Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Polana Przy Lesie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 6 ... 9, 10, 11, 12, 13, 14  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30482
  Liczba postów : 51541
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Specjalny




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyNie 17 Paź - 20:02

First topic message reminder :


Polana Przy Lesie

Na końcu korytarza, za ogromnymi, mosiężnymi drzwiami znajduje się wyjście na Polanę, znajdującą się tuż obok małego lasu. Miejsce to, szczególnie wiosną cieszy się wielką popularnością. Jest to właściwie mała powierzchnia, pokryta letnimi porami zielonkawą, soczystą trawą oraz otoczona niezliczonymi ilościami sosen i dębów. Zimą natomiast, gdy wszystko pokryte jest puchatym śniegiem, studenci z chęcią wracają do dziecinnych zabaw, urządzając bitwy na śnieżki.
Kojąca przyroda ma także dużą zaletę - wspaniale rozluźnia po ciężkich i męczących wykładach.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1330
  Liczba postów : 2145
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyNie 7 Paź - 23:41

Przez chwilę miał wrażenie, że zmusił koleżankę z domu do wychynięcia z nieprzebytych odmętów zamyślenia - trudno było stwierdzić, czy była już myślami obok niego, czy jedynie pozwoliła sobie rzucić okiem z oddali. Ezra nie był przyzwyczajony do milczenia, do cichych ludzi w ogóle. Nawykł sam wypełniać często pustkę, jeśli jego rozmówca nie był do tego skłonny - teraz jednak była lekcja i posępny uśmiech, którym został obdarzony, musiał mu wystarczać. Nie był to gest osoby, na której ręce właśnie złożono wyrazy uznania, ale Clarke nie potrafił powiedzieć, co w tym enigmatycznym drgnieniu warg konkretnie mu nie odpowiadało. Sam fakt, że zaistniał, sprawiał jednak Ezrze przyjemność - nie znał wielu ludzi, którym w żadnym stopniu nie zależało na otrzymywaniu laurów. Toteż myślał, że dla Winter także stanowiło to jakąś wartość.
- Cała przyjemność po mojej stronie - odparł zatem, również zniżając głos do szeptu i drobiazgowym spojrzeniem otaczając jej twarz. Pozostawali do siebie w niejakim kontraście - z Winter niewiele można było odczytać, podczas gdy twarz Clarke'a emanowała prostym ciepłem; dopóki nikt nie zadawał trudnych pytań, Krukon zdawał się być otwartą księgą, jak teraz. Szeroki uśmiech wciąż mu towarzyszył, a błyskotliwe oczy przeskakiwały z osoby na osobę, aby ostatecznie wreszcie spocząć na Estelli, która zaczynała swoje zajęcia. Z cichym szmerem zaczął grzebać w swojej torbie, wyciągając z jej odmętów notatnik i przybory do pisania, które zresztą chwilę później miał wykorzystać podczas wejściówki... Zanim zaczął pisać, uchwycił wzrok Winter i na jej uśmiech odpowiedział rozbawionym przewróceniem oczu - zdecydowanie lepiej szła mu praktyka niż teoria w tym przedmiocie i liczył, że pytania go nie przerosną. Nie, kiedy był w towarzystwie tak obeznanej koleżanki...

kartkówka:
 

______________________

I can't help it, I don't know how

I guess I'll always be hanging
round with the wrong crowd
Powrót do góry Go down


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30482
  Liczba postów : 51541
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Specjalny




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyNie 21 Paź - 15:08

Z powodu niedotrzymania terminów, lekcja zostaje zamknięta! Punkty zostały już rozdane wszystkim tym, którzy napisali kartkówkę w pierwszym etapie.

______________________

Polana Przy Lesie - Page 10 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down


Emily Rowle
Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 537
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 875
http://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
http://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
http://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
http://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyPon 4 Lis - 9:45

Nigdy nie opuszczała mugoloznawstwa. Nie ważne, czy miała czas i ochotę, zawsze jakoś zarządzała planem dnia tak, żeby dotrzeć na te zajęcia. Uważała, że powinny być obowiązkowe, więc osobiście dbała o frekwencję. Zresztą, najzwyczajniej w świecie je lubiła. Nawet kiedy nauczyciel za temat wybierał sobie jakieś niepokojące, mugolskie sporty, to było dla niej dość ciekawe, żeby chociaż spróbować. Wiedziała, że te zajęcia mają dotyczyć broni i skoro mieli spotkać się na błoniach, widocznie profesor planował też praktykę. Cieszyła się, że ma już podstawy wiedzy po ostatnim spotkaniu z Jerrym. Była bardzo ciekawa szczegółów i przede wszystkim, chciała zobaczyć, jak to jest trzymać taką broń w ręku.
To był chłodny dzień, więc narzuciła na siebie gruby, wełniany, szary płaszcz i szczelnie okręciła się szalikiem. Osobiście lekcje na powietrzu zostawiłaby na wiosnę, ale domyślała się, że w przypadku tych zajęć trudno byłoby trzymać się murów Hogwartu. Zresztą, lubiła jesień, więc może dobrze, że mieli okazję nacieszyć się nią na powietrzu. Kiedy dotarła na miejsce, w którym mieli się spotkać, okazało się, że przesadziła z punktualnością. Nie tylko nie było nauczyciela, ale też niemal żadnego ucznia. W okolicy stała tylko jedna osoba i prawdę mówiąc nie był to ktoś, kogo Emily chciała spotkać.
@Matthew C. Gallagher z całą pewnością zdążył się zorientować, że od wakacji ślizgonka unikała go jak tylko mogła. Wcześniej spędzali ze sobą całkiem sporo czasu, ale od momentu, w którym dowiedziała się, że jego siostra, biologicznie jest też jej siostrą, to zrobiło się zbyt dziwne. Nieszczególnie umiała sobie poradzić z sytuacją, więc unikała nie tylko Carmel, ale też właśnie Matta, który, o ironio, wcześniej był dla niej właśnie jak starszy brat. Zerknęła na niego niepewnie i przywitała się kiwnięciem głowy. Może on też wolał unikać jej towarzystwa i wcale nie będzie miał ochoty zagadać? Modliła się, żeby ktoś do nich dołączył.
Powrót do góry Go down
Online


Lazar Grigoryev
Lazar Grigoryev

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 182cm
C. szczególne : Tatuaże, kolczyk w języku, przekłute uszy, silny rosyjski akcent
Galeony : 28
  Liczba postów : 84
http://www.czarodzieje.org/t17721-lazar-arseni-grigoryev
http://www.czarodzieje.org/t17724-lazur#498429
http://www.czarodzieje.org/t17739-lazar-grigoryev#499191
http://www.czarodzieje.org/t17722-lazar-grigoryev#498407
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyPon 4 Lis - 20:33

Mugole nigdy szczególnie go nie fascynowali. Nie kryła się za tym żadna niechęć, ot, po prostu uważał, że to magiczny świat miał znacznie więcej do zaoferowania. Znał oba i w obu potrafił się odnaleźć – w większym lub mniejszym stopniu. W Petersburgu często miał styczność z mugolskimi dziećmi, nawet jeśli matka wychowywała go (czy to aby na pewno dobre określenie?) w typowo magiczny sposób. Nie dziwił się na widok telewizorów, potrafił skorzystać z telefonu i odbyć wycieczkę miejską komunikacją, a nawet jeśli kilka kwestii pozostawało dla niego zagadką, nie widział powodu żeby dowiadywać się o nich czegoś więcej.
Dzisiaj było inaczej. Temat lekcji ujawniony przez profesora Harringtona z wyprzedzeniem zaintrygował go na tyle, że nie mógłby odpuścić sobie tej lekcji. Broń mugolska była obszarem, o którym wiedział naprawdę niewiele (najwięcej wiedział o nożach, ale to przecież nic ciekawego ani odkrywczego), a który wyjątkowo wydawał mu się naprawdę interesujący. Lubił umieć się bronić, a przy tym wiedzieć czym mogą bronić się inni. Właśnie dlatego kwadrans przed piętnastą wyszedł z zamku i ruszył w wyznaczone miejsce. Miał na sobie niezbyt gruby sweter, w dodatku podwinięty do łokci, co w listopadzie mogłoby się zdawać zbyt lekkim odzieniem – jemu było jednak komfortowo. Uśmiechnął się do dziewczyny, której imienia w ogóle nie kojarzył (@Emily Rowle) i towarzyszącego jej chłopaka (@Matthew C. Gallagher), po czym stanął w niezbyt dużej od nich odległości, dla wygody krzyżując ręce na piersi.
Powrót do góry Go down


Gabrielle Levasseur
Gabrielle Levasseur

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Galeony : 518
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 510
http://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyPon 4 Lis - 21:55

Lekcje mugoloznastwa zawsze wywoływały u Gabrielle ekscytację, chociażby dlatego, że dzięki nim mogła poznać ten drugi świat, który znajdował się tak blisko, a jednak wciąż daleko. Dodatkowo przybliżało ją to do dziadka, który jako pierwszy obudził w niej miłość do nie-magicznej części życia większości czarodziejów. Nadal była mu niezwykle wdzięczna, a jednocześnie wciąż chciała coś nowego.
Ubrana w ciepły sweter i puchową kurtkę ruszyła na polanę leżącą tuż przy lesie, których ochraniał przed mroźnym wiatrem. Mimo to na zewnątrz nie było zbyt ciepło, Gabrielle przez chwilę zasłaniała się czy zajęcia na świeżym powietrzu to dobry pomysł, ale nie zamierzała krytykować nauczyciela, który zapewne miał swój plan.
Zmarzł jej nos, który teraz kolorem przypominał dojrzałe jabłko, z każdym oddechem z ust wydobywał się para. Uśmiechnęła się na ten widok, pokonała całą odległość dzielącą polane od zamku szybkim krokiem, chuchając co i raz. Już z oddali ujrzała postacie stojące na ciemnozielonej trawie, dwie z nich znała i kojarzyła - @Emily Rowle i @Matthew C. Gallagher, zaś trzeba była blondynce zupełnie obca. Od razu pomyślała, że to jeden z przyjezdnych - @Lazar Grigoryev.
- Cześć, wszystkim - przywitała się, jednak nie podeszła do żadnej z osób, stając lekko na uboczu. Nie miała zbytnio ochoty na rozmowy, ze zniecierpliwieniem czekała na nauczyciela, zastanawiając się, co tym razem wymyślił.
Powrót do góry Go down


