Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Pub Pod Ogonem Hipogryfa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Skąd : Kalifornia, USA
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 426
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 446
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11002-ceres-o-shea
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11012-ultradelirium#299429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11011-nie-mam-sowy#299428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11010-ceres-o-shea#299427




Gracz






PisanieTemat: Pub Pod Ogonem Hipogryfa   Nie 29 Lis 2015 - 17:02


Pub Pod Ogonem Hipogryfa


Pub Pod Ogonem Hipogryfa mieści się w piwnicach domu właściciela. Zyskał sympatię głównie dzięki domowym alkoholom pędzonym przez gospodarza. Najbardziej charakterystycznym elementem dekoracji wnętrz są ogromne beczki – każda wypełniona innym trunkiem. Miejsce jest chętnie odwiedzane przez różne rasy, nie tylko czarodziejów. Piwnice często przepełnione są gośćmi aż do bladego świtu, czemu zdaje się sprzyjać brak okien, sprawiający, iż biesiadnicy tracą poczucie czasu... i niebagatelną ilość galeonów. Choć atmosfera jest wesoła, między wierszami załatwia się tutaj szemrane interesy. Należy uważać na podchmielonych gości, bo zdaje się, iż whisky wedle receptury właściciela wywołuje u czarodziejów skłonność do agresywnego zachowania. A może to ten miód pitny?

CENNIK:
Spoiler:
 

Uwaga!
Wchodzisz tu na własną odpowiedzialność! Kostki, które tu wyrzucisz mogą ci dać bardzo duży potencjał magiczny, niesamowite przedmioty itp. Jednak możesz też zachorować na nieznaną chorobę, poważnie się poranić lub stracić dużo pieniędzy.
Zanim rzucisz kostką, upewnij się, że znasz zasady wynikające z rzutu.

Możesz rzucać kostkami raz w miesiącu!


1 -  Trafiasz na huczne przyjęcie urodzinowe. Cały alkohol jest dzisiaj za darmo!
2 - Pijany czarodziej podchodzi do ciebie i czy tego chcesz, czy nie, wszczyna pojedynek. Jeśli twoja postać jest bezrobotna nie musi martwić się o konsekwencje – w innym razie twój przełożony dowiaduje się o tym incydencie.
Spoiler:
 
 
3 - Zagadujesz się ze starą, jednooką wiedźmą sączącą coś, co na pierwszy rzut oka przypomina ci truciznę. Rzuć kostką jeszcze raz.
Spoiler:
 
4 - Widzisz, jak trójka goblinów siedząca przy stoliku obok beczek gra w kości. Postanawiasz się do nich dołączyć. Rzuć kością jeszcze raz.
Spoiler:
 
5 -  Wchodząc do pubu zauważasz butelkę wina pokrzywowego. Twoja pierwsza myśl to pewnie pusta, ale mimo wszystko ciekawość bierze górę i postanawiasz to sprawdzić, ze zdziwieniem stwierdzając, że korek tkwi we właściwym miejscu. Zabierasz wino ze sobą.
6 - Trafiasz w sam środek hulaszczej imprezy. Prawdopodobnie jesteś jedynym trzeźwym gościem, a wokół szaleje cały magiczny półświatek, wliczając w to gobliny, leprokonusy, a nawet pół-olbrzymy. Podczas harców komuś wypada zawartość sakiewki na podłogę.
Spoiler:
 


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29339
  Liczba postów : 40247
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa   Nie 12 Lis 2017 - 1:09

Merlin jeden wie, cóż skłoniło was do odwiedzin w Dolinie Godryka! Jedno jest pewne - jeszcze nie wiecie, w jakich okolicznościach się dziś spotkacie.
@Larissa I. Sharewood, zjawiasz się w pubie jako pierwsza, prawdopodobnie szukając schronienia w jakimś ciepłym miejscu. Po krótkim spacerze przez miasteczko miałaś wrażenie, że przemarzłaś do szpiku kości i jedyne, o czym jesteś w stanie pomyśleć to zdobycie czegoś rozgrzewającego do picia. Pub wydaje się być odpowiednim miejscem - w końcu alkohol rozgrzewa, prawda?
@Warner Anderson, twoja obecność w tym samym miejscu zdaje się być przypadkiem, ale czy aby na pewno? Chyba też szukałeś dachu nad głową, bo gdy przemierzałeś uliczki miasteczka zaczął padać deszcz i trochę zmokłeś. Widzisz Larissę już od wejścia, przecież doskonale się znacie jeszcze z Hogwartu! Pewnie będziecie mieli sobie dużo do opowiedzenia...

