Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | .
 

 Markowy sprzęt do Quiddicha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość



avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 25
Skąd : OGÓLNIE WYCHOWUJE DZIECI W MEKSYKU
Galeony : -7
  Liczba postów : 444




Gracz






PisanieTemat: Markowy sprzęt do Quiddicha   Sob Cze 12 2010, 15:59

First topic message reminder :


Markowy sprzęt do Quiddicha

Ten nieduży sklep znajdujący się w samym centrum ulicy Pokątnej, jest stworzony z myślą o miłośnikach i graczach Quidditcha. Można tu dostać zarówno starsze modele mioteł jak i te najnowsze. Do kupienia są tu także przybory do konserwacji mioteł, specjalistyczne książki oraz szaty do Quidditcha. W sklepie zawsze panuje lekki tłok, w końcu to najpopularniejsza dyscyplina magicznego sportu, a to najlepiej zaopatrzony pod tym względem sklep w Londynie.

Sportowe rękawice ochronne ze smoczej skóry - 40g
Sportowe rękawice ochronne ze skórki cielęcej - 50g
Gogle quidditchowe – 80g
Strój do treningów quidditcha – 30g
Strój do meczów quidditcha
      - w wersji dla domów w Hogwarcie – 40g
      - w wersji dla szkół przyjezdnych – 45g
Strój quidditchowy dowolnej drużyny światowej - 70g
Magiczna koszulka quidditchowa - 60g
Kask quidditchowy - 40g
Kompas miotlarski - 80g
Sportowe ochraniacze - 60g

Pałka – 20g
Kafel – 30g
Tłuczek – 35g
Złoty Znicz – 100g
Zestaw 4 piłek do quidditcha z dwoma pałkami – 200g

Księżycowa brzytwa – 90g
Migdrąg – 117g
Zmiatacz 11 – 315g
Nimbus 2001 – 450g
Błyskawica – 500g
Nimbus 2015 – 600g

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Skąd : Tartu, Estonia
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 219
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 94
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13998-erika-laine-frisk
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14010-uwaga-zly-wilczek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14011-aike
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14009-erika-laine-frisk#370421




Gracz






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Sro Lut 28 2018, 22:21

Lubiła pracę w tym sklepie, choćby dlatego, że nie czuła się w tym miejscu głupia - w sercu i w głowie Eriki nie było drugiej takiej dziedziny jak gry miotlarskie. Nawet tak nudne czynności, jak polerowanie sprzętów na wystawach, pieczołowite ich doglądanie, z pozoru nudne tłumaczenie podstawowych różnić pomiędzy modelami wydawały jej się warte zachodu. Tego dnia przyszła dostawa i Erika sądziła, że jest na nią gotowa - los pokarał ją za taką nadmierną pewność siebie? Zamówienie przyszło kompletnie pomieszane, a na nią spadła konieczność naprawienia ogromnego błędu. Och Merlinie, ludzie powinni się nauczyć, że dawanie jej na ramiona takiej odpowiedzialności nie było rozsądne. Tym bardziej, kiedy wymagała ona rzucania zaklęć. Erika była koszmarna w zaklęciach...
Tak jak się spodziewała, magia nie chciała działać jak należy. Traciła mnóstwo czasu na głupie czary, które kompletnie nie chciały działać albo wręcz powiększały rękawiczki, które trzeba było zmniejszyć. Choć pracowała cały dzień i naprawdę nie udawała, że się spieszy, nie wyrobiła się, a przy ostatnich trzech workach musiał pomagać jej szef. Erika widziała, że niewiele brakowało, aby mężczyźnie skoczyło ciśnienie... Z pokorną miną wysłuchała wszystkich wyrzutów, ale koniec końców jej pensja nie została ucięta, więc całą resztę mogła jakoś przełknąć...

3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Brighton
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1254
  Liczba postów : 1207
http://www.czarodzieje.org/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://www.czarodzieje.org/t14140-golum#373559
http://www.czarodzieje.org/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://www.czarodzieje.org/t14139-calum-dear




Moderator






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Sob Cze 23 2018, 21:01





Markowy Sprzęt do Quidditcha
ul. Pokątna chujwiegdzie

Szanowni Państwo,

Chciałbym zamówić u państwa koszulkę do Quidditcha oraz kask, z dostawą na podany na odwrocie koperty adres. Do listu dołączam pieniądze, które powinny pokryć całą transakcję. Reszty nie trzeba.
Calum Dear
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 17
Skąd : Hiszpania, Alacant
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 67
  Liczba postów : 74
http://www.czarodzieje.org/t16448-e-l-cortez?nid=2#454676
http://www.czarodzieje.org/t16528-e-l-cortez#455060
http://www.czarodzieje.org/t16527-listy-do-e#455059
http://www.czarodzieje.org/t16497-e-l-rosier#453464




Gracz






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Wto Sie 28 2018, 13:52

To było coś niesamowitego dla młodej panny Cortez. Pierwszy raz w Londynie i pierwszy raz na ulicy Pokątnek. Po mimo iż uważała, że Anglia, a dokładniej Londyn jest strasznie zaśmieconym miejscem, to jednak miał jakiś swój urok. Najbardziej w nocy gdy oświetlenia ulic dawały po oczach i ukazywały nie jedne zakamarki tego miasta.
Jednak dzisiejszego dnia postanowiła udać się wraz ze swą siostrą na zakupy związane ze szkołą. W końcu lada moment zaczynał się rok szkolny, a one nie miały nic z listy co powinno im być potrzebne.
Przechadzały się po ulicach i różnych sklepach. Na początku odwiedziły Sklep Madame Malkin. W końcu jak to kobiety było trzeba zacząć od nowych rzeczy. Oczywiste było, że parę sukien im się spodobało i stwierdziły iż  tym roku biedny ojciec będzie musiał się na nie wykosztować. Następnym punktem zaczepienia była Księgarnia Esy i Floresy. Oczywiste było, że kilka książek wpadnie w ich dłonie i nie obejdzie się bez ich kupna.

Przechadzając się dalej owa ulicą Elisabeth zauważyła jeden sklep. Słyszała o nim dużo. Wiele osób uważało, że ma o wiele większy wybór niż te w Hiszpanii czy też w dalszych zakamarkach świata. Od razu pociągnęła siostrę za rękę i weszła do sklepu.
-Teraz jestem w siódmym niebie. -Zaśmiała się do siostry i udała się w głąb pomieszczenia.
Podeszła do mioteł i jej wzrok przykul Nimbus2015. Spoglądała na miotłę z "uczuciem". Chciała ją mieć. Jednak nie była pewna czy studenci mogą brać udział w treningach i meczach w Quidditcha.
-Myślisz, że jest drużyna w Hogwarcie? A co najważniejsze czy mnie przyjmą? -Zapytała swojej "bliźniaczki".
Nie ukrywając Elisabeth miała talent. Gdy uczęszczała do szkoły Calpattio należała do drużyny i nawet występowała w głównym składzie jako szukający. Więc teraz czas dowiedzieć się czy Hogwart przeżyje taką "gwiazdę"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Hiszpania, Alacant
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 523
  Liczba postów : 345
http://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
http://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
http://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
http://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Wto Sie 28 2018, 14:11

Najchętniej zakupiłaby wszystkie potrzebne rzeczy siedząc w domu i wysyłając sowy do poszczególnych sklepów. Oczywiście listy tym ptaszyskom musiałaby dawać Elisabeth. Ona nie miała zamiaru się do nich zbliżać. Zbyt wiele razy była podziobana. Cud, że nie miała trwałych śladów na dłoniach. Mimo to wybrała się z siostrą. Dlaczego? Widziała jak się cieszy na tą wycieczkę. Nie mogła jej tego zabrać mówiąc, że nie ma ochoty.
Po odwiedzeniu Madam Malkin uznała, że ta wyprawa nie była złym pomysłem. Nowe suknie przydadzą się każdej młodej damie, nawet jeśli nie do końca były potrzebne. poniekąd też chciała zrobić na złość ojcu. Wysłał ją do tej szkoły wbrew jej woli to niech teraz płaci. Już ona się postara uprzykrzyć mu życie i uszczuplić portfel.