Riley Fairwyn
Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : cała górna lewa strona mojego ciała jest poparzona - ukrywam to za pomocą metamorfomagii; liczne blizny na dłoniach; blizna po dziobie bystroducha przebiegająca przez całą szerokość pleców
Galeony : 1941
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 1235
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyWto 5 Lis - 19:54

#3 Czaszka - H

Ci nauczyciele się zmawiali, byłem o tym przekonany. Zwiększenie natężenia zajęć odbywających się poza murami zamku w żadnym razie mi nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, ciesząc się z możliwości łyknięcia odrobiny świeżego powietrza z radością wybrałem się na błonia. Gdzieś po drodze natrafiłem nawet na zabawną czaszkę, sypiącą żartami jak z rękawa. Zabrałem ją za sobą. Opatuliłem się w nieco cieplejszy płaszcz, spodziewając się, że profesor Harrington przygotował dla nas jakiś ciekawy wykład. Zamierzałem wysłuchać go w całości z prawdziwą przyjemnością. Przez całe wakacje tęskniłem za zajęciami z mugoloznastwa, które w zeszłym roku nauczyły mnie bardzo wiele. Byłem tak ciekawy mugolskiej kultury oraz technologii, że nie odpuściłbym tej lekcji, a z drugiej strony wciąż byłem tak zielony, iż wystarczyło użyć słowa „elektryczność” a mnie już świeciły się oczy. Chyba nie byłem szczególnie wymagającym studentem, gdy chodziło o ten przedmiot. Przybywszy na miejsce zbiórki z początku chciałem zająć miejsce gdzieś na uboczu. W ostatniej chwili coś mnie tknęło (może te niedawne zaręczyny), więc zbliżyłem się do @Emily Rowle.
- Hej - przywitałem się z nią, jak zwykle oszczędny w słowach. W ramach wynagrodzenia jej tego braku pomysłu na konkretne zagadnięcie jej, posłałem jej przyjazny uśmiech. Cóż, na ten moment do głowy przychodziło mi tylko nawiązanie do aranżowanego małżeństwa, które ją czekało, a że ten temat był mi wyjątkowo bliski i zapewne równie niemiły, wolałem milczeć, niż wplątywać się w niekomfortową dla obu stron rozmowę.

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love what you live with.


Ostatnio zmieniony przez Riley Fairwyn dnia Wto 5 Lis - 21:42, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down


Cassius Swansea
Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : niewielkie blizny łobuza weterana, dość często mam ślady farby na dłoniach
Galeony : 1130
  Liczba postów : 521
http://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
http://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
http://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
http://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyWto 5 Lis - 20:10

#4 czaszka - I

Pojawienie się na zajęciach z mugoloznawstwa było dla Cassiusa oczywistym obowiązkiem, wszak nie wyobrażał on sobie mniej poważnego przedmiotu. Powszechną zaś wiedzą było to, że im mniej zobowiązujące były zajęcia tym chętniej Swansea się na nich pojawiał. Tym razem ze szkicownikiem, a jakże. Świat mugoli nie był mu do końca obcy. Od lat wybierał się on na samodzielne wycieczki do Londynu i przyjaźnił się nawet z kilkoma niemagicznymi. Znał się więc na paru podstawach i chociażby namiętnie ściągał i drukował dla Diny memy z mugolskiego internetu. Miał już całkiem pokaźną kolekcję, którą zamierzał wykorzystać w ramach jakiejś niewinnej zaczepki, gdy przyjdzie na to odpowiednia chwila. Wobec tego stawił się nawet punktualnie na polanie przy lesie, chcąc wchłonąć odrobinę wiedzy, nawet jeżeli jego postawa wcale nie wskazywała na zainteresowanie tematem. Złapał od niechcenia plątającą mu się wokół nóg śmieszną, jakby skurczoną czaszkę, a następnie maltretując ołówek, szkicował zawzięcie rękę obdarzoną porządnymi, czarnymi pazurami. Ot rysunek kompletnie niepasujący do większości jego twórczości, miał dla niego szczególne, tajemne znaczenie, nic więc dziwnego, że z miłą chęcią poświęcał mu całą swoją uwagę.

______________________


To zycie zbyt normalne, nie chce sie przystosowac


Ostatnio zmieniony przez Cassius Swansea dnia Wto 5 Lis - 21:47, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down


Dina Harlow
Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
C. szczególne : brak
Galeony : 189
Dodatkowo : Pół wila
  Liczba postów : 358
http://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
http://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
http://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
http://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyWto 5 Lis - 20:47

To nie był dobry tydzień. W sumie trudno silić się nawet na stwierdzenie, że to był dobry rok, a co dopiero miesiąc, tydzień czy dzień. Większość wolnego czasu spędzała poza murami szkoły licząc na to, że Fairwyn nie uzna za stosowne zawieszenia jej w związku z tym w prawach ucznia. Poprosiłaby o pisemne usprawiedliwienie od rodziców, ale matka zajęta była domykaniem spraw tajemniczego morderstwa jej siostry a ojciec walczył o życie w Mungu, w którym to też i najmłodsza Harlow spędzała większość czasu patrząc na ojca przez magiczną barierę. Fakt, że pojawiła się na zajęciach mugoloznawstwa mógł wskazywać na jedną z dwóch rzeczy: albo poddała się zupełnie i wybierała lekcje po najmniejszej inii oporu (na runy by pewnie w tej kondycji psychicznej nie poszła), albo zwariowała do reszty.
Stanęła gdzieś z tyłu grupy, wkładając ręce głęboko w kieszenie szaty i patrząc w dal na odległe jezioro oczekiwała przyjścia nauczyciela. Nie było Gunnara nie było o kogo sie oprzeć, za kim schować, przy kim udawać, że nie istnieje - trzeba więc istnieć, dynio. Być dzielnym warzywem strączkowym, pomarańczową ludzką fasolką, nawet jeśli wcale się tego nie chce a woli zawinąć w kołdrę na korytarzu szpitala i zastanawiać czy większego sensu nie miałoby jednak przebicie sie przez te magiczne zabezpieczenia. Z drugiej strony osierociłaby cenne, unikatowe zwierzątko z rodziny vipera viperae.
Rozejrzała się po obecnych, z pewnym zaskoczeniem orientując się, że póki co przeważają uczniowie noszący barwy srebra i zieleni, kto by się spodziewał. W ustach poczuła posmak żółci, chcąc więc uniknąć konfrontacji odwróciła ponownie spojrzenie, tym razem w stronę zamku i skrzyżowała ramiona na piersi robiąc najbardziej obrażoną minę na świecie. Wiadomo, że jak się strasznie nadąsasz to już nikt, absolutnie nikt nie zechce do Ciebie podejść porozmawiać. Taktyka sprawdzona przez lata.
Powrót do góry Go down


Matthew C. Gallagher
Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1140
  Liczba postów : 539
http://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
http://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
http://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
http://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyWto 5 Lis - 21:46

To, że Emily była spokrewniona z Carmel było dla niego dziwne, ale jednocześnie nie uważałby, by ten fakt miał jakikolwiek wpływ na ich relacje. Dlatego też niechętnie zauważał to, że panna Rowle od czasu pogrzebu unika jego towarzystwa. Nie chciał tego, ale z drugiej strony potrafił też ją zrozumieć. Być może potrzebowała to wszystko jeszcze raz przemyśleć zanim znów się spotkają. Na lekcji mugoloznawstwa, na którą przybył punktualnie – wszak szkoda byłoby ominąć okazję do gry w paintballa – zerknęła jednak na niego, jakby zachęcając do rozmowy, a on nie widział przeszkód, by powrócili do normalności. Miał nadzieję, że tak będzie i nie zamierzał jej winić za to, co było. Zresztą po zerwaniu ze Skylerem naprawdę miał takie rzeczy gdzieś, chcąc jedynie utrzymywać kontakt z najbliższym znajomymi.
- Hej. – Mruknął dość obojętnym tonem, siadając obok niej, chociaż jego zły nastrój wcale nie był spowodowany ich relacją. Po prostu po tej Nocy Duchów, podczas której Schuester powiedział mu, że muszą przestać, czuł się jak szmata i nie potrafił się po tym pozbierać. Może strzelanie dobrze mu zrobi?

@Emily Rowle

/przepraszam za gównoposta, edytuję go trochę jak wrócę z Krakowa (po prostu nie chcę się spóźnić na lekcję)
Powrót do góry Go down
Online


Aconite 'Haze' Larch
Aconite 'Haze' Larch

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 165
C. szczególne : Tatuaże
Galeony : 59
  Liczba postów : 57
http://www.czarodzieje.org/t17733-aconite-haze-larch#498956
http://www.czarodzieje.org/t17764-locked-in-a-haze#500084
http://www.czarodzieje.org/t17763-mala-poppy-larch#500082
http://www.czarodzieje.org/t17734-aconite-haze-larch
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyWto 5 Lis - 23:57

Padły hasła - mugoloznawstwo, broń, polana i to wystarczyło, aby skutecznie zachęcić Haze do pilnego udziału w zajęciach. Chciała ubrać się jak najwygodniej, jednak lekcja wciąż pozostaje lekcją, a co się z tym wiąże - musiała mieć na sobie mundurek. Nie zamierzała walczyć z rajstopami, nie chcąc aby przez taki szczegół straciła cenne sekundy podczas ćwiczeń praktycznych, więc bez wahania zdecydowała się na zakolanówki, ryzykując w zamian odmarznięcie tyłka. Ale po co miała zaklęcia?
Wsunęła różdżkę za podwiązkę, owinęła szyję ciepłym szalikiem w barwach swojego domu i powędrowała na błonia, aby niedługo później zlustrować uważnym wzrokiem wszystkich obecnych na polanie. Jej wzrok obojętnie prześlizgiwał się po twarzach, szukając kilku konkretnych osób, aż zatrzymał się na @Caelestine Swansea. Zdążyła raptem zrobić jeden krok w jej stronę, gdy dotarło do niej, że dziewczyna ma już towarzystwo w postaci nieznanej jej Puchonki (@Gabrielle Levasseur). Zmarszczyła nieco brwi, czując ukłucie zazdrości, że "jej Celest" rozmawia z kimś atrakcyjnym (atrakcyjniejszym od niej? Oby przynajmniej byłą głupia). Przewędrowała polankę szerokim łukiem, aby niezauważona stanąć w odpowiedniej odległości za ich plecami, po czym skrzyżowała ręce na piersi i lekko zmrużonymi oczami wpatrywała się w każdy ich gest. Jeżeli odpowiednio się skupi, powinna nawet wyłapać pojedyncze słowa.
Powrót do góry Go down


