Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 6 ... 8, 9, 10 ... 15  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30503
  Liczba postów : 52193
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Specjalny




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty9/9/2014, 15:16

First topic message reminder :


Biblioteka

Wielkie regały z książkami sięgają niemal do sufitu. Można tu spotkać przede wszystkim osoby lubiące się uczyć, czytające dla przyjemności lub po prostu grupki dziewczyn chcące obgadać coś w spokoju. Całe pomieszczenie wypełnia zapach starego pergaminu, a niektóre półki pokrywa cienka warstwa kurzu. Jest tu przestrzeń na której stoją stoliki z krzesłami, by można było przeczytać książkę której nie można wypożyczyć, bądź w ciszy odrobić lekcje



Kolejny dzień w Hogwarcie. Jeden z wielu, pełnych życia dni, kiedy uczniowie i studenci spieszą się na zajęcia, a nauczyciele w popłochu sprawdzają pierwsze wypracowania oraz przygotowują kolejne materiały na zbliżające się wykłady. Rzecz jasna młodsza część szkoły nie przejmowała się tym tak bardzo, jak profesorowie, jednak musieli ingerować w przypadkach podobnych do tego, który właśnie miał miejsce w bibliotece.
Paul Price, jako jeden z niewielu, miał chwilę przerwy i dotarł na miejsce przed innymi, by pełnić swoje obowiązki. Zastał tam Lotte Reyes i Alana Payne'a na intrygującej wymianie zdań. Czyżby się kłócili? Skądże, prowadzili tylko rozmowę o wielkim tomiszczu na trasmutację, a które oboje chcieli mieć, gdyż był to jedyny dostępny w tej chwili egzemplarz. Jak to się potoczy?
Mistrz Gry zostawia was z tym małym problemem w nadziei, że nie poleje się krew, a oba domy unikną utraty punktów. Może pan profesor znajdzie jakieś pokojowe rozwiązanie. Kto wie, kto wie.
Zaczyna Paul. Powodzenia!

______________________

Biblioteka - Page 9 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Calum O. L. Dear
Calum O. L. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 751
  Liczba postów : 1274
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty16/4/2017, 18:36

Nie będę odstawiał przy opcji, że moje niewidzenie się z Lottą było czystym przypadkiem, bo głosiłbym kłamstwa wierutne. Istotnie, unikałem jej i wymawiałem się albo nagłym wezwaniem do sklepu, albo nawałem zadań do zrobienia, albo złym samopoczuciem. Ostatnia z tych historyjek była chyba najbardziej wiarygodna, bo od piątku paradowałem po szkole w szaliku, tłumacząc się kolegom, a także nauczycielom, że boli mnie gardło, podczas gdy prawdziwym powodem mojej nagłej zmiany stylówki była ogromna, fioletowo-czerwona malinka po prawej stronie szyi, którą zrobiła mi Devi. Nie chciałem, by wzbudzała zainteresowanie ani znajomych, ani belfrów, a w szczególności nie chciałem, by zauważyła ją Lotta. Już czułem, jak wielkie kazanie by mi zarzuciła i jakie wnioski wyciągnęłaby z tego widoku, podczas gdy tak naprawdę między mną a Devi nie zaszło nic intymnego tamtego dnia, kiedy Brazylijka wypiła amortencję.
Prawdę powiedziawszy, moja historyjka z nawałem roboty również była prawdziwa. Przechadzałem się teraz między regałami i wyciągałem najbardziej interesujące mnie pozycje z dziedziny wróżbiarstwa. Robiłem swój research dotyczący kryształowych kul. Wybrałem początkowo ze trzy potężne księgi i ruszyłem w stronę stolików, usadawiając swoje cztery litery obok jakiejś poległej laski. Dopiero po paru sekundach zorientowałem się, że to Hudson, ale na ucieczkę było już za późno, bo huk książek odstawianych na stół był tak głośny, że dziewczyna poderwała głowę znad blatu i popatrzyła na mnie zaspanym wzrokiem.
- Cześć - rzuciłem, chyba zbyt nerwowo i instynktownie zacisnąłem szalik na szyi. - Tak myślałem, że Cię tu znajdę. Ciężka noc? - zapytałem, starając się jakoś zatuszować fakt, że niespecjalnie cieszyłem się z jej obecności w bibliotece. Naprawdę mogłem się jej tu spodziewać, ale jakoś kompletnie nie przeszło mi to przez myśl.
I żeby nie było, ja chciałem się z nią widywać! Liczyłem jednak, że uda mi się w pierwszej kolejności pozbyć ogromnej malinki z szyi, ale niestety byłem beznadziejny w zaklęciach leczniczych.
Powrót do góry Go down


Lotta Hudson
Lotta Hudson

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 784
  Liczba postów : 1225
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty16/4/2017, 19:25

Z błogiej drzemki wyrwał mnie wspomniany przeze mnie wcześniej Calum, który już od początku zachowywał się niezwykle nerwowo. Otworzyłam oczy poirytowana i podniosłam głowę mierząc go wzrokiem. Zachowywał się co najmniej specyficznie - jeszcze kilka dni temu zarzucał mi, że nie spędzam z nim czasu, a teraz unikał mnie. Nawet w tym momencie - chociaż siedział obok mnie i próbował mnie zagadywać to czułam, że chłopak ewidentnie nie ma ochoty na moje towarzystwo. Zaniepokoił mnie również jego ubiór - noszenie szalika w połowie kwietnia, na dodatek w pomieszczeniu było co najmniej specyficzne.
- Hej Calum.
W mojej głowie zaczęły się kłębić setki myśli - czyżby jego specyficzne zachowanie było związane z ostatnią sytuacją z Devi? Unikał mnie, bo znalazł sobie nową koleżankę czy może doszło między nimi do czegoś więcej? Na samą myśl o tym przeszły mnie ciarki. Ten szalik? Może go czymś zaraziła? Z tego co kojarzyłam Devi spędzała dość sporo czasu z takim mięśniakiem z Gryffindoru, który trzymał się z Leo i Fire. Lysander? Chyba tak. W każdym razie ten chłopak prowadził dość, hmm, luźny tryb życia - delikatnie to ujmując. Spokojnie mógł zarazić Devi jakąś opryszczką czy innym świństwem. Co jeśli ona przeniosła to na Caluma? No jasne, przejmowałam się tym, że mogło dojść między nią, a moim przyjacielem do czegoś więcej, ale bardziej się bałam, że z jego słabym zdrowiem złapał od niej jakiegoś bakcyla.
- Wyglądasz jakbyś chciał ode mnie uciec - szepnęłam skonfundowana - Po co Ci ten szalik? Jesteś chory?
Zmierzyłam go przenikliwym spojrzeniem chcąc wycisnąć z niego wszystkie informacje.
Powrót do góry Go down


Calum O. L. Dear
Calum O. L. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 751
  Liczba postów : 1274
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty16/4/2017, 19:52

Nie miałem pojęcia, o co chodziło w tej nagłej drzemkowej epidemii w Hogwarcie. Ostatnio natrafiłem na Wittenberg, która spała w tym pokoju z herbatami całego świata, a teraz Lotta śpiąca w bibliotece? Czy w dziewczęcych dormitoriach Ravenclawu zalęgły się jakieś szczury, że laski nie chciały w nich spać? Prawdopodobnie gdyby tak było, Devi by mi o tym powiedziała. Czy też może to jakieś nowe wyzwanie wśród studentów, by zasypiać w miejscach publicznych? Nie wiedziałem, co mam o tym wszystkim sądzić, więc postanowiłem nie komentować tego, że Hudson przed momentem spała z głową na stole.
Odnośnie tego unikania jeszcze, owszem, źle to wyglądało w związku z naszą ostatnią rozmową. Dopiero co narzekałem, że Lotta nie miała dla mnie czasu i zupełnie mnie olewała, podczas gdy teraz ja ją olałem. Oczywiście moje powody były zupełnie inne, ale nie usprawiedliwiało mnie to w żadnym wypadku. Nie wiedziałem jeszcze, co jej powiem, ale w ostateczności nie będę kłamał i po prostu wyznam jej, o co mi w tym wszystkim chodzi.
- Uciec? Czemu tak sądzisz? - zapytałem, szczerze zdziwiony, bo wydawało mi się, że całkiem nieźle wybrnąłem z tej sytuacji. Najwyraźniej mi nie szło tak jakbym chciał. Odchrząknęłam przed następną odpowiedzią. - No, trochę. Przeziębiłem się i mnie drapie w gardle. Ale spokojnie, już napisałem do matki, żeby mi wysłała te swoje eliksiry na odporność - powiedziałem. Co prawda żadnego listu nie posłałem, ale niedługo i tak powinienem dostać comiesięczną paczuszkę. - A Ty czego się uczysz? Mogę zerknąć? - Wziąłem jedną z jej książek i zerknąłem na okładkę. - Transmutacja? Ambitnie - stwierdziłem i nie wiedziałem, co powiedzieć dalej.
Powrót do góry Go down


