Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Ślepa uliczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Ravenclaw
Wiek : 24
Skąd : Edynburg, Szkocja
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 262
  Liczba postów : 365
http://czarodzieje.my-rpg.com/t987-samael-yehl
http://czarodzieje.my-rpg.com/t988-samael-yehl




Gracz






PisanieTemat: Ślepa uliczka   Sro Gru 23 2015, 13:27


Ślepa uliczka


Jedna z uliczek pomiędzy starymi kamienicami prowadzi do nikąd, choć na planach miasteczka nie ma wzmianki o wielkiej ścianie zagradzającej drogę w tym miejscu. Każdy krok prowadzący wgłąb ślepej uliczki to zagęszczająca się ciemność i przenikający chłód. Mało kto zapuszcza się tutaj przypadkiem, a wśród czarodziejów krążą plotki o skarbach ukrytych za tajemniczą ścianą.

Uwaga!
Wchodzisz tu na własną odpowiedzialność! Kostki, które tu wyrzucisz mogą ci dać bardzo duży potencjał magiczny, niesamowite przedmioty itp. Jednak możesz też zachorować na nieznaną chorobę, poważnie się poranić lub stracić dużo pieniędzy.
Zanim rzucisz kostką, upewnij się, że znasz zasady wynikające z rzutu.


1 -  Rozglądasz się po ślepej uliczce, aż twoją uwagę przykuwa coś błyszczącego na ziemi. To monety, a dokładniej rozrzucone 20 galeonów. Uznajesz, że to wystarczająca zapłata za kilka minut w tym nieprzyjemnym miejscu i chowasz je do kieszeni.
2 - Opukujesz różne kamienie, starając się znaleźć ten, który odkryje przed tobą sekret uliczki, lecz twoją uwagę odwraca cichy klekot rozbrzmiewający kilka metrów nad twoją głową. W ostatniej chwili odskakujesz do tyłu, a przed tobą ląduje młoda akromantula. Przez sekundę mierzy cię wściekłym spojrzeniem ze wszystkich ośmiu oczu, po czym skacze do przodu, gotowa do ataku. Rzuć kością jeszcze raz.
Spoiler:
 
 
3 - Dotykasz kamieni, chcąc rozpracować kombinację ukazującą to, co kryje się za ścianą. W pewnym momencie twoja dłoń trafia na ciecz rozsmarowaną po części ściany. Mimo ciemności jesteś w stanie dojrzeć przerażający, rubinowy połysk gęstej mazi. Z przerażeniem stwierdzasz, że to krew. Rzuć kolejną kością.
Spoiler:
 
4 - Gdy zapuszczasz się w głąb ciemnej uliczki, zauważasz dwie postacie czające się na jej końcu. Podejrzany element społeczny ściąga do takich nieprzyjemnych miejsc, by wykonywać nielegalne transakcje. Już masz zamiar odwrócić się na pięcie, gdy dwójka szemranych typów cię zauważa. Rzuć kolejną kostką.
Spoiler:
 
5 - Świecisz różdżką, by lepiej widzieć drogę. Akurat kierujesz strumień światła na ziemię, dostrzegasz leżący tam przedmiot. Zaciekawiony szybko podchodzisz do niego i podnosisz ten, błyszczący kompas. Ku twojemu zdziwieniu okazuje się, że był to świstoklik, który błyskawicznie przenosi Cie do niebiańskiej polany. Bez względu na to, czy już tam kiedyś byłeś - musisz rozegrać zawarte tam kostki.
6 - Słyszysz głos zbliżających się kroków, wiesz, że w tej alejce możesz spodziewać się niebezpiecznych osób, dlatego bardzo szybko chowasz się za rogiem. Prędko przechodzący obok Ciebie mężczyzna, nawet Cię nie zauważa. Ale nie jest to wynikiem wyłącznie szczęścia. Okazuje się, że na ścianie były resztki po eliksirze niewidzialności, który najwyraźniej ktoś tam na siebie wylał. Ilość jaka została wchłonięta przez twoją skórę pozwoli na użycie niewidzialności w pięciu postach - cześć z nich możesz wykorzystać w innym temacie.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Skąd : Francja, Paryż
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -142
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15229-jeremiah-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15238-jeremiah-lacroix#406954
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15234-jeremiah-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Ślepa uliczka   Czw Paź 12 2017, 09:49