William S. Fitzgerald
William S. Fitzgerald

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : czupryna ognistorudych i pozostających zwykle w artystycznym nieładzie włosów | gęste brwi | tatuaż z motywem quidditchowym na lewym ramieniu | tatuaż z czaszką węża na prawej piersi
Galeony : 127
  Liczba postów : 83
http://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
http://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
http://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptySro 6 Lis - 4:13

  Potrafił bez trudu wyobrazić sobie reakcję swoich czystokrwistych i do bólu konserwatywnych rodziców na wieść, że dużo chętniej bierze udział w zajęciach z mugoloznawstwa niźli chociażby z takiej transmutacji. Mimo dwudziestego pierwszego wieku za pasem, identyfikowanie się w jakikolwiek sposób z niemagicznymi nadal uważali za uwłaczające komuś o ich statusie, a stawianie czegoś niemagicznego ponad magiczne zakrawało w ich oczach w zasadzie o herezję. Will miał jednak to do siebie, że wprost uwielbiał stawać im okoniem, więc nawet jeśli mugoloznawstwo samo w sobie niezbyt go interesowało i nie czuł najmniejszej potrzeby pogłębiania swojej wiedzy na temat świata niemagicznych, to rzadko sobie te zajęcia odpuszczał. Tak z czystej przekory.
  Dziś jednak nie tylko to zmotywowało go do przyjścia, ale i sam temat, który z miejsca przyciągnął jego uwagę i go zaintrygował. Mugolska broń. Wiedział co nieco o broni białej, ale taka typowo niemagiczna (jak i większość innych niemagicznych rzeczy) była mu zupełnie obca, a skoro nadarzała się okazja, żeby to zmienić – aż żal byłoby nie skorzystać. Tym bardziej, że fakt, iż zajęcia miały się odbyć na świeżym powietrzu pomimo panującego chłodu wyraźnie wskazywał, że nauczyciel miał w planach również zaserwować im także jakąś praktykę. Owinąwszy więc szyję szalem w kolorach domu i zarzuciwszy na siebie cieplejszy płaszcz, udał się w stronę błoni z wystarczającym zapasem czasu, żeby mieć pewność, że na pewno się nie spóźni. Nawet miał go wystarczająco, by spróbować złapać jedną z tych śmiesznych czaszek napotkanych po drodze, choć ta konkretna akurat wydała mu się wybitnie nieśmieszna, gdy mu umknęła wcześniej uraczywszy go wybitnie czerstwym sucharem.
  Na miejscu szybko zanotował, że – jak na razie – największą frekwencją wykazali się ludzie z Domu Węża, co było odrobinę zaskakujące, bacząc na przedmiot. Nie miał jednak zamiaru się nad tym głębiej zastanawiać i – wedle swego zwyczaju – zasalutował obecnym w ramach powitania, a następnie stanął nieco z boku grupy. Tak akurat się złożyło, że jednocześnie w pobliżu Puchonek i jakiejś Gryfonki, choć tą ostatnią akurat zupełnie zignorował. Jego spojrzenie na moment powędrowało w kierunku @Gabrielle Levasseur, której nawet puścił oczko w akompaniamencie tego irytującego, szelmowskiego uśmieszku na ustach, jeśli dziewczyna akurat wychwyciła jego wzrok.

Czaszka: C → 30% (nieudana), próba III
Powrót do góry Go down
Online


Morgan A. Davies
Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : problem z zaklęciami (-> kuferek)
Galeony : 474
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 543
http://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
http://www.czarodzieje.org/t17423-znajomoesci#488376
http://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
http://www.czarodzieje.org/t17420-moe-davies#488355
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptySro 6 Lis - 9:07

Czaszki: pierwsza próba, nieudana, użyłbym poprzednich, nieuznanych kości, ale były przypisane do konkretnych wątków Polana Przy Lesie - Page 10 3575013364

Powinna być całkiem podekscytowana nadchodzącą lekcją, jednak jakoś nie potrafiła wykrzesać z siebie żadnej większej iskry po tym, jak wszystkie z zebranych czaszek zniknęły na jej oczach z plecaka. Okej, łapiąc je, dotąd nie włożyła to specjalnie dużego wysiłku, jednak fakty były takie, że w pewnym momencie miała ich pięć, aby niedługo potem skończyć z niczym. Czy ozdoby, które znalazła, były zatem trefne?
Kiedy dotarła na polanę, gdzie zapowiedziana była lekcja, kątem oka uchwyciła kolejną z nieszczęsnych czaszek i w drodze po nią weszła między drzewa. Chyba tak już miała, że w każdej sytuacji jej nastawienie kazało jej próbować do skutku. Stąpała przez leśną ściółkę powoli, ale jednocześnie nieubłaganie zbliżając się do pożądanej czaszki. Dopiero pod koniec spaceru zerwała się i wyskoczyła na znalezisko zza drzewa, pospiesznie zaciskając palce na czaszkowej łysinie, jednak i w tym wypadku czekało ją niemiłe zaskoczenie, bo złośliwe cholerstwo postanowiło się dematerializować. Westchnęła cicho, oszczędzając sobie wulgarnych komentarzy odnośnie tegorocznych poszukiwań, aby następnie, już bez przedłużania, udać się do zebranej przed lekcją grupki pilnych uczniów Edwina.
- Nitka! - zauważalnie podniosła głos, kiedy już stanęła za @Aconite 'Haze' Larch, po czym, nieszczególnie czekając na odzew, objęła negliżującą się po wizbuniach Gryfonkę w talii. Były dwie możliwości. Albo już sama lwia brać (czy też siostrzeństwo) postawi Davies do pionu, jeżeli chodziło o humor, albo zrobi to rywalizacja podjęta w ramach lekcji. Innych scenariuszy nie brała pod uwagę, bo i dłuższe załamki w jej przypadku nie wchodziły w grę. A nawet jeżeli, to dostawały kulkę.

Litera: D jak ...
Powrót do góry Go down
Online


Caelestine Swansea
Caelestine Swansea

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Wzrost : 163cm
C. szczególne : piegi
Galeony : 375
Dodatkowo : jasnowidzenie
  Liczba postów : 256
http://www.czarodzieje.org/t17494-caelestine-swansea#491230
http://www.czarodzieje.org/t17549-celeste#492232
http://www.czarodzieje.org/t17580-michael-angelo#493038
http://www.czarodzieje.org/t17526-caelestine-swansea#491698
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptySro 6 Lis - 13:21

Czaszki: próba III →  G (70%) → II sukces

Tym razem przygotowala sie na mroz. Po tym, jak jak zmarzla na Halloween teraz narzucila na koszule mundurka kamizelke, a na to jeszcze sweter z logiem Hogwartu i zimowa szate. Szalik Puchonow owijal sie wokol jej szyi jak waz Boa, Rekawiczki i nauszniki sugerowaly, ze Caelestine zle znosila chlod i blizej nieokreslonym bylo, jak musiala ubierac sie w zimie, skoro juz teraz byla opatulona jak na gwiazdke. Grube rajstopy do szkolnej spodniczki i wysokie buty pomagaly jej przetrwac to zimno. Jednak okazaly sie dodatkowym zmartwieniem, kiedy rozwiazaly jej sie dlugie sznurowki. Patrzyla na swojego buta, w czasie kiedy jakas czaszka z chichotem skakala po ziemi, jakby nabijala sie z zebranego nieopodal towarzystwa. Celeste zainteresowana krysztalowa, kolorowa czaszka, kucnela, opierajac rece na kolanach. Zarozowione od zimna policzki dziewczecia staly sie obiektem niewybrednych komentarzy czaszki. Swansea, nauczona ostatnim doswiadczeniem, postanowila jej w zaden sposob nie prowokowac. Jedynie wyciagnela do niej rece mruczac nieglosnie:
- Zabiore cie w cieplejsze miejsce - i schowala ja do torby, ktora z powrotem nosila odkad dwa razy z rzedu posypaly jej sie notatki.
Chwile pozniej zdazyla ledwie zawiazac sznurowke, nim poczula dziwny niepokoj, ze zaraz moze sie spoznic. Ruszyla przed siebie, szybszym krokiem, przez co prawie wpadla na jednego ze slizgonow. @William S. Fitzgerald. Jakze ironicznie, zwazywszy na ostatnie okolicznosci ich spotkania. Stad czmychnela w bok, ostatecznie wpadajac na ramie niedaleko stojacej na uboczu @Gabrielle Levasseur.
- Wybacz - mruknela nie mogac wiedziec, ze wpadla na ramie, ktore jeszcze niedawno Gabi tatuowala. Dlatego poslala jej spojrzenie pelne skruchy w  lagodnych, zielonych teczowkach oczu, a chwile pozniej odwrocila je gdzies dalej, w tlumie osob dostrzegajac brata. Zatrzymala na nim spokrzenie, ale @Cassius Swansea przez swoje skoncentrowanie na rysunku nie zauwazyl jej od razu. Tak samo, jak i ona, nie od pierwszego momentu dostrzegla @Aconite 'Haze' Larch.