Lotta Hudson
Lotta Hudson

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 784
  Liczba postów : 1225
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty16/4/2017, 20:08

Posłuchałam jego monologu, który wyglądał jak typowe unikanie tematu. Calum nie był osobą, która marnowałaby swój cenny czas na czcze rozmowy o niczym, więc moje zaniepokojenie z każdą chwilą wzrastało. Nie zamierzałam odpowiadać na pytanie dotyczące nauki, bo miałam świadomość, że chłopaka zupełnie nie obchodzi to czego się uczę. Zatrzasnęłam książkę i spojrzałam mu głęboko w oczy mówiąc:
- Tak, uciec. - zawiesiłam głos, gdyż nie do końca wiedziałam co odrzec, w końcu dosadnie rzuciłam - Nie wiem dlaczego, po prostu z pyska Ci źle patrzy. Jakbyś bardzo nie chciał ze mną rozmawiać.
Spuściłam wzrok zmartwiona - nie dość, że miałam w głowie ostatnie spotkanie z Williamem, to jeszcze Calum coś odpierdalał. Dlaczego moje życie nie mogło być spokojne? W sumie byłam trochę hipokrytką - jak ktoś kto z własnej woli lata za smokami mógł wymagać od swojego życia, żeby nie było emocjonujące?
- Powiesz mi o co chodzi? - zapytałam dość mocno poirytowana, ale przede wszystkim smutna, że nie jest ze mną szczery - Znam Cię jak mało kto, My Dear, nie nabierzesz mnie na takie głupie gadki.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down


Calum O. L. Dear
Calum O. L. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 751
  Liczba postów : 1274
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty16/4/2017, 20:21

No i zapędziła mnie w kozi róg. Najgorsze w tym wszystkim było to, że na dobrą sprawę nie wiedziałem, co miałbym w tej chwili zrobić. Dotychczas dobrze wychodziło mi kłamanie, w sumie robiłem to całe życie, ale chyba jej postawa sprawiła, że straciłem rezon dość szybko i dałem się złapać na braku szczerości. Lotta znała mnie zaskakująco dobrze i w mig wyłapywała, gdy unikałem jakiegoś tematu, co również nie ułatwiało mi zadania. Naskoczyła na mnie, na co uniosłem brwi, zaskoczony. Co jak co, ale nie spodziewałem się po niej aż tak mocnej reakcji. Nie, w sumie plotę głupoty - jak dziewczyna pozna prawdę, wścieknie się jeszcze bardziej i wiedziałem to już w piątek, kiedy siedziałem z Devi w tym kiczowatym pokoju.
Myślałem gorączkowo, co by tu zrobić i zdecydowałem się na ostatnią możliwość, jaka mi pozostała w tej chwili.
Prawdę.
Westchnąłem ciężko, przewracając oczami.
- Okej, dobra. Masz rację, unikam Cię i nie chcę z Tobą gadać, bo doskonale wiem, jak się na mnie wkurzysz i jaki wpierdol mi spuścisz. Nie jestem chory, noszę ten pieprzony szalik, żeby zakryć malinkę wielkości główki noworodka. A jak już poznałaś moją mroczną tajemnicę, możesz sobie na mnie poużywać. Byle nie za głośno, bo nas stąd wywalą - powiedziałem prawie na jednym tchu i popatrzyłem na nią wyczekująco. Zacząłem doceniać pozycję, w jakiej się znalazłem, a raczej miejsce, w którym natknąłem się na Lottę. Jeśli przyszłoby jej do głowy, by na mnie krzyczeć, bardzo szybko by nas stąd wyprosili, a będąc na korytarzu miałbym znaczną przewagę i mógłbym jej uciec. Biegałem szybciej niż ona, więc pewnie udałoby mi się ją zgubić. - Odezwałbym się, ale chciałem się najpierw pozbyć tego paskudztwa. Nie znam zaklęć na zaleczanie siniaków, a po ostatnim wypróbowanym mam wrażenie, że się nawet powiększyła - dodałem na koniec, w myślach szykując się na reprymendę jakiej świat jeszcze nie słyszał.
Powrót do góry Go down


Lotta Hudson
Lotta Hudson

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 784
  Liczba postów : 1225
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty16/4/2017, 20:51

Kurwa kurwa kurwa kurwa kurwa kurwa. Wiedziałam. Calum zaczął kombinować coś więcej z Devi. Zazdrość zaczęła wypalać mi wnętrzności (oczywiście niedosłownie). Dlaczego?!!!! Przymknęłam oczy próbując na niego nie nakrzyczeć. Kilka dni temu sam zarzucał mi, że obmacywałam się z Williamem, teraz sam odwalił jakąś manianę z jakąś dziewczyną (byłam niemalże pewna, że to była Devi). Przegryzłam wargę skupiając się na tym by jak najbardziej się uspokoić - nie chciałam wylecieć z biblioteki za darcie paszczy. Trudno ukryć, że byłam bardzo emocjonalna i impulsywna, ale biblioteka była dla mnie swoistą świętością i póki starczało mi sił nie zamierzałam naruszać jej zasad.
- Chcesz mi powiedzieć, że zamiast lecieć do kogoś kto mógłby dać ci odtrutkę na amortencję poszedłeś się obmacywać z laską, która była pod jej wpływem? - zapytałam podirytowanym szeptem starając się ukryć moją wściekłość i rozczarowanie - Jak daleko to zaszło?
Pomijając fakt, że uważałam zachowanie chłopaka za totalnie niemoralne, to jednak moją myśl zaczęła dręczyć myśl - czyżby Calum zaliczył? Czy to oznaczało, ze byłam ostatnią dziewicą świata?
Mimo złości postanowiłam okazać mu trochę litości - jasne, że byłam wściekła, ale mimo to delikatnie odchyliłam szalik zaciśnięty na jego szyi. Malinka faktycznie była paskudna, ale dziwiłam się, że Calum nie zna na to zaklęcia. Ja mimo, że naprawdę nie lubiłam magii leczniczej rzucałam je co najmniej kilkadziesiąt razy. Przyłożyłam różdżkę do szyi chłopaka i szepnęłam:
- Movens livore.
Siniak błyskawicznie zniknął z szyi, a ja odsunęłam się od chłopaka z obrzydzeniem.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down


Calum O. L. Dear
Calum O. L. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 751
  Liczba postów : 1274
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty16/4/2017, 21:31

Może w głowie Lotty to wszystko wyglądało na bardzo proste, ale nie każdy był na tyle szurnięty, by nosić przy sobie cały zestaw eliksirów i antidotów na nie. Graliśmy w eksplodującego durnia, jedna z kart nakazuje wypić wylosowany eliksir i jest on na tyle słaby, że działał wyłącznie przez jakiś czas, prawdopodobnie tylko po to, żeby rozkojarzyć graczy. Zanim dotarłbym na wieżę, gdzie w swoim dormitorium trzymałem antidotum uwarzone na ostatniej lekcji eliksirów, Devi i tak by się otrząsnęła, więc nie byłoby w tym żadnej różnicy.
- Przesadzasz. Po pierwsze - do kogo miałbym polecieć? Myślisz, że ludzie noszą przy sobie takie rzeczy? - zapytałem, unosząc brwi. - Po drugie, zanim zdążyłem z nią gdzieś usiąść, już przestała działać - dodałem, po czym zdałem sobie sprawę, że brzmi to tak, jakby Devi przeszła do działania nie będąc już pod wpływem amortencji. Jasne, tak właśnie było, ale nie chciałem, żeby Lotta o tym wiedziała, bo zaraz zaczęłaby snuć jakieś domniemania, jakoby między mną a Devi iskrzyło. Ta dziewczyna miała coś w sobie i potrafiła na mnie działać tak, jak żadna inna do tej pory, ale nie nazwałbym tego niczym poważnym. Devi chyba po prostu taka była, bezpośrednia i bezwstydna. Zupełnie inna niż Lotta.
Hudson odsunęła mi szalik, a ja mimowolnie skrzywiłem się. Zaklęcia uzdrawiające nie były moją mocną stroną, w żadnym wypadku. Zaklęcia do usuwania siniaków nie miałem okazji używać, bo przecież nie wykonywałem żadnej pracy fizycznej ani nie uprawiałem sportów - zwyczajnie zabrakło okazji, bym jakiegokolwiek nabił.
- Zaszło to, co widzisz. Mam malinkę, którą zrobiła mi upojona amortencją dziewczyna - powiedziałem spokojnym głosem. Chwilę później poczułem koniec jej różdżki na swojej szyi i przez moment całe życie przeleciało mi przed oczami (co te laski mają z tym celowaniem różdżką w szyję, Wittenberg zrobiła to samo...). Na szczęście Lotta tylko podjęła się próby usunięcia paskudy z mojej szyi. Spojrzałem na nią i dostrzegłem niesmak wymalowany na jej twarzy. - No co? - zapytałem jeszcze, nie wiedząc, o co jej teraz chodzi. Odsunąłem się jeszcze o jeden krok, bo Hudson była nieprzewidywalna, a nie chciałem prezentu w postaci sinego oka. Chociaż może tym razem wiedziałbym, jak je uzdrowić...
Powrót do góry Go down


