Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Leśna ścieżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Rience Hargreaves

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : X
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2879
Dodatkowo : pół-wil, szukający
  Liczba postów : 763
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9116-rience-hargreaves
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9127-rience-owe-relacje
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9130-sowa-rienca
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9128-rience-hargreaves
Leśna ścieżka QzgSDG8




Gracz




Leśna ścieżka Empty


PisanieTemat: Leśna ścieżka   Leśna ścieżka EmptyPią Sty 09 2015, 11:24


Lesna sciezka


Pośród jednego z kilku lasów mroźnej Syberii znajduje się opuszczony trakt. Wąska, wyłożona żwirem ścieżka, niegdyś niezwykle często używana, dziś całkowicie zarośnięta. Podobno chadzają w nią jedynie zwierzęta, w rzeczywistości kamienie noszą jednak niedalekie wspomnienie, przemykających po nich rzezimieszków i innych tego typu ludzi. Miejsca tego należy się przeto wystrzegać w późnych godzinach. W księżycowe, bezwietrzne noce, bory wypełnia wycie a zza cieni wypełzają stwory jakich londyńscy czarodzieje nie widzą na co dzień. Dokąd prowadzi ta droga? Tak naprawdę nie wiadomo. Ma wiele rozwidleń, aczkolwiek można by iść nią - jak się zdaje - bez końca. W każdym razie nikt jeszcze nie stwierdził, by zaszedł odpowiednio daleko coby się o tym przekonać.

Na tym terenie nie działa teleportacja, a skupienie magii może wywołać nieprzewidziane skutki w rzucaniu zaklęć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nicole Luna Nox

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 211
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10234-nicole-luna-nox#283448
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10237-nox-i-jej-dom-lalek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10236-artemis-mistrz-kamuflazu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10235-nicole-luna-nox#283453
Leśna ścieżka QzgSDG8




Gracz




Leśna ścieżka Empty


PisanieTemat: Re: Leśna ścieżka   Leśna ścieżka EmptySro Lut 04 2015, 21:55

Ciepła kąpiel. To o tym właśnie marzyła Luna od kilku godzin. Wypadek, który miał miejsce jakiś czas temu był wydarzeniem, o którym za wszelką cenę chciała zapomnieć. Ból, strach, cierpienie, niepewność, samotność. Tylko negatywne uczucia wiązały się ze wspomnieniem tamtych chwil. Nadal czuła ból w kończynach i klatce piersiowej. Wiedziała, że za jakiś czas będzie miała same siniaki, podczas kąpieli już dostrzegła w kilku miejscach, w tych, w które najbardziej oberwała. Chociaż to nie było takie złe. Zmywanie zeschniętej, obrzydliwej krwi z włosów było nie lada wyzwaniem. Jej piękne wybawienie, którym była woda zaczęła zmieniać barwę na różowawą niszcząc jej całą przyjemność z zabawy. Do tego pulsacyjny ból głowy, która nie dawała jej spokoju. Miała się położyć, miała odpoczywać, ale nie mogła, musiała się upewnić, że z nimi jest wszystko w porządku.
Wiedziała, że Alfred jest cały i zdrowy, później spotkała Diego i nie licząc kilku obrażeń było z nim w porządku. On jak to facet chciał pokazać, że jest cały i zdrowy i że nikt nie powinien się o niego martwić zwłaszcza taki bamboszek. Na myśl o ich spotkaniu dziewczyna nie wytrzymała. Poczuła jak wzbiera w niej furia i bez zastanowienia uderzyła z całej siły pięścią w konar drzewa. Jej wzrok był pusty i wyprany z emocji. Dopiero po kilku chwilach wrócił smutek i niepewność.
Nicole wzięła głęboki oddech i spojrzała na obolałą dłoń.
Przynajmniej teraz nie będzie mnie boleć głowa… a raczej nie będę o tym myśleć.
Luna westchnęła pod nosem i kiedy udało jej się uspokoić rozejrzała się wokoło. Teraz szukała jeszcze jednej osoby. Ale dlaczego szukała go? Przecież dopiero co go poznała, on pewnie się nią nie interesuje, pewnie ma swoich własnych znajomych, o których się martwi, a mimo wszystko. Ona chciała zobaczyć, że z nim wszystko w porządku. Wydawał się być miły i pewnie dlatego chciała się upewnić, że wszystko gra. Jedna zamiast go znaleźć Puchonka powędrowała do tego lasu, który zachwycił ją swoim tajemniczym pięknem.
W tym lesie mogłoby się wydawać, że jest cieplej niż w innych miejscach. Słońce, które przedostawało się przez las i padało na jej twarz, przyjemnie ogrzewało jej ciało. Mimo śniegu i chłodu czuła się tutaj dobrze. Jakby pojawiła się w innej rzeczywistości, w której może śnić i marzyć bez przerwy.
Zahipnotyzowana Nox ruszyła przed siebie i kroczyła leśną ścieżką z niemałym podziwem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ambroge Friday

