Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Salon Wspólny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość


avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 328
  Liczba postów : 357
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8779-jasper-h-beckett#247587
http://czarodzieje.my-rpg.com/t10841-hejt-drama-i-nietykalny#297301
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8782-jasper-h-beckett#247598
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8780-jasper-h-beckett
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Administrator




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptySro 31 Gru - 12:12

First topic message reminder :


Salon Wspólny

By uczniowie z innych domów mogli się bardziej z integrować, równocześnie odpoczywając po ciężkim dniu nauki powstał Salon Wspólny. Jego wnętrze jest wypełnione barwami wszystkich czterech domów. W wielkim kominku naprzeciwko kanapy zawsze miga wesoło ogień. Wokół niego rozstawione są żółto- czerwone sofy. Oprócz tego można tu znaleźć niewielkie stoliki razem z pufami, by móc przy nich na odrobić lekcje. Są one rozstawione przy ścianie, naokoło kominka. Na co dzień z ogromnych okien padają promienie słoneczne, rażące w oczy siedzących blisko nich uczniów. Zaś sufit Salonu Wspólnego posiada malunki zwierząt czterech domów razem z przynależnymi do nich kolorami.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Madeleine Swinton

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 72
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13755-madeleine-rose-swinton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13758-mad-die
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13757-mad-die
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13756-madeleine-rose-swinton
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptyPią 30 Gru - 1:57

Mad - wreszcie w swojej normalnej, ludzkiej postaci - podniosła się z fotela i wskazała palcem na Candie:
- Tyyy... - Głos uwiązł jej z wściekłości w gardle. W całym zamieszaniu nie zauważyła, że innym również zdarzyło się kilka nieprzyjemnych wypadków. Chciała już rzucić w jej stronę obelgę nawiązującą do czystości jej krwi, ale poprawiła tylko swoje ubranie i odwróciła się, zaciskając zęby. Bądź co bądź uratowała ją, nawet jeśli wcześniej nafaszerowała czymś te cholerne ciasteczka!
Gości wyraźnie przybyło. Tłum to ekstra rzecz! Jak się ciśnie w tłum bombardę, to robi się nie lada chaos! Mad była właśnie taką bombardą. Pierwsze co jednak zwróciło jej uwagę, to konspiracyjne szepty, śmiechy i wyciąganie butelek z alkoholem. Poczuła nawet woń papierosów - nawet nie wiedziałaby co to jest, ale stało się cholernie modne w szkole. Uważała, że to uwłaczające, żeby korzystać z mugolskich używek.
Warga jej drgnęła, zmrużyła też oczy. Gryfonka, która wcześniej o mało wyważyła drzwi kopnięciem, teraz zaczęła drzeć się na całą salę wymachując flaszką z wysokoprocentowym alkoholem. Mad pokręciłą głową z dezaprobatą, kiedy ludzie przyssali się do swoich butelek. Coś obrzydliwego... Ciekawe czy wiedzą, że później szczają swoim mózgiem?
Jej kolejna propozycja wydała się jej natomiast bardzo ciekawa. Co prawda jej ojciec uznałby tą grę za prostacką i niegodną jej pochodzenia, ale miała go głęboko w dupie. Czas było na trochę rozrywki niższych lotów. Oblizała usta i zatarła dłonie. Podeszła z dumnie wypiętą piersią do gryfonki.
- JA SIĘ PISZĘ! - Rzuciła gromkim głosem i przysiadła do zbierającego się wokół butelki towarzystwa, nim ktoś podpierniczył jej upatrzone miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Findabair

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptyPią 30 Gru - 2:53

Alice znowu robiła jakieś zamieszanie, więc Titi postanowiła zająć się tym, co szło jej najlepiej - popijaniem ze szklanki alkoholu i zagadywaniem każdego, kto obok niej przeszedł. Tym razem jednak jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności stała sama, a wokół niej tworzyło się mnóstwo partnerów do rozmowy. Nie to, żeby miała problem z byciem nielubianą - miała kilkoro przyjaciół, którym ufała i których była pewna. Na imprezach jednak też zazwyczaj miała z kim pogadać, a tu taka posucha. Widząc kilka osób, które ją znają a i tak byli zajęci rozmowa mi z kimś innym fuknęła tylko pod nosem. Jej wewnętrzną irytację przerwała propozycja gry w butelkę...
- O! Ja chcę! Gram z wam! - Obwieściła głośno po czym dosiadła się do osób, które to również podjęły to wyzwanie. Takie rzeczy to zdecydowanie jej bajka. Chętnie zrobi jakieś szalone wyzwanie. Odpowiadanie natomiast na pytania (nawet te uciążliwe i intymne) stanowiło dla niej zerowy problem. I tak mówiła takie rzeczy otwarcie, więc bez różnicy.
Rozejrzała się tylko za siostrą, czy wszystko z nią dobrze. Zawsze musiała mieć ją pod kontrolą, bo ta kaleka zbyt łatwo pakuje się w kłopoty. W międzyczasie przekąsiła coś słodkiego (i dostała ataku mega czkawki, która sprawiała iż co kilka sekund podskakiwała wręcz) oraz zjadła kiełbaskę, która sprawiła, że nabrała wielkiej ochoty na gotowanie. Koniecznie musi przejść się do Kuchni jeszcze dziś! Ale to po grze w butelkę...

Słodycze: 2, Napoje: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eris Carew

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 131
  Liczba postów : 49
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13771-eris-carew
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13772-kryptonim-c-e-r-b-e-r
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13774-cerberek#365372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13773-eris-carew#365371
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptyPią 30 Gru - 10:16

Siedziała na kanapie powoli sącząc Ognistą, czasem ktoś się przysiadał, ale nikt na dłużej. W końcu zaczęło się pojawiać więcej ludzi. Zauważyła, że większość się zna, ale to przecież nie stanowiło kłopotu. Zaczęło jej lekko szumieć w głowie. Z obecnymi działy się różne rzeczy. Co przeważnie oglądała z rozbawieniem.
Butelka! Kiedy tylko usłyszała propozycję od razu się podniosła się z miejsca. Co prawda nie miała wiele okazji, żeby w nią zagrać, ale ta pamiętna rozgrywka zapisała się jej głęboko w pamięci. Wiedziała, że będzie dużo zabawy. Szalone wyzwania i niezbyt wygodne pytania. Była gotowa zrobić i powiedzieć wszystko.
- Też gram! - krzyknęła ruszając na miejsce.
Zajęła miejsce obok Gryfonki, którą kojarzyła z Pokoju Wspólnego i rozejrzała się po zebranych.
- Jestem Eris. - przedstawiła się wszystkim, których nie znała.


Ostatnio zmieniony przez Eris Carew dnia Pią 30 Gru - 16:39, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucy Shercliffe

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 304
  Liczba postów : 110
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13665-lucy-shercliffe#363353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13676-lucy#363505
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13677-tornado#363506
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13675-lucy-shercliffe
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptyPią 30 Gru - 14:32

Impreza zaczynała się rozkręcać. Robiło się coraz głośniej od rozmów, czasem nawet krzyków. Coraz, więcej osób radośnie popijało ognistą i Lucy ze smutkiem stwierdziła, że do nich nie należy. Jak to, żeby Krukonka nie kosztowała wysokoprocentowych trunków? Nigdy nie odmawiała sobie alkoholu i dość często go piła. Może czasem za często. Nie zwróciła jednak na to najmniejszej uwagi. W końcu co jest w tym złego. No nic. Najznamienitsi malarze świata bardzo często byli pijakami i ćpunami. Lucy nie przesadza, aż tak, ale w końcu to tylko lekkie szumieniu w głowie i wyluzowanie się. Ciężkie jest życie artysty. Aktualnie może nie był to czas w którym miała zamiar coś malować, nie mniej czymże by była hogwardzka impreza bez ognistej. Ciężkie jest życie studenta. Wzruszyła ramionami i spojrzała na Philipa z lekkim zawodem słysząc jego słowa i rozejrzała się do kogo by się tu można podpiąć. Dobrze się złożył, bo właśnie wtedy dostrzegła rudowłosą gryfonkę, która robiła coraz większe zamieszanie i ludzi radośnie chwalący się swoimi butelkami. Patrzyła chwilę jak rudowłosa zbiera wokół siebie coraz większą liczbę osobistości. Widocznie jakaś dusza towarzystwa. Lucy zawsze zastanawiali ludzie, którzy tak bezproblemowo jednali sobie wszystkich naokoło. Nie miała co prawda problemu z poznawaniem ludzi, lecz grono jej znajomych zdecydowanie nie należało do najliczniejszych. Lubiła małe towarzystwo paru bliskich osób, choć na licznych i głośnych impreza również odnajdowała się bezproblemowo.
W tym  momencie gryfonka krzyknęła coś o grze w butelkę. O tak! W końcu nie ma to jak zadawanie sobie głupich wyzwań i odpowiadanie na niedyskretne pytania.
- Idziemy – powiedziała z entuzjazmem, złapała go za rękę i pociągnęła - Ojej Philipku odzyskałam głos. To miło cię widzieć. Co tam u ciebie? Jak minęły święta? - w tym momencie o czymś sobie przypomniała i obróciła się w stronę metalowej misy. Jej niebieskie włosy nie znikły. - Myślisz, że powinnam się tak przefarbować na stałe? Ostatnio nawet nad tym myślałam, ale w sumie to nie wiem...
Gdy dotarli do reszty usiadła na jednej z poduszek i poklepała miejsce obok siebie zachęcając Krukona do usadowienia się tam.
- Cześć. Jestem Lucy – przedstawiła się rudowłosej i przejęła od niej ognistą. Upiła parę potężnych łyków, chcąc nadrobić trochę względem reszty.


