Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Opuszczona kuźnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Archibald Blythe

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 5566
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
  Liczba postów : 1475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289
Opuszczona kuźnia QzgSDG8




Gracz




Opuszczona kuźnia Empty


PisanieTemat: Opuszczona kuźnia   Opuszczona kuźnia EmptyCzw Lip 16 2015, 00:55


Retrospekcje

Osoby: Archibald i James
Miejsce rozgrywki: Opuszczona kuźnia, Hogsmeade
Rok rozgrywki: 2015
Okoliczności: Spotkanie w opuszczonej kuźni, super sentymentalnym miejscu, w którym kiedyś razem chlali. Teraz też chlają.
Kontynuacja wątku.


Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Archibald Blythe

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 5566
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
  Liczba postów : 1475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289
Opuszczona kuźnia QzgSDG8




Gracz




Opuszczona kuźnia Empty


PisanieTemat: Re: Opuszczona kuźnia   Opuszczona kuźnia EmptyCzw Lip 16 2015, 23:15

- Zgubiłem się w połowie tego wywodu. Starzejesz się - skomentował, słysząc rozgadanego przyjaciela, który stał się dziwnie podatny na alkohol. Po jednym winie? Rzeczywiście musiał się odzwyczaić. Blythe, choć sam niewiele mógł, nabrał jeszcze większego przekonania, że trzeba coś z nim zrobić.
Wzruszył ramionami, nie ciągnąc tematu smoków, które w tym wydaniu kojarzyły mu się wyłącznie z jedną sytuacją, a tej Shepard nie znał i raczej nie zanosiło się na to, aby miał poznać. Zasób słów Archibalda był chyba zbyt wąski żeby mógł mu opisać niektóre wyczyny Irki. Albo na nie zwyczajnie nie było słów. Widać miał szczęście, znajdując się nieraz w ich centrum. Skomentował tylko krótko inną kwestię, pośrednio powiązaną z tymi wielkimi gadami.
- Im większe wyzwanie, tym lepiej - zawyrokował, podsuwając sobie pod nos oczywistą prawdę. Puścił mimo uszu uwagę o empatii, uznając temat za wyczerpany. Dosyć klepania po głowie na dziś. Limit łaski Archibalda na ten wieczór został wyczerpany, przynajmniej przy empatii, którą posiadał, ale ograniczał jej emisję do minimum. Absolutnego minimum, które zazwyczaj ukracało gesty i ton głosu, nie dając cesze przemknąć na światło dzienne. Dostrzeżenie jej w blythe'owych działaniach wymagało dłuższej znajomości z mężczyzną, a kto jak kto, ale James raczej o tym wiedział.
- Fakt, powinienem spędzać w zamku tyle czasu, ile ty w szpitalu - odpowiedział, dodając obłudzie odpowiedni akcent i przy okazji zataczając butelką kółka, zanim upił łyk Ognistej i podał ją uzdrowicielowi. - Dają, ale nie muszę dyszeć im w karki dwadzieścia cztery na dobę. Mam ciekawsze zajęcia po pracy, kochana wywłoko - poinformował pieszczotliwie, opierając się dłońmi za sobą i odchylając lekko. Przypuśćmy, że był to zabieg umożliwiający ogląd Jamesa z większego dystansu, jakby oceniając, czy pasuje do ostatnich słów. Tych o przekupkach na Pokątnej.
- Może jesteś? Gdybyś został tym stylistą, mógłbyś - kiwnął głową, opierając zgiętą nogę na stelażu. - Nabieraj wprawy - tym samym temat sióstr, niezbyt wygodny dla Archibalda, również został zamknięty.
- Dyskretna zmiana tematu? Nie odpuszczę ci. Dopóki nie znajdziesz sobie kobiety, dalej będziesz taki bez wyrazu - burknął, mierząc go badawczym spojrzeniem, ale poddał się owej zmianie tematu. Alkohol miał to do siebie, że lubił rozwiązywać język. W przypadku Archibalda rozwiązany język polegał na wypowiedzeniu kilku słów. - Ira, cóż. Wyszła za mąż. Dziwne, że ci się nie chwalila, Jimmy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


James Arthur Shepard

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 887
Dodatkowo : główny pocisk Archibalda
  Liczba postów : 102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8162-james-arthur-shepard
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10436-jamesowe#287638
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8165-shepard
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10437-james-arthur-shepard#287641
Opuszczona kuźnia QzgSDG8




