Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Skraj lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Rasheed Sharker

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 5347
Dodatkowo : Wężoustość, legilimencja i oklumencja
  Liczba postów : 2811
http://www.czarodzieje.org/t7093-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7094-rekinowe-relacje
http://www.czarodzieje.org/t7096-rasheed-sharker
http://www.czarodzieje.org/t7190-rasheed-sharker
Skraj lasu QzgSDG8




Gracz




Skraj lasu Empty


PisanieTemat: Skraj lasu   Skraj lasu EmptyPią Sty 09 2015, 11:48


Skraj lasu


Skraj syberyjskiego lasu, bywa odpowiednim miejscem dla tych, którzy wolą podziwiać jego piękno z dala od swoich hałaśliwych współtowarzyszy Z pewnością ten wielki, zaśnieżony obszar z powodzeniem się także nada na różnego typu wyścigi zaprzęgowe bądź też saneczkowe! Lub na inne nielegalne imprezy.

Na tym terenie nie działa teleportacja, a skupienie magii może wywołać nieprzewidziane skutki w rzucaniu zaklęć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sheila Greene

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 128
  Liczba postów : 118
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10363-sheila-greene
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10364-chodzcie-wymyslimy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10365-wredna-sowa-sheily
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10366-sheila-greene#286025
Skraj lasu QzgSDG8




Gracz




Skraj lasu Empty


PisanieTemat: Re: Skraj lasu   Skraj lasu EmptySob Lut 21 2015, 15:13

Sheila szła blisko Eugeniusa, na skraju syberyjskiego lasu było troszeczkę ciemno. A mówiąc troszeczkę, mam na myśli ciemno jak w dupie. Naprawdę łatwo byłoby się wywrócić, dlatego wolała trzymać się blisko Puchona.
-Mhmm- mruknęła dziewczyna kiedy Eugen opowiedział jej o Sfinksie, cóż pewnie zadania nie były takie banalne, ale dla naprawdę uzdolnionych uczniów, mogły wydawać się najprostszą rzeczą na świecie. Blondynka zatrzymała się na małej polance obok lasu, tam przynajmniej było trochę jaśniej. Mniej drzew, znaczy więcej światła, kolejne olśniewające widoki. Greene musiał odwiedzić to miejsce ponownie, tym razem w dzień, żeby zobaczyć cały krajobraz. Mogłaby to namalować... Znowu zaczynała myśleć o czymś innym. Lekko potrząsnęła głową w nadziei że jej ‘artystyczne’ myśli gdzieś odlecą.  
Sheila zastanawiała się czy powiedzieć Puchonowi o jej bracie, a raczej o tym, żeby unikał go jak ognia. Greene odbyła ciekawą rozmowę z Aidenem, przed wyjściem na randkę z Eugeniusem, co dziwne jej brat był przeraźliwie… Miły. Dlatego Puchon powinien go unikać za wszelką cenę, nie wiadomo co Aiden mógł zrobić.
Po chwili blondynka wpadła na pomysł, który zdecydowanie nie był w jej stylu. W końcu jeśli Eugenius zaprosił ja na randkę z jakiegoś powodu, Greene obróciła się w jego stronę. Serce chciało wyskoczyć jej z klatki piersiowej, czyżby się denerwowała Sheila? Powoli zaczęła przysuwać się w stronę chłopaka, tak, miała zamiar go pocałować. Znaczy jeśli on tego chciał, a młoda Greene miała taką nadzieję, nie robiła niczego chaotycznie, w końcu nie chciała go przymuszać. C’mon Eugenius daj dziecku to czego chce.


/Masz krótkiego ziemniaka xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eugenius E. Tatcher

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 504
  Liczba postów : 265
http://www.czarodzieje.org/t10425-ezekhiel-eugenius-tatcher#287312
http://www.czarodzieje.org/t10427-chcesz-byc-moja-owieczka#287351
http://www.czarodzieje.org/t10430-eugenowa-sowa
http://www.czarodzieje.org/t10426-eugenius-ezekhiel-tatcher#287350
Skraj lasu QzgSDG8