Czując jak siostra ciągnie ją za rękę z początku zmarszczyła brwi zastanawiając się o co może jej chodzić. Wystarczyło jednak podnieść głowę i wszystko stało się jasne. Quidditch. Elisabeth nie mogła by przejść obok tego sklepu obojętnie. Isabelle nie była tak bardzo zapalaną fanką jak jej siostra i nie brała udziału w meczach. Wolała patrzeć z daleka jak zdobywają upragnione "bramki" i puchary.
Widząc jak siostra patrzy na jedną z mioteł wywróciła oczami uśmiechając się od nosem. Było oczywistym, że nie wyjdą ze sklepu zbyt szybko.
- Żartujesz? - spytała siostrę przenosząc spojrzenie na miotłę. - Na pewno jest. Aleksander kiedyś coś o niej wspominał. - delikatnie pogładziła rączkę miotły dłonią. Drewno było doskonale wyszlifowane. Żadna drzazga nie miała prawa utkwić w dłoni zawodnika. - Jeszcze będą cię błagać abyś dołączyła do ich drużyny, gdy tylko zobaczą jak jesteś dobra. - zabrała rękę z miotły gładząc znudzonego Nemezis. - A chciała byś? - spojrzała na siostrę pytająco. Nie rozmawiały jeszcze o tym do jakich klubów będą uczęszczały i czy wogóle. W Calpiatto miały swoje zajęcia które zapewniały im frajdę. Tutaj nie znały nikogo i nie wiedziały co będzie je czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 17
Skąd : Hiszpania, Alacant
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 67
  Liczba postów : 74
http://www.czarodzieje.org/t16448-e-l-cortez?nid=2#454676
http://www.czarodzieje.org/t16528-e-l-cortez#455060
http://www.czarodzieje.org/t16527-listy-do-e#455059
http://www.czarodzieje.org/t16497-e-l-rosier#453464




Gracz






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Sro Sie 29 2018, 08:18

Słowa starszej siostry dodały jej otuchy. Czyżby panna Elisabeth chciała wejść do drużyny? Och, oczywiście, że tak. W końcu kiedyś chciałaby dostać się do jednej ligowych drużyn w Quidditchu. Po mijając iż wiedziała, że jej ojciec nigdy się na to nie zgodzi. Od zawsze uważał, że ten sport jest jedynie dla mężczyzn, a panny z dobrego domu powinny się pilnować i być ozdobą obok swego męża. W końcu każda kobieta jak jest pisana tak i jej małżonek jest pisany, bo skoro ona jest wypoczęta i dobrze ubrana oznacza to iż mężczyzna potrafi o nią zadbać i chodzi wypoczęta.

-Wiadomo, że bym chciała. W końcu by ktoś pokazał im jak się gra.-Zaśmiała się do Is. W końcu chciała pokazać się tutaj z jak najlepszej strony. Może w końcu będzie wzorową uczennicą? A może znowu będzie znana ze szlabanów i złego zachowania?
W sumie tego nikt nie wiedział, a przekonać będzie się można dopiero gdy zacznie się nowy rok szkolny.

Elisabeth przyglądała się jeszcze przez chwile miotle. Ale jej uśmiech, który gościł od samego początku na chwile za nikł. Dlaczego? Wiedziała, że ojciec nie zgodzi się na kolejną miotłę. Będzie jej kazał zając się nauką i znalezieniem odpowiedniego kandydata na męża, bo inaczej to on weźmie to w swoje ręce. A przecież nie chciała by było jak za dawnych lat, że to rodzice wybierali partnera i musiałeś z nim być nie ważne czy go kochałeś czy nie.

Młoda Cortez spojrzała na siostrę i westchnęła. Idąc dalej zauważyła rękawice ze skórki cielęcej. Wiedziała doskonale, że przydadzą się jej nowe. Chociaż nie chciała ich w tym momencie kupować. A dlaczego? Ojciec operował jej funduszami więc prędzej czy później dowiedziałby się o zakupie, który by mu się nie spodobał. Ale miała już niecny plan. Wiedziała do kogo się odezwać i z kim po negocjować. Postanowiła więc, że gdy wrócą do posiadłości kuzyna od razu pośle sowę do swojego brata Lorenzo.
-Szkoda, że nie ma tutaj z nami Lorenzo. On by kupił mi od razu co tylko bym chciała.-Uśmiechnęła się promiennie na samą myśl o starszym bracie. Jednak teraz nie była pora na owe zakupy. Przecież została im jeszcze spora lista, którą muszą zrealizować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Hiszpania, Alacant
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 523
  Liczba postów : 345
http://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
http://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
http://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
http://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Sro Sie 29 2018, 13:07

Zaśmiała się na słowa siostry. I wcale nie dlatego, że jej siostra wyolbrzymiała. Nie. Doskonale wiedziała, że gdyby tylko dostała się do drużyny pokazałaby tym pajacom z Londynu jak się gra. Jeśli Elisabeth dostanie się do drużyny to Isabelle będzie obecna na każdym meczu zabierając ze sobą ich kuzyna. W końcu rodzina powinna trzymać się razem!
- Uwierz mi. Siostry Cortez się nie zmieniają. - puściła siostrze oko wiedząc doskonale o czym myślała młodsza. One dobre i grzeczne? Nigdy. A przynajmniej Isabelle nie potrafiła. Uwielbiała wszystko co zakazane i z pewnością w Hogwarcie odwiedzi każde miejsce. Oby tylko szlabanów nie było za wiele bo jeszcze ojciec raczy złożyć im wizytę.
Z każdym kolejnym krokiem uśmiech Letti gasł. Isabelle wiedziała czym było to spowodowane i wzbierał w niej gniew. Ojciec powinien się cieszyć, że jego córki mają pasję i coś co kochają i mogą rozwijać. Zamiast tego podcinał im skrzydła wmawiając, że to nie dla nich. A skąd on do cholery mógł wiedzieć. Przełknęła ślinę z grymasem na ustach idąc za siostrą. Może powinna wykorzystać informację którą miała na temat ojca i powiedzieć o wszystkim matce... Nie. To i tak niczego by nie zmieniło. Przecież nie stanęłaby w obronie córek, a wręcz skarciła by Isabelle za szpiegowanie.
- Lorenzo kupiłby Ci nawet gwiazdkę z nieba. - uśmiechnęła się do siostry. Od kilku dni myślała nad czymś bardzo intensywnie i coraz bardziej skłaniała się ku realizacji swojego pomysł. Praca. To jedyne co pozostało jej w obecnej sytuacji. Ojciec nie będzie musiał wiedzieć. A przynajmniej na razie. Może do świat uda się jej uzbierać odpowiednią sumę pieniędzy i kupić Letti co tylko będzie chciała. Jeśli nie... Zawsze mogła prosić o pomoc Aleksandra lub Lorenza.
- Właśnie! - momentalnie przystanęła przypominając sobie o liście. - Też otrzymałaś list od prefekta z propozycją organizacji imprezy? - na samą myśl o imprezie jej oczy zaiskrzyły. Może i nie będzie wtedy przy niej siostry ale miała już dość wykonywania rozkazów ojca. Nawet chłopaka mieć nie mogła. Przywiązanie, miłość, wiązały się z bólem. Wiedziała to doskonale.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 17
Skąd : Hiszpania, Alacant
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 67
  Liczba postów : 74
http://www.czarodzieje.org/t16448-e-l-cortez?nid=2#454676
http://www.czarodzieje.org/t16528-e-l-cortez#455060
http://www.czarodzieje.org/t16527-listy-do-e#455059
http://www.czarodzieje.org/t16497-e-l-rosier#453464




Gracz






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Sro Sie 29 2018, 13:25

Czy się nie zmieniają? Oh, okaże się to przy rozpoczęciu nowego roku szkolnego. W końcu w Hogwarcie panują inne zasady niż w Calpiatto. W dawnej szkole nie było głupich podziałów na domy i nie było tak dużej rywalizacji czy też nienawiści. Elis dużo słyszała o Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Trzeba przyznać, że nie zawsze te zdania były pozytywne. Nie rozumiała dlaczego domy walczą między sobą, a co najgorsze nie rozumiała dlaczego jedni z uczniów się wywyższali gdy trafiali do domu Salazara Slytherina. Przecież każdy czarodziej jest czegoś warty na swój własny sposób, czyż nie?
-Mam nadzieję, że trafimy do tego samego domu. Chociaż dla mnie jest to chore, że dzielą wszystkich na grupy.-napomknęła.