Gracz




Opuszczona kuźnia Empty


PisanieTemat: Re: Opuszczona kuźnia   Opuszczona kuźnia EmptyPon Lip 20 2015, 18:08

Coś z nim zrobić? A niby co? Niech Archibald pomyśli racjonalnie! W tym momencie jedyną skuteczną terapią byłyby elektrowstrząsy, a bez pomocy mugoli tego nie osiągną. No chyba że pan Blythe wykopie gdzieś stare księgi autorstwa Benjamina Franklina na temat zaklęć wywołujących wyładowania. Z całą pewnością miał choć jedną w swojej biblioteczce, zważywszy na to, w jakich dziedzinach się specjalizował.
- Ja się nie starzeję, to ty masz Alzheimera i wypuszczasz wszystko drugim uchem – rzekł urażony tą uwagą.
Limit łaski Archibalda rzeczywiście został już dawno wyczerpany, ale czy on w ogóle znał to pojęcie? Skoro nawet u Jamesa tak rzadko się ją spotykało, to co już mówić o byłym Puchonie. A ponoć Puszki to takie przymilne stworzenia, które można głaskać po główce. Shepard zdecydowanie miał ochotę parsknąć śmiechem, wyobrażając sobie swojego przyjaciela w roli puszka pigmejskiego. Ponoć niektóre potrafiły nawet śpiewać, ale nie był pewien, czy chciałby to usłyszeć.* Miałby chyba uraz na całe swoje marne życie.
- A żeby cię pożarła wielka kałamarnica za ten sarkazm – skwitował Jamesa. Wcale nie dyszał nikomu w kark! Raczej o to ciężko, skoro większość pacjentów leżała na plecach. Gdyby się im chował pod łóżka, pewnie uznaliby go za zboczeńca, a akurat do tego mu daleko. Choć według Archibalda pewnie wręcz przeciwnie, zważywszy na kolekcję mody fartuchów aptekarskich.
- Sam jesteś bez wyrazu. Jesteś niczym dwuwymiarowa plama na tle Hogwartu! Poruszasz się niczym egipskie hieroglify… Chociaż nie, to bez sensu, bo one się nie ruszają. Na gacie Salazara, zaczynam gadać jak Ira!
Gdy usłyszał o wyjściu za mąż Magyar, szczęka opadła mu niemalże do podłogi. Byłby się zwalił z kowadła, gdyby się w porę nie przytrzymał.
- Och, co za biedna istota. Nie wie, w co się wpakowała. Jaki idiota się jej przytrafił? Muszę jej złożyć szczere kondolencje, Archusiu. Pożyczyłbyś mi swoją sowę? Moja została w Londynie, a zanim tu przyleci, minie z tydzień. Starzeje się bidula.



*Ma co żałować, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Archibald Blythe

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 5566
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
  Liczba postów : 1475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289
Opuszczona kuźnia QzgSDG8




Gracz




Opuszczona kuźnia Empty


PisanieTemat: Re: Opuszczona kuźnia   Opuszczona kuźnia EmptyPią Lip 24 2015, 00:16

- Medyczne żarty. Gniję ze śmiechu – parsknął niemalże, prawie dławiąc się przełykanym alkoholem. – Nic więcej ci nie zostało, mój drogi. Dobra, skończ już, bo się pogrążasz. Stop. Żadnych dwuwymiarowych plam, nie myśl w drugim wymiarze. Możesz nie postępować, okej, ale nie cofaj się, bo zwątpię w jedyną osobę, która czasami ma jakiś sens – ostrzegł. Poważnie, bo znów mierzył w niego wylotem butelki, z której alkoholu ubywało. Przybywało za to szczerości. Na szczęście, bo żarty pod wpływem robiły się coraz cieńsze, a rozmowę dało się jeszcze uratować.
- Sowę, zawsze. Możesz zaczynać pisać, mogę jej nawet przekazać osobiście, niedługo się widzimy. Jej idiota stoi przed tobą w całej swojej okazałości – odpowiedział, skłaniając lekko głowę, przedstawiając mu się na nowo, w roli męża Magyar. – Stwierdziła, że Irina Blythe brzmi ładnie. Zanim zaczniesz pytać, znowu ćpałem. O jeden raz za dużo to wystarczająco, aby skończyć z obrączką na palcu. Przyjmuję gratulacje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


