Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Brandon C. Finley

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 160
  Liczba postów : 124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11903-brandon-carter-filney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11916-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11917-sowka-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11918-brandon-carter-filney#319921
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptyPią Gru 25 2015, 21:46


Retrospekcje

Osoby: Brandon C. Finley, Eric Moore
Miejsce rozgrywki: Dolina Godryka
Rok rozgrywki: Grudzień, 2015 (przed świętami)
Okoliczności: Eric i Brandon ustalili, że zobaczą jak jest w Dolinie Godryka. Wybierają się na wycieczkę podczas, której zaiskrzy między nimi coś bardziej niż można by to było przewidzieć. Okaże się, że spełni się jedno, małe marzenie Brandona, aby móc pobyć sam na sam ze swoim zakochaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Brandon C. Finley

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 160
  Liczba postów : 124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11903-brandon-carter-filney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11916-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11917-sowka-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11918-brandon-carter-filney#319921
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptyPią Gru 25 2015, 22:01

Śnieg potrafił nadać magii pięknym widokom. Widok na Dolinę Godryka był za to naprawdę piękny. Miasteczko było oświetlone przez mocne światło przydrożnych latarni, blask światła wydobywał się także z okien większości domów gdzie czarodzieje przygotowywali się powoli do świąt. Był już późny wieczór a rozgwieżdżone niebo wskazywało na to, że będzie mróz. W końcu to zima, kiedy jest zima, musi być też mróz. Gdzieś za wioską widać było niewiele góry obsypane białym puchem, który tylko zgrzytał pod butami. Było pięknie i romantycznie.
Taki własnie widok ukazał się Eric'owi i Brandonowi kiedy tylko pojawili się nagle na jednym pagórku, z którego musieli zejść aby dostać się do miasteczka. W dłoniach trzymali za to taki kubek z podwójnym uchem. Każdy z nich trzymał za inne ucho. Pierwszy kubek puścił Brandon, który zrobił kilka kroków w stronę wioski i westchnął z rozmarzeniem.
- Zobacz Eric. Pięknie, prawda? Mógłbym tutaj zamieszkać. - Powiedział chociaż w zasadzie chciał się powstrzymać. Tak jakoś czuł, że ta piękna chwila mogłaby trwać sobie w ciszy. Niektóre chwile powinny po prostu być ciche aby je móc chłonąć całymi zmysłami tak intensywnie jak tylko się da. Nawet wsłuchiwanie się w szum mroźnego wiatru wirującego gdzieś w górach było przepełnione magią. Widok tych wysokich, strzelistych dachów budował klimat czarodziejstwa. Być może nawet mugol mógłby podświadomie wiedzieć, że jest to miasteczko czarodziejów, magów, wróżek, elfów, gnomów... pięknie, po prostu pięknie.
Brandon wziął głęboki oddech, zapiekły go płuca ale warto było. Ten świeży, mroźny zapach bardzo go orzeźwił i miał ochotę po prostu usiąść tu i wdychać ten zapach zimy i magii. Mógłby patrzeć na strzeliste dachy, błyszczące na niebie gwiazdy, wsłuchiwać się w skrzypienie śniegu, dotykać jego chłodnej faktury. Mógłby się położyć i robić aniołki w śniegu. Wtedy poczułby święta, ukrytą w nich magię, która w niewiadomy sposób, potrafiła pobudzić człowieka do działania. A cóż to były za działania! Pod wpływem tej magii człowiek poddawał się miłości, miłosierdziu, potrafił wybaczać.
- Eric, powinniśmy iść do wioski, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eric U. Moore

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptyPią Gru 25 2015, 22:18

Było pięknie i romantycznie, owszem. Dolina Godryka od samego początku bardzo mu się spodobała, był bardzo wdzięczny Brandonowi, że zabrał go tutaj. To tutaj było naprawdę czuć magię tych świąt. Eric jeszcze do końca nie wiedział czy wyjedzie do domu na święta czy też nie. Ale podejrzewał, że nic z tego nie będzie. Rodzice na ten temat nic się jeszcze nie odzywali, a Olivia też za dużo nie mówiła, ba! Nie miał z nią prawie żadnego kontaktu od czasu kiedy przyjechał do Hogwartu co wydawało mu się być naprawdę bardzo dziwne. Ale może czekała właśnie do świąt gdzie spędzą je razem. Ale czy tak będzie ? Nie to Eric zostanie w Hogwarcie i tyle, przecież nic takiego się nie stanie, nie? No łatwo pisać, ale nie wyobrażał sobie świąt bez grona najbliższych, ale jak tak będzie to nic na to się nie poradzi.
- Ooo tak. Słyszałem, że jest tutaj pięknie, ale że aż tak? Nie spodziewałem się, że mnie aż tak zamuruje. Dziękuję Ci Brandon za to. - uśmiechnął się do niego i poklepał go po plecach. Było naprawdę cudownie, mógłby tu zamieszkać tak jak powiedział krukon. Na pewno w przyszłości będzie chciał zamieszkać gdzieś gdzie będzie magia, nie wyprowadzi się do mugolskiej dzielnicy, nie było takiej możliwości. On żyje magią, magia płynie w jego krwi i tak ma pozostać do końca jego dni.
Eric poczuł dziwne mrowienie w piersi, a serce zaczęło mu szybciej bić. Czy to wina tego miejsca? Za pewne tak, ale Brandon wydawał mu się dzisiaj jakiś taki inny. Inaczej na niego patrzył, sam nie wiedział co to dokładnie znaczy, był człowiekiem który sam nie wiedział co tak naprawdę czuje. - Tak powinniśmy. - z zamyśleń wyrwał go głos Brandona. Nie mógł się już doczekać, wiedział, że ta wyprawa może być w jakimś stopniu niebezpieczna, ale kompletnie się nie bał. Był odważnym czarodziejem, rzadko kiedy ogarniał go strach. Lubił próbować życia, nic dla niego nie może być obce. Zazwyczaj niczego sobie nie odmawia, bo życie jest tylko jedno i trzeba z niego brać jak najwięcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Brandon C. Finley

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 160
  Liczba postów : 124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11903-brandon-carter-filney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11916-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11917-sowka-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11918-brandon-carter-filney#319921
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptyPią Gru 25 2015, 22:36

Brandon już wcześniej patrzył na Erica inaczej niż powinien. Ten przystojny mężczyzna z Salem wzbudzał w nim prawdziwie gorące uczucia. Może to nie było kochanie jeszcze ale zdecydowanie już coś więcej niż marne zauroczenie. Brandon potrafił rozpoznać kiedy jest zauroczony ale to uczucie, które żywił wobec salemczyka, było mocniejsze, bardziej intensywne. Jakby ktoś włożył mu rozżarzony kamień w serce ale było to wyjątkowo przyjemne uczucie wbrew pozorom. Czasami trudno było opisywać słowami uczucia, przy opisie uczuć zawsze trzeba było posługiwać się metaforami aby ktoś mógł lepiej zrozumieć co tak naprawdę człowiek czuje. Wszakże powiedzieć, że jest się smutnym, wesołym, rozdrażnionym, wściekłym czy zakochanym, to zdecydowanie za mało. Uczucia jakie były w sercu Brandona potrafiły płonąć żywym ogniem, spalać duszę, rozgrzewać lód.
Brandonie, czemu się w nim zakochałeś? Przecież to przyniesie Ci tylko cierpienie...
Chłopak oderwany od tego widoku chwycił Erica za rękę i ze śmiechem pociągnął go za sobą. Chciał się jak najszybciej znaleźć w tym miasteczku i najlepiej zostać w nim jak najdłużej, najlepiej na całe życie. Brandon wbrew pozorom był człowiekiem, który potrzebował zwyczajnego przystania, stabilizacji, spokoju. Każdy chyba tego potrzebował, nawet najbardziej dynamiczny człowiek na świecie.
Minęła godzina kiedy dotarli pod drzwi gdzie mieli wynajęty pokój. Była to bardzo przytula restauracja,której właścicielką była miła babcia. Niestety nie spotkali tej babci, obsłużyła ich jakaś pracownica. Dała kluczyk do pokoju i udali się tam aby odpocząć po podróży. Mieli ładny widok na góry. Kiedy pracownica wyszła z ich pokoju, chłopak rozebrał się do swetra i spojrzał przez okno.
- Wiesz co Eric? Chciałbym być już tutaj. Mógłbym nawet do szkoły nie wracać. A może tak zrobimy? Może zostaniemy tutaj zwyczajnie? W końcu jesteśmy dorośli. - Uśmiechnął się rozmarzony i oparł o parapet, przez dłuższy czas podziwiał ten widok.
Sylwetka Brandona była pociągająca. Tym bardziej, że młodzieniec stał pięknie wypięty w stronę Erica. Ale przecież nie tylko tyłek był najważniejszy. Chłopak był szczupły ale widać było, że dobrze zbudowany. Miał także nawet długie nogi i był nawet wysoki.
Brandon po chwili podniósł się i spojrzał na Erica.
- Nie ma za co... chociaż to ja powinienem podziękować Tobie Eric - odpowiedział chociaż pod podziękowania minęło już sporo czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eric U. Moore