Gdy siostra wspomniała tylko o tym, że Lorenzo kupiłby jej nawet gwiazdkę z nieba, na jej twarzy pojawił się szczery uśmiech. Wiedziała doskonale, że gdyby z nim weszła do owego sklepu miałaby wszystko. W końcu oboje uwielbiali ten sport, a co najważniejsze to starszy brat nauczył ją latać na miotle. Szybciej umiała latać na miotle niż porządnie chodzić.
-W sumie ciekawe co u Lorenzo. Dawno nie pisał żadnego listu.-Powiedziała delikatnie zmartwiona.

Kiedy tylko Isabelle wspomniała o zaproszeniu od prefekta z propozycją organizacji imprezy była nieco zdziwiona. W końcu ona żadnego listu nie otrzymała. Czyżby już wybierali sobie między uczniami? Nie wiedząc nawet do jakiego domu trafią? Czy też po prostu zapomnieli o Elisabeth i jej zaproszenie przyjdzie później?
-Nie.Nic nie dostałam.-Odpowiedziała zdziwiona.-Może przyjdzie później.-Po chwili dodała po czym odwróciła się by spojrzeć na zestaw piłek. Ukrywając dzięki temu swój grymas niezadowolenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Hiszpania, Alacant
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 523
  Liczba postów : 345
http://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
http://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
http://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
http://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Sro Sie 29 2018, 13:48

Musiała w tej kwesti przyznać siostrze rację. Sama nie rozumiała czemu dzielili uczniów. Chodź, przed samym wyjazdem do Londynu, czytała historię szkoły. Godryk Gryffindor, Helga Hufflepuff, Rowena Ravenclaw i Salazar Slytherin. Podobno ten ostatni był najgorszy. Czarnoksiężnik. Sama osobiście nie chciała trafić do tego domu. Trafiali tam... osoby wywyższające się. Za wszelką cenę chciała być razem z siostrą.
- Jesteśmy siostrami. Wychowałyśmy się razem. Na pewno trafimy do tego samego domu. - zapała siostrę za rękę aby dodać jej trochę otuchy. Nie mogła pokazać przy niej jak bardzo przerażała ją myśl o rozdzieleniu. Niby były starsze i powinny sobie umieć radzić ze stresem, a mimo to strach potrafił zajrzeć w oczy nawet tym najodważniejszym.
- Pewnie zajęty jest swoimi obowiązkami. Najstarszy syn, następca ojca. Głowa rodu i takie tam pierdoły. - wzruszyła ramionami. Sama jednak zastanawiała się co też powstrzymuje go od napisania listu do sióstr. Czyżby już zapomniał o nich? - Albo znalazł zacną niewiastę której to poświęca całą uwagę. - teatralnym gestem złapała się za serce udając, że roni łzy. Prędzej czarnoksiężnicy opanowali by cały magiczny świat niż ich brat znalazł sobie dziewczynę z którą to chciałby spędzić resztę życia. - Może to my powinnyśmy napisać do niego. Dać znać, że wszystko dobrze. - przy ostatnim słowie skrzywiła się. Oczywistym było, że nic nie było dobrze. Nie dla niej.
Nie skomentowała tego. Być możne sowa się pomyliła i Panna Lanceley napisała do niej z sentymentu. A może to Aleksander wypominał Nessie, że mają od września uczęszczać do Hogwartu i sami wydedukowali do jakiego domu mogą trafić dziewczyny. Musiała z nim porozmawiać na ten temat. I grzecznie odpisać dziewczynie.
- Być może nasz kuzyn wspominał coś Lanceley. Pamiętasz ją? - jakże mogłyby jej nie pamiętać. Z dziewczyną często widywały się będąc u kuzyna. Sam ich zapoznał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 17
Skąd : Hiszpania, Alacant
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 67
  Liczba postów : 74
http://www.czarodzieje.org/t16448-e-l-cortez?nid=2#454676
http://www.czarodzieje.org/t16528-e-l-cortez#455060
http://www.czarodzieje.org/t16527-listy-do-e#455059
http://www.czarodzieje.org/t16497-e-l-rosier#453464




Gracz






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Sro Sie 29 2018, 14:13

Siostry. A czy to coś znaczy dla owej Tiary przydziału? Oj Eli strasznie w to wątiła. W końcu czytała, że
Tiara została zaczarowana przez założycieli domów. A sam kapelusz należał kiedyś do Godryka Gryffindora. Chociaż gdy zagłębiała się w historię Hogwartu wynalazła parę ciekawostek. Jakich?
Hmm.. Na początku szkoła Magii i Czarodziejstwa nie posiadała owych podziałów uczniów. Wszyscy młodzi czarodzieje uczyli się razem. Jednak oczywiście założycielowi domu węża, to nie odpowiadało i chciał w swoich progach jedynie czarodziei czystej krwi.
W sumie w tej kwestii zgadzała się Elisabeth z Salazarem. Jednak wiedziała też, że dzieci nie są winne swojego pochodzenia. Po mimo iż jej rodzina strasznie preferowała czystość krwi, ona sama uważała, że czasami warto poznać człowieka, a nie oceniać go po jego pochodzeniu.
Zataczając się w dalsze lektury dowiedziała się również, że każdy z domów ma preferowane cechy.
Slytherin - Ambicja, Braterstwo, Przebiegłość, Spryt, Zaradność; Gryffindor - Męstwo, Odwaga, Szczerość, Szlachetność, Prawość, Sprawiedliwość, Lojalność; Hufflepuff - Wierność, Sprawiedliwość, Pracowitość, Lojalność, Uprzejmość, Uczciwość, Koleżeńskość, Cierpliwość; Ravenclaw - Mądrość, Bystrość, Inteligencja, Roztropność, Kreatywność, Oryginalność, Akceptacja innych...
Zastanawiała się nadal gdzie mogą trafić siostry, który z domów będzie ich. Kiedy o tym rozważała uważała, że mogą trafić do domu Lwa czy też Kruka. W końcu posiadały owe cechy. Może nie wobec wszystkich znajomych ale na pewno wobec siebie i rodziny.
-Czytając o domach doszłam do wniosku, że pasowałybyśmy do Gryffindoru czy tez Ravenclaw. Jednak na pewno za żadne skarby i przekupstwa nie chciałabym trafić do Slytheriu.-uśmiechnęła się. -A Ty jak uważasz? gdzie trafimy? - Zapytała zaciekawiona zdania swojej siostry.

Gdy mówiła o starszym bracie uśmiechała się. A wspominki o kobiecie jego życia wywołały szczery uśmiech na twarzy czarownicy. W końcu doskonale wiedziała, że jego kobietami życia była ona jak i Iss. W końcu, to one znały go najlepiej i wiedziały czego potrzebuje w życiu.
-Zaczynam mu zazdrościć, że nie musiał uczęszczać do Hogwartu. -Zaśmiała się.