James Arthur Shepard

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 887
Dodatkowo : główny pocisk Archibalda
  Liczba postów : 102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8162-james-arthur-shepard
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10436-jamesowe#287638
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8165-shepard
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10437-james-arthur-shepard#287641
Opuszczona kuźnia QzgSDG8




Gracz




Opuszczona kuźnia Empty


PisanieTemat: Re: Opuszczona kuźnia   Opuszczona kuźnia EmptyPon Sie 03 2015, 21:03

Jedyna osoba, która czasami ma jakiś sens. Całkiem ładne określenie, nawet jeżeli dotyczyło takiego jednokomórkowca jak James Shepard. Jeśli nawet on był potrzebny światu, to najwyraźniej cywilizacji nie groziła jeszcze zagłada. Mugole mogli spać spokojnie w swoich willach stylizowanych na rokoko i inne tego typu bzdety, których uzdrowiciel z całą pewnością nie pojmował.
Jedyne, co ma w tym momencie jakiś sens, spoczywa w twoich rękach, mój drogi przyjacielu – stwierdził, wyciągając w jego stronę dłoń, by podał mu butelkę. Upił z niej kilka łyków, dopiero po jakimś czasie uświadamiając sobie, że to był najgorszy błąd, jakiego dokonał dzisiejszego wieczoru. Po słowach, które usłyszał od Blythe’a, jedynie wypluł zawartość swoich ust wprost na najnowszą szatę z kolekcji aptekarskiej.
Ale… Że… Co… Ty… – nawet nie wiedział, co powiedzieć, zacinając się po każdym początku zdania. – Odbiło jej, naprawdę jej odbiło. Weź ją zapytaj, czy potrzebuje wizyty u specjalisty. Tobie też by się przydała, skoro po JEDNYM RAZIE ZA DUŻO kończysz z obrączką. Nie wiem, czy mam płakać czy Ci gratulować.
Przez moment patrzył na przyjaciela, nadal niezwykle zaskoczony. Nie wiedział, co miał o tym myśleć, zwłaszcza że gdy sam wciąż wyplątywał się z małżeńskiego bagna, wiedzący o tym Archibald wciągnął się w tę samą grę.
Jesteś zadowolony? Bo nie wiem, co mam o tym myśleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Archibald Blythe

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 5566
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
  Liczba postów : 1475
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289
Opuszczona kuźnia QzgSDG8




Gracz




Opuszczona kuźnia Empty


PisanieTemat: Re: Opuszczona kuźnia   Opuszczona kuźnia EmptyPon Sie 03 2015, 21:47

Krytyczne spojrzenie zjechało Jamesa z góry na dół, dopełnione potwierdzającym, aczkolwiek nieznacznym, skinieniem głowy. Archibald podał mu butelkę, pochylając się nieco, aby sięgnąć do przyjaciela.
- Skoro tak wolisz - odpowiedział, wywijając pustą już ręką zjawiskowego młynka, uświadamiając mu, że właśnie pozbawił się ostatnich cząstek sensu, jakie przed chwilą były mu przypisywane. Blythe uniósł kąciki ust w nieznacznym uśmiechu, niepokojąco niespokojnym, widząc reakcję Sheparda na informację o ślubie. Przeczekał burzę i ponadprzeciętną trudność w wysłowieniu, zanim podjął wątek. Wpatrywał się chwilę w pustą butelkę, kiwając lekko głową i ściągając usta w wyrazie zamyślenia. Dopiero moment później podniósł wzrok, nie spiesząc się z tym zbytnio. Obserwował Jamesa, w ten sposób dając mu znać, że mówi poważnie. Uśmiech jakoś samoistnie zniknął z jego twarzy, czyniąc ją nieco bardziej pochmurną. I melancholijną, a ten wyraz, z kilku innych, Shepard powinien już odróżniać.
- Nie wiem - odpowiedział krótko, szukając wciąż odpowiednich słów. - Na pewno nie jestem smutny. Ani zły, chyba nie potrafię być na nią zły - zaczął, odbierając od niego butelkę i pociągając spory łyk, dający kilka sekund na sklecenie kolejnego zdania. - Ale mam wrażenie, że możemy skończyć w tym trochę inaczej - podsumował, przypominając sobie poranek w Nowej Zelandii i różnicę zdań. Na "stało się" zareagowała odwrotnie, nie przejmując się i akceptując bieg wydarzeń. Chciała tego. Mniej lub bardziej świadomie, ale po fakcie postawiła sprawę jasno.  
- Cenię ją. Jest mi z nią dobrze, cholernie dobrze i sam się dziwię, że mogę to przyznać. Ale ona tego chce. Jeśli tego chce, przywiąże się - jeśli jeszcze tego nie zrobiła, pomyślał. - Nie chcę jej krzywdzić - kontynuował i mimo późniejszej pauzy dało się wyczuć, że jeszcze nie skończył. Prawie, ale nie.
- Ja zwyczajnie nie umiem już kochać, nie po tym wszystkim. Czuję się, jakbym ją oszukiwał i chyba właśnie to robię - przyznał wreszcie, co było wielkim wyczynem, nawet jeśli mówił to wszystko najlepszemu, i chyba jedynemu, przyjacielowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