Lotta Hudson
Lotta Hudson

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 784
  Liczba postów : 1225
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty16/4/2017, 22:10

- Do sali eliksirów? Albo zamiast wylatywać z nią jak pojebany mogłeś mnie zapytać. Zawsze noszę przy sobie te najważniejsze antidota. - powiedziałam z wyrzutem. W gruncie rzeczy nie byłam pewna czy miałam przy sobie wtedy akurat odtrutkę na amortencję, ale wolałam się z tym teraz nie obnosić. Chodziło o zasadę - nawet nie próbował pomóc Devi. No jasne, po co miałby to robić. Pewnie cieszył się, że w końcu jakaś dziewczyna się do niego przyssała i nie zależało mu na tym, żeby to było szczere.
- Mógłbyś chociaż podziękować - szepnęłam obruszona. Gdyby nie ja przez następny miesiąc chodziłby w szaliku, bo ta malinka była przeogromna. Zastanawiałam się jak długo musiała ją robić Devi skoro wyszła aż tak intensywna. Po chwili złapałam się na tym, że to sobie wyobrażałam. Bleee. Nie, Lotta, kurwa przestań. Przed moimi oczami stanął obraz Caluma świntuszącego z Devi. Zrobiło mi się bardzo niedobrze, więc zakrztusiłam się z trudem powstrzymując się przed zwymiotowaniem na posadzkę biblioteki.
- Chcesz mi powiedzieć, że po tym jak amortencja przestała działać do niczego więcej nie doszło? - zapytałam spoglądając mu w oczy - I że unikałeś mnie przez weekend tylko z powodu głupiej malinki?
Spojrzałam na niego z irytacją. Totalnie mu nie wierzyłam, więc było mi cholernie przykro, że teraz mnie okłamuje. Ja może prawie puściłam się z Williamem obmacywałam się z Williamem w łazience, ale gdy przyszło co do czego nie kręciłam tylko wprost wyznałam Calumowi prawdę. Czyżby Krukon zaczął stawiać swoje zainteresowanie Devi ponad naszą przyjaźń? Było mi tak cholernie źle i przykro, że miałam ochotę palnąć go w twarz, a potem wybiec z płaczem.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down


Calum O. L. Dear
Calum O. L. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 751
  Liczba postów : 1274
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty16/4/2017, 22:35

- I przerwać Raynott lekcję? Może uważasz mnie teraz za nieodpowiedzialnego idiotę, ale posiadam jeszcze jakiś instynkt samozachowawczy - rzuciłem kąśliwie. Lotcie naprawdę prosto było mówić, co mogłem zrobić w takiej sytuacji, a ciekaw jestem, co by zrobiła na moim miejscy, gdyby faktycznie stanęła w obliczu takiej sytuacji? Pewnie, może mogłem zaprowadzić Devi do jakiegoś nauczyciela i poprosić o antidotum na eliksir miłosny, może nawet mogłem przywołać go zaklęciem ze swojego dormitorium, ale zamiast tego wybrałem możliwość spędzenia z dziewczyną czasu sam na sam. Przecież i tak nic między nami nie zaszło, jedynie ta malinka, o którą zbierałem teraz niezłą burę od Hudson. Devi nie dobierała się do mnie nachalnie, w sumie zaraz po tym, jak przyssała mi się do szyi, przestała robić cokolwiek pobudzającego seksualnie. Ba, rozmawialiśmy o rodzinie - czy da się wybrać bardziej aseksualny temat do rozmowy? Miałem jednak wrażenie, że cokolwiek bym teraz nie powiedział Lotcie, nie uwierzyłaby mi w żadne słowo. Widziałem to w jej oczach, po sposobie, w jaki na mnie patrzyła i po układzie jej ust, które zaciskały się w prostą linię. W sumie jej pytanie było zasadne, malinka to głupi powód, by jej unikać, ale nie zrobiłbym z tego aż takiego dramatu. Poza tym, o dziwo, nieco zabolało mnie jej zwątpienie w moje dobre intencje względem Devi. Naprawdę uważała, że byłem na tyle podły, żeby wykorzystać ją podczas działania eliksiru miłosnego? Sądziła, że aż tak brakuje mi kontaktów seksualnych z dziewczynami, że jest to jedyny sposób, by jakiegokolwiek zaznać? I takie rzeczy miałem słyszeć od laski, która spiła się ze szkolnym kobieciarzem, rozebrała się przed nim i spędziła z nim pół wieczora w wannie? Oh, please...
- Aż tak bardzo chcesz usłyszeć ode mnie, że przeleciałem Devi Alfaiate? - spytałem i spojrzałem na nią poważnym wzrokiem.
Powrót do góry Go down


Lotta Hudson
Lotta Hudson

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 784
  Liczba postów : 1225
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty16/4/2017, 23:18

- Tak, w tym konkretnym momencie uważam Cię za nieodpowiedzialnego idiotę. - szepnęłam, chociaż miałam ochotę na niego krzyknąć. Nie wiedziałam jaka była prawda, ale wydawało mi się jasne, że musiało być coś na rzeczy. Gdyby to była tylko głupia malinka to przecież od razu by do mnie przylazł i poprosił o usunięcie śladu po tamtym wieczorze. Gdyby nie krążył wokół tematu tylko wprost i szczerze powiedziałby mi co się stało pewnie bym mu uwierzyła, jednak jego unikanie prostej odpowiedzi coraz bardziej mnie niepokoiło. Może trochę przesadziłam zarzucając mu, że wykorzystał ją pod wpływem eliksiru, ale mimo wszystko bardzo wiele wskazywało na to. Jego słowa jedynie mnie utwierdziły mnie w przekonaniu, że tamtego wieczoru doszło do czegoś więcej niż głupia malinka. Z jednej strony nie powinnam wnikać w życie seksualne mojego przyjaciela, z drugiej jednak poczułam się odrzucona i niepotrzebna, a na dodatek miałam poczucie, że już mi nie ufa.
- Nie, nie chcę tego usłyszeć, ale niestety obawiam się, że próbujesz mi to powiedzieć. - westchnęłam z trudem tłumiąc łzy - Po tym jaką aferę zrobiłeś mi o Willa nie spodziewałabym się po tobie czegoś takiego.
Jakimś cudem udało mi się nie rozpłakać. Nie chciałam, żeby Calum znów oskarżał mnie o bycie beksą i szantaż emocjonalny. Westchnęłam i zamknęłam książkę. Miałam ochotę się stąd ulotnić i wszystko przemyśleć, póki jeszcze panowałam nad emocjami.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down


Calum O. L. Dear
Calum O. L. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 751
  Liczba postów : 1274
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty17/4/2017, 00:16

Wzruszyłem ramionami. Nie zrobiło to na mnie większego wrażenie głównie dlatego, że właśnie dokładnie tego się spodziewałem po Lotcie. Jej reakcja była głównym powodem, dla którego się wzbraniałem się przed wyznaniem jej prawdy na samym początku - mogła uważać, że zareagowałaby zupełnie inaczej, ale prawda była taka, że niezależnie od tego, czy powiedziałbym jej 5 minut po fakcie, dwa dni po fakcie czy dwa tygodnie, nadal uważałaby mnie za "nieodpowiedzialnego idiotę". Lotta miała to do siebie, że bardzo często nad interpretowała rzeczywistość i już teraz prawdopodobnie wyobrażała sobie, co mogło zajść między mną a Devi, snując domysły, jak w niedługim czasie postanowię ją zostawić i przestanę się z nią kolegować. Znałem ją wystarczająco dobrze, by po samej minie ocenić, co działo się w jej głowie. A w tej chwili jej miny zmieniały się jak w kalejdoskopie: od zaskoczenia, przez zniesmaczenie i złość, aż do końcowej fazy, którą oczywiście był smutek.
- Naprawdę porównujesz tą sytuację do twojej nieodpowiedzialnej wspólnej kąpieli z chłopakiem, który prawdopodobnie widział trzy czwarte żeńskiej części szkoły nago? - zapytałem stłumionym szeptem. Nawet zapomniałem o tym, by sprostować swoje wcześniejsze słowa, które będąc przytykiem, zostały zinterpretowane jako faktyczne wyznanie. Nie zamierzałem w ten sposób skłamać Lotcie o wydarzeniach minionego piątku, ale jej słowa wywołały we mnie złość, której nie umiałem pohamować. Ledwo powstrzymałem się od uderzenia pięścią w stół, który zajmowaliśmy. Obserwowałem uważnie, jak dziewczyna zamyka książkę, prawdopodobnie planując ulotnienie się z biblioteki.
Powrót do góry Go down