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptyPią Gru 25 2015, 23:02

Brandon był chłopakiem, który był można powiedzieć przyjacielem, bardzo dobrym przyjacielem dla ucznia z Salem. Chciał, ażeby ten wiedział, że zawsze może na niego liczyć, bo przecież tak jest. Brandonowi tego nie mówił, bo miał nadzieję, że ten doskonale o tym wiedział. Lubił go, lubił z nim spędzać czas, dlatego bez wahania zgodził się na podróż w te okolice. Nie obchodziło go to, że to jest niebezpieczne, bo który czarodziej by się tym tak naprawdę przejmował? Na pewno nie Eric. Słyszał jedynie, że wcześniej ta wioska była bardzo niebezpieczna dla uczniów, ale czy teraz tak jest? Przecież tutaj mieszkają normalni czarodzieje, którzy nie atakują każdego ucznia z Hogwartu prawda? Poza tym Eric potrafił czarować, może nie najlepiej ale potrafił się obronić czy zadać ból. W końcu trochę nauki ma za sobą i chcąc nie chcąc coś tam w głowie mu zostało. Nauke nie stawiał na pierwszym miejscu jak jego siostra, dla niego to była drugorzędna sprawa. Siebie tym nie uszczęśliwi, a na siłę nikogo też uszczęśliwiać nie będzie, a na pewno nie swoich rodziców. Owszem, kochał ich, ale oni doskonale wiedzieli, że wybitnym uczniem to on nie jest, poza tym nigdy im to zbytnio nie przeszkadzało.
A i owszem, to miejsce go bardzo wyciszało, a niekiedy słyszy te krzyki ze swojej byłej szkoły, jak uczniowie błagali o ratunek, to było naprawdę straszne i nawet dla takiego twardziela za jakiego się Eric podawał było to bardzo trudne i zarazem przykre doświadczenie. Nie życzyłby tego największemu wrogowi. Cieszył się, że mogli spędzić trochę czasu ze sobą. Wynajęty pokój był super sprawą, Eric się z tego bardzo cieszył, byłoby bez sensu jakby zaraz mieli wracać do zamku, nie miałoby to ani rąk ani nóg. - Oj Brandon, ale Ty masz marzenia. Wiesz, że ja lubię odważne decyzje, ale ta jest chyba za bardzo odważna i przede wszystkim nieprzemyślana. - mruknął do niego. Miał jedynie nadzieję, że Brandon w jakimś stopniu sobie teraz żartował. Eric chyba jeszcze nie był gotowy aż na taki skok do przodu. Chociaż... Kto powiedział, że nie? I tak będzie musiał szukać mieszkania, przecież w Hogwarcie nie będzie wiecznie nocował. Wiele studentów już znalazło sobie lokum, a on? No ale dostali odpowiedni czas, przecież dyrektor Hogwartu nie rzuci ich od razu na głęboką wodę po takich wydarzeniach.
Owszem, sylwetka krukona była bardzo imponująca. Eric nawet przez chwilę zerknął na tyłek chłopaka. Cholera co się z nim dzieje? Owszem, niektórzy chłopcy mu się podobali, ale Brandon to był jego przyjaciel. Z przyjaciółmi nic takiego nie powinno się robić, chyba, że im dane jest co innego? Eric nawet nie wiedział o jego orientacji, nie miał zielonego pojęcia, że ten zwyczajnie w świecie ma na niego ochotę wtedy chętnie by coś z tym zrobił. Nie spał jeszcze z chłopakiem, ale jak było wcześniej wspomniane lubił wyzwania, lubił się sprawdzać a to na pewno byłoby bardzo ciekawe doświadczenie.
- Mnie podziękować? A za co? - zapytał przyglądając się chłopakowi. Rozejrzał się po wynajętym pokoju i podszedł do czajnika gdzie wstawił wodę. - Napijesz się kawy czy coś? - zapytał, od razu sprawdził po szafkach czy ażeby na pewno kawa była i owszem była, bardzo go to ucieszyło, ponieważ Eric był smakoszem tego trunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Brandon C. Finley

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 160
  Liczba postów : 124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11903-brandon-carter-filney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11916-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11917-sowka-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11918-brandon-carter-filney#319921
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptyPią Gru 25 2015, 23:22

Wtedy było niebezpiecznie tylko dlatego, że żył najpotężniejszy czarnoksiężnik wszech czasów. Poza Lordem Voldemortem, którego imię nadal budziło trwogę w sercach czarodziejów, szczególnie tych angielskich czarodziejów, nie istniał w hisotrii większy od niego czarodziej władający czarną magią. Chociaż chodzą plotki jakby inny czarownik pokonany przez samego Albusa Dumbledora, był jeszcze potężniejszy, ba, nawet dążył do zniewolenia mugoli w niezwykle dużym stopniu. Na szczęście plany ani jednego ani drugiego się nie ziściły. Zniewolenie nikogo nie przyniosłoby dobrych skutków. A tak, w czasach spokoju i dobrobytu, Eric i Brandon mogli wybrać się spokojnie do Doliny Godryka aby spędzić ze sobą trochę czasu. Miał nadzieję, że spędzą ten czas miło. Gdyby tylko potrafił przewidywać przyszłość... gdyby miał tylko odwagę powiedzieć Erickowi o sobie, o swoich uczuciach, preferencjach. To wszystko, ich relacja mogłaby pójść w całkiem przyjemnym kierunku. Oczywiście to było cichym marzeniem Brandona.
- Za to, że jesteś tutaj za mną Eric, to chyba proste. - Odparł krótko Brandon po czym zdjął sweter, koszulkę i rzucił je na łóżko. Ze swojego plecaka wyciągnął ręcznik i skierował się w stronę łazienki. Zanim jednak wszedł do łazienki przystanął przy lustrze, które stanowiło jedną ze ścianek dużej szafy trzydrzwiowej. Przesunął dłonią po swoim torsie i z uśmiechem podziwiał swoje ciało. A co! W końcu mógł. Co jak co ale ciało miał naprawdę bardzo ładnie zbudowane.
Ściągnął spodnie i został w samych majtkach.
- Chętnie się napiję. To Ty zaparz wodę a ja się pójdę myć, okej? - Uśmiechnął się do Erica po czym wszedł do łazienki i zamknął za sobą drzwi, o które oparł się od razu. Westchnął i spojrzał w lustro, które wisiało na przeciwko tuż nad umywalką.
Cholera, Brandon. To będzie dla Ciebie katorga spędzić z nim te dwa dni. Jak będzie tak blisko a jednak tak daleko. Brandon, wróć do zamku, póki nie jest za późno. Nie cierp bardziej.
A jednak chyba wolał cierpieć. Nie mógł odmówić sobie tej przyjemności przebywania przy Nim, przy Ericu. Cóż... wszedł pod prysznic i przez kilkanaście minut rozkoszował się ciepłym strumieniem wody, który spływał po jego ciele. Chłopak szybko się umył i ubrał bieliznę. W domku było ciepło, stwierdził, że nie będzie ubierał piżamy do snu.
- Kawa gotowa? - Spytał wychodząc z łazienki. Wytarł włosy po czym szybkimi ruchami rąk ułożył je względnie tak jak lubił. Usiadł na swoim łóżku i patrzył jak Eric przygotowuje kawę. Kiedy tylko kawa była już gotowa, złapał kubek i upił łyk kawy. Syknął. Cóż.. każdemu zdarza się poparzyć. Brandon sięgnął jednak po różdżkę, machnął nią i kawa po chwili była już w idealnej temperaturze. Ponownie upił łyk. Tak, zdecydowanie idealna.
- Dawno nie opowiadałeś jak Ci idzie na studiach. - Zaczął jakiś neutralny temat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eric U. Moore

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptyPią Gru 25 2015, 23:41

Mimo iż Eric pochodził z Los Angeles doskonale wiedział kto to był Lord Voldemort. Owszem on bardziej grasował na tych terenach, ale pogłoski o nim krążyły po całym świecie magii. Nie wiadomo dlaczego objął sobie akurat Hogwart, pewnie przez znanego długowłosego siwego czarodzieja o imieniu Albus Dumbledore. Był na prawdę bardzo przyjaznym czarodziejem. Przynajmniej takie mieli o nim zdanie a jak było naprawdę to chyba tego nikt nie wie. Eric się tym zbytnio nie interesował, ponieważ miał swojego dyrektora i wiedza na temat innych nie była mu do niczego potrzebna, ale o Albusie wiedzieli wszyscy czarodzieje. Nawet rodzice Eric'a mieli o nim jako takie pojęcie. Szczerze powiedziawszy czuł się jakoś dziwnie pewnie przy boku krukona, w końcu on pochodził z Hogwartu on znał pogłoski o Dolinie Godryka, a przede wszystkim mu ufał i weidział że nic takiego im się nie stanie. A jeżeli coś się stanie to cóż. Takie jest życie, a życie bywa okrótne, prawda?
Spojrzał na Brandona, albo inaczej na ciało Brandona. Był naprawdę bardzo przystojnym uczniem, oby dwoje zresztą jak na swój wiek byli bardzo dobrze zbudowani. Eric od dziecka był szczupłym chłopakiem, zawsze o siebie dbał, a jak tylko doszedł do odpowiedniego wieku treningi dały oczekiwany rezultat. Nie rozumiał ludzi otyłych, dla niego to jest trochę nienormalne. Owszem, niektórzy takowych lubią, ale Eric nie należał do tego grona. Na pewno nie będzie kogoś nienawidził za to, że waży i wygląda jak wygląda. Jemu to nie przeszkadzało, ale jedynie stara się wtedy pomóc takiej osobie. Bo wszystko jest do zrobienia, a z pewnością pozbycie się tego co się gromadziło przez wiele lat. Bo wszystko jest do zrobienia, nie ma rzeczy i czynów niemożliwych. Uśmiechnął się jedynie na zdanie krukona i spojrzał jeszcze raz na jego sylwetkę, jednak on już tego nie dostrzegł, ponieważ kierował się w stronę łazienki.
Eric podobnie jak Brandon zdjął niepotrzebną bluzę, a potem nastawił wodę szykując szklanki. Było bardzo przyjemnie. Eric bardzo cieszył się z tego wypadu. Nie mógł się już na niego doczekać, ale Brandon był słownym chłopakiem i wiedział, że w tej kwestii go nie zawiedzie, ba! On wiedział, że w żadnej kwestii go nie zawiedzie. Ufał mu jak rodzonemu bratu, którego nie miał i już nie będzie miał, przynajmniej miał taką nadzieję. Był już na to stanowczo za stary.
Uczeń z Salem zajął się robieniem kawy oraz wyciągnął z plecaka podróżnego ciasteczka dyniowe za którymi przepadał. Brandon pewnie też zgłodniał po tej podróży. Wsłuchiwał się w odgłosy z łazienki, ażeby mieć odpowiedni czas na przyszykowanie wszystkiego. Ciastka dyniowe, oraz paszteciki ułożył estetycznie na talerzyku i po chwili usłyszał nadchodzący głos znad kuchenki. Woda gotowa. Zalał wrządkiem kawę i postawił wszystko na stoliku. Po chwili jednak ściągnął koszulkę, bo chcąc nie chcąc uplamił sobie jednym z ciastek. Cholera... I w tym że momencie z łazienki wyszedł Brandon uśmiechnął się do niego i po jego pytaniu przeniósł wzrok na stolik wyposażony w kawę i coś do przekąszenia.
Zasiadł na swoim łóżku i przyglądał się Brandonowi. - Na studiach? Idzie jak krew z nosa. Wiesz, nie poczułem jeszcze klimatu Hogwartu. Czuję się jakbym dopiero co dostał list ze szkoły i poszedł na pierwsze lekcje. - powiedział. Pewnie tak właśnie miała większa ilość uczniów. Mimo iż wiedza i doświadczenie każdy miał to jednak wszyscy uczniowie, nauczyciele nowi więc nie wiadomo czego można się spodziewać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Brandon C. Finley

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 160
  Liczba postów : 124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11903-brandon-carter-filney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11916-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11917-sowka-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11918-brandon-carter-filney#319921
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptyPią Gru 25 2015, 23:58