Dalsza rozmowa o liście, który dostała druga z Cortezów wcale nie pomagała jej w zmienieniu swojego wyrazu twarzy. W końcu w czym była ona gorsza od starszej siostry? Może jedynie tym, że nigdy nie potrafiła grać na pianinie.
-Lanceley?- Powtórzyła nazwisko by móc sobie ją przypomnieć. Nie zajęło jej to wiele czasu, bo od razu przed jej oczyma namalowała się postura czarownicy. O rok starsza dziewczyna, rude włosy, zawsze chodzi z zadartym nosem.
Tak! Wiedziała o kogo chodzi. Nigdy nie była przekonana do tej dziewuchy. Po mimo, że w pewnych momentach sama nie zachowywała się lepiej.
- Oh, tak! Wiem o kogo chodzi. Ale myślisz, że by o mnie zapomniała?- Zapytała z czystej ciekawości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Hiszpania, Alacant
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 523
  Liczba postów : 345
http://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
http://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
http://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
http://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Sro Sie 29 2018, 14:53

Gdzie trafimy? Ta myśl nie dawała jej spać od kilku dni. Każdy z domów miał przynajmniej jedną z cech którą to siostry posiadały. Ambicja, wierność, szczerość, bystrość... Ciężko było jej powiedzieć gdzie dokładnie. Elisabeth za to była przekonana co do Gryffindoru czy też Ravenclaw. Nawet zaczęła wierzyć w to, że mogłyby tam trafić. Delikatny ruch na nadgarstku przypomniał jej o Nemzis. Ten wąż potrafił siedzieć tam godzinami w bezruchu nie wydając z siebie nawet żadnego dźwięku. Uwielbiała go za to.
- Dobrze by Ci było w niebieskim. - puściła siostrze oczko - I tu masz rację. Ja również nie chciała bym do domu węża. Zarozumiali, patrzący tylko na siebie idiotas. - nie przyznała się jednak siostrze o swoich obawach. Z każdym dniem coraz bardziej bała się nieuniknionego. A co jeśli trafi właśnie do tego domu? Czy ich stosunki się zmienią? Czy nadal będą nierozłączne jak do tej pory? Myśli na ten temat ją przerażały dlatego zepchnęła je w daleki kraniec swej świadomości aby móc cieszyć się obecną chwilą.
I ona sama mu zazdrościła. Mógł sam zdecydować o swoim losie i przyszłości. Może nie w pełni ale i tak był to dobry początek.
- Yo también. - czasami, jak na przykład w tej chwili, dziewczyna zapominała się i zaczynała mówić w ich ojczystym języku. Całe szczęście, że Elisabeth ją rozumiała. W Hogwarie będzie musiała bardziej uważać. - Mam tylko nadzieję, że ojcu nie wpadnie do głowy wydawać nas za mąż. Jeszcze tego y mi brakowało. Narzeczony mimo woli. - jednak to była złudna nadzieja. Ojciec był do tego zdolny i dziewczyny doskonale wiedziały, że w kwestii małżonka nie da im wolnej ręki. Gdyby tylko był tutaj Kieran...
Nie była pewna. Wątpiła w to aby Lanceley zapomniała o młodszej Cortez. Może miała nadzieję, że przekaże jej informacje o imprezie... Tylko był jeden problem. Dziewczyna była w tym samym domu co ich kuzyn. Slytherin.
- Nie sądzę aby zapomniała. - zmrużyła oczy starając się poskładać wszystko w jedną całość. - Jest zbyt poukładana aby napisać tylko do jednej z nas. Tym bardziej, że druga i tak się o tym dowie. Zresztą, były tam informacje odnośnie ich domu. - na chwilę przerwała mówienie. - Może ona uważa, że trafię do nich. - na samą myśl skrzywiła się nie przyjmując tego do wiadomości. Ona w Sytherinie? W życiu! Jeszcze sama wylądowała by w azkabanie jak i starszy kuzyn. Nie. Za nic nie chciała do tego domu.
- Może same zróbmy sobie imprezę! - zaczęło się. Imprezowa Isabelle właśnie dała o sobie znać i wciągała w to młodszą siostrę. Pomysł jednak nie był zły. Mogły, zaraz po przydziale, ukryć się w jednej z komnat i zabawić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 17
Skąd : Hiszpania, Alacant
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 67
  Liczba postów : 74
http://www.czarodzieje.org/t16448-e-l-cortez?nid=2#454676
http://www.czarodzieje.org/t16528-e-l-cortez#455060
http://www.czarodzieje.org/t16527-listy-do-e#455059
http://www.czarodzieje.org/t16497-e-l-rosier#453464




Gracz






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Pon Wrz 03 2018, 17:32

Możliwe, że obawy starszej siostry były na miejscu. Ale Eli chwilowo się tym zbytnio nie chciała przejmować więc przestała w ogóle ruszać ten temat. W końcu miały jeszcze wolny czas dla siebie i mogły spędzić go jak najlepiej się da.
Chociaż zaproszenie Iss było dla niej dziwne. Przecież każdy z rodziny i ich znajomych wiedzieli doskonale iż dziewczęta są jak papużki nie rozłączki, a tutaj tylko jedna dostała zaproszenie. A może sowa zaginęła w locie? Pomyślała, po czym udawała, że przegląda rzeczy, które znajdują się na półce na przeciwko dziewczyny.
-Najwyżej pójdziesz sama-Powiedziała z wymuszonym uśmiechem na twarzy. -Przecież opowiesz mi wszystko ze szczegółami.- Dodała i złapała siostrę za rękę.
Jakoś zawsze dodawało jej to otuchy. Jej obecność i wsparcie dużo znaczyły zawsze dla dziewczyny.
-Chyba już pójdziemy, co?- Zapytała nie czekając na odpowiedz, bo od razu kierowała się ku wyjściu. -Chyba chce kupić te niebieską sukienkę, którą przymierzałam - Fakt była ładna, a ona musiała kupić sobie coś na odstresowanie. Więc pociągnęła siostrę za rękę i udała się ku wyjściu.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Hiszpania, Alacant
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 523
  Liczba postów : 345
http://www.czarodzieje.org/t16449-isabelle-l-cortez
http://www.czarodzieje.org/t16476-welcome-in-my-world#452752
http://www.czarodzieje.org/t16500-skrzynka-pocztowa-i-l-c#453646
http://www.czarodzieje.org/t16459-isabelle-cortez




Gracz






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Pon Wrz 03 2018, 17:44

Oczywiście, że wszystko by jej opowiedziała. Przecież od tego są siostry. Nigdy przed nią niczego nie ukrywała. A przynajmniej nie przypominała sobie aby było inaczej. Od zawsze były razem i w tej kwestii nie przewidywały zmian. Oczywiście panienka Cortez nie wiedziała, jak bardzo w tej chwili się myliła. Nie mogła przecież wiedzieć, a przynajmniej jeszcze nie, że już za kilka godzin zostaną rozdzielone przez głupi, mówiący kapelusz.
Nie spodobała się zmiana nastawienia jej siostry. Niby nadal uśmiechnięta i zadowolone, a mimo to Isabelle wiedziała, że nie jest już jak wcześniej. Nawet nie odpowiedziała na jej pytanie odnośnie imprezy. Przecież nie musiała iść na to głupie spotkanie. Mogły same dobrze się pobawić. Nie potrzebny do tego był nikt trzeci. A mimo to poczuła ukłucie samotności. Dziwne. Przecież miały siebie.
Przytaknęła jej głową i wraz z nią wyszła ze sklepu. Może nowa sukienka poprawi nastrój Elisabeth i przestanie myśleć o tym głupim liście który dostała jej siostra. Czemu w ogóle o nim wspomniała? Zła na siebie próbowała się uspokoić.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541