Lotta Hudson
Lotta Hudson

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 174
C. szczególne : Mała blizna na palcu dłoni, mocne oparzeliny na rękach i lekkie na szyi
Galeony : 784
  Liczba postów : 1225
http://www.czarodzieje.org/t13872-lotta-hudson?nid=5#367718
http://www.czarodzieje.org/t13936-relki-lotki#368318
http://www.czarodzieje.org/t13932-lotta-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13931-lotta-hudson
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty17/4/2017, 11:55

- Mówisz tak jakby Devi miała jakąś świetną reputację - rzuciłam pogardliwie i odrobinę w złości, odrobinę szczerze rzuciłam - Zaczynam żałować, że nie przespałam się z Williamem.
Okej, może odrobinę przesadziłam rzucając tego typu uwagi, ale było mi strasznie przykro. Myślałam, że Calum jest z osób, dla których seks wiążę się z głębszym uczuciem, a nie ze zwykłym przeruchaniem kogokolwiek. Na dodatek plotki o tym, że Devi jest - delikatnie mówiąc - bardzo otwarta w sprawach seksualnych już dawno do mnie dotarły. Miałam szczerą nadzieję, że nasza relacja z Devi będzie przyjaźnią, a szybko okazało się, że Calum miał do tej sprawy zupełnie inne podejście niż ja. Było mi cholernie przykro i martwiłam się o niego, ale nie zamierzałam mu robić awantury, bo wciąż miałam odrobinę wyrzutów sumienia po akcji z Williamem. Wpakowałam książkę do torby i szepnęłam:
- Chyba nie ma sensu, żebyśmy o tym gadali.
Był zdziwiony moją rzekomo "ostrą reakcją", ale w gruncie rzeczy zareagowałam całkiem spokojnie jak na mnie - nie nakrzyczałam na niego, nie popłakałam się. Po prostu czułam się trochę... rozczarowana? oszukana? Nie wiem, czułam się po prostu źle.
- Będzie lepiej jak już pójdę - rzuciłam troszkę głośniej wstając od stołu.

______________________

What sort of creature musthe be who merely liked Charlotte, whose whole heart and senses were not entirely absorbed by her.
Powrót do góry Go down


Calum O. L. Dear
Calum O. L. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 751
  Liczba postów : 1274
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty17/4/2017, 14:04

Zrobiłem wielkie oczy, kiedy wyrzuciła z siebie te zdania. W tych słowach było tyle jadu, żalu i zawodu, że nie mogłem uwierzyć w ich faktyczny sens. Nie śledziłem seksualnego życia moich koleżanek i kolegów, o ile osobiście do mnie nie przyszli i mi nie powiedzieli o tego typu sprawach. Nazywanie Devi dziewczyną o wątpliwej reputacji, a tym samym sugerowanie, że była ona kobietą lekkich obyczajów, rozjuszyło mnie - sam nie wiem dlaczego, ale mocno zagrało mi to na psychice. Już nawet nie w związku z posądzaniem Devi o prowadzenie się w ten sposób, tylko taka świadomość, że Lotta podejrzewała MNIE o wchodzenie w bliskie relacje seksualne z nią TYLKO z tego powodu? I jeszcze ta uwaga, że żałuje, że nie dała dupy Walkerowi, bo tego było już zdecydowanie za wiele.
Wziąłem głęboki wdech, zamykając oczy i modląc się, by jakkolwiek uspokoić bicie serca i gonitwę myśli w głowie, ale radziłem sobie z tym bardzo słabo. Oj, bardzo. Zacisnąłem jedną rękę w pięść i dopiero uczucie boleśnie wbijających się w dłoń paznokci ocuciło mnie i przypomniało mi, że wciąż stoimy w bibliotece, tocząc nasze spory. Popatrzyłem na nią i uśmiechnąłem się kpiąco.
- Nie, nie ma sensu. Idź się przespać z Walkerem, bo widzę, że naprawdę Ci zależy na pogorszeniu własnej reputacji - powiedziałem powoli, cedząc każde słowo przez zaciśnięte zęby. - Nie omieszkaj mi powiedzieć, czy było Ci dobrze - rzuciłem jeszcze, może trochę zbyt głośno, gdy Lotta minęła mnie i ruszyła w stronę wyjścia. A gdy tylko jej plecy zniknęły mi z pola widzenia, nie wytrzymałem i kopnąłem stojące obok krzesło. Kilka głów odwróciło się w moją stronę i popatrzyło na mnie karcącym wzrokiem, ale miałem to w dupie. Złapałem te cholerne książki i szybkim krokiem wyszedłem z biblioteki, klnąc pod nosem w bardzo niewybredny sposób.

// ztx2
Powrót do góry Go down


Bridget Hudson
Bridget Hudson

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 167cm
C. szczególne : nieodparty urok osobisty i zaraźliwy uśmiech
Galeony : 653
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 2175
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty2/5/2017, 22:50

Egzaminy zbliżały się wielkimi krokami, więc Bridget praktycznie cały swój wolny czas spędzała nad książkami. Oczywiście nie tak do końca, bo też dużo chwil poświęcała na rozmowy z przyjaciółkami i wzajemne pocieszanie się w związku z rychłym końcem roku. Clara też zajmowała odrobinę jej cennych godzin, ponieważ potrzebowała pomocy z zaklęciami oraz zielarstwem, z których to przedmiotów Bridget radziła sobie na tyle nieźle, że chętnie pomogła jej w opanowaniu kilku czarów. Miała wyrzuty sumienia, że nie poświęcała Lotcie odrobiny więcej czasu, ponieważ ostatnio chodziła bardzo skwaszona i wiecznie smutna. Musiała jednak dodatkowo zająć się swoimi przygotowaniami do konkretnej, wakacyjnej nauki trytońskiego, dlatego też udała się do biblioteki, by poszukać między regałami jakichś interesujących pozycji. Miała już w rękach książkę traktującą o podwodnym życiu trytonów, ich zwyczajach oraz kulturze - Bridget uważała, że czytanie takiej literatury pomoże jej w późniejszym zrozumieniu samego języka. Wodziła palcami po coraz to kolejnych grzbietach ksiąg, oceniając, czy tytuły wypisane na nich chociaż w jakiś stopniu nawiązują do interesującej jej tematyki. W tyle swojego umysłu prowadziła do tego żywą fantazję związaną z postacią wysokiego, egzotycznego Krukona, Theo, którego poznała całkiem niedawno i który okazał się mieć podobne zainteresowania do niej. Westchnęła sobie cicho i sięgnęła po książkę o różowej okładce.

