Czarodzieje - forum rpg typu PBF Play By Forum. Zostań czarodziejem niczym Harry Potter, dla którego nasz Hogwart stanie się drugim domem.

 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Każda potwora...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Elishia Brockway

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Każda potwora...   Każda potwora... EmptyCzw Gru 25 2014, 14:15


Retrospekcje

Osoby: Elishia Brockway,  Thomas Alexander Hill
Miejsce rozgrywki: Pusta klasa
Rok rozgrywki: 2013
Okoliczności: Eli od dawna męczy Thomasa. Wyżywa się na nim, żeby pokazać ślizgonom, że nie musi być czystej krwi, żeby być coś warta. Niestety pewne zdarzenia powodują, że chłopak nakrywa ją na płaczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elishia Brockway

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptyCzw Gru 25 2014, 14:16



Długo biegła przez korytarz. Miała nadzieję, że nikt jej nie zauważy. Kurcze, to żałosne. Mieć 17 lat i popłakać się jak dziecko. Nie chciała się teraz nikomu pokazywać. Nie chciała, żeby ktokolwiek ją o cokolwiek pytał. Owszem, powód był bzdurny, ale bardzo ją bolał.
Wbiegła do pustej sali zatrzaskując drzwi za sobą. O ile w drodze jeszcze się trzymała, to teraz po prostu nie dała rady. Wybuchnęła głośnym płaczem. Widząc jak we mgle podeszła do jednej ze starych, połamanych ławek i usiadła pod nią. Skuliła nogi i schowała za nimi twarz. Udało się jej uciszyć, ale nadal jej ciało trzęsło się, a łzy nie przestawały lecieć.
To nie powinno być dla niej aż tak ważne... Właściwie, to on jej się nawet nie podobał, ale kurcze. Był popularny wśród dziewczyn i kiedy zwrócił na nią uwagę, to naprawdę była szczęśliwa. Nie wiedziała, że tak naprawdę jest to podstęp jednej z mściwych pind, która podała mu eliksir miłości, by potem patrzeć, jak krukonowi przechodzi i za całą tą aferę oskarża ją. Nie dał sobie nic przetłumaczyć. I nawet jeśli i tak na nic nie liczyła, to fakt, że jeśli to się wyda będzie uchodzić w szkole za tą, która nie umie sobie znaleźć faceta więc poi ją amortencją... Nic przyjemnego dla kogoś, kto dopiero wkracza w etap studiów i liczył na to, że poszerzy swoje towarzyskie horyzonty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Alexander Hill

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6542-thomas-alexander-hill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9384-jak-to-dobrze#261043
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6552-thomas-alexander-hill
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptyCzw Gru 25 2014, 23:12

A co jego tu przygnało? Generalnie, trzeba stwierdzić, ze to bardzo dobre pytanie. Bo otóż, snując się bezwiednie po zamku nagle nabrała go ochota na sen. Pewnie cukier spadł, albo coś z tych przypadłości. Tragedia, naprawdę. No, a że był trochę daleko od Pokoju Wspólnego Puchów, dormitoriów, czy jakichkolwiek innych miejsc, postanowił się zaszyć w jakieś miłej i niewadzącej nikomu salce, z gatunku tych pustych, jakich z resztą tutaj dużo. No, dobra może nie były w większości, ale patrząc na ich ogólną liczbę, to robiły wrażenie. Nieważne. Nieistotne.
Tak, czy siak, koniec końców znalazł się w tej pustej klasie, zajął jakieś cudowne miłe, ładne i pachnące miejsce, a następnie postanowił spełnić swój ambitny jakże plan. Zasnął stosunkowo szybko, z resztą to była jakaś dziwna przypadłość wszytkich Hillów – nie mieli większych problemów z zasypianiem, natomiast z porannym wstawaniem.. Tak. Zdecydowanie, a co ciekawe (!) cierpieli na to wszyscy kilka pokoleń wstecz. Jakaś rodzinna klątwa? Kto wie. A może właśnie urok? W sumie.. znaczy, nie żeby to było w jakikolwiek sposób urocze, czy coś, ale taką właśnie tezą zarzuciła kiedyś jedna z jego koleżanek. Cóż..
Ktoś płakał? Nie. Pewnie mu się przyśniło. Tak, że ten.. Nie! Serio ktoś płakał! On? Nie. Przecież policzki miał suche, oczy też. Zatem ktoś tu był. Ktoś oprócz niego. I najwidoczniej nic sobie nie robił z jego obecności. Cóż, widocznie mu nie przeszkadzał. A co jeśli płakał ze śmiechu? W sumie. Był Puszkiem, nie? Zasadniczo nadal jest. Jacyś Ślizgoni? Szumowiny! Zaraz im porachuje wszystkie kości! Tylko najpierw wstanie… Po kilku minutach, przecierając oczy rozejrzał się dokoła, poszukując tego idiotę, który zapewne mu coś zrobił. No tak. I znalazł.. swojego ulubionego oprawcę.. żyć, nie umierać! – Elishia! – krzyknął, nie ukrywam, zaskoczony. I ona płakała? I co ważniejsze, nie z niego? Co jest? Coś jest nie tak. Czyżby Czarny Pan powrócił? Nie, no. To chyba nie tak. W końcu wtedy raczej by się cieszyła, nie? Przecież Slyth i tak dalej.. – Co Ty tu robisz? – zapytał z przestrachem, jednocześnie sprawdzając, czy aby na pewno jest cały, czy jego różdżka nie jest złamana i tak dalej..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elishia Brockway