Podrzucam wam to miejsce, bo ma bardzo ciekawe kostki! Jako pierwsza rzuca Larissa, sytuację odczytujecie z kostek rozpisanych w temacie. Jeśli wypadnie Ci 1 lub 6, Warner zakłada, że gdy wchodzi do pubu już odbywa się w nim przyjęcie urodzinowe/huczna impreza. Warner, swoją kostkę wyrzuć kiedy chcesz. Jeśli wypadnie 1 to teoretycznie nic się nie dzieje, ale bez obaw, będę tu zerkać i najwyżej coś wam jeszcze wymyślę :* W razie pytań/próśb/zażaleń zapraszam na pw do @Bridget Hudson
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 175
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14397-larissa-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14520-ta-sliczna-i-najlepsza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14519-lari-dzieli-drewno
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14518-larissa-sharewood




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa   Nie 12 Lis 2017 - 8:59

Larissa nie wiedziała, po co ktoś w ogóle wymyślił listopad i dlaczego to zaliczało się jeszcze do jesieni, skoro było zimno jak diabli. Czuła, że przemarza do szpiku kości i nie pomagała nawet jej ciepła, puchowa i bardzo stylowa kurtka, którą sobie niedawno kupiła. W sumie była też bardzo droga i Lari wydała całkiem sporo pieniędzy, ale przecież nie musiała się nikomu tłumaczyć ze swojego zarządzania finansami.
Szła ciasno opatulona, z zaczerwienionym nosem i łzawiącymi od wiatru oczami, gdy nagle jej uwagę przykuł jakiś szyld. Najwyraźniej trafiła w odpowiednie miejsce, bo przecież nic nie rozgrzewa tak, jak alkohol! Bez większego zastanowienia skierowała się do piwnicy. We wnętrzu niezbyt dużo się działo, ale może to i lepiej, bo Sharewood nie była w dobrym nastroju do imprezowania. W takich chwilach zastanawiała się, gdzie zniknęli Winnie i Scott, nawet jeśli Scott oficjalnie ją znienawidził, chociaż i tak nie czuła się winna. To chyba źle.
Dziewczyna zamówiła wino według receptury właściciela, a gdy otrzymała napój, postanowiła rozejrzeć się dokładniej po ogromnej piwnicy. Nie było tu okien, także można było całkowicie stracić poczucie czasu; pod jedną ze ścian znajdowały się gigantyczne beczki, zapewne wypełnione trunkami. Przy jednym stoliku siedziały grające w kości gobliny - Larissa sama nie wiedziała, co ją podkusiło, żeby do nich podejść. Może jakiś podświadomy pociąg do hazardu albo po prostu intuicja podpowiadająca, że ten dzień jeszcze się nie skończył i może się stać lepszy.
- Witam panów - powiedziała z czarującym uśmiechem. - Mogę się przyłączyć?
Gobliny wyraziły zgodę i uśmiechnęły się do siebie porozumiewawczo, na widok czego Lari przeszły ciarki, ale teraz głupio było się wycofać, musiała w to brnąć, nawet jeśli już wiedziała, że to była zła decyzja. Uporu akurat jej nie brakowało.

*

Przegrała pierwszą turę. I kolejną, i jeszcze kolejną - wszystkie. Zrezygnowana uznała, że to już poniżej jej godności i nie zważając na chichoczące gobliny, odeszła od stolika i usiadła gdzie indziej. Całe szczęście, że nie było tu jej  znajomych, przynajmniej będzie mogła zataić całą sprawę i udawać, że wcale nie straciła czterdziestu galeonów przez własną głupotę. Ale czy na pewno nie było tu jej znajomych...?

