Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Sklep zielarski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość



avatar

Nauczyciel
Wiek : 38
Skąd : Eastleigh / Hereford / Londyn
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 5566
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
  Liczba postów : 1475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289




Gracz






PisanieTemat: Sklep zielarski   Sob Wrz 19 2015, 15:28


Sklep zielarski

Miejscowym znany jako "aptekarium". Można tu znaleźć mugolskie leki, jednak głównie sprzedaje się tu herbaty, kawy i zioła. Sklep pachnie mieszanką absolutnie wszystkiego i ciężko wyłapać jakąś konkretną woń, jednak pomocny sprzedawca na pewno pomoże wybrać odpowiednie specyfiki lub ususzone rośliny. Jeżeli zaś chodzi o magiczną część sklepu zielarskiego... cóż, sprzedawca był dosyć nerwowy, kiedy tylko ktoś pytał go o nieznane mu zioła o dziwnych nazwach, ale po pewnym czasie do Doliny Godryka przybył podejrzany typ, który oznajmił, że wszystkie te rośliny da się nabyć u niego. Od wtedy właściciel, niemniej spokojnie niż przedtem, odsyła zainteresowanych do chaty zielarza.

CENNIK:
Zioła i rośliny dostępne dla wszystkich
Asfodelus - 15g
Blekot - 10g
Czyrakobulwa - 15g
Dymnica - 6g
Fruwokwiat - 10g
Jagody z jemioły - 10g
Kamienne pnącze - 10g
Kłaposkrzeczki - 10g
Liście korzennika lekarskiego - 15g
Księżycowa rosa - 10g
Malwa - 10g
Odorosok - 10g
Pokrzywa lekarska - 8g
Pykostrąk - 15g
Liście raptuśnika - 15g
Rdest ptasi - 15g
Samosterowalne śliwki - 15g
Skrzeloziele - 20g
Sowia paszcza - 15g
Szałwia lekarska - 10g
Napar z tykwobulwy - 10g
Ślaz - 15g
Waleriana - 15g
Kora wiggenu - 10g

Rozliczeń dokonuj w odpowiednim temacie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29487
  Liczba postów : 42387
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Sklep zielarski   Sob Gru 30 2017, 08:57

@Lettice Callaghan układała właśnie towar na półkach, kiedy do sklepu w dzikim pędzie wbiegła jakaś na oko dwudziestoletnia dziewczyna. Wyhamowała przy ladzie i co chwilę oglądając się na drzwi, wyciągnęła woreczek z czymś, co wyglądało na oprylak.
- M-ożesz to dla mnie przechować? - zapytała błagalnie, ponownie się odwracając, ale nim Lettice zdążyła zareagować, dziewczyna nagle schowała narkotyk i nie pytając o pozwolenie, wskoczyła za ladę, chowając się za nią. Kilka sekund później do sklepu weszło trzech mężczyzn, ubranych w eleganckie szaty, przepasane granatową szarfą. Na głowach mieli tiary, ozdobione złotą gwiazdą z magicznym okiem w środku.
Dwóch z nich stanęło przy drzwiach, wyglądając na ulicę, a trzeci podszedł do Lettice.
- Dzień dobry - zaczął kulturalnie, ale jego głos brzmiał zimno i nieprzyjemnie - Magimilicja. Czy była panie ostatnio świadkiem czegoś podejrzanego? - magiczne oko, na kapeluszu mężczyzny przeczesywało pomieszczenie.
Tymczasem zza lady, wyskoczyła ukrywająca się dziewczyna, tym razem ubrana w sklepowy fartuszek i ze słoikami ze skrzelozielem w rękach. Podeszła do Lettice , podając jej słoiki.
- Nie widziałyśmy niczego, panie władzo - odparła niewinnie, z kamienną twarzą.
Magimilicjant zmierzył ją trojgiem oczu od stóp, do głów, po czym przeniósł wzrok na Lettice.
- Potwierdza pani?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 434
  Liczba postów : 114
http://www.czarodzieje.org/t15562-lettice-callaghan#418362
http://www.czarodzieje.org/t15577-look-at-the-sky-tonight-all-of-the-stars-have-a-reason#419169
http://www.czarodzieje.org/t15586-salatowa-poczta#419557
http://www.czarodzieje.org/t15563-lettice-callaghan#418367




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep zielarski   Sob Gru 30 2017, 17:33

