Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Edward Ashworth

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 98
Dodatkowo : pół-wil
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10114-edward-ashworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10123-shall-we-dance
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10124-sven
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10122-edward-ashworth
Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa QzgSDG8




Gracz




Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa Empty


PisanieTemat: Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa   Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa EmptyNie Sty 18 2015, 13:37


Retrospekcje

Osoby: Edward Ashworth, Nicole Luna Nox
Miejsce rozgrywki: Jakaś polana za zamkiem
Rok rozgrywki: Aktualny
Okoliczności: Edward i Nicole mają do wykonania zadanie w parach i tak jakoś się złożyło, że oboje lecą na tym samym hipogryfie. Lot, lotem jest wspaniały, aczkolwiek jedynie dla uczniów. Sam zwierz faktem robienia za środek transportu nie jest zachwycony...


Ostatnio zmieniony przez Edward Ashworth dnia Nie Sty 18 2015, 18:12, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nicole Luna Nox

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 211
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10234-nicole-luna-nox#283448
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10237-nox-i-jej-dom-lalek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10236-artemis-mistrz-kamuflazu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10235-nicole-luna-nox#283453
Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa QzgSDG8




Gracz




Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa Empty


PisanieTemat: Re: Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa   Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa EmptyNie Sty 18 2015, 14:58

Nicole uwielbiała zwierzęta magiczne. Zawsze marzyła o tym, żeby przygarnąć sobie jakieś i opiekować się nim. Jak była młodsza ciągle powtarzała: „Ale obiecuję! Będę się nim opiekować, będę go kochać i rozpieszczać!”. Jej namawiania skończyły się na tym, że dostała na urodziny pluszową zabawkę w kształcie smoka, co nie zadowoliło jej.
Kiedy dowiedziała się, że mają latać na hipogryfie nie mogła wytrzymać ze szczęścia. Czuła się taka rozpromieniona i pełna energii, że przez niektórych mogła zostać uznana, za wariatkę. Hipogryfy były bardzo niebezpieczne, dlatego nie powinno się ich traktować tak lekko. No ale nie potrafiła inaczej! To była jej miłość życia. Dała by się zabić za jednego… albo nie, bo wtedy nie mogłaby się nim opiekować.
Jedyny minus całego tego zadania był fakt, że musieli to zrobić w parach. Luna nie przepadała za ludźmi i nie czuła się wśród nich pewnie. Nie wiedziała jak powinna się zachowywać. No ale musiała spróbować, dla hipogryfa! Kiedy okazało się, że jej partnerem ma być Edward Ashworth pobladła przestraszona. Nie dość, że ma partnera, to jeszcze mężczyznę. Ona nie wie jak ma się zachowywać przy facetach! To jest najgorsze co może być… no ale dla hipogryfa!
Poświęciła się i ruszyli na wspaniały lot. Puchonka zachwycała się wszystkim, czym tylko mogła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Edward Ashworth

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 98
Dodatkowo : pół-wil
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10114-edward-ashworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10123-shall-we-dance
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10124-sven
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10122-edward-ashworth
Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa QzgSDG8




Gracz




Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa Empty


PisanieTemat: Re: Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa   Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa EmptyNie Sty 18 2015, 18:45