Gracz






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Pon Wrz 10 2018, 10:46

Postanowił dzisiaj zajrzyć na tę ulicę pokątną, bo w końcu umówił się tutaj z tą puchonką, tak? Nie chciał jej w pewien sposób zawieść, nie już na początku ich znajomości, bo jakby to wyglądało. Zakupy zawsze mu się podobały, ale w młodzieńczych latach, to była swego rodzaju jakaś atrakcja. Teraz te zakupy robił nieco z przymusu. Jednak dobrze jest się nieco oderwać od tej codzienności. Myśli by go zwyczajnie zabiły jakby siedział w swoich czterech kątach.
Wiele uczniów błądziło po wszystkich sklepach, a widok pierwszaków, które dopiero co weszły może i pierwszy raz na tę ulicę sprawiały, że na twarzy Kierana pojawiał się uśmiech. Oj jak on by chciał, żeby te czasy wróciły. Człowiek nie miał tak wiele problemów, a problemem było jedynie w co się ubrać na drugi dzień. Teraz te problemy były o wiele większe i bardziej poważniejsze.
Za bardzo nie wiedział gdzie ma szukać tej dziewczyny. Ulica była zbyt bardzo zatłoczona, żeby móc ją tak normalnie znaleźć. Nieco się porozglądał, ale uznał to za bezsensowne. No cóż, może dziewczyna wcale nie przyjdzie, a powiedziała tak jedynie, żeby być miłą. Sam doskonale wiedział co mówi, bo nie raz się tak zachowywał. Dlatego mało myśląc wszedł do sklepu z markowym sprzętem do Quidditcha. Miał zamiar i w tym roku zakwalifikować się do drużyny, a co z tego wyjdzie? Najpierw musiał kupić sobie nową miotłę, bo tę którą posiadał do niczego się już nie nadawała. Może nie kupić, jak obejrzeć. Nie chciał bezsensu tracić pieniądze skoro możliwe, że nie przyjmą go do drużyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 483
  Liczba postów : 408
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Sro Wrz 12 2018, 12:29

Nic nie wydawało się być takim jakim powinno. Czas biegł nieubłaganie, tym samym pozwalając na przemijanie cennych chwil w życiu puchonki. Wakacje dobiegały końca, tak szybko, jak to tylko możliwe, a nim się obejrzała, pozostał już tylko ostatni dzień tych letnich uciech. Jutro trzeba było wrócić do rzeczywistości. Należało wsiąść do pociągu na peronie 9 i 3/4 i spotkać wszystkich przyjaciół i wrogów z Hogwartu. Jutro, ale nie dzisiaj. Dziś mogła jeszcze ten jeden dzień spędzić w bardziej przyziemny sposób. Od jutra wracała do dziwnej rzeczywistości.
Dziś postanowiła spotkać się na Pokątnej z Kieranem, chłopakiem, którego udało jej się przez przypadek zaczepić w dziurawym kotle. Mieli spotkać się następnego dnia, aby pomóc zrobić chłopakowi zakupy, jednak pech chciał, że sposobność spotkania przyszła dopiero dzisiaj. W ogóle nie wiedziała, co powinna myśleć na temat tego spotkania. Nie miała żadnych większych informacji na temat Kierana poza tym, do jakiego domu w Hogwarcie chodził, jak ma i imię i który rok nauki zaczyna. To była świeża znajomość i tylko od tych dwojga zależało, jak się potoczy.
Nie była pewna, czy w ogóle ją pozna. Ostatni raz, gdy go spotkała, miała długie niemalże do pasa, brązowe loki, które jeszcze bardziej upodobniały ją do dziewczynki, nie do kobiety. Teraz, za na mową Daisy, jej fryzura różniła się diametralnie. Była króciutka, różowa i nawet sama Silvia jeszcze do niej nie przywykła. Nie przypominała samej siebie. Bliżej jej było do jakiejś gwiazdy muzyki rockowej mugolskiego zespołu niż do uczennicy Hogwartu. Ale podobnież zmiany były nieodzownym elementem życia. Może ta wyjdzie jej na korzyść?
Odnalezienie miejsca spotkania nie przysporzyło jej żadnych trudności. W końcu sama niejednokrotnie bywała w tym sklepie, chociażby tylko po to, aby zerknąć sobie na wymarzoną miotłę. Może w tym roku szkolnym uda jej się uzbierać na nową? Wiedziała, że na coś takiego raczej nie dostanie pieniędzy od matki.
Weszła do sklepu i od razu zauważyła jego sylwetkę. Podeszła do oglądanej przez niego miotły i stanęła ramię w ramię.
- Piękny egzemplarz. Ma świetne przyspieszenie a jeszcze lepiej reaguje na kierowanie przez miotlarza. - powiedziała, po czym pozwoliła sobie obrócić głowę i obdarzyć chłopaka uśmiechem. -Cześć
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541




Gracz






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Sro Wrz 12 2018, 12:54

Kieran mimo tego, że oblał rok to wcale nie przejmował się tym ani nie obawiał, że nie zda następnego. Najbardziej obawiał się reakcji swojej matki na taką nowinę, ale już było po i teraz miał czyste sumienie. Matka przyjęła to nieco burzliwie, ale doskonale zdawała sobie sprawę czym to tak naprawdę było spowodowane. Przecież stracił swojego syna i to musiało się na nim odbić. Człowiekowi odechciewa się żyć, a co dopiero uczenie się czegokolwiek? Nie było mocnych. Gdy tylko chciał się wziąć za naukę to nie dawało to skutku. Matka wyleczyło go nieco z tej choroby i teraz już jest o niebo lepiej. Myślał cały czas jakby to było, ale teraz już nie miał o czym. Było minęło. Trzeba się podnieść i iść dalej. Na pewno trauma zostanie do końca życie, ale Kieran był na tyle silnym facetem, że możliwe iż po kilku latach nie zostanie w jego głowie żadne wspomnienie na ten temat.
Lapiej późno niż wcale, prawda? Za dużo zakupów i tak nie miał. Wszystko zostało mu z poprzedniego roku szkolnego. Jedynie kociołek i jakieś duperele chodziły mu po głowie. Ale właśnie po to była tutaj Silvia, żeby mu doradzić co ma jeszcze kupić, żeby przystąpić do następnego roku przygotowanym.
- A już myślałem, że nie przyjdziesz... - mruknął do niej opuszkami palców dotykając miotły. Dopiero po chwili przeniósł na nią wzrok i nieco się zdziwił tym jak dziewczyna teraz wygląda. - O matko. Zmieniłaś fryzurę. - oznajmił i dopiero po chwili uśmiechnął się do niej gdy doszło do niego, że to naprawdę ona. Uważał ją za bardziej cichą i szarą myszkę z Hufflepuffu, a tu jednak taka zmiana sprawiła, że nieco inaczej zaczął o niej myśleć. Oczywiście nie negatywnie, a wręcz przeciwnie. - Wiesz tak naprawdę nie miałem zamiaru kupować dzisiaj miotły, ale gdzieś same nogi mnie niosą, żeby za każdym razem gdy jestem na zakupach wejść do tego sklepu. - wzruszył ramionami. Sam tego do końca nie potrafił wyjaśnić. Quidditch był jego hobby w szkole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 483
  Liczba postów : 408
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Pią Wrz 14 2018, 09:40