Liczyłam na ciszę i spokój; liczyłam na to, że ta przyjemna chwila w której mogę rozluźnić wszystkie mięśnie i zapomnieć o trudnościach dnia codziennego będzie trwać wiecznie. Otoczona zapachem przeróżnych ziół, pucowałam szafki i przekładałam ingrediencje tak by wszystko zgadzało się z moim codziennym rozkładem. Miałam pecha, że nie pracowałam w tym miejscu sama i miejsce nie należało do mnie, bo szef mój - burak okropny - postanowił ułożyć rzeczy totalnie nie po kolei, co mi z kolei całkowicie nie pasowało i prześladowało wręcz. Mogłam nie być największą pedantką, ale lubiłam mieć poukładane tak jak chciałam i tyle.
Cisza skończyła się jednak w chwili wtargnięcia jakiegoś nieznajomego małpiszona z zielskiem w reku, nim się spojrzałam dzikus wskoczył za ladę, a za nią albo nim wskoczyło 3 magolimicjantów. Mocno zmarszczyłam brwi skonfundowana. Wszystko działo się zdecydowanie za szybko, a ja nie miałam zamiaru udawać przed władzą, że wszystko jest dobrze. Dziewczyny nie znałam, nie kojarzyłam jej nawet ze szkolnego korytarzu i naprawdę nie chciałam wpakować się przez nią w kłopoty. Za bardzo lubiłam moją pracę, w której nie musiałam robić niczego specjalnego i nie widziałam sensu w narażaniu się władzy, szczególnie dla kogoś kogo nie znałam.
Kolejne wydarzenia przyprawiły mnie o zawrót głowy. Zanim mężczyzna zakończył swoje pytanie, zza lady wyskoczyła ta sama laska, tym razem w oficjalnym, firmowym fartuszku. Nie potrafiłam i nie chciałam inaczej, w głowie dudniło głośne, broń się, mów całą prawdę, nie kłam, bo to się może dla Ciebie źle skończyć.
Na mej twarzy pojawił się kamienny wyraz, a potem zimny i bezwzględny uśmiech, powoli zaczęłam wycofywać w bok, tak by nieznajoma nie zrobiła mi krzywdy, nie wiedziałam czego mogę się po niej spodziewać, wyglądała na bardzo podejrzaną, na kogoś kogo nie chciałam nigdy spotkać i nie chciałam by rzuciła się na mnie z nożem lub ze swoimi brudnymi łapskami.
- Panie władzo, ona kłamie, nie znam jej i nigdy nie widziałam, proszę ją zabrać jak najszybciej się tylko da! - rzekłam wyjątkowo spokojnie, po czym wyciągnęłam różdżkę w jej stronę tak by mieć możliwość dodatkowej obrony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29487
  Liczba postów : 42387
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Sklep zielarski   Nie Gru 31 2017, 11:33

Clara, bo tak miała na imię ukrywająca się dziewczyna, prawie wypuściła słoiki z rąk. Spojrzała z przerażeniem na Lettice, kiedy ta ją wsypała. Otworzyła usta, żeby spróbować jakoś uratować sytuację, ale zrozumiała, że nic z tego nie będzie, kiedy sprzedawczyni wyciągnęła różdżkę. A ona chciała tylko spotkać się ze znajomymi i wypalić trochę oprylaka. Nie wiedziała nawet co zrobiła nie tak, że podbiła do niej magimilicja, domyślała się jednak, że narkotyki w kieszeni jescze jej zaszkodzą. Dobrze, że zdążyła wyrzucić torebkę za ladą. Tak czy siak musiała teraz wymyślić jakieś wytłumaczenie, dlaczego uciekała. Bała się cholernie, o magimilicji chodziły różne ploty. A jeśli zatrzymają ją na dłużej? Kto nakarmi jej koty?
Magimilicjant tymczasem wyciągnął uspokajająco rękę w stronę Lettice.
- Proszę bez zbędnych uniesień- przeniósł zimn spojrzenie na zdjętą strachem Clarę - Jest pani aresztowana pod zarzutem złamania punktu 6. dekretu numer 78654 oraz próby ucieczki. Ma pani prawo zachować milczenie. Wszystko co pani powie może zostać użyte przeciwko pani w dalszym postępowaniu.
Mężczyźni stojący przy drzwiach, podeszli do Clary i wyprowadzili ją na zewnątrz. Wkrótce dołączył do nich trzeci magimilicjant i Lettice znów została sama. Za ladą zaś leżała bezpańska torebka z oprylakiem.

//zt
---------------------------------
Możesz wziąć sobie oprylak. Zgłoś się po niego w odpowiednim temacie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Skąd : wiesz?
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 29487
  Liczba postów : 42387
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658




Specjalny






PisanieTemat: Re: Sklep zielarski   Pon Mar 12 2018, 13:11

Praca była przyjemna tego dnia. Sporo gości przewijało się przez sklep, robiąc wiosenme zapasy ziół i kaw. Wydawało się, że dzień przeminie @Lettice Callaghan bardzo spokojnie, ale jednocześnie pracowicie. W pewnym momencie jednak przez otwarte dla sów okno, wpadł wielki puszczyk z niewielkim pakunkiem. Ślizgonka spodziewała się zamówienia, ale nie tego, że sowa będzie aż tak zdenerwowana i rozkrzyczana. Z dzioba coraz wydobywał się głośny skrzek alarmujący zapewne przechodniów Doliny, machała gwałtownie skrzydłami i wyglądała na potrzebującą pomocy. Albo porządnego trzaśnięcis miotłą.