James Arthur Shepard

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 887
Dodatkowo : główny pocisk Archibalda
  Liczba postów : 102
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8162-james-arthur-shepard
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10436-jamesowe#287638
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8165-shepard
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10437-james-arthur-shepard#287641
Opuszczona kuźnia QzgSDG8




Gracz




Opuszczona kuźnia Empty


PisanieTemat: Re: Opuszczona kuźnia   Opuszczona kuźnia EmptySro Sie 19 2015, 20:09

James słuchał go z uwagą, kiwając przy tym głową. Miał wrażenie, że dzięki (albo może raczej przez) informacji o małżeństwie przyjaciela nieco wytrzeźwiał. Oddał mu butelkę, postanawiając sobie, że już po nią nie sięgnie. No chyba że Ognista, wino, czy inny trunek, który będzie w pobliżu zacznie go wołać. Wtedy nie będzie potrafił odmówić. Gdyby teraz nadstawił ucho, pewnie usłyszałby cichutkie: Jamesie, nie opuszczaj mnie, ja cię nigdy nie opuszczę, kocham cię, a ty kochasz mnie, chcę żebyś poczuł mnie w swoim żołądku, w swoich żyłach. A sądząc po tych myślach, pewnie powinien rzucić alkohol już na zawsze i nigdy nawet na niego nie spojrzeć.
Starał się poukładać to wszystko w głowie, wypychając daleko w cholerę myśl o tym, co też Magyar zobaczyła w Archu albo on w niej. Niezbadane są wyroki małżeństwa i kto jak kto, ale Shepard powinien być tego świadom, skoro zdołał już zgłębić tajniki tej wiedzy.
Stary, oszukujesz wyłącznie samego siebie, pomyślał, dodając sobie coś jeszcze, ale było tak nieprawdopodobne, że wolał tego nie wypowiadać na głos nawet we własnych myślach.
Przybrał przy tym pozę rasowego filozofa, opierając się na kolanie i wpatrując w przyjaciela, jakby go zobaczył po raz pierwszy w życiu. Zielonego pojęcia nie miał, co mu w tym momencie odpowiedzieć, zważywszy na to, że nie spodziewał się dziś takiego obrotu spraw. A z drugiej strony zaczął podejrzewać, że właśnie dlatego Archibald wyciągnął go do kuźni.
- Parafrazując: cenisz ją, jest ci z nią CHOLERNIE dobrze, więc dlaczego po prostu z nią nie pogadasz? Powinna zrozumieć.
Chociaż kto ją tam wie, baby są dziwne. I zdecydowanie mają pokręcone we łbach. Ale skoro Blythe już wpakował się w to małżeństwo i nie zażądał rozwodu zaraz po wytrzeźwieniu, coś w tym musiało być. Bez powodu nie trwałby w tym oficjalnym, choć ukrywanym przed większością społeczeństwa, związku.
- Spójrz na to z drugiej strony, nie krzywdząc jej, jak to ująłeś, robisz sobie pod górkę. Chcesz się męczyć i wahać do końca życia? Nie, Blythe, serio z nią pogadaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Opuszczona kuźnia QzgSDG8








Opuszczona kuźnia Empty


PisanieTemat: Re: Opuszczona kuźnia   Opuszczona kuźnia Empty

Powrót do góry Go down
 

Opuszczona kuźnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Opuszczona kuźnia QCuY7ok :: 
retrospekcje
-