsza sprawa niż rozmyślania nad losem Znikaczy.
Dla Electry, która nigdy nie musiała martwić się o wygląd, bo nawet w worku na śmieci wyglądałaby przyzwoicie, sytuacja, w której faktycznie nie mogła się czuć komfortowo pod tym względem była nowością. I nawet nie chodziło o to, że skutki eliksiru były jakieś tragiczne. Chodziło o to, że zbyt przyzwyczajona do nieskazitelności, nieskończenie dobrze przyjmowała taką zmianę. Mogła się z niej śmiać i przez następne dziesięć lat, ale dopiero od momentu, w którym stanie się ona elementem przeszłości.
- Oczywiście, może to było mylne wrażenie, ale sądziłam, że mamy tymczasowy rozejm.
Oczy Electry rozszerzyły się z zaskoczenia, a jej ręka instynktownie zasłoniła usta, kiedy skutki jej niewinnego pchnięcia okazały się nieco większe niż oczekiwała. Tak naprawdę deska zerwała się tak niespodziewanie, że nawet gdyby chciała, Electra nie miałaby szans zareagować.
- Widzisz, karma zawsze wraca - wykrztusiła wreszcie, obserwując jak wyciąga nogę z dziury. Może nie powinna być zadowolona z tego, że niemal przy każdym ich spotkaniu Liam odnosił jakieś fizyczne uszkodzenia... Ale tym razem mężczyzna stuprocentowo sobie zasłużył. - Chyba powinniśmy odeskortować cię do jakiegoś uzdrowiciela, co?
Oczywiście, Electra mogłaby sobie poradzić z głupimi, monstrualnymi drzazgami. Drobnostka. I wcale nie chodziło o to, że chciała być złośliwa (nie przede wszystkim, ale taka możliwość stanowiła miły dodatek). Po prostu była honorową kobietą - przy ich ostatniej kłótni dobitnie wykrzyczała mu w twarz, że już nigdy więcej mu nie pomoże.
No, chyba że Liam potrafił ładnie prosić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam S. Dear

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 674
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 395
http://www.czarodzieje.org/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://www.czarodzieje.org/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyNie Lis 27 2016, 18:28

Tymczasowy rozejm? A już zaczął sobie robić nadzieję, że połączy ich coś więcej, coś mniej negatywnego a bardziej pozytywnego. No cóż, nie ma tak łatwo! Chyba trzeba nad tym troszkę popracować. Liam nie należał do szczególnie cierpliwych osób, ale jednocześnie jako nauczyciel bardzo tę cechę w sobie pielęgnował i kształtował.
Skinął lekko głową na jej słowa, bo był już zbyt skoncentrowany na swojej poharatanej nodze. Nawet nie widział, czy zająć się wyjmowaniem drzazg, czy też nie. A może łatwiej by mu było zmienić się w nietoperza? Miałby skrzydła...
- To nie tak, że jeden stoi tuż obok mnie... - zaśmiał się z niedowierzaniem, podnosząc się do pozycji stojącej i opierając cały ciężar ciała na zdrowej nodze. Jakoś tak dalej żył w przekonaniu, że jeśli jest u boku uzdrowicielki, to ona udzieli mu pierwszej pomocy. Najwyraźniej jednak Electra była niesamowicie słowną osobą... Ale Dear także miał swój honor i bywały sytuacje, że ciężko mu było poprosić o pomoc. - Czyli co? Dotrzymasz słowa? - zerknął na nią niepewnie. Teraz wszystko zależało od niej, bo on błagać nie zamierzał. Szczerze powiedziawszy, pozostawił w przeszłości tamtą kłótnię i ruszył do przodu... Ale jeśli O'Keeffe nie zechce mu pomóc, to po prostu pod postacią nietoperza uda się do najbliższego ośrodka medycznego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Electra C. O'Keeffe

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1080
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 226
http://www.czarodzieje.org/t13173-electra-clover-o-keeffe#352451/
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13180-zechcesz-zostac-moim-podnozkiem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13181-listy-electry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13182-electra-c-o-keeffe
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyCzw Gru 08 2016, 22:06