Był w pobliżu, a przynajmniej tak mu się wydawało. Ten dzień, zdecydowanie nie należał do Jeremiah'a... Tak jakby wszystko sprzymierzyło się przeciw niemu, stwierdzając, że to będzie dobry pomysł, aby podłożyć mu kilka bomb pod nogi. Nie przesadzał. Ale też nie narzekał, po prostu jest to relacja z jego odczuć. Może nie powinien spędzać tego dnia, robiąc coś produktywnego, może lepiej było po prostu zostać albo zejść na dół do baru i wypić tę butelkę co tak się ładnie świeciła na półce. Przyrzekłby, że wołała go kilka razy, kiedy kierował się do pokoju na górze.
Czas najwyższy skończyć w Londynie i udać się dalej. Spakować worek, zarzucić go na plecy i odjechać, bez konkretnego celu czy zarysu planu. Czyli tak, jak zawsze robił. I to, co najlepiej mu wychodziło.
A może chodziło o to, że współpraca z ludźmi na dłuższą metę nie wchodziła w grę. Nadzorowanie każdego ich ruchu, każdego słowa, bo gdyby coś poszłoby nie tak... To byłaby jego wina. Tak wiele możliwości na niepowodzenie. Choć to słowo rzadko kiedy chodziło z nim w parze, zawsze istniała możliwość jeżeli nie polegał tylko i wyłącznie na sobie. Prace znaleźć mógł wszędzie, nie było to takie trudne jeżeli wiedziało się, gdzie powinno się szukać. Jego ramiona lekko opadły a pod oczami wyskoczyły ciemne cienie, jakby naprawdę miał już dość. Nieistotne.
Jednak wiadomość od Zilyi była jak zbawienie, którego oczekiwał, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Jedna z niewielu osób, z którą współpraca nie była jednym wielkim utrapieniem. A zainteresowanie, jakie budziło w nim to, co może dostać, przezwyciężyło zmęczenie. Nigdy nie kwestionował jej kompetencji, prawdopodobnie dowiedziałaby się o tym i sprawnie wybiła mu to z głowy... A nie warto wprowadzać swojego dostawcy w podły nastrój.
Znał o wiele subtelniejsze miejsca na spotkanie, ale skoro właśnie tutaj chciała się spotkać, dlaczego nie. Pełen profesjonalizm, co? Potarł dłonie i wszedł do uliczki, po chwili opierając się o ścianę. Przyszło mu chyba tylko czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2930
  Liczba postów : 1884
http://www.czarodzieje.org/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://www.czarodzieje.org/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://www.czarodzieje.org/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://www.czarodzieje.org/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Re: Ślepa uliczka   Pon Paź 16 2017, 19:54