Chłopak uśmiechnął się widząc jak ładnie przygotował wszystko Eric. Bardziej ucieszył się jednak widząc go bez koszulki. Oczywiście od razu porwał jedno ciastko i zaczął się nim rozkoszować. Brandon uwielbiał wszystko co słodkie o czym zdawał sobie sprawę Eric, znali się wystarczająco dobrze aby wiedzieć o sobie jakieś głupie drobnostki. Niestety nie znali się na tyle długo aby mogli na tym etapie znajomości znać się na wylot. Jednakże przed nimi jeszcze długa droga do budowania relacji. Przed nimi zapewne czekało jeszcze wiele szczęśliwych chwil ale też wiele nieporozumień, które będą musieli pokonać aby być dobrymi przyjaciółmi... a może będą dla siebie kimś więcej? Los uwielbiał płatać figle a Brandon naprawdę cieszyłby się gdyby los postanowił zgotować mu takie uczucie Erica do niego. W zasadzie byłoby bardzo miło gdyby Eric był w nim zakochany.
- Zobaczysz, szybko się przyzwyczaisz. Jest może nas trudno no i nauczyciele sporo wymagają, w końcu nie bez powodu Hogwart jest najlepszą szkołą magii w Europie ale dasz sobie radę. Wierzę w Ciebie. - Mrugnął do niego po czym zjadł kolejne ciastko i napił się porządny łyk kawy. W zasadzie dopiero drugi raz w życiu pił ten dziwny trunek i nawet mu on bardzo smakował!
Położył się na swoim łóżku i gapił się w sufit. Minęła tak spora chwila a on rozmyślał o tym co czuł do Erica. Bo coś zdecydowanie czuł. Był w nim zakochany. Kiedy patrzył na niego, czuł się tak przyjemnie. Kiedy patrzył mu w oczy, serce Brandona biło jak oszalałe. Mógłby patrzeć w jego oczy całymi wiekami i z całą pewnością nie znudziłby się tym przyjemnym widokiem. Myślał nad tym jak bardzo chciałby położyć głowę na torsie mężczyzny i wsłuchać się w rytm bicia jego serca, odliczać kolejne sekundy ich bycia ze sobą po czym zapomnieć o minionych sekundach, bo w końcu szczęśliwi czasu nie liczą. Brandon nie chciał liczyć tego czasu po prostu. Czas w obliczu zakochania zdawał się nie być już taki ważny niż jak jest się samemu. Brandon doskonale zdawał sobie z tego sprawę, ponieważ już kiedyś był zakochany. Był także sam. Znał różnicę w postrzeganiu czasu podczas zakochania i podczas samotności.
Chłopak zwinął się na łóżku i przykrył kocykiem.
- Chodźmy spać, jutro musimy wcześnie wstać żeby nie marnować dnia. - Powiedział z uśmiechem i spokojnie się położył. Eric zgasił światło w pokoju i zapewne położył się na swoim łóżku. Brandon usłyszał skrzypnięcie. Westchnął i wpatrzył się w ciemny sufit. Mijały minut. Długie minuty bezczynnego leżenia. Chyba od tej kawy Brandon nie mógł zasnąć. Przeklęte myśli! Przeklęta kawa! Spojrzał na leżącego Erica. Jego oczy przyzwyczaiły się już do ciemności ich otaczającej.
- Nie mogę zasnąć. - Powiedział i nastała chwilowa cisza. Po chwili Brandon westchnął i podniósł się do pozycji siedzącej. Myślał nad czymś. Dobrze, że było ciemno i Eric nie mógł dostrzec rumieńców na twarzy zawstydzonego Krukona.
- Eric... mogę... położyć się koło Ciebie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eric U. Moore

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptySob Gru 26 2015, 00:17

No to ich na pewno łączyło, Eric również uwielbiał wszystko co słodkie. Popijał swój ulubiony trunek jednakże dobrze wiedział, która jest godzina i przez chwilę nawet się zamyślił czy uśnie po tej kawie. Nigdy mu ona w niczym nie przeszkadzala, spanie to on miał dobre, ale Dolina Godryka to jednak inne miejsce, inne łóżko wiadomo nie każdy może usnąć na nowym miejscu i Eric należał do tych osób, potrzebował kilka dni stabilizacji. Na pewno po jakimś czasie oczy mu się zamkną i uśnie, w końcu trochę czasu łazili dzisiaj po Dolinie i to było miejsce pełne wrażeń, Eric nadal myślał o tym wszystkim, a zwłaszcza dziwnym trafem myślał dzisiaj o krukonie który siedział obok niego. Zazwyczaj od kiedy jest w Hogwarcie jego myśli były związane z Morticią, a dzisiejszego dnia było inaczej. Czyżby coś się w jego życiu zaczęło zmieniać? Może Morticia była jedynie zauroczeniem, takim zauroczeniem długotrwałym. Nadal mu się podobała, ale już tak często i intensywnie o niej nie myślał. Uśmiechnął się i przytaknął jedynie na wzmiankę Brandona o poziome nauki w Hogwarcie. Być może miał rację, że sobie dam radę, z klasy do klasy przecież da radę zdać, prawda? Aż takim leniem i nieukiem to on nie był. Gdyby aż tak bardzo źle się uczył to rodzice mieliby na niego inny wpływ, już nie wspominając o Olivii która bardzo dobrze się uczyła.
Gdy zauważył, że Brandon szykuje się do spania, Ericowi nie pozostało nic innego jak rozebrać się i wskoczyć pod swój koc. Nie miał pidżamy, ale jemu nie było potrzebna, ponieważ nigdy w niej nie spał, no chyba że był o wiele młodszy. Ale teraz nie i wcale mu nie przeszkadzało, że jako jedyny z pokoju spał jedynie w bieliźnie w końcu spał z samymi chłopakami tak? A że nie miał nic do nich, a niektórzy nawet mu się podobali to co? Oni jakoś specjalnie się na niego nie patrzyli, trafił na tych którzy nie byli zainteresowani tą samą płcią. Eric również aż tak bardzo nie patrzył na chłopaków, do tej pory z żadnym z nich nie był i kto wie czy w ogóle będzie. Na razie jeszcze jest przy tym, ażeby patrzeć za dziewczynami, a co los przyniesie to się okażę. - Jasne, idziemy. - powiedział do niego i przekręcił się na bok, jednak nie w stronę gdzie skierowane było łóżku krukona. Patrzył bez sensu w ścianę, którą od czasu do czasu oświetlał księżyc wydobywający się spoza chmur. Gdy oczy zaczynały robić się maślane doszedł do niego głos Brandona, dobrze znany mu już głos jednakże nie zareagował na to, ponieważ nie był pewny czy to jawa czy sen. Jednakże po chwili dowiedział się, że jednak to Brandon siedzący na sąsiednim łóżku potrzebuje pomocy, przyjacielskiej pomocy. Przekręcił się w stronę Brandona i zaśmiał się, no czemu nie. Nawet przez myśl mu nie przeszło, że to trochę głupie i dziecinne rozwiązanie. Byli w końcu przyjaciółmi nie? A Brandon poświęcił się dla niego i zabrał go na tę wycieczkę więc nie miał serca odmówić. Podniósł koc pokazując tym samym, że chłopak może zająć miejsce obok niego. Łóżko było małe, ale miał nadzieję, że sobie jakoś poradzą. Najwyżej rano któryś z nich obudzi się na zimnej podłodze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Brandon C. Finley

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 160
  Liczba postów : 124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11903-brandon-carter-filney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11916-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11917-sowka-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11918-brandon-carter-filney#319921
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptySob Gru 26 2015, 12:08

Sam nie wiedział czy spytał się go o wspólne spanie dlatego, że faktycznie nie mógł zasnąć czy może dlatego, że chciał być jak najbliżej tego przystojnego mężczyzny. Dodatkowo pragnienie spania razem wzmacniał fakt, że Eric był w samej bieliźnie, dokładnie jak Brandon. Młodzieniec nie marzył teraz o niczym innym tylko chciał się wtulić w Erica, poczuć jak obejmują go jego silne ramiona. Zdecydowanie przy panu Moore, poczułby się niezwykle bezpiecznie.
Cholera, pragnę go tak bardzo...
Pamiętał jak poznał Erica. Oprowadził go po szkole, pokazał mu fajne miejsca. Wtedy mógł podziwiać jak jest on przystojny. Chciałby podziwiać go o wiele częściej. Gdyby los był tylko tak łaskawy i połączył ich to by było w ogóle cudowanie. Brandon jednak za dużo nie oczekiwał od losu, nie był on w końcu tak miłosierny. A może? Los lubił sprawiać niespodzianki a zdecydowanie chociażby zwykło przytulenie się na tę jedną noc, byłoby zdecydowanie niezwykle przyjemnym wydarzeniem.
Brandon podniósł się z łóżka i wszedł pod koc, położył się obok Erica ale na boku. Gdyby położył się na wznak, zdecydowanie mieliby za mało miejsca. Biorąc pod uwagę fakt, że to Brandon położył się przy krawędzi łóżka a Eric był od ściany, to zapewne Brandon znajdzie się na podłodze rano. Póki co położył się tylko i leżał tak zwrócony twarzą w stronę Erica.
- Wiesz, że ostatnio dostałem Christmas Crackers? W sumie śmieszna sytuacja. Zostałem przydzielony do przygotowań świątecznych i miałem śpiewać z chórem ale w zasadzie ja śpiewać nie umiem. No i ktoś mnie poprosił żebym zaniósł ten cukierek do Skrzydła Szpitalnego ale okazało się, że w skrzydle nie ma tej osoby, której miałem to dać. Chyba z chóru chcieli mnie się pozbyć. - Zaśmiał się. No w zasadzie śpiewał najgłośniej i najbardziej fałszował, więc nie dziwne, że ludzie z chóru mieli dość takiej pomocy w postaci Brandona. - No i tak zostałem się z tym cukierkiem. Ale zostawiłem sobie go na urodziny. Zresztą, za niedługo kończę osiemnaście lat. Sam w to nie mogę uwierzyć. - Przez chwilę myślał nad tym jak ten czas szybko leci. Za pół roku skończy Hogwart. Tak niewiele mu zostało. Będzie zdawał owutemy, pewnie dalej pójdzie na studia. Będzie studiował zapewne eliksiry. A może wybierze jednak coś innego? Spojrzał na Erica.
Przy Tobie mógłbym zapomnieć o całym otaczającym mnie świecie. Mógłbym nie wychodzić z tego pokoju tylko leżeć tutaj... z Tobą Eric.
Na całe szczęście Eric nie słyszał jego myśli. Co by sobie jeszcze o nim pomyślał. Serce Brandona waliło niczym młot kiedy ten leżał obok swojego zakochania, czuł ciepło jego ciała, podziwiał jego oczy. Pragnął zatopić się w jego ustach...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eric U. Moore