Najwyraźniej Liam był tak samo uparty jak Electra w pewnych kwestiach. A szkoda. Na pewno miło byłoby usłyszeć z jego ust magiczne słowa, które nawet w czarodziejskim świece były mało znane. Sądziła jednak, że okazje do tego jeszcze się nadarzą, więc tylko wzruszyła ramionami, odpuszczając,
- Powiedziałam tymczasowy rozejm, nie? - Westchnęła i przykucnęła, żeby mieć lepszy dostęp do rany. Nie wiedziała nawet, czy będąc Uzdrowicielką ma prawo nie udzielić komuś potrzebującemu pomocy... Zdecydowanie musiała się tego dowiedzieć. - Ale wiesz, że nie zawsze będę tuż obok, żeby ci pomóc, prawda? Najwyższy czas byłoby się nauczyć kilku zaklęć uzdrawiających. Episkey albo Vulnus alere, Asinta mulaf... Niemożliwe, że nie uczą was tego w Hogwarcie - Na końcu zdania pobrzmiewała zachęta do rozwiniecie tematu. Electra nie miała niestety dużego doświadczenia z tą szkołą i wydawało jej się to być interesujące. A rana Liama nie była poważna, więc blondynka nie miała problemu z podziałem uwagi na dwie czynności. Poza tym, skłonność do rozmowy podczas wykonywania jakichkolwiek zabiegów Electra wyniosła z Munga. Ludziom zawsze to pomagało przetrwać nieprzyjemności związane z leczeniem, a i jej samej było łatwiej, kiedy nie pracowała pod presją ciszy i uważnej obserwacji.
- Skończone - mruknęła po kilku minutach, gdy pozbyła się wszystkich drzazg i pomogła ranie się zasklepić. - I postaraj się, proszę, żebym nie musiała tego robić ponownie.
W wolnym tłumaczeniu znaczyło to tyle, żeby jej nie irytował. Z początku zamierzała poprosić o patrzenie pod nogi... Ale przecież to ona go popchnęła na zbyt słabą deskę, więc nie byłby to sprawiedliwy osąd, jeśli chodziło o sprawność Liama.
- A że mam dziś dzień wspaniałomyślności, ceną za pomoc niech będzie twoja wdzięczność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam S. Dear

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 674
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 395
http://www.czarodzieje.org/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://www.czarodzieje.org/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptySro Gru 21 2016, 20:53

Miał już właściwie zaplanowaną trasę, gdy Electra nagle postanowiła, że jednak mu pomoże. Nie mógł powstrzymać lekkiego uśmiechu, tak więc pozwolił mu wykwitnąć elegancko na ustach. Obserwował dokładnie jej poczynania.
O'Keeffe w środowisku naturalnym?...
- Jak to nie? Ja tu specjalnie ciągle sobie krzywdę robię tylko obok ciebie! - Zażartował, chociaż nie było mu wcale aż tak do śmiechu. Noga go bolała i chociaż starał się odsuwać od siebie tą myśl, to co chwila do niej wracał. Na szczęście uzdrowicielka doskonale wiedziała, co robić w takich sytuacjach. Zabawianie go rozmową było zaskakująco przyjemne.
- Cóż, uczą. Znaczy, jakieś podstawy pierwszej pomocy to chyba każdy ma... Ale jakoś tak, sam nie wiem. Niezbyt sobie ufam w takich sprawach. W sensie, mam na myśli leczenie. Nie znam się na tym, raczej zaliczałem wszystkie egzaminy z tych tematów i tyle. Może faktycznie jako nauczyciel powinienem spędzić nad tym więcej czasu... A poza tym, jak już mam obok profesjonalistkę, to po co mam kombinować? Czerpię z twojej dobroci, dopóki mogę.
Wypuścił z siebie ten nieco chaotyczny potok słów. Nie wiedział czy to z powodu rany, bliskości Electry, zakłopotania... Tak po prostu, bez zbędnego owijania w bawełnę, wyrzucił z siebie co tylko mógł. Zaraz mógł już odetchnąć z ulgą, bo czary jego towarzyszki błyskawicznie zadziałały.
- Och, to masz zapewnione. - Przyznał, kiwając głową ze wdzięcznością.
Przy okazji ogarnął go pewien smutek, bo on nie mógł się przy niej tak wykazać. Jego zdolności specjalne ograniczały się do transmutacji i animagii, a to - jak widać - mniej przydatne, co uzdrawianie. Blondynka cały czas była potrzebna i w pewien sposób Liam również zapragnął pokazać się z tej lepszej strony.
Bo jak to tak, że tylko ona ma okazję?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Electra C. O'Keeffe

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1080
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 226
http://www.czarodzieje.org/t13173-electra-clover-o-keeffe#352451/
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13180-zechcesz-zostac-moim-podnozkiem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13181-listy-electry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13182-electra-c-o-keeffe
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyCzw Gru 29 2016, 00:56