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 166
  Liczba postów : 1394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday
Leśna ścieżka QzgSDG8




Gracz




Leśna ścieżka Empty


PisanieTemat: Re: Leśna ścieżka   Leśna ścieżka EmptyCzw Lut 05 2015, 23:37

Ciepła kąpiel? No tak, nie głupi pomysł, naprawdę nie głupi. W sumie i bardzo dobry, serio. Bo kto po tym całym wypadku i podróży nie zanurzyłby się w wannie, pełnej gorącej wody, wziąć relaksacyjną kąpiel w blasku świec czytając jakąś dobrą książkę, albo przynajmniej słuchając dobrej opery. Względnie jednej arii. Oj tak. Tak bardzo teraz posłuchałby sobie cudownego głosu panny Anny Marii Callas.. Jezu. Ona tak bardzo go relaksowała. Jej głos, barwa, wysokość. Muzyka, no i oczywiście opera sama w sobie. Taki to już los cudownych śpiewaków. Chujowego libretta się nie imają. Co to, to nie. W każdym razie, Friday widząc że raczej nieprędko pociąg ruszy się z miejsca, postanowił brać sę na spacer. Nie wiedział tylko gdzie, lecz na pewno nie miał ochoty na jakieś większe towarzystwo. Głowa za bardzo go bolała – widać nie wrócił do siebie jeszcze po tej utracie przytomności. Poza tym, w okolicach pociągu zapewne nadal było tłoczno i gwarnie, bo wszyscy szukali bagaży etc.
Zauważając zatem jakąś rzadko uczęszczaną (a przynajmniej sprawiającą takie wrażenie) ścieżkę, postanowił sprawdzić, dokąd dokładnie go poniesie. Idąc tak spokojnie, niespełna kwadrans później znalazł się na polance. Postanowił na niej odpocząć. Faktycznie, atmosfera i klimat zdawał się zupełnie nie pasować do mroźnego krajobrazu Syberii. Taki mały raj.. Cichy, spokojny, a przede wszystkim bezludny. No nie do końca, bowiem miał tutaj gościa. Zaraz, czy to nie ta dziewczyna z pociągu? Ta z wcześniej? Koleżanka tego no.. Diego? Co tu robiła? W dodatku cholera jasna nie zachowwała się normalnie.. – Cześć Pani Bokser! – zawołał do niej, machając radośnie. Chyba jednak mimo wszystko go nie usłyszała. A może usłyszała tylko nie chciała zareagować? Cóż, dziwne, dziwne. Wydawala się być dość mocno zajęta czymś innym. Wyglądała trochę tak jakby padła ofiarą jakieś hipnozy, albo czegoś w tym stylu. Bo może padła…? Nie wiedzieć czemu, nie zostawił jej w spokoju, ba ruszył za nią, dogonił i złapał za rękę. – Hej. Nicole…? Wszystko w porządku? – spytał z uśmiechem na twarzy. Puścił oczywiście dłoń, po tym gdy skupiła się na nim. Więc jednak nic jjej się nie działo. Jaka to miła odmiana, naprawdę..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nicole Luna Nox

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 211
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10234-nicole-luna-nox#283448
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10237-nox-i-jej-dom-lalek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10236-artemis-mistrz-kamuflazu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10235-nicole-luna-nox#283453
Leśna ścieżka QzgSDG8




Gracz




Leśna ścieżka Empty


PisanieTemat: Re: Leśna ścieżka   Leśna ścieżka EmptyNie Lut 08 2015, 09:44

(Uwaga! Ostrzegamy, przed nowym stylem pisania tego gracza, który jest testem porównawczym pokazującym, jak się lepiej pisze graczowi xD)

Wydawało mi się, że cały świat wiruje i wszystko dookoła zatraca się w niesamowitej ciemności, której nie mogę wytłumaczyć. Ktoś mógłby powiedzieć, że las jest zaklęty, ale ja wiedziałam, że tak nie było. Po prostu kiedy widzę takie piękne rzeczy nie mogę się oprzeć, nie mogę się powstrzymać i chce je poznać. Chce dowiedzieć się o nich więcej. A żeby dokładnie poznać kogoś lub coś oddaje się mu w całości zapominając o bożym świecie.
Kątem ucha słyszałam, że ktoś mnie zawołał, jednak nie mogłam zareagować. Po prostu byłam przekonana o tym, że to moja wyobraźnia płata mi figle. Że to las mnie woła, jakby chciał powiedzieć: „Pobawmy się”, chichocząc na końcu złowrogo. Jednak głos stał się realny tak jak dłoń, która zatrzymała mnie w tej podróży w nieznane i prawdopodobnie ochroniła mnie przez zagubieniem w tym pięknym lesie.
Odwróciłam się widocznie zdezorientowana i oszołomiona. Wpatrywałam się w krukona z widocznym zdziwieniem, nie mogąc przez kilka chwil dojść do siebie. Czułam jak moje ciało, które w momencie, kiedy ktoś je dotknął, zesztywniało, powoli wracało do pierwotnej fazy. Po prostu rozluźniałam się, ale w tym samym czasie na moich policzkach pojawiły się rumieńce, nad którymi nie mogłam zapanować. Czasami zastanawiałam się, czemu tak reaguję? Przecież nie czułam się zawstydzona, ale i tak się rumieniłam we wszystkich możliwych sytuacjach.
- Piątek? – zapytałam. Przez kilka pierwszych chwil nie byłam świadoma, że to on. Lecz kiedy ta myśl do mnie dotarła poczułam jak moje ciało mimowolnie leci w jego stronę i obejmuje go – Tak się cieszę, że jesteś cały… – nie znałam go prawdę mówiąc, ale bardzo się martwiłam i przez tą moją zawiechę nie panowałam do końca nad całym ciałem. Dlatego też moja reakcja była taka… hmm mocna?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ambroge Friday