Ostatnio zmieniony przez Lucy Shercliffe dnia Sob 31 Gru - 1:14, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Philip Connolly

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 75
  Liczba postów : 67
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13846-philip-connolly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13853-chlebem-i-chlebem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13849-philip
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13848-philip-connolly
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptyPią 30 Gru - 15:28

Usłyszawszy krótkie "Idziemy", wypowiedziane przez Lucy, ciut się uspokoiłem. W końcu mój umysł będzie mógł odpocząć od gry w kalambury, odgadywanie czegokolwiek akurat dzisiaj sprawiało mi trudność. Na niczym nie mogłem się skupić, oczywiście poza krukonką. - Jak święta? Całkiem nieźle - odparłem lapidarnie, choć właściwie powinienem przyznać, że były to jedne z lepiej spędzonych świąt, to raczej nie miałem ochoty na bycie wylewnym. - A Twoje? - dokończyłem. Włosy dziewczyny chcąc nie chcąc powróciły do swej wyjściowej barwy - Ładnemu we wszystkim ładnie - naprawdę, było to najbardziej dyplomatyczne określenie jakie wpadło mi w tej chwili do głowy, pytania kobiet o wygląd są bardzo niewygodne, stąpa się wtedy po kruchym lodzie. Kiedy poklepała poduszkę obok siebie, nie zwlekając zasiadłem na niej "po turecku". Była to moja ulubiona pozycja siedząca. - Cześć, nazywam się Philip - przedstawiłem się, mierząc wzrokiem osoby, które również zasiadały na poduszkach, racząc je serdecznym uśmiechem. Przyuważywszy, iż moja znajoma poczęła poić się alkoholem, także pochwyciłem za butelkę ognistej, upijając kilka mniejszych łyków. Nie powiem, lekko mnie to przytrzymało, przez co musiałem soczyście odkaszlnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Xavier Whitegod

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 267
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13544-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13546-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13547-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13548-xavier-whitegod
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptyPią 30 Gru - 18:15

Spotkanie ledwo się zaczęło, a w pomieszczeniu już robiło się gorąco. Czarodzieje wpadali na siebie, zmieniali kształty i kolory włosów. Pewnie właśnie dlatego nie poznał na początku @Lucy Shercliffe, po prostu jego mózg nie połączył postaci dziewczyny z niebieskimi włosami. Oby mu to wybaczyła!
Trochę poczuł się lepiej, gdy @Leonardo O. Vin-Eurico podszedł do ich małej grupy z kolejną butelką ognistej. Xavier nie chciał, żeby znowu to sami Puchoni wyszli na tych, co nie potrafią się bawić bez używek; co zniesmaczają towarzystwo, robią z imprezy melinę itd. Kiedy tak się nad tym zastanawiał, nawet nie wyłapał własnego błędu - przecież Fire też była z Griffindoru. Dziewczyna zadawała się z nim, Gemmą i Casseiem tak długo, że Whitegod jakoś naturalnie zaczął klasyfikować ją jako Puchonkę.
- Pocze... - Gdy Dear postanowiła, że zagrają w butelkę, chciał wyciągnąć swoją ognistą, która w połowie była już pusta, lecz dziewczyna błyskawicznie zaczęła opróżniać własną butelkę. Zamarł więc w połowie słowa, z przerażeniem patrząc na przyjaciółkę. Całe szczęście nie dała rady wypić wszystkiego i Xav odetchnął z ulgą.
Potem poszło już z górki, gdyż Leo bez problemu wypił swoją część whiskey. Xavier uśmiechnął się zaczepnie do @Alice Månen-Findabair, kiedy ta pojawiła się w ramionach Gryfona. Jego mina mówiła: Dobrze ci idzie. Alice na pewno znała go na tyle, żeby się nie obrazić za małą koleżeńską prowokację.
Przekąski, które podsunęła mu pod nos Fire wyglądały naprawdę obiecująco, lecz Xav widział już wystarczająco, by na ten moment odmówić. Kto wie na co wpadną później... Podał więc półmisek dalej, do osoby, która siedziała po jego prawej. Otworzył za to swoją butelkę i upił kilka sporych łyków ognistej. Wytarł usta, po czym rzekł:
- Oczywiście, że gram! - Wokół zbierało się coraz więcej osób, więc mogło być naprawdę ciekawie! Dopiero wtedy rozpoznał Lucy. Spojrzał na nią szeroko otwartymi oczami, upił kolejne trzy łyki whiskey i powiedział: - Pięknie wyglądasz! Serio, pasuje do waszego domu!
Zaśmiał się cicho, po czym pomachał na powitanie kolejno do @Eris Carew i @Philip Connolly.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dreama Vin-Eurico

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wyjątkowo szczupła, posiada kilka drobnych tatuaży, kolczyk w nosie.
Galeony : 84
  Liczba postów : 665
http://www.czarodzieje.org/t13697-dreama-vin-eurico
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
http://www.czarodzieje.org/t14451-dramatyczne-listy
http://www.czarodzieje.org/t13852-dreama-vin-eurico
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptyPią 30 Gru - 19:40

Uśmiechnęła się szeroko na sam widok ludzi zgromadzonych w Salonie Wspólnym. Było to jedno z jej ulubionych miejsc w Hogwartcie i chociaż była uważana za osobę bardzo wyciszoną i spokojną, to nie stroniła od towarzystwa uczniów z innych domów i chętnie uczestniczyła we wszelkiego rodzaju zabawach integracyjnych.
W centrum pokoju można było zauważyć jej brata oraz jedną z jego gryfońskich, równie zakręconych koleżanek, która w tym to momencie wypróżniała, być może nie pierwszą już butelkę Ognistej Whisky. Drama wzdrygnęła się na sam widok dziewczyny, która ciągnęła z flaszki niczym rasowy zawodowiec i nie mogła nadziwić się nad tym, jak tak mała osóbka może uciągnąć aż tyle alkoholu na raz! Samej Dreamie alkohol szkodził okropnie i nawet po paru łykach czarodziejskiej Whisky zaczynała czuć się dziwacznie, a tu na jej oczach ktoś ze dwa razy od niej mniejszy bezproblemowo uporał się z taką ilością alkoholu.
- Cześć wam! - powiedziała do przyjaciół jej brata, po czym siadła na jednej z poduszek, które znajdowały się obok nich. - Macie zamiar tylko się urżnąć czy będziemy robić coś jeszcze? - zapytała zaciekawiona, po czym dodała – bo jeśli w nic nie gramy to ja spadam.
Ręką sięgnęła do kieszeni swoich ulubionych czarnych jeansów, z których wyciągnęła garść Fasolek Wszystkich Smaków, wybrała tą, która najbardziej przypominała jej miętową i wrzuciła do ust. Pech chciał, że trafiła na jakiś dziwaczny smak trawy, pomieszany z czymś innym. Samą trawę by przeżyła, jednak ten dziwaczny posmak wyjątkowo ją zniesmaczył, więc szybko wypluła przysmak w chusteczkę i sięgnęła po następną fasolkę, tym razem „truskawkową".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Findabair

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptyPią 30 Gru - 22:12

Jest więcej iż 8 osób, zaczynam!


