Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Wzgórze lampionów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość


Freya Tulle

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 601
  Liczba postów : 276
http://www.czarodzieje.org/t11832-freya-tulle
http://www.czarodzieje.org/t11867-relacyjki
http://www.czarodzieje.org/t11870-bird-s
http://www.czarodzieje.org/t11869-kuferek-frey-i
Wzgórze lampionów - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Wzgórze lampionów - Page 4 Empty


PisanieTemat: Wzgórze lampionów   Wzgórze lampionów - Page 4 EmptyNie 10 Sty - 17:09

First topic message reminder :


Wzgórze lampionów


Miejsce dawno zapomniane przez czarodziejów zamieszkujących niedaleko wioski Hogsmeade. Wzgórze jest zamieszkiwane przez małe, magiczne stworzenia świetlikowe. Przychodziło się tutaj w dniu puszczania lampionów za zmarłych bliskich którzy odeszli na tamten świat. Według legendy, duchy schodziły z tamtego świata na ziemie w tym miejscu, kiedy wzniosło się lampę na ich cześć. Od bardzo dawna nikt tutaj nie przychodził ponieważ wzgórze już nie jest takie jak przedtem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30279
  Liczba postów : 49670
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Wzgórze lampionów - Page 4 QzgSDG8




Specjalny




Wzgórze lampionów - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Wzgórze lampionów   Wzgórze lampionów - Page 4 EmptyNie 7 Kwi - 22:50

Rozpoczęli kolejną turę i już po chwili jeden z uczestników wisiał głową w dół. Nie przeszkodziło mu to jednak w prawidłowym rzuceniu kolejnego zaklęcia. Można było nawet wyciągnąć wniosek, że do góry nogami szło mu lepiej - obrona w końcu się nie udała. Na nieszczęście dla niego, jego przeciwnik się obronił i wygrał już cały pojedynek, nie dając szansy na wykorzystanie tego odkrycia w praktyce.
Sekundant sprowadził przegranego na ziemię, podziękował obojgu zawodników i pogratulował zwycięzcy. Następnie bez słowa pożegnania deportował się ze wzgórza.
----------------------------------
WYNIK III TURY:
Holden 0:3 Heaven

Pojedynek zwycięża Heaven!

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Holden A. Thatcher II

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 175
C. szczególne : (od lekcji numerologii) mam długie włosy; anorektycznie chudy
Galeony : 100
Dodatkowo : różowy koczkodan
  Liczba postów : 975
http://www.czarodzieje.org/t15930-holden-a-thatcher-ii#430782
http://www.czarodzieje.org/t15932-wiec-chodz-zbuduje-ci-trumne#430785
http://www.czarodzieje.org/t15933-pluszak#430790
http://www.czarodzieje.org/t15929-holden-a-thatcher#430780
Wzgórze lampionów - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Wzgórze lampionów - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Wzgórze lampionów   Wzgórze lampionów - Page 4 EmptyNie 14 Kwi - 20:25

Przegrywam, co chyba nikogo nie dziwi, mimo że sam liczyłem przez dłuższy czas, że może jednak jakimś cudem uda mi się zdobyć zwycięstwo. I czuję się przez to trochę zawiedziony, bo liczyłem na dłuższą zabawę, podczas gdy pojedynek był krótki, a ja odpadam już w pierwszym etapie. Na dodatek sekundant zmywa się tak szybko, że nawet nie zauważam, kiedy znikam i zostaję sam na sam z moją przeciwniczką. A ta z kolei decyduje się zdjąć maskę, na co o mały włos nie dostaję zawału, gdy widzę w końcu jej twarz. Heaven Dear, serio? Spodziewałbym się każdego, tylko nie jej. Poza tym... przegrać z siostrą Fire? Pokładałaby się ze śmiechu, gdyby się o tym dowiedziała.
- No bez jaj - mówię, ale decyduję się ściągnąć swoją maskę, skoro już ona pokazała mi swoja twarz, żeby być fair w stosunku do niej. To, że nie lubię Ślizgonki, nie znaczy, że pozostawię ją z wielką niewiadomą, zwłaszcza że jednak udało mi się ją trafić z raz, czy dwa. Nie ma więc takiego wstydu. Zatem wychodzi na to, że jesteśmy na podobnym poziomie, a przynajmniej tak sobie wmawiam. Nie wiem, czy śmiać się z tego powodu, czy płakać, zważywszy na to, że ja się świadomie nie skupiałem na obronie przed czarną magią, a ona - najwyraźniej - po prostu nie posiada talentu.
- Gratuluję wygranej - dodaję jednak, bo mimo wszystko pokonała mnie i dzięki temu przechodzi dalej. Niespecjalnie obchodzi mnie, dlaczego bawi się w nielegalne pojedynki. Powodów może mieć miliardy, a mnie szkoda czasu na zastanawianie się nad tym. Jedyne, co mnie przeraża, to że musiałem się zmierzyć z kimś znajomym. W ilu przypadkach tak się jeszcze zdarzyło?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Heaven O. O. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,70
Galeony : 218
  Liczba postów : 575
http://www.czarodzieje.org/t16083-heaven-olive-octavia-dear
http://www.czarodzieje.org/t16084-hood
http://www.czarodzieje.org/t16087-margarita
http://www.czarodzieje.org/t16082-heaven-o-o-dear
Wzgórze lampionów - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Wzgórze lampionów - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Wzgórze lampionów   Wzgórze lampionów - Page 4 EmptyNie 14 Kwi - 20:58