______________________

I might prefer desire to self control
I might prefer crying to being composed
I might prefer chaos to even flow
Powrót do góry Go down


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 748
  Liczba postów : 2208
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty2/5/2017, 23:56

Im bliżej było końca roku, tym Ezra nabierał większej motywacji do nauki. Głownie dlatego, że jednak zależało mu na zdawaniu do kolejnych klas, a nauczyciele przestawali być tak pobłażliwi jak na początku roku. Dlatego nawet on od czasu do czasu pojawiał się w bibliotece i siedział tam do późnych godzin, połowę czasu się ucząc, a połowę bezmyślnie zagapiając się na innych ludzi (miał wrażenie, że przestraszył takim wgapianiem się przynajmniej dwie młodsze uczennice, które teraz prawdopodobnie miały go za wariata).
Teraz jednak powodem jego wizyty wcale nie były lekcje. Ezra ostatnio przechodził pewien kryzys, jeśli chodziło o życie towarzyskie przez co miał więcej czasu na myślenie. Poważne myślenie. Coraz częściej zastanawiał się, co zrobi po zakończeniu Hogwartu i jak dotąd niewiele praktycznych zmian w jego życiu z takich rozmyślań wynikało. Bo on po prostu nie chciał żadnej papierkowej roboty, nie chciał być jakimś pomocnikiem na zasadzie "przynieś, wynieś, pozamiataj". Być może jego myśli zostały nieco ukierunkowane pod wpływem jego ostatniego spotkania w Sali Wspomnień. Ezra lubił sztukę, nieważne w jakiej postaci, a bycie jej częścią na przykład w roli aktora byłoby dla niego ogromnym wyróżnieniem. Ale nawet jeśli teraz zapału miał sporo, wiedział, że istotnym elementem jest również wiedza i umiejętności... A tego mu zdecydowanie brakowało!
To też było powodem jego wizyty w bibliotece. Ezra uważał, że jak najwięcej należy czerpać z ludzi, którzy odnieśli sukces i dlatego też wśród regałów szukał ksiąg poświęconych biografiom znanych czarodziejów. Szczególnie interesowały go przypadki Derwenta Shimplinga czy Musidory Barkwith. I Wendeliny Dziwacznej, bo zapewne takiego show jak ona w czasach średniowiecznych to nikt nie robił! Miała w końcu ogromny wpływ na rozpowszechnienie się palenia czarownic na stosie.
Idąc w stronę stolików, przeglądał spis treści w książce i może dlatego kompletnie nie zauważył przeszkody na swojej drodze. Ezra z impetem wpadł na uczennicę, co sam odczuł dosyć boleśnie, bo dodatkowo ramieniem mocno uderzył w róg twardej okładki jakiejś książki. Syknął cicho, bo jednak byli w bibliotece.
- Przepraszam, zagapiłem się - wyrzucił z siebie od razu, unosząc wzrok na osobę, której spokój zakłócił. I och, cholera...To nie było tak, że Ezra unikał Bridget. Skąd. To byłoby dziecinne. Po prostu tak się zdarzało, że Ezra wychodził kilka minut wcześniej lub później niż było to konieczne, aby zdążyć na zajęcia. Przypadkiem też wybierał poboczne schody i korytarze - w końcu ruch to zdrowie, kilka dodatkowych stopni nie mogło mu zaszkodzić. A teraz wszystkie jego starania... to znaczy przypadki, poszły na marne. Bo oto była. Bridget Hudson. I co on miał teraz zrobić? - Och. Cześć. Cześć... Co tu robisz?
Grunt to zadawać błyskotliwe pytania!

______________________

I can't help it, I don't know how

I guess I'll always be hanging
round with the wrong crowd
Powrót do góry Go down


Bridget Hudson
Bridget Hudson

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 167cm
C. szczególne : nieodparty urok osobisty i zaraźliwy uśmiech
Galeony : 653
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 2175
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty3/5/2017, 00:47

Jak można było zorientować się po moim ostatnim poście, o czym kompletnie zapomniałam napisać (XD), we wszystkich aktywnościach, którym poświęcała się Bridget w ostatnim czasie było jednak mało czasu, który w całości spędziłaby na nauce z książek. Była jeszcze jedna rzecz, która sprawiała, że czuła odrobinę większą powinność ku temu, by wychodziło jej dobrze i by egzaminy poszły jej bardziej niż zadowalająco, a mianowicie otrzymana niedawno odznaka prefekta. Było to dla Bridget tak duże wyróżnienie, że do tej pory nie mogła wyjść z dumy. Nie chwaliła się jednak na prawo i lewo, w czym przeszkadzała jej wewnętrzna skromność, toteż wiele osób było zaskoczonych, gdy dostrzegało odznakę na piersi dziewczyny. Spoczywała na niej znacznie większa odpowiedzialność niż wcześniej…
Książka o twardej, różowej oprawie była tylko odrobinę w temacie, ponieważ nie traktowała typowo o trytonach, a o wszystkich stworzeniach zamieszkujących środowisko wodne, jednak znalazła w niej jakąś ciekawą informację, której poświęciła swoją uwagę na tyle, że nie spostrzegł przechodzącego obok chłopaka. Niestety nie pozwolił sobie pozostać nieodkrytym, ponieważ z impetem wpadł na nią, omal nie wybijając jej z ręki trzymanej książki. Z szeroko otwartymi oczami podniosła wzrok znad kartek, by spojrzeć na…
- Ezra? – zapytała, zupełnie jakby nie wierzyła własnym oczom. Poczuła jakieś dziwne ukłucie gdzieś tam w środku. Zupełnie nie spodziewała się spotkać go między regałami w bibliotece. Swoją drogą ostatnio widywała go wyłącznie w ławkach podczas zajęć i nigdzie indziej, toteż wywnioskowała, że chłopak definitywnie unikał jej i nie chciał z nią rozmawiać. Zresztą jej też robiło to na dobre. Po ostatnich konfrontacjach i tych wszystkich przykrych rzeczach po drodze miała trochę dość wiecznego dramatu związanego z jego osobą. – Szukam książek o trytonach – powiedziała, jakby była to najnormalniejsza rzecz na świecie. – A Ty? – spytała jeszcze, by jakoś pociągnąć tą konwersację i nie stać w niekomfortowej ciszy.

______________________

I might prefer desire to self control
I might prefer crying to being composed
I might prefer chaos to even flow
Powrót do góry Go down


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 748
  Liczba postów : 2208
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty3/5/2017, 13:30

Szczerze? Spodziewał się jakiejś milion razy gorszej reakcji. A tu proszę, Bridget poza oczywistym pierwszym zdziwieniem, wcale nie wykazała, że zobaczenie się z Ezrą jakoś szczególnie ją ruszyło. To było to, czego chciał... prawda?
Uniósł zdziwiony brwi na wzmiankę o trytonach. Jakoś nie bardzo rozumiał, co może być w nich aż tak interesującego, żeby poszukiwać książek traktujących konkretnie o tych stworzeniach. Jedyne, co mu się nasuwało na myśl to język trytoński - w końcu Ezra naprawdę znał Bridget, znał jej zainteresowania, znał jej zafascynowanie językami pozornie niedostępnymi dla rasy ludzkiej. Miał ochotę o to zapytać, ale w porę ugryzł się w język i wzruszył ramionami, bo w tym momencie wszelkie pobudki Bridget znajdowały się poza zasięgiem "jego spraw". Odcięcie się całkowicie od jej życia przynosiło korzyść obu stronom.
- Może powinnaś zapytać profesor Pober o coś wartego przeczytania... - zaproponował, unosząc kącik ust w napiętym półuśmiechu. Nie bardzo wiedział, co jeszcze może powiedzieć, a to też dla niego była nowość. Ezra lubił sprawiać wrażenie, jakby zawsze miał wszystko pod kontrolą... a cóż, teraz było mu do tego daleko. - Pożyczam kilka biografii. No wiesz, lepiej uczyć się na cudzych błędach niż własnych. Już wiem na przykład, żeby nie próbować uczyć trolli baletu. To historia Barnabasza Bzika... - Potarł ręką kark, zauważając, że zaczyna się niepotrzebnie rozgadywać na to grzecznościowe pytanie. Prawdopodobnie dziewczynę przestało to obchodzić po pierwszym jego zdaniu.
- Może ci pomogę? - zapytał, wyciągając ręce po książki Bridget. Skoro już i tak tam stał, nie miał nic przeciwko, żeby wyręczyć Puchonkę. Nawet pewnie poczułby się tym lepiej, robiąc dla niej jakiś dobry uczynek. Nawet jeśli taki drobny. Bez względu na to, czy Hudson pozwoliła sobie pomóc, czy nie, wzrok Ezry padł na odznakę dumnie przywieszoną do szaty dziewczyny. - O. Dlaczego się nie chwalisz, że zostałaś prefektem? - Tym razem jego uśmiech był całkowicie szczery. To nie było nic nadzwyczajnego, że Ezra po prosu cieszył się, że dziewczynie jakoś się powodzi. Było w tym jakieś drobne ukłucie, bo to był czas, kiedy ironicznie Clarke miał problem z uporządkowaniem własnego życia. To chyba znaczyło, że każde z nich dostało to, co im się należało... Pod wpływem impulsu dotknął jej ramienia i go delikatnie potarł. Tak przyjacielsko. - Gratulacje, Bri. Zasłużyłaś sobie na to.

