Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 "Jak zdemoralizowałam małego puchona..."

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Vittoria Blanco

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Galeony : 583
  Liczba postów : 319
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10233-vittoria-blanco
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10245-relacje-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10243-wlasciwie-to-i-tak-pewnie-nawet-nie-przeczytam#283554
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10244-vittoria-blanco#283555
"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." QzgSDG8




Gracz




"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." Empty


PisanieTemat: "Jak zdemoralizowałam małego puchona..."   "Jak zdemoralizowałam małego puchona..." EmptyPon Mar 09 2015, 17:55


Retrospekcje

Osoby: Kai Jones, Vittoria Blanco
Miejsce rozgrywki: Łazienka
Rok rozgrywki: 2 lata ago...
Okoliczności: Przypadkowa nielegalna kąpiel i szalone spotkanie, które zaowocowało zaskakującym przebiegiem zdarzeń.

UWAGA! +18


Ostatnio zmieniony przez Vittoria Blanco dnia Pon Mar 09 2015, 18:22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Kai Jones

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 22
  Liczba postów : 19
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10612-kai-jones
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10624-kai
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10625-poczta-kai-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10626-kai-jones
"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." QzgSDG8




Gracz




"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." Empty


PisanieTemat: Re: "Jak zdemoralizowałam małego puchona..."   "Jak zdemoralizowałam małego puchona..." EmptyPon Mar 09 2015, 18:40

Męska łazienka na trzecim piętrze. Niby zwykła łazienka a tyle przyjemności. Mowa tu oczywiście o ciepłej wodzie i tym, że można się wykąpać i pomyśleć i odprężyć po ciężkim dniu pełnym nauki. A nauka dla piętnastolatka z burzą hormonów i buntem młodzieńczym to doprawdy ciężka harówka. Malachai Jones zawsze czekał aż to pomieszczenie będzie puste. Kiedy tylko wychodził ostatni chłopak, wchodził on. Nie lubił się pucować i słuchać jak inni gówniarze rozmawiali o głupotach. Jego dzieciństwo było przykre i może właśnie dlatego w kwestii brania kąpieli był taki samotnikiem. Dziwne. Dziwny chłopak ogólnie, ale cóż. Po upewnieniu się, że nikogo na sto procent nie ma, zaczął przygotowywać sobie jedną z wanien, które tam były. Bo chyba były. W międzyczasie rozebrał się i kiedy wanna była pełna, wlazł do gorącej wody i westchnął. Ciepła woda to było to. Zanurzył łeb by zmoczyć sobie włosy. Nie miał zamiaru ich myć, ale takie zmoczenie trochę je odświeży i może będą się lepiej układać, prawda? Otarł dłonią twarz i zamykając oczy oparł się wygodnie o ścianę wanny. Nie wyjdzie dopóki woda nie zrobi się zimna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Blanco

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Galeony : 583
  Liczba postów : 319
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10233-vittoria-blanco
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10245-relacje-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10243-wlasciwie-to-i-tak-pewnie-nawet-nie-przeczytam#283554
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10244-vittoria-blanco#283555
"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." QzgSDG8




Gracz




"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." Empty


PisanieTemat: Re: "Jak zdemoralizowałam małego puchona..."   "Jak zdemoralizowałam małego puchona..." EmptyPon Mar 09 2015, 18:42