Trzeba było przyznać, że widok mojego przeciwnika pozbawionego maski był naprawdę zaskakujący. On chyba też nieszczególnie spodziewał się po drugiej stronie akurat mnie. Nie powinnam być zaskoczona aż tak, w końcu to był łatwy poziom, więc oczywistym było, że nie zobaczę tam nie wiadomo kogo, ale że akurat trafiło na Thatchera... cóż, jedno szczęście że wygrałam, bo przegranej z chłopakiem kompletnie sobie nie wyobrażałam. Nie to, żebym uważała się za mistrzynie zaklęć, świetnie zdawałam sobie sprawę ze swojego poziomu i w sumie nie przeszkadzał mi on jakoś specjalnie. Po prostu nie byłam mistrzem obsługi różdżki, tak bywało, nie? Mimo wszystko, bez przesady, przy takiej przegranej naprawdę plułabym sobie w brodę, chociaż razem z Holdenem reprezentowaliśmy prawdopodobnie zbliżony poziom, ale nie przyznałabym tego sama przed sobą.
- Czyli nie ma się co za bardzo szczycić tą wygraną... - mruknęłam pod nosem, bo czy byłabym sobą, gdyby ugryzła się w język? Trzeba było trzymać poziom. Kiwnęła głową, kiedy chłopak mi pogratulował - Dzięki. Jakbym wiedziała, dorzuciłabym coś mniej przyjemnego... więc jak coś jestem jak najbardziej otwarta na rewanż, chyba, że wolisz walkę wręcz, to też - dorzuciła jeszcze, nie bardzo wiedząc co zrobić z wręczoną maską położyłam ją na ziemi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Holden A. Thatcher II

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 175
C. szczególne : (od lekcji numerologii) mam długie włosy; anorektycznie chudy
Galeony : 100
Dodatkowo : różowy koczkodan
  Liczba postów : 975
http://www.czarodzieje.org/t15930-holden-a-thatcher-ii#430782
http://www.czarodzieje.org/t15932-wiec-chodz-zbuduje-ci-trumne#430785
http://www.czarodzieje.org/t15933-pluszak#430790
http://www.czarodzieje.org/t15929-holden-a-thatcher#430780
Wzgórze lampionów - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Wzgórze lampionów - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Wzgórze lampionów   Wzgórze lampionów - Page 4 EmptyNie 28 Kwi - 21:30

Wywracam oczami, słysząc słowa dziewczyny, bo naprawdę mnie dobija to, że akurat na nią padło. I że nadal urządza pyskówkę, chociaż i tak wygrała. Nigdy nie zrozumiem bab. Wygrała, pozwalam jej się cieszyć tym wynikiem, a ta i tak nadal marudzi. W sumie Fire też ma coś takiego, chociaż w dużo mniejszym stopniu. Może to rodzinne dla Dearów? Chociaż u Caluma tego nie zaobserwowałem. Czyli z kolei można uznać, że dziedziczne tylko u kobiet.
- Sorry, ale widziałem na lekcjach, że dobrego poziomu to ty nie masz. Tutaj zresztą też nie - stwierdzam, chociaż muszę przyznać, że i tak była dość pomysłowa w rzucaniu na mnie zaklęć. Nie powiem jej tego jednak na głos, bo wtedy wyszłoby na jaw, że jednak nie radzę sobie ani trochę.
- Coś bardziej nieprzyjemnego? No tak, czarną magię masz pewnie we krwi i dlatego nie idzie ci z obroną - odcinam się, nim zdążę ugryźć się w język. Z jednej strony chętnie bym się zrewanżował, z drugiej nie wiem, czy mam ochotę machać bez sensu różdżką, skoro swoje już zrobiłem i odpadłem w pierwszym etapie.
Heaven Dear doprowadza mnie jednak do szaleństwa i to nie w tym pozytywnym znaczeniu. Mam ochotę grzmotnąć ją jakąś klątwą, chociaż żadnej nie znam i żałuję, że nigdy nie spytałem Fire, czy mnie jakiejś nauczy, bo wydaje mi się, że ona potrafiłaby coś takiego rzucić. Zwłaszcza, gdybym wspomniał jej, że chodzi o odegranie się na jej młodszej siostrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Heaven O. O. Dear