Ostatnio zmieniony przez Caelestine Swansea dnia Sro 13 Lis - 1:43, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Online


Gunnar Ragnarsson
Gunnar Ragnarsson

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 188 cm
C. szczególne : blizna z pazurów wzdłuż kręgosłupa do połowy pleców; na ramionach tatuaże run nordyckich wpisanych w islandzką, mistyczną symbolikę i zarys skalnych grani
Galeony : 184
Dodatkowo : Prefekt fabularny
  Liczba postów : 237
http://www.czarodzieje.org/t17572-gunnar-e-ragnarsson#492803
http://www.czarodzieje.org/t17577-son-of-ragnar#493011
http://www.czarodzieje.org/t17578-huugin#493014
http://www.czarodzieje.org/t17571-gunnar#492793
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptySro 6 Lis - 18:09

Czaszki: E (zdobyta 4 czaszka) → Próba V
Użyty bonus: Historia Magii – 25pkt → 2 z 2

Zanim dotarł na polanę, po drodze natknął się na jedną z czacha umykające pomiędzy drzwiami. Uzbierał ich dotychczas trzy, a oceniając ich wartość w sumie na 30 galeonów, spróbował podnieść ja do 40, dlatego podążył za magiczna głowa, aż zalazł gdzieś w jakiś zakamarek. Tak schwytał ja w ostatnim momencie i zanim pojawił się na zajęciach, zaniósł ja do dormitorium, gdzie zamknął w kufrze obok trzech innych znalezisk. Dopiero wtedy udał się na polanę, gdzie najpewniej pojawił się jako jeden z ostatnich uczniów. Rozglądając się pobieżnie, szybko wyłapał głowę Diny, rozpoznawalna wśród tłumu. Stała sama. Nie chcąc wybierać pomiędzy jej towarzystwem, a Cassiusem, który zaszył się gdzieś skoncentrowany na szkicu, ułożył dłoń w talii Slizgonki mrucząc jej prosto do ucha na wejściu.
- Chodź za mną.
I zanim zdążyła zaprotestować, a wiedział, że będzie protestowała na pewno, przeszedł z nią wprzod, dopiero w ostatnim momencie skrecajac w kierunku Swansea.
- Cześć.
Ostatnie spotkanie Halloweenowe chwilowo rzucił w niepamięć na rzecz zrozumienia jak relacje miały się pomiędzy tymi dwoma Slizgonami obecnie.

@Cassius Swansea @Dina Harlow


Ostatnio zmieniony przez Gunnar Ragnarsson dnia Sro 13 Lis - 0:46, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down


Blaithin 'Fire' A. Dear
Blaithin 'Fire' A. Dear

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż
Galeony : 1333
  Liczba postów : 2969
http://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
http://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
http://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
http://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyCzw 7 Lis - 16:01

Nosiła tego dnia bardzo minimalistyczny, dobrze skrojony i bazujący na szaro-zielonych barwach ubiór. Sztywne, ciemne spodnie wpuszczone w wysokie buty zapinane rzemykami, z koturnem wyjątkowo twardym i wykończonym ostrym kantem. Schowała do cholewki niewielki otwierany scyzoryk. Na górę założyła bluzkę z fikuśnym logo, skryła to jednak pod zarzuconym na szyję i klatkę piersiową szalikiem z cienkiego, lekkiego materiału. Rozpięta kurtka również dawała nikłą ochronę przed zimnem, sięgała ponad biodra dziewczyny i miała kolor moro. Rękawiczki bez palców dopełniały dzieła i chociaż wiedziała, że zmarznie to nie chciała zakładać niczego więcej. Cóż, nie lubiła wielu warstw i uznała, że zniesie chłód bez narzekania. Chyba zostało jej tak przez mieszkanie w Rosji.
Musiała postawić nogę na zajęciach, gdzie będzie miała okazję spuścić komuś łomot. Mugole pozostawali poza zainteresowaniem Fire, z drobnymi wyjątkami. Broń bardzo mocno interesowała dziewczynę, przyszłaby na każdy wykład o niej i każde praktycznie zajęcia. Ba, na myśl o praktyce ekscytowała się tak, że czasem nawet uśmiechnęła się sama do siebie. Ale teraz, wchodząc na polanę nie uśmiechała się wcale.
Twarze uczniów zlewały się w jedną, bezbarwną papkę. Skinęła głową Morgan, Emily, Riley'owi i Gabrielle (nie pamiętam, czy się znamy, ale chyba tak), na Ślizgonów patrząc niechętnie. Czemu zawsze wypełzało ich tak dużo na mugoloznawstwo. Kiwała tą głową jakoś tak mechanicznie, bez zwracania większej uwagi na znajomych.
Fire pozostawała, bądź co bądź, ekstrawertykiem. Biorąc pod uwagę kwestie wielu dziwacznych nawyków, jej drobnej postury osoba składała się w dużej mierze z paradoksów. Nie dało się tego wytłumaczyć słowami krótkimi lub prostymi - a ona machała ręką na to, że ktoś mógł kompletnie nie rozumieć logiki tych zachowań. Istniały pewne powody, dla których poszukiwała towarzystwa. Choćby dlatego, że to głównie obok innych osób odczuwała, że faktycznie żyje, a nie egzystuje sobie gdzieś dalej, na marginesie, poza nawiasem społeczeństwa. Oderwana od rzeczywistości i tak bywała wystarczająco często, choć nie do końca w tym sensie, jaki pierwszy nasuwał się na myśl. Istniały drugie dna i różne strony medalu, w jakie nieraz należało się zagłębiać, jeśli ktoś faktycznie chciał dowiedzieć się więcej.
Wyłowiła z tego falującego, rozmemłanego, jak jej poranna jajecznica, obrazu jedną twarz. Kędziorek wyglądał, jakby dopiero co wyskoczył z Pokoju Wspólnego, odrywając się od czarnej kawy i dobrej książki, żeby przyjść na te zajęcia. Jeszcze w takim jesiennym swetrze, z rozwichrzoną szopą włosów o kolorze, którego Fire nie umiała określić. Ale nie wyglądał na typowego nerda, jakich pełno roiło się u Krukonów. Głównie za sprawą mięśni, które świadczyły o tym, jak często sięgał po ćwiczenia fizyczne. Gdyby się zawziął pewnie zdołałby złamać chudą Dear wpół. Zorientowała się nagle, że cały czas bezczelnie się na niego gapi. Cóż, jeśli nie był przygłupem to pewnie to spostrzegł. A Blaithin nie zaliczała się w poczet dziewcząt, które się płoszyły, umykały spojrzeniem i czerwieniały jak pomidory latem. Wsadziła ręce bezpardonowo do kieszeni i podeszła do niego.
- Tobie nie za ciepło? - zapytała bez żadnej troski w głosie czy jakichkolwiek innych pozytywnych uczuć. Splunęła nawet niedaleko na trawę, bo akurat zebrała jej się ślina w gardle. Nie ma to jak zacząć od hipokryzji i krytykowania tego u innych, co równie łatwo można było dostrzec u siebie... Zmieniła podejście. - Ciekawi mnie, jak będzie im się biegać i skakać po lesie, gdy są ubrani jak pieprzone pingwiny.
Prychnęła cicho z nieskrywanym politowaniem dla reszty zebranych. Gotowała się do walki, ale wolałaby mieć naprawdę porządnych przeciwników, a nie te ciamajdy z Hufflepuffu i inne osoby, które lepiej zajęłyby się normalnymi lekcjami, a nie porządną walką. Potem będą płakać, gdy Fire nabije im guza. Jak zwykle.
Wzrostem nie dorównywała chłopakowi, ale posiadała taką pewność siebie, że to nie przeszkadzało byłej Gryfonce świdrować go nieustępliwym wzrokiem. Kto wie, czy to nie był tylko taki fortel ze strony jednookiej Dear?

@Lazar Grigoryev
Powrót do góry Go down


Aconite 'Haze' Larch
Aconite 'Haze' Larch

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 165
C. szczególne : Tatuaże
Galeony : 59
  Liczba postów : 57
http://www.czarodzieje.org/t17733-aconite-haze-larch#498956
http://www.czarodzieje.org/t17764-locked-in-a-haze#500084
http://www.czarodzieje.org/t17763-mala-poppy-larch#500082
http://www.czarodzieje.org/t17734-aconite-haze-larch
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyCzw 7 Lis - 16:05

Tyłek zaczął marznąć jej zdecydowanie szybciej niż przewidywała, więc wyciągnęła spod podwiązki różdżkę, wahając się jednak przez chwilę, bo wydawało jej się, że dosłyszała jakieś słowa z ust blondwłosej Puchonki. Zanim zdążyła rzucić na siebie Bullae z koncentracji wybiło ją głośne przywitanie Moe, którą momentalnie uciszyła cichym sykiem, obejmując ją na powitanie ramieniem i obracając ją plecami do obserwowanych Puchonek, aby ponad jej ramieniem upewnić się, że ta sytuacja nie została przez nie zauważona. Dopiero wtedy, powracając myślami do swojej towarzyszki, dotarło do niej, że są zdecydowanie za blisko siebie, jednak nie odsunęła się, a wręcz przysunęła usta bliżej jej ucha.
- Chcę w kogoś strzelić - szepnęła, mrużąc oczy we wzrokiem wbitym w blond czuprynę. Może i z bliskością mężczyzn nie miała problemu, jednak przy dziewczynach jej policzki od razu nabierały lekkich rumieńców. Nie miała jednak teraz czasu o tym myśleć, kierowana zazdrością o swoją Caelestine. Przesunęła dłonią po udzie Davies, unosząc różdżkę nieco wyżej i opierając ją o jej biodro. Rzuciła niewerbalne Subitopelo kierując je w @Gabrielle Levasseur nie mogąc nawet dostrzec w jakim stopniu podziałało na Puchonkę, skoro stała odwrócona tyłem do Gryfonek. W to, że zaklęcie podziałało, nie miała wątpliwości. Było banalne, zdecydowanie nie stanowiące dla niej żadnego wyzwania. Sprawnym ruchem ukryła różdżkę, przenosząc wzrok na czujne oczy Moe. Nie zamierzała się tłumaczyć, bo i nie miała zbyt przekonujących argumentów. Możliwe było, że "Bo stała koło Celest" brzmiało sensownie tylko w jej głowie.
- Cześć, Moe - przywitała się w końcu, a kąciki jej ust drgnęły w zadowoleniu. Rozbawi ją to? Zdenerwuje? Rozczaruje? Da jej szlaban czy odejmie punkty? Nie miało to teraz żadnego znaczenia - liczyło się tylko to, że zdecydowanie zbyt ładna dziewczyna, teraz powinna mieć co najmniej wąsy i kozią bródkę. Ma nauczkę za... bycie ładną przy Caelestine.
Powrót do góry Go down