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 166
  Liczba postów : 1394
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6204-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6230-krewni-znajomi-i-wrogowie-ambroge-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6383-ambroge-friday
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7523-a-friday
Leśna ścieżka QzgSDG8




Gracz




Leśna ścieżka Empty


PisanieTemat: Re: Leśna ścieżka   Leśna ścieżka EmptySro Lut 11 2015, 00:30

- Tak, to ja, to ja. – odparł z uśmiechem, widząc jej relacje. W sumie, całkiem miło, że się o niego martwiła. Zakładając że w ogóle się o niego martwiła, a nie tylko.. nie wiem sam, udawała? Choć, tutaj rodzi się pytanie, czy osoba tak bezpośrednia jak ona, mogłaby w ogóle kłamać? Być zdolna do czegoś takiego? Na pewno, ale ja jednak nie mówię tutaj o niemówieniu całej prawdy, czy też bagatelizowaniu pewnych wydarzeń. Choć w tym wypadku, chyba przeciwnie – hiperbolizacji, prawda..? Co do Krukona, jakoś nie martwił się o nikogo. I to nie wynikało z faktu, że miał wszystko i wszystkich gdzieś. Po prostu po tym całym uderzeniu i straceniu przytomności był jeszcze lekko apatyczny, to wszystko. Nic więcej. Mimo tego gdzieś tam w głębi serca, albo raczej z tyłu głowy, odzywał się jakiś głosik, nieustannie wymieniający nazwiska. Cała trudność polegała na tym, że tych nazwisk było zdecydowanie, zdecydowanie za dużo. A Piątek był jeszcze zbyt zmęczony, by tego wszystkiego dowodzić, co nie znaczy jednak, iż nie chciał tego nigdy zrobić. Prędzej, czy później na pewno… tylko, że… raczej później..
- Tak, jestem cały, jak widać. – rzekł, z lekkim uśmiechem (na jakiś szerszy nie miał siły, głowa bolała go niemiłosiernie od jakiś większych grymasów). Pogłaskał za to dziewczę po policzku palcem, chcąc za pomocą tej dziwnej pieszczoty podziękować za troskę. – No, a jak z Tobą? Ucierpiałaś jakkolwiek? – spytał. Spytał, bo wyglądała na co najwyżej zmęczoną. Ne doznała żadnego urazu? Pielęgniarka jest tak wprawnym medykiem? A może ktoś z nauczycieli zajął się nią? Z resztą, czy wszyscy muszą od razu tracić przytomność, łamać sobie kończyny, wybijać zęby, dostawać wstrząśnień mózgu i odczuwać bóg sam wie, jak duży ból? Chyba nie. Znaczy się, byłoby to w chuj sprawiedliwe, ale.. świat nie był sprawiedliwy. Cóż, cóż. A może gdyby Piątek nie stał w drzwiach nie skończyłby AŻ TAK źle? Czart wie, ale on w czarty nie wierzył, stąd pytanie było zupełnie bezzasadne. – I nie wiesz może, jak tam moi współspacze? Diego, Elena? Zostałaś z nimi, prawda? – spytał, nieco uwalniając się z jej objęć. No serio. Co za dużo, to niezdrowo, a poza tym nie czuł się na tyle silnym, by jakieś czułości miał w głowie. Ale jak przyjdzie do niego później. Jak pociąg ruszy, a on pójdzie do siebie.. Cóż, chyba znalazłoby się miejsce na tym jego i tak za małym łóżku...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nicole Luna Nox

Nauczyciel
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 211
  Liczba postów : 282
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10234-nicole-luna-nox#283448
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10237-nox-i-jej-dom-lalek
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10236-artemis-mistrz-kamuflazu
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10235-nicole-luna-nox#283453
Leśna ścieżka QzgSDG8