Gra w butelkę zyskała bardzo wiele osób. Nic dziwnego, to świetny pomysł na spędzenie czasu. Dlatego też gdy tylko nadarzyła się okazja Titi dopadła do tego słynnego narzędzia tortur (a dla niektórych wielkiej szansy na wyznanie pewnej prawdy lub wymarzony pocałunek) i postanowiła, że to ona rozpocznie! Miała nadzieję, że Rudzielec (@"Blaithin "Fire" A. Dear") nie będzie miał nic przeciwko. Zresztą czemu miała by mieć. To, że Tori się trochę porządziła sprawiło tylko, że będzie jej lżej na barkach - nie ona będzie musiała się poświęcić jako pierwsza i może powstydzić czegoś? Oj kochani kochani, Titi nie wstydziła się niczego więc cóż - BĘDZIE KINO!

Kostki: 5 oraz 4 - Cesarz (@Philip Connolly)

Padło na @Philip Connolly, a to oznaczało, że Blondas (do którego właśnie uśmiechnęła się bardzo szeroko, w końcu mieli już okazję się poznać na ruchomych schodach) będzie musiał z nią odtańczyć niesamowity, efektowny i szalony taniec. Titi poderwała się z miejsca, podeszła do chłopaka, ukłoniła się przed nim niczym niezwykłej kultury dżentelmen i najbardziej poważnym tonem jakim mogła rzuciła:
- Mogę pana prosić? - Po czym wystawiła do niego rękę tak, jakby był damą czy coś. Oczywiście nie zamierzała mu dokuczyć czy coś, to były tylko żarty, które w jej wykonaniu zdecydowanie ie były normalne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Blaithin 'Fire' A. Dear

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż
Galeony : 937
  Liczba postów : 2982
http://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
http://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
http://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
http://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptyPią 30 Gru - 22:42

Fire naprawdę lubiła grać w butelkę, w końcu to całkiem interesująca gra i w dodatku zawsze pełna śmiechu i niezapomnianych wspomnień, którymi z chęcią zawstydzało się później znajomych. Co prawda, dla Gryfonki sporo rzeczy stanowiło wyzwanie, co tylko zwiększało poziom trudności. Ale o to w końcu chodziło. O walkę z własnym strachem. Albo po prostu o dobrą zabawę, ale rudowłosa wolała nadać temu jakiś głębszy sens!
- Ja jestem Fire. - oznajmiła tak, żeby każdy mógł bez problemu później skojarzyć ją z tym przezwiskiem. Właściwie to niewiele osób znało prawdziwe imię panny Dear, no chyba, że akurat jakiś nauczyciel zwrócił się do niej tym mianem, ale zazwyczaj preferowali nazwisko. Obserwowała, jak szybko goście dołączają do utworzonego przez nią koła. Przyglądała się każdej twarzy, zapisując je w pamięci z odpowiednimi dopiskami, jak to zawsze robiła. Ciemnowłosą Gryfonkę, która też zjadła coś dziwnego i teraz męczyła się z czkawką, od razu Blaithin nazwała Czkawką w myślach. Obok niej rozgościła się kolejna z czerwonych, Carew, jeśli dobrze pamiętała. Zmrużonymi oczami przyjrzała się Connolly'emu, który stanowił przeciwieństwo Fire. Nie przepadała za tak wymuskanymi, grzecznymi chłopcami i najchętniej rzuciłaby w stronę Krukona jakiś zaczepny komentarz, ale dziewczyna z którą przebywał zwróciła w swoją stronę uwagę Blaithin. Zdecydowała się nawet posłać Lucy lekki uśmiech, zadowolona, że nie musiała nikomu ściskać ręki. I tak by tego nie zrobiła. Skoro tak niepozorna Krukonka sięgnęła po Ognistą, nie mogła być drętwą osobą. Zresztą nikt w tym kole nie mógł być drętwy, bo tylko psułby zabawę. Fire obracała w palcach pustą butelkę, czekając na jeszcze parę ociągających się osób i zachęcając je krzykami.
- Ciekawe, gdzie się podziały nasze organizatorki. - mruknęła, a wtedy jej wzrok padł na pewną Ślizgonkę. O jasnowłosej sporo słyszała, chociaż zazwyczaj nie zwracała uwagi na plotki. Musiała przyznać, że Swinton była dość specyficzną osobą. W każdym razie bardzo chaotyczną. Fire w dziwny sposób podchodziła do osób podobnych do niej samej. Wpatrywała się w oczy Ślizgonki, równie błękitne jak jej. Pozwoliła, żeby jedna z dziewczyn rozpoczęła, w końcu nie zależało jej aż tak na pierwszym kręceniu.
Do tego wszystkiego pojawiła się siostra Leo, której Fire od razu podała pełną butelkę Ognistej Whisky. Rzuciła przy tym całkiem miły uśmiech Gryfonowi, gdyby zechciał ją za to zmrozić spojrzeniem.
- Nareszcie ruszyłaś swój tyłek. Musisz popilnować swojego brata, bo już się wziął za tę ładną Puchonkę.- stwierdziła Fire, mając na myśli Alice. Zazwyczaj bywała miła dla Dreamy, ale to głównie ze względu na Olbrzyma. Blaithin podciągnęła nogi tak, żeby usiąść po turecku i obserwowała taniec Vittorii i Philipa.


CIĄGLE MOŻNA DOŁĄCZAĆ DO GRY W BUTELKĘ! ♥
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Philip Connolly

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 75
  Liczba postów : 67
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13846-philip-connolly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13853-chlebem-i-chlebem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13849-philip
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13848-philip-connolly
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptySob 31 Gru - 0:39

Kiedy dziewczyna rzuciła w moją stronę szerokim uśmiechem już wiedziałem, że nie będzie mi dane dłużej posiedzieć na tej wygodnej poduszeczce. Momentalnie wręcz podeszła do mnie, kłaniając się i w niecodzienny sposób prosząc do tańca. Powstałem i - chcąc zachować wysoko postawioną poprzeczkę obycia - zadecydowałem się udać damę. Moja kolej na bycie księżniczką. Mam nadzieję, że nie zostanie mi tak na zawsze. Jak na prawdziwą damę przystało, złożyłem odpowiednio wyrafinowany ukłon, w tym samym czasie lekko unosząc swą fikcyjną sukienkę. - Ależ oczywiście, mości Pani - ton głosu zaniżyłem na tyle, na ile pozwoliła mi przepona, następnie subtelnie wystawiając swą prawicę w stronę Vittorii. W końcu to ona robiła za mężczyznę w tej parze, powinna poprowadzić mnie w tańcu. Starałem się utrzymać możliwie jak najdłużej kamienny wyraz twarzy, co chwilami wydawało się być iście trudne, więc raz po raz powracał mi lekki uśmieszek. Jako, że mój taniec przypominał raczej typowo ludowy twist albo inne pląsy, jedno było pewne - wyjdzie z tego nieźle podeptana. Liczę na to, że nikt nie weźmie tego zbyt poważnie, w końcu chodzi o humorystyczne podejście do sprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Madeleine Swinton

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 72
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13755-madeleine-rose-swinton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13758-mad-die
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13757-mad-die
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13756-madeleine-rose-swinton
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptySob 31 Gru - 1:06