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptySob Gru 26 2015, 13:12

Czy Eric powinien poczuć się nieco dziwnie teraz w towarzystwie Brandona? Pewnie wiele osób twierdzi, że tak i sam Eric mógłby tak twierdzić i byłby przekonany, że tak by było. Jednak było zupełnie inaczej. Ta sytuacja wcale nie była dla niego dziwna, mimo iż byli można powiedzieć dorosłymi czarodziejami to jednak Eric czuł się tak jakby tak właśnie miało być. Cholera, czy coś jest z nim nie tak? Nigdy nie marzył o żadnym mężczyźnie, a jednak w tej chwili nachodziły go przeróżne myśli. Przecież był człowiekiem mimo wszystko, a każdy człowiek ma swoje potrzeby. Może dlatego zmieniał dziewczyny jak rękawiczki, bo nie poczuł tego cudownego uczucia przy facecie? Może właśnie tego mu zawsze brakowało?
Było ciemno, ale mimo to doskonale widział twarz chłopaka. Być może to rola księżyca, którego promienie wpadały przez zamknięte okno. Podziwiał twarz chłopaka, szczerze powiedziawszy bo musiał. Gdzie miał patrzeć? Nie chciał, ażeby ten poczuł się w jakiś sposób urażony tym, że ten będzie patrzył się w sufit, a jednak na wznak nie chciał się układać. Niby miejsca by starczyło, ale jednak Eric usypiając nie potrafi spać na plecach, musiał być odwrócony w którąś ze stron, a nie chciał też odwracać się, bo to było co najmniej chamskie z jego strony.
Zaśmiał się ze słów chłopaka. No jemu nie było dane usłyszeć jak chłopak śpiewa, poza tym Eric również tego nie potrafił. Doskonale pamiętał jak matka z siostrą go uciszały, ażeby tylko nie wydobywa z siebie żadnego dźwięku. Fałszował to mało powiedziane. Chłopak miał bardzo donośny i męski głos wcale nie pasujący do śpiewu. Nigdy nawet nie interesował się śpiewaniem. Być może gdyby ktoś go kiedyś za to pochwalił, ale nie. Eric nie nadawałby się do tego, nie on. - No i dobrze zrobiłeś. Skoro nie mogłeś znaleźć osoby której miałeś tego cukierka przeznaczyć to dlaczego miałbyś go sobie nie zostawić sobie? - spojrzał na niego i wzruszył lekko ramionami. Eric na razie nie myślał o niczym innym jak sympatycznie spędzić wieczór. Wiele myśli go teraz nachodziło, ale jedynie myślał o chłopaku który leżał obok niego. Czy coś to znaczyło? Czy powinien coś z tym zrobić? Pierwszy raz w życiu w takiej sytuacji się zwyczajnie w świecie bał. No nic. Czekał na to co się stanie, zazwyczaj czekał ażeby sytuacje rozwiązywały się same niżeli ktoś miałby w tym maczać palce, ale w tej sytuacji chyba nie było innego wyjścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Brandon C. Finley

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 160
  Liczba postów : 124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11903-brandon-carter-filney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11916-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11917-sowka-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11918-brandon-carter-filney#319921
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptySob Gru 26 2015, 14:20

Brandon zagapił się w ścianę, gdzieś nad głową Erica. Zastanawiał się co ma tak właściwie teraz zrobić. Może powinien wrócić do łóżka? Przecież przy Ericu nie zaśnie tym bardziej. Tak właściwie teraz wiedział na pewno, że położył się koło Erica tylko po to aby móc być blisko niego. Zresztą kto by nie chciał być blisko takiego mężczyzny? Brandon pragnął go całym sobą, miał tylko nadzieję, że Eric nie zauważy męskości, która prężyła w jego bokserkach. Zwyczajna reakcja organizmu, cóż na to mógł poradzić? Problemem mogło być jedynie gdyby Eric przypadkowo dotknął go tam. Chociaż czy to byłby faktycznie problem? W Brandonie rosło napięcie, którego nie potrafił powoli powstrzymywać. Wymykało się one z granic, które usilnie starały się trzymać działania Brandona na wodzy. Granice jednak powoli były bombardowane przez uczucia. Granice te miały już wkrótce zwyczajnie runąć aby chłopak mógł poddać się swemu instynktowi, dzikiej sile będącej w naturze ludzi od lat.
Z zamyślenia wyrwała go odpowiedź Erica. Chłopak uśmiechnął się nieśmiało i ponownie się zarumienił. Postanowił zdobyć się na odwagę i zrobić coś aby dać znać Ericowi, że zwyczajnie go pragnie, jest w nim zakochany i chętnie spędziłby z nim lepiej te chwile niż na rozmowie... czy śnie. Im dłużej o tym myślał tym bardziej go chciał. Nie potrafił jedynie zrozumieć swoich uczuć. Może to tylko napięcie seksualne tak wzmacniało jego uczucia wobec tego mężczyzny? Może gdyby pozbył się tego napięcia wszystko wróciłoby do normy? Chyba powinien udać się do łazienki. Ale jednak nie mógł się podnieść, w końcu Eric mógłby zauważyć coś!
- Może jednak jest ktoś komu chciałbym dać tego cukierka. - Wyszeptał i powoli zbliżył twarz do twarzy Erica. Byli i tak blisko siebie... mogli być jednak o wiele bliżej. Zamknął oczy czując gorący oddech mężczyzny na swoich ustach. Musnął ustami jego usta najdelikatniej jak tylko potrafił. Poczuł dreszcz przechodzący przez jego ciało. Myśli odeszły gdzieś w niebyt a uczucia uderzyły ze dwojoną siłą pokonując wszelkie granice. Serce Brandona mocniej zabiło. Jego dłoń mimowolnie powędrowała na tors Erica tylko po to aby móc czuć bicie jego serca.
Muśnięcie było ledwie chwilą a zdawało się jakoby trwało całą wieczność. Brandon mógłby przysiąc, że zapamiętał dokładnie jak ciepłe były usta mężczyzny oraz delikatne ukłucie jego zarostu co spodobało się bardzo chłopakowi. Chwila skończyła się kiedy tylko otworzył oczy i spojrzał na Erica. Bał się jego reakcji ale tak pragnął tego pocałunku, że nie mógł wytrzymać już. To wszytko przez te uczucia, które wzbierały się w nim już od bardzo długiego czasu. Znał Erica kilka miesięcy ale szybko zdołali się zaprzyjaźnić i poznać. Tak naprawdę nie trzeba znać człowieka całe życie aby go poznać. Wystarczy kilka miesięcy i najprostsza szczerość. Właśnie dlatego, Brandon, kiedy poznał Erica, poczuł do niego coś więcej niż uczucie przyjaźni. Dlatego właśnie serce biło mu szybciej kiedy widział tego przystojnego studenta z Salem. Właśnie dlatego reagował tak jak reaguje teraz kiedy leży obok obiektu swoich najgorętszych uczuć i nie marzy o niczym innym jak o pocałunku i całkowitym oddaniu się mu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eric U. Moore

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptySob Gru 26 2015, 16:49

Brandon miał ręcę założone w okół swojego ciała, tak ażeby nie dotknąć przypadkowo Brandona, no nie chciał i tyle. Przecież nie będzie go przytulał, tak? Nic nie było mu wiadomo na ten temat może gdyby wiedział o tym co Brandonowi chodzi po głowie zachowywałby się inaczej, bardziej odważniej, ale on sam się bał cokolwiek zrobić. Czy chciał? Być może tak. Sam tego nie był pewny, pewny był tego, że on pierwszego ruchu nie wykona. Bał się, że Brandon uciekłby i tyle. Nie chciał stracić przyjaciela, to on go od podszewki wprowadzał w życie Hogwartu więc sobie nie wyobrażał, ażeby to jakoś runęło. O nie. Eric by sobie tego z pewnością nigdy nie wybaczył.
Ciało Erica się zwyczajnie w świecie napięło, czuł się niesamowicie dziwnie, tak jakby coś w niego weszło? Nie czuł się sobą, może chciałby ale czuł tak jakby prawdziwy Eric wyszedł i stał obok niego, ten po niego sięga, ale on kiwa głową, że to jeszcze nie czas.
Miał od razu odpowiedzieć na wzmiankę o cukierku, ale ich twarze dziwnie się do siebie przybliżyły, czuł że naprawdę on sam tego chce, pragnie. Teraz już chyba nie było odwrotu, prawda? Można powiedzieć, że mieli siebie na wyciągnięcie ręki, ale który się teraz odważy i zrobi ten pierwszy krok? - Tylko zastanów się czy ta osoba jest tego warta. - również wyszeptał swoim zawsze poważnym tonem. Nie oddalał się ani nie przybliżał do Brandona tkwił tak w bezruchu. Nie mógł się ruszyć był jak słup soli.
Serce Erica również przyśpieszyło, to uczucie było mu z pewnością znajome, tak. To uczucie gdy pierwszy raz pocałował dziewczynę. Zawsze chciał wrócić do takiego uczucia i proszę, jest. Jednak ono się objawiło przy mężczyźnie... Co teraz? Czy ma temu dać upór czy zwyczajnie odpuścić? Przecież doskonale czuł, że sam tego również pragnie. Jego sprzęt w bokserkach również w porywach kilku sekund był gotowy do działania. Matko kochana... Czy on chciał to zrobić z chłopakiem? Często o tym myślał tylko nigdy nie miał okazji, a na pewno nie myślał, że będzie mógł to zrobić z własnym przyjacielem tak bardzo mu bliskim. Jednakże był tylko mężczyzną, który bądź co bądź kochał seks, nie mógł sobie odmówić takowej przyjemności. Poczuł jedynie ciepło dłoni chłopaka, ten zaś mógł poczuć, że całe ciało pochłonęły małe kropeczki. Czy miał dreszcze? I to jakie! Eric chyba zaraz eksploduje. Szczerze powiedziawszy nigdy tak nie czuł się przy dziewczynie. Nawet nie przymknął oczu kiedy Brandon muskał jego pełne usta. Gdy tylko Brandon odsunął się od niego Eric bez wahania pochylił się nad nim i zamoczył usta w jego. Namiętny pocałunek miał załatwić sprawę, tak? Eric nie był osobą, która obwija w bawełnę. Chce czegoś to tego dostaje i już, teraz pragnął tego chłopaka i nie stało nic na przeszkodzie, ażeby go dostać, tak? Ręką błądził po jego torsie, aż dojechał do kroku gdzie przez materiał bokserek masował jego przyrodzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Brandon C. Finley

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 160
  Liczba postów : 124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11903-brandon-carter-filney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11916-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11917-sowka-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11918-brandon-carter-filney#319921
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptySob Gru 26 2015, 17:13