Kostka: 4 - gram z goblinami
Kostka 2: 4 - przegrywam  
Kostka 3: 4 - 40 galeonów

Przegryw -,-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 22
Skąd : Dawniej NY, obecnie Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 286
  Liczba postów : 82
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13679-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13682-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13683-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13681-warner-anderson




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa   Nie 12 Lis 2017 - 13:20

Sam nie wiedział, co w ogóle podkusiło go do odwiedzenia Doliny Godryka. Po skończeniu szkoły rzucił dorywczą pracę i zaczął trochę podróżować. Nie spotkało się to z zadowoleniem ze strony Delalieu, ale czarodziej w końcu przyjął do wiadomości, że wnuk nie przyłączy się do jego firmy. Ich wzajemne stosunki pozostały zatem na tym samym, neutralnym stopniu. Mimo wszystko, byli dla siebie jedyną rodziną. A przynajmniej taką, którą akceptowali.
Chłód, który od jakiegoś czasu był nieodłącznym towarzyszem wszystkich, którzy opuścili mury ciepłych mieszkań i domów, nie przeszkadzał Warnerowi aż tak bardzo. Jego płaszcz dobrze trzymał ciepło. Jednak padający deszcz potrafił dać się we znaki, więc niechętnie zaczął rozglądać się za jakimś lokalem, w którym mógłby przeczekać to niemiłe zjawisko. Podniósł głowę i prawie w tej samej chwili zauważył szyld jakiegoś pubu. Lokal wydawał się trochę podejrzany, ale cóż... zawsze to jakiś dach nad głową.
Gdy tylko wszedł do pomieszczenia pełnego drewnianych beczek, od razu wyczuł kłębiące się w nim, charakterystyczne dla podpitych osób emocje. Wściekłość, rozdrażnienie czy też coś na kształt załamania nerwowego. Przez chwilę moknięcie w deszczu wydawało mu się lepszą perspektywą, lecz ostatecznie nie wyszedł. Nie mógł przecież do końca życia unikać ludzi.
Ruszył w stronę stolików, jednak nie uszedł zbyt daleko, gdy jakiś solidnie podpity czarodziej podszedł do niego, mamrocząc coś o pojedynku. Zignorował mężczyznę i ruszył dalej, gdy nagle stolika znajdujący się metr od niego wyleciał w powietrze trafiony czarem. Zacisnął palce na różdżce, jednak nie wyjął jej z kieszeni. Walka z upitym, ledwo trzymającym się na nogach czarodziejem była poniżej jego godności. Kolejne zaklęcie poleciało w jego stronę, jednak minęło go o cal. Dodatkowo albo mężczyzna był już zbyt upity, albo zakłócenia dały się we znaki, ponieważ smuga zaklęcia rozbiła się jedynie o ścianę nie wywołując większych efektów. Zanim został zmuszony do magicznej odpowiedzi, inny czarodziej, o wiele trzeźwiej myślący, zajął się swoim kompanem, odciągając go w stronę wyjścia.
Poprawił płaszcz i ruszył dalej szukać miejsca. Jak na złość wszystkie stoliki były zajęte. Gdy już miał się zawrócić i wyjść na poszukiwania innego lokalu, zauważył znajomą postać. Skierował się w tamtą stronę, nie spuszczając z oka koleżanki z byłego Hogwardzkiego Domu.
- Witam. Mogę się dosiąść? - zapytał, patrząc na dziewczynę.

kostki: 2 - pojedynek?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 175
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14397-larissa-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14520-ta-sliczna-i-najlepsza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14519-lari-dzieli-drewno
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14518-larissa-sharewood




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa   Nie 12 Lis 2017 - 14:31

Była dość zdziwiona widokiem Warnera w takim miejscu, bo raczej nie był kimś, kto lubi tłumy ludzi i gwarną atmosferę, na takiego też nie wyglądał. Odniosła wrażenie, że w tym swoim idealnie dopasowanym płaszczu zupełnie nie pasuje do tego obrazka, jest jakby wycięty z całkowicie innej bajki. Co prawda w szkole nie zwracała na niego większej uwagi, bo byli z dwóch różnych światów, ale tyle zdążyła zauważyć przez dziesięć lat.
Z braku lepszego zajęcia obserwowała całe zajście, sącząc swoje wino. W sumie było dobre, nie spodziewała się tego po niezbyt ekskluzywnym pubie, gdzie pijani mężczyźni toczyli bójki, a gobliny ogrywały w kości niewinne dziewczyny. Lari myślała, czy nie powinna się wtrącić, ale doszła do wniosku, że sytuacja póki co nie jest na tyle groźna, żeby wymagać interwencji, a poza tym co to za facet, który nie poradziłby sobie z ledwo stojącym na nogach pijakiem. Tak więc Ślizgonka zdjęła kurtkę i powiesiła ją na oparciu krzesła, kątem oka cały czas obserwując "pojedynek" (chociaż to chyba za mocne słowo). Liczyła na trochę bardziej widowiskowe zakończenie, ale w końcu jakiś inny mężczyzna, chyba bardziej trzeźwy, wyprowadził swojego kolegę.
Larissa widziała, że Warner kieruje się w jej stronę i patrzy prosto na nią, ale nie spuściła wzroku. Nie była tym płochliwym i nieśmiałym typem dziewczyny.
- Owszem - odparła lekko. - Nie wiedziałam, że chadzasz w takie miejsca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 22
Skąd : Dawniej NY, obecnie Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 286
  Liczba postów : 82
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13679-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13682-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13683-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13681-warner-anderson