Wspominałam, że zawsze chodzę się wykąpać do męskiej łazienki? W razie jakiś nagłych odwiedzin mogę śmiało powiedzieć, że zdecydowani nie przepadam za widokiem nagich kobiet. Oczywiście popatrzeć na siebie w lustrze – bardzo chętnie. Jednakże nie muszę zaglądać na inne szczególnie, kiedy mają większe cycki. Dostałabym kompleksów jeszcze, a zdecydowanie jest mi to nie na rękę.
Skoro więc męska łazienka, to też oczywistym jest, że muszę się tam wybrać późno wieczorem. Mało mnie to obchodziło, że powinnam już dawno siedzieć w dormitorium, a po korytarzy kręcą się duchy, nauczyciele próbujący upilnować wszystkich uczniów. Plan był jasny. Trzymając się go musiałam się przemknąć, a dalej będzie już z górki. I tak oto niosąc ze sobą małą kosmetyczkę i będą ubrana w bieliznę, krótki spodenki i męską (a jakże by inaczej) bluzkę szłam przez korytarze czujna i lekko pochylona. Pod nosem cichutko nuciłam melodię, która wręcz idealnie oddawała 'powagę' sytuacji. Boże, ja chyba bardziej się bawię tą całą sytuacją niż faktycznie wykonuję normalną, fizjologicznie niezbędną czynność. Albo jestem powalona, albo... Nie, jednak po prostu jestem powalona.
Otworzyłam cichutko drzwi nie chcąc, by ktoś mnie usłyszał (taa, jakby śpiewanie piosenki z jakiegoś tam filmu nie robiło wcześniej wystarczającego hałasu na korytarzu!). Zamknęłam je za sobą równie dyskretnie, a potem odetchnęłam parą unoszącą się w powietrzu. Najwyraźniej ktoś niedawno się tu kąpał. Kiedy się odwróciłam zorientowałam się, że to nie było „niedawno” tylko teraz. Ups... Przez dłuższą chwilę przyglądałam się owej osobie po czym uśmiechnęłam się pod nosem. Ja to jednak jestem straszna. Bardzo ostrożnie stąpając na płytki (mistrz skradania się obudził!) podeszłam do bliżej mi nieznanego chłopaka i usiadłam zaraz za jego głową zwieszając nogi po dwóch stronach jego ciała.
- Hey, co tam? - Rzuciłam chyba najbardziej potoczne hasło świata, które kompletnie nie pasowało do obecnej sytuacji. Boże, biedny jakmutam mężczyzna w wannie. Trafił chyba na najbardziej niemożliwą osobę świata. Gdy miałam dobry humor byłam nieobliczalna. Do tego jestem spontaniczna. Czy to nie wybuchowa mieszanka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Kai Jones

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 22
  Liczba postów : 19
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10612-kai-jones
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10624-kai
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10625-poczta-kai-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10626-kai-jones
"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." QzgSDG8




Gracz




"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." Empty


PisanieTemat: Re: "Jak zdemoralizowałam małego puchona..."   "Jak zdemoralizowałam małego puchona..." EmptyPon Mar 09 2015, 18:53

Jak to się stało, że nie usłyszał ani jednego dźwięku sugerującego, że ktoś właśnie wszedł do łazienki? Czyżby jego mózg już dawno poszedł spać? Na to wyglądało. Nic więc dziwnego, że gdy tylko usłyszał za sobą czyjś głos, i to jeszcze należący do dziewczyny, to podskoczył przestraszony. Co to ch...! Dzięki Bogu, nie wymówił tego na głos, nie ładnie tak mówić w obecności ślicznych niewiast, prawda? A ta blondynka, która się pojawiła powinna zostać zesłana do piekła za samą twarz! Nie można być takim ładnym! Kai odsunął się tak by móc ją lepiej widzieć, a dłonie położył pod wodą w wiadomym miejscu. Właściwie był już w pełni rozwiniętym mężczyzną, przynajmniej fizycznie, ale to nie znaczyło, że każda jedna dziewczyna mogła podziwiać jak go Bóg obdarzył, o nie! Co ty tutaj robisz? To łazienka dla chłopaków. Zmarszczył czoło nie spuszczając z niej wzroku. Przez myśl przeszło mu nawet, że może być niezrównoważona psychicznie skoro przyszła tutaj o takiej porze i do tego wyglądała na zadowoloną z siebie. Wariatka!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Blanco

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Galeony : 583
  Liczba postów : 319
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10233-vittoria-blanco
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10245-relacje-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10243-wlasciwie-to-i-tak-pewnie-nawet-nie-przeczytam#283554
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10244-vittoria-blanco#283555
"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." QzgSDG8




Gracz




"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." Empty


PisanieTemat: Re: "Jak zdemoralizowałam małego puchona..."   "Jak zdemoralizowałam małego puchona..." EmptyPon Mar 09 2015, 18:59

