Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Cmentarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Skąd : Węgry
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 1086
  Liczba postów : 190
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11690-laszlo-magyar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11736-wegierski-tajfun-8
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11735-laszlo-magyar
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11734-laszlo-magyar




Gracz






PisanieTemat: Cmentarz   Pon 25 Sty 2016 - 11:54


Cmentarz

Kiedy szukasz miejsca, gdzie cisza jest na porządku dziennym, a każdy szmer przyprawia o ciarki na całym ciele? Idealnym więc okaże się cmentarz, znajdujący się w Dolinie Godryka. Na tym niewielkim skrawku ziemi, który usytuowany jest za tutejszym kościołem, pochowani zostali czarodzieje, którzy w ten czy inny sposób zapisali się na kartach naszej historii. Można znaleźć tu groby Dumbledorów, Ignotusa Peverella oraz jego potomków, Potterów. Jest jednak rzadko odwiedzany, ze względu na to, co może się tu przytrafić. Każdy wiedział, że istoty odwiedzające to miejsce nie rzadko były negatywnie do ludzi nastawione i niemalże każde spotkanie kończyło się atakiem. Ludzie jednak nic z tym nie starali się robić, ponieważ ów stworzenia również muszę mieć przestrzeń do życia. Więc postanowiono, że wchodzić się tu będzie tylko przy ważnych okolicznościach. Znajdują się jednak śmiałkowie, którzy robią to, żeby się sprawdzić.

Uwaga!
Wchodzisz tu na własną odpowiedzialność! Kostki, które tu wyrzucisz mogą ci dać bardzo duży potencjał magiczny, niesamowite przedmioty itp. Jednak możesz też zachorować na nieznaną chorobę, poważnie się poranić lub stracić dużo pieniędzy.
Zanim rzucisz kostką, upewnij się, że znasz zasady wynikające z rzutu.


1 - Jesteś nieustraszony i nic Cię nie złamie! Z tym przekonaniem idziesz przed siebie nie rozglądając się na boki. To był błąd. Kiedy tylko usłyszałeś trzask gałęzi, straciłeś nieco pewności siebie i zacząłeś się uważnie rozglądać. Być może ręce tak Ci się trzęsły, że nie mogłeś wyciągnąć różdżki, ale prawdopodobnie po prostu stałeś się czujniejszy. Na szczęście okazało się, że to tylko Ghul, który bał się bardziej niż ty.

Spoiler:
 

2 - Miałeś nadzieję, że będzie tu nieco straszniej. Zawiedziony zaglądałeś pod każdy krzak, obchodziłeś każdy jeden grób, a mimo wszystko nic z tego. Nie wydarzyła się żadna straszna rzecz, o której tyle opowiadali. Ostatnią nadzieją był przeciętnej wielkości głaz. Kiedy go odsunąłeś od razu spadłeś na tyłek. Przed twoimi oczyma ukazało się to, czego lękasz się najbardziej na świecie.

Spoiler:
 

3 - Przygoda przygodą, ale to nie ona Cię tu przyciągnęła. Po prostu chciałeś oddać hołd wielkim magom. Kiedy przyglądałeś się jednemu z grobów, coś zaświeciło w trawie zwracając tym samym Twoją uwagę. Podchodząc do świecidełka widzisz mały krzyżyk na srebrnym łańcuszku. Bez zastanowienia bierzesz go ze sobą.

Spoiler:
 

4 - Nie jesteś sam na cmentarzu. Zdziwienie? No cóż, ostatnio kręci się tutaj sporo hien cmentarnych, więc powinno się być na taką okoliczność przygotowanym. Jednak osoba, która spotkałeś wydaje się niegroźna. Szalona, lecz niegroźna. Siedzi skulona pod grobem Peverella i trzymając się dłońmi za głowę lamentuje. Mówi wciąż do siebie i nie widzi jeszcze, że ktoś widzi ją w tak żałosnym stanie. "Będzie dobrze" mówi w kółko.
Spoiler:
 

5 - Widząc, że wkraczasz na cmentarz, pewna starsza kobieta śpieszy ku Tobie. Bez słowa daje Ci dwie buteleczki wypełnione jakimś eliksirem. Rozgląda się dookoła jakby się czegoś bała po czym odchodzi.