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa   Nie 12 Lis 2017 - 17:37

Czuł na sobie badawcze spojrzenie dziewczyny. Tak samo wyraźnie, jak czuł płynącą od niej pewność siebie. To była chyba cecha typowa dla większości Ślizgonów - pewność siebie i poczucie wyższości względem innych. Postanowił jednak nie zgłębiać w tej chwili natury ludzkiej, tylko skupić się na jakiejś konkretnej rzeczy, co ułatwiało mu odgrodzenie się od napływających zewsząd emocji i uczuć innych ludzi. Usiadł więc przy stoliku i skupił się na siedzącej naprzeciw niego dziewczynie.
- Nie chadzam. A przynajmniej kiedyś nie chadzałem. Poza tym lepsze to niż moknięcie na deszczu i marznięcie na tym wietrze, nieprawdaż? - zwrócił się do Larissy. Podejrzewał, że ona też nie przyszła tu dla atmosfery czy trunków. Musiała, tak jak i on, szukać jakiegoś schronienia przed niesprzyjającymi warunkami pogodowymi.
- Nie wiedziałem, że lubisz takie... klimatyczne miejsca - powiedział, rozglądając się wokoło. Gobliny, dziwnie wyglądające wiedźmy i osobniki, od których z daleka można było wyczuć powiązanie z podejrzanymi interesami. Całkiem wyborne towarzystwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 175
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14397-larissa-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14520-ta-sliczna-i-najlepsza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14519-lari-dzieli-drewno
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14518-larissa-sharewood




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa   Nie 12 Lis 2017 - 19:13

Wypiła łyk wina, nie spiesząc się z odpowiedzią, popatrzyła na Warnera z szerokim uśmiechem i odchyliła się na oparcie w sumie całkiem wygodnego krzesła. Gdyby pominąć wszystkie podejrzane istoty żywe znajdujące się w tej piwnicy, to mogłoby to być naprawdę fajne miejsce.
- Wprost uwielbiam! - odparła sarkastycznie, kątem oka obserwując grające w kości gobliny - te małe złodziejskie gnojki. Pod stolikiem już zaciskała pięść, ale szybko się opamiętała, postanawiając nie zawracać sobie głowy takimi nieistotnymi stworzeniami jak gobliny. Niech się cieszą, ktoś im w końcu zetrze te wyszczerze. Co prawda wolałaby to zrobić własnymi rękami, ale przecież była ponad te kilkadziesiąt galeonów, a przynajmniej tak sobie wmawiała.
- Idealna atmosfera, ludzie na poziomie... A tak serio to wino mają całkiem niezłe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 22
Skąd : Dawniej NY, obecnie Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 286
  Liczba postów : 82
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13679-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13682-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13683-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13681-warner-anderson