Uśmiech, który pojawił się na ustach Liama, kiedy zdecydowała się mu pomóc wskazywał na to, że mężczyzna w jakiś sposób jednak się tego spodziewał. Czyżby stała się aż tak przewidywalna w tych swoich niespełnianych groźbach i złośliwości?
- Dobrze wiedzieć, że gdybym to ja sobie coś zrobiła w twojej obecności, to tak jakbym była skazana na siebie. Potrafisz zachęcić do wspólnego spędzania czasu - zaśmiała się, jednak nie złośliwie. Uzdrawianie było sztuką, która, choć wcale nie tak skomplikowana, nieraz paraliżowała ludzi. Natomiast jeśli chodziło o inne dziedziny to Electra sama wolała się nie afiszować, bo jak się czegoś nie dotykała to przynajmniej nie było możliwości, że to zepsuje.
- Rozmyśliłam się, skoro tak łatwo zgodziłeś się na moją cenę to co powiesz, jak nieco ją podniosę? - zapytała z chytrym błyskiem w oku, kiedy w jej głowie narodził się pomysł. - Jedna historia z twojego życia? Na przykład... Na przykład... Dlaczego nietoperz? - Jeśli Liam sądził, że zapomniała to był w błędzie. Obiecała mu to wydedukować, ale w swoim śledztwie nie posunęła się nawet o krok do przodu, więc nie miała nic przeciwko usłyszeniu jego wytłumaczenia. - Ale jestem otwarta na negocjacje.
Tak naprawdę mało o nim wiedziała. Nie byli przyjaciółmi, nie byli jednak też wrogami. Oprócz tych kilku podstawowych informacji o mężczyźnie, które chcąc nie chcąc miała (nie wliczając tego, że znała jego tatuaż na plecach - to nie należało do podstawowych), nigdy nie starała się docierać dużo głębiej. A biorąc to pod uwagę, dosyć niepokojąco swobodnie czuła się, kiedy na niego krzyczała lub rzucała z pazurkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam S. Dear

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 674
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 395
http://www.czarodzieje.org/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://www.czarodzieje.org/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyCzw Gru 29 2016, 01:17

- A chciałabyś, żebym cię ratował, gdyby coś ci się stało? - Nie mógł powstrzymać śmiechu, gdy wyobraził sobie siebie w roli uzdrowiciela. To po prostu wyglądało komicznie choćby w jego umyśle. Nawet zamroczona z bólu Electra prawdopodobnie poradziłaby sobie lepiej.
- Chętnie ci pomogę, ale nie w sytuacjach, które wymagają pomocy medycznej. - Uściślił, bo przecież aż taki nieporadny nie był. W końcu w Kolumbii poratował bosonogą Naeris transmutując kamienie w buty, a jego zaklęcia potrafiły skutecznie pozbyć się jadowitego węża.
Mogłoby ich coś teraz spróbować zjeść, chętnie by się troszkę popisał. A co!
- To tak można, zmieniać cenę? Nieładnie. - Zacmokał z dezaprobatą. Pytanie O'Keeffe bardzo go zaskoczyło - chyba trochę liczył na to, że zapomniała o tamtym cyrku. Najwyraźniej jednak nie... Ale czy nie miała wymyślić tego sama? Tak czy inaczej, zaraz spróbowała wycofać się z tematu.
- Animag nie wybiera, w co się zmienia. - Poinformował ją, chociaż zapewne słyszała to już jakieś milion razy w swoim życiu. - Nie mam jak ci odpowiedzieć na to pytanie. Najwyraźniej pasuje do mnie nietoperz i tyle.
Było to tak wymijające, że nawet nie uznał tego za odpowiedź - tak więc musiał przejść do tej części negocjacyjnej. Humorek już udało mu się odzyskać, ale żadna propozycja nie mogła wpaść mu do głowy.
- W takim razie może niech ceną będzie kolacja w bliżej nieokreślonym terminie, który kiedyś wspólnie ustalimy? No wiesz, musiałbym coś ugotować. Najważniejszy warunek - nie mogę cię otruć. - Wypalił w końcu, zabarwiając swój głos nutką załamania, jakby proponował to wbrew sobie.
Może i nie był jakimś wyśmienitym kucharzem, ale nie był również jakimś kompletnym ignorantem. Raczej dałby radę zrobić kolację... Gorzej z tym nieotruwaniem. To może być trudne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Electra C. O'Keeffe

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1080
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 226
http://www.czarodzieje.org/t13173-electra-clover-o-keeffe#352451/
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13180-zechcesz-zostac-moim-podnozkiem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13181-listy-electry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13182-electra-c-o-keeffe
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyCzw Gru 29 2016, 02:27