Gracz




Leśna ścieżka Empty


PisanieTemat: Re: Leśna ścieżka   Leśna ścieżka EmptyCzw Lut 12 2015, 09:38

Ból jest częścią człowieczeństwa, można się do niego przyzwyczaić. Jeżeli wystarczająco długo forsujesz swoje ciało i starasz się nie zwracać na to zbyt wielkiej uwagi, to ten ból wydaje się znikać. A prawdę mówiąc po prostu przyzwyczajamy się do niego i dopiero jakiś mocniejszy, niekontrolowany ruch, może przypomnieć nam o całym cierpieniu. U mnie właśnie tak było. Bez względu na wszystko chciałam odnaleźć was… i dlatego mimo bólu ruszyłam do lasu, nad jezioro, po prostu wszędzie! W końcu stał się jednostajny i nie cierpię już tak bardzo. Ale zapewne gdybyś mnie przytulił mocniej poczułabym jak bardzo bolą mnie żebra, głowa, zresztą prawie wszystko.
Martwiłam się. Dlaczego miałabym udawać? Przecież to nie miałoby sensu! Wyobrażasz sobie taką sytuację: „Hey przyszłam do ciebie, bo się martwiłam! Wcale nie dlatego, że się zgubiłam, a teraz odprowadź mnie do pociągu i daj mi spokój!”? No właśnie, a ja tak nie zrobię! Nawet jeślibym się zgubiła, to bym się do tego nie przyznała! Ha!
Kiedy twój palec przejechał po moim policzku poczułam jak się rumienię. Opuściłam wzrok pozwalając, by niesforne kosmyki opadły na moją twarz i zasłoniły to, co się z nią stało. Ale kolejne pytanie wybiło mnie z rytmu. Podniosłam głowę w ciszy wpatrując się w ciebie. Nie chciałam wspominać o tym jak byłam ranna, bo wiedziałam, że mogłeś być bardziej, a zresztą nie jest to coś, czym powinnam się chwalić. Pokręciłam głową w zaprzeczeniu i posłałam mu delikatny uśmiech.
- Nie ucierpiałam gorzej od innych… tak mi się wydaje – nie lubię kłamać. Po prostu brzydzę się kłamstwem, jest okropne. Dlatego nawet teraz wolałam ująć swoją wypowiedź w inne słowa i powiedzieć to, co było prawdą. No bo nie kłamałam! Widziałam wszystkich rannych jak byłam w przedziale pielęgniarskich. Nieprzytomni, z ranami od szła, przebite nogi, połamane żebra – ja miałam tylko stłuczone! Więc nie miałam gorszej sytuacji od nich, ale również nie znalazłam się w tej lepszej grupie, która wyszła cało z opresji. Na samą myśl o pociągu zaczęła mnie boleć klatka piersiowa. Dlatego odruchowo położyłam dłoń na żebrach… nie byłam nawet świadoma tego ruchu. Po prostu wpatrywałam się przed siebie w ciszy robiąc to.
Kolejne pytanie, a ja znowu się wyłączyłam. Zamrugałam kilka razy chcąc sobie przypomnieć, czego chłopak ode mnie chciał.
- Widziałam Diego… nie licząc dosyć dużej rany na nodze, to ma się dobrze. Dalej chce poderwać wszystko co się rusza. Chyba nawet ból mu w tym nie przeszkodzi – widocznie byłam zadowolona z tego, jak on się zachowuje. Mimo wszystko rani wiele dziewczyn i… mnie? Nie… dlaczego miałby mnie ranić?! To tylko mój braciszek… tylko mój… brat.
- Eleny nie widziałam. Po tym jak znalazłam Diego, chciałam poszukać ciebie… – dopiero po chwili dotarło do mnie to co powiedziałam – znaczy się, nie tak, że jesteś jedyną osobą, którą chciałam znaleźć i dowiedzieć się, czy z nią wszystko w porządku! Mam dużo takich osób, ale jakoś tak wpadłeś mi do głowy i nie chciałeś z niej wyjść. Znaczy się to twoja wina, bo zawróciłeś mi w głowie! – chwila ciszy – Aaa! Nie tak to miało zabrzmieć! To po prostu wszystko nieporozumienie! – i jak zwykle monolog na kilka minut, który został wystrzelony z moich ust, jak z karabinu maszynowego, był po prostu wytłumaczeniem czegoś, czego nie trzeba było tłumaczyć. Ale ja sobie ubzdurałam, że to źle brzmi i chciałam to naprostować, ale jak zwykle udało mi się to tylko pogorszyć. Przynajmniej tym razem nie wymachiwałam rękami na wszystkie kierunki!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30126
  Liczba postów : 48357
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Leśna ścieżka QzgSDG8