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptyCzw Gru 25 2014, 23:28

Już gdy biegła jej oczy zasnuwała lekka mgiełka. Poza tym to pomieszczenie mało kto odwiedzał, nie było ani czyste, ani przestronne, ani ładne – więc po co się tutaj wybierać? Nic więc dziwnego, że była przekonana, że jest w tej sali sama. Chociaż podejrzewam, że z powodu tego ogólnego rozżalenia nie zauważyłaby, gdyby pośrodku na jednej z ławek stał słoń w różowej kokardzie i tańczył kankana. Hm... Muszę przyznać jednak, że ta wizja jest na tyle ciekawa, że autorce będzie teraz spędzać sen z powiek. Jestem nawet pewna, że przerodzi się to w jakiś upiorny koszmar, ale nieważne.
Jej oddech powoli się uspokajał, ale bardzo powoli. Jak już mówiłam przynajmniej udało jej się uciszyć, co było pewnym ratunkiem przed wpadaniem do klasy osób przechodzących korytarzem w poszukiwaniu jakiś swoich znajomych, czy po prostu bliżej nieokreślonego zajęcia. Mimo to kuliła się coraz bardziej i bardziej robiąc z siebie blond kuleczkę tak, jakby to miało pomóc w pozostaniu w ukryciu. Zawsze kochała być w centrum uwagi, ale tego dnia marzyła wręcz o jakieś pelerynie niewidce, choćby tylko o działaniu tymczasowym.
Słysząc dźwięk, który najwyraźniej był jej imieniem natychmiast ją zamroziło. Nie słyszała, kiedy ktoś tu wchodził. Spięła całe swoje ciało co było momentalnie widać. Bardzo, ale to bardzo powoli podniosła głowę i... O cholera! Jeśli kogoś spotkać, to nie jego! Dlaczego jedyna osoba, której udało się zobaczyć jak na co dzień zabójczo pewna siebie i arogancka Eli płacze, to Thomas Alexander Hill?
Właściwie chłopak nigdy jej niczym nie podpadł. Po prostu pojawił się w niewłaściwym miejscu i czasie. Pamiętała, jak pierwszy raz podstawiła mu nogę, kiedy wchodził na wielką salę. Ledwo utrzymał równowagę, ale to już sprawiło, że najbliżej siedzący ślizgoni wyśmiali go, a jej przybili piątkę. To była przepustka do odnalezienia się w świecie, gdzie najważniejsza była czystość krwi. Z czasem stało się to jej manią. Teraz gnębiła wszystkie szlamy i każdego, to tylko zdaniem okolicznych uczniów Slytherinu nie zasługiwał na szacunek. Czasem nawet nie wiedziała czemu to robi, ale 'jeśli wszedłeś między wrony musisz krakać tak jak one'.
- Ja... Właściwie to nie twój interes. Idź stąd, bo... - I tu przerwała. Po pierwsze nie potrafiła wymyślić nic sensownego, co wygoniłoby pana puchona. Po drugie i tak nie brzmiała przekonująco, nawet odrobinę jadu nie dało jej się zamieścić w tonie. A po trzecie? Załamał jej się głos. Cóż. Jeszcze chwilę na niego popatrzała, po czym ponownie schowała się za kolanami. Może jej nie będzie widział, skoro ona go nie widzi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Alexander Hill

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6542-thomas-alexander-hill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9384-jak-to-dobrze#261043
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6552-thomas-alexander-hill
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptyPią Gru 26 2014, 01:13