Nie spał, mówię Ci. Po prostu jestem świetna w skradaniu. Prawdziwe mission immposible i te sprawy. Powinnam jeszcze raz zaśpiewać moją firmową melodię, ale może już lepiej oszczędzić jego uszy, skoro to już go palą oczy. Szkoda, że nie powiedział tego na głos. Dobrze jest czasem słyszeć komplementy. Szczególnie, gdy siedzi się w krótkich spodenkach na wannie i spogląda na gołego faceta. Nie żebym miała tylko 17 lat, ale wiem już to i owo. I nie musiałam się patrzeć w dół żeby wiedzieć, co tam zakrywa.
- Szukam jakiegoś faceta, żeby dostał zawału jak usiądę za nim w wannie i spytał mnie „Co ty tutaj robisz?” - To było bardzo logiczne wyjaśnienie wymyślone na poczekaniu, prawda? Przecież nie muszę przedstawiać mu po kolei wszystkich powodów, o których mówiłam troszkę wcześniej. A co do tej wariatki? Święta prawda, no ale Cii... Bo jak się wyda, to się jeszcze obrażę i co? Nie będzie mógł biedny Kai sobie pozaglądać. Tymczasem jak na razie posłałam stopą w jego stronę trochę wody.
- Ciebie nie muszę pytać, co tu robisz, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Kai Jones

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 22
  Liczba postów : 19
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10612-kai-jones
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10624-kai
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10625-poczta-kai-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10626-kai-jones
"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." QzgSDG8




Gracz




"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." Empty


PisanieTemat: Re: "Jak zdemoralizowałam małego puchona..."   "Jak zdemoralizowałam małego puchona..." EmptyPon Mar 09 2015, 19:15

Im dłużej patrzył na tą dziewczynę w tych krótkich spodenkach, tym bardziej czuł pod swoimi dłońmi, że zaczyna być źle. Stojącą "różdżkę" dużo ciężej ukryć, a właśnie zaczynała się podnosić do góry i biedny Kai nie mógł tego zatrzymać. Ach ci piętnastoletni chłopcy i ich nieposłuszne dolne partie ciała! Jones przełknął ciężko ślinę i rozejrzał się w poszukiwaniu jakiegoś ręcznika. Wszystkie wisiały na wieszakach zdecydowanie zbyt daleko. Nie było szans, żeby któryś zgarnąć, a głupio byłoby prosić o podanie jednego siedzącą tam wciąż blondynkę. Raczej nie. Odpowiedział na jej pytanie i odsunął się jeszcze kawałek dalej. Niedługo nie będzie miał gdzie uciec, biedny chłopczyk. Może poczekasz na zewnątrz, zaraz skończę i sobie pójdę. Zaproponował modląc się w duchu, żeby na to przystała. Ewentualnie mogłaby pójść pod jeden z pryszniców i wtedy również udałoby mu się zwiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Blanco

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Galeony : 583
  Liczba postów : 319
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10233-vittoria-blanco
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10245-relacje-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10243-wlasciwie-to-i-tak-pewnie-nawet-nie-przeczytam#283554
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10244-vittoria-blanco#283555
"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." QzgSDG8




Gracz




"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." Empty


PisanieTemat: Re: "Jak zdemoralizowałam małego puchona..."   "Jak zdemoralizowałam małego puchona..." EmptyPon Mar 09 2015, 20:30