Ona nie przejmowała się tak bardzo ocenami jak jej rówieśnicy. Dla niej nie były one najważniejsze. Wiedziała, że swojej dalszej kariery zawodowej nie wiąże w żaden sposób z kolejnymi latami ciężkiej nauki, aby w końcu sięgnąć po wymarzony stołek w Ministerstwie Magii. Nie, to zdecydowanie nie było dla niej. Ona wolała robić coś aktywnie, nie chciała być bierna. A siedzenie za biurkiem to dla niej było najgorsze z możliwych zadań, które mogłaby wykonywać. Zresztą, wiedziała, że jej matka nie zwróci szczególnie bardzo uwagi na jej plany zawodowe, w żaden sposób nie popchnie jej do tego czy innego zadania. Nigdy tak się nie zachowywała, a Silvia miała pewność, że w jej obecnym stanie z pewnością nie zacznie czynić inaczej.
-Hej! - oburzyła się z uśmiechem na ustach. -Skoro obiecałam, że będę, to czemu miałabym nie dotrzymać danego słowa? - pozwoliła sobie na delikatne popchnięcie chłopaka w ramach "kary" za takie myślenie. No bo ona sama nie rozumiała tego typu zachowania i nie stosowała podobnych praktyk. Skoro mówiła, że się pojawi, to była. W razie niemożliwości, chociaż listownie powiadomiłaby o zmianie planów i wyjaśniłaby powód. Inaczej sobie nie wyobrażała.
I znów w jego towarzystwie jej policzki się zaróżowiły, kiedy wspomniał o nowej fryzurze dziewczyny. Jeszcze nie przywykła do tak drastycznej zmiany. Zaczęła się zastanawiać, po co w ogóle jej dokonała. Skoro każdy miał reagować w taki sposób, jak właśnie Kieran, to chyba zrobiła głupotę z tym farbowaniem się.
-Koleżanka mnie namówiła. - mruknęła niepewnie, bo nie wiedziała, czy jego reakcja to raczej wyśmiewanie jej nowego image, czy bardziej chodziło o to, że mu się on spodobał. Wolała chyba się nie domyślać.
Kiedy temat zszedł na miotły, ona jeszcze raz wpatrzyła się w przepiękny model, który właśnie oglądał chłopak. Chciała mieć swoją własną miotłę, ale niestety w chwili obecnej nie mogła sobie pozwolić na taki wydatek. Pozostawało jej więc tylko pogładzić delikatnie trzonek opuszkami palców i nasycić się tym uczuciem na długi czas.
-Chciałabym posiadać taką miotłę. Jest świetna, idealnie by mi odpowiadała do grania w quidditcha. - skomentowała tylko dokładnie rozumiejąc jego odczucia. Latanie na miotle to było coś, co zaczęła praktykować dopiero w Hogwarcie, ale w momencie pokochała to całym sercem. Chyba nie było lepszego uczucia niż wiatr rozwiewający włosy i sprawiający, że chciało się aż krzyczeć z zachwytu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541




Gracz






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Sob Wrz 15 2018, 08:27

Kieran od zawsze marzył żeby zostać aurorem. Więc w jego przypadku naprawdę musiał mieć bardzo dobre stopnie. Wiadomo jeżeli mu się nie uda to będzie myślał o czymś innym, ale na pewno to było dla niego priorytetem. Nikt w jego rodzinie jeszcze nie był aurorem, a tak naprawdę każdy o tym stanowisku marzył więc miał nadzieję, że jemu się ta sztuka pierwsza uda. Wiadomo czekał go bardzo ciężki rok, ale wiedział, że mu się to opłaci. Czy tak czy siak dobre oceny mu się przydadzą. Jeżeli nie uda mu się zostać aurorem może z siostrą będzie pracował w Ministerstwie? Wszystko tak naprawdę się okażę. Obawiał się, że przez zawalony jeden rok będzie mu ciężko cokolwiek nadrobić, ale czas pokaże.
Bardzo się ucieszył na widok tej puchonki. Była mugolaczką, chociaż tego tak naprawdę nie wiedział jednak czuł w kościach, że właśnie tak jest. Gdzieś miał dar do tego i umiał rozpoznać ludzi z czystą krwią, a tych którzy mają ją całkiem brudną. Ale nigdy mu to nie przeszkadzało wręcz przeciwnie. Moją rodzinę zawsze fascynowali mugole więc pewnie jak dałaby się namówić na więcej spotkań wydzierałby z niej jakieś niezbędne informacje. - Wiesz, praktycznie mnie nie znasz więc mogłaś mnie całkowicie olać. - mruknął i westchnął sam do siebie. Jednak przyszła i był z tego bardzo zadowolony. Nie żeby miał jakieś intencje co do niej, ale mieć kolejną znajomą z którą może porobić praktycznie wszystko dlaczego nie. Lepiej popijać drinki, bądź kawę mrożoną z miłą twarzyczką niżeli samemu.
- I bardzo dobrze, że jej posłuchałaś. Wiesz co gdybym Cię zobaczył na ulicy dałbym sobie głowę uciąć, że masz jakieś zdolności. Metamorfomagia, tak? - sam nigdy się nie interesował tymi zdolnościami czarodziejów tymi nauczonymi i tymi co ma się we krwi. Pewnie gdyby którąś posiadał byłoby inaczej, ale wiedział, że nauka jednej z dziedzin jest bardzo trudna i mozolna, a to nie pasuje do niego. Owszem, był uparty i dążył do celu, ale nauka latami go przerażała. Dlatego wolał zostać zwykłym czarodziejem, który posiada jedynie różdżkę. Nie sądził, że dziewczyna ma akurat tę zdolność, ale może przez przypadek mu się wygada? Ponoć czarodzieje nie chwalą się tym na prawo i lewo, ale przecież warto zapytać.
- Owszem, model jest super, ale i super cena wisi pod nią. - burknął i wywrócił oczami. Sam by sobie taką kupił, pewnie gdyby spędził wieczór z matką mógłby ją na taki zakup namówić, ale nie dość że opłacała mu mieszkania to miał jeszcze od niej wysępić miotłę? Pewnie by go wspierała w tym, że doskonale radził sobie na miotle i chciał grać w szkolnej drużynie, ale na pewno miała inne priorytety które ją kierowały. Kieran nigdy nie chciał zostać sportowcem, takim na wysokim poziomie. No tak lubił grać, ale bez przesady. Szkolne zawody to nie to samo co związać się z lataniem na całe życie. Poza tym to był sport bardzo niebezpieczny, mimo iż gryfon lubił ryzyko to jednak by się nie wiązał z tym sportem na poważnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 21
Skąd : Lille (France)
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1198
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 953
http://www.czarodzieje.org/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://www.czarodzieje.org/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://www.czarodzieje.org/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://www.czarodzieje.org/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354




Gracz






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Nie Wrz 16 2018, 22:32





Markowy Sprzęt do Quidditcha
ul. Pokątna

Szanowni Państwo,
Chciała bym zamówić Gogle quidditchowe, Kask quidditchowy, Kompas miotlarski , Magiczna koszulka quidditchowa, Sportowe rękawice ochronne ze skórki cielęcej , Sportowe ochraniacze. Proszę o dostarczenie mojego zamówienia na podany adres. Dołączam również zapłatę za całe zamówienie tle powinno wystarczyć. Bardzo dziękuję.  
Sunny O. Saltzman
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 483
  Liczba postów : 408
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Pon Wrz 17 2018, 18:19

O nie, to na pewno nie byłoby w jej stylu. Ona po prostu na takie zachowanie był zbyt miła i grzeczna.
-No coś ty! Nawet jeśli, to i tak chociaż bym sowę wysłała, że nie przyjdę, bo się rozmyśliłam. - powiedziała tylko, w ramach zakończenia tego tematu. Chyba najważniejsze jednak było, że pojawiła się w umówionym miejscu, w umówionym czasie, gotowa do niesienia pomocy chłopakowi.
Parsknęła śmiechem na wzmiankę o metamorfomagii. Przecież to było wręcz nierealne. Po pierwsze, ona sama do swoich piątych czy szóstych urodzin nawet nie wiedziała, że jest czarodziejem. A po drugie, nigdy w swoim życiu nie spotkała kogoś takiego z takimi zdolnościami. Dowiedziała się o nich przez przypadek w Calpiatto na jednych z zajęć. I nigdy więcej nie słyszała nawet wzmianki o czymś podobnym.
-Daj spokój! To raczej jest niemożliwe, abym była metamorfomagiem. Chyba bym coś na ten temat wiedziała w takim razie. - śmiała się jeszcze przez chwilę pozwalając sobie na to, aby zmierzwić nieświadomie swoje krótkie włosy. Nadal do nich nie przywykła, toteż zdziwiła się, kiedy kosmyki zbyt szybko uciekły jej z pod palców. -Poza tym, miło usłyszeć, że komuś to coś się podoba. - dodała po chwili, kiedy jej śmiech trochę już osłabł.
I to właśnie był chyba główny problem mioteł... Ceny... Pewnie dlatego właśnie Silvia dalej nie posiadała swojej. Nie było jej na żadną zwyczajnie stać. Musiała zadowalać się tymi szkolnymi, które raczej nadawały się do muzeum, niż do grania przy ich pomocy meczy. Ale jak się nie ma, co się lubi, to niestety, trzeba zadowolić się tym, co jest.
-Tsaa... - mruknęła tylko spoglądając na zawrotne kilkaset galeonów. Ogromne pieniądze. -Może dlatego powinniśmy zacząć zakupy od czegoś łatwiejszego do kupienia, niż miotła. - zaproponowała, bo w końcu po to tutaj przyszli, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541