Spoiler:
 

6 -  Spacerując pomiędzy grobami i podziwiając klimat tego miejsca czujesz, jak coś dotyka Cię w nogę. Okazuje się, że to Jadowita Tentakula. Nie wiadomo, czy masz szczęście, czy pecha!
Spoiler:
 




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1027
Dodatkowo : metamorfomagia
  Liczba postów : 477
http://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
http://www.czarodzieje.org/t14916-are-you-afraid-of-blood
http://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
http://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear




Gracz






PisanieTemat: Re: Cmentarz   Czw 1 Mar 2018 - 2:35

Mieszkała w Dolinie Godryka od niedługiego czasu. Nie mniej, nawet te kilka chwil pozwoliło jej uznać to miejsce za magiczne. Jeśli magia mogła przybrać jakąś bardzo rzeczywistą formę, to z pewnością było nią właśnie to miejsce. Trzeba było przyznać, że Beatrice zakochała się w Dolinie już od pierwszego wejrzenia i każdy możliwy moment chciała poświęcić na bliższe zapoznanie się z nią. A niestety, jak do tej pory, czasu nie miała zbyt dużo. Pewnie dlatego właśnie, tak wiele miejsc i budynków, w tej magicznej krainie, wciąż pozostawało dla niej nieodkrytych, niedostępnych.
Tego dnia, postanowiła to nadrobić. W końcu mieszkała w kolebce świata czarodzieji, mimo, że niewielu nazwałoby pewnie tak to miejsce. Dla niej było wyjątkowe i niezbadane. Każdy nowy krzak mógł skrywać tajemnicę, którą tylko jej miało być dane poznać. Ale przecież nie mogła badać każdego drzewa, które mijała po drodze. Dlatego postanowiła zacząć w bardzej tradycyjny sposób.
Wiele mówiło się o tutejszym cmentarzu. Że wielu znamienitych czarodzieji doczekało swoich dni w tych właśnie nagrobkach. A przecież każdy czarodziej, bez względu na to, czy był czystej krwi, czy nie, słyszał takie historie jak ta, o trzech braciach z Baśni Barda Beedla, czy morderstwo w rodzinie Potterów. Każdy o tym wiedział i słyszał, a wszycy Ci ludzie spoczęli właśnie w tym miejscu. Beatrice już dawno pragnęła zapoznać się z tym cmentarzem bliżej, ale dopiero dziś nadarzyła się ku temu okazja.
Nie chciała niczyjego towarzystwa, dlatego więc nie zaprosiła nikogo z bliskich, bądź dalszych znajomych, do wspólnego zwiedzania. Musiała trochę pobyć sama. Ostatnio tyle rzeczy działo się w jej życiu, że to wszystko zaczynało jej się gmatwać. Musiała wszystko na spokojnie przemyśleć, poukładać sobie w głowie. Rozwiązać nierozwiązywalne problemy i zastanowić się nad ich sensem. O tylu osobach ostatnio nie dopuszczała do siebie myśli. O Maxie, jej byłym narzeczonym, o niedoszłym związku Doriena z Yvonne, czy chociażby o Claudzie. Ten ostatni zdecydowanie zbyt dużo czasu spędzał w jej głowie, chociaż w ogóle nie mógł mieć o tym pojęcia.
Było późne popołudnie, kiedy to pchnęła delikatnie furtkę otwierającą cmentarz i niespiesznie, z należytym szacunkiem, ruszyła przed siebie. Rozglądała się, spokojnie, była cicha. Czuła, że tak należy zachowywać się tutaj. Czuła, że "właściciele" tych włości nie życzyliby sobie, aby ktoś ich ignorował.

Kostki uwzględnię później @Anseis Karsinis
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Genua
Czystość Krwi : 75%
Galeony : -24
  Liczba postów : 41
http://www.czarodzieje.org/t16042-enzo-zaccaria
http://www.czarodzieje.org/t16055-worki-treningowe
http://www.czarodzieje.org/t16048-poczta-tego-fajnego-slizgona#439055
http://www.czarodzieje.org/t16047-enzo-zaccaria