Edwin Harrington
Edwin Harrington

Nauczyciel
Galeony : 20
  Liczba postów : 181
http://www.czarodzieje.org/t3264-nauczyciele-fabularni
http://www.czarodzieje.org/t15202-poczta-profesora-harringtona#405518
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyCzw 7 Lis - 23:23

Nie był pewien, co do tematu zajęć. Był dość kontrowersyjny, z drugiej strony, wydawał mu się bardzo ważny. W końcu mugolska broń nie była zagrożeniem tylko dla mugoli, mogła też być nim dla czarodziejów. Warto było wiedzieć, jak to wszystko działa. Chciał wprowadzić jakiś element praktyczny, ale nie do końca wiedział jak to zrobić. Strzelanie na terenie Hogwartu było ryzykowne, ale zabranie ich na mugolską strzelnice to była spora wycieczka, skomplikowana do zorganizowania, w dodatku nie był pewien, co na to dyrektor. Paintball to była nieszkodliwa zabawa, w której mogli postrzelać nie tylko do nieruchomego celu, ale też do samych siebie, nie robiąc sobie przy tym krzywdy. Wiedział, że uczniowie lubią rywalizacje, a ona mogła zmotywować ich do działania. Przyszedł na polanę chwilę spóźniony, ale zabrał ze sobą cały potrzebny sprzęt, którego było całkiem sporo.
- Dzień dobry. Wybaczcie to spóźnienie, ale przygotowanie tego zajęło dłużej, niż myślałem. Cieszę się, że przyszliście, miałem dzisiaj nadzieje na dobrą frekwencję. Im więcej osób, tym lepiej będzie nam się grało. Na razie opowiem wam trochę o broni i o tym, na czym polega gra, a na nią samą przeniesiecie się do lasu. Jak pewnie część z was wie, mugole, żeby się bronić, lub atakować, używają pistoletów. Nie mają pod ręką różdżek, ani zaklęć, więc zamiast tego wymyślili broń o prostym mechanizmie. Wystarczy nacisnąć spust i nabój leci z ogromną prędkością, na tyle dużą, że kiedy trafi w kogoś lub coś, dziurawi to. Oczywiście to też zależy od materiału, ale bez problemu przebija ludzką skórę - pokazywał im to wszystko na najprostszym pistolecie, starając się opisywać to najłatwiej, jak tylko się dało. - Nie noszą jej jednak przy sobie bez przerwy, nie tak jak my różdżki. Tylko niektórzy mogą ją posiadać, na ogół są to osoby pilnujące porządku, albo ci, którzy dostali specjalne pozwolenie. Konsekwencję za nieuzasadnione używanie broni są u mugoli bardzo poważne. Jeśli trafi się nabojem w serce, albo inny ważny organ, to może zabić. W przypadku trafienia w nogę, czy rękę, sprawia to po prostu ogromny ból i może wyrządzić jakieś poważniejsze szkody. Ofiara może się wykrwawić, może też wdać się zakażenie, albo problem z wygojeniem kończyny. Gdybyście z jakiegoś powodu musieli bronić się przed mugolską bronią, wybierzcie zaklęcia, które wyczarują przed wami jakąś konkretną, fizyczną tarczę, lub barierę. Mam nadzieje, że nigdy nie będzie takiej konieczności, ale to jest coś, co zdecydowanie warto pamiętać. - opowiadał dalej, nie zamierzał wdawać się w szczegóły, chciał przekazać im to co najważniejsze, zwłaszcza, że ich uwaga już najpewniej i tak była skierowana na praktyczną część tych zajęć. Grunt, żeby znali podstawy, szczegółowy mechanizm działania i tak i tak nie był im potrzebny. - Dobrze, jeśli ktoś z was jest zorientowany w temacie, zachęcam do dzielenia się ciekawostkami. Każdy może powiedzieć jedną i dostanie za nią 10 punktów dla domu. W między czasie możecie zakładać na siebie kombinezony, które są w tej torbie i wybierać swoje markety. To broń stworzona do paintballa, którego zasady zaraz wam wytłumaczę. Wybierzcie sobie też kolorowe kulki, każdy ma mieć swój, jeden kolor.




Ubierzcie się, weźcie markery i kolorowe kulki. Odpowiedzcie też na kilka pytań, proszę o uczciwość. Nietrudno się domyśleć, co pomoże wam w grze a co zaszkodzi i nie wszystko jestem w stanie sprawdzić, ale liczę, że odpowiecie zgodnie z prawdą.

Kod:
<zg>Czy miałeś ostatnio jakieś urazy? A może masz stały uraz, coś co może przeszkodzić w grze?:</zg>
<zg>Czy twoja postać uprawia jakikolwiek sport regularnie?:</zg>
<zg>Czy masz powyżej 20 punktów z gier miotlarskich?:</zg>
<zg>Czy masz poniżej 1,60 i drobną posturę?:</zg>
<zg>Wybrany kolor:</zg>

Kolory:
błękitny żółty jasny zielony ciemny zielony pomarańczowy różowy fioletowy niebieski czerwony khaki ciemny pomarańczowy turkusowy

Kody::
 

Pogoda: zimno, ale nie pada. Czas macie do 11 listopada. Można jeszcze przychodzić, ale będę odejmować punkty.
Powrót do góry Go down


Gabrielle Levasseur
Gabrielle Levasseur

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Galeony : 518
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 510
http://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
http://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyPią 8 Lis - 15:58

Uczniowie powoli schodzili się na polanę, jedni w lepszy, drudzy w bardziej posępnych nastrojach, jednak każdy wydawał się być zainteresowany lekcją. Największym zaskoczeniem dla Gabrielle była wysoka frekwencja uczniów z domu Salazara, którzy to raczej stronią od mugolskich wynalazków. Nie mniej jednak, nie jej było to oceniać, dlatego tylko wzruszyła ramionami czekając aż pojawi się wśród nich nauczyciel. Swoją uwagę skupiła na Williamie (@William S. Fitzgerald), którego spojrzenie pochwyciła, a kiedy puścił jej oczko - mimochodem jej policzki zrobiły się różowe. Dotknęła ich zimnymi dłońmi, wcześniej machając do Ślizgona, wtem poczuła uderzenie w ramię. Jęknęła z bólu, gdyż było to ramię, na które promieniował ból po zrobionym ponad tydzień temu tatuażu na obojczyku. Grymas wykrzywił jej twarz, spojrzała z delikatnym wyrzutem w zielonych tęczówkach na sprawczynie.
- Nic. Się. Nie. Stało. - odparła do @Caelestine Swansea starając się brzmieć, jak zwykle choć ból nie pozwolił jej na wypowiedzenie tych słów, tak jakby tego chciała. Brzmiały urywkowo, chwyciła ramię, lekko rozmasowując bolące miejsce.
Jeszcze nie doszła do siebie, kiedy nagle wydarzyła się kolejna rzecz. Otworzyła szeroko oczy - delikatne włoski pokrywające jej ciało, w zastraszającym tempie zaczęły rosnąć, a po chwili Gab była w nich cała skąpana. Wyglądem przypominała kuzyna z rodziny Adamsów. Odczucie bólu zastąpione zostało złością.
-Czyja to sprawka?! - zapytała patrząc po zebranych. Chwyciła swoją różdżkę, w duchu dziękując, że poszła na ostatnią lekcję transmutacji, dzięki czemu mogła zniwelować działanie głupiego żartu.
- Enutitatum - - rzuciła, wracając do swojej normalnej formy, choć nie zamierzała odpuszczać żartownisiowi podczas dzisiejszych zajęć.
W końcu zjawił się nauczyciel przechodząc od razu do tematu zajęć, opowiadając im przy okazji o broni palnej mugoli. Kiedyś podobną opowieść słyszała od dziadka, jednak on poza pojęciem broni używał jeszcze jednego. Gabrielle zastanowiła się chwilę wracając do wspomnień. Bagnet słowo pojawiło się w jej głowie.
- Z tego co opowiadał dziadek, kiedyś do pistoletów przymocowywano broń białą, zwaną bagnetem. Nie wiem czy robi się to również teraz? - powiedziała, kiedy nauczyciel wspomniał o dzieleniu się ciekawostkami, dodatkowo zadając przy tym nurtujące ją pytanie. W tym czasie naciągnęła na siebie spodnie.
   


Czy miałeś ostatnio jakieś urazy? A może masz stały uraz, coś co może przeszkodzić w grze?: Uraz nie, jednak tatuaż na prawym obojczyku. Gab odczuwa ból po jego zrobieniu.
Czy twoja postać uprawia jakikolwiek sport regularnie?: Tak, biega
Czy masz powyżej 20 punktów z gier miotlarskich?: Nie
Czy masz poniżej 1,60 i drobną posturę?: Drobna, ale wysportowana postura, ponad 1,70 wzrostu
Wybrany kolor: jasno zielony


Ostatnio zmieniony przez Gabrielle Levasseur dnia Sob 9 Lis - 17:42, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down


Bruno O. Tarly
Bruno O. Tarly

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183,5
C. szczególne : mocno zarysowane kości policzkowe, czarny baran na głowie
Galeony : 28
  Liczba postów : 51
http://www.czarodzieje.org/t17773-bruno-o-tarly
http://www.czarodzieje.org/t17827-znajomkowie-bruna#501987
http://www.czarodzieje.org/t17828-korespondencja-bruna#501992
http://www.czarodzieje.org/t17803-bruno-o-tarly
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyPią 8 Lis - 23:39

Jak mógł zapomnieć o Mugoloznawstwie!