+18
Wszystko działo się tak szybko. Dreszcze przechodzące przez ciało chłopaka, który tylko musnął usta mężczyzny. Oczekiwanie na reakcję Erica co było wiecznością. Miał wrażenie, że Eric go odrzuci, że przestaną się do siebie odzywać, że będzie między nimi źle. Jednakże nie potrafił się powstrzymać przed tym co chciał zrobić i co właśnie robił. Przysunął się bardziej do Erica i wplótł swoje nogi między jego nogi. Chciał być jak najbliżej tego mężczyzny, chciał być tak blisko jak to tylko było możliwe. Pomyśleć, że jego marzenie właśnie się spełniało. Jego marzenia nawet zostały przekroczone. Co tu dużo mówić. Spodobało mu się, że Eric przejął inicjatywę. Poczuł się tak jak chciał się czuć, chciał się czuć, że należy do Erica, a Eric należy do niego. Chociaż na tą jedną noc, nawet jeśli miało to się więcej nie powtórzyć. Niech Eric po prostu go po prostu trzyma w ramionach.
Eric był nieco bardziej postawnym mężczyzną od Brandona dlatego kiedy uczeń Ravenclawu, objął swojego ukochanego, zrobił to nieco nieporadnie. Wtulił się w niego i z pasją oddał pocałunek jaki zaserwował mu Eric.
Cholera, jak on dobrze całuje...
Czuł jak ręka Erica gładzi jego tors, brzuch... otworzył oczy czując jego dłoń na swoim przyrodzeniu. Chyba brakowało mu właśnie prawdziwego mężczyzny. Okazał to poprzez cichy jęk, który wyrwał mu się z gardła w przerwie między pocałunkami. Brandon odsunął się od mężczyzny i spojrzał mu głęboko w oczy.
- Wiesz? Ja... - Nie dane mu jednak było kończyć wypowiedzi. Chciał po prostu pokazać Erickowi swoje uczucia. Położył dłonie na jego torsie i od razu ustami zaczął pieścić jego szyję. Składał pocałunki. Najpierw były one subtelne, pewnie trochę łaskotały Erica. Jednakże Brandon bardzo szybko nabrał odwagi. Przyssał się do jego szyi i językiem masował tą część skóry. Nie śpieszył się. Nie chciał się śpieszyć, w końcu mieli całą noc a on chciał rozkoszować się tym co miał. Brandon nigdy w łóżku nie był szybki. Lubił nawet dłuższą grę wstępną aby bardziej rozpalić swoje zmysły i lepiej później chłonąć doznania jakie serwowali mu mężczyźni.
Po krótkiej chwili przestał go pieścić i z uśmiechem spojrzał na malinkę jaka widniała na szyi Erica. Cóż... mężczyzna był oznaczony i pewnie przez długi czas ludzie będą w Hogwarcie o nim plotkować. Jego dłonie zjechały niżej aż palce zaczepił o gumkę bielizny Erica. Spojrzał na niego nieco z dołu po czym wyciągnął się, niczym kot i spragniony, wpił się w usta swojego ukochanego.
Kocham Cię Eric...
To były najodpowiedniejsze słowa opisujące co chciał przez ten pocałunek powiedzieć. Dawno tak nie całował. Nawet Cole nie mógł posmakować nigdy tak dobrze Brandona, chociaż z Colem sytuacja była naprawdę inna. Oni mieli bardzo luźną i niezobowiązującą relację. Co zaś się tyczyły Erica... chciał się zobowiązać. Chciał się czuć wobec nieco zobowiązany i oddawać mu swoje serce, ciało, duszę codziennie i co noc. Może to było tylko chwilowe, kto wie...
Dłoń Brandona powoli zjechała niżej, palcami muskał męskość ukochanego przez materiał bielizny...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eric U. Moore

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptySob Gru 26 2015, 18:19

+18
Eric nigdy nie uprawiał seksu z chłopakiem, ale co czy to miało jakiś związek z daną sytuacją? Pewnie tak bo chciał spróbować, jeżeli nawet nic z tego nie będzie, Brandon może czuć się wyjątkowo wyróżniony, bo to był jego pierwszy kochanek. Czuł się przy nim naprawdę doskonale, nie chciał końca tej zabawy. Bardzo mu ona odpowiadała. Brandon był chłopakiem, którego w tym momencie pragnął. Mężczyzna z Salem przez większość pocałunku miał zamknięte oczy tylko po to, ażeby wczuć się w to co się tutaj działo. A działo się naprawdę wiele. Serce salemczyka biło niesamowicie szybko, ciekawe co na to wszystko powiedziałaby jego siostra. Wcześniej było nie do pomyślenia, ażeby chłopak z chłopakiem. Świat zaczął się rozwijać coraz to więcej jest par homoseksualistów, on nigdy do nich nic nie miał. Jak było wcześniej wspomniane Eric'owi podobali się mężczyźni, ale nigdy jakoś nie miał do nich szczególnego dostępu jak w tej chwili. Ta chwila była wyjątkowa. Gdy Brandon wtulił nogi w jego ciało poczuł niesamowite ciepło. Czuł, że jest teraz potrzebny, że nie może teraz odpuścić nawet jakby mu to nie odpowiadało. Ale odpowiadało i to bardzo. Pewnie później będzie miał wyrzuty sumienia, że wykorzystał tak Brandona, jedynie czego się teraz bał to pobudki wczesnym porankiem, jak oby dwoje na siebie zareagują? Eric'owi jeszcze bardziej zaczęło bić serce. Brandon stał się mu tak bardzo bliski jak jeszcze nigdy dotąd. Chciał to z nim zrobić tu i teraz, chciał mieć go przy sobie. Coś poczuł do chłopaka, być może wcześniejsze spotkania byly bardziej neutralne, ale jednak to wszystko rosło w chłopaku, teraz dopiero to poczuł. Z przypadkowym mężczyzną chyba by tego nie zrobił nie to co z dziewczyną, bo dziewczyny mógł nawet nie znać, nie wiedzieć jak ma na imię. Czuł, że te chwilę zmienią całe jego dotychczasowe życie.
Odchylił głowę kiedy czuł pocałunki Brandona na swojej szyi, owszem, nieco swędziały, gilgotały, ale bardziej bym powiedział, że Eric zaczął czuć niesamowite dreszcze na całym ciele. Jego przyrodzenie o mało co nie rozpruło bokserkem które miał na sobie. Więc skoro jego przyrodzenie zareagowało to nie ma opcji, że coś w nim nie drgnęło, bo drgnęło i to z potrojoną siłą. Przygryzał wargę kiedy chłopak muskał, a potem robił oznaczenie na jego szyi. Nie przejmował się tym, wiedział, że niebawem są święta i że oznaka może nie zniknąć, ale miał to gdzieś. Teraz dla niego liczył się Brandon, był gotów na wszystko na wszystko miał ochotę mu pozwolić. Gdy tylko Brandon skończył to co zaczął kolej na Eric'a. Nie będzie przecież kołkiem leżącym koło takiego przystojniaka, prawda? Również muskał jego szyję, ale on szybciej oznaczył mu szyję. Dodał do tego jeszcze przygryzanie ząbkami przez co czerwony ślad zrobił się bordowy, szybko chłopak się tego na pewno nie pozbędzie. Zjeżdżał niżej, językiem nie opuszczal ciała chłopaka, przyssał się pierw do jednego sutka potem do drugiego. Oby dwa łaskotał swoim zwinnym językiem. Gdy tę czynność zakończył wbił się z powrotem w usta Brandona, jednakże po chwili przypomniał sobie, że Brandon chciał mu coś powiedzieć. Oddalił się dłoń kładąc na policzku krukona. - Brandon co chciałeś mi powiedzieć? - zapytał z czystej ciekawości, podejrzewał oczywiście co ten ma mu do powiedzenia, aż takim tępym osiłkiem to on nie był. Chciał wiedzieć co ten ma mu do powiedzenia, nie chciał, ażeby ten coś przed nim ukrywał, ażeby się go w jakimś stopniu obawiał. Nie zrobi mu krzywdy, tego może być pewny, a na pewno nie zakończy tego co zaczęli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Brandon C. Finley

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 160
  Liczba postów : 124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11903-brandon-carter-filney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11916-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11917-sowka-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11918-brandon-carter-filney#319921
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptySob Gru 26 2015, 19:04

Brandon pokochał pocałunki z Erickiem. Eric naprawdę świetnie całował i mógł oddawać mu siebie nawet o wiele częściej niż to przystało tylko po to aby móc znów czuć jego usta na swoich ustach, szyi, sutkach... całym ciele. Jego usta rozpalały go jeszcze bardziej i każde muśnięcie odczuwał jakby bardziej niż poprzednie. Im więcej dostawał tym więcej pragnął i mocniej odczuwał doznania oferowane mu przez mężczyznę. Dłonie przesunął na plecy kochanka a następnie powędrowały one ku włosom bruneta, w które to Brandon wplótł swoje palce i bardziej przyciągnął kochanka do siebie. Eric nie pozostawał jednak dłużny Brandonowi bowiem sam z pocałunkami i pieszczotami przeniósł się niżej oznaczając Krukona o wiele mocniej niż sam był przez niego oznaczony. Kiedy tylko czuł te gorące usta na swojej szyi, przygryzł dolną wargę i mruczał niczym kot. Raz syknął kiedy tylko Eric przygryzł swoje dzieło aby je bardziej utrwalić. Oczywiście Brandon nie mógł narzekać, w końcu chciał być tylko jego. Mógł być oznaczony, pieszczony, trzymany w gorącym ramionach faceta, w którym był zwyczajnie zakochany.
Chłopak delikatnie gładził mężczyznę po głowie dziękując mu tym samym za to co ten robił nieco niżej. Miał zamknięte oczy i poddawał się działaniom tego przystojnego faceta, który zdawał się być najprzystojniejszym facetem na Ziemi. W końcu Eric zszedł jeszcze niżej tylko po to aby ustami pieścić sutki Brandona. Do chłopaka wróciły wspomnienia kiedy kochał się ze swoim byłym ale jednak Eric był cudowniejszy w łóżku. O wiele lepiej potrafił zająć się Brandonem, przynajmniej jeśli chodzi o grę wstępną. Chłopak jęknął czując jak Eric ssie jego sutka... później kolejnego. Był w niebie. Nie żył i po prostu przeżywał swój raj, bo to było zwyczajnie nierealne aby jego marzenia spełniały się i to jeszcze w ten sposób.
Później nadszedł czas na kolejny pocałunek. Głęboki pocałunek ale krótki. Niestety za krótki był ten pocałunek i Brandon jęknął kiedy Eric się od niego oderwał. Otworzył oczy, które wydawały się być trochę szkliste. Wzrok Brandona był strasznie rozmarzony kiedy patrzył spod półprzymkniętych powiek na Erica, swojego ukochanego.
- Od długiego czasu czuję do Ciebie coś więcej Eric. - Powiedział jedynie po czym uśmiechnął się seksownie do niego i z zaskoczenia naparł na niego całym ciężarem ciała. Bardzo szybko znalazł się na swoim ukochanym i wygodnie usiadł na jego biodrach. Jedynie pod pośladkami czuł twardą już męskość ukochanego. Dłonie oparł o tors kochanka i spojrzał na niego z góry. Oczywiście wiedział kto będzie "na dole" ale przecież nie oznaczało to wcale dosłowności bycia na dole. Gładził delikatnie jego tors i bardzo często zahaczał palcami o sutki kochanka.
- I co teraz zrobisz kochanie? - Spytał pomrukując zalotnie i przeciągając końcówki samogłosek. Miał oczywiście nadzieję, że Eric weźmie sprawy w swoje ręce i pokaże kto w tym łóżku tak naprawdę rządzi. W końcu Brandon był trochę smuklejszy od silnego i umięśnionego Erica. Tak samo jak był smuklejszy tak zapewne też nieco chętniejszy do bycia troszeczkę uległym. Brandon zwyczajnie potrzebował prawdziwego faceta, męskiej ręki aby wiedzieć, że będąc przy danym mężczyźnie, może czuć się bezpiecznie. Nachylił się nad Erickiem i musnął ustami jego usta...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eric U. Moore