Nie zdążyła na pierwsze kręcenie, ale miała nadzieję, że szybko się dorwie. Miała chęć zrobić coś szalonego. Wydawało jej się ciągle, że to za mało, zdecydowanie za mało. Wkręcała się na obroty, ale nie wystarczało jej to, że coś się dzieje. Zdecydowanie wolałaby, gdyby wszyscy zaczęli ciskać w siebie nawzajem klątwami. Byłoby wspaniale! W takich sytuacjach jak ta, czuła się nieswojo, może nawet obco. Nie było dla niej problemem żadne zadanie, które mogło ją spotkać, ale jednocześnie miała zarejestrowaną gdzieś w głowie myśl, że to nie jest w jej stylu.
Cóż... i tak powoli traciła nad sobą kontrolę, więc kto wie co mógł przynieść ten wieczór? Może jeszcze dojdzie do wielkiej bójki lub walki na zaklęcia. Najbardziej nie podobali jej się ci najbardziej pospolicie wyglądający towarzysze. Zwłaszcza, że chełpili się piciem Ognistej, jakby to dodawało im splendoru - chełpili się swoim zachowaniem, imponowali sami sobie, łechtali swoje narcystyczne ego, karmili swój niepohamowany egocentryzm. Proste, pospolite umysły. Nie tak jak jej rachityczna, okaleczona osobowość, która kazała jej ciągle działać, a jednocześnie za każdym razem rozsadzała głowę od środka, jakby w wewnętrznym krzyku, który kazał odczuwać wieczny brak zaspokojenia swojej żądzy szerzenia chaosu. Tak było i tym razem.
Zauważyła czyjeś spojrzenie. To dziewczyna, która tytułowała się jakimś głupim przezwiskiem - Fire. Pasowało to jednak na pierwszy rzut oka do jej ognistego temperamentu i do ognistego koloru włosów. Była w tym towarzystwie chyba najbardziej rozrywkowa, tylko ta przewijająca się w jej dłoniach butelka psuła wrażenie. Przede wszystkim była mało gryfońska, a Mad nie przepadała za gryfonami takimi jak @Leonardo O. Vin-Eurico który już zaczął przystawiać się do jakiejś puchoneczki. Wydawał się jej przy tym na pierwszy rzut oka oślizgły i infantylny. Typowy facet nie dla niej, choć nie mogła mu odmówić urody.
Gdy tylko butelka się zwolniła, a gryfonka porwała lalusiowatego krukona do tańca, Mad sięgnęła po nią, odtrącając przy okazji kilka innych, wyciągniętych dłoni i wyrywając ją wręcz komuś z ręki. Pokazała wszystkim niezadowolonym język i zakręciła...
Padło na nieznaną jej wcześniej gryfonkę, która jednak zdążyła się przedstawić - miała na imię Eris. Tyle jeszcze zapamiętała, co ciekawe, bo raczej nie przywiązywała uwagi do tego, co mówią inni, dopóki jej to bezpośrednio nie dotyczyło, bądź jeszcze bardziej bezpośrednio nie interesowało.
Zdążyła się tylko uśmiechnąć i nagle poczuła jak jakaś siła ciągnie ją w stronę wylosowanej dziewczyny. Zamarła, przez chwilę próbowała się nawet opierać, ale musiała dać za wygraną i naraz poczuła, jak przylgnęła bokiem do dziewczyny. Zlepiła się na tyle mocno, że za nic nie mogła się poruszyć. Nie wiedziała, czy ma się czuć z tego powodu zadowolona, zażenowana czy rozbawiona. Wzruszyła tylko lekko ramionami, posyłając gryfonce przepraszający uśmiech.
- Sorry laska... - Puściła do niej oko. - Chociaż jesteś całkiem fajna. - Odwróciła wzrok i spojrzała ponownie na środek. Sama nie wiedziała na co liczyła, kiedy kręciła butelką...

Kostki: 2
Tarot: Koło Fortuny (@Eris Carew)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eris Carew

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 131
  Liczba postów : 49
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13771-eris-carew
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13772-kryptonim-c-e-r-b-e-r
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13774-cerberek#365372
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13773-eris-carew#365371
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptySob 31 Gru - 1:56

Po tym jak Titi ruszyła z krukonem na parkiet, rozpętała się mała wojna o butelkę i o dziwo, nie miała z nią nic wspólnego. Chociaż może sam fakt, że brała udział w tej zabawie, wystarczył. Nie zagłębiając się w szczegóły spojrzała na ślizgonkę, która dzierżyła zwycięsko butelkę pokazując przegranym język. Nie kojarzyła jej, chociaż po jej reakcji uznała, że może być całkiem fajna. Cała ta sytuacja wydawała się co najmniej przezabawna i bardzo jej się to podobało. Wprowadziło lekkie zamieszanie, a od tego było niedaleko do chaosu, który tak kurczowo za nią podążał.
Butelka zakręcona przez ślizgonkę padła na nią, co samo w sobie spowodowało uśmiech na jej twarzy. W końcu coś się będzie działo! Poczuła coś na podobieństwo przyciągania. Początkowo zaczęła się opierać, ale kiedy to nie przynosiło skutków, poddała się działającej na nią sile. Chwilę później siedziała wręcz przymocowana bokiem do ślizgonki. Nie chciała nawet udawać, że sytuacja jej nie rozbawiła, bo i po co.
- Cóż poradzić. - zaśmiała się. - Nie mam co narzekać.
Kostka: 1 Tarot: Diabeł (@Vittoria Findabair)
Przejęła butelkę i zakręciła nią. Ciągnęło się to niemiłosiernie, aż w końcu wypadło na @Vittoria Findabair . Ciągnąc za sobą ślizgonkę, podeszła do gryfonki i pocałowała ją lekko w usta.
- Twoja kolej. - powiedziała z promiennym uśmiechem, podając gryfonce butelkę.


Ostatnio zmieniony przez Eris Carew dnia Sob 31 Gru - 2:37, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucy Shercliffe

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 304
  Liczba postów : 110
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13665-lucy-shercliffe#363353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13676-lucy#363505
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13677-tornado#363506
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13675-lucy-shercliffe
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptySob 31 Gru - 2:03

Gdy odzyskuje się głos po – nawet chwilowym jego braku – ma się ochotę z kimś porozmawiać. Dlatego właśnie Lucy zasypała go tym pytaniami, jednak jej towarzysz nie był jak zbyt wylewny. Odpowiedział jej dość krótko i w sumie nie wiele się od niego dowiedział. Nie przejęła się tym za bardzo.
- Całkiem dobrze. Miło jest czasem wrócić do domu, bo w sumie pojawiam się w nim raz na ruski rok – powiedziała luźno i lekko wzruszyła ramionami. Warto się czasem tak spotkać z całą rodzinką w komplecie. Zwłaszcza, że familia Lucy zdecydowanie należała do liczniejszych i nie tak łatwo jest zebrać wszystkich w kupie.
Uśmiechnęła się do niego w lekkim zamyśleniu, cały czas analizując przefarbowanie swoich włosów na stałe. Przydałaby się czasem jakaś zmiana w swoim wyglądzie, a Lucy rzadko kiedy to robiła. Po części dlatego, że się trochę bała, w końcu jak coś pójdzie nie tak przez jakiś czas będzie musiała to znosić.
Dosiadło się jeszcze parę osób i Lucy każdego z nich zmierzyła wzrokiem. Zawsze tak robiła z nowo poznanymi ludźmi. Przyglądała im się dokładnie i analizowała ich. Jej wzrok przyciągnęła nowo przybyła dziewczyna, głównie dlatego, że różniła się wiekiem od reszty towarzystwa. To chyba była siostra Leonarda. Odwzajemniła lekki uśmiech Fire, wdzięczna, że dziewczyna chętnie dzieli się swoim alkoholem. Z zamyślenia wyrwał ją radosny głos Xaviera. W końcu ją zauważył!
- Dzięki. Wynik wypicia herbaty ze stołu – wyjaśniła wskazując w odpowiednim kierunku. Miło połechtana komplementem, uśmiechnęła się do Puchona i nachyliła się do niego. - Ogólnie nie radze – powiedziała mu szeptem, tak żeby jej Candy nie usłyszała i posłała mu spojrzenie mające wyrażać jej niechęć do wszelkiego jedzenia przygotowanego przez organizatorkę i zapewne jakieś skrzaty.
Pierwsza dorwała się do butelki czkająca Gryfonka. Wylosowała Philipa. Lucy obserwowała jak w dość nieudolny sposób oboje podrygują i zachichotała. Nie mogła się powstrzymać widząc Krukona tańczącego jakiegoś twista i przydeptujący co chwila swoją towarzyszkę. Alkohol już trochę uderzył jej do głowy i miała coraz leszy humor. Co zresztą było widać, bo co chwilę chichotała. Następna była kanarkowa ślizgonka, która z jakiegoś powodu patrzyła na wszystkich z dziwną niechęcią. Zakręciła i przykleiła się bokiem do dziewczyny przedstawiającej się jako Eris.