Specjalny




Leśna ścieżka Empty


PisanieTemat: Re: Leśna ścieżka   Leśna ścieżka EmptyNie Gru 02 2018, 14:47

@Neirin Vaughn & @Mefistofeles E. A. Nox

Informacja o tym, że rezerwat borykał się z problemami podczas hodowli smoków, rozeszła się wyjątkowo błyskawicznie. Jednak jeszcze szybciej dotarła ona do uszu bardziej doświadczonych czarodziejów pod wpływem ucieczki niektórych gatunków - ot, wystarczyło drobne niedopatrzenie, by następnie wywołana została panika; kilka młodych wijów, aczkolwiek wystarczająco groźnych oraz niebezpiecznych, wydostało się poza rezerwat. Co najśmieszniejsze - hodowcy dopatrzyli się tego błędu dopiero po jakimś czasie, zauważając ich brak oraz częściowe pustki podczas oględzin. Co prawda zostały podjęte już odpowiednie środki w celu znalezienia smoków i przede wszystkim powstrzymania ich przed wstąpieniem w typowo mugolskie miejsca, jednak nie było to wyjątkowo proste zadanie - o ile klimat nie był zbyt odpowiedni, to jeszcze zakłócenia magii dawały o sobie znać w najgorszym z wydań; anomalie występowały dosłownie na każdym z kroków. Mimo niebezpieczeństwa wynikającego z bezpośredniego starcia, niektórzy śmiałkowie postanowili udać się na tereny Syberii, by następnie posiąść gady we własne łapska; w mniej lub bardziej przyjemnym tego słowa znaczeniu. Jedno było pewne - czas działał wyjątkowo na niekorzyść pracowników rezerwatu.
W tymże miejscu znaleźliście się właśnie Wy - nie do końca z określonymi zamiarami bądź planami, aczkolwiek żądni przygody. Chłód przeszywał Wasze policzki, które stawały się wręcz czerwone od panującej temperatury; śliskość ścieżki, po której się poruszaliście, nie chciała w żaden sposób umożliwić Wam przyjemniejszej podróży. Niemniej jednak dotarliście do jednego z lasów - podobno, według informacji, miał się tutaj znajdować właśnie jeden z uciekinierów. Przedzieraliście się zatem przez mniej przyjemne gąszcze roślin, mając nadzieję na znalezienie czegokolwiek - jakiegokolwiek śladu.

Obydwoje rzucacie literą, która oznacza procent prawdopodobieństwa odnalezienia śladu prowadzącego do smoka - zgodnie z alfabetem: A = 10%, B = 20% [...]. Obecny próg to 70% - musicie mieć więcej lub tyle samo, by natrafić na jakikolwiek trop. Każde dwa punkty z zakresu ONMS to dodatkowy procent. Liczycie to wszystko indywidualnie, według kodu:
Kod:
<zg>Litera:</zg> [url=]Litera[/url]
<zg>Bonusy:</zg> wynikające ze statystyki
<zg>Suma:</zg> cały procent / 70%
<zg>Powodzenie:</zg> tak / nie

Bierzecie jakiś przedmiot? Koniecznie zaznaczcie to przy pomocy poniższego kodu. Ilość jest dowolna, aczkolwiek pamiętajcie, że może się to obrócić na Waszą niekorzyść:
Kod:
[spoiler=Ekwipunek]- przedmiot jeden
- przedmiot dwa
[...][/spoiler]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; umięśniony
Galeony : 948
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1978
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
Leśna ścieżka QzgSDG8




Moderator




Leśna ścieżka Empty


PisanieTemat: Re: Leśna ścieżka   Leśna ścieżka EmptyNie Gru 09 2018, 00:08

To był świetny pomysł, żeby przenieść się z mrozu na jeszcze większy mróz.
Mefistofelesowi zawsze wydawało się, że normalni ludzie w sezonie zimowym organizują sobie wycieczki w jakieś cieplejsze miejsca, gdzie można było zapomnieć o ograniczających ruch ubrania. Może po prostu nie miał wystarczająco dużo znajomych, którzy przejęci byliby pasją odnośnie sportów zimowych; on sam też niezbyt się na nich znał. Pewnie spróbowałby, gdyby miał okazję, ale coś nie uśmiechało mu się ćwiczenie w grubej kurtce, z chłodnym powietrzem szczypiącym w policzki. Niby nie był z tych, co jakoś bardzo narzekają na pogodę (znaczy, Mefisto mógł narzekać na wszystko, z tym nie byłoby problemu), ale jednak zima kojarzyła mu się z przepotwornym zimnem. Nic zresztą dziwnego, skoro regularnie lądował nago pośród śniegu.
Tym razem był jednak w pełni ubrany - nie było pełni, więc nic nie stało na przeszkodzie narzucenia na siebie cieplejszych ubrań. Syberyjski las z pewnością właśnie tego wymagał i kiedy tylko studenci opuścili przyjemnie nagrzane wnętrze samochodu, mogli się o tym bezpośrednio przekonać. Aż szkoda było Noxowi zostawiać swoją piękną Prudence samą na nieznanej ziemi... ale hej, kierował się już podobnymi przemyśleniami, tylko w stosunku do Neia. Zaskoczony jego propozycją (i samym w sobie posiadaniem informacji odnośnie hodowli smoków w Syberii, what) szybko doszedł do wniosku, że sam rudzielca na taką wyprawę nie puści, więc równie dobrze może zginąć u jego boku.
- Właściwie, jaki mamy plan? - Zagadnął, bo jakimś cudem niezbyt omówili jakąkolwiek strategię; Mefisto wiedział już, że po Puchonie można się naprawdę wiele spodziewać. - Swoją drogą - masz ten dodatkowy łańcuch? - Neirin wspominał, że wszedł w posiadanie drugiego, a akurat na tej wycieczce mogły przydać się oba... Mefisto chętnie przyjął łańcuch.
I dzięki temu przypomniał sobie o imprezie Heaven. Bezmyślnie wgapiał się w ogniwa, zalany wspomnieniami, które ogólnie wolał wypierać.
Ale hej, było mu teraz zdecydowanie cieplej!