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptySob Gru 26 2015, 19:42

Eric nie przejmował się tym, że Brandon może być później osaczony przez tłum ludzi, ażeby Ci dowiedzieli się przez kogo ten został oznaczony. Gdyby tego nie chciał to sam nie zrobiłby tego przyjezdnemu prawda? Eric nigdy nie zostaje dłużny jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie więc Brandon nie mógł mieć do niego o to żadnych pretensji. Był napalony jak nigdy wcześniej. Czuł się jak w siódmym niebie. Pocałunki Brandona jeszcze bardziej pochłaniały jego umysł i chciał więcej i więcej. Ale to chyba dobrze, bo o to chodziło, tak? Gdy poczuł dotyk chłopaka na swoich plecach jeszcze bardziej wznowił wcześniejsze działania, a gdy poczuł dłonie na swojej głowie uśmiechnął się lekko sam do siebie. To z pewnością będzie niezapomniana noc. Eric sam był ciekaw rannej pobudki co będzie. Co mu się w głowie uroi. Miał nadzieję, że to nie będzie przelotny romans który odejdzie w zapomnienie. Często miał tak, że kochał się z kimś, a następnego dnia nie wiedział dlaczego to w ogóle zrobił. Owszem, było to przy kobiecie, a pierwszy raz z kobietą wspomina do tej pory, miał nadzieję, że tak samo będzie w przypadku pierwszego razu z chłopakiem, tym bardziej z Brandonem. Można powiedzieć, że Brandon zmienił całe jego dotychczasowe życie z pewnością teraz będzie inaczej patrzył na chłopaków, oczywiście nie miał tutaj na myśli, że będzie latał na prawo i lewo, może ta sytuacja go trochę ustabilizuje? Przecież ma już swoje lata, tak? Trzeba szukać tej stabilizacji. Jedynie co to martwiło go to czy Brandon nie poczuje się zrezygnowany po przespanej nocy z przyjezdnym czy nie stwierdzi, że dostał to czego chciał i do widzenia. Eric na pewno w jakimś stopniu by to przeżył, ale z pewnością by to zrozumiał bo sam tak wielokrotnie postępował.
Nadszedł czas na to na co Eric czekał. Czekał na to co Brandon ma mu do powiedzenia, szczerze powiedziawszy spodziewał się wszystkiego. W końcu robili teraz to co robili, a Eric z byle kim tego nie robił co to to nie. Brandon był jego pierwszym kochankiem i kto wie czy nie ostatnim? Nie chciał obiecywać, ale tak teraz czuł. Czuł, że Brandon jest tym jedynym dla którego może przestać romansów z innymi. - Brandon dlaczego mi tego wcześniej nie powiedziałeś? Przecież ja nie jestem potworem. - powiedział do niego. Dobrze wiedział o czym mówi, gdyby Brandon powiedział mu o tym wcześniej mogliby o tym rozmawiać i w jakiś sposób jeszcze bardziej się do siebie zbliżyć. Jednakże nie miał do niego o to pretensji. I tak to wszystko nader dobrze się ułożyło. Na tyle dobrze, że Eric nie czuł do niego żadnej urazy. Gdy tylko Brandon przekierował się tak, że siedział na nim Eric nie spuszczał z niego wzroku. Kochanie? Wiele razy tak mówił do dziewczyn nawet nic do nich nie czując. Wiedział, że to je pobudzi do jeszcze lepszej zabawy, ale jak było z chłopakami. - Brandon ja nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Jestem teraz tutaj z Tobą i jest mi świetnie, wiesz że nigdy nie robiłem tego z chłopakiem? Nigdy się z chłopakiem nawet nie pocałowałem, dlatego jesteś wyjątkowy, że pokazałeś mi świat z nieco innej perspektywy. - mruknął do niego i przymknął oczy kiedy to Brandon nachylił się, ażeby poczuć usta kochanka. Odwzajemnił pocałunek tym samym oblizując językiem jego wargi. Podciągnął go do siebie tak, że jego krocze było wprost przed jego twarza. Językiem zaczął pieścić męskość chłopaka przez bokserki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Brandon C. Finley

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 160
  Liczba postów : 124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11903-brandon-carter-filney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11916-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11917-sowka-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11918-brandon-carter-filney#319921
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptySob Gru 26 2015, 20:28

Chłopak spuścił nieco głowę. Wiedział dlaczego nie powiedział o swoich uczuciach już wcześniej. Zwyczajnie bał się reakcji tego mężczyzny. Wprawdzie to był już dwudziesty pierwszy wiek, na świecie panowała większa tolerancja ale przecież byli ludzie, którzy nadal traktowali takich jak Brandon z pogardą. Chłopak po kilku dłuższych chwilach spojrzał prosto w oczy Erickowi.
- Bałem się. Wiesz, nie wiedziałem jak zareagujesz. Pozwól, że Ci to wynagrodzę tej nocy, wynagrodzę nam obojgu też długi czas kiedy nie mieliśmy siebie. - Powiedział i uśmiechnął się słodko. Później pocałował Ericka. Jak tutaj nie kochać takiego faceta? Delikatnie jeździł palcami po jego torsie i badał fakturę jego ciała. Uwielbiał ten dotyk. Badał jego tors jakby widział po raz pierwszy w życiu nagiego mężczyznę. W zasadzie tak się nawet czuł. Eric był jego pierwszym mężczyzną od dawna. Oczywiście poza Colem ale przecież z Colem to była tylko czysta przyjemność, bez konkretnych uczuć. Nie to żeby było mu z nim źle. W zasadzie spotykali się najczęściej tylko po to aby rozładować napięcie seksualne lub się też napić razem. Eric był za to kimś kto sięgał o wiele głębiej i wydobywał wszystko co najlepsze. Z Colem to był zwykły seks, z Erickiem to było kochanie się. Tak Brandon mógł określić zbliżenie z tym facetem.
Ucieszyły go słowa Eric'a. Był jego pierwszym? To naprawdę bardzo schlebiało Brandonowi, który poczuł, że musi pokazać ten świat jak najlepiej tylko potrafi. Zamierzał sprawić aby Eric czuł się jak w niebie, niczym młody bóg. Nie zdążył jednak nic więcej zrobić i nic odpowiedzieć, bo nagle Eric przyciągnął go bliżej siebie i zaczął pieścić jego męskość ustami. Szkoda tylko, że przez materiał bokserek. Mimo wszystko chłopakowi wyrwał się cichy jęk. Naprężył swoje seksowne ciało i odchylił głowę zamykając tym samym oczy. Chciał odczuwać to mocniej i mocniej. Właśnie tak jak teraz kiedy czuł te gorące usta.
- Eric... - wyszeptał czując tą rozkosz. Z jednej strony nie chciał kończyć tego ale musiał się przecież mu odwdzięczyć za to. Dlatego też skuszony ochotą posmakowania męskości kochanka, odsunął się od niego i wpił się w jego usta swoimi ustami. Następnie pocałunki przeniósł na szyję, tors, brzuch... Wiedział czego mężczyźni potrzebują dlatego od razu pewnie chwycił męskość Eric'a przez bokserki i masował go w między czasie składając pocałunki na umięśnionym brzuchu. Był coraz niżej... i niżej. Emocje nie pozwalały mu przestać dlatego zsunął powoli bieliznę Eric'a i spojrzał na prężący się skarb.
Zaczął od przesunięcia językiem od podstawy ku samemu czubkowi, który to chwycił w usta i zaczął pieścić swoim gorącym językiem. Następnie chwycił męskość kochanka u nasady i spojrzał na niego swoim rozpalonym spojrzeniem. Brandon cieszył się, że może to robić, dawać rozkosz mężczyźnie, do którego czuł tak wiele. Wziął jego męskość bardziej i głębiej... głębiej... aż dotknął ustami swojej ręki.
O cholera... duży jest.
Przymknął oczy i z rozkoszą wyjął jego męskość z buzi zaciskając jednak usta aby zwiększyć doznania. Następnie ponownie go wziął i zaczął językiem robić kółka wokół czubka. Ponownie zerknął na Eric'a aby kontrolować jego przyjemność. Dłoń Brandona zsunęła się z nasady męskości kochana nieco niżej. Powoli i ostrożnie masował genitalia. Znów przymknął oczy i skupił się tylko na dawaniu rozkoszy mężczyźnie swoich marzeń...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eric U. Moore

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptySob Gru 26 2015, 20:49

Mógł się jedynie domyślać dlaczego to Brandon mu o tym wszystkim nie powiedział. Miał nadzieję właśnie, ze usłyszy takie słowa jakie usłyszał. Był jakby coraz to bliżej Brandona, czuł jego obecność całym sobą. Było to cudowne doznanie. Długo jednak Brandon nie dał się nacieszyć jego męskością, ponieważ ten postanowił Eric'owi wszystko wynagrodzić. No owszem, w tej relacji na pewno to Eric będzie aktywniejszą formą, przynajmniej miał taką nadzieję, ale na to wszystko wskazywało. Szczerze powiedziawszy nigdy by się tego nie spodziewał po krukonie, ale cholera. On sam po sobie by się tego nie spodziewał co tam Brandon, Brandon miał swoje zycie i swój rozum, prawda? Eric jedynie mógł mu pomóc i wspierać. On nie miał zamiaru za nikogo decydować. Ale tutaj wyszło tak, że będą chyba oby dwoje decydować w najbliższym czasie jak to wszystko rozwiązać. Eric sam nie wiedział co na ten temat ma teraz myśleć. Miał nadzieję, że wszystko ułoży się jak najlepiej, ażeby nikt tego nie żałował. Z pewnością Eric nie będzie żałował tego wypadu do Doliny Godryka. Na ten moment nie myślał nad tym co będzie później. Mają czas, tak? Miał nadzieję, że Brandon tak szybko nie odpuści i będzie jakoś tę relacje starać się pogłębiać, a i Eric nie będzie mu dłużny. Ta sytuacja mu się bardzo zaczynała podobać. Czuł się jak w siódmym niebie. Kiedy już miał kontynuować pieszczoty przyrodzenia Brandona ten przejął inicjatywę. Pocałunkami schodził coraz to niżej niżej aż doszedł do samego dołu. Eric naprężył ciało. Można było zauważyć napięte mięśnie co na pewno wyglądało bardzo seksownie. Chłopak za długo pracował nad tym, ażeby jego ciało tak wyglądało, ażeby sobie sam go nie chwalił. Każda dziewczyna była bardzo z niego zadowolona, więc miał nadzieję, że i Brandon będzie zadowolony.
Przymknął oczy kiedy Brandon pieścił go przez materiał bokserek, nie trwało to jednak długo gdy bokserki wylądowały na sąsiedniej ścianie, a potem opadły zwiewnie na podłogę. Eric miał cały czas zamknięte oczy, lubił mieć zamknięte oczy podczas seksu. Być może wiele osób to przeszkadzało, ale jak to mówią ten typ tak ma. Syknął kiedy Brandon zaczął robić to co robił. Oj na pewno dziewczyna aż tak dobrze nie potrafiła tego robić. Jednakże był też pewny, że i Brandon nie robił tego pierwszy raz, ale to już jego sprawa. Eric nie miał zamiaru ingerować w jego wcześniejsze życie w teraźniejsze na pewno. Eric na pewno będzie teraz bardziej obserwował chłopaka. On może zdradzać i podrywać, ale nie inni. Jeszcze jeżeli Eric będzie przez dłuższy okres czuł to co teraz to na pewno Brandon nie będzie miał lekko. Ale przeciez znał go wiedział na co go stać, tak? Eric nie miał zamiaru się ze swoich czynów tłumaczyć będzie chciał to zajmię się tym tak jak na prawdziwego faceta przystało. Wyginał ciało jak prężący się kot przy tym też przyśpieszając ruchy bioder wsadzając swoje przyrodzenie w usta kochanka. W między czasie przygryzał wargę tak intensywnie, że wcale nie zdziwi się jak poczuje za chwilę krew na swoich wargach. Często mu się to zdarzało. Mężczyzna teraz o niczym innym nie marzył jak o byciu przy Brandonie czuł się tak bardzo spełniony, mimo iż to co się działo nie skończyło się jeszcze szczęśliwym zakończeniem i na pewno wyczekującym przez oby dwóch panów. Eric przeniósł jedną z dłoni na głowę chłopaka rozkopując przy tym jego fryzurę. Głaskał dość intensywnie, ale też jakby ponaglał o dalsze czynności. Był facetem tak? Wiadomo, że wolał gdy coś się działo bardziej konkretniejszego poza tym Brandon wcale nie powinien być zdziwiony bo to wszystko przez jego osobę, przeciez to on doprowadził go do takiego stanu, że Eric chciał więcej i więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Brandon C. Finley