Lokalizacja była oczywista - nieuczęszczana alejka, z której miała stosunkowo blisko do domu, wydawała się brzmieć doskonale, zwłaszcza z perspektywy całego dnia spędzonego na usilnym złapaniu kilku kłaków cholernego pegaza. Nie była dobra w polowaniu na latające stworzenia. Otwarte przestworza, jak i bezkresne wody, stanowiły dla niej barierę, której sprostanie graniczyło z cudem. Miotała zaklęciami, które w połowie upadały, związane z problemami, jakie nastręczały tajemnicze zaburzenia, próbując schwytać jedno z mistycznych stworzeń. Bez efektów. Niemniej jednak trafiające uroki zadały zwierzęciu kilka ran, które poskutkowały niewielką utratą sierści. Jakże pożądaną na wypadek groźby zakończenia wyprawy z pustymi rękoma. Miała niewielką garść włosów z ogona podniebnego konia, każdy z nich jednak wart był sumy, która sprawiała, że wszystko to warte było zachodu.
Miałaby podły humor, byłaby zła i zmęczona całym tym miernym polowaniem, gdyby nie drobne plusy. Zdobyte włosy, a już szczególnie, darmowe pieniądze. Otóż idąc na spotkanie ze swoim biznesowym partnerem, na ulicy dostrzegła błyszczące się monety. Całe dwadzieścia galeonów! Szybko uznała, że musiały wypaść komuś z kieszeni, kto albo był bardzo pijany by to zauważyć, albo potraktowany solidnymi zaklęciami. Szybko schowała pieniądze, na wypadek, gdyby właściciel próbował się o nie upomnieć.
Choć ulica była pogrążona w nieprzyjaznym mroku, łatwo rozpoznała sylwetkę Jeremiaha - to nie było ich pierwsze spotkanie. Odkąd nawiązali współpracę, to był jeden z jej bardziej pożądanych kontaktów, zawsze gotów na intratną wymianę, przynoszącą odpowiednie korzyści. Ściślej zacisnęła czarną skórzaną kurtkę (smocza skóra!) chroniącą przed porywistym wiatrem tego wieczoru, jednocześnie zatrzymując się przy znajomym. Niemo kiwnęła głową w ramach krótkiego przywitania.
- Zadowoli Cię coś od pegaza? - Zapytała szukając w ciemnościach jego spojrzenia. Z kieszeni wyciągnęła starannie odmierzony jeden spośród reszty włosów, leniwie zawiązując go wokół swojej dłoni. Włos był długi, o ładnym srebrzystym kolorze, wyjątkowo połyskującym nawet w tej ponurej alejce.

Kostka 1 = galeoniki

______________________

Can't stay at home, can't stay at school. Old folks say, you a poor little fool. Down the street I'm the girl next door.
I'm the fox you've been waiting for
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Skąd : Francja, Paryż
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -142
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15229-jeremiah-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15238-jeremiah-lacroix#406954
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15234-jeremiah-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Ślepa uliczka   Pią Paź 20 2017, 10:59

Dokładnie. Była idealna dla niej, w jego mniemaniu każdy mógł tutaj przyjść. Nie lubił, kiedy ktoś, czy nawet coś zakłócało proces transakcji, jakiej dokonywał. Była to jego własna fanaberia, słuszna czy też nie. Nie bardzo go to obchodziło. Afiszowanie się towarem, zapewne cennym, mając na uwadze zdolności, jak i to, że zapewne nie marnowałaby jego i swojego czasu, gdyby nie była to rzecz o wysokiej wartości, nie było najlepszym pomysłem. Poza tym, nie był ulicznym rzezimieszkiem, który para się w takich miejscach, szukającego okazji do szybkiego, niekoniecznie mądrego zarobku.
Ale potrafił ją zrozumieć. Dlatego też nic nie mówił.
Jego wargi lekko się wygięły, jakby w uśmiechu co oczywiście miało być formą przywitania się. Pogoda nie za bardzo pozwalała mu na coś więcej. Czekał na to, co dla niego przyszykowała, na pewno nie było to nic wielkiego, skoro nie miała ze sobą żadnej rzeczy, w której mogłaby ów zdobycz schować. Był to taki dreszczyk emocji, którym napawał się bardzo długo. W końcu ileż można handlować tym samym, prawda? A Jeremiah zawsze był otwarty na nowe propozycje.
Odbił się od ściany, kiedy wymówiła słowo "pegaz". Cholera. Czyli mówili o naprawdę poważnych interesach. Na pewno zdawała sobie sprawę, jak cenną rzecz zdobyła. Można było wykorzystać je w wielu dziedzinach, leczniczych, różdżkarskich... Naprawdę w wielu. Ci, którzy pracowali na czarnym rynku, wyskakują ze wszystkiego tylko po to, aby zdobyć coś od tych szlachetnych zwierząt. -Na pewno kiedyś spytam o historię związaną z tym łupem.-Powiedział, kierując te słowa do dziewczyny. Dotknął końcówki włosa, oceniając jego grubość. Przy każdym ruchu, połyskiwał w świetle lamp. -Żadne z zaklęć nie naruszyło ich struktury? Był dorosły, czy młody? Czy jest jakiś szczegół, o którym powinienem wiedzieć?-Dopiero po chwili podniósł na nią swoje spojrzenie. Wszystko miało znaczenie, nawet te najmniejsze, z pozoru nieistotne fakty. W jego głowie pojawiła się potencjalna lista miejsc, do których powinien się udać. Jeżeli chciał dostać tyle, aby zadowolić ją i siebie... Wyzwanie, niższego rzędu, ale już się palił do tej roboty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Skąd : Rosja, Syberia
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2930
  Liczba postów : 1884
http://www.czarodzieje.org/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
http://www.czarodzieje.org/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
http://www.czarodzieje.org/t8071-syberyjska-sowka#225017
http://www.czarodzieje.org/t8067-zilya-fyodorova