Litera: B
Bonusy: 44pkt (+2 za łańcuch), więc 22%
Suma: 42% / 70%
Powodzenie: nie

Ekwipunek:
 

______________________


Got teeth like razor blades
And you know that we're out for blood.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Neirin Vaughn

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 196cm/106kg
C. szczególne : Oparzenia: noga(P), pół lewej, część torsu, wew ręki(P). Blizny: w poprzek gardła, 3 na piersi, 4 na nodze(L). Porażenie prądem: wew dłoni i przedramienia (L).
Galeony : 41
  Liczba postów : 1044
http://www.czarodzieje.org/t15703-neirin-vaughn#423773
http://www.czarodzieje.org/t16512-don-t-do-love-don-t-do-friends#454064
http://www.czarodzieje.org/t15736-kruk-pocztowy#424226
http://www.czarodzieje.org/t15719-neirin-vaughn#423916
Leśna ścieżka QzgSDG8




Gracz




Leśna ścieżka Empty


PisanieTemat: Re: Leśna ścieżka   Leśna ścieżka EmptyNie Gru 16 2018, 13:58

W pewnych kręgach niektóre plotki roznoszą się bardzo szybko. Wiadomo, że mechanik samochodowy nie będzie zainteresowany informacją o problemach hodowli psidwaków. Ale magoweterynarze wytężali uszy na wszelkie nowinki odnośnie zwierząt. Nie trzeba było zatem długo czekać, aż wieści o ucieczce nastoletnich smoków rozniosły się po klinice i dotarły do uszy Neirina. A jeszcze szybciej rudzielec wpadł na jakże debilny genialny pomysł, aby smoka poszukać.
U Mefisto zjawił się dzierżąc dwa łańcuchy Scamandera. Nie było tutaj mowy o odmówieniu Neirinowi prawdopodobnie w niczym, co by zaproponował. Tym jednak razem propozycja nie była niemoralna, a tylko (lub aż) niebezpieczna. Wręcz zakrawająca o głupią. A mimo to Mefisto przystał z przyczyn prawdopodobnie błędnie ocenianych przez rudzielca.
Pierwszy raz Walijczyk podróżował magicznym samochodem. To była ciekawa odmiana po miotle czy świstoklikach. Znacznie wygodniejsza. Podobało mu się patrzenie za okno w czasie lotu; siłą rzeczy nie odzywał się prawie w ogóle, pochłonięty widokami, a wszelkie słowa Mefisto doń nawet nie docierały.
Wyrwał się z tego osobliwego letargu niedługo po tym, jak wylądowali.
- Plan? - Widać było, że dopiero wraca myślami na ziemię. Dosłownie, bo też wysiadł z samochodu po locie. - "Nie umrzeć" się zalicza? - Zamilkł po tym na parę chwil, zanim sobie coś przypomniał.
- Mam eliksir spokoju, więc możemy spróbować wlać go do jakiejś przynęty i podsunąć smokowi do zjedzenia. Może złagodnieje. Szkoda, że nie mam eliksiru słodkiego snu, ale to też dobre. Myślisz, że upolujemy tutaj coś? Jakiegoś ptaka czy innego zająca?
Zaczął się rozglądać po otoczeniu, pragnąc znaleźć nie tylko ślady bytności gada, ale także innych zwierząt. Nie było to trudne. Dostrzegał otarcia na korze, sugerujące, że bestię coś swędziało i się podrapała. Widział połamane gałęzie, kiedy wzbijała się do lotu. Jedynie tropy przysypał świeży śnieg.
- Hej - odezwał się nagle do Ślizgona. - Wiem, że wyrzuciłeś niską kostkę, ale nie zwalnia cię to z próbowania - w jak bardzo złym położeniu są, że Neirin okazuje się być głosem rozsądku, ściągającym Mefisto ze sfery erotycznych wyobrażeń?
- Tędy - wskazał kierunek. - Po drodze staraj się znaleźć jakiekolwiek zwierzę - potrzebują przynęty.
Ruszył przodem, nie czekając na chłopaka. Jedynie z przezorności ubierając czapkę niewidkę, aby nie rzucać się tak w oczy.