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa   Pon 13 Lis 2017 - 14:37

Wpatrywał się uważnie w dziewczynę, obserwując jej reakcję. Nie lubił, gdy coś umykało jego uwadze. Jednak nigdy nie skupiał się całkowicie na jednej osobie czy pojedynczym elemencie otoczenia. Już kiedyś popełnił ten błąd i nie skończyło się to dla niego dobrze. Nie chciał przechodzić przez to swoiste piekło ponownie, dlatego utrzymywał czujność, starając się wychwycić wszystkie zmiany w pomieszczeniu. Jego wyczulenie na emocje innych było pod tym względem równie uciążliwe, co przydatne.
Zabójcze spojrzenie, które dziewczyna posłała goblinom grającym przy jednym ze stolików, prawie go rozbawiło. Nawet nie musiał czuć płynącej od Larissy irytacji i złości, aby wiedzieć, że była Ślizgonka prawdopodobnie przegrała z tymi istotami nieco galeonów. Nie drążył jednak tematu, tylko skupił się na jej wypowiedzi.
- Tak, atmosfera niemalże rodzinna - zgodził się, z ironiczną uwagą rozmówczyni. Z jego strony niekoniecznie była to uszczypliwa odpowiedź. Niemiłe powitanie, jakie zafundował mu na wstępie jeden z klientów lokalu, było niczym w porównaniu z atrakcjami, jakie niejednokrotnie fundował mu jego własny ojciec.
- Co do wina, uwierzę na słowo. Wydaje mi się, że słyszałem niedawno pozytywną opinię o trunkach sprzedawanych w tym lokalu - odpowiedział, cofając się lekko pamięcią. - Jak ci mija życie po zakończeniu Hogwartu? - zapytał, chcąc podtrzymać rozmowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 175
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14397-larissa-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14520-ta-sliczna-i-najlepsza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14519-lari-dzieli-drewno
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14518-larissa-sharewood




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa   Pon 13 Lis 2017 - 22:41

Uśmiechnęła się na uwagę chłopaka i w myślach odnotowała już pierwszy mały plus. W sumie to praktycznie przez cały czas (no, nie licząc tej chwili wściekłości na złodziejskie gobliny) się uśmiechała, chyba już weszło jej to w nawyk przez te kilka lat, kiedy sprawiała pozory sympatycznej i uroczej. Tylko że w tym wypadku nie był to wymuszony uśmiech, jakoś tak naturalnie jej przychodził i sama nie wiedziała dlaczego, bo przecież nic szczególnego jej nie rozbawiło, a wręcz powinna być w złym humorze, biorąc pod uwagę wydarzenia z całego dnia.
Właściwie jak patrzyła na Warnera zaczęła się zastanawiać, czy kiedykolwiek widziała, żeby się uśmiechał. To z pewnością musiał być ciekawy widok.
- Pracuję w ministerstwie - odparła krótko. - Chyba nie mam na co narzekać. A ty coś szczególnego robisz?
Nawet ją to interesowało. Może to przez to, że ostatnio jej życie raczej nie było ciekawe - przyjaciele chyba mieli jej dość, rodzina się gdzieś zgubiła i nikt nawet nie pomyślał, żeby napisać. Larissa nawet na imprezy ostatnio nie miała ochoty. Trzeba było w końcu coś z tym zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 22
Skąd : Dawniej NY, obecnie Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 286
  Liczba postów : 82
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13679-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13682-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13683-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13681-warner-anderson




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa   Wto 14 Lis 2017 - 17:52

Patrzył na dziewczynę, wyczuwając jednocześnie każdą zmianę jej nastroju, uczuć. Czasem nadal go dziwiło, jak dobrze niektórzy potrafią ukrywać to, co naprawdę czują, jak łatwo jest robić dobrą minę do złej gry. Zauważał to przeważnie w czasach szkolnych, u dużej części przedstawicieli swojego Domu. Nie bez powodu Ślizgoni byli znani ze swojej przebiegłości.
W tej chwili jednak nie wyczuwał nic takiego w uczuciach i emocjach swojej towarzyszki. Poczuł chęć lepszego poznania jej psychiki, jednak szybko odpędził od siebie takie myśli. W przeszłości poświęcił takiej analizie zbyt wiele czasu i teraz miał to zmienić. Zamiast tego skupił się na rozmowie.
- Raczej nie - odpowiedział po chwili, starając się dobrze dobierać słowa. - W każdym razie nie sądzę, żeby podróżowanie było czymś szczególnym. A właśnie to od jakiegoś czasu robię.
A przynajmniej tak nazywał podróż do Stanów, w celu spotkania z umierającym ojcem. A spotkał się z tym człowiekiem tylko ze względu na Delalieu, który przekonał go, że jednak wypadałoby spełnić ostatnie życzenie nawet takiego nic niewartego osobnika. Podróżami nazywał też poszukiwanie przyrodnich braci, które jednak zakończyło się niepowodzeniem. Nie żeby jakoś specjalnie się tym przejął. Nie zależało mu na odnalezieniu ich aż tak bardzo.
- Praca w ministerstwie musi być interesująca. Czym się tam zajmujesz? - zapytał, przekrzywiając lekko głowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29339
  Liczba postów : 40247
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa   Czw 16 Lis 2017 - 22:43