Gracz




Skraj lasu Empty


PisanieTemat: Re: Skraj lasu   Skraj lasu EmptySob Lut 21 2015, 19:34

Faktycznie, było ciemno (i to nawet bardzo). Nie chcąc przyznawać się do wrodzonego strachu przed mrokiem - i nie tylko - szedłem krok w krok z Sheilą, co chwila zbliżając się do niej. Właściwie czułem, że ona również zmniejsza dystans między nami i w tamtej chwili jak najbardziej mi to odpowiadało. Dzięki niej nie byłem nawet przerażony. Ba, czułem się dość odważnie, jak na takie moje Puchonie serce.
- O czym myślisz? - spytałem, kiedy zauważyłem naprawdę zamyślony i rozmarzony wyraz twarzy Greene, który przypominał mi mnie samego... na łące z owcami. Fakt, że może dla reszty świata nie było to najciekawsze i najwdzięczniejsze zajęcie, ale mi odpowiadało. W obecności tych zwierząt zawsze czułem się tak bezpiecznie, beztrosko. Mogłem leżeć na trawie i myśleć. Albo lepiej - czytać podręcznik do historii magii. Może dziewczyna również myślała o tych wełnianych ssakach? Z pewnością. Pewnie po prostu myślała, jak tu się mnie pozbyć.
Gdy dotarliśmy w końcu na skraj lasu oświetlony nieco blaskiem księżyca, Puchonka niespodziewanie zatrzymała się. Stanęła n a p r a w d ę blisko... Tak, że gdybym wyciągnął rękę, mógłbym spokojnie dotknąć jej dłoni - czego oczywiście nie zrobiłem. Ciepło wypełniło całe moje ciało. Miałem nadzieję, że wciąż oddycham. Spróbowałem dać się poprowadzić instynktom (choć nie jestem pewien, czy w ogóle takie posiadam). Drżąc, przygładziłem blond włosy dziewczyny, modląc się, aby nie wbiegła do lasów tajgi przerażona - jeszcze by się zgubiła, a to nie byłoby nic dobrego. Zamknąłem oczy i powoli, naprawdę powoli, zacząłem zbliżać swoje usta do jej warg.
W ostatniej chwili spanikowałem.
Otworzyłem swoje błękitne ślepia i burcząc ciche "przepraszam" zniknąłem w gąszczach, zostawiając biedną, młodą dziewczynę samą pośrodku ośnieżonej polany. Jasny gwint, co ja zrobiłem? Wyrzuty sumienia przepełniły cały mój umysł, ale nie wróciłem. Przynajmniej w mojej kurtce nie zmarznie...
Jak ja się wytłumaczę? Nie zrobię tego. Zachowałem się jak palant. Przepraszam, przepraszam, przepraszam. Będę musiał to jakoś naprawić. A jeśli coś jej się stanie?
Chyba jednak nie byłem gotowy na coś więcej.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sheila Greene

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 128
  Liczba postów : 118
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10363-sheila-greene
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10364-chodzcie-wymyslimy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10365-wredna-sowa-sheily
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10366-sheila-greene#286025
Skraj lasu QzgSDG8




Gracz




Skraj lasu Empty


PisanieTemat: Re: Skraj lasu   Skraj lasu EmptySob Lut 21 2015, 20:28

Greene uwielbiała ciemność, zawsze czuła się w niej dobrze. Jakkolwiek dziwnie to nie brzmi, nigdy jej nie przerażała a wręcz przeciwnie. Pewnie nikt by jej o to nie posądził, w końcu był tylko słodką Puchonką. A tu takie mroczne rzeczy, no proszę.
-O widokach- powiedziała blondynka lekko się uśmiechając, sama nie wiedziała jak to ująć słowa. Znaczy myślała o pięknym krajobrazie i o tym jak go namalować, w sumie jej myśli schodziły też na czekoladę i na kota… I znowu zaczęła się rozmyślać. Pewnie Eugenius sądził że Greene się nudzi, albo wymyśla plan jak go zamordować? Znowu to robiła…
Stała tak blisko Puchona, z nerwów zaczęły pocić się jej ręce. Dasz radę Sheila, będzie dobrze. A w dodatku Eugenius nie uciekł (jeszcze xD)Greene lekko się uśmiechnęła kiedy chłopak zaczął się przysuwać ich wargi prawie się zetknęły, blondynka czuła jego oddech. I co? Eugenius szybko się odsunął szepcząc ”przepraszam” i uciekł zostawiają ją na środku tej pieprzonej polany. Sheili opadły ręce. Serio? Serio? Serio!? Tylko to rozchodziło się po jej głowie, co się właściwie stało? Czemu Puchon postanowił ją zostawić? Samą? W dodatku Greene nadal miała na sobie jego kurtkę, jak miałaby ją mu niby oddać? Przecież nie mogą się znowu spotkać, to było by takie niezręczne. W oczach dziewczyny pojawiły się łzy.
-A mogłam zostać z kotem- powiedziała dziewczyna krzyżując ręce na klatce piersiowej, przez chwilę nie ruszała się z miejsca, wpatrując się w księżyc. Wytarła łzy, które spływały po jej policzkach. Powoli ruszyła w stronę pociągu. Co właściwie miała zamiar zrobić? Zaszyć się pod kołdrą z opakowaniem czekoladek i nie wychodzić przez kolejne kilka godzin. To twoja wina, powtarzała w głowię Sheila, dokładnie tak było, jeśli postanowiła by tego nie zrobić, wszystko byłoby w porządku. A teraz ta dwójka zapewne będzie unikać się jak ognia. Blondynka musiała porozmawiać z bratem, to on był osobą, której mówiła wszystko. A komuś musiała się wyżalić. Dziewczyna dreptała coraz szybciej, chciała zapomnieć o tym wszystkim, po prostu wymazać to z pamięci.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30198
  Liczba postów : 49043
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Skraj lasu QzgSDG8