Litera: J jak jeż
Bonusy: 33 (kuferek) + 2 (łańcuch) = 35 = 17,5%
Suma:  117,5% / 70%

Powodzenie: Hell yeah.

   
Ekwipunek:
 

______________________

Głos
I myself will become the apostle of
M̸͈̓A̴̮̋D̵̞͝N̷̬̒E̸̹͒Ș̸͊S̴͓̕!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30126
  Liczba postów : 48357
http://www.czarodzieje.org/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Leśna ścieżka QzgSDG8




Specjalny




Leśna ścieżka Empty


PisanieTemat: Re: Leśna ścieżka   Leśna ścieżka EmptyNie Gru 16 2018, 14:46

Chłód, mróz, zima nadchodziła pełną parą, szczególnie na tych terenach - słynących głównie z rezerwatu smoków.
Nad plotkami rzeczywiście trudno było zapanować; jakby nie było, sprawę próbowano w pewnym stopniu opanować, co nie zmienia faktu, że kompletnie nie udawało się to, zaś stworzenia, mimo iż już całkiem duże i widoczne z wysokości, zdawały się wyparować, przeniknąć przez strefy niewidoczne dla czarodziejów, w związku z czym znalezienie ich graniczyło praktycznie z cudem. A może to metody hodowców zdawały się zawodzić w najbardziej istotnych kwestiach, kiedy alarmy i zagrożenia docierały do uszu z dosłownie każdej strony? Kto wie, nikt nie był w stanie tego stwierdzić, kiedy to przedzieraliście się samotnie przez kolejną manufakturę leśnej ścieżki, starając się znaleźć cokolwiek, co mogłoby rzeczywiście pomóc Wam w znalezieniu jednego z wijów - kto wie, być może właśnie grasującego na tych terenach. Czy pozostawienie samochodu było rozsądne? Tego na razie nikt nie był w stanie stwierdzić, kiedy wyruszyliście dalej, słysząc charakterystycznie skrzypiący śnieg pod nogami, czując chłód przedzierający się niemiłosiernie przez kończyny mimo założonych ubrań; dość klimatycznie. Jakby nie było, taka pogoda była tutaj standardem, zaś Wy, niestety lub stety, musieliście się dostosować.
Być może Mefistofeles nie miał sokolego oka, by móc dostrzec ślady po smoku - połamane gałęzie, ślady na korze po używaniu pazurów, mimo wcześniej padającego śniegu smok musiał się tutaj znaleźć. Na szczęście Neirin zdołał to zrobić bez żadnego problemu - w wyniku czego działalność wija została zauważona i naprowadziła Waszą drobną grupkę składającą się z dwóch osób na odpowiedni trop. Na jak dokładnie jednak odpowiedni? Tego nie wiedzieliście. Mogliście kierować się faktem połamanych gałęzi, wgłębień w warstwie białego puchu, dosłownie wszystkim - tym bardziej, że tutaj mieszkały także inne, magiczne stworzenia; a czas zawsze zdawał się być na wagę złota. Niemniej jednak fakt, że właśnie tutaj znajdował się jeden z uciekinierów, dodał Wam morale, zwiększał chęć zapuszczenia się bardziej w odmęty syberyjskiego lasu...

Obydwoje rzucacie kostką oraz sumujecie:
12 - 10 - udaje Wam się bez problemu znaleźć kolejne ślady prowadzące do smoka, mimo wcześniejszej zawieruchy, która najwidoczniej postanowiła uniemożliwić Wam dotarcie do magicznej istoty. Nie oznacza to jednak koniec problemów, gdyż, o ile nie kręcicie się w kółko, o tyle dostrzegacie także te należące do innych osób - nie wiedzieliście, czy są one przypadkowe, czy może celowe; niemniej jednak czuliście się, że musicie być na baczności. Ruszacie dalej.
9 - 6 - być może wędrówka odrobinę się przedłużyła, co nie zmienia faktu, że prędzej czy później udało Wam się ponownie odnaleźć kolejne, tym razem pewne ślady, co do których nie mieliście wątpliwości. Czuliście nieprzyjemne zimno uderzające o Waszą skórę, a także dziwnie przepływającą magię w tymże miejscu. Rzućcie jeszcze raz kostkami oraz je zsumujcie. Osoba, która wyrzuciła mniejszą liczbę oczek, w następnym przeprowadzonym przez Was wątku będzie zmagać się ze Znikaniem Epidemicznym.
5 - 2 - kto by się spodziewał, że miejsce to skrywa najróżniejsze pułapki? No cóż, jak się okazało, nie były one zbyt wymyślne, aczkolwiek przykryte śniegiem skutecznie zostały zamaskowane przez potencjalnymi magicznymi stworzeniami. Osoba, która wyrzuciła mniejszą ilość kostek, nie zauważa potrzasku, w którym następnie utyka jego noga, zaś ostrza skutecznie przebijają się przez mięśnie, aczkolwiek nie uszkadzają kości. Rana jest głęboka i wymaga natychmiastowej interwencji leczniczej - możecie użyć zaklęć lub eliksirów, choć ta druga opcja nie przywróci w pełni sprawności kończyny - przynajmniej w obecnym miejscu.