Gracz






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Sro Wrz 19 2018, 20:56

Nieco obawiał się tych ich zakupów, bo jednak doskonale pamięta jak dziewczyna wyglądała z tyloma rzeczami i pewnie zapłaciła za to majątek. Kieran nie chciał aż tyle rzeczy kupować, a obawiał się, że Silvia wszędzie go będzie oprowadzała. A też nie chciał ujść za sknerę. - No wiesz, nie jeden mógłby tak pomyśleć na moim miejscu. - mruknął do niej i wzruszył ramionami. Pewnie gdyby się znali mógłby mieć większą pewność, ale tutaj nie miał żadnej. Mogła tak powiedzieć, jedynie po to, żeby chłopak się od niej odczepił i tyle. Ale na szczęście dziewczyna zachowała się fair i pojawiła się.
Kieran natomiast wiele słyszał o tych zdolnościach, ale nigdy się nimi zbytnio nie interesował. Nikt w jego rodzinie nie był na tyle zdolny, żeby odziedziczyć taką zdolność, więc nie miał co sobie głowy tym zaprzątać. - Ano wiesz... Ja tam nie wiem. Nie znam się na tym, ale może masz tę zdolność, a nawet o niej nie wiesz...?? - zapytał oczywiście żartując z nią. Raczej w tym wieku dziewczyna musiałaby się dowiedzieć. Z tego co wiedział to metamorfomagia działała na emocje, więc zauważyłaby gdyby coś się w jej ciele zmieniało podczas gniewu czy innych emocji.
- Pewnie i masz rację, ale zawsze zaczynam zakupy od obejrzenia mioteł. Gdzieś mnie ciągnie do tego sklepu. - mruknął.
Może jednak się skusi na tę miotłę? Ale nie. Musiał trzymać swoje oszczędności. Co prawda był w drużynie i pewnie taka miotła by mu się przydała, ale wolał nie ryzykować gniewu swojej matki gdyby się dowiedziała, że jej pieniądze, wszystkie pieniądze przeznaczył na miotłę, a nie na mieszkanie czy naukę.
- Chyba trzeba sobie dać spokój... - oznajmił i westchnął. Ceny były takie, że chyba jedynie bogate rodziny mogły pozwolić sobie na zakup swoim pociechom owych mioteł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 483
  Liczba postów : 408
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Pon Wrz 24 2018, 09:01

Przecież ona nie zamierzała kogokolwiek zmuszać, do kupowania takich zapasów przedmiotów, w jakie sama postanowiła zainwestować. Problem polegał tylko i wyłącznie na fakcie, że będąc dopiero trzeci rok w Hogwarcie, sama jeszcze nie była pewna w stu procentach, co tak naprawdę potrzebuje, a co tylko jej się wydawało, że jest konieczne. Jej większe zakupy brały się również z faktu, że miała zaległości. W Calpiatto panował inny system nauczania niż tutaj, w Wielkiej Brytanii. Rzeczy, których ona uczyła się w trzeciej klasie, tutaj poznawało się dopiero na poziomie owutemów. W drugą stronę działało to tak samo. Musiała mieć więcej książek, więcej przyborów, aby chociaż próbować nadrobić zaległy materiał. A wcale to takie proste nie było.
Zaśmiała się głośno, co wywołało ruch jej włosów, bo aż się skurczyła w sobie od tego śmiechu. Ona i metamorfomagia? Nie, to było tak absurdalne, że nie mogła inaczej zareagować, niż śmiechem.
- Z tego co wiem, te zdolności objawiają się najpóźniej do kilku tygodni po urodzeniu. Chyba bym zauważyła, że mogę wyglądać jak mi się tylko żywnie podoba. - odpowiedziała w końcu, kiedy jej śmiech osłabł, a ciało nie drgało już całe od nadmiaru emocji. Jednak delikatny uśmiech nadal czaił się na ładnie wyciętych wargach, jakby tylko czekał na moment, w którym chłopak znów postanowi ją rozbawić w tak nieoczywisty sposób.
Rozumiała go pod tym względem. Ile to razy było tak, że sama przychodziła na pokątną i po prostu musiała wejść do tego sklepu? Zdecydowanie zbyt wiele. Tak jak i jego, ją też tutaj ciągnęło i nic nie mogła na to poradzić. Chęć spojrzenia chociaż na coraz to nowsze modele mioteł była zbyt ogromna.
-Wiem, mam dokładnie tak samo, kiedy jestem w pobliżu. - powiedziała tylko ze zrozumieniem w głosie. Pozwoliła sobie na jeszcze jedno spojrzenie na wspaniałego nimbusa i na wyrwanie się z dziewczęcego gardła jeszcze jednego westchnienia zachwytu. No dobra, ale chyba należało przestać żyć marzeniami i spróbować zrobić coś konkretnego. Dlatego dziewczyna postanowiła skupić się na zadaniu przed nią postawionym.
-Ok, to powiedz mi może, jakich przedmiotów zamierzasz uczyć się w tym roku, a ja spróbuję pomóc Ci z doborem odpowiednich rzeczy, co? - zaproponowała luźno. To wydawało jej się najbardziej logicznym rozwiązaniem w tym momencie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541




Gracz






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Pon Wrz 24 2018, 11:16

Metamorfomagia go kompletnie nie interesowała, jeżeliby miał już wybrać cokolwiek to z pewnością byłaby to animagia. Osobiście nie znał żadnego, ale chętnie by poznał i dowiedział się wielu ciekawych rzeczy. Uważał, że na naukę jest już stanowczo za późno. Kieran może i jest zawzięty, ale doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że to jest powyżej jego oczekiwań. Nie miał na tyle czasu, a przede wszystkim chęci, żeby brać się za coś tak poważnego. Pewnie, fajnie by było, ale to jednak nie jest dla niego ta cała męcząca nauka. Jeszcze gdyby była pewność, że to naprawdę zaprocentuje, ale słyszał o przypadkach, że nawet po kilkuletniej nauce nie udało się nadal przemienić w dane zwierzę. To naprawdę mogłoby być bardzo dołujące, tym bardziej, że miał dość duże ego i to mogłoby na niego źle wpłynąć.
- Wiesz ja na metamorfomagii kompletnie się nie znam, jedynie słyszałem na jakiejś lekcji... - mruknął do niej. Może i był to wstyd, że mało co o tej zdolności wiedział, w końcu jest czysto krwistym czarodziejem i powinien choć trochę mieć na ten temat pojęcia, ale nie miał zamiaru się tym przejmować.
To było chyba najgorsze pytanie jakie mogła zadać Silvia, ale liczył się z tym. Sam nie miał bladego pojęcia jakie to wybierze dla siebie przedmioty, ale skoro zapytała musiał coś odpowiedzieć. - Na pewno eliksiry. Potrzebny mi będzie nowy kociołek, bo tamten z poprzedniego roku już do niczego się nie będzie nadawał. - mruknął do niej i wyszczerzył się w szerokim uśmiechu. Sam lubił eksperymentować i jego poprzedni kociołek był tego przykładem. Nie raz ucierpiał, gdy coś mu nie wyszło. Dobrze chociaż, że sobie nie zrobił żadnej krzywdy, a nie raz była ku temu okazja. Lubił ryzyko i eskperymentował, przez co nie raz miał okopconą twarz, na szczęście tylko okopconą, a nie popaloną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 483
  Liczba postów : 408
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Czw Wrz 27 2018, 19:45