Towarzystwo w Pubie Pod Ogonem Hipogryfa bawiło się w najlepsze i każdemu dopisywał dobry humor. Jedynie kiedy do Warnera wystartował jeden z pijanych gości, atmosfera zrobiła się nieco bardziej gęsta, ale wszystko błyskawicznie rozeszło się po kościach i każdy wrócił do swoich spraw. Przy jednym stoliku alkohol lał się obficie, a niezwykle już wstawiony, rumiany na policzkach mężczyzna urządzał niezłe show, śpiewając na cały głos goblińskie przyśpiewki, doprowadzając do szału połowę zgromadzonych. Ale któż by się przejmował kilkoma krzywymi spojrzeniami, skoro miał tak doskonały humor?
Najwyraźniej ciążyła mu również kieszeń, ponieważ w którymś momencie krzyknął:
- STAWIAM... KAŻDEMU KOLEJKĘ! - Zamachnął się ręką tak mocno, że jeszcze chwila i poleciałby na podłogę. Ciężkim krokiem dopadł baru, jakimś cudem udało mu się porozumieć z barmanem ludzkim głosem, po czym złapał tacę, na której stały przygotowane drinki i zaczął od stolików przy ścianie. W którymś momencie dotarł do miejsca, w którym siedzieli @Larissa I. Sharewood oraz @Warner Anderson. Rozdziawił buzię w szerokim uśmiechu, po czym obdarzył ich przyjaznym spojrzeniem nieco zmrużonych, zaczerwienionych oczu.
- Dostawa prosto z baru! Poprosiłem o coś ekstra dla tak dobrych klientów! No, nie dajcie się prosić! - Nie czekał nawet na ich odpowiedź, tylko postawił na stół dwie szklanki, a następnie odszedł dalej, by poczęstować innych.

Wszyscy piją, prawda? Każdy dostał drinka w prezencie, więc cóż mogłoby być w tym podejrzanego? Może fakt, że podczas utrudnionej komunikacji, zamiast dodatkowej porcji alkoholu w drinkach wylądowało coś innego? Rzućcie w odpowiednim temacie kostką oznaczoną nazwą "eliksir" i przekonajcie się, co dostało się do waszych drinków! I love you
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 175
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14397-larissa-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14520-ta-sliczna-i-najlepsza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14519-lari-dzieli-drewno
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14518-larissa-sharewood




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa   Sob 18 Lis 2017 - 19:22

Nurtowało ją, jakim cudem ktoś, kto podróżuje, może twierdzić, że praca w ministerstwie jest interesująca. Odkąd pamiętała ciągnęło ją do podróży, ale nigdy nie była na tyle bogata, żeby rzucić wszystko i zająć się tylko zwiedzaniem świata. Wielka szkoda, bo Lari bardzo lubiła poznawać ludzi, nowe zwyczaje, regiony i języki i zazdrościła tym, którzy mogli sobie na to pozwolić.
- Jak to podróżowanie nie jest czymś szczególnym? - wyraziła swoje zdziwienie dla odpowiedzi chłopaka. - Pracuję w Biurze Międzynarodowej Konfederacji Czarodziejów i serio nie jest źle, ale podróżowanie jest na pewno dużo bardziej interesujące.
Chciała jeszcze coś dodać, ale w tym momencie od jednego ze stołów wstał jakiś najwyraźniej mocno pijany mężczyzna, który zaledwie kilka chwil wcześniej krzyczał na całe gardło jakieś dziwne piosenki. Zanim Larissa zdołała zorientować się w sytuacji, dopadł chwiejnym krokiem do baru i minutę później zaczął obchodzić stoliki z tacą zapełnioną drinkami.
- Ja dziękuję - zwróciła się do mężczyzny lekko podejrzliwie. Nie zamierzała brać napojów od jakichś dziwnych typów z równie dziwnego pubu, w końcu nie mogła wiedzieć, co dokładnie znajduje się w tym kieliszku. Mimo wszystko pijaczek zignorował jej sprzeciw i postawił przed nią drinka w taki sposób, że kilka kropel wylało się na blat stolika. Lari założyła kosmyk włosów za ucho, chwilę patrzyła za zataczającym się mężczyzną i przeniosła wzrok na Warnera. On też dostał napój. Dostał go każdy, więc może nie było w tym nic dziwnego? Facet się porządnie upił i zrobił głupotę, prawdopodobnie był zbyt wstawiony, żeby chociaż pomyśleć o dodaniu czegoś do drinków. Dziewczyna ostrożnie podniosła kieliszek do ust i wypiła łyk, chociaż już wiedziała, że to był błąd...