Zauważyłam. To nie było trudne szczególnie, że jak wspomniane było wcześniej – był hojnie obdarzony. Uśmiechnęłam się może trochę zbyt cynicznie. Nie powiem, że nie jest to miłe. To właściwie najlepszy z wszystkim komplementów, prawda? Nie może być udawany i wywołany na siłę z tego, co mi wiadomo. A skoro tak, to nic tylko podziękować. Jednak nie zrobię tego na głos, bo chłopak całkowicie się speszy i jeszcze mi tu zemdleje! Już wystarczająco wygląda na zagubionego w całej tej sytuacji. Chyba zdecydowanie brakuje mi wstydu.
- Poważnie? Masz prawie w wannie kobietę która również przyszła się wykąpać i zamiast ją wciągnąć do siebie i rozebrać, to próbujesz uciekać? No niech zgadnę, puchon – Rzuciłam na jednym tchu wszystko, co pomyślałam w tamtym momencie słysząc jego propozycję. Skąd wiem, że puchon? No uważałam to za największe cioty i ciamajdy w Hogwarcie. Gnoiłam na każdym kroku i 'uczyłam' szkoły przetrwania. Czy ja nigdy nie mogę trafić na jakiegoś wyuzdanego ślizgona czy co? Życie. Cóż. Ah i mało mnie obeszło to, że tymi słowami mogłam urazić jego męską dumę. Na mojej twarzy był lekki grymas zawiedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Kai Jones

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 22
  Liczba postów : 19
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10612-kai-jones
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10624-kai
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10625-poczta-kai-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10626-kai-jones
"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." QzgSDG8




Gracz




"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." Empty


PisanieTemat: Re: "Jak zdemoralizowałam małego puchona..."   "Jak zdemoralizowałam małego puchona..." EmptyPon Mar 09 2015, 22:00

Cóż, głupio było przyznać przed taką otwartą i piękną dziewczyną, że mając piętnaście lat i będąc facetem z krwi i kości, jeszcze nie miało się okazji do tego typu kontaktów z płcią przeciwną. Wstyd i tyle! Odchrząknął i zmarszczył brwi na jej słowa. Chcesz mnie teraz obrazić? To, że jestem Puchonem oznacza, że jestem jakiś gorszy od ciebie? Ty to pewnie Ślizgonka, co? Wszyscy jesteście tacy sami, zbyt pewni siebie. Odwarknął nabierając nieco odwagi. Tym oto sposobem jego różdżka zaczynała opadać. Nie pozwoli sobie, żeby go obrażano, a już na pewno nie, żeby robiła to jakaś dziewucha. Głupia wywłoka. Przeklął w myślach nie spuszczając z niej gniewnego spojrzenia. I postawił wszystko na jedną kartę, ona i tak nie miała zamiaru wychodzić, więc on to zrobi. Wstał nie zabierając rąk z pomiędzy swoich nóg i zaczął wychodzić z wanny. A chciał tylko miłej i odprężającej kąpieli, no!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Blanco

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Galeony : 583
  Liczba postów : 319
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10233-vittoria-blanco
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10245-relacje-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10243-wlasciwie-to-i-tak-pewnie-nawet-nie-przeczytam#283554
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10244-vittoria-blanco#283555
"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." QzgSDG8




Gracz




"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." Empty


PisanieTemat: Re: "Jak zdemoralizowałam małego puchona..."   "Jak zdemoralizowałam małego puchona..." EmptyPon Mar 09 2015, 23:10

Ej, może ja coś tam wiem, ale nie jestem też jakoś super doświadczona. Nie uważam też, że jest się czym chwalić. Swoje „pierwsze kroczki” stawiałam nielegalnie i po kątach ze szkolnym bibliotekarzem. Może to dlatego właśnie na ten moment wyzbyłam się większości swoich barier i ograniczeń? A może to wiek, gdy człowiek buntuje się przeciw wszystkiemu i wszystkim, bo przecież jest już dorosły. Nie mam pojęcia. Tak czy siak dobrze czuję się w swojej skórze. Dobrze być otwarta, ślizgońska, zaczepna. I dobrze wiedzieć co powiedzieć i co zrobić, żeby sprowokować do czegoś ludzi.
- Udowodnij – Wstałam niemalże równo z nim, a zaraz po tym moja dłoń wylądowała na jego jakże ciasno chowających skarby rękach. Puściłam mu zalotnie oczko. Ile znasz kobiet, które potrafią być miłe, niemiłe, seksowne i upiorne jednocześnie? - Udowodnij, że nie jesteś gorszy... - Szepnęłam cichutko. Rzucam Ci rękawicę Kai. Daj się zaintrygować. Daj się zmanipulować. Mało jest facetów, którzy mnie nie zawodzą. Nie chcesz być jednym z nich?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Kai Jones