Wychodziło na to, że mogli uznać temat metamorfomagii za zakończony, skoro żadne z nich nie mogło już nic sensownego do niego dodać. Oboje się na tym kompletnie nie znali, więc tak naprawdę, o czym tutaj dyskutować? Chyba nie miało to najmniejszego sensu. Pewnie dlatego Silvia mruknęła tylko coś cicho pod nosem w stylu "Mhm, uhm" nie zamierzając poruszać ponowni tego tematu.
Temat zakupów intrygował ją o wiele bardziej, pewnie właśnie z tego powodu szybko go pochwyciła. Skoro zobowiązała się do pomocy w tej dziedzinie, to danego słowa zamierzała dotrzymać. Zawsze starała się tak postępować. Nie widziała powodu, dla którego w tym momencie powinna zrobić inaczej.
-Wiesz, tu niedaleko był sklep z kociołkami w całkiem przystępnych cenach. Chyba właśnie tam powinniśmy zacząć nasze poszukiwania. - mówiąc to, wskazała kciukiem za siebie, w stronę ulicy pokątnej z której to dopiero co przybyła do sklepu. Chyba ważne było, aby zacząć poszukiwania w odpowiednim miejscu, prawda?
Ona sama nie przepadała szczególnie za tym przedmiotem szkolnym. Swoje zainteresowania ukierunkowała w zupełnie inną stronę, nie związaną z przygotowywaniem nowych magicznych mikstur. Ona wolała transmutację; przemienianie jednej rzeczy w drugą wydawało jej się być niezwykle podniecającą i ciężką sprawą. Ale z drugiej strony, cholernie satysfakcjonującą. Kiedy własne efekty widziało się gołym okiem.
- Wiesz, zawsze się zastanawiałam, co ciekawego jest w eliksirach. - zagaiła, postanawiając wylać swoje myśli na ocenę publiczności trochę innej niż jej własne, szare komórki. Bo chyba czasami, w szczególności w momentach takich jak ten, kiedy miało się towarzystwo, warto było podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, prawda? Tak podobnież robili normalni ludzie. A Silvia raczej się do ich wąskiego grona zaliczała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Skąd : Londyn, Wielka Brytania
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 431
  Liczba postów : 368
http://www.czarodzieje.org/t12434-kieran-percival-horan
http://www.czarodzieje.org/t12452-kieran
http://www.czarodzieje.org/t15040-rout
http://www.czarodzieje.org/t12464-kieran-percival-horan#334541




Gracz






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Sob Wrz 29 2018, 20:24

Pewnie bycie metamorfomagiem, mieć taką zdolność to jednak jest spore udogodnienie. Pewnie doskonale by się przy tym bawił, tym bardziej, że naprawdę lubił się bawić i robić ludzi w konia. Więc miałby przy tym faktycznie bardzo dobry ubaw. A pewnie i wiele by zyskał, a nawet dostał po mordzie gdyby za bardzo się zagalopował. Przecież mógłby być wszystkim i każdym więc mógłby wiele rzeczy robić o czym dana osoba by nawet nie wiedziała.
Gdy tylko dziewczyna napomniała o kociołku od razu zszedł na ziemię. Tak. Trzeba było w końcu ruszyć i nie siedzieć w tym jednym sklepie pół dnia. Tym bardziej, że nie mieli możliwości kupienia tutaj czegokolwiek.
- Eliksiry są moim ulubionym przedmiotem w Hogwarcie, więc kociołek faktycznie będzie mi bardzo przydatny. - powiedział do niej i posłał jej lekki uśmiech. Mogła oczywiście liczyć na jego pomoc przy jakimś skomplikowanym zadaniu domowym. Chociaż szczerze wątpił, że dziewczyna akurat skorzysta z takiej pomocy. Pewnie sama chciała do wszystkiego dojść. Bo to nie filozofia zanieść i dostać dobrą ocenę z pracy której samemu się nie zrobiło. Kieran zazwyczaj robił to sam, dlatego miał większe pojęcie. Poza tym nigdy mu nawet nie przyszło przez myśl, żeby oddać gotowe zadanie domowe. Już wolał nie mieć go wcale.
- Te zajęcia są świetne. Od pierwszej lekcji od razu się w nich zakochałem. Może dlatego, że u mnie w domu warzą sami eliksiry i nigdy nie były one dla mnie jakieś obce. Wiele też wyniosłem z nauki mamy, która zawsze chciała, żebym był dobry z tego przedmiotu i douczała mnie zanim jeszcze przekroczyłem próg Hogwartu. - oznajmił. Był matce za to bardzo wdzięczny. Pewnie tak samo robiła z Yv jak i z Sao, ale o tym tak naprawdę nie wiedział. Matka zawsze indywidualnie ich traktowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora



avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Skąd : Palermo
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 483
  Liczba postów : 408
http://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
http://www.czarodzieje.org/t16303-amami-o-odiami#446878
http://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
http://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti




Moderator






PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   Pon Paź 08 2018, 09:19

Ona nigdy nie starała się myśleć o sprawach, które nie miały prawa mieć miejsca w jej życiu. Wiedziała, że metamorfomagiem nie zostanie, bo z tego co słyszała, to zdolność wrodzona, nie może być nabyta, więc nawet nie rozważała nigdy czy bym stać się chciała. Po co robić sobie nadzieję na coś, co nigdy nie mogło mieć miejsca? Nielogicznym jej zdaniem było zaprzątać sobie głowę takimi tematami jak ten właśnie.
Słuchała z zaciekawieniem tego, co miał do powiedzenia na temat eliksirów. Dla niej samej ten temat był przynajmniej nieinteresujący. Owszem, była w stanie docenić ten przedmiot, ale nie na tyle, aby okazać mu większe zainteresowanie. Zdecydowanie bardziej wolała pozostać przy swojej pasji do transmutacji i run. Tam, jej zdaniem, było zdecydowanie więcej logicznych rzeczy niż podczas warzenia różnych mikstur. Chociaż musiała przyznać, że ten rodzaj pasji w jego głosie, kiedy o tym wspominał, sprawiał, że miała ochotę jeszcze raz zastanowić się nad tym, czy nie powinna przemyśleć swojego nastawienia względem tego przedmiotu.
-Wiesz, kiedy tak o tym mówisz, to mogę dojść do wniosku, że eliksiry może wcale nie są takie złe, jak zawsze sądziłam. - stwierdziła spokojnie po pewnym czasie. Może kiedyś faktycznie nad nimi pomyśli... Ale na chwilę obecną miała zbyt dużo zaległości z innych przedmiotów i zbyt dużo innych zajęć, aby móc poświęcać czas na coś, co obecnie uważała za zbędne.
Pewnie właśnie też z tego powodu uśmiechnęła się ciepło w jego stronę i dodała: -To co, idziemy na te zakupy?
Kiedy w końcu zdecydowali się wyjść na zalaną słońcem pokątną, udali się najpierw do sklepu z kociołkami, gdzie jak wiedziała, Kieran miał szansę znaleźć coś dla siebie. Kolejno szwędali się w bardziej bądź mniej sprecyzowanych celach, rozmawiając i śmiejąc się. Miło było w jej odczuciu tak po prostu móc pochodzić z kimś i porozmawiać bez konieczności przejmowania się tym, co będzie potem. Naprawdę podobał jej się czas spędzony z Kieranem.
W pewnym momencie oboje musieli udać się już do domów, więc to też uczynili. Silvia na pewno to popołudnie uznała za udane.

/Zt.

Wybacz, że tyle trwało nim odpisałam, ale miałam sporo na głowie :(
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content












PisanieTemat: Re: Markowy sprzęt do Quiddicha   

Powrót do góry Go down
 

Markowy sprzęt do Quiddicha

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje ::  :: 
londyn
 :: 
Ulica Pokatna
-