Chłopak lubił ONMS, aczkolwiek dużo bardziej od niej wolał Astronomię. Czemu? Większość lekcji o zwierzętach sprowadzała się do czytania o nich w podręcznikach. Ale nie tym razem. Latanie na hipogryfach, to jest coś. Szkoda tylko, że parami. No, ale to zawsze lepsze niż nudne uczenie się o jakiś żyjących porostach. Dziewczyną, z którą miał być w drużynie, była niejaka Nicole. Przewrócił oczyma i wziął głęboki oddech w momencie kiedy do niej podchodził. Przełknął ślinę, zacisnął zęby i opuścił ramiona. Włosy spływały mu na twarz, z obojętnym wyrazem. Uśmiechnął się do dziewczyny, mruknął kilka słów i ogarnął ją wzrokiem. Była wręcz porażająco niska, zwłaszcza w porównaniu do wysokiego, barczystego mężczyzny. Wyglądała niezwykle drobno, ale nie krucho i delikatnie. Pewnie nieco młodsza. Wręcz przeciwnie wyglądała na zadowoloną z dzisiejszego zadania, chociaż pewnie była nieco zmieszana jego towarzystwem. Nie, żeby on nie był. Uważał, że do dziewczyn powinna być dołączona instrukcja obsługi. Każda była zupełnie inna, a on spotkał ich zadziwiająco wiele rodzai. Poczynając od jego siostry gotowej zmienić się w niedźwiedzia, powyrywać mu wszystkie włosy, być oschłą i lodowatą perfekcjonistką, poprzez rudowłosą Brendę, pełną radości, z uśmiechem na twarzy i piegami, aż do takowej która stała tuż przed nim. Naucz się oceniać kim są ludzie z którymi przyjdzie Ci rozmawiać, Edwardzie. Tak mawiał jego ojciec. Spoglądając na Lunę nie wiedział o niej prawie nic, po zatem, że pewnie była koło jego wieku, drobna, najwyraźniej lubiła te lekcje. Nie wyglądała na osobę, która mogłaby wsadzić mu sztylet w żebra, ale nigdy nic nie wiadomo. Pewnie była dość szybka i potrafiła się dość dobrze schować. Zalety bycia mniejszym. No i z pewnością nie była wysoką wilą, zdolną kontrolować jego umysł, o nieziemskiej urodzie i przerażających umiejętnościach. Bo to on nim był, przynajmniej w tym towarzystwie. Wątpił, żeby w Hogwarcie znalazł się ktoś taki jak on. Chyba, że ma złego brata bliźniaka, który kiedyś uciekł z domu… Chwila, przecież on ma brata bliźniaka. Tylko tak trochę nie jest ani zły, ani do niego podobny, trzecia rzecz by się zgadzała. Nie czas na myśli o Alexandrze. Gdzieś się znajdzie, a tymczasem może tę dziewczynę z listy podejrzanych wykreślić. Sam lot był całkiem, całkiem, nie mógł powiedzieć aby mu się nie podobało. Może po zatem, że trafili na jakiegoś markotnego hipogryfa, który wyglądał tak jakby chciał ich zrzucić. I nim się obejrzeli, tak się rzeczywiście stało. Zwierzę spadało w dół, a oni lecieli wraz z nim. Edward, jak to Edward starał się nie panikować. Na szczęście wyglądało na to, że przeżyli, bo wkrótce leżeli na trawie nieco poobijani. W sumie okej, tylko czemu ten hipogryf patrzył się na nich z takim szaleństwem w oczach?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nicole Luna Nox

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 211
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10234-nicole-luna-nox#283448
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10237-nox-i-jej-dom-lalek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10236-artemis-mistrz-kamuflazu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10235-nicole-luna-nox#283453
Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa QzgSDG8




Gracz




Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa Empty


PisanieTemat: Re: Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa   Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa EmptyNie Sty 18 2015, 18:57

Spotkanie z chłopakiem było dla niej jak dosyć dziwne. Kiedy posłał jej swój uśmiech poczuła jak jej żołądek przekręca się na drugą stronę, a ona sama zapomina języka w gardle.
Co się dzieje?
Nigdy wcześniej nie doznała takich uczuć. Trudno jej było określić to co się teraz z nią działo, dlatego postanowiła zostawić to na drugi plan.
Ocenianie człowieka na podstawie pierwszego spotkania mogło być pomysłem niezwykle genialnym, bądź niezwykle głupim. Jeżeli szufladkowało się go po kilku zamienionych słowach, to osobę, która to zrobiła, można porównać do idioty. Lecz szybkie analizowanie i określanie charakteru człowieka w trakcie jego poznawania oraz dopuszczenie do siebie myśli, że może on być całkowicie inny było strategią godną geniuszy. Jeżeli znasz człowieka wiesz jak wykorzystać przeciwko niemu jego wady, a nawet zalety, co sprawia, że górujesz nad nim. Masz tą władze. W przypadku chłopaka to nie było takie potrzebne, posiadał inne specjalne zdolności, które ułatwiały my życie.
Zanim dosięgli hipogryfa wyszeptała swoje imię. Na tym skończyły się jej wypowiedzi.
Lecieli dosyć nisko, co na początku nie podobało się jej za bardzo, dopiero parę minut później podziękowała za taki lot. Nim się zorientowała leżała na trawie i podniosła się cała obolała. Spojrzała na swojego towarzysza i odetchnęła z ulgą, że nim mu nie jest. Dlaczego tak się przejmowała? Kątem oka spojrzała na zwierzę i poczuła strach. Intuicja podpowiedziała jej, że coś złego może się stać. To spojrzenie nie było normalne. Nim zwierzę zareagowało atakiem wykrzyknęła.
- Uważaj! – reakcja może i była szybka, ale jej ciało nie chciało się ruszyć, a ona sama nie wiedziała co m a zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Edward Ashworth