- Głupie pytanie. Która kobieta nie chciałaby być od czasu do czasu ratowana zamiast ratować? Nie jestem aż tak wyjątkowym płatkiem śniegu - odparła z uśmiechem, nawiązując do pory roku, która ich zastała. - Więc bądź na to przygotowany, mój potencjalny rycerzu.
Skrzyżowała ręce na piersi, bo nagle zawiał mocniejszy wiatr i zrobiło się chłodniej. Wtedy tez zauważyła, że powoli skutki eliksiru zaczynają zanikać. Nareszcie.
- A od kiedy dla nas ma znaczenie, czy coś można? Nie granie fair to chyba moja specjalność, w końcu jestem częściowo wilą.
Tak, może chciała podkreślić to, że wcale nie używała na nim swoich czarów. Liam nie był jedynym, który chciał pokazywać tę lepszą stronę.
- Najgorsza próba uniknięcia odpowiedzi jaką słyszałam - zarzuciła mu, przywracając oczami i jawnie okazując swoje niezadowolenie. - Jeśli coś do ciebie "pasuje" to musi być tego jakiś powód i nie uwierzę, że go nie znasz. Niepotrzebnie ją to irytowało - w końcu dlatego dała mu możliwość negocjacji, nie chciała go zmuszać do opowieści. Jednocześnie nie podobał jej się fakt, że Liam nie potrafił jej zwyczajnie odmówić, a uciekał się do tego rozmytego kłamstwa.
- Kiedyś do tego wrócimy - ostrzegła go już łagodniejszym tonem, pozbawionym ozdobników w postaci wyrazistego wachlarza min i wykrzywień ust, który jednak znowu okazał się być potrzebny po propozycji Liama.
Jak na osoby, które nie przepadały za swoim towarzystwem zbyt często sami się o niego dopominali.
- Kolacja z tobą? Z jakiej racji ja też mam spłacać moje usługi? - Westchnęła, jakby w ogóle rozważanie tej propozycji było dla niej bolesne psychicznie i jakby nie znała odpowiedzi w sekundzie po usłyszeniu kontroferty. - Zgoda, ale zero oszukiwania. Gotowanie bez magii.
Liam był czystokrwistym czarodziejem i podejrzewała, że raczej rzadko gotował w sposób mugolski. Jeśli w ogóle kiedykolwiek. I prawdopodobnie tym samym zmniejszała swoje szanse na zdatne do spożywania jedzenie, ale czego nie była gotowa zrobić, żeby go nie pomęczyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam S. Dear

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 674
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 395
http://www.czarodzieje.org/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://www.czarodzieje.org/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyCzw Gru 29 2016, 11:27

- Niech będzie. Jeśli będę miał uratować damę w opałach, to to zrobię. - Trochę zdziwił go fakt, jak to O'Keeffe nazwała go rycerzem. Pogubił się już w tych ich relacjach i nawet nie wiedział co myśleć.
Wspominanie o byciu wilą nie było raczej najlepszym zagraniem - Electra znała zdanie Deara na ten temat. Tym razem jednak wyjątkowo po prostu uśmiechnął się krzywo. Niestety, nawet taka wzmianka sprawiła, że nieco się spiął. Z jednej strony czuł, że blondynka wcale go teraz nie czaruje. Z drugiej jednak nie był w stanie tak się przemóc i jej zaufać. To nie było w jego stylu. W końcu nietoperze to nie są zwierzątka domowe, nie? Raczej unikają ludzi...
Liam gdy chciał poznać odpowiedź, to tak łatwo nie odpuszczał. Jeśli miał możliwość odmówić lub zmienić temat... czemu miał tego nie robić? Electra wcale nie naciskała. Co chwilę tylko dodawała, że wrócą do tego tematu i takie tam. W takim razie czemu miał się starać?
- Okay. - Zgodził się jednak, bo skoro jego towarzyszka chciała na razie porzucić temat, to nie miał z tym problemu.
- Z żadnej racji, ale skoro już się zgodziłaś... - Uśmiechnął się lekko, z niejaką dumą. W końcu udało mu się przekonać Electrę! Co z tego, że narzuciła mu taki dziwny warunek. Faktycznie raczej nie kroił własnoręcznie warzyw czy czegoś... ani nic nie mieszał...
Cholera.
- Jeszcze się zdziwisz, jak przygotuję ci coś pysznego. - Zapewnił ją, poważnie się nad sobą zastanawiając. Co mu w ogóle wpadło do głowy? Nie mógł zabrać jej do jakiejś restauracji?
Przeklęta duma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Electra C. O'Keeffe

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1080
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 226
http://www.czarodzieje.org/t13173-electra-clover-o-keeffe#352451/
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13180-zechcesz-zostac-moim-podnozkiem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13181-listy-electry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13182-electra-c-o-keeffe
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyCzw Gru 29 2016, 12:26