/To nie miało być tak, że kręci ten kto przed chwilą został wylosowany, a nie pierwszy, który się dorwie do butelki?/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Findabair

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Galeony : 438
  Liczba postów : 381
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13824-vittoria-sanchez-findabair
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13829-diabelek-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13831-fafel
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13833-vittoria-findabir
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptyNie 1 Sty - 17:52

/Kręci ten, który był chwile temu wylosowany, owszem/

Kostka: 5 oraz 8 - Moc (@Madeleine Swinton).
Trzeci dzień bez odpisu więc wylosowałam 0 - Głupiec (@Leonardo O. Vin-Eurico)

Blondasek (@Philip Connolly) znów dał się wciągnąć w jej szalony pomysł i na prawdę stał się doskonałą damą. Nic dziwnego, że utrzymanie powagi było praktycznie nie możliwe. Ich taniec był przekomiczny. Nie dość, że ONA prowadziła to jeszcze na tyle kiepsko, ze nawzajem deptali się po palcach. Ale jej to ie zraziło, wręcz przeciwnie - płakała prawie ze śmiechu czekając na koniec piosenki. Następni puściła krukona, odsunęła się o krok. Ukłoniła się przed nim i jak na dżentelmena przystało ucałowała go w dłoń!
- Dziękuję za taniec - Powiedziała jakże kulturalnie i wróciła na swoją poduszkę. Kurcze, nawet nie zdążyła porządnie ją wysiedzieć, a tu co? Po raz kolejny trafiła na nią butelka. Wyszło to od @Eris Carew, która to dostała jakże cudowne zadanie podarować jej namiętnego cmoka. Przykro mi, Titi jest heteroseksualna więc to co się wydarzyło między nimi... Nie było na co popatrzeć. Ot krótki buziaczek. Zabawne, że przy tym była najwyraźniej sklejona z @Madeleine Swinton, więc musiały wszędzie razem chodzić. Myśl ta jednak wywołała wilka z lasu, bo zaraz po tym butelka wskazała WŁAŚNIE na ślizgonkę. To zapowiada trójkącik! Titi ponownie poderwała się z poduszki, dorwała dwie dziewczyny zlepione ze sobą na amen i pociągnęła do tańca z nadzieją, że nie zadepczą ją 4 damskie stopy.
- Tylko wiecie, ja nie jestem lesbą, to sobie za dużo nie wyobrażajcie - Rzuciła z szerokim uśmiechem komentarz, który jak zwykle był kompletnie zbędny w tym miejscu. Taka już była, trzeba się do tego przyzwyczaić.
Mad została tak wytańcowana, że butelka trafiła w ręce @Leonardo O. Vin-Eurico.


Ostatnio zmieniony przez Vittoria Findabair dnia Pon 2 Sty - 14:23, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Philip Connolly

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 75
  Liczba postów : 67
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13846-philip-connolly
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13853-chlebem-i-chlebem
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13849-philip
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13848-philip-connolly
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptyNie 1 Sty - 18:53

Po jakże wymagającym zadaniu, w którego wykonaniu przyszło mi współuczestniczyć, mą głowę naszła myśl - bycie księżniczką jest trudne, tak więc swój diadem przekazuje na dłonie żeńskiej części arystokracji tego świata. Mimo to nie mogę narzekać, Vittoria w roli dżentelmena sprawdziła się iście bajecznie, pomijając moje obolałe stopy, wszystko poszło jak z płatka. Właściwie to nie pozostałem jej dłużny, nie z zamierzonej woli, ona również została wręcz zadeptana. - Cała przyjemność po mojej stronie - odparłem, gdy ta podziękowała za taniec, delikatnie skinając głową w jej stronę w geście podzięki. - Co podeptanego to nie ja - dodałem, w samym wyrazie twarzy jakby przepraszając za kilka siniaków na stopach. Powróciłem po tym na swą poduszkę, tuż obok Lucy, rzucając w jej stronę z ujmującym uśmiechem - Jak mi poszło? - warto było poznać opinię osób trzecich na temat moich zdolności tanecznych, chociaż samo pytanie było raczej sarkastyczne. Przyuważyłem również, iż gra w butelkę rozpoczęła  się na dobre zanim zdążyliśmy wrócić na miejsca, co sprawiło mi nawet nieco satysfakcji, przynajmniej nie będę musiał wykonywać kolejnego zadania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sunny O. Saltzman

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1198
Dodatkowo : ścigająca
  Liczba postów : 953
http://www.czarodzieje.org/t8601-sunny-oriana-saltzman#242812
http://www.czarodzieje.org/t8623-chcesz-ze-mna-relacji#243345
http://www.czarodzieje.org/t8622-marudz-az-ci-sie-znudzi#243339
http://www.czarodzieje.org/t8624-sunny-oriana-saltzman#243354
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptyNie 1 Sty - 21:52

Dziś była ta wielka impreza w Pokoju Wspólnym o której wszyscy mówili. Sunny słyszała o niej, ale nie miała zamiaru się na niej pojawić. Jednak tak bardzo nudziło jej się samej w pokoju, że zdecydowała pójść.
Podeszła do szafy i po otworzeniu jej zaczęła przeglądać wszystkie swoje ubrania. Wybranie odpowiedniego stroju zajęło jej sporo czasu, ułożenie włosów też. Wyszła z pokoju i udała się do Pokoju Wspólnego. Kiedy się tam w końcu zjawiła zgromadzeni tam grali już w butelkę, a może dopiero zaczynali.
-No ładnie..-powiedziała sama do siebie i rozejrzała się dookoła, szukała kogoś znajomego. Trafiła na kilka osób, niewiele, ale to jednak coś. Podeszła do zgromadzonych, którzy grali w butelkę.
-Cześć wszystkim. Mogę się przyłączyć?-powiedziała uśmiechając się delikatnie, po czym zadała pytanie. W sumie to mogła być nawet fajna zabawa, gdyby pozwolili jej się przyłączyć. Ponownie rozejrzała się po pokoju, pod ścianą stały stoły z napojami, przystawkami, słodyczami i innymi pierdołami. Wróciła spojrzeniem do stołu z napojami. Przez chwile wpatrywała się w stół rozmyślając czy czegoś się nie napić. Zrezygnowała jednak z tego pomysłu i wróciła wzrokiem do ludzi, których spytała czy może z nimi zagrać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dreama Vin-Eurico

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wyjątkowo szczupła, posiada kilka drobnych tatuaży, kolczyk w nosie.
Galeony : 84
  Liczba postów : 665
http://www.czarodzieje.org/t13697-dreama-vin-eurico
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
http://www.czarodzieje.org/t14451-dramatyczne-listy
http://www.czarodzieje.org/t13852-dreama-vin-eurico
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptyPon 2 Sty - 17:08

Zniesmaczona spojrzała na butelkę, którą nieznajoma rudowłosa skierowała w jej stronę.
Nie piję, podaj dalej! — rzekła, po czym złapała za kolejną fasolkę, którą dzierżyła w dłoni. Zdecydowanie, alkohol nie był czymś, co było jej w tym momencie potrzebne do szczęścia. Uśmiechnięta patrzyła na coraz to nowsze zadania, jakie mieli wykonywać jej towarzysze w zabawie w butelkę i kiedy zobaczyła, że jednym z wyzwań, jest pocałowanie drugiej osoby z języczkiem, wręcz wzdrygnęła się z przerażenia. W końcu w zabawie brał udział również jej rodzony brat Leo! Nie to, że brzydziła się pocałować innego chłopaka lub nawet dziewczynę, jednak jedną z rzeczy, których by nie zdzierżyła był pocałunek właśnie ze swoim własnym bratem.
Ale ustalmy jedną zasadę, okej? - głośno przełknęła ślinę i dodała — Jeśli wylosuje mojego brata lub on mnie, namiętne całowanki z językiem nas nie dotyczą. — spojrzała wyczekująco na resztę zgromadzonych, w nadziei, że zgodzą się na małe ustępstwo w grze. Buzi w policzek lub nawet w usta mogła przeżyć, ale czegoś takiego, nigdy w życiu!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leonardo O. Vin-Eurico

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 217
C. szczególne : Blizny na udzie i łopatce; umięśniony
Galeony : 1863
Dodatkowo : animag (grizzly)
  Liczba postów : 1715
http://www.czarodzieje.org/t13793-leonardo-ovidio-vin-eurico#365517
http://www.czarodzieje.org/t13806-looking-so-crazy-in-love#365642
http://www.czarodzieje.org/t13807-love-letters#365644
http://www.czarodzieje.org/t13804-leonardo-ovidio-vin-eurico#365640
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Moderator




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptyPon 2 Sty - 22:56

3, Gwiazda

Obserwował grę z niejakim zaciekawieniem. Grono było w większości damskie, dlatego miał co podziwiać... Drobne buziaki wyglądały całkiem nieźle, chociaż Leosiek chętnie ponaciągałby zasady w ten sposób, żeby było jeszcze bardziej interesująco (i gorąco...).
Sam nie wiedział, jak butelka nagle trafiła w jego ręce. Nim zakręcił, zatrzymał się jeszcze na chwilę i zdecydowanie pokiwał głową na słowa swojej siostrzyczki.
- Oj tak. To chyba oczywista oczywistość. - Na wszelki wypadek przebiegł po wszystkich poważnym, surowym niemalże spojrzeniem. Raczej nikt nie robiłby problemów o coś tak naturalnego, ale Leonardo wolał się upewnić. Nie spodziewał się wyskoków z jakiejkolwiek strony, dlatego przeszedł do tej przyjemniejszej części, jaką było losowanie swojej ofiary.
Niestety, nie poszczęściło mu się - chociaż szyjka butelki wskazała na @Dreama Vin-Eurico (co za ironia, dopiero co ustalali zasady ich wspólnej gry!), zadanie Leośka wcale nie potrzebowało żadnej partnerki.
- Nigdy nie... - Wyrzucił z siebie, po czym przewrócił lekko oczami w poszukiwaniu inspiracji. Oczywiście, jego głowę opuściły wszelakie sensowne pomysły i skończyło się na starym, banalnym ale stuprocentowo szczerym. - ...całowałem się z wilą. - Machnął ręką lekceważąco, bo to zadanie było nudne i chciał je jak najszybciej skończyć. Wtedy gra mogła potoczyć się dalej i może wypadłoby na niego coś ciekawszego?
Podał butelkę siostrze, uśmiechając się do niej ciepło.