Administrator






PisanieTemat: Re: Ślepa uliczka   Pon Paź 23 2017, 21:02

Oczywiście - mógł tu przyjść każdy, o ile ktokolwiek wpadłby na to, aby kręcić się po opuszczonych, ślepych uliczkach, a to mimo wszystko, wydawało się mało prawdopodobne.
Zasypał ją szeregiem pytań, po tym jak pokazała mu zaledwie jeden z włosów. Wiedziała, że ma do czynienia z kimś, kto nie przyjmuje byle czego, a produkt musi być silnie wyselekcjonowany. To czego nie brali tacy jak Jeremiah pozostawało w jej kieszeniach równie niedługo - nawet na drugorzędny towar po jakimś czasie trafiali się kupcy, oczywiście cena wówczas pozostawiała wiele do życzenia. Trzymała się jednak myśli, że cokolwiek lepsze niż nic.
- Spokojnie, nie próbuje Ci wcisnąć jakiegoś gówna - zauważyła w końcu, marszcząc nieco brwi, pod natłokiem jego wątpliwości w jakoś produktu. Wyciągnęła z kieszeni kilka innych włosów, nie było ich wiele, raczej kilkanaście, jednakże każdy z nich był gruby i charakterystycznie błyszczący. Poza jednym, pokazała go wyraźnie, za tło dając pozostałe.
- Ten jest wart pół ceny. Ktoś przede mną go naruszył cholernymi zaklęciami - odparła jednocześnie sugerując, że pozostałe są w dobrym stanie. Z resztą, było to widać na pierwszy rzut oka, gdyby coś je skaziło, nie mieniłyby się tak piękną bielą.
Zasunęła kurtkę pod samą szyję, w chwili, gdy wiatr mocniej zawiał. Jednocześnie jednak nie spuszczała wzorku ze swojego rozmówcy, a dokładniej jego rąk, błądzących po otrzymanym paśmie. W końcu szybko cofnęła włos, który tak pieczołowicie oglądał, mieszając go z ich resztą, trzymaną w drugiej dłoni.
- Szczegóły? Wiesz, że kiedy one latają pod niebem, mam może parę sekund na to, żeby przeanalizować ich ewentualny stan? - Zapytała nie będąc pewną, czy Lacroix zdaje sobie sprawę z tego, jak niewiele czasu zwykle jest na ocenę okazu. Tak naprawdę to te włosy więcej mówiły o tym stworzeniu, niż to co tam pod niebem zobaczyła. Oczywiście widziała takie podstawy jak to, czy był małym źrebakiem, albo czy był ranny. Ale ocena szczegółów, wieku? Do tego potrzebna była ocena na twardym gruncie, a tym razem, pegazy nie miały na niego ochoty. - Nie był na pewno źrebakiem. Włosy są też dość jasne, więc nie umierał. - Ostatecznie dodała obserwując swego rozmówcę i oczekując na jakąś ocenę tego produktu, czy ewentualną dalszą decyzję.