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,70
Galeony : 218
  Liczba postów : 575
http://www.czarodzieje.org/t16083-heaven-olive-octavia-dear
http://www.czarodzieje.org/t16084-hood
http://www.czarodzieje.org/t16087-margarita
http://www.czarodzieje.org/t16082-heaven-o-o-dear
Wzgórze lampionów - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Wzgórze lampionów - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Wzgórze lampionów   Wzgórze lampionów - Page 4 EmptySob 11 Maj - 19:39

Nigdy nie byłam osobą, którą specjalnie trudno było wyprowadzić z równowagi. Co prawda pewne okoliczności, takie jak oficjalne sytuacje czy rodzinne spotkania - budziły we mnie ogromne pokłady spokoju i nawet zaczepki starszego Gallaghera potrafiłam ignorować zaskakująco długo. Szczególnie dziwne było to w porównaniu z moją codzienną wersją. W niej wystarczyło niewłaściwe słowo czy zachowanie, żeby mnie podjudzić i sprowokować do wywołania awantury, albo nawet bójki. Teoretycznie miałam teraz dobry humor i chociaż musiałam skomentować w jakiś sposób przeciwnika, który stał przede mną, to jak najbardziej cieszyłam się z wygranej i przejścia do kolejnego etapu. Można by więc dojść do wniosku, że trudno to będzie zepsuć, a nawet założyć, że przecież Thatcher w tej sytuacji nie jest tego zrobić, na pewno nie jakimś głupim tekstem, który pewnie jak spodziewał się chłopak - miał po mnie spłynąć, ewentualnie wywołać delikatną reakcję. Poruszył jednak delikatną strunę i zahaczył o temat, który działał na mnie jak płachta na byka. Nienawidziłam czarnej magii, a w ogóle jakiekolwiek wiązanie jej ze mną, źle działało. Temat był drażliwy nie bez powodu, wywoływał okropne wspomnienia, których wolałam sobie nie przypominać. Brzydziła mnie ta dziedzina i nie rozumiałam nikogo, kto chciał się w to bawić. Jak dla mnie to był tylko i wyłącznie sposób na krzywdzenie, a właściwie niszczenie - kogoś i siebie. Widziałam już, co to potrafi robić z człowiekiem i cieszyłam się, że ja się nigdy tego nie musiałam uczyć, nawet jeżeli powody dla których nie tknęłam tego w dzieciństwie też były bolesne. Zbliżyłam się o kilka kroków do Holdena i spojrzałam na niego. Był trochę wyższy, ale na szczęście niewiele, więc nie czułam się przy nim mniejsza i słabsza, prawdę mówiąc, byłam przekonana, że gdyby przyszło co do czego, nie zabrakłoby mi siły w konfrontacji.
- Gdybym wiedziała cokolwiek o czarnej magii, wątpię, żebyś chciał się o tym przekonać. Na twoje szczęście, nie ten adres. Co do słabych umiejętności, nie wychylałabym się z taką teorią wobec kogoś, kto właśnie pokonał cię w pojedynku, ale okej, skoro uważasz, że tak nie idzie mi z obroną, to powiem ci dlaczego. Nie jestem fanką zasłaniania się za tym patykiem - schowałam swoją różdżkę w tylną kieszeń i popchnęłam chłopaka do tyłu, akurat szczęśliwie - lub nie - była za nim ławka, na którą spadł. - Popracuj nad równowagą, Thatcher - przewróciłam tylko oczami, starając się ochłonąć, bo ewidentnie było widać, że złość ze mnie emanowała. Niepotrzebnie irytowałam się o taką głupotę, ale czasami nawet jego obecność mnie drażniła, a teraz zdecydowanie dołożył porządną cegiełkę do samego istnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Laila Whitemore