Widziała, jak mięśnie Liama odrobinę się spinają, przez co to wszystko znowu stało o się o jeden centymetr odleglejsze. Przekrzywiła głowę, uśmiechając się złośliwie. Reagował tak na samo słowo "wila"? Była ciekawa, czy gdyby zaczęła to częściej powtarzać, przestałoby go to aż tak ruszać czy znielubiłby ją jeszcze bardziej... W obu wypadkach mało miała do stracenia.
Pozostawiła jednak tę kwestię bez werbalnego komentarza. Może jednak jakieś małe postępy robili.
- Ale skoro nie nietoperz... Opowiedz mi coś innego. Już nie w ramach ceny. Tak po prostu - sama nie była pewna czy była to prośba, czy ocierało się już o żądanie. Electra była trochę kapryśną osobą i skoro już zażyczyła sobie historii to chciała jakąś otrzymać. - Tylko żeby było ciekawe.
O'Keeffe przez większość dzieciństwa wiodła bardzo mugolskie życie, dlatego niektóre rzeczy wciąż ją fascynowały. Kontrastowo dla Liama magia była zupełną oczywistością. Mieli przez to inne doświadczenia, a mimo wszystko te mężczyzny wydawały się być nieco ciekawsze. I były drogą do odkrycia odpowiedzi, która najbardziej ją interesowała.
Tak, to na pewno było miło postawione żądanie.
- Akurat tu masz rację. Jak ci się uda mnie aż tak zaszokować, to zwracam ci cały honor Liamie Dear. - Wątpiła w taką ewentualność. Gotowanie było taką sztuką, że potrzeba było zaliczyć z jakąś jedną setkę kompletnych porażek, żeby rozpocząć poziom przyzwoitości. Tak przynajmniej było z Electrą, a naprawdę znała osoby, które radziły sobie gorzej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam S. Dear

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 674
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 395
http://www.czarodzieje.org/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://www.czarodzieje.org/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptySob Gru 31 2016, 14:01

Liam wcale nie uważał siebie za szczególnie ciekawą osobę. Miewał wrażenie, że jest monotematyczny - w końcu nie każdego transmutacja interesowała w takim stopniu, jak jego samego. Uwielbiał rozwodzić się na tematy związane z tą dziedziną magii, ale nie lubił kiedy widział po kimś znudzenie. Chyba większość swoich żarcików i sił na przekazanie czegoś w ciekawy sposób wykorzystywał na lekcjach, gdzie wyjątkowo zależało mu na atencji słuchaczy.
A jednak, Electra zażyczyła sobie opowieść i zwyczajnie nie mógł jej odmówić. Przez chwilę nawet podkusiło go, żeby jednak wrócić do tematu animagii. Z doświadczenia wiedział, że ta sztuka zazwyczaj mocno przyciągała uwagę, nawet osób pośrednio zainteresowanych tematem. Jednak takie wyjaśnienie sprawy było zwyczajnie zbyt proste i za mało w stylu Liama.
- Dziwnie tak tutaj wrócić. Ostatnio byłem tu... No, sporo lat temu. - Skoro już raz poruszyli temat Doliny, to zamierzał do niego wrócić. Przy okazji po głowie rozbijały mu się myśli dotyczące jego rodziny... - Ale czuję, jakby to był mój dom, dopiero teraz. Chyba dlatego, że jestem dorosły i jestem tutaj sam... Chociaż powiem ci, że cholernie dziwnie było odnawiać ten dom. Jak do niego wszedłem pierwszy raz, to miałem ochotę od razu wrócić do Londynu. - zaśmiał się krótko. - To jak taki cholernie dziwny powrót do przeszłości. Chociaż moja matka jakby tylko zobaczyła te wszystkie pajęczyny, to w pięć minut by je wysprzątała. I mam na myśli całą Dolinę. No dobra, to nie jest szczególnie ciekawe.
Poczuł się nagle dość głupio, bo mówił od rzeczy i w dodatku kompletne głupoty. Ale jakoś tak, poczuł potrzebę podzielenia się z kimś swoimi przeżyciami związanymi z powrotem do dawnego miejsca zamieszkania. Miał nadzieję, że Electra będzie na tyle wyrozumiała, by mu tego nie wypominać...
- Nie mógłbym mieć lepszej motywacji, Electro O'Keeffe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Electra C. O'Keeffe

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1080
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 226
http://www.czarodzieje.org/t13173-electra-clover-o-keeffe#352451/
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13180-zechcesz-zostac-moim-podnozkiem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13181-listy-electry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13182-electra-c-o-keeffe
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyNie Sty 08 2017, 23:01