Gracz






PisanieTemat: Re: Cmentarz   Czw 10 Maj 2018 - 0:26

Szczerze nienawidził swojego ojca. Spędzał większość czasu w szkole, naprawdę nie zaprzątał swojej rodzinie głowy, wiedząc, że nie chcą go oglądać i traktują jak zło konieczne. Jednak czasami musiał przyjechać do ich domu, naprawdę, chociaż wtedy nie mogli udawać, że są normalną rodziną? Nie, oczywiście jego ojciec musiał po raz kolejny powiedzieć, jak wielkim rozczarowaniem i zakałą rodziny jest Enzo, musiał zepsuć kolacje, nad którą matka męczyła się pół wieczora. Doprowadzić jego rodzicielkę do płaczu, a jego niemiłosiernie zirytować, ale to on był zakałą rodziny, nie ten robak, który przelewał swe życiowe niepowodzenia na rodzinę, przy okazji psując życie innym. Chłopak wiedział, że gdyby pozostał w domu choćby przez kilka minut dłużej, sytuacja mogłaby się skończyć dość nieprzyjemnie. Nie chciał zostawiać mamy samej, szczególnie w takim stanie, nie chciał także, by jego konflikt z ojcem się zaognił. Musiał się gdzieś zaszyć, udać się do miejsca, w którym mógł, by odpocząć i w ciszy się uspokoić. Cmentarz pasował do tego opisu idealnie, prawie nikt tam nie przychodził, nie o tej porze. Mocno pchnął furtę prowadzącą na cmentarz, wyżywając się na przedmiocie, tak jak jego ojciec wyżywał się na nim. Jedynym plusem tej sytuacji było to, że pogoda była znośna i mimo późnej posty, było całkiem przyjemnie, a ciepły wiatr owiewał jego twarz. Nim zdążył na dobre wejść do starożytnej nekropolii, zaczepiła go jakaś pomarszczona kobieta, trzymająca w rękach dwie dziwnie wyglądające butelki. Szykował się, by wyjaśnić, że niczego od niej nie kupi i żeby poszła w diabły, kiedy ta wcisnęła mu butelki do rąk i zaraz zniknęła za furtą, a żadne próby jej zawrócenia nie poskutkowały, niezniechęcony tym dziwnym zjawiskiem, Enzo uznał, że nie będzie jeszcze wracał do domu, bo ani on, ani ojciec nie zdążyli ochłonąć. Znalezienie miejsca, w którym mógł, by się zaszyć, troszkę mu zajęło. Kiedy w końcu przysiadł na marmurowej ławeczce, stojącej przed grobowcem jakiegoś dawno zapomnianego rodu i wykorzystał chwilę odpoczynku na bliższe przyjrzenie się butelkom. Wyglądało na to, że był to jakiś eliksir, w tym świetle nie potrafił jednak określić barwy cieczy, a na butelce nie było etykiety. Już miał wyciągnąć różdżkę, by rozjaśnić mroki cmentarzyska magicznym światłem, kiedy ktoś teleportował się tuż przed nim, a kilka sekund później wycelował w niego różdżkę, z której sączyło się jasne światło. Jak widać, los uznał za stosowne całkowicie zepsuć mu ów wiosenny wieczór. Babuleńka go wrobiła, szybka wymiana zdań, okazało się, że eliksiry trzymane w jego rękach były kradzione. Miał do wyboru, przekupić czarodzieja, który zajmował się ową sprawą, albo grzecznie udać się z nim i wyjaśnić tę sprawę. Fakt chciał odpocząć od domowników, ale na pewno nie w ten sposób. Najpierw „funkcjonariusz” starał się zgrywać przykładnego pracownika, który ma odruchy wymiotne od samego słowa łapówka, potem uznał Enza za idiotę i zażądał horrendalnej sumy, ostatecznie Włoch znacznie ją zbił, ale strata 60 galeonów, które musiał wydać na rzecz "zadośćuczynienia", bolała całkiem mocno, tym bardziej że po kłótni z ojcem nawet nie miał co liczyć na wsparcie od ukochanego tatusia. Oczywiście nie mógł także zatrzymać eliksirów. Przeklinając wszystko na czym świat stoi, ruszył z cmentarza po prostu do domu. Jak widać wyjście, które miało go uspokoić, odniosło całkiem niezamierzony efekt, jedynym plusem było to, że wbrew pozorom, rozmowa z funkcjonariuszem i cała dziwna sytuacja troche zajęła, a ojciec zapewne zdążył się już uspokoić. Enzo podążał do domu, a wiatr tak pięknie szumiał w koronach cmentarnych drzew.....

Kostki: 5,6-Babuleńka i Kradzież
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Cmentarz   

Powrót do góry Go down
 

Cmentarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Centrum miasteczka
-