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172
C. szczególne : liczne cięte blizny na ciele oraz te przypominający kształtem przypalenia, szczególnie na brzuchu, na linii bikini, w wyższych partiach ud, które skrywa szczelnie pod bielizną i ubraniem, trzy tatuaże
Galeony : -19
  Liczba postów : 45
http://www.czarodzieje.org/t17322-laila-whitemore#487395
http://www.czarodzieje.org/t17363-laila-whitemore#487411
http://www.czarodzieje.org/t17364-fluff#487412
http://www.czarodzieje.org/t17356-laila-whitemore
Wzgórze lampionów - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Wzgórze lampionów - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Wzgórze lampionów   Wzgórze lampionów - Page 4 EmptyPon 8 Lip - 14:53

Wzgórze lampionów było miejscem, które mieszkańcy pobliskiej wioski odwiedzali jedynie raz w roku, by oddać hołd zmarłym, jednak dla Laili miało ono szczególnie znaczenie. Owiane piękną legendą według której duchy z tamtego świata na ziemię schodziły właśnie w tym miejscu. Po śmierci starszej pani, u której znalazła bezpieczny kąt przychodziła tu raz w miesiącu, aby pośród świetlistych stworzeń wypuścić żółty, jak płatki słonecznika lampion. Często podczas tej czynności zdarzało się je wydawać w rozmowę z babinką, opowiadała się wówczas co działo się przez ostatni czasu, dzięki temu czując jakby staruszka wciąż przy niej była.
Dzierżąc w dłoni papierowy lampion wspięła się na szczyt wzgórza, które podobnie jak ona zmieniało się z zastraszającym tempie. Minął zaledwie rok od śmierci jej dobrego ducha, a to miejsce wydawało się być zupełnie innym, całkowicie odmiennym od tego, które odwiedziła dwanaście miesięcy temu po raz pierwszy.
Brunetka usiadła na nieco mokrej jeszcze trawie, po czym przy pomocy różdżki odpaliła knot znajdujący się pośrodku, przytrzymała go chwilę, aby kolejno wypuścić w niebo.
- Witaj staruszko - powiedziała w eter uśmiechając się przy tym smutno. Choć kobieta nie była prawdziwą rodziną Laili, ta dopiero przy niej poczuła, jak to jest być kimś ważnym. Surowość z jakąś staruszka odnosiła się do dziewczyny była niezwykłym wyrazem uczuć, z których ona sama doskonale zdawała sobie sprawę. Tylko owa starowinka znała całą prawdę o dziewczynie, która siedziała teraz na źdźbłach trawy, zabierając ją ze sobą do grobu.
- Nie wiem czy wiesz, ale brakuje mi ciebie. Jest ciężko, ale jakoś próbuje iść na przód… niedawno straciłam pracę, ale to chyba dobrze. W końcu zrobię to o czym od zawsze marzyłam, tak bardzo żałuję że nie możesz stać u mego boku… - zwróciła się do kobiety, chociaż doskonale zdawała sobie sprawę, że nigdy nie uzyska odpowiedzi. Pojedyncze łzy zaczęły płynąć z jej oczy plamiąc jeansowe spodnie. Wierzchem dłoni szybko starła dowody swojej słabości, uśmiechając się blado.
Zrobiłam sobie nowy tatuaż - rzuciła szerzej się uśmiechając, patrząc na swoją dłoń, która zdobił czarny atrament . Doskonale znała stosunek kobiety do tego typu zdobienia skóry, jednakże nie potrafiła sobie ich odmówić, jednocześnie te ukryte pod ubraniem skrywały niektóre z jej blizn.
Przez umysł dziewczyny nie przeszła nawet myśl, że poza nią w tym miejscu może zjawić się ktoś jeszcze. Do tej pory - a była tu już kilka razy - nigdy nikogo nie spotkała, dlatego kiedy zza pleców usłyszała szuranie butów po trawie mimowolnie spięła mięśnie zaciskając lewą dłoń na swojej różdżce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : cienie pod oczami, ogólne zmęczenie; od prawego nadgarstka do połowy ramienia cienka, ale widoczna blizna
Galeony : 83
  Liczba postów : 343
http://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
http://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
http://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
Wzgórze lampionów - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Wzgórze lampionów - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Wzgórze lampionów   Wzgórze lampionów - Page 4 EmptyNie 14 Lip - 11:20