______________________

Cheers to the wish you were here,

but you're not.






Ostatnio zmieniony przez Leonardo O. Vin-Eurico dnia Nie 22 Paź - 21:04, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Madeleine Swinton

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 72
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13755-madeleine-rose-swinton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13758-mad-die
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13757-mad-die
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13756-madeleine-rose-swinton
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptyPon 2 Sty - 23:51

No i wyszło tak, że oprócz sklejenia spotkało ją jeszcze kilka rozrywek w postaci asystowania @Eris Carew w jej niezbyt wymagającym zadaniu, a później jeszcze musiała tańczyć. Na szczęście rozkleiła się z Eris, bo zaklęcie przestawało działać, kiedy się zostało wylosowanym. Mad oczywiście wiedziała, że ludzie mają jej za złe, że wtrąciła się w kolejkę, więc nie zdziwiło jej za bardzo, że butelka poszła w inne ręce. Prawdę powiedziawszy nie zmartwiło jej to - i tak już otrzymała sporą dawkę wrażeń!
Podczas tańca szalała próbowała zatańczyć kankana, a jej partnerka została skopana po łydkach. Zapewne niespecjalnie jej się to spodobało, ale niektórzy z towarzystwa śmiali się patrząc na jej niezdarne wygibasy, bo w końcu Eris towarzyszyła jej przez cały czas i zmuszona była wytrzymać te wszystkie skoki i obroty. Ostatecznie zakręciło jej się w głowie i opadła z trudem na swoje miejsce...
W międzyczasie już zdążyło się sporo wydarzyć i ten przystojny gryfon, @Leonardo O. Vin-Eurico wypowiedział magiczne słowa, które oznaczały, że powinna teraz wypić drinka. Gardziła alkoholem, ale byłoby niehonorowo się wycofać, skoro zdecydowała się na grę, więc przyjęła butelkę, upiła łyk i skrzywiła się okrutnie, wystawiając język i niemalże zwracając obiad na podłogę. Po kilku konwulsyjnych wstrząsach wszystko wróciło do normy, ale dziewczyna zbladła jak ściana i chwiała się delikatnie siedząc.
Złapała odruchowo za czyjeś ramię, żeby się nie przewrócić. Nie była pijana, ale nie czuła się najlepiej. Miała wrażenie, że w jej trzewiach wybuchł pożar i dostała nieprzyjemnej czkawki. Jeszcze jeden raz ktoś ją zmusi do wypicia tego świństwa i obrzyga połowę towarzystwa. Dostała ślinotoku i co jakąś chwilę wzdrygała się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Norbert O. Czarnkowski

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 350
  Liczba postów : 279
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12480-norbert-o-czarnkowski#336023
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12482-norbert-o-czarnkowski#336173
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12539-czarek?nid=1#338355
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12483-norbert-o-czarnkowski
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptyWto 3 Sty - 23:14

Zaskoczyło go to jak dostał wiadomość z której jasno wynikało to, że został nowym prefektem. Przeczytał ją raz, po tym kolejny i znów. Za każdym razem znów wynikało to samo.
Może był to wymyślone po to by zmusić go do częstego pojawiania się w szkole? W końcu do swoich obowiązków podchodził na poważnie.
Przez co odznaka prefekta wisiała mu na srebrnym, solidnym łańcuszku, niczym odznaka policyjna jakiegoś śledczego, który w jednej chwili znów może stać się tajniakiem. Co prawda nie miał na takie zabawy ani ochoty, ani czasu. Dlatego też nie ukrywał swojej nowej funkcji w szkole.
Jak to na Czarnkowskiego przystało, żadna impreza szkolna nie mogła się odbyć i on by o niej nie wiedział. Byłoby to hańbą i ujmą na jego honorze, a na to nie mógł sobie przecież pozwolić! W dodatku znał jedną z sióstr które to organizowały.
I pomimo tego, że bywał już tutaj sporadycznie musiał pokazać się chociaż na chwilę.
Ubrany zwyczajnie, wręcz jakby ściągnięty wprost z ulicy. Proste czarne jeansy, niebieska bluza z kapturem i nadrukiem mixera i dwoma cdikami. Pewnie większość czystokrwistych i tak nie będzie wiedziała co to za ustrojstwo. Ktoś kto go zna dobrze będzie wiedział dlaczego właśnie to znalazło się na jego klatce piersiowej.
Białowłsy wszedł do pomieszczenia z kamienną miną, spojrzał szybko po twarzach podchodząc do grających w butelkę. Widząc połączone z sobą osoby chciał się uśmiechnąć do wspominień. Zasady niewiele się zmieniły.
- Co tutaj się do cholery dzieje?! Popijawa na terenie szkoły? Rekwiruję alkohol i macie wszyscy przejebane. - urwał nagle chwytając za butelkę z alkoholem, a przy tym ruchu żółta odznaka prefekta zakołysała się do przodu i do tyłu kilka razy.
- No chyba, że ściśniecie się jeszcze bardziej i zrobicie miejsce dla mnie, to jestem w stanie zapomnieć co i kogo tutaj widziałem - dodał z szelmowskim uśmiechem ciesząc się nową władzą jaką mu nadali.
Niestety nie mógł wytrzymać za długo. W ustach miał sucho, a otwarta butelka wręcz do niego przemawiała wzywając go po imieniu. Głód alkoholika był za mocny przez co podniósł szkło i upił dwa spore łyki.
- Zresztą, ja nic nigdy nie widzę - powiedział uśmiechając się przyjaźnie i chowając odznakę pod bluzą. Nie przyszedł tutaj przecież po to by zepsuć zabawę, a służbistą też nie był nigdy.
Dosiadł się do gry w butelkę odkładając szkło które pochwycił. Zaskoczyło go najbardziej to, że w sumie nie znał stąd prawie nikogo. A może tak bardzo się pozmieniali jacyś znajomi i teraz ich nie poznał. No cóż przynajmniej będą bogaci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Clarissa R. Grigori

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 275
Dodatkowo : animagia (fenek)
  Liczba postów : 892
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12265-clarissa-rowena-grigori
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12319-badz-czescia-mego-swiata#328231
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12321-asmodaj#328235
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12320-clarissa-rowena-grigori#328234
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptySro 4 Sty - 18:30

Od rana nie czuła się najlepiej. Wyglądała jak mały słoń, albo mugolska ciężarówka, nogi miała całe opuchnięte, ciągle zbierało się jej na wymioty, a do tego wszystkiego w nic nie mogła się zmieścić. Każda jedna sukienka wchodziła do połowy, a spodnie jedynie do ud. I tu powstawał mega problem którego nie dało się przeskoczyć za pomocą magi. W co się ubrać?! Jeśli sądzicie, że taki problem jest wart śmiechu to proszę bardzo, jednak jeśli znajdziecie w swoim domu stadko myszy to nie miejcie pretensji do Clari. Ona jedynie wyrazi w tym momencie swoje zdanie.I tyle.
Wreszcie udało się jej znaleźć coś, w co bez przeszkód się zmieści, a jest to... Uwaga, uwaga! Worek po kartoflach. Tak moi kochani, to brudnobrązowy worek po kartoflach. Z pewnością skrzaty miały takich pełno w Hogwarie. Wystarczyło poprosić o jeden. I stojąc tak przed lustrem, w samej bieliźnie i obejmując swój brzuszek wybuchnęła śmiechem. Dobrze, że Evana nie było w domu bo pewnie wziąłby ją za wariatkę i uciekł przy pierwszej lepszej okazji. Kręcąc z rozbawienia głową związała swoje rude włosy w kitkę i śmiejąc się nadal złapała wcześniej naszykowaną sukienkę. Oczywiście, że miała się w co ubrać. Już dawno naszykowała sobie strój na dzisiejszą imprezę.
Z dziwnym przeczuciem wyszła z mieszkania zostawiając mały liścik ukochanemu na blacie kuchennym.
Jestem w Hogwarie. Nie martw się. Nie wrócę późno.
Kocham Cię. Clari.