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 98
Dodatkowo : pół-wil
  Liczba postów : 111
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10114-edward-ashworth
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10123-shall-we-dance
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10124-sven
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10122-edward-ashworth
Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa QzgSDG8




Gracz




Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa Empty


PisanieTemat: Re: Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa   Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa EmptySro Sty 21 2015, 19:38

To była bardzo dziwna sytuacja. Kolejna w jego życiu. To była dziwna dziewczyna i dziwnie się przy nim czuła. Kolejna taka dziewczyna w jego życiu. Kiedy spadali z hipogryfa, wszystko działo się tak szybko. Mimo to, Edward był nauczony działać szybko. Zawsze należało wyczuć moment. Kiedy zwierze patrzyło na nich, z takim gniewem w oczach, chłopak głęboko zastanawiał się co ma zrobić. Pierwszą reakcją było zepchnięcie dziewczyny z potencjalnego pola ataku. I rzeczywiście, dobrze, że to zrobił. Ponieważ na ONMS się dość znał, postanowił spróbować i rozjuszone zwierzę nieco uspokoić. Ukłonił się głęboko i spoglądał mu w oczy, starając się z całych sił nie mrugać. Co prawda, robili to już na zajęciach, ale postanowił całą sekwencję powtórzyć. Uśmiechnął się, kiedy stworzenie stwierdziło, że nie będzie stawiać oporów. Czyżby sławetny urok chłopaka działał też na zwierzęta? Prędzej to po prostu, odpowiednia wiedza. Machnął ręką do dziewczyny, starając się ją w pewien sposób... Podnieść na duchu? Zachęcić? W sumie sam nie wiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nicole Luna Nox

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 211
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10234-nicole-luna-nox#283448
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10237-nox-i-jej-dom-lalek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10236-artemis-mistrz-kamuflazu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10235-nicole-luna-nox#283453
Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa QzgSDG8




Gracz




Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa Empty


PisanieTemat: Re: Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa   Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa EmptyPią Sty 23 2015, 09:38

Sparaliżował ją strach. Wiedziała jak się zachować co zrobić, ale… nie mogła się ruszyć. Chłopak odepchnął dziewczynę, a ona wpatrywała się w niego jakby był z innego świata, z innej rzeczywistości. A to co zrobił było najdziwniejszą rzeczą na świecie. Powoli wracała do normalności, wpatrując się w niego zauroczona i wręcz zachwycona. Kiedy poczuła siłę w nogach zerwała się i podbiegła do niego ukazując dwa tańczące płomyczki w różnobarwnych tęczówkach.
- To było super! – krzyknęła i zachwiała się przez chwilę. Złapała się za głowę i zaśmiała się. Za szybko wstała i zamroczyło ja troszeczkę. Kiedy upewniła się, że widzi normalnie i już jest wszystko w porządku spojrzała na niego. Mogłoby się wydawać, że wychwala to jak opanował hipogryfa, ale nie to było głównym tematem jej zachwytów.
- Bez żadnego zastanowienia mnie odepchnąłeś! Twoja reakcja była niesamowicie szybka! Ja się nawet ruszyć nie umiałam! Niesamowite!
Nie były to puste słowa, a wręcz przeciwnie. Wpatrywała się w niego ze szczerym zachwytem i podziwem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa QzgSDG8








Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa Empty


PisanieTemat: Re: Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa   Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa Empty

Powrót do góry Go down
 

Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Jak rozzłościłem całkiem spokojnego hipogryfa QCuY7ok :: 
retrospekcje
-