Rozmowy z wujem Gaspardem i ciotką Iris nie były tak tragiczne jak z początku sądził. Mimo wszystko ich baczne i dyskretnie rzucane spojrzenia męczyły go podwójnie. Wujostwo Levvaseur nie chciało wpędzać go w dyskomfort swoimi cichymi szeptami, a jednak słyszał je i odczuwał. Był świadom ich stałego kontaktu z bratem ciotki, a ojcem Finna. Miał poczuć się lepiej w ich domu i choć z początku tak było, to gdy Gabrielle poszła gdzieś w miasto w swojej sprawie, poczuł się zagubiony. Nie chciał zostać bez niej, ale też nie mógł się jej narzucać. Z drugiej strony nie potrafił znaleźć tematu do rozmów z wujostwem zwłaszcza, odkąd zrozumiał, że wuj jest pół wilem. To pełne niepokoju milczenie wykurzyło Garda na spacer. Nie powinien być sam, a jednak został zmuszony do samotności. Skoro tak, to chociaż poszwenda się w bezpiecznych okolicach, gdzie może spotkać drugiego człowieka. Z rękami w kieszeniach spodni kręcił się po Hogsmeade. Zrobił drobne zakupy, próbował nawet porozmawiać ze sprzedawcą w Miodowym Królestwie, jednak po paru chwilach uznał, że nie da rady się do niego uśmiechać kiedy ma do czynienia z taką głupotą.
Na wzgórze lampionów trafił przypadkiem. Wędrował ścieżką pogrążony w myślach. Ćwiczył koncentrację na jednym wspomnieniu tak, by odgrodzić się murem od tych nieprzyjemnych, uwierających niczym drzazga w skórze. Powtarzał sobie w szwedzkim języku wszystkie rodzaje nut, ozdobienia muzyczne, oktawy i tonacje. Niestety nie przynosiło to takiego skutku jaki by chciał. Muzyka przestała mu pomagać. Kopnął mały kamyk by chociaż minimalnie wylać z siebie frustrację. Miał czas wolny aż do jutra, bowiem nazajutrz dyrekcja Hogwartu organizuje wakacyjną wycieczkę. Żywił nadzieję, że Gabrielle szybko wróci i nie będzie musiał słuchać własnych myśli.
Gdy usłyszał cichy, kobiecy głos momentalnie zwolnił. Podkrążonymi oczyma zlokalizował źródło dźwięku i aby nie przeszkadzać, oparł się ramieniem o pobliskie drzewo. Rozejrzał się gdzie to też trafił, zauważył unoszący się lampion i z pewnym wysiłkiem przypomniał sobie po co ludzie tutaj przychodzą. Flo mu kiedyś opowiadała, że przychodzą tu osoby chcące pożegnać zmarłych czy tam uczcić ich pamięć. Gdyby nie był pogrążony w myślach, z pewnością by tu nie przyszedł. Nie słuchał treści słów kobiety. Ton jej głosu - drżący, lekko zniekształcony uczuciami - dał mu do zrozumienia, że naruszył czyjąś prywatność. Tak bardzo chciałby mieć z tego powodu wyrzuty sumienia! Niestety nie potrafił poczuć zawstydzenia. Potarł dłonią twarz próbując się ocucić. Bezsenność dawała się we znaki i nie miał po prostu sił odbić się od drzewa i odejść. Kobieta drgnęła, a więc odkryła, że nie jest sama. Cicho westchnął.
- Nie wiedziałem, że ktoś tu jest. Nie chciałem wystraszyć, wybacz. - choć nie czuł żalu wiedział, że trzeba przeprosić. Przyszło to łatwo. - Zaraz sobie pójdę, daj mi tylko chwilę na złapanie oddechu. - poinformował od razu gotów opuścić to miejsce jak tylko miną lekkie zawroty głowy. Efekt uboczny eliksirów nasennych. Ledwie rzucił okiem na kobietę, której wieku nie potrafił jeszcze określić. Właśnie wlazł komuś buciorami w prywatność. Zastanawiał się do jakiego stopnia mógł ją tym urazić. Myślisz o drugim człowieku nie jak o ofierze. Dobrze Ci idzie. Oby tak dalej, Gard. Zmuszaj się do szanowania cudzych uczuć, to w końcu się przyzwyczaisz. Dajesz chłopie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Laila Whitemore

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172
C. szczególne : liczne cięte blizny na ciele oraz te przypominający kształtem przypalenia, szczególnie na brzuchu, na linii bikini, w wyższych partiach ud, które skrywa szczelnie pod bielizną i ubraniem, trzy tatuaże
Galeony : -19
  Liczba postów : 45
http://www.czarodzieje.org/t17322-laila-whitemore#487395
http://www.czarodzieje.org/t17363-laila-whitemore#487411
http://www.czarodzieje.org/t17364-fluff#487412
http://www.czarodzieje.org/t17356-laila-whitemore
Wzgórze lampionów - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Wzgórze lampionów - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Wzgórze lampionów   Wzgórze lampionów - Page 4 EmptyWto 16 Lip - 14:04