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 160
  Liczba postów : 124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11903-brandon-carter-filney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11916-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11917-sowka-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11918-brandon-carter-filney#319921
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptySob Gru 26 2015, 22:11

Miał wrażenie, że nie istniało nic za oknem pokoju, w którym przebywali. Przestał zdawać sobie sprawę ze swojego miejsca w otaczającej ich przestrzeni. Leżeli na łóżku, nadzy, pełni żądzy napędzającej ich kolejne działania. Żądza pozwalała przełamać ich granice, których może nie zdołaliby przekraczać gdyby nie fakt znalezienia się w łóżku, razem. Jedynym punktem odniesienia się do rzeczywistości był Eric, który leżał i prężył się pod Brandonem serwującym mu pieszczotę, dającym mu rozkosz tak dużą jak tylko potrafił. Starał się być jednak o wiele lepszy niż zazwyczaj. Starał się być lepszy niż ktokolwiek kiedykolwiek mógłby być.
Czując dłonie mężczyzny na głowie, palce wplątane między jego zmierzwione już włosy, stawał się coraz to bardziej rozpalony wewnątrz. Wewnątrz swojego ciała, wewnątrz duszy, która sama pragnęła wydostać się z tej ograniczającej powłoki i powędrować do duszy Eric'a. Połączyć się z nim, stać się jednością. Już wkrótce przecież, kiedy ich ciała będą jeszcze bliżej, bliżej niż kiedykolwiek były, dusze będą przeżywać ten subtelny dotyk, manifestację uczucia zakochania. Ten dotyk zapewne rozpali iskrę, która będzie stawać się coraz jaśniejsza i gorętsza aż wybuchnie prawdziwym żarem. Żar ten będzie za to symbolem miłości, która będzie rosła między tymi dwoma mężczyznami. Czyż to nie jest piękne?
Chłopak czuł jak męskość kochanka pulsuje gorącem w jego ustach. Czuł jak jego męskość zagłębia się dalej dając spełnienie im obojgu. Eric zapewne czuł rozkosz cielesną, Brandon przeżywał za to rozkosz emocjonalną wiedząc, że daje przyjemność komuś do kogo żywi tak szczerze uczucia. Fakt, że właśnie teraz miał w ustach członek tego przystojnego faceta, był jednak rozkoszą także dla ciała. Brandon zdawał się napawać smakiem prawdziwego mężczyzny. Zaczął szybko poruszać głową aby wzbudzić w Ericu fale rozkoszy, które będą wstrząsały jego ciałem ale, których nie będzie chciał nikt powstrzymać. Taka była kolej rzeczy rozkoszy, która brała się ze spotkania dwóch obcych a jednak tak sobie bliskich ciał.
W końcu przestał, przerwał tą pieszczotę. Podciągnął się wyżej i najzwyczajniej pocałował ukochanego mężczyznę. Pocałunek pełen pasji dostarczał Brandonowi nie tylko doznania emocjonalne. To było niezwykle przyjemne kiedy badał językiem smak ust Eric'a, kiedy czuł na swoich ustach jak gorące są jego usta. Kiedy tylko język Eric'a musnął jego wargi, przez plecy przechodziła fala dreszczy. Wtulił się w niego, schował w jego silnych ramionach chcąc być tam cały czas, najlepiej do końca swoich dni. Czuł na udzie prężącą się męskość ukochanego, delikatnie poruszał nogą aby kochanek cały czas czuł przyjemność.
Brandonowi kręciło się w głowie. Kręciło się jednak w pozytywny sposób. To tak jakby zapomnieć kimś się jest, skupić swoje myśli, uczucia, całe jestestwo na jednym celu. Był Eric'a. Teraz czuł, że trwa tylko dla niego, to dawało mu dziwną satysfakcję. Czuł się nieco ograniczony ale ograniczenie dawało mu jednak niewytłumaczone poczucie wolności. Wolność w miłości była naprawdę abstrakcyjnym pojęciem, wszakże kto normalny chciałby się ograniczać? Brandon po raz pierwszy w życiu czuł, że chce być ograniczony, że ten rodzaj ograniczenia da mu nieskończone poczucie satysfakcji.
- Eric... jestem tylko Twój. Proszę, po prostu mnie weź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eric U. Moore

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptyNie Gru 27 2015, 12:19

I nawet sam Eric czuł, że musi działać tak, ażeby pan Finley był z niego jak najbardziej zadowolony. Eric nie miał w zwyczaju zachowywać się i robić coś inaczej niż dotychczas. Nigdy się aż tak bardzo nie starał, ażeby komukolwiek zrobić przyjemność. Czuł, że musi dać z siebie dwieście procent, żeby Brandon chciał jeszcze do niego wrócić i w razie potrzeby poprosić go o małą przysługę. Chłopak doskonale wiedział, że na pewno by mu tego nie odmówił. To było co innego niż seks, zwyczajny seks. Czuł się jak w niebie, a przerwanie czegoś takiego byłoby chyba najgorszym pomysłem któregokolwiek. Owszem gdyby tak się stało Eric nie mógłby nic poradzić, przecież to tylko i wyłącznie jego sprawa. Skoro nie chciałby to Eric nie miałby nic do gadania, a na pewno by nie błagał go, ażeby nie przestawał. Chociaż był pewny, że Brandon na pewno nie przestanie swoich działań, chyba to już zaszło za daleko, ażeby tak po prostu odpuścił tak? Przecież to on o nim marzył tak? Spełniały się jego marzenia, a Eric spełniał jedynie swoje zachcianki. Z chłopakiem też było całkiem ciekawe doświadczenie. Nigdy tego wcześniej nie robił, a Brandon sprawił, że jego jeden ze snów właśnie się spełniał. No raz miał właśnie taki sen, gdzie to uprawiał seks z chłopakiem, wstał praktycznie cały mokry. Po tym śnie wiele dni myślał o tym co mu się śni. Mówią, że sny to pragnienia niektórych ludzi. Ciekawe czy to prawda? Chyba w tym przypadku to chyba jednak to prawda.
Krukon był cudownym kochankiem, mimo iż nie dosżło jeszcze do kontaktu fizycznego tego prawdziwego to Eric czuł, że mógłby tak cały czas z tym chłopakiem. Pewnie z innym byłoby całkiem inaczej jeżeli w ogóle doszloby do czegoś takiego. Był bardzo zadowolony z tego wypadu. Ponoć wybrali się tutaj, ażeby zwiedzić te piękne dzielnice, ale co z tego wyjdzie? Czy jak się rozkręcą to czy wyjdą przez te dwa dni z pokoju? Szczerze powiedziawszy to Eric bał się go wypuścić na zewnątrz, ażeby ten mu zwyczajnie w świecie nie uciekł. Kto wie jakie będą mieli myśli po tym wszystkim, któremu się odwidzi? Salemczyk często sam nie wiedział co będzie, sam nie mógł odczytać samego siebie. Kiedyś jednak dziewczyna ze szkoły w Salem powiedziała, że jest tępym osiłkiem i nie myśli głową, a jedynie tę inną główką możliwe, że miała przy tym zdaniu racje. Owszem, ona miała jakieś halo i chciała z nim być po jednym razie. Eric kompletnie o tym nie myślał, przeleciał ją i na tym chciał zakończyć ich znajomość. Dziewczyna się jednak tak mocno w nim zakochała, że doszło do jeszcze jednego kontaktu fizycznego, starała się dogodzić chłopakowi i udało jej się. Była bardzo dobra w tym co robiła. Zazwyczaj Eric trafiał na bardzo zwinne dziewczyny. Nie mógł o żadnej powiedzieć żadnego złego słowa.
Kolejny pocałunek kochanków trwał zaledwie kilka sekund. Eric naprawdę uwielbiał pocałunki z tym facetem. Czuł się całkowicie inaczej niż dotychczas z dziewczynami nigdy nie robił aż takiej gry wstępnej, zawsze dochodziło od razu do kontaktu fizycznego i Eric starał się to szybko zakończył, ażeby nie dochodziło do jakiś niepotrzebnych dylematów i dyskusji. Zawsze po całej akcji żegnał się i zostawiał dziewczynę samą na pastwę losu. No nie zawsze, niektóre miały ten zaszczyt, że mogły się z nim spotykać kilkakrotnie, Eric myślał, że może coś z tego będzie, ale szybko jednak te myśli się zmieniały. Z dziewczyną Eric nie mógłby być w związku coś go przed tym wzbraniało i kto wie czy właśnie Brandon nie oświetlił mu tej prawdziwej drogi w jego życiu.
Spoglądał na poczynania krukona i uśmiechał się od czasu do czasu, był na prawdę bardzo zadowolony z niego. Gdyby miał licytować to zapłaciłby za niego wszystkie pieniądze, ale na szczęście nie musiał tego robić. Brandon w tym momencie był tylko dla niego, miał nadzieję, że tak będzie przez te dwa dni ich cudownego urlopu. Ogarniał go strach i smutek jak sobie jedynie pomyśli, że musi wracać do Hogwartu i Brandona zostawiać samego sobie. Co on wtedy będzie robił? Eric był zazdrosny nawet o byłe dziewczyny. Wysłuchał prośby Brandona i nic się nie odezwał, a jedynie zacisnął swoje wargi, chciał ściągnąć jego bokserki, ale widząc jak chłopak doskonale był na nim ułożony najzwyczajniej w świecie roztargał je. Dłońmi pomaszerował na jego pośladki i ułożył go tak, że jednym ruchem bioder połączył się z nim. Sam jęknął czując niesamowitą przyjemność. Wszedł w niego do samego końca przytrzymując w takiej pozycji swoje biodra, ażeby Brandon poczuł, że on tak łatwo mu teraz nie odpuści.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Brandon C. Finley