- Mieszkasz całkiem sam? - zdziwiła się, uświadamiając sobie, że jak dotąd była przekonana, że chociaż kilkoro Dearów zdecydowało się wrócić do rezydencji. W końcu to był ich dom, dlaczego mieli tego nie zrobić, kiedy wreszcie zaistniała taka możliwość? - To nie jest czasem trochę nudne? I samotne?
To było co innego mieszkać samemu w małej kawalerce, kiedy wszystkie rzeczy były przytulnie upchane po kątach, a rozmowy sąsiadów przebijające przez ściany stwarzały atmosferę bezpieczeństwa. Samotność w dużych domach była gorsza, bo na każdym kroku było się przedrzeźnianym przez ciszę.
- Chociaż i tak większość czasu jesteś w Hogwarcie, więc pewnie nie - odpowiedziała szybko na własne pytanie, zanim on zdążył to zrobić, zauważając, że zabrzmiało ono melancholijnie. Może dlatego, że temat rodziny zawsze wpychał ją w ten ponury stan rozmyśleń.
- Nie, właściwie to trochę jest - zaprotestowała, mimo to, kiedy skończył mówić. Electra nie była aż tak okropna, żeby wyśmiewać się z jego wewnętrznych potrzeb. - Naprawdę mało tematów jest dla mnie "nieciekawych" - Tak właściwie nie lubiła rozmawiać tylko o jakiejś połowie przedmiotów szkolnych, - transmutacja jeszcze była takim przydatnym, ale runy? Próbowała nie zasypiać, kiedy czytała podręczniki, jej głowa chyba by eksplodowała, gdyby ktoś starał się z nią o tym rozmawiać - nie przepadała za wnikaniem w jej wilowatość, mało obchodziły ją też sporty... - No dobra, może nie mało, ale to się do nich nie zalicza, możesz mówić, jeśli tylko chcesz.
Wzruszyła ramionami i spojrzała na niebo ponad koronami drzew, które powoli wpadało w szarość zmierzchu. Zima miała to do siebie, że dni niestety trwały bardzo krótko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam S. Dear

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 674
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 395
http://www.czarodzieje.org/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://www.czarodzieje.org/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyCzw Sty 12 2017, 22:35

Nawet nie zorientował się, jak wybitnie samotnie zabrzmiała jego wypowiedź. Chociaż w gruncie rzeczy tak właśnie było - rodzinka zaoferowała mu darmowe zakwaterowanie. Im zależało na tym, żeby pokazać Dearów z jak najlepszej strony, on chciał wrócić do miejsca tak dobrze znanego, a zarazem obcego i nowego. Odkrywał Dolinę na nowo, odkąd nad głową nie krzyczeli mu jego niesamowicie wyrafinowani rodzice. To miejsce magiczne, łączące silną więzią czarodziejską społeczność. Liam chciał być częścią czegoś takiego, a jeśli przy tym miał mieć własnego skrzata domowego i opłacany przez kogoś dach nad głową, to czemu miał narzekać?
Ale jednocześnie Electra miała rację. Pokoje niegdyś zapełnione przez jego rodzeństwo, czy oczekujące na gości, teraz stały puste. Nawet skrzatka Tickle nie miała zbyt wiele roboty. Gotowała, sprzątała papiery Liama i tyle. Bo co on mógł tam takiego robić? Siedział w szkole znaczną część swojego życia.
Co też brzmiało teraz wyjątkowo smutno i żałośnie.
- Cóż, moja rodzina znalazła sobie już inną siedzibę zła, ja tu tylko pilnuję zabytku. Nie jest to szczególnie przyjemne, ale nie narzekam. Chyba jednak w magicznym otoczeniu jest mi lepiej... Poza tym, jak sama zauważyłaś, większość czasu nie ma mnie w domu. A jak już jestem, to miło trochę posiedzieć w ciszy i spokoju. Nawet, jeśli bywa to samotne. - Wyjaśnił na spokojnie, samemu sobie układając wszystko w głowie. Bo tak, lubił te wieczory gdy siedział na kanapie i pił kawę (ewentualnie piwo. Na 90% piwo.), na chwilę zapominając o uczniach, którzy potrafili nieźle zagrać mu na nerwach. Czasem również niestety właśnie w te wieczory miał ochotę posiedzieć tak nad piwkiem z kimś - nie miał siły wychodzić, a w domu nikogo nie było. Liczył na to, że kiedyś znajdzie jakąś "szczęściarę", która to pomoże mu się zrelaksować.
- No proszę, jaka z ciebie słuchaczka... - Pokręcił głową z lekkim rozbawieniem, a przy tym niestety zerknął na swój zegarek. Zaraz przeniósł wzrok na niebo, które zaczęło się ściemniać. - Hm, robi się trochę późno. - I nie, tu nie chodziło o jakieś głupie zasady, godzinę policyjną ani nic z tych rzeczy. Dear zwyczajnie miał jeszcze trochę roboty, której nie chciał odkładać na później. Nie uśmiechało mu się zostawienie O'Keeffe, mimo to nękało go poczucie obowiązku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Electra C. O'Keeffe