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 22
  Liczba postów : 19
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10612-kai-jones
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10624-kai
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10625-poczta-kai-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10626-kai-jones
"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." QzgSDG8




Gracz




"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." Empty


PisanieTemat: Re: "Jak zdemoralizowałam małego puchona..."   "Jak zdemoralizowałam małego puchona..." EmptyWto Mar 10 2015, 14:51

Czego ona tak właściwie od niego chciała? Chciała go uwieść? Nieźle jej to wychodziło. Kai prawie podskoczył czując jej dłoń na swoich. Gdyby to działo się teraz, odepchnąłby ją i powiedział, że powinna sobie przebadać głowę. Ale to się działo dwa lata temu. Nic więc dziwnego, że ten piętnastoletni puchon z burzą hormonów nie potrafił się powstrzymać i pozwolił by go molestowała. Przełknął ciężko ślinę i opuścił dłonie, bo nie było już zbytnio czego ukrywać. To co miało stanąć, już stanęło i dwie dłonie mało mogły w związku z tym zrobić. Nie spuszczał z niej wzroku. Był chyba nawet trochę przerażony. Co mam zrobić? Zapytał głupio pozostawiając usta lekko rozchylone, z powodu szoku najpewniej. Biedny chłopak, podchodzi do niego jakaś obca dziewczyna i kładzie mu rękę na jajach!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Blanco

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Galeony : 583
  Liczba postów : 319
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10233-vittoria-blanco
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10245-relacje-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10243-wlasciwie-to-i-tak-pewnie-nawet-nie-przeczytam#283554
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10244-vittoria-blanco#283555
"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." QzgSDG8




Gracz




"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." Empty


PisanieTemat: Re: "Jak zdemoralizowałam małego puchona..."   "Jak zdemoralizowałam małego puchona..." EmptyWto Mar 10 2015, 23:18

Całą jego reakcję zrozumiałam nie tylko jako pozwolenie, ale jako zachętę. Mimo wszystko czułam się troszkę jak pedofilka. Owszem, powyżej 15 roku życia już wszystko można, ale dorwać biednego, zagubionego puchonka w łazience to mogłoby podchodzić pod jakieś paragrafy. Nieważne, jakoś mi to w tym momencie szczególnie nie przeszkadzało. Szczególnie, że sam widok tego, co próbował za wszelką cenę jeszcze chwilę temu ukryć bardzo mnie nakręcił. Czy to objaw bycia pół dorosłą pół nastolatką, że wiecznie się ma chcice? Możliwe. W każdym razie nie zamierzałam mu zbyt długo pozwolić tak stać z wywieszoną chorągiewką.
+18
- Mnie pytasz? - Zrobiłam dwie rzeczy jednocześnie. Podniosłam się troszkę na palcach, żeby wpić się w jego wargi, a zaraz potem dłonią pewnie chwyciłam jego przyrodzenie. Może nie jestem jakaś wybitna w tym, ale nie uważam, żeby można było zepsuć lekkie przesuwanie dłonią w górę i w dół po nabrzmiałym członki słodziutkiego prawiczka. Chwilowo i tak bardziej skupiałam się na pocałunkach. Były żarliwe, namiętne. Liczyłam, że to wprowadzi go w odpowiedni nastrój i kto wie? Może się pan bezimienny (głupio tak teraz spytać, więc niech tak zostanie) odważy na jakiś ruch?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Kai Jones

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 22
  Liczba postów : 19
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10612-kai-jones
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10624-kai
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10625-poczta-kai-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10626-kai-jones
"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." QzgSDG8




Gracz




"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." Empty


PisanieTemat: Re: "Jak zdemoralizowałam małego puchona..."   "Jak zdemoralizowałam małego puchona..." EmptySro Mar 11 2015, 15:43