....Siedział sobie spokojnie w kabinie toaletowej jednej z łazienek i delektował się prezentem od dawnego znajomego. Wyczekiwał tego momentu od tygodni. Wiązało się z tym wiele wyrzeczeń, wiele kombinowania, planowania i dyskrecji. Ach, życie na krawędzi. Wziął do ust koniuszek skręta i zaciągnął się mocno. Kochał ten słodko-gorzki zapach. Czuł, jak na jego ciało spływa błogie rozluźnienie. Uśmiechnął się sam do siebie. Oparł głowę o zimne płytki i pociągnął drugiego bucha. Zanim się spostrzegł, dopalił tę ambrozję do końca. Cóż, wszystko, co dobre... Wyszedł z kabiny z głupawym uśmieszkiem wymalowanym na twarzy. Podszedł do umywalki i spojrzał na swoje odbicie w lustrze. Białka oczu miał nieco zamglone, ale poza tym wyglądał w miarę normalnie. Posłał buziaka swojemu odbiciu i wyszedł z łazienki. Skierował się do Dormitorium. Uśmiechał się do wszystkich czarodziejów, którzy go mijali. Jakże mała rzecz może poprawić humor!
Ej, Tarly! A ty nie na mugolo?
Usłyszał kątem ucha. Jego reakcja była ciut spowolniona, ale... w końcu te dwie szare komórki się ze sobą zderzyły.
Kurwa, mugoloznawstwo! Zajęcia plenerowe!
Znowu zapomniał... Znowu się spóźni. Wyciągnął różdżkę z rękawa i chlusnął sobie Aquamenti w twarz. Pomogło na tyle, by zebrał się w sobie i pognał czym prędzej na miejsce zbiórki.

....Dobiegł cały zziajany i zdyszany na miejsce. Był spóźniony dobre 25 minut. W całym tym pośpiechu nie pomyślał o tym, by wrócić się do sypialni po coś cieplejszego, jakąś kurtkę czy płaszcz. Miał na sobie jedynie czarny kardigan i bordową koszulkę z napisem "Gryffindor Pride". O ironio! Na domiar złego pogoda dzisiaj nie rozpieszczała. Będzie musiał to jakoś przełknąć.
....Rozejrzał się szybko po uczestnikach lekcji. Z bólem serca spostrzegł, że profesor Harrington rozpoczął już zajęcia. Dostrzegł jego minę pełną dezaprobaty i karcące spojrzenie. Posłał nauczycielowi najbardziej niewinny uśmiech, na jaki było go w tym momencie stać. Nadal dyszał i był cały czerwony na twarzy. Pokonał chyba własny rekord prędkości. Po tej terenówce nabawi się zapalenia płuc, ma to jak w Gringotta.
- Przepraszam najmocniej za spóźnienie - wysapał. Rzucił okiem na przygotowany sprzęt i to, że pozostali uczniowie przebierają się w kombinezony. Chyba domyślał się, co się święci. Paintball. Jego ojciec był kiedyś na takiej zabawie na wyjeździe integracyjnym z pracy - tak się tym podniecał, że po powrocie zamęczał Bruna szczegółami. Z opowieści nie brzmiało to fantastycznie, ale na pewno taka lekcja będzie ciekawsza, niż siedzenie w sali w zamku.
- Paintball, zgadza się? - zapytał profesora, wskazując na ekwipunek - Mugole stworzyli też wersję tej zabawy z takimi... światłami. Wtedy jest to bezbolesne, ale strój wygląda nieco inaczej - no musiał wtrącić swoje trzy grosze, nie byłby sobą, gdyby się nie odezwał. O tym też wspominał mu tato, gdy dumnie pokazywał siniaki po powrocie z integracji. Tarly sięgnął po wolny marker paintballowy i wziął do ręki kulki w kolorze czerwonym. To taka wdzięczna barwa, czyż nie?


Czy miałeś ostatnio jakieś urazy? A może masz stały uraz, coś co może przeszkodzić w grze?: Nie miałem, mam tylko stały uraz do Ślizgonek łamiących mi serce.
Czy twoja postać uprawia jakikolwiek sport regularnie?: Całkiem szybko biegam. Lata praktyki - spóźnień na zajęcia.
Czy masz powyżej 20 punktów z gier miotlarskich?: Mam wielkie, okrągłe 0
Czy masz poniżej 1,60 i drobną posturę?: Och, zdecydowanie powyżej 1,60
Wybrany kolor: czerwony
Powrót do góry Go down


Riley Fairwyn
Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : cała górna lewa strona mojego ciała jest poparzona - ukrywam to za pomocą metamorfomagii; liczne blizny na dłoniach; blizna po dziobie bystroducha przebiegająca przez całą szerokość pleców
Galeony : 1941
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
  Liczba postów : 1235
http://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
http://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
http://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
http://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptySob 9 Lis - 17:38

Przywitałem się z Fire kiedy nadeszła i wysłuchałem tego co miał do powiedzenia nauczyciel, chociaż moja mina musiała być dość nietęga. Nie byłem przekonany co do strzelania w kogokolwiek tuż po tym jak zadecydowałem o chwilowym zawieszeniu broni ze stworzeniami w Dolinie Godryka. Poza tym, możliwość strzelania do ludzi już w ogóle mi nie odpowiadała. Czy on właśnie nie powiedział, że można spowodować w ten sposób trwały uraz? Nie miałem pojęcia czy te kulki czasem też nie mogą zrobić nam krzywdy, ale chyba wszystko powinno być bezpieczne, prawda? Inaczej nie pozwoliłby nam na to. Niezdecydowany wahałem się trochę zbyt długo przed wyborem koloru i wzięciem reszty sprzętu, ale wreszcie przełamałem się sięgając po strój. Włożyłem go na siebie i zdecydowałem się na turkus, chociaż samej broni nawet nie dotknąłem. Patrzyłem tylko na nią, zastanawiając się jak to w ogóle się trzyma. Dzisiaj zdecydowanie bardziej podobałoby mi się pozostanie przy suchej teorii…

Czy miałeś ostatnio jakieś urazy? A może masz stały uraz, coś co może przeszkodzić w grze?: Miesiąc temu bystroduch zranił go w plecy, teoretycznie wszystko już zagojone eliksirami.
Czy twoja postać uprawia jakikolwiek sport regularnie?: Ugania się za stworzeniami po lesie, więc teoretycznie biega, wspina się i dodatkowo lata na miotle.
Czy masz powyżej 20 punktów z gier miotlarskich?: Nie, ale ponad połowę tej wartości uciułałam. :v
Czy masz poniżej 1,60 i drobną posturę?: Powyżej 160cm, szczupły, ale nie drobny.
Wybrany kolor: turkusowy

______________________


It takes a lot to give, to ask for help, to be yourself, to know and love what you live with.
Powrót do góry Go down


Cassius Swansea
Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : niewielkie blizny łobuza weterana, dość często mam ślady farby na dłoniach
Galeony : 1130
  Liczba postów : 521
http://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
http://www.czarodzieje.org/t16707-cham-prostak-i-idiota
http://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
http://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptySob 9 Lis - 18:36

Skoncentrowany na swoim rysunku zdawał się nikogo nie zauważać i może faktycznie tak było. Kiedy Swansea zajmował się sztuką ciężko było zwrócić na siebie jego uwagę, o ile nie stawało się dosłownie naprzeciwko niego. Własną siostrę zauważył wyłącznie dzięki Gunnarowi, jaki wyrósł spod ziemi przed nim i po prostu się przywitał. Nie uniósł na niego wzroku od razu. Dokończył najpierw dwiema dokładnymi liniami jeden z ostatnich pazurów. Najpierw dostrzegł jego twarz, potem buzię Cesi gdzieś za nim. Uniósł do niej rękę wraz z ołówkiem. Dopiero po tym wszystkim spojrzał na swoje ulubione warzywo strączkowe, natychmiast zauważając dłoń przyjaciela na jej talii. Przyjrzał jej się dłużej, przenikliwie, ale nie powiedział absolutnie nic… a przynajmniej do momentu, w którym nie wrócił spojrzeniem do Islandczyka.
- Cześć - odpowiedział, równie oszczędnie jak i on, nie kłopocząc się dodawaniem czegokolwiek. Przysłonił swój rysunek własną ręką, aby zauważenie go wymagało odrobinę więcej wysiłku. Chciał coś jeszcze dorysować, ale ich spojrzenia skutecznie go do tego zniechęciło. Było w tej silikonowej dłoni coś takiego, czym nie chciał się dzielić. Piętnaście sekund później zatrzasnął szkicownik, machinalnie pocierając umazany od grafitu kciuk. Nie odzywał się do nich właśnie z uwagi na minione Halloween. Nie wiedział czy Gunnar nie ma mu czasem za złe przyklejenia go do ziemi, a i od czasu tego pocałunku nie zdarzało mu się też gaworzyć z Diną. Kilka wiadomości na wizzengerze kompletnie się nie liczyło… prawda? Pomimo zamiaru zdobycia jakichś nowych informacji na dzisiejszej lekcji, Cassius póki co nie usłyszał niczego nowego. W przeciwieństwie do niektórych, ucieszył się jednak na wieść o strzelaniu do siebie.
- Skopie wam tyłki - zapowiedział swoim towarzyszom (chociaż ewidentnie bardziej Gunnarowi), chociaż nigdy nie zdarzyło mu się grać w paintball. Nie wiedział więc czy różni się to jakoś bardzo od strzelania z prawdziwej broni. Po przebraniu się wziął więc marker do ręki i pierwsze co z nim zrobił to dźgnął nim Dinę w pierś.
- Bum - mruknął i spojrzał jej w oczy, uśmiechając się nieznacznie. Zdaje się, że sprawdzał czy między nimi cokolwiek się zmieniło. Sytuacja sprzed domu strachu była pewnym… przełomem w tej relacji, którego nie rozumiał, a z którym najwidoczniej starał się radzić sobie na swój własny sposób.
- Strzelba ma szerokie pole rażenia, ponieważ nabój do strzelby jest wypełniony wieloma mniejszymi kuleczkami, na przykład śrutu. - Dorzucił swoją ciekawostkę, zerkając na profesora jedynie przelotnie. - Tymczasem naboje do karabinów mają średnicę typowego papierosa. Do napełniania ich można więc też używać maszyn z fabryk wyrobów tytoniowych. - Dodał jeszcze i wybrał swój kolor, oczywiście zupełnie nieprzypadkowo.