______________________

I can't help it, I don't know how

I guess I'll always be hanging
round with the wrong crowd
Powrót do góry Go down


Bridget Hudson
Bridget Hudson

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 167cm
C. szczególne : nieodparty urok osobisty i zaraźliwy uśmiech
Galeony : 653
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 2175
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty8/5/2017, 00:09

Szczerze? Bridget nie spodziewała się, że zareaguje w tak łagodny sposób. Oczywiście, że pracowała nad sobą cały ten czas i jakoś tak nie pozwalała, by uporczywie napływające do jej głowy myśli o Ezrze w jakikolwiek sposób zakłócały jej czynności dnia codziennego i przysłaniały znacznie ważniejsze obowiązki, jak chociażby nauka do owutemów. Wciąż odczuwała lekkie napięcie i to uporczywe ściskanie w brzuchu, które zjawiało się w każdym stresującym momencie, jednak próbowała chociaż na chwilę odgonić to wszystko od siebie. Była prawie dorosłą kobietą, powinna już radzić sobie sama i na pewno nie potrzebowała do tego innego chłopaka, prawda?
Poczuła się nieco zawiedziona brakiem reakcji na wzmiankę o trytonach. Ezra doskonale wiedział, że wielkim zainteresowaniem Bridget była podwodna kultura tych przedziwnych stworzeń, a już w szczególności ich język, którego próbowała się uczyć przez cały ten czas. Spodziewała się, że w jakiś sposób to skomentuje, może powie, że dobrze, że wraca do pasji z przeszłości lub że pamiętał, jak mu o tym opowiadała... Nie była w sumie aż taka pewna, czy chciała, by chłopak cokolwiek przy niej wspominał. Chyba nawet lepiej, że nie zdecydował się ustosunkować do jej wypowiedzi, ona na jego uwagę o biografiach też nie powiedziała zbyt wiele.
- No tak, z tym baletem to mógłby być niewypał - powiedziała i uśmiechnęła się niepewnie, zupełnie nie wiedząc, jak się zachować. Z ulgą przystała na jego propozycję i podała mu dwie grube książki, które trzymała do tej pory, po czym schyliła się po torbę, którą odłożyła chwilę wcześniej na podłogę przy regale.
Ezra zwrócił uwagę na jej odznakę, a ona jakoś tak automatycznie zasłoniła ją ręką. Spojrzała na swoją szatę z takim zdziwieniem, jakby dopiero teraz dowiedziała się, że w ogóle ją posiada, po czym przeniosła owe zdziwione spojrzenie na chłopaka.
- Ach, no tak, no tak. Dostałam ją niedawno. Poprzedni prefekt zrobił coś głupiego i mu ją zabrali, po czym dali ją mnie. Może mi dobrze z oczu patrzy - powiedziała i uśmiechnęła się nieśmiało. Nigdy się nie zastanawiała, czy poważnie zasługiwała na tego typu wyróżnienie, ale uwierzyła w jego słowa. Mimo tego, że był dla niej tak miły i przyjaźnie nastawiony do jej osoby, wciąż wyczuwała, że atmosfera między nimi gęstnieje. Postanowiła przerwać ciszę. - Ezra... Ja chyba powinnam Cię przeprosić za swoje zachowanie. Wiem, że nie powinnam tak reagować. Narobiłam Ci pewnie problemów - zaczęła i westchnęła głęboko. - Wybacz - dodała, patrząc na niego wyczekująco.

______________________

I might prefer desire to self control
I might prefer crying to being composed
I might prefer chaos to even flow
Powrót do góry Go down


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 748
  Liczba postów : 2208
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty8/5/2017, 15:43

Może właśnie w tym tkwił ich problem? Bridget, choć młodsza, potrafiła zachowywać się jak prawie dorosła kobieta. Ezra natomiast zdawał się zatrzymać w pewnym momencie dojrzewania i sam nie spostrzegł, że mając dwadzieścia lat wciąż był zbyt nieodpowiedzialny, że zbyt luźno podchodził do ważnych spraw. Może ten opór przed zobowiązaniami brał się z dzieciństwa, kiedy to Clarke został zmuszony do obowiązków ponad jego wiek? A może taki już po prostu był, czy tego chciał, czy nie. Zatem, jeśli coś dobrego miało wyniknąć z tego wszystkiego to bez wątpienia było to zmuszenie Ezry do przejrzenia na oczy.
- Ta. Nie widzę swojej przyszłości jako krwawej miazgi, więc... - zaśmiał się, lekko się krzywiąc. Trochę to było denerwujące - ta cała niepewność i niezręczność po obu stronach. Ezra miał jednak nadzieję, że ostatecznie ich relacja będzie zmierzać ku lepszemu. Skoro już teraz potrafili wymienić kilka słów, a Bridget pozwoliła sobie pomóc, zamiast przyłożyć Ezrze tymi tomiszczami w twarz, chyba przy obustronnych staraniach nie była to myśl aż tak abstrakcyjna.
Uśmiechnął się na jej słowa, nie pozwalając sobie na rzucenie uwago-komplementu o oczach Bridget, chociaż dziewczyna sama się o to prosiła. To byłaby przesada.
- Pewnie masz rację. Ja to bym specjalnie odejmował punkty osobom, których nie lubię... Mam nadzieję, że nie muszę się tego obawiać? - na wpół zażartował, a na wpół zapytał. Po prostu chciał wiedzieć, czy dziewczyna wciąż go mimo tego wszystkiego lubi.
Ezra pokiwał głową, przyjmując przeprosiny dziewczyny. W jej oczach widział, że oczekuje od niego jakiejś reakcji... Ale on sam potrzebował chwili, żeby się do tego ustosunkować. Cisza, która nastała po jej słowach była z rodzaju tych ciężkich, które wypełniają pomieszczenie niczym woda - o dziwo nie była niezręczna, ale obciążona pytaniami, które nie zostały zadane, słowami, których nie mieli odwagi wcześniej wypowiedzieć. Ezra przez chwilę z mglistym spojrzeniem wpatrywał się w książki, po czym ledwie dostrzegalnie potrząsnął głową i wolną ręką przetarł twarz.
- Nie, daj spokój. To ja powinienem przepraszać ciebie. I to na kolanach. Nawet nie wiesz, jak mi przykro, że potraktowałem cię w taki sposób... - Nie odnosił się tylko do sytuacji w sali lustrzanej, ale do każdej jednej, przez którą Bridget czuła się skrzywdzona czy upokorzona. Ezra nigdy tego nie chciał i w żadnym wypadku nie był na nią zły, bo przecież to jego własne zachowanie doprowadziło do sytuacji, w której się znaleźli. Na początku owszem, wypierał to od siebie, ale im dalszą przeszłością się to stawało, tym chłodniej Ezra potrafił na wydarzenia spojrzeć. - Nigdy więcej nawet nie rozmawiałem z tamtą dziewczyną. To po prostu... nie było warte. Przepraszam za bycie takim kretynem.
Mierzenie się z przeszłością było dziwne. Jakby Ezra odrzucał tarczę ochronną, którą było milczenie i wystawiał się na uderzenie z czystym przeświadczeniem "zasługuję na to", nawet jeśli w głębi duszy chciał, by temu zaprzeczyła.

______________________

I can't help it, I don't know how

I guess I'll always be hanging
round with the wrong crowd
Powrót do góry Go down


Bridget Hudson
Bridget Hudson

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 167cm
C. szczególne : nieodparty urok osobisty i zaraźliwy uśmiech
Galeony : 653
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 2175
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty13/5/2017, 00:02