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1080
Dodatkowo : pół wila
  Liczba postów : 226
http://www.czarodzieje.org/t13173-electra-clover-o-keeffe#352451/
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13180-zechcesz-zostac-moim-podnozkiem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13181-listy-electry
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13182-electra-c-o-keeffe
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyCzw Sty 12 2017, 23:28

Nie dziwiła się, że chciał w to miejsce wrócić. Magia unosiła się w powietrzu i tylko głupcy mogliby z tego dobrowolnie zrezygnować. Nie, żeby nazywała rodzinę Dear głupcami, jednakże...
- Siedzibę zła? - doczepiła się do tego jednego określenia. Mężczyzna zabrzmiał tak, jakby nie był wielkim fanem swojej rodziny, ale nie jej było to oceniać. Jeśli faktycznie tak było, Liam miał więcej szczęścia niż sądziła, mając dom pod wyłączną opieką.
No i dziwnie by się czuła, gdyby na tej obiecanej kolacji przypadkowo zastała jego rodziców lub rodzeństwo...
- Racja. Trochę czasu tu przesiedzieliśmy - przytaknęła mu powoli, sama nie wiedząc, czy naprawdę jest niezadowolona, że słońce wyjątkowo nie miało ochoty zatrzymać się nieco dłużej nad ziemią. W końcu było całkiem miło. Electra nawet nie dostrzegała, jak poszczególne sekundy zmieniały się w minuty, a minuty w pełną godzinę. - Całkowicie lekceważąc zakaz hałasowania. Jak to zrobiłeś, że zupełnie o tym zapomniałam?
Posłała mu spojrzenie, które sugerowało, że jest to tylko pytanie retoryczne. Nie chciała mu w ten sposób dać jakiegokolwiek pretekstu do przechwałek.
- Ale w takim razie czekam na sowę.
Nie wiedziała, jak się z nim pożegnać. Zwykłe, suche "na razie" nie oddawało kompletnie jej myśli, za to nie sądziła, żeby byli na etapie uścisków. Przytulenie Czerwonego Kapturka byłoby mniej niezręczne niż Liama przy ich relacji. Dlatego uśmiechnęła się tylko i posłała mu żartobliwie buziaka w powietrzu, po czym odwróciła się i poszła w swoją stronę.
I już wiedziała, że naprawdę będzie czekać na tę sowę. W dodatku niecierpliwie.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Liam S. Dear

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 674
Dodatkowo : animag (nietoperz)
  Liczba postów : 395
http://www.czarodzieje.org/t13244-liam-simon-dear#353836
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13246-liam-s-dear
http://www.czarodzieje.org/t13247-poczta-liama#353858
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13248-liam-s-dear
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyPią Sty 13 2017, 16:24

Mrugnął do Electry wesoło, bo w końcu wiedział doskonale, że zauważy jego niechęć do rodziny. Nie zamierzał teraz się rozgadywać na te tematy, aż takiego uzewnętrzniania wcale nie planował. Tak czy inaczej, blondynka słusznie dostrzegła ten trop, który jej podrzucił.
- Tak, dokładnie tak. Siedzibę zła. - Przytaknął tak, jakby to było najnormalniejsze wyrażenie na świecie.
Liam był osobą, która często ignorowała coś takiego jak "pytania retoryczne". Teraz tylko uśmiechnął się nonszalancko, cały kwitnący i w niesamowicie dobrym humorze. W końcu udało im się spędzić razem czas bez wielkiej kłótni, ani zapowiedzi wielkiej kłótni. W dodatku umówili się - niedokładnie, ale jednak! Miał wrażenie, że ta kolacja będzie wielkim przełomem w ich znajomości. I chociaż bardzo chciał sobie wmówić, że wcale mu na tym nie zależy, to gdzieś w głębi mocno go to ucieszyło.
- To dlatego, że jestem taki cudowny.
Przytaknął co do sowy, przy okazji rozplanowując sobie w myślach ważne wydarzenia z terminarza, które zajmowały mu czas. Na pewno myślał o jakimś piątku, albo weekendzie - w tygodniu właściwie cały czas siedział w Hogwarcie...
Electra szybko wybrnęła z tej niezręcznej sytuacji, jaką było pożegnanie. Po żartobliwym buziaku uśmiech nie chciał zejść z twarzy Liama aż do momentu, gdy przemienił się w nietoperza i pofrunął do domu. Chociaż i wtedy, pod postacią zwierzęcia, miał bardzo radosne nastawienie.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aiden Mograine