Czy miałeś ostatnio jakieś urazy? A może masz stały uraz, coś co może przeszkodzić w grze?: Nie
Czy twoja postać uprawia jakikolwiek sport regularnie?:  Wspinaczkę klasyczną i biegi… lubi też się bić, ale nie sądzę, aby można to było uznać za sport. c:
Czy masz powyżej 20 punktów z gier miotlarskich?: Nie
Czy masz poniżej 1,60 i drobną posturę?: Powyżej 160cm, szczupły.
Wybrany kolor: dyniowy

______________________


To zycie zbyt normalne, nie chce sie przystosowac
Powrót do góry Go down


Dina Harlow
Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
C. szczególne : brak
Galeony : 189
Dodatkowo : Pół wila
  Liczba postów : 358
http://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
http://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
http://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
http://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyNie 10 Lis - 0:06

Z zamyślenia wyrwała ją barbarzyńska łapa w pasie, Ragnarsson jak na wikinga przystało dosłownie porwał ją za sobą, na co zdołała jedynie stęknąć "HUMPF..!" bo nie miała żadnej siły sprawczej przeciwko jego nieustępliwości. Uparty jak osioł. Przebierała krótkimi nóżkami by nadążyć za nim, nie mając pojęcia dokąd się tak durny spieszy jakby gdzie znowu jakie lelki wróżebniki były do ratowania, aż tu nagle wylądowała koło Cassiusa. Po twarzy dziewczęcia przepłynęła cała paleta kolorów szarości i różowości jakby zachorowała na przedziwną świńską grypę, nie spojrzała jednak w jego kierunku ani razu. Było jej dużo łatwiej rozmawiać z nm przez wizzengera, niż stawać twarzą w twarz. Głupie żarty i czarty pozwalały się jej na chwilę oderwać od gówna jakim teraz stawało się jej życie, tak w rzeczywistości jednak nie była aż tak zdolna do kpin i żartów jak zazwyczaj.
Spróbowała zrobić zeza na jego notes, była jednak przecież tylko karłem, a ten małpiszon jeszcze zasłonił kartkę ręką. Musiałaby mieć szyję na wysięgniku, albo ślimacze oczy na czółkach, a szkoda, bo może widok czegoś znajomego przekonałby ją do tego, żeby otworzyć jednak gębę.
Była wciąż strasznie zawstydzona swoimi słabościami, sytuacją pod Domem Strachu, faktem, że Swansea widział ją w jej najgorszym momencie, dosłownie przerażoną na skraju paniki. Była zażenowana swoimi słowami, przekonana, że on pewnie po dziś dzień z niej w duchu szydzi i zeka tylko na odpowiedni moment by ją kopnąć tamtym wieczorem, ukąsić jak najboleśniej, dźgnąć prosto w serce. Oczywiście ich czaty wskazywały na potencjalnie inny wynik tego układu, ale stare nawyki i przekonania nie blakły tak szybko jakby tego mogli chcieć.
Chząknęła nieznacznie, wbijając wzrok w trawę i łapiąc się krawędzi bluzy Gunnara jakby stała na statku podczas pełnego sztormu i musiała trzymać się kurczowo tego materiału by jej wielka fala nie zgarnęła w ciemną otchłań, walka o życie.
Chciała słuchać profesora z uwagą, nie mogła jednak przestać zastanawiać się czy życie samo w sobie ma sens, doszukując się w ciemności swojej głowy samych najciemniejszych zakamarków. Broń palna, czy też wypełniona markerami wydawała się jej równie abstrakcyjna co każdy inny mugolski przedmiot i choć co rusz któryś uczeń wypowiadał się na temat jakichś nabojów i innych mechanizmów spustowych nie mogła powstrzymać grymas głębokiej konfuzji na twarzy. Słysząc słowa Cassiusa miała ochotę jęknąć, no, z pewnością skopie jej tyłek. Co to za sztuka pokonać kogoś kto ni mo pojęcia co robi.
Przebrała się nowo poznanym na transmutacji zaklęciem w kombinezon i wzięła pierwszy z brzegu magazynek próbując wpiąć go w swój pistolet.
Bum. Jakby prorocze słowa, magiczne zaklęcie, jej serce entuzjastycznie zaczęło pompować krew znacznie szybciej na ten jego parszywy uśmiech na który twarz, pomimo silnych sprzeciwów ze strony mózgu, zareagowała równie niepewnym uśmiechem. Szturchnęła się lufą w skroń.
- Celuj tutaj, skróć mi cierpień... - mruknęła.
Taktykę miała dość prostą, podstępnie się gdzieś schować, a potem wyjść na gotowe.

Czy miałeś ostatnio jakieś urazy? A może masz stały uraz, coś co może przeszkodzić w grze?: brak
Czy twoja postać uprawia jakikolwiek sport regularnie?: żaden
Czy masz powyżej 20 punktów z gier miotlarskich?: okrągłe zero
Czy masz poniżej 1,60 i drobną posturę?: jestem chudym, niskim gnomem, wątłym jak kłos
Wybrany kolor: żółty
Powrót do góry Go down


Melusine O. Pennifold
Melusine O. Pennifold

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
C. szczególne : turban na głowie, piegi na twarzy, płynne ruchy, zwiewne ubrania;
Galeony : 264
  Liczba postów : 393
http://www.czarodzieje.org/t15444-meluisne-pennifold
http://www.czarodzieje.org/t15452-meluzyna#414962
http://www.czarodzieje.org/t15473-meluzyna#415677
http://www.czarodzieje.org/t15446-meluisne-pennifold#414814
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyNie 10 Lis - 17:46

Jeśli ktoś by zapytał czy to na pewno mądre iść na lekcję tego typu po wydarzeniach na festiwalu, cóż pewnie powiedziałabym, że niezbyt, ale muszę coś robić, żeby nie myśleć o przykrych rzeczach. Albo muszę jakoś odreagować ten jakże wybuchową noc. Dlatego słysząc o jakiś specyficznych lekcjach mugoloznastwa, na które zazwyczaj nie chodzę, tym razem zawlekam się na polanę. Jestem wciąż odrobinę zmęczona i nie mam siły biec, a droga jest daleka, więc oczywiście po raz kolejny się spóźniam. Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam na czas na jakiejś lekcji, póki co z pewnością nie jestem dumą Ravenclawu. Staram się sprytnie wtopić w tłum, ale nie wiem czy to możliwe z moim kolorowym turbanem, nawet jeśli próbuję bardzo niezauważenie przeniknąć między uczniów, w trakcie wykładu profesora. Licząc na farta zaszywam się gdzieś na końcu, czekając aż dostaniemy rozkaz na wykonanie jakiś czynności. Kiedy tylko to nadchodzi, ja już gramolę się jak zwykle ostatnio, w kierunku Diny, która jest, ponownie - jak zwykle ostatnio, z Gunnarem i Cassem. Cokolwiek ją łączy z tym drugim Ślizgonem, spędzają zdecydowanie zbyt dużo czasu razem jak na kogoś kto ją "krzywdzi".
- To zaskakująco szczegółowe info - zauważam w kierunku Cassiusa, bo akurat obok niego stoję, kiedy mówi swoją ciekawostkę. Oprócz turbanu wciąż mam na sobie pamiątek po ostatniej zabawie na koncercie w postaci mocnego sińca pod okiem. Najwyraźniej był on spowodowany jakimś niezbyt przyjemnym zaklęciem i ma minąć trochę czasu zanim całkowicie zniknie. - Obecnie duże broni przerzucają na bliski wschód, gdzie trwają działania wojenne - mówię jedyne dosłownie co wiem o mugolach, dzięki korzeniom mojego ojca, interesującego się tym co tam się dzieje. Szybkim zaklęciem przebieram się w ten niezbyt atrakcyjny strój. Przez chwilę bawię się sprzętem, który dostałam i próbuję zrozumieć w jaki mam sposób tego używać. Dopiero podglądając innych ogarniam jak muszę to trzymać. Celują bronią wszędzie wokół, udając sobie, że strzelam, dopóki nie napotykam na celowniku Gunnara, dopiero wtedy opuszczam swoją zabawkę i wracam do szykowania się, wcześniej kiwając mu lekko głową na przywitanie. Nasze ostatnie spotkanie było niesamowicie udane, kiedy to pokłóciliśmy się o wszystko co się da, po czym zostaliśmy stratowani przez dziki tłum. Odwracam wzrok, licząc na to, że dzięki temu nie będzie patrzył uważnie na moje limo.
- Chyba powinnam zdjąć turban - zauważam praktycznie w kierunku Diny i macham różdżką sprawnie, jak przystało na osobę wykonującą codziennie dane zaklęcie. Materiał z mojej głowy rozwiązuje się sprawnie i układa idealnie, a ja próbuję już manualnie uspokoić swoje loki. Zbieram swoją gumkę, by zapleść z niesfornej fryzury obiektywnie wygodny warkocz dla takich sportów, bardzo zaaferowana swoją robotą.