Co ona na Merlina miłość do magii tu robiła?! Dobra, siedziała, płakała, miała dość życia. Głupie pytanie, to akurat łatwo było zauważyć. No, ale na wszystkie świętości, czemu?! Przecież.. TO ELISHIA! Nie, żeby ją jakoś odczłowieczał, czy coś w tym momencie, ale po prostu.. Była mu się Ślizgonka jawiła raczej, jako.. osoba nieprzeciętnie wręcz charyzmatyczna. I nieprzeciętnie na niego zawzięta. Zupełnie, nie rozumiał nigdy dlaczego. W sensie, dobra oczywista sprawa – względy polityczne, no bo on Puch, ona Ślizg. No, ale halo! Coś tu przecież nie grało i nie gra. Bo w sumie, jakby na problem spojrzeć z innej strony, to chyba on miał wszelkie podstawy, by ją tępić, nieważne z jakiego domu była. Bo przecież, nie była w stu procentach magiczna, jak się kiedyś dowiedział. Znaczy, równie dobrze ktoś mógł mu sprzedać fałszywą informacje, co zakończyłoby się pewnie boleśnie dla Thomasa, stąd nawet nie próbował. Nigdy, nie próbował. Bo jak? Bić kobietę? Celować do niej z różdżki? Spoko, podczas spotkania Klubu Pojedynków, lecz na pewno nie w innych okolicznościach, chyba że zagrożone jest serio jego zdrowie i życie. Ach te konwenanse. „Tato dlaczego nie wychowałeś mnie nigdy inaczej? Może przynajmniej teraz miałbym jednego prześladowcę mniej…?” mógłby zapytać, no ale nigdy tego nie robił. Bo ojciec i tak by mu nie odpowiedział, to po pierwsze. A po drugie, dzięki temu był takim gentlemanem i rycerzem. – Bo…? – powtórzył za nią z uśmiechem i taką cichą satysfakcją. Że teraz to on ma coś do powiedzenia, a nie jest na odwrót. No bo.. taka prawda. Mógłby teraz zrobić wszystko, nawet ją bardziej pogrążyć. Ciekawe, jakby się z tego pozbierała i czy w ogóle. Tylko po co? - Z całym szacunkiem, ale nie wyglądasz jakoś groźnie.. – rzucił, po czym pozwolił sobie zrobić coś, co zdziwiło nie tylko ją, ale i po części jego. Hill po prostu usiadł obok. – Nie wiem, co się stało. I chyba nie chcę wiedzieć. Bo pewnie i tak mi nie powiesz.. – zaczął spokojnie, po czym sięgnął do kieszeni i wyciągnał z niej chusteczkę. Podał jej, z prośbą, by otarła łzy. – Ale słyszałem, że w takich sytuacjach ważne jest towarzystwo, więc..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elishia Brockway

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptyPią Gru 26 2014, 02:04

Pamiętam, jak kiedyś Eli przez cały dzień go szukała tylko po to, by specjalnie doprowadzić do sytuacji, kiedy wszyscy będą widzieć jak obrywa od niej w plecy zaklęciem lewitującym, które unosi go za kostkę pod sufit. Wzbudziła wtedy tyle śmiechu w obecnych tam uczniach. Ona nie miała problemu z tym, żeby podnieść na kogoś różdżkę. I pamiętam, że wtedy chłopak obrócił wszystko w żart co zdecydowanie nie poprawiło jej humoru, a wręcz przeciwnie. Udało mu się zniszczyć plan, więc potem się mściła i cóż.... Zakazany krąg powstał i utknęli w nim na dobre. Czasem dziwiła się, że ten nigdy nie potraktował jej w podobny sposób. Sama by już dawno nie wytrzymała. Nie potrafiła przegrywać, a co dopiero dać się komuś nad sobą pastwić? To wręcz chore! Jednak w gruncie rzeczy takie zastanawianie się szybko przyćmiewała pozą pt. „A co mnie to właściwie obchodzi?”.
- Bo tak... - Tylko tyle była w stanie dokończyć nadal nie podnosząc głowy ze swojego ukrycia za nogami. Właściwie, to nawet te dwa standardowe, kobiece słowa było słychać bardzo wyraźnie. Zdecydowanie dzisiaj nie był to jej mocny dzień, a to sprawiło, że nic mądrzejszego jej nie wpadło do głowy. Miała nadzieję, że to wystarczy. Nie wystarczyło...
Spojrzała w jego stronę i już otworzyła usta żeby coś powiedzieć, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk dy Eli zobaczyła, że chłopak po prostu siada. Zamierzała mu nawtykać, może nawet znalazłaby na to siłę. A on brudzi tyłek sadzając go na skurzonej ziemi obok niej i podaje jej chusteczkę. W pierwszej chwili jej ręka tylko zadrżała. Potem ruszyła w jego stronę. Cofnęła się lekko w połowie, by potem jednak zabrać materiał i zacząć ocierać mokre policzki. Zachowała się wręcz jak taki mały szczeniaczek, który najpierw musi się upewnić, że nie stanie mu się krzywda zanim podejdzie do dorosłego, strasznego człowieka. To całkowicie nowa odsłona tej dziewczyny. Dawno nie zachowywała się... No po prostu słodko.
- To nie jest nic aż tak szczególnego o czym trzeba by opowiadać. Po prostu... Parę osób mnie nie lubi i... Taki mały kawał mi sprawili – O ironio! I kto to mówi! Kurcze, gdyby sama na to wpadła to byłaby wredota miesiąca! Wrobić kogoś w podanie eliksiru miłosnego to genialne wręcz posunięcie. Ale kiedy działo się to jej... Nie było już tak fajnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Alexander Hill

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6542-thomas-alexander-hill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9384-jak-to-dobrze#261043
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6552-thomas-alexander-hill
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptyPią Gru 26 2014, 02:20

No usiadł no. I ubrudził swój tyłek. Taka wielka afera musi z tego być robiona? W końcu nie robił tego dla poklasku, tylko z czystej troski o człowieka. Przecież Ślizgoni też ludzie, nie? Rodzice jego mamy należeli do domu Salazara i co? Jakoś nie są specjalnie źli. Thomas od początku dość dobrze się z nimi dogadywał, łapali