______________________

Can't stay at home, can't stay at school. Old folks say, you a poor little fool. Down the street I'm the girl next door.
I'm the fox you've been waiting for
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Skąd : Francja, Paryż
Czystość Krwi : 100%
Galeony : -142
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15229-jeremiah-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15238-jeremiah-lacroix#406954
http://czarodzieje.my-rpg.com/t15234-jeremiah-lacroix




Gracz






PisanieTemat: Re: Ślepa uliczka   Czw Paź 26 2017, 19:51

Różni ludzie chodzą po takich miejscach, kto wie, może ktoś sobie upodobał ślepą uliczkę na miejsce schadzek. Mniejsza.
Zamierzał dobić uczciwego targu. W końcu na tym opierała się ich współpraca, prawda? Mało kiedy mógł liczyć na wiarygodność osób, z którymi dane mu było pracować. Dziewczyna nie należała do tego grona, dlatego zawsze z chęcią przychodził kiedy miała mu coś do zaoferowania.
Zapewne gdyby tylko spróbowała, nie byłoby już tak miało jak do tej pory. Jeżeli chodziło o robotę, Jeremiah potrafił być nieobliczalny, bezwzględny w tym, co robił. Poza tym, reputacja Zilyi szybko by ucierpiała, gdyby zrobiła coś podobnego. I on i ona musieli w tej kwestii bardzo uważać.-To raczej oczywiste.-Mruknął i wywrócił teatralnie oczyma i podniósł swoje spojrzenie, aby utkwić je w dziewczynie. Czy sobie żartowała? Czy kiedykolwiek dał jej powód, dla którego mogłaby uważać iż wątpiłby w jakoś produktu? Nie będzie się powtarzał milion razy, wydawało mu się, że sama chęć współpracy z nią daje jasny obraz jego stosunku do jej pracy. Ciężkiej, niebezpiecznej, wymagającej odpowiednich umiejętności. Czy mógł powiedzieć, że w pewien sposób ją podziwiał? Cóż. W tym momencie na pewno tego z jego ust nie usłyszy, prawdopodobnie nawet tego nie potrzebowała. Bo przecież po co.
-Zdajesz sobie sprawę, że muszę wiedzieć takie rzeczy. Myślałem, że to oczywiste i nie muszę tego tłumaczyć.-Wzruszył ramionami, nie za wiele robiąc sobie z tego, że mogło tych informacji być niewiele. Powinien wiedzieć jak najwięcej, aby móc odpowiednio zareklamować towar. Może i włosy pegaza były pożądane ale co za tym szło, ludzie, którzy je nabywali potrafili być wybredni. Czasem nawet jego czar i urok nic nie zdziałają, kiedy na jego drodze znajdzie się buc, który myśli, że pozjadał wszystkie rozumy tego świata. Westchnął i odsunął się na jeden krok od dziewczyny.
Kwestionowanie jego wiedzy było niemądre i zbyteczne, jednak nie zamierzał jej poprawiać.
Jego twarz lekko się rozjaśniła a on na dobre utkwił w niej swoje uważne spojrzenie.-Są idealne. Powiem Ci, że nawet ten jeden nada się do wielu wyrobów. Nie będzie z nim problemu.-Powiedział spokojnie.-Zastanawia mnie, ile będziesz za nie chciała. Możesz nawet doliczyć rekompensatę za utrudnienia.-Powiedział i lekko się uśmiechnął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Ślepa uliczka   

Powrót do góry Go down
 

Ślepa uliczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Boczna uliczka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Centrum miasteczka
-