Niecałe dwadzieścia minut była już w pokoju wspólnym. Nie spodziewała się takiej ilości osób. Niby wszyscy wiedzieli, że jest w ciąży, jednak nadal strasznie ją to krępowało. Nie miała jednak zamiaru stać w miejscu jak ostatnia sierota. Od razu wyłapała Dulce i podeszła do niej. @Dulce Reina Miramon jak zwykle kręciła wokół jedzenia.
- Doskonale wiedziałam gdzie Cię znaleźć. - powiedziała tuląc ją mocno do siebie. Nie spodziewała się jednak tego, co miało miejsce chwilę po tym. Poczuła ciepło płynące po jej nogach. Z początku myślała, że to magiczne efekty, jednak musiała to sprawdzić. Delikatnie odsunęła się od Dulci spoglądając w dół. Wokół jej nóg utworzyła się spora kałuża. Z szeroko otwartymi oczyma i rozwartymi ustami w niemym szoku spojrzała w oczy Dulce. - Czy ja właśnie.... - nie zdążyła dokończyć zdania, gdyż chwilę później przez jej ciało przeszedł nieprzyjemny skurcz. Odruchowo złapała się ramienia Dulce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dreama Vin-Eurico

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wyjątkowo szczupła, posiada kilka drobnych tatuaży, kolczyk w nosie.
Galeony : 84
  Liczba postów : 665
http://www.czarodzieje.org/t13697-dreama-vin-eurico
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
http://www.czarodzieje.org/t14451-dramatyczne-listy
http://www.czarodzieje.org/t13852-dreama-vin-eurico
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptySro 4 Sty - 18:51

Kostka: 1
Tarot: Sprawiedliwość


Ręką sięgnęła po butelkę z Piwem Kremowym i upiła pokaźny łyk. Napój przyjemne rozgrzał jej przełyk, jednak nie był nieprzyjemny tak jak, chociażby Ognista Whisky, której ona nienawidziła.
Złapała za butelkę, którą podał jej brat.
- No, życzcie mi szczęścia — uśmiechnęła się do otaczających ja uczniów i mocnym ruchem zakręciła flaszką. Szkło zabrzęczało pod oporem siły, jaką włożyła dziewczyna w ruszenie butelką. Szybko zamknęła oczy, jakby bojąc się wyniku losowania. Gdy, butelka przestała wydawać jakiekolwiek dźwięki, Drama otworzyła oczy. Szkło wskazywało na jednego z Puchonów(@Xavier Whitegod), którego znała wyłącznie z widzenia. Zadanie trochę ją speszyło, albowiem miała pocałować nieznajomego i, pomimo że był to niewinny ruch ze strony przeznaczenia, to i tak miała lekkie opory. Najbardziej bała się reakcji chłopaka, który przecież w każdej chwili mógł uciec z krzykiem. Dziewczyna wzięła głęboki wdech i mogło się wydawać, że pomógł on jej się opanować. Zmotywowana nagłym przypływem adrenaliny, szybko podniosła się z poduszki, uśmiechnęła się w stronę Leo i wyzywająco puściła do niego oczko, po czym podeszła do nieznanego jej nastolatka. U nagle wszystko wróciło do poprzedniego stanu, a cała odwaga uleciała z niej jak za machnięciem magicznej różdżki. Poczuła, że robi jej się gorąco, a jej biała twarz staje się czerwona. Wiedziała, że musi dokończyć zadanie, bo znajomi, z którymi właśnie przebywała, kazaliby wykonać jej za karę dużo gorsze, najprawdopodobniej poniżające zadanie. Ostatecznie ujęła jego twarz w dłonie i rzekła.
- Cześć, jestem Dreama — I pocałowała go lekko w usta. Oczywiście obyło się bez fajerwerków czy fan farów. - Miło było poznać! — dodała tylko na koniec i wróciła do podusi na której wcześniej siedziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Xavier Whitegod

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 267
  Liczba postów : 99
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13544-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13546-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13547-xavier-whitegod
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13548-xavier-whitegod
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptySro 4 Sty - 22:50

Z minuty na minutę kurtyna wzorowego zachowania opadała wśród zebranych i każdy zaczął zachowywać się, jakby znali się od zawsze. No, w sumie tak właśnie było, lecz ich znajomości znajdowały się na różnych poziomach, nie wszyscy byli sobie bliscy. Xavierowi strasznie podobała się wizja wszystkich czterech domów siedzących razem, pijących i przede wszystkich bawiących się ze sobą. Ludzie wygłupiali się, tańczyli, siedzieli sklejeni do siebie tak blisko, jak nigdy normalnie by sobie nie pozwolili. Czyż to nie było fajne?
Gdy Leo wylosował zadanie polegające na przyznaniu się do rzeczy, której nigdy nie robił i powiedział, że nigdy nie całował chłopaka, Xav przewrócił żartobliwie oczami i upił kolejny duży łyk ognistej. Na tym przecież polegała ta część zabawy, że pije wtedy ten, kto wykonał w życiu wymienioną wcześniej czynność.
Kiedy @Norbert O. Czarnkowski wpadł do Salonu Wspólnego, Xav nie przestraszył się jakoś specjalnie. Nie wątpił w rzetelność i sprawiedliwość chłopaka, w końcu był Puchonem, lecz wiedział, iż Czarnkowski nie był typem człowieka, który zamyka imprezy, nawet z nową funkcją prefekta. Z szerokim uśmiechem wysłuchał, jak kolega przyznaje się, że żartował i szybko przesunął się, by zrobić mu miejsce w ich całkiem już sporym kręgu.
Potem Dreama zakręciła butelką i wreszcie wypadło na niego. Whitegod uśmiechnął się po raz kolejny. Nie miał nic przeciwko temu, co dziewczyna miała za chwilę zrobić. W końcu taka była zabawa, a każdy z nich wcześniej się na nią zgodził. Fakt, że Ślizgonka wyglądała na głęboko zawstydzoną, sprawił, że Xav jeszcze bardziej ją polubił. Nie dlatego, że wysławiał cnotę nieśmiałości czy coś podobnego, lecz dlatego, że sam właśnie taki nie był.
Pozwolił się pocałować i powiedział:
- Cześć, jestem Xav. - Uśmiech nie schodził mu z warg. - Mi również było bardzo miło!
Czyli teraz jego kolej... Wychylił się do przodu i po sekundzie wahania, zakręcił butelką. Ta kręciła się niezwykle długo, lecz w końcu zatrzymała się szyjką w stronę @Madeleine Swinton. Ona to dopiero miała szczęście, co chwilę ktoś ją losował.
Xavier wstał i wyciągnął rękę w stronę dziewczyny. Madeleine wyglądała trochę niemrawo po tym, jak napiła się ognistej, miał jednak nadzieję, że nie zrezygnuje z ich zadania.
- Czy panienka czuje się na siłach, by uraczyć mnie tańcem? - zapytał półpoważnym tonem, niczym dżentelmen wśród samych dżentelmenów.