Laila wciąż nie potrafiła pojąć, jak to możliwe, że we współczesnym świecie samotność jest wręcz luksusem, na który rzadko kiedy można sobie pozwolić. Połacie ziemi, bezkresne oceany, czy zielone lasy; całość tworzyła rozległy świat, a jednak kiedy ktoś usilnie próbował pośród nich znaleźć mały skrawek tylko dla siebie często kończyło się to fiaskiem. W przypadku brunetki nie było inaczej, który to już raz z kolei jej samotność została przez niechcianego gościa roztrzaskana niczym porcelanowy wazon o betonową posadzkę?
Nim odkryła kim jest tajemniczy przybysz organizm zareagował automatycznie spinając mięśnie. Łypnęła groźnie na blondyna, po czym przymrużyła oczy przyglądając mu się z uwagą godną szukającego drużyny Quidditcha. Zapewne w innym życiu nim właśnie byłaby, gdyż spostrzegawczości mógł zazdrościć jej każdy. To była część instynktu obronnego dziewczyny; wnikliwa obserwacja osób, z którymi ma styczność. Mimochodem jej to przychodziło, dzięki czemu dostrzec potrafiła znacznie więcej, ale i stosunkowo szybko ocenić zamiary drugiego człowieka. Tym razem nieznajomy nie wydał się jej niebezpieczny, wręcz przeciwnie. Patrząc w jego oczy dostrzec mogła coś znajomego.
- Skora jestem wybaczyć - odparła, chociaż jej mina nie wyrażała zadowolenia z faktu, że poza nią jest tu ktoś jeszcze. Brązowe oczy dziewczyny uważnie zlustrowały całą sylwetkę mężczyzny ostatecznie zatrzymując się na jego twarzy. Wstała z ziemi otrzepując jej resztki ze spodni, dzięki temu czuła się pewniej w obecności mężczyzny;kiedy ich twarze były na jednym poziomie.
- Właściwie to miejsce nie należy do mnie, więc możesz tu być ile chcesz - stwierdziła odgarniając z twarzy rozwiane przez wiatr kosmyki włosów.
Tylko gdzie twój lampion? - zapytała unosząc do góry lewą brew. Większość osób przychodziło to w konkretnym celu, zaś blondyn wydawał się nieco oderwany od rzeczywistości, być może właśnie z tego powodu trafił w to, jakże osobliwe miejsce.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : cienie pod oczami, ogólne zmęczenie; od prawego nadgarstka do połowy ramienia cienka, ale widoczna blizna
Galeony : 83
  Liczba postów : 343
http://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
http://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
http://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
Wzgórze lampionów - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Wzgórze lampionów - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Wzgórze lampionów   Wzgórze lampionów - Page 4 EmptySro 17 Lip - 22:10

Miał zgoła inne podejście. Uciekał do ludzi, by nie być zbyt długo samemu. Wiedział, że jeśli jest pozostawiony na pastwę własnych myśli, to prędzej czy później popadnie w szaleństwo, które i tak powoli się go czepiało szponami. Przybycie tutaj było nieplanowane, ale też nie był szczególnie niczym zaskoczony. Znalezienie tutaj czarownicy też nie wytrąciło go z równowagi. Obecność drugiego, żywego człowieka, który nawet ma ochotę nawiązać z nim dialog - to naprawdę wiele dla kogoś takiego jak Finn-w-obecnym-stanie. Zmuszony do skupiania się na kobiecie, łatwiej uciekał od własnej głowy. Żałował, że wyrwanie jej z karku nie pomogłoby w niczym.
Czuł się lustrowany i prześwietlany. Usłyszał nutę arogancji i wyniosłości, co niestety go nie ruszyło. Nie był tym zachwycony - wolałby chociaż się minimalnie zirytować! Czemu nie mógł znów działać jak normalny człowiek? Podniósł na nią wzrok i dostrzegł brąz. Na całe szczęście był jaśniejszy niż ten w którym ożywał i umierał jednocześnie. Po barwie oczu udało mu się wyostrzyć wzrok na tyle, by zauważyć, że ma do czynienia z ładną czarownicą. Elegancką, mającą w oku jakąś zadziorność, która dawała mu do zrozumienia, że ta kobieta nie jest bierna. Czyżby waleczne serce? Kto by to wiedział, nie był tak dobrym obserwatorem jak... Odpowiedz. Jej. Idioto. Cokolwiek. Potarł kłykciem skroń.
- Nie rzucam lampionów zmarłym. - odpowiedział odruchowo i dopiero z opóźnieniem zdał sobie sprawę, że zabrzmiało to dziwnie. - Znaczy się, nie przyszedłem to czcić martwych. Po prostu nogi mnie poniosły. - wzruszył ramionami wyjaśniając wszystko mimo, że absolutnie nie musiał. Zerknął w kierunku nieba za tym, co odleciał i był już ledwie widoczny. Ona czuła potrzebę żegnania i czczenia pamięci tych, co nie żyją. Nie rozumiał. Nie potrafił. Nie chciał. Przeczesał palcami włosy i odbił się lekko od drzewa. Schował dłonie do kieszeni i ruszył w kierunku czarownicy. W połowie drogi zbił nieco na prawo i zwyczajnie wspinał się na wzgórze.
- Ktoś mi mówił, że to wzgórze jest nawiedzone. Ciekawe czy to prawda. Mało kto już tu puszcza lampiony. - zerknął na nią przez ramię, a mówił ni to do siebie ni to do niej. Zatrzymał się na szczycie i rozejrzał się po okolicy w poszukiwaniu czegokolwiek niezwykłego. Poza obecnością czarownicy nie zobaczył nic interesującego. Miejsce nudne jak flaki z olejem. Ale chociaż nie był tu sam, a to już ogromny plus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Laila Whitemore