Eliksir: Ridikuskus Ing face
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 22
Skąd : Dawniej NY, obecnie Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 286
  Liczba postów : 82
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13679-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13682-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13683-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13681-warner-anderson




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa   Sob 18 Lis 2017 - 20:04

Wyczuwał lekkie zdziwienie dziewczyny. Osobiście również lubił podróżować, ale poszukiwanie przyrodnich braci nie było dla niego upragnionym wyjazdem. Może gdyby robił to w innym celu, tam, gdzie chciał, gdzie prowadziło go serce, bardziej by to zajęcie doceniał.
- Nie mówię, że nie jest. Po prostu jak do tej pory podróżowałem w sprawach rodzinnych, a tego nie uważam za szczyt marzeń - odpowiedział powoli, dobierając słowa. - No i tego żyć się nie da - dodał.
Małe zamieszanie, które nagle wybuchło na sali, lekko wytrąciło go z równowagi. Wieść o darmowym alkoholu wywołała u dużej części klientów pubu dziką radość, która brutalnie wdarła się do jego umysłu. Przymknął na chwilę oczy i wziął głęboki wdech. Nie pozwolił sobie na ukazanie słabości w bardziej widoczny sposób.
Ściany. Białe, puste ściany. Całe pokoje, korytarze. Puste. Tylko ściany.
Szybko uporządkował myśli i zalewające go emocje. Nabrał już w tym sporej wprawy. Kilka sekund później nadal czuł to wszystko, ale już nie tak intensywnie.
Spojrzał na stojące przed nimi drinki. Nie pamiętał, kiedy ostatnio pił coś o chociażby śladowej zawartości alkoholu. Po chwili przeniósł wzrok na Larissę i spojrzał na nią pytająco.
- Co z tym robimy?

eliksir: Ridikuskus ._.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 175
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14397-larissa-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14520-ta-sliczna-i-najlepsza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14519-lari-dzieli-drewno
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14518-larissa-sharewood




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa   Sob 18 Lis 2017 - 21:42

- Kto nie ryzykuje, nie pije szampana - oznajmiła wesoło, ale dalej z nutą wątpliwości. Nie chciała wyjść na tchórza, a skoro kreowała się na odważną, hańbą byłoby nie wypić jednego małego drinka, bo się bała. Przecież ona się niczego nie bała!
Wypiła kolejne kilka łyków napoju, który właściwie był dobry, ale dosłownie chwilę po przełknięciu zaczęła się czuć dziwnie. Jakaś taka... rozweselona.
- Widzisz? Wszystko jest w porządku! - zawołała aż zbyt głośno, po czym wybuchnęła śmiechem. Mogła wyglądać jak wariatka, ale w takim towarzystwie jak w tamtym momencie w pubie, raczej trudno było się wyróżnić. - Chcesz potańczyć? Chodź, potańczymy!
Larissa chyba już straciła nad sobą kontrolę, ale była tak rozbawiona, że nawet przestała się tym przejmować. Wstała raptownie od stołu i wyciągnęła rękę do Warnera, drugą wycierając łzy, które nie wiadomo kiedy się pojawiły. Ze śmiechu, oczywiście - w całym pubie nie było chyba teraz bardziej radosnej osoby, nawet wliczając tych wszystkich pijanych mężczyzn.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 22
Skąd : Dawniej NY, obecnie Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 286
  Liczba postów : 82
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13679-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13682-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13683-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13681-warner-anderson




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa   Sob 18 Lis 2017 - 23:23

Słysząc słowa dziewczyny prawie się uśmiechnął. Czuł jej lekką niepewność, wątpliwości związane z wypiciem drinka od nieznajomego. A mimo wszystko postanowiła udowodnić, że nie ma czegoś, czego nie zrobi. Zaimponowało mu to. Nie żeby miał zamiar się do tego przyznać.
- No to na zdrowie - powiedział, wypijając napój zaraz po towarzyszce. Z reguły nie pił takich trunków, ale coś go tknęło i postanowił zrobić wyjątek.
W pierwszej chwili nie poczuł nic szczególnego, ale w następnej tknęła go nagła zmiana zachowania Larissy. Nie żeby dziewczyna należała do ponuraków, ale wybuch niekontrolowanego śmiechu nie za bardzo pasował do byłej Ślizgonki. Jeszcze dziwniejsza była nagła wesołość, która znikąd zaczęła wdzierać się w jego myśli. Szokiem było to, że to była jego własna wesołość. Nie mógł się nad tym nawet dłużej zastanowić, bo pomysł dziewczyny, o zgrozo, przypadł mu do gustu.
- Chętnie, ale ja prowadzę - odpowiedział, chwytając dłoń dziewczyny i wyciągając ją na środek pomieszczenia, gdzie było trochę wolnego miejsca.
- Czy zaszczyci mnie pani tańcem? - zapytał, kłaniając się lekko przed Larissą i, co dla niego nietypowe, uśmiechając się lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 21
Skąd : Cambridge, Anglia
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 175
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14397-larissa-sharewood
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14520-ta-sliczna-i-najlepsza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14519-lari-dzieli-drewno
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14518-larissa-sharewood




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa   Nie 19 Lis 2017 - 12:27

- Ależ oczywiście - zdołała wykrztusić między dwoma napadami śmiechu. Próbowała odtworzyć lekki ukłon Warnera, ale zamiast tego dziwnie się zatoczyła i prawie wylądowała twarzą na podłodze. Oczywiście nie powstrzymało to jej wesołości. Bo teraz już chyba nic nie mogło jej powstrzymać, Larissa kompletnie straciła głowę i nawet nie przejmowała się wrażeniem, jakie mogła zrobić na innych. Przecież śmiech to zdrowie!
- Żyję! - oznajmiła radośnie, podskakując do góry i lądując chwiejnie na podłodze. Chwyciła dłoń chłopaka i ustawiła się w pozycji tanecznej, ale oczywiście długo tak nie wytrzymała i już po chwili wypłakiwała swoje łzy śmiechu w ramię Warnera.
- Sorki, będziesz miał mokry płaszcz - wydukała, kiedy wreszcie się wyprostowała i zaczęła wygładzać mu ubranie w miejscu, w którym przed chwilą znajdowała się jej twarz. I dosłownie pół minuty później znowu się tam pojawiła.
- Zatrzymajcie tę karuzelę śmiechu! - zachichotała. W sumie Warner miał powody, żeby ją znielubić po tej akcji, ale Lari uznała, że potem będzie się przejmować konsekwencjami, bo w tej chwili kompletnie się do tego nie nadawała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Nieokreślony
Wiek : 22
Skąd : Dawniej NY, obecnie Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 286
  Liczba postów : 82
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13679-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13682-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13683-warner-anderson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13681-warner-anderson




Gracz






PisanieTemat: Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa   Nie 19 Lis 2017 - 21:56

Pozytywna odpowiedź niezmiernie go ucieszyła. Uśmiechnął się szerzej, i już zamierzał pociągnąć Larissę do tańca, gdy dziewczyna nagle zachwiała się, ledwo unikając upadku. Nie wyglądała jednak na przejętą zaistniałą sytuacją, tylko dalej chichotała jak szalona. Jemu też wesołość coraz bardziej zaczęła uderzać do głowy. Może jeszcze nie chichotał jak nastolatka na widok swojego idola, ale szeroki uśmiech nie znikał z jego twarzy.
Nie za bardzo wiedział, co tak bawiło byłą Ślizgonkę, ale przyjemna atmosfera odpowiadała mu na tyle, że nie pytał o nic. Nie przeszkadzało mu nawet to, że plamiła jego drogi, robiony na zamówienie płaszcz. W domu miał takich przecież dziesiątki.
- Nic nie szkodzi. Kupię sobie nowy - odpowiedział, a myśl o zakupach wprawiła go w jeszcze lepszy nastrój. Kolejna salwa śmiechu i nowy potok łez tylko utwierdziły go w przekonaniu, że chyba jeszcze nigdy w życiu nie był na tak dobrej imprezie.
- A niech się kręci do woli - powiedział rozbawiony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa   

Powrót do góry Go down
 

Pub Pod Ogonem Hipogryfa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Centrum miasteczka
-