Kostka: 2
Tarot: Po kilku próbach - Moc
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dulce Reina Miramon

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 19
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 530
  Liczba postów : 436
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12988-dulce-reina-miramon
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13011-relacje-dulci#349359
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13012-poczta-dulce#349360
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13013-dulciowy-kuferek-magicznosci#349367
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptyCzw 5 Sty - 15:41

Tak bardzo się ucieszyła na widok starej przyjaciółki. Jej brzuszek urósł znacznie odkąd się ostatnio widział, ale mimo wszystko w sukience wglądała bardzo dobrze. Wyszczerzyła się szczerze do niej i uścisnęła.
- Jedzenie to moja pasja, więc zawsze możesz mnie tu znaleźć - odparła jej pogodnie ściskając na powitanie. Dulce ucałowała oba policzki starszej Krukonki. - Rada jestem cię tu widzieć - wcale nie kryła entuzjazmu ze spotkania. - Dotarły do ciebie prezenty dla maluszka? Jak się czujesz? - spytała dotykając przez materiał sukni brzucha. Odpowiedź od strony dziecka przyszła niespodziewanie szybko. Nie poczułaby, że ma mokre buty, gdyby nie słowa Clarissy. W końcu miała glany, nieprzemakalne, idealne na zimę i wodoodporne, w końcu skórzane. Dulce oczy powiększyły się gwałtownie, jakby ktoś huknął ją w potylice z pięści.
- Candy, chodź z nami, musisz mi pomóc - rzuciła do siostry i złapała starszą Krukonkę pod ramię prowadząc do swojego pokoju. @Cándida Feliciana Miramon, chyba ją będzie słuchać, chociaż raz, szczególnie w takiej sytuacji.
- Nie pozwól nam przeszkadzać, nie mów najlepiej co się dzieje reszcie, są i tak zajęci zabawą, a gapiów nie potrzebujemy - rozkazała siostrze dopilnować wszystkiego. Poprawiła dłoń na ramieniu i powiodła Clarissę do odosobnionego pomieszczenia.
z/t wraz z ciężarówką
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Madeleine Swinton

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 72
  Liczba postów : 83
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13755-madeleine-rose-swinton
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13758-mad-die
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13757-mad-die
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13756-madeleine-rose-swinton
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptyCzw 5 Sty - 16:20

To racja! Mad miała jakieś szczęście do tej gry! Co chwilę ktoś na nią trafiał. Może to za karę, że wpieprzyła się w kolejkę?! - Jasne! - Czuła się co prawda nie najlepiej, ale uśmiechnęła się i wstała, korzystając z pomocy chłopaka. Tym razem zatańczyła normalnie, ładnie, tak jak ją wychowano. Chyba to alkohol spowodował, że nieco się uspokoiła jej "szalona" natura. Było przyjemnie i nagle naszła ją ochota, żeby pójść na jakiś bal. Xavier mógłby być jej towarzyszem. Nie zawiodła się na nim. Mogła się uwiesić na jego ramieniu, bo wciąż była trochę osłabiona, ale z każdą chwilą stawiała kroki coraz pewniej.
Śmiała się na głos podczas tańca. Chłopak był w bardzo miły i pewnie prowadził w tańcu. Na koniec podziękowała mu dygnięciem i pocałowała go w policzek, puszczając do niego oko. - Dziękuję! - Nawet nie usiadła, bo nie chciało jej się ponownie podnosić. Zakręciła butelką i padło na krukonkę. Oho... Spojrzała jej w oczy. Przygryzła wargę. Zapewne wszyscy patrzyli w napięciu. Ciekawe ilu tu siedzi zboczuszków, którzy tylko się ślinią na widok tego, co jej przypadło w udziale. No cóż. Wzruszyła ramionami. W końcu lubiła dziewczyny. Podeszła do koleżanki i wplotła jej palce obu dłoni we włosy, bez ceregieli wpijając się w jej usta. Zdecydowanie i z zaskoczenia. Była cokolwiek przyjemna. Mad przyklęknęła naprzeciwko i zsunęła dłoń po jej karku na plecy. Pocałunek trwał chwilę i przez jej głowę przepłynęły miriady myśli. Oddech nieco przyspieszył - skoczył poziom dopaminy i adrenaliny we krwi. Serce zabiło szybciej. Normalne rzeczy, w nienormalnej sytuacji.
Błogość. Przyjemny ścisk we wnętrzu...
Oderwała się w końcu, oddychając ciężko. Otworzyła oczy i spojrzała dziewczynie w twarz. Uśmiechnęła się zadziornie i zaśmiała delikatnie. Była ciekawa reakcji Lucy i tego, co ona myślała w czasie pocałunku. - Twoja kolej piękna. - Uroczy uśmiech, pokazała jej ząbki i wystawiła język w stronę jakiegoś chłopaka, który otworzył usta w wyrazie błogiego oczarowania. Miał cielęce spojrzenie i ewidentnie czuł zawód, że to już koniec przedstawienia. Ślizgonka z gracją wróciła na swoje miejsce iście kobiecym krokiem, z noskiem zadartym do góry i poruszając lekko na boki bioderkami.

Kostki: 6
Tarot: 3. Cesarzowa: @Lucy Shercliffe
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucy Shercliffe

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 304
  Liczba postów : 110
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13665-lucy-shercliffe#363353
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13676-lucy#363505
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13677-tornado#363506
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13675-lucy-shercliffe
Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 EmptyCzw 5 Sty - 19:04

Ludzie coraz bardziej się rozluźniali i atmosfera robiła się coraz bardziej imprezowa. Lucy z każdym kolejnym łykiem miała coraz lepszy humor i co chwila cicho chichotała. Obserwowała cały czas wszystkich zebranych, widząc jak ludzie balują w najlepsze. Gdy Philip skończył taniec i usiadł obok niej posłała mu szczery uśmiech i lekko się nachyliła.
- To było... - zawiesiła na chwilę głos szukając odpowiedniego słowa – niesamowite.
Pokiwała lekko głową, żeby potwierdzić swoje słowa i zabrzmieć trochę bardziej poważnie, co i tak było niemożliwe. Nie dało się ukryć, że ich taniec był dziwny. Chciała coś jeszcze dodać, lecz w tym momencie do sali wkroczył z hukiem jakiś nieznany jej puchon. Przestraszyła się na początku widząc na jego szyi błyszczącą odznakę prefekta i słysząc okrzyk. Szybko jednak wyjaśnił, że to tylko żart, a Lucy odetchnęła z ulgą. Najwidoczniej chłopak nie miał nic przeciwko hogwardzkim imprezom, nawet pomimo swojej zaszczytnej funkcji. Pomachała mu lekko i z powrotem skupiła się na grze. W tym momencie usłyszała słowa Leonarda zmuszającej ją do napicia się ognistej. Przejęła butelkę, którą akurat jej ktoś podawał i upiła łyk, czując w gardle pieczenie alkoholu.
Gdy butelka w końcu pokazała na nią uśmiechnęła się tylko i spojrzała kto ją wylosował. To była jakaś dziewczyna, chyba ślizgonka, której Lucy nie znała. Wcale jej to jednak nie przeszkadzało i z łatwością odgadła co chodziło po głowie ślizgonki, gdy zbliżała się do Lucy. Chciała zrobić widowisko? Dobra, będzie widowisko. Krukonka odrzuciła włosy do tyłu i spojrzała dziewczynie w oczy. Kiedy chciała potrafiła być naprawdę ponętna i kusząca. Zawodowa flirciara. Nie przeszkadzało jej, że będzie całować się z nieznajomą. W zasadzie tylko dodawało to pikanterii. Lekko zbliżyła się do dziewczyny, podnosząc się na kolana i czując na sobie wzrok paru osób. Chciała coś jeszcze powiedzieć, lecz nie zdążyła, bo dziewczyna z zaskoczenia ją pocałowała. Odwzajemniła pocałunek, czując w ustach smak alkoholu. Jedną rękę wplotła w jej długie, blond włosy, a drugą przejechała po jej biodrze. Poczuła dreszczyk czując jej dłoń na karku. Gdy się od siebie oderwały, otworzyła oczy i mrugnęła do niej zadziornie, oblizując wargi. Pocałunek był przyjemny i zdecydowanie widowiskowy. Nie czuła jednak tego czegoś, co zazwyczaj odczuwała po pocałunkach z dziewczynami. Adrenalinę, dreszcz, a jednocześnie ogarniający ją spokój i oczarowanie. Normalnie było magicznie, lecz nie teraz. Może była to po prostu wina całe widowni, lub faktu, że to tylko gra. Choć nie mogła odmówić ślizgonce oczywistego wdzięku i urody.
Chwyciła flaszkę i ruszyła nią mocno. Butelka długo się kręciła za nim zatrzymała się na @"Blaithin "Fire" A. Dear".  Tym razem, jednak nie musiała się tak starać, jak poprzednio. Podeszła do ognistowłosej i lekko cmoknęła ją w usta. Uśmiechnęła się jeszcze do niej i wróciła na miejsce.
Gra podobała jej się coraz bardziej.

kostka: 1
tarot: mag
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Salon Wspólny - Page 5 QzgSDG8








Salon Wspólny - Page 5 Empty


PisanieTemat: Re: Salon Wspólny   Salon Wspólny - Page 5 Empty

Powrót do góry Go down
 

Salon Wspólny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Salon Wspólny - Page 5 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
piate pietro
 :: 
salon wspólny
-