Może zabrzmi to dość dziwnie, ale najbardziej w całej tej sytuacji z Ezrą pomogła jej... Ruth Wittenberg. Tak, dziewczyna, która nie dość, że była przyjaciółką Ezry, to na dodatek miała same starcia z Bridget do tej pory. Krukonka uświadomiła jej kilka rzeczy i poradziła, by ruszyć do przodu, zająć się czymś innym, bardziej wierzyć w siebie i takie tam - oczywiście nie dosłownie, ale takie właśnie wniosku wyciągnęła Bridget z ich rozmowy. Dużo myślała nad całą tą sprawą, a fakt, że Clarke unikał jej (dosyć dobrze), jego brak w okolicy zdecydowanie ułatwiał jej całe te przemyślenia. Doszła do wniosku, że nie może się ograniczać przez chłopaka, który już nie jeden raz dał jej do zrozumienia, że ich związek nigdy nie zaistnieje na nowo. Może do pewnego momentu miała jeszcze jakąś nadzieję, że uda jej się zrobić coś, co sprawi, że Ezra przejrzy na oczy i zobaczy, że nie znajdzie drugiej takiej Bridget na całym świecie, jednak w tej chwili nie liczyła już zupełnie na nic. Wiadomo, nadal żyły w niej wspomnienia, które wydawały się być dosłownie zakorzenione zarówno w jej pamięci, jak i w sercu, czasami wciąż myślała o jego osobie, ale przez natłok obowiązków, nową funkcję, problemy Lotty i jej własne nie miała już czasu na rozmyślania, co by było gdyby.
Uśmiechnęła się do niego delikatnie, wywracając oczami.
- Głuptas z Ciebie. Wiadomo, że nie musisz się obawiać. Dopóki nie zmajstrujesz czegoś naprawdę okropnego, nie zamierzam odejmować Ci punktów, nie jestem tak zawistna - powiedziała, tą końcówkę dodając już jako ironiczny żarcik nawiązujący do tego, że jako jego była mogłaby chcieć się zemścić. Bridget nie należała do takich osób, bardzo rzadko czuła potrzebę udowadniania czegokolwiek, a tym bardziej robienia komuś na złość. Momentami miała zamiar odstawienia jakiejś pokazówki przez Ezrą, by wzbudzić w nim zazdrość czy też złość, czy może raczej jakiekolwiek uczucie, które skierowałby bezpośrednio na jej osobę - lepsze to, niż obojętność, którą serwował jej ostatnimi czasy. - Jeszcze nikomu nie odjęłam punktów, jak tak nad tym myślę. Chociaż prawie musiałam, bo Clara z koleżankami zrobiła straszny syf w pokoju wspólnym, ale skończyło się na upomnieniu i ogarnęły wszystko. Potrafią być tak nieznośne... Nie przypominam sobie, żebym była równie wkurzająca w pierwszej klasie - Znów przewróciła oczami na wspomnienie wydarzeń ostatniego tygodnia. Clara zawsze była irytująca, ale pomysły, na jakie wpadała w towarzystwie swoich szalonych koleżanek z klasy przerastały ludzkie pojęcie.
Gdy ponownie nastała między nimi cisza, Bridget wydawało się, że przez cały ten czas wstrzymywała oddech w oczekiwaniu na jakąś odpowiedź chłopaka. Kiedy zaczął mówić, a mówił całkiem sensownie, bardzo powoli wypuściła powietrze z płuc, które faktycznie zalegało tam dosyć długo. Najpierw milczała, potem pokiwała głową, później znów milczała, a na koniec uśmiechnęła się ciepło.
- Ważne, że przestałeś być kretynem - odparła, szczerząc ząbki. Wyciągnęła rękę i położyła ją na jego ramieniu, zanim ten irytujący głosik z tyłu jej głowy skłonił ją do rozmyślenia się. - Mam nadzieję, że teraz uda nam się żyć w dobrych, przyjacielskich stosunkach - dodała, kładąc akcent na to, że chciałaby, aby pozostali przyjaciółmi.

______________________

I might prefer desire to self control
I might prefer crying to being composed
I might prefer chaos to even flow
Powrót do góry Go down


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 748
  Liczba postów : 2208
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty14/5/2017, 23:42

Udał, że na zapewnienie Bridget wyciera z czoła niewidzialne kropelki potu i oddycha z ulgą. W rzeczywistości była to jednak odpowiedź, której jako tako oczekiwał. Jeśli chodziło o kontakty międzyludzkie to Ezra był ogromnym optymistą. A za to Bridget miała wspaniałą osobowość i tak prymitywne sposoby mszczenia się zdecydowanie do niej nie pasowały. A jej słowa w tym momencie udowadniały, że Nebraska nie miała racji na lekcji wróżbiarstwa, mówiąc, że dziewczyna wygląda na szaloną. To był moment, w którym kolejny raz uświadomił sobie, że ona była dla niego po prostu zbyt dobra.
- Ja i okropne zachowania? W życiu. Jestem grzeczny jak aniołek... - Posłał jej iście promienny uśmiech, który dosięgał aż oczu, które natychmiast otoczone zostały mikroskopijnymi zmarszczkami. Nie spodziewał się, że rozmowa z Hudson może go wprowadzić go w aż tak pozytywny nastrój. Zaśmiał się na uwagę dziewczyny o jakiejś małej dewastatorce ogólnie przyjętego porządku. Albo Bridget miała dziurawą pamięć, albo została ominięta przez los dziecięcą właściwością przynoszenia większych nerwów i szkód niż pożytku. Sam pamiętał, jak przyczyniał się do powstawania epicentrum jakiejś ogromnej higienicznej katastrofy w pokoju wspólnym. Tak się działo, kiedy w jednym miejscu przebywało dużo osób. - Och tak? Zapytaj najstarsze klasy to pewnie kilka rzeczy ci wypomną. Taki wiek, nie ma co sobie psuć wizerunku dobrego aurora*, panno Hudson - usprawiedliwił dziewczynkę. Ezra był chyba po prostu trochę bardziej wyrozumiały na wszelkie wybryki dzieciaków. Ale cóż, to nie on musiał przejmować się ich konsekwencjami, więc łatwo było mówić. Równie łatwo jak przepraszać. Prawdziwy wysiłek i tak leżał po stronie osoby wybaczającej, która miała możliwość po prostu poddać się negatywnym emocjom - takie rozwiązanie było prostsze.
- Pewnie jeszcze jakieś resztki będą miały okazję się jeszcze ujawnić, ale masz rację, lepiej późno niż wcale - zgodził się, oddając jej szeroki uśmiech. Dotyk, który zainicjowała Bridget, kładąc rękę na jego ramieniu, wysyłał do jego mózgu miliony sygnałów, najwyraźniej przegrzewając trochę główne ośrodki. Ezra (cały czas emanując energią godną słońca) złapał Hudson w talii i przyciągnął ją do siebie - a warto zaznaczyć, że trzymane książki były tu pewną przeszkodą. Miał nadzieję, że nie nadział na nie przypadkiem Bri, chcąc ją przytulić.
- Wybaczenie to już dużo, a przyjacielskie stosunki? O niczym innym nie marzę, Bri - zapewnił ją, nie mogąc wyjść ze zdumienia, że wreszcie dotarli do momentu, w którym ich oczekiwania stały się zbieżne.

*no wiesz, dobry i zły policjant

______________________

I can't help it, I don't know how

I guess I'll always be hanging
round with the wrong crowd
Powrót do góry Go down


Bridget Hudson
Bridget Hudson

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 167cm
C. szczególne : nieodparty urok osobisty i zaraźliwy uśmiech
Galeony : 653
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 2175
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty17/5/2017, 18:26

- To miłe, że uważasz, że jestem tym dobrym aurorem! - powiedziała Bridget, koloryzując swoją reakcję i kładąc rękę na piersi w geście zaszokowania. - Nie no, ale poważnie, one są dzikie... Nie przypominam sobie, żebym wpadała na takie pomysły w ich wieku. Oszczędzę Ci szczegółów, bo to naprawdę żałosne... - dodała, kręcąc głową z politowaniem. I pomyśleć, że była spokrewniona z Clarą w tak bliskiej linii.
Wiele się między nimi wydarzyło w ciągu tego roku, mimo że momentami praktycznie się nie widywali. Bridget miała wystarczająco dużo czasu na przemyślenia, podczas których doszła do wniosku, że w końcu chyba nadszedł czas, by dała sobie spokój. Nie chciała się zupełnie odcinać od Ezry, mimo wszystko był dla niej ważną osobą i znała go zbyt dobrze, by ot tak móc zapomnieć o nim. Naprawdę chciała, żeby się przyjaźnili - może na początku było to nieosiągalne ze względu na uczuciową burzę w serduszku dziewczyny, ale teraz była na dobrej drodze do ponownego uporządkowania swojego życia. I zamierzała przy tych porządkach posprzątać wszystko, co było związane z niesnaskami z Ezrą. Kiedy złapał ją w talii, na moment wstrzymała oddech i nie wiedziała, jak się zachować, więc zastygła w bezruchu na dobre trzy sekundy, po czym niepewnie zaczęła się wyswobadzać z jego "uścisku". Uśmiechnęła się przepraszająco do Krukona.
- Wybacz, ale wolałabym... Żeby te stosunki na razie nie były aż tak przyjacielskie - wyjaśniła krótko, nieco zmieszana. - Z mojej strony postaram się odsunąć na bok wszystkie moje paranoje. A jeśli chcesz, żeby to wyszło, musisz się jeszcze troszkę postarać - dodała.