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172
C. szczególne : liczne cięte blizny na ciele oraz te przypominający kształtem przypalenia, szczególnie na brzuchu, na linii bikini, w wyższych partiach ud, które skrywa szczelnie pod bielizną i ubraniem, trzy tatuaże
Galeony : -19
  Liczba postów : 45
http://www.czarodzieje.org/t17322-laila-whitemore#487395
http://www.czarodzieje.org/t17363-laila-whitemore#487411
http://www.czarodzieje.org/t17364-fluff#487412
http://www.czarodzieje.org/t17356-laila-whitemore
Wzgórze lampionów - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Wzgórze lampionów - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Wzgórze lampionów   Wzgórze lampionów - Page 4 EmptyCzw 18 Lip - 18:23

Laila nie była pewna czy stan w jakim trwała od kilku lat można było określić mianem szaleństwa czy raczej oderwania; jedno i drugie pojęcie nie miało pozytywnego wydźwięku, lecz ona zdawał się tym nie przejmować. Możliwość ucieczki od innych osób, chociażby na krótką chwilę, zatopienia się we własnych myślach i odnalezienia tak potrzebnej równowagi była na wagę złota. Zachwianie jej często doprowadzało do tego, że brunetka pod wpływem silnych emocji nie zawsze podejmowała odpowiednie decyzje. Nie ze wszystkimi uczuciami potrafiła sobie radzić i choć doskonale o tym wiedziała, ciężko było jej dokonać jakiejkolwiek zmiany w życiu. Podobno przyznanie się przed samym sobą do problemu to pierwszy krok ku lepszemu, tylko dlaczego w przypadku panienki Whitemore ta zasada zupełnie nie działała? Pod tym względem czuła się zepsuta, zupełnie jak stara, niechciana już zabawka.
Im dłużej wpatrywała się w niespodziewanego gościa, który z buciorami postanowił wejść w jej przestrzeń, tym pewniejsza była, że już kiedyś widziała kogoś podobnego. Lata temu, patrząc w lustro, w swoich brązowych oczach nie umiała dostrzec niż poza poczuciem beznadziejności i ogólnego zrezygnowania. Czy dziś było lepiej? Ciężko ocenić, niemniej jednak w nielicznych momentach swojego życia potrafiła dostrzec iskierkę nadziei.
Baczne spojrzenie blondynka skupiło się na jej oczach nieco za długo, dlatego mimowolnie uciekła spojrzeniem gdzieś w bok. Nie potrafiła zbyt długo patrzeć mężczyźnie w oczy, nawet jeśli ten zdawał się być od niej młodszy, dodatkowo niczego nie ułatwiał fakt, że podobne spojrzenie znała z własnego doświadczenia. Co też musiało wydarzyć się w jego życiu, aby wyrwać z duszy iskierkę życia, zamykając ją w szczelnej klatce?
- To nie tylko "rzucanie" lampionów - odparła mimowolnie stając w obronie tego, jakże ważnego dla niej rytuału. Nie tylko on odniósł wrażenie, że słowa wypowiadane przez jego usta brzmią dziwnie, jednak kiedy dodał do nich kolejne fala złości zalała ciało brunetki.
Ale wiesz, że to też nie do końca o to chodzi? - zapytała, nie będąc pewną czy chłopak zna miejscową legendę dotyczącą tego miejsca. Wydawało się, że nie pojawił się tu z przypadku, a jednak właśnie tak tłumaczył jej swoją obecność.
Wstrzymała oddech, kiedy zmniejszył odległość między nimi, nie lubiła sytuacji nad którymi nie miała kontroli, a po nieznajomym nie wiadomo czego mogła się spodziewać.
- Równie dobrze nawiedzonym można określić każde inne miejsce na ziemi. Temu przez mieszkańców przypisane zostały pewne funkcje i choć już, jak wspomniałeś nikt nie puszcza lampionów, to legenda nadal krąży pośród ludzi. - odpowiedziała, sama nie wierzyła w to, że właśnie na tym wzgórzu mieszczą się bramy świata zmarłych, a jednak lubiła tu przychodzić od czasu do czasu puszczając w niebo światełko i pozwalając sobie na rozmowę. Nie była to typowa konwersacja, ale Laili i tak wiele dawała możliwość opowiedzenia chociażby w przestrzeń o wydarzeniach z życia.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : cienie pod oczami, ogólne zmęczenie; od prawego nadgarstka do połowy ramienia cienka, ale widoczna blizna
Galeony : 83
  Liczba postów : 343
http://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
http://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
http://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
Wzgórze lampionów - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Wzgórze lampionów - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Wzgórze lampionów   Wzgórze lampionów - Page 4 EmptyCzw 18 Lip - 19:06