I poszło. Najpierw molestowanie, później pewnie przyjdzie czas na gwałt. Oczywiście to blondynka miała być gwałcicielem, nie odwrotnie. Kiedy go pocałowała i poczuł jej ciepłą dłoń na swoim przyjacielu, to i on nabrał ochoty na więcej. I nie ma się co dziwić, prawda? Przyciągnął ją do siebie i jedną dłoń wplótł w jej włosy, a drugą chwycił jeden z pośladków. Miał gdzieś, że jest cały mokry i ona za chwilę też będzie, to nie miało znaczenia. Całował ją namiętnie, bo akurat na tym się znał. Może był prawiczkiem, ale przyszło mu już lizać się z niejedną, chętną panną. Jego pocałunki były zachłanne, pewnie z racji tego, że gdzieś w podświadomości wiedział do czego doprowadzą. W końcu zjechał ustami na jej szyję, a dłoń, którą wcześniej trzymał w jej włosach teraz znajdowała się już tam gdzie druga. Ścisnął ją mocno za tyłek. Dlaczego faceci tak bardzo uwielbiają dziewczęce tyłki? Nie wiem, nie rozumiem, ale tak jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Blanco

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Galeony : 583
  Liczba postów : 319
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10233-vittoria-blanco
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10245-relacje-titi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10243-wlasciwie-to-i-tak-pewnie-nawet-nie-przeczytam#283554
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10244-vittoria-blanco#283555
"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." QzgSDG8




Gracz




"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." Empty


PisanieTemat: Re: "Jak zdemoralizowałam małego puchona..."   "Jak zdemoralizowałam małego puchona..." EmptySro Mar 11 2015, 17:18

Jaki gwałt? Jakie molestowanie? Ja tylko... Zachęciłam mojego bezimiennego puchonka do chwili zapomnienia i zgłębienia siebie nawzajem – dosłownie i w przenośni oczywiście. Trudne, to to nie było. Wręcz zabawne, że wystarczyły moje dwa ruchy, by chłopaka tak rozochocić. Czułam to jego pocałunkach i czułam to oczywiście w swojej dłoni. Z każdą chwilą sama coraz bardziej podniecałam się adrenaliną tej sytuacji, bo no ej. Obcy chłopak, łazienka męska – w każdej chwili mógł nas ktoś nakryć. Szczerze... Mało mnie to obchodziło i pewnie gdyby on to wypowiedział na głos, to bym się nie zraziła. To tylko świadomość tego niebezpieczeństwa rozpalała wszystkie moje zmysły.
Uwielbiam, gdy ktoś łapie mnie za tyłek. I uwielbiam, gdy ktoś trzyma mnie za włosy. Poważnie on taki niedoświadczony? Aż trudno uwierzyć, skoro tak się na mnie od razu poznał. Sama położyłam dłoń na jego karku bawiąc się delikatnie włoskami, a potem zjeżdżając na plecy, które potraktowałam paznokciami. Druga wciąż bawiła się jego organem służącym głównie do myślenia (uh, ale zabrzmiało feministycznie!). Chciałam by czuł się ze mną doskonale. By już nawet przez chwilę nie pomyślał o ucieczce. Dlatego bardzo szybko przemieniłam nasz niewinny buziak we francuski. Językiem drażniłam jego podniebienie chcąc jednak żeby moje usta wylądowały już gdzie indziej. Odłożę to jednak na potem, ponieważ czując jego usta na szyi musiałam się odchylić i głęboko odetchnąć z rozkoszy. Czując drugą rękę na pośladkach jęknęłam mu cicho i przeciągle do ucha. Bez zastanowienia zdjęłam z siebie koszulkę i stanik od razu rzucając je poza wannę. On taki nagi, to czemu ja mam się męczyć w ciuchach. Szczególnie, że doskonale wiem, że mam się czym pochwalić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." QzgSDG8








"Jak zdemoralizowałam małego puchona..." Empty


PisanieTemat: Re: "Jak zdemoralizowałam małego puchona..."   "Jak zdemoralizowałam małego puchona..." Empty

Powrót do góry Go down
 

"Jak zdemoralizowałam małego puchona..."

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: "Jak zdemoralizowałam małego puchona..." QCuY7ok :: 
retrospekcje
-