______________________

I might prefer desire to self control
I might prefer crying to being composed
I might prefer chaos to even flow


Ostatnio zmieniony przez Bridget Hudson dnia 21/5/2017, 01:28, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 748
  Liczba postów : 2208
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty20/5/2017, 09:51

Tak się składało, że wybryki młodszej siostry Bri aż tak Ezrę nie fascynowały. Jasne, lubił ją, zawsze bawiło go jak Clara obskakiwała starszą Hudson, strzelając jednocześnie serią pytań. Dziewczyna mogła spalić i pół dormitorium, a Ezra i tak uważałby ją za uroczą, na co prawdopodobnie miał wpływ jego braterski instynkt. Dlatego też wyznawał zasadę, że czasami im mniej się wie o postrzelonych pomysłach rodzeństwa, tym lepiej dla zachowania zdrowej psychiki.
Ezra wiedział jak to się skończy w momencie kiedy Bridget zesztywniała na jego dotyk. Wcale nie był zaskoczony, kiedy zaczęła się wykręcać z uścisku.
- Och. Och, no tak... Poniosło mnie, nie? Może ja po prostu się cofnę i będziemy udawać, że tego nie było... - zmieszał się, biorąc krok w tył i przepraszająco wykrzywiając usta. Jak to się działo, że przy Bridget zawsze się tak głupio zapominał? - Ty kończysz z morderczymi spojrzeniami, ja trzymam ręce przy sobie. Wystarczająco sprawiedliwe. - Pokiwał głową, łagodnie się uśmiechając. Hudson w pewien sposób rzuciła mu wyzwanie, którego Krukon nie mógł zignorować. Postarać się bardziej? Czy Bri dokładnie wiedziała, o co prosiła?
Ezra westchnął, rozglądając się po bibliotece. No tak, zupełnie zapomniał, że każde z nich pojawiło się w niej z konkretnego powodu.
- Dzięki, że pozwoliłaś sobie ukraść trochę czasu. Potrzebowałem tej rozmowy. - Ich relację trudno było nazwać idealną - Ezra wiedział, że do tego etapu już nigdy nie uda im się wrócić, choćby mieli najszczersze chęci. Ale mogli mieć coś innego, trochę posklejanego, z paroma skazami, ale wciąż cieszącego serce. - Wiesz, gdybyś kogoś potrzebowała kiedyś... do czegoś, to ja zawsze chętnie... - Sam zmarszczył brwi na wątpliwie poprawną składnię i zaraz się poprawił. - A tak po ludzku to wiedz, że sługa twój słucha - zaśmiał się, kłaniając się jej teatralnie.

______________________

I can't help it, I don't know how

I guess I'll always be hanging
round with the wrong crowd
Powrót do góry Go down


Bridget Hudson
Bridget Hudson

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 167cm
C. szczególne : nieodparty urok osobisty i zaraźliwy uśmiech
Galeony : 653
Dodatkowo : Fabularny Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 2175
http://www.czarodzieje.org/t13874-bridget-hudson
http://www.czarodzieje.org/t13912-bridget#367825
http://www.czarodzieje.org/t13915-bridget-hudson#367829
http://www.czarodzieje.org/t13904-bridget-hudson
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Moderator




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty21/5/2017, 00:00

Bridget uśmiechnęła się niemrawo, gdy Ezra odsuwał się od niej mamrocząc pod nosem - sama nie wiedziała, czy wolałaby, by tego nie robił, czy też raczej aby przytulił ją jeszcze mocniej. Nie pozwoliła sobie zastanawiać się nad tym, na pewno nie po tym wszystkim co przeszła w związku z Krukonem. Powinni zachować dystans. Dopiero gdy zupełnie przestali ze sobą rozmawiać, Bridget miała okazję do przemyślenia spraw i "przewartościowania" swojego życia (brzmi strasznie poważnie, ale w gruncie rzeczy chodziło wyłącznie o ustalenie nowych priorytetów i skończenie z całą tą szopką, w którą się wplątała, bo nie dość, że nie były to przyjemne dla niej sytuacje, to jeszcze źle wpływały na jej stan psychiczny, który jednak powinien być przynajmniej dobry na czas zbliżających się egzaminów).
Skoro zamierzają jakoś naprawić swoją relację, na pewno nie mogą posyłać sobie sprzecznych sygnałów - już wiedzieli, w jaki sposób się to kończy. Serce Bridget ponownie złamał widok wycofującego się, nieco speszonego Ezry i poczuła w sobie ogromną gorycz, że to jednak jest koniec. Nie mogła w to uwierzyć przez tak długi czas, a teraz trzepnęło ją to w głowę ze zdwojoną siłą.
To koniec. I już nic między nimi nie będzie. Nigdy.
Bardzo ciężko było jej to przyznać sama przed sobą, ale w końcu dojrzała do tego. I oto stał przed nią jej były chłopak, Ezra Clarke, z którą łączyło ją najprawdziwsze uczucie miłości. Łączyło i już nie złączy, nie obustronnie. Myśl ta była tak przygnębiająca, że Bridget nie zdołała powstrzymać kącików swoich ust od opadnięcia. Spuściła wzrok i gdy ponownie go podniosła, starała się robić dobrą minę do złej gry.
- Ja też tego potrzebowałam - przyznała, choć słowa ledwo przechodziły jej przez gardło. Uśmiechnęła się za to, łagodnie, choć nieco krzywo. - Zapamiętam, ale jestem już duża, poradzę sobie też sama - powiedziała jeszcze. Zapadła krótka przerwa, podczas której Bridget uważnie lustrowała twarz chłopaka i walczyła ze sobą, by nie zrobić niczego głupiego. Czuła, że nadszedł czas, by się ulotnić, póki jeszcze może zrobić to z uniesioną do góry głową. - Wiesz... Chyba muszę już iść. Powinnam się uczyć - wyjaśniła niemrawo i wyciągnęła ręce w jego kierunku, by zabrać swoje książki.

______________________

I might prefer desire to self control
I might prefer crying to being composed
I might prefer chaos to even flow
Powrót do góry Go down


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 748
  Liczba postów : 2208
http://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
http://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
http://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
http://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Biblioteka - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty26/5/2017, 22:34

Ezra i Bridget byli trochę jak ci bajkowi żuraw i czapla. Kiedy jedno chciało, to nie chciało drugie, więc krążyli tak wokół siebie, sami nie wiedząc, czego tak naprawdę potrzebują. Naprzemiennie utwierdzali się w przekonaniu, że nic już z ich związku nie będzie, by zaraz potem poddawać się na nowo rozbudzonej, głupiej nadziei. A wiadomo, że nawet okruszek tej jednej emocji był znacznie potężniejszy niż lawiny przeciwności. Obojgu chodziło o to by mieć wszystko albo nic... Ale co gorsza, każde nieprecyzyjne otarcie się o te skrywane pragnienia kończyło się bolesnym rozczarowaniem, bo żadne z nich już tyle gwarantować nie mogło. Rzec by można, impas.
- Hej. Nie chcę, żebyś się smuciła, ale jeszcze bardziej nie chcę, żebyś udawała. Nie przede mną - poprosił ją łagodnie, widząc to jej krótkie spuszczenie wzroku, zaraz zastąpione trochę krzywym uśmiechem. To nie miało sensu, trzymać wciąż w sobie uczucia i chować pod kolejnymi maskami. Oboje zasługiwali na trochę więcej.
Przeszły Ezra prawdopodobnie mocno walnąłby teraźniejszego w głowę za doprowadzenie jej do tego stanu. Pewnie kazałby mu po prostu wziąć ją w ramiona i trzymać tak długo, aż wszystko samo się naprawi. Po prostu przy niej być, nie przejmując się skutkami i przyszłością. Teraźniejszy Ezra jednak nie mógł tak postąpić, bo właśnie sam przyjmował jedne z dawno rozwijających się konsekwencji lekkomyślności.
- Tak, ja pewnie też... Jeszcze raz gratulacje za odznakę - Uśmiechnął się, niechętnie oddając jej książki, w końcu będące jedyną materialną rzeczą, jedynym pretekstem, który go trzymał w bibliotece. - I powodzenia z trytońskim.
On sam wiedział, że tego dnia - a może i przez kilka następnych - już nie będzie potrafił się skupić na niczym innym niż spotkaniu Bridget. Wychodząc, zostawił na blacie książki, stwierdzając, że kiedyś po nie wróci. Kto by po takiej rozmowie w ogóle mógł myśleć o jakichś biografiach artystów? Cóż, lub w ogóle myśleć...

zt

______________________

I can't help it, I don't know how

I guess I'll always be hanging
round with the wrong crowd
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Biblioteka - Page 9 QzgSDG8








Biblioteka - Page 9 Empty


PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka - Page 9 Empty

Powrót do góry Go down
 

Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 15Idź do strony : Previous  1 ... 6 ... 8, 9, 10 ... 15  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Biblioteka - Page 9 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
czwarte pietro
 :: 
biblioteka
-