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 160
  Liczba postów : 124
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11903-brandon-carter-filney
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11916-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11917-sowka-brandona
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11918-brandon-carter-filney#319921
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptyPon Gru 28 2015, 12:50

Chłopak poznał Ericka już wiele miesięcy temu. Może to już minęło pół roku i w ciągu połowy tego roku, zdołał go w pewien sposób poznać. Przez długi czas byli kolegami, znajomymi, przyjaciółmi. Ich znajomość powoli ewoluowała do tego co mieli teraz kiedy leżeli w łóżku i namiętnie się kochali. Brandon wcześniej był zakochany w Ericku i ani myślał przerywać spełnianie swoich marzeń. Kiedy był tak blisko wtulając się w te silne ramiona, odczuwał ogromną ulgę. Nie musiał się już ukrywać ze swoimi uczuciami, mógł być z Erickiem i mieć go już cały czas. Miał nadzieję, że Eric go nie wykorzysta tylko dla tego jednego razu. Różne plotki chodziły wszakże o tym studencie po szkole. Podobno łamał serca dziewczyn. Ciekawe czy potrafiłby złamać serce chłopaka. Nie ważne jaki był czy będzie Eric. Obecnie dla Brandona liczyło się tylko to co było teraz. Dlatego chętnie poddał się mężczyźnie i zamruczał rozkosznie kiedy tylko poczuł jego ciepłe dłonie na swoich pośladkach. Ustami delikatnie muskał szyję kochanka rozkoszując się jego bliskością i odwdzięczając mu się za to co ten właśnie teraz robił.
Nie spodziewał się, że w Ericu ukrywa się taki prawdziwy zwierzak. Na szczęście udało szybko się pozbyć tego niepotrzebnego teraz materiału bielizny. Brandon jednak się nie wstydził kiedy był całkiem nagi przy ukochanym mężczyźnie. Spojrzał mu tylko głęboko w oczy i uśmiechnął się tak spokojnie. Był spokojny kiedy przebywał tak blisko Erica. Czuł jednocześnie stratyfikację i euforię wiedząc, że za chwilę będą jeszcze bliżej siebie.
- Kocham Cię - wyszeptał jedynie i właśnie w tej chwili poczuł jak Eric wchodzi w niego. Zacisnął oczy i syknął cicho. Pierwsze wejście zawsze trochę bolało ale wiedział, że z czasem ból będzie mijał ustępując miejsca czystej przyjemności. Serce Brandona zabiło mocniej i po chwili otworzył oczy. Z miłością patrzył na swojego kochanka i wyprostował się patrząc na nieco nieco z góry. Palcami muskał brzuch ukochanego, delikatnie go masował aby zwiększyć doznania u Erica. Trochę nie mógł uwierzyć, że jego marzenie się właśnie spełniło. To był ten moment kiedy mógł dać rozkosz jemu i jednocześnie samemu odczuwać rozkosz dzięki Erickowi. Czując jego męskość w sobie czuł się naprawdę spełniony jak nigdy wcześniej. Kiedy przyzwyczaił się do bólu i ten minął, zaczął powoli poruszać biodrami w górę i dół. Miał teraz kolejny cel, chciał doprowadzić Erica do euforii, chciał poczuć go w sobie lepiej, dokładniej, mocniej. Spomiędzy warg wyrwał się cichy jęk. Ręka mimowolnie powędrowała do męskości Brandona chociaż czuł, że nie musi tego robić aby samemu dojść. Pod tym względem chłopak był bardzo wrażliwy i nie musiał się tam wcale dotykać kiedy partner był w nim.
Nie chciał tylko żeby Eric przerwał teraz to wszystko. Nie teraz kiedy przez ciało Brandona falami przechodziły dreszcze. Dreszcze powodowały w nim straszną rozkosz. Dodatkowo te dłonie Erica błądzące po nagim ciele Krukona dodawały przyjemności. Ręce Erica były strasznie przyjemne, ciepłe i takie męskie. Kiedy Brandon czuł je na swoim ciele, miał wrażenie jakby nic złego nie mogło go spotkać. Czuł jakby nie musiał i nie chciał już wychodzić z tego łóżka.
Po niezliczonej ilości ruchów biodrami, chłopak oparł się o tors kochanka i spojrzał na niego najbardziej dzikim spojrzeniem. Eric mógł się zacząć chyba o siebie bać, bo Brandona chyba nic nie mogło teraz powstrzymać przed dokończeniem tego wszystkiego. Przygryzł dolną wargę nieco mocniej kiedy ostatni raz opuścił biodra aby móc jeszcze lepiej poczuć męskość ukochanego.
Bez żadnych wstępów, wpił się w jego usta najmocniej jak tylko potrafił i nie zamierzał przerywać pasjonującego pocałunku, który jeszcze bardziej wzmagał żar w sercach obojga kochanków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eric U. Moore

Nauczyciel
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 80
  Liczba postów : 123
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11847-eric-u-moore
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11887-ericowe-relacje#319258
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11888-poczta-erica#319259
Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8




Gracz




Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka EmptyWto Gru 29 2015, 10:18

No tego zaprzeczyć nie można. Eric może i był w miarę spokojnym czarodziejem jeżeli chodzi o zachowanie na lekcjach. Nie sprawiał problemów, nie rozmawiał, nie robił czegoś co było zakazane. No może raz czy dwa, ale na pewno to nie zdarzyło się w Hogwarcie. W Salem może prędzej, ale po co do tego wracać? To już było i nigdy już nie wróci. Nawet jeżeli bardzo by chciał to nie ma możliwości, ażeby uczniowie wrócili do szkoły w Salem. Nie odbudują ją, muszą poczekać, aż to wszystko ucichnie. Szczerze powiedziawszy do tamtej szkoły by już nie wrócił, chyba że nie miałby innego wyboru, ale na pewno wtedy mieliby wybór, pewnie mogliby sami zdecydować gdzie tak naprawdę chcą się dalej uczyć. Eric pewnie skończy już studia i to nie będzie go obowiązywać, a na ostatni rok studiów przepisywać się znowu nie będzie. To byłoby bez sensu tym bardziej, że przyjezdny miał plany co do Londynu, co do Doliny Godryka. Chciał zamieszkać tutaj i tutaj wychowywać swoje dzieci (o ile w ogóle je będzie miał). Oraz być po prostu szczęśliwym. Każdy dotyk Brandona skutkował cichym pomrukiem z ust Eric'a.
Szczerze powiedziawszy to nie chciał zniszczyć bokserek kochanka, ale co miał zrobić? Nie chciał psuć tej romantycznej chwili i łamać się po tym łóżku, ażeby pozbyć się tej bielizny. Gdy tak będzie za każdym razem to Brandon chyba zbankrytuje na samej bieliźnie, ale co tam. Eric musi szukać pracy to jak coś to będzie mu je już sponsorował, aż taki zły nie będzie. A jeżeli chodziło o pracę. Po nowym roku chciał zacząć gdziekolwiek pracować wynająć mieszkanie. Może Olivia poszłaby na układ, ażeby mieszkał u niej? Przecież bardzo dobrze się dogadywali. A skoro ma tyle pracy, że nie ma na nic czasu to może jakoś zniesie obecność Brandona czy tam przypadkowego innego chłopaka, bądź też dziewczyny. Na razie o tym nie myślał, ale chciał spotkać się z siostrą i na poważnie to obgadać.
Usłyszał wyznanie Brandona jednak szczerze powiedziawszy udawał, że tego nie słyszał.Brandon być może podkochiwal się w nim, ale Eric nigdy o nim tak nie myślał jak teraz, więc nie mógł tego mu powiedzieć. Owszem, mówił kocham Cię przelotnym romansom, ażeby tylko te były zadowolone, ale nie Brandonowi. Nie chciał stracić takiego przyjaciela, a skoro uprawiali teraz seks kto wie jak to się dalej potoczy. Eric na pewno musi się z tym wszystkim przespać. To z pewnością za szybko jak dla niego jeżeli chodzi o prawdziwe uczucie. Nie chciał go okłamywać, jeżeli nic nie poczuje powie mu to, a Brandon zadecyduje czy będą kochankami czy dadzą sobie spokój, chociaż Eric nie dopuszczał takiej myśli do swojej świadomości.
Szczerze powiedziawszy seks z chłopakiem był o wiele przyjemniejszy z faktu, że chłopak chłopaka zawsze zrozumie. Brandon dobrze wiedział co robic, ażeby Eric czuł się doskonale, bo wiedziałby co sam chciałby gdyby był w roli Eric'a. To z pewnością ułatwiało sprawę. Eric pomrukiwał uśmiechając się od czasu do czasu do Brandona, zębami tak przygryzał wargę że jeszcze chwilę to sobie chyba ją odgryzie. Owszem Eric również czuł taką potrzebę, że nie musi wychodzić z łóżka. Nawet czuł, że wcale nie musialby jeść, bo nakarmiłby się wrażeniami przy Brandonie. Był z pewnością jednym z najlepszych z jakimi Eric do tej pory cokolwiek robił.
Gdy tylko Brandon ruszył tak intensywnie biodrami, a potem pocałował namiętnie Erica ten nie był mu dłużny i pocałunek odwzajemnił. Przeniósł jednak dłonie na pośladki kochanka i unosił go siłą mięśni, by potem zostawić go w górze, a sam postanowił dokończyć zadanie swoimi ruchami. Dość intensywnie i mocno, bo inaczej Eric nie potrafił, może i potrafił, jednak nie przy takim podnieceniu jakie w nim siedziało. Gdy zaczął mocniej pojękiwać poczuł jeszcze lepsze i mocniejsze podniecenie. Nie chciał tego kończyć, ale czy to jest koniec? Czy dopiero początek? Paroma zwinnymi ruchami dokończył dzieło. Doszedł w ciele Brandona. Było mu niesamowicie dobrze. Jęknął jak mały niedźwiedź swoim mocnym głosem i złapał go za twarz patrząc mu w oczy. - Jesteś cudowny... - oznajmił i uśmiechnął się do niego i pocałował go w policzek, a potem w usta w podzięce za te cudowne chwile.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QzgSDG8








Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty


PisanieTemat: Re: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka   Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka Empty

Powrót do góry Go down
 

Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Eric Moore i Brandon C. Finley - Wycieczka do Doliny Godryka QCuY7ok :: 
retrospekcje
-