Specjalny




Skraj lasu Empty


PisanieTemat: Re: Skraj lasu   Skraj lasu EmptyNie Sty 13 2019, 18:32

@Anthony Selwyn

Na co komu pogrebin? Nie potrafiłeś odpowiedzieć sobie na to pytanie, chociaż łamałeś sobie nad nim głowę przez cała drogę na Syberię. Klient zlecający zamówienie płacił naprawdę dużo. Tak dużo, że skłonny byłeś spróbować uwięzić prawdziwego rosyjskiego demona i sprowadzić go siłą do Wielkiej Brytanii. Nie byłeś jeszcze pewien jak tego dokonasz, ale najwyżej spróbujesz improwizacji, prawda? Nogi zaprowadziły cię na skraj lasu. Pracowicie szukałeś śladów, po których mógłbyś podążyć w poszukiwaniu stworzenia. Nie było to wcale takie proste przy skandalicznie niskich temperaturach i chłodnym wietrze, systematycznie zasypującym odciski nawet twoich własnych stóp. Po kilkunastu minutach błądzenia, nareszcie natrafiłeś na kilka niewyraźnych śladów.

1 i 2 - Okazało się, że zastawiono na Ciebie pułapkę. Podążałeś w kółko przez kilka godzin, czyli wystarczająco długo, aby ogarnęło cię otępiające poczucie beznadziei. Tak silne, że nie mogłeś powstrzymać się od użalania się nad sobą i swym losem. Właśnie na to czekało tropione przez ciebie stworzenie. Pogrebin wyłonił się zza pobliskich drzew i rzucił się na ciebie, rozgrywając nie tylko kurtkę, ale prawie także twoją szyję! Uratował cię gruby materiał kołnierza. Kierując się bardziej emocjami, niż zdrowym rozsądkiem, zasadziłeś włochatemu demonowi soczystego kopniaka i po chwili zażartej walki, skutecznie ogłuszyłeś go pobliskim kamieniem. Miał teraz odrobinę wykrzywioną szczękę, ale to chyba nie jest aż tak ważne, prawda? Zabezpieczyłeś swoją zdobycz specjalnymi pętami i natychmiast udałeś się w drogę powrotną. Długą, ze względu na uporczywe utykanie, jakim uszczęśliwił cię stwór, ale i wypełnioną zadowoleniem z wykonania zadania. Po przekazaniu pogrebina w ręce nowego właściciela, zyskujesz 40g dodatku za ryzyko, o które możesz zgłosić się w zmianach stanu konta.
3 i 4 - Wycieczka na Syberię okazała się wyjątkowo nieprzyjemna. Śnieg właził ci dosłownie wszędzie, nie tylko za kołnierz, a podążanie po śladach byłoby trudne nawet wówczas, gdyby wiatr nie nawiewał ci białego puchu prosto w oczy. Chociaż spędziłeś na skraju lasu wiele godzin, nie udało ci się odszukać nie tylko pogrebina. Las zdawał się być wręcz wymarły. Dorzuć dodatkową kostkę. Jeżeli jej wynik będzie parzysty, okazuje się, że nie odchodzisz z pustymi rękoma. Podczas przeszukiwania lasu, udaje ci się złapać pasożyta. Po dwóch dniach od powrotu z Rosji, rozwinie się u Ciebie obscero. Kostka nieparzysta pozwala ci na opuszczenia lasu bez dodatkowych przygód.
5 i 6 - Wykazałeś się wyjątkową umiejętnością tropienia. Nawet tak mizerne ślady zdołały zaprowadzić cię w odpowiednie miejsce, bardzo oddalone od miejsca początkowego. Byłeś zziębnięty i zmęczony, a jednak bez najmniejszego problemu poradziłeś sobie z pogrebinem, którego ogłuszyłeś i próbowałeś zaciągnąć do świstoklika. No właśnie, próbowałeś, bowiem w pewnym momencie stworzenie wykazało niespodziewaną wolę walki. Tak silną, że zmusiło cię do odpowiedniej reakcji i kiedy po raz czwarty stwór rzucił się na twoją szyję, gotów ją rozszarpać, zareagowałeś trochę zbyt impulsywnie. Zaklęcie rozerwało jego ciało, a upływ krwi okazał się zbyt duży. Pogrebin wykrwawił ci się na rękach. Co prawda, za jego futro zyskałeś trochę galeonów, lecz nie dało się ukryć, że przy okazji zawiodłeś wyjątkowo ważnego kupca. Zgłoś się po punkt z zaklęć lub onms w odpowiednim temacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Anthony Selwyn