Opuszczone miejsce, a jest tu sam z jakąś czarownicą. Aura okolicy pasowała raczej do obecności starej nawiedzonej wiedźmy, a nie do młodej i aroganckiej dziewczyny. Ile ona mogła mieć lat? Sądząc po samej twarzy z dwadzieścia jeden, ale ten ubiór, wyprostowne plecy i teatralnie uniesiony podbródek dodawało jej z trzy kolejne. Nie była więc już dziewczyną, a kobietą. Powinien czuć respekt? Czemu więc jego serce było nieruchome?! Podtrzymywało ciało przy życiu, a i tak robiło to z przyzwyczajenia.
Wzruszył ramionami.
- Może nie wiem. Ja zmarłą żegnałem osiem lat temu nad jej grobem. Nie czuję potrzeby wysyłania donikąd lampionów. Ale nie mówię, że to nie ma sensu. Każdy robi, tak jak podpowiada mu serce. - westchnął ale nie patrzył już na nią. - Jeśli cokolwiek mówi... - te słowa dopowiedział bardzo cichym szeptem i sam do siebie. Z jakimś przekąsem, niezadowoleniem albo... zniesmaczeniem? Trudno określić co chciał pokazać przez to buczenie pod nosem.
- To legendy. A legendy to bujdy. - odwrócił się do niej przodem i zauważył, że niechcący zabrzmiał jak zniecierpliwiony. - Tylko magia nie jest bujdą. Reszta to może być cholerne kłamstwo i bajeczki dla dzieci, żeby nie uciekały mamuśkom. - wykrzywił się zaskoczony swoją reakcją. O, jednak serce reaguje energiczniej. Sceptyzym pobudza jego nerwy do działania - miło odkryć. Będzie musiał poeksperymentować co jeszcze może go ocucić. Czuł zapowiedź zdenerwowania. Przypomniał sobie co się stało, kiedy ostatnio puściły mu nerwy. Dziura w ścianie, zniszczenie magicznego obrazu pradziadka, roztrzaskane meble i próba samobójcza. Idź stąd. Nie możesz tu być. Przełknął ślinę i pomasował skronie próbując przegnać nerwy. Dotknął znów przeszłości, a to miało zazwyczaj losowy efekt - albo wzruszał ramionami albo dopadało go wkurwienie. Może gdyby ta bezimienna czarownica nie patrzyła na niego takim wyzywającym wzrokiem, to łatwiej byłoby się opanować.
- Muszę iść. - a w szwedzkim języku dopowiedział jeszcze kilka słów, patrząc gdzieś w przestrzeń - By nie dołożyć nikomu powodu do wysłania lampionu. Wyglądał dziwnie. Blado i niepokojąco. Zadrżał, poruszył karkiem i popatrzył prosto w oczy bezimiennej. Zamrugał, zacisnął szczękę i teleportował się bez słowa. Co się właściwie wydarzyło? Jedyne, czego był pewien to, że potrzebował się przy kimś wyciszyć i uspokoić. Cholera, przy kim?

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Wzgórze lampionów - Page 4 QzgSDG8








Wzgórze lampionów - Page 4 Empty


PisanieTemat: Re: Wzgórze lampionów   Wzgórze lampionów - Page 4 Empty

Powrót do góry Go down
 

Wzgórze lampionów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Wzgórze lampionów - Page 4 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-