@Dina Harlow@Cassius Swansea@Gunnar Ragnarsson

Czy miałeś ostatnio jakieś urazy? A może masz stały uraz, coś co może przeszkodzić w grze?: pewnie jeszcze poobijana trochę po festiwalu
Czy twoja postać uprawia jakikolwiek sport regularnie?: pływa
Czy masz powyżej 20 punktów z gier miotlarskich?: nope
Czy masz poniżej 1,60 i drobną posturę?: powyżej, ale jest szczupła, siła nie będzie jej atutem
Wybrany kolor: niebieski
Powrót do góry Go down


Matthew C. Gallagher
Matthew C. Gallagher

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 178
C. szczególne : zawadiacki uśmiech, podczas którego jego prawa brew zawsze unosi się nieco wyżej niż lewa; dołeczki w policzkach
Galeony : 1140
  Liczba postów : 539
http://www.czarodzieje.org/t17284-matthew-c-gallagher
http://www.czarodzieje.org/t17287-matthew-c-gallagher#484355
http://www.czarodzieje.org/t17286-matthew-c-gallagher#484354
http://www.czarodzieje.org/t17285-matthew-c-gallagher#484235
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyNie 10 Lis - 19:03

Czaszki: H (trzecia próba - udana)

Niestety nie porozmawiał nawet za bardzo z panną Rowle, bo po chwili profesor rozpoczął lekcję. Temat interesował go zaś na tyle, że nawet nie musiał na siłę wytężać słuchu, a z własnej, nieprzymuszonej woli pozostawał uważny. Zresztą po tym co się ostatnio wydarzyło w jego życiu miał niepohamowaną ochotę, a może nawet i potrzebę postrzelania do ludzi, no i liczył również na to, że przekazane przez Harringtona informacje pozwolą mu zwyciężyć w całej grze. Słyszał o paintballu, ale z wiadomych względów nie miał nigdy okazji spróbować. Potrzeba było bowiem sporej grupy, a nie oszukujmy się, aż tak wielu mugolaków nie znał. Czarodzieje czystokrwiści za to bardzo często nieprzychylnie podchodzili do tego rodzaju rozrywek. Te zajęcia w jakimś sensie stawały się więc dla niego nie tylko nieprzyjemnym obowiązkiem, ale i możliwością spełnienia jakichś pomniejszych marzeń.
Nauczyciel zaczął od krótkiego wstępu na temat samej broni palnej oraz gry, w której nikt nie powinien zrobić sobie poważnej krzywdy. Mimo że wiedział dokładnie o czym mówi, to i tak słuchał z ciekawością, mając nadzieję na to, że Harrington zwróci im uwagę na fakty, które on jakimś cudem pominął. Należało mu oddać, że był rzeczowy i wspomniał również o wielu niekoniecznie niezbędnych szczegółach. Ot, choćby o tym, kto w mugolskim świecie może w ogóle broń posiadać i nosić oraz o kwestii pozwoleń. Żałował trochę, że mężczyzna nie powiedział niczego o dokładnym mechanizmie, ale z drugiej strony był w stanie to zrozumieć. Gdyby przekazał uczniom zbyt wiele informacji na raz, to najpewniej czuliby się pogubieni. W końcu nie każdy, tak jak on, czytał jakieś książki traktujące o tego rodzaju broniach.
- Mugole wymyślili również coś takiego jak kamizelki kuloodporne. Większość z nich myśli, że taki strój w pełni chroni przed ostrzałem i że po oberwaniu można sobie dalej biec, ale to nie do końca prawda. Pocisk, który zatrzyma się w kamizelce, nie przebijając jej, może bowiem z łatwością połamać ofierze jedno lub kilka żeber. – Podzielił się również i swoją ciekawostką, chociaż przy swojej całkiem obszernej – jak na czarodzieja wiedzy – trudno było mu wybrać taką, która najbardziej spodoba się nauczycielowi i innym uczestnikom tej paintballowej rundy. No nic, nie zamierzał się tym też przesadnie przejmować, bo przede wszystkim nie mógł doczekać się rozpoczęcia zabawy.
- To co, strzelamy do nich jak do tarcz? – Rzucił jeszcze rozbawiony do Emily, starając się odnaleźć w niej swojego sojusznika. Nie mieli jeszcze żadnej pewności co do tego czy będą grać w drużynach czy też solo, ale nawet w tym drugim przypadku dobrze było na jakiś czas zjednać się z kimś, by zwiększyć swoje szanse na wygraną. Uśmiechnął się do niej, nieco szerzej, gestem dłoni wskazując, by wybrali swój sprzęt. Jego upragniony kolor został skradziony przez kogoś innego, no ale trudno… Miał za to trochę szczęścia w nieszczęściu, bo gdzieś pomiędzy kolorowymi kulkami dostrzegł również ozdobną, halloweenową czaszkę, którą naprędce schował do kieszeni. Ciemnopomarańczowy chyba brzmiał dobrze?

Czy miałeś ostatnio jakieś urazy? A może masz stały uraz, coś co może przeszkodzić w grze?: Nie.
Czy twoja postać uprawia jakikolwiek sport regularnie?: Tak. Jest (niemalże) zawodowym graczem quidditcha, w wolnych chwilach także biega i ćwiczy z obciążeniem własnego ciała.
Czy masz powyżej 20 punktów z gier miotlarskich?: Tak. W kuferku – 40.
Czy masz poniżej 1,60 i drobną posturę?: Nie. Postura szczupła, acz wysportowana, z wyraźnie widocznymi, wyżłobionymi mięśniami. Z uwagi na uprawiany regularnie sport, kondycja z pewnością ponadprzeciętna.
Wybrany kolor: ciemny pomarańczowy
Powrót do góry Go down
Online


William S. Fitzgerald
William S. Fitzgerald

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : czupryna ognistorudych i pozostających zwykle w artystycznym nieładzie włosów | gęste brwi | tatuaż z motywem quidditchowym na lewym ramieniu | tatuaż z czaszką węża na prawej piersi
Galeony : 127
  Liczba postów : 83
http://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
http://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
http://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8




Gracz




Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 EmptyNie 10 Lis - 22:59

  Nie można powiedzieć, żeby widok różu wykwitającego na policzkach panny Levasseur nie sprawił mu przyjemności i nie połechtał mile jego ego, bo wyraźnie była to reakcja na jego drobny gest, a nie na wszechobecny chłód. Spojrzenie ciemnobrązowych oczu Ślizgona pozostało zwrócone w stronę dziewczyny o moment dłużej niż to było konieczne, więc sam prawie nie dostrzegł zmierzającej w tą stronę Caelestine, która – już po raz drugi w dość krótkim okresie czasu – nieomal na niego wleciała, co skwitował nieznacznym uniesieniem łuku brwiowego i adekwatnym uśmieszkiem.
  — Czy ja to powinienem uznać za jakąś aluzję? — rzucił wyraźnie rozbawionym tonem, nawiązując odrobinę do ich poprzedniego spotkania i faktu, że coś takiego stało się po raz kolejny, nim rudowłosa Puchonka czmychnęła w bok, wpadając ostatecznie na stojącą nieopodal Gabrielle. Jeszcze przez moment patrzył w ich kierunku, by w końcu powieść spojrzeniem wokół polany, na której w międzyczasie pojawiło się jeszcze kilka osób, ale nauczyciela wciąż wśród nich nie było.
  Nie mając żadnego ciekawszego zajęcia dalej wodził leniwie wzrokiem po polanie z rękami skrzyżowanymi na klatce piersiowej, czekając na rozpoczęcie zajęć; chyba właśnie dzięki temu kątem oka dostrzegł lekkie poruszenie w miejscu, gdzie znajdowały się Gryfonki, a zaraz potem w powietrzu rozległ się oburzony głos jasnowłosej Puchonki, która padła ofiarą mało wyrafinowanego żartu czy cokolwiek to miało być. Cóż, nietrudno było mu dodać dwa do dwóch i domyślić się czyją to mogło być sprawką, ale chwilowo zdecydował się zachować to dla siebie.
  Zresztą zaraz zjawił się belfer z naręczem sprzętu i bez zbędnego gadania od razu przeszedł do omówienia tematyki dzisiejszych zajęć, więc to na nim skupiła się jego uwaga. Z zainteresowaniem wysłuchał krótkiego wykładu Harringtona odnośnie broni palnej, bo w zasadzie wszystko co padło z ust nauczyciela było dla niego zupełną nowością, czując nawet na końcu pewien niedosyt, że nie był on bardziej szczegółowy. Może powinien potem zajrzeć do jakichś książek na ten temat? Na razie jednak odsunął tą myśl na bok, gdy profesor oznajmił czym zajmą się na praktycznej części tych zajęć. Paintball. Nie słyszał wcześniej ani tym bardziej nie grał, ale z opisu brzmiało zachęcająco i wyglądało na to, że ani trochę nie pożałuje uczestnictwa w dzisiejszych zajęciach.  
  — Dobry gust — skomentował, widząc na jaki kolor kulek zdecydowała się Gabrielle. Zieleń wszak to jedna z barw jego Domu, więc to zawsze – przynajmniej jego zdaniem – dobry wybór. Odcień nieistotny, jest w końcu facetem, więc dla niego zielony to zielony. Bądź co bądź żadnym zaskoczeniem nie powinno więc być, że sam zgarnął właśnie ciemnozielone kulki zaraz po tym jak naciągnął na siebie adekwatny do gry strój i wziął do ręki jeden z wolnych jeszcze markerów. — A jeśli nie masz pomysłu na swój cel numer jeden na dziś, to myślę, że będę w stanie ci pomóc w wyborze — dodał po krótkiej chwili, poruszywszy przy tym nieco sugestywnie brwiami. Oczywiście pił w tym momencie do sytuacji sprzed paru chwil i śmieszka, który rzucił w nią zaklęciem na porost włosów, licząc, że Puchonka zrozumie o co mu chodzi.

@Gabrielle Levasseur @Caelestine Swansea

Czy miałeś ostatnio jakieś urazy? A może masz stały uraz, coś co może przeszkodzić w grze?: Dostał wprawdzie tłuczkiem w bark na ostatnim meczu, ale nic poważniejszego mu z tego tytułu się nie stało, więc nei.
Czy twoja postać uprawia jakikolwiek sport regularnie?: Si, quidditch, a poza tym regularnie biega i ćwiczy (głównie treningi siłowe i wytrzymałościowe). Liznął też trochę sportów walki.
Czy masz powyżej 20 punktów z gier miotlarskich?: Tak, 27 konkretniej.
Czy masz poniżej 1,60 i drobną posturę?: Zdecydowanie nie. Powyżej 1,8 + szczupła, atletyczna sylwetka.
Wybrany kolor: ciemny zielony
Powrót do góry Go down
Online


Sponsored content

Polana Przy Lesie - Page 10 QzgSDG8








Polana Przy Lesie - Page 10 Empty


PisanieTemat: Re: Polana Przy Lesie   Polana Przy Lesie - Page 10 Empty

Powrót do góry Go down
 

Polana Przy Lesie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 6 ... 9, 10, 11, 12, 13, 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Polana Przy Lesie - Page 10 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
pierwsze piętro
 :: 
Leśna Polana
-