Kostki na zakłócenia w tym miejscu obowiązują tak jak w Hogsmeade. Przerzuty są zgodne ze statystykami oraz nie resetują się z każdym następnym postem!

Uwaga! Jeżeli macie taką samą liczbę oczek w opcji 5 - 2, rzucacie jeszcze raz - osoba z ich mniejszym zestawem staje się ofiarą prymitywnej pułapki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; umięśniony
Galeony : 948
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 1978
http://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
http://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
http://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
http://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
Leśna ścieżka QzgSDG8




Moderator




Leśna ścieżka Empty


PisanieTemat: Re: Leśna ścieżka   Leśna ścieżka EmptySro Sty 09 2019, 22:14

- Mam harmonijkę Hypnosa, tak w kwestii uspokajania i usypiania. Być może zadziała, jeśli będę miał okazję w ogóle z niej skorzystać. - Prawdę mówiąc, ciężko było stwierdzić co wydarzy się dalej; harmonijka była jakąś opcją, której nie było warto od razu odrzucać.
Samo pozostawienie samochodu z pewnością nie było zbyt mądre. Mefistofeles zakochał się w swojej Prudence (no bo jak to tak, nie nadać imienia?) błyskawicznie, a na samochodach - i tych czarodziejskich - całkiem się znał. Z bólem serca pozostawiał ukochaną bez nadzoru, ale wierzył we wszystkie magiczne zabezpieczenia, którymi auto zostało ukryte. Zresztą, pojazd nie był blisko.
Ogniwa łańcucha leniwie przesuwały się pomiędzy palcami Ślizgona, odszukując wszystkie zagłębienia na skórze. Były tak zimne, że niemal gorące - to myśli płatały mu figle, pozwalając na zatracenie się w odmętach wspomnień. Ciężko było skoncentrować się na czymkolwiek innym, kiedy chłopakiem tak mocno targał żal... Żal, że nawet nie potrafił w pełni żałować, jeśli w jakiś sposób brzmiało to sensownie. Wiedział tylko, że zaciskał palce na łańcuchu coraz mocniej, jednocześnie nie mogąc oderwać wzroku od towarzyszącego mu rudzielca. Wyrzuty sumienia, złość, tęsknota.
Idiotyzm.
- Huh? - Zamrugał, wyraźnie zakłopotany tym swoim głupim rozproszeniem; opuścił w końcu ręce, pozwalając aby łańcuch luźno zakołysał się w powietrzu. Mefisto zaśmiał się cicho. - Oj, to musiała być bardzo niska kostka - przytaknął, uważając metaforę Neirina za całkiem nieźle obrazującą ślizgoniego pecha. Tak czy inaczej, przynajmniej Walijczyk pozostawał czujny i jakoś prowadził tę ich małą wycieczkę dalej i dalej w las.
W dodatku zniknął, dzięki czemu Nox nie mógł się na niego gapić. Może trochę szkoda, bo jak Nei szedł przed nim...
Niezbyt wierzył w swoje szczęście, toteż zaraz postanowił skorzystać z zaklęcia. Niezbyt mu się uśmiechało pilnowanie niezbyt widocznego Neirina i w dodatku poszukiwanie zwierzaków... Nic dziwnego, że pokusił się na niewerbalne Sequemini. To miało być tylko takie małe ułatwienie, które pozwoliłoby mu nie martwić się o Puchona... Ale zamiast zobaczyć świecące ślady, zobaczył jak te zwykłe (to jest, odciski butów) znikają. I wtedy "drobne ułatwienie" zyskało na wadze, bowiem Mefistofelesowi nie uśmiechało się dalsze podążanie z różdżką, która nie działa. Spróbował raz jeszcze, potem kolejny - nic nie przynosiło efektów, a Ślizgon całą uwagę poświęcał na to jedno głupie zaklęcie.
- Sequemini - brak efektu to już w ogóle był dobijający. Ostatnia próba zatarła kolejne ślady, a Nox westchnął sfrustrowany. - Tak w razie gdybyś się zastanawiał, to magia tutaj dosłownie wariuje...

3, 1, 3, 5, 3 na zaklęcia
Łącznie mieliśmy 8!
5 na Znikanie Epidemiczne.
Ekwipunek:
 
[/b]

______________________


Got teeth like razor blades
And you know that we're out for blood.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content

Leśna ścieżka QzgSDG8








Leśna ścieżka Empty


PisanieTemat: Re: Leśna ścieżka   Leśna ścieżka Empty

Powrót do góry Go down
 

Leśna ścieżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Leśna ścieżka JHTDsR7 :: 
reszta świata
 :: 
Syberia
-