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 31
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1527
  Liczba postów : 334
http://www.czarodzieje.org/t15911-anthony-thomas-selwyn
http://www.czarodzieje.org/t15914-wszystkie-zwierzaczki-tony-ego#430068
http://www.czarodzieje.org/t15915-lucia#430069
http://www.czarodzieje.org/t15910-anthony-thomas-selwyn
Skraj lasu QzgSDG8




Moderator




Skraj lasu Empty


PisanieTemat: Re: Skraj lasu   Skraj lasu EmptyPon Sty 21 2019, 18:44

Prawda wyglądała w następujący sposób: Selwyn, jako właściciel dobrze prosperującego przedsiębiorstwa, niekiedy musiał podejmować decyzje trudne i kompletnie irracjonalne, byle tylko zadowolić klienta. Niejednokrotnie klient miał cholernie dziwne zachcianki, których Anthony nie mógł odmawiać. W końcu, jeśli by odmówił, wizerunek jego firmy mógłby ucierpieć. Na to nie mógł sobie pozwolić. Po pierwsze: w chwili obecnej i tak sporo znaczył w magicznym świecie. Po drugie: miał dziecko na wychowaniu. No i po trzecie, chyba najważniejsze: lubił swoją pracę i takie różne, dziwne wyjazdy, w zupełnie nieznane rejony, były czymś, co podobało mu się najbardziej. Ta dawka adrenaliny, która pozwalała na podejmowanie bardziej drastycznych działań; to było coś bez czego nie chciał i nie wyobrażał sobie żyć! Pewnie właśnie dlatego, w tym momencie znajdował się na Syberii.
Zadanie teoretycznie było proste: miał znaleźć pogrebina. Klient płacił słono za to, aby zyskać tego demona. Tak szczerze mówiąc, to był ten przypadek, kiedy Tony nawet nie chciał wiedzieć, do czego to coś będzie wykorzystane. O ile zazwyczaj był mocno zaintrygowany losem magicznych stworzeń, które miał sprowadzić i potem wydać, tak w tym przypadku była to dla niego zbędna wiedza. Na pewno nie miało to być dla kogoś przyjemnym doświadczeniem. Znał magiczne zdolności tych istot, wiedział dokładnie do czego potrafią być zdolne. Kiedyś, miał okazję natrafić na niego, stąd wiedział, gdzie w ogóle powinien ich szukać. Bytowały w Rosji i nie były przyjemne. Zadanie idealne dla samego Selwyna, prawda?
Od samego początku ta wycieczka nie była najprzyjemniejszą na świecie. Śnieg padał gęsto, cały świat pokrywając białą, puchową kołderką. Prawda była taka, że nawet Anthony musiał przyznać, że krajobraz prezentował się brutalnie, ale zarazem pięknie. Pewnie zachwycał by się tym bardziej w momencie, gdyby opady nie atakowały całego jego ciała: oczu, policzków, karku, dłoni. Naprawdę, w niedługi czas od pojawienia się na skraju tego lasu, był cały przemarznięty, dłonie skostniały mu, przestawał czuć palce u stóp. Był przygotowany na panujące warunki atmosferyczne, ale trzeba było to powiedzieć wprost: każdy po pewnym czasie poczułby się zmęczony i wyczerpany taką pogodą. Dodatkowo przeszkadzało mu to w odnalezieniu jakichkolwiek śladów stwora, którego zażyczył sobie jego klient.
Naprawdę się starał. Wiele wcześniej czytał odnośnie tego, po czym tak właściwie mógłby rozpoznać pogrebina, gdzie go szukać, czego mógłby się po nim spodziewać. Rzucał zaklęcia, które mogłoby by mu wytropić zwierzynę. Niestety, nic odpowiedniego się nie działo. Las był opustoszały. Za każdym razem, bez względu na to, co by zrobił, czy powiedział odpowiadało mu jedno: bezwzględna cisza. Krążył w tym miejscu kilka godzin, rozglądając się czujnie. Nic jednak nie wskazywało na to, aby tutaj kiedykolwiek pojawiały się pogrębiny. Niestety, Selwyn musiał przełknąć porażkę. Pogodzić się z faktem, że tym razem nie spełni życzenia swojego klienta. Z nietęgą miną postanowił wrócić do Londynu, do córki.

Kostka: 4 i dorzucam 1 (ufff)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Skraj lasu QzgSDG8








Skraj lasu Empty


PisanieTemat: Re: Skraj lasu   Skraj lasu Empty

Powrót do góry Go down
 

Skraj lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Skraj lasu JHTDsR7 :: 
reszta świata
 :: 
Syberia
-