Nieokreślony
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 51
  Liczba postów : 219
http://www.czarodzieje.org/t15018-aiden-mograine#399718
http://www.czarodzieje.org/t15031-a-mograine#399916
http://www.czarodzieje.org/t15030-anis#399904
http://www.czarodzieje.org/t15025-aiden-mograine#399873
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptySro Sie 30 2017, 16:18

Pierwsze podejście do zwiedzania rezerwatu nie było zbyt udane i przyjemne. Z wielkim zainteresowaniem ruszył na most będący domem znikaczy. Z lekcji ONMS pamiętał, że były to małe ptaszki należące do najszybszych zwierząt na świecie. Była to jednak tylko sucha teoria, nie widział ani jednego znikacza i jak się okazało tak miało zostać. Kiedy znalazł się na miejscu zaczął rozglądać się po drzewach szukając jakiegokolwiek śladu życia. Niestety ptaki musiały gdzieś polecieć albo siedziały w swoich gniazdach i miały go daleko gdzieś. Biorąc pod uwagę ilu turystów przewalało się codziennie przez rezerwat wcale im się nie dziwił. Mężczyzna postanowił oprzeć się o barierkę i chwilę poczekać, ale okrutny los zadecydował inaczej. Momentalnie poczuł jakaś dziwną substancję i cofnął ręce, eliksirowi tyle wystarczyło i z jego dłoni zaczęły wyrastać włosy. Stopniowo całe ciało stawało się ofiarą czyjegoś głupiego żartu, po paru minutach Mograine wyglądał jak przerośnięta małpa. Ten to miał szczęście, nie ma co.

Kostki: 4, bujny zarost przez następne 5 postów
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ajax Swann

Nauczyciel
Galeony : 22
  Liczba postów : 164
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t15199-poczta-profesora-swanna#405513
Most Znikaczy  QzgSDG8




Gracz




Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  EmptyWto Maj 08 2018, 16:05

Być może ta wycieczka wcale nie była dla uczniów? Ajax Swann miał niesamowitą ochotę wyrwania się na chwilę z Hogwartu, gdzie niekiedy panowała - jak na jego gust - zbyt napięta atmosfera. Profesor Bennett mniej przychylnie patrzyła na jego zajęcia związane z pałętaniem się po Zakazanym Lesie, w dodatku ostatnio prawdziwą gwiazdą stał się nauczyciel Obrony Przed Czarną Magią, który nazwę swojego przedmiotu wziął tak dosłownie, że popisywał się niezbyt pochwalanymi umiejętnościami. Tak czy inaczej, pogoda była fenomenalna, a Swann miał mnóstwo pomysłów na mniejsze lub większe wyjścia ze swoimi podopiecznymi. Ta nie miała być (jeszcze!) żadną ogromną przygodą. Wywiesił informację, ogłosił zbiórkę niedługo po obiedzie i potem czekał pod bramą Hogwartu. Udało mu się przekonać dyrektorkę na zabranie również tych młodszych roczników, ale prawdę mówiąc Ajax nie wiedział, czy powinien spodziewać się tłumów nieletnich. Na wszelki wypadek zaprosił również @Ronnie Crawford - swoją nowiutką asystentkę. Niezbyt był przekonany do tej współpracy, ale ta wyprawa wydawała mu się świetną okazją do sprawdzenia jak sobie dziewczyna będzie radziła.
Kiedy zebrała się już odpowiednia grupa, nadszedł czas na użycie świstoklika. Długi, gruby sznur wyglądał jak wyrwany z jakiejś leśnej huśtawki - nadawał się idealnie, aby przenieść wszystkich prosto do Doliny Godryka, na obrzeża tamtejszego rezerwatu.
- Proszę o trzymanie się w zwartej grupie i ograniczenie rozmów do minimum. Jeśli ktoś nie potrafi wytrwać w milczeniu, to radzę rozmawiać jak najciszej. - Przed wyruszeniem wgłąb lasu, trzeba było jeszcze zaczekać aż wszyscy wpiszą się na listę, a później ją dokładnie sprawdzić. Jeszcze tego brakowało, żeby na wycieczce wydarzyła się komuś jakaś tragedia...

Kolejny post pojawi się najprawdopodobniej w piątek, 11.05. Teraz jeszcze do lasu nie wchodzimy, dopiero wylądowaliśmy na jego skraju. Kwestia spóźnień opisana jest w powiadomieniach o lekcjach.

UWAGA! Nie rzucacie kostkami opisanymi w lokacji!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Most Znikaczy  QzgSDG8








Most Znikaczy  Empty


PisanieTemat: Re: Most Znikaczy    Most Znikaczy  Empty

Powrót do góry Go down
 

Most Znikaczy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Most Znikaczy  JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Rezerwat
-