1, 2 - Leci prosto na ciebie! Agresywny atak poskutkował tym, że jeden z pazurów ptaka rozpruł twoją wargę. Oprócz sporej ilości krwi nic ci jednak nie jest, a sowę dało się jeszcze uspokoić. W następnym wątku wspomnij o niedogojonej ranie.
3, 4 - Puszczyk przeszedł jak mini huragan, rozsypując saszetki i tłukąc słoik ze świeżym skrzelozielem. Niestety, musisz później zapłacić za straty 10g, ale jeśli zechcesz to odrobina skrzeloziela jest twoja za darmo... Upomnij się o to i odnotuj stratę.
5, 6 - Kiedy uspokajasz sowę odkrywasz, że wszystko jest winą wbitego w łapkę grubego kolca. Zwierzątko zdaje się wręcz do ciebie lgnąć, więc pobieżne opatrzenie łapki nie jest żadnym kłopotem. Dostajesz 1 punkt z ONMS bądź uzdrawiania o który możesz się upomnieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Skąd : Dolina Godryka, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 434
  Liczba postów : 114
http://www.czarodzieje.org/t15562-lettice-callaghan#418362
http://www.czarodzieje.org/t15577-look-at-the-sky-tonight-all-of-the-stars-have-a-reason#419169
http://www.czarodzieje.org/t15586-salatowa-poczta#419557
http://www.czarodzieje.org/t15563-lettice-callaghan#418367




Gracz






PisanieTemat: Re: Sklep zielarski   Sob Mar 31 2018, 23:05

Dzień zapowiadał sie zwyczajnie, był to jeden z tych dni w czasie których nie robiłam właściwie nic. Siedziałam na swoim fotelu i czekałam na chwilę zbawienia, na klienta, na kogoś kto porozmawia ze mną przez chociaż krótką chwilę, kto odgoni całą nudne. Żałowałam trochę, że wczoraj zrobiłam tak dużo rzeczy, nie wiedziałam po co zamiatałam, ścierałam kurze, zamawiałam nowy towar, uzupełniałam papierki i robiłam wiele innych nudnych rzeczy skoro dzisiaj, przez to, że dnia wczorajszego zarabiałam się po łokcie albo i barki, umierałam w środeczku z nudy.
Nie działo się totalnie nic i nie zapowiadało się na to, że stanie cokolwiek fajnego i ciekawego; wzdychałam więc ciężko w nadziei, że nadejdzie ratunek, jakaś iskra, tajemnicza moc rozbudzająca i podkręcająca śrubę rozrywki.
Nie spodziewałam się tego co zajdzie, bo to był naprawdę nudny dzień, pół leżąc na swym siedzonku, patrząc w sufit i kontemplując o życiu, nie myślałam, że przez okno może wpaśc/wleciec coś co może mi zrobić i dlatego tak wielkie było moje zdziwienie, gdy właśnie to się stało. Wielkie ptaszyska, sowiska, których rozpiętość skrzydeł wydawało mi się taka sama jak moja długość od czubka najdłuższego palca u dłoni, do drugiego czubka, wleciały do sklepu robiąc wielkie zamieszanie. Zerwałam się szybko, przestraszona, czułam, jak bije mi serce i o cholera, nie mogłam do puścić by zeżarły lub zniszczyły cokolwiek cennego, bo przecież musiałabym płacić.
Wzięłam się w garść więc, jednym skokiem skoczyłam w stronę miotły, by móc bronić siebie i sklepu; naprawdę nie chciałam poczuć pazurów sowy wbijających się w me ciało. Zaczęłam machać miotłą w górze niczym zawodowy zawodnik wschodnich sztuk walki; pieczołowicie odganiałam sowę od cennych składników, niestety nie udało mi się całkowicie uratować wszystkiego. Sama nie wiedziałam kto to zrobił, czy ja czy przestraszona sowa, najwyraźniej zdziwiona tym, że jakaś wariatka macha na nią miotłą, ale któreś z nas zbiło słoik skrzeloziela.
Na szczęście sowa zniknęła szybciej niż się pojawiła, odnalazła tę samą drogę i wyleciała przez okno - uśmiechnęłam sie zadowolona z tych w jakiś sposób przyjemnych i zdecydowanie kończących nudnę chwil sam na sam z sową. Gdy przyszedł szef zmuszona byłam do zapłacenia za straty, ale to nie było ważne, bo obrobiłam siebie, mogłam wziąć to co dało się odratować z zbitego słoiczka i bezpiecznie wróciłam do domu.

/zt

kostka: 3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Sklep zielarski   

Powrót do góry Go down
 

Sklep zielarski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Sklep z protezami
» Sklep z drobiazgami
» Sklep Gaya
» Sklep spożywczy.
» Sklep Ollivandera

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
Dolina Godryka
 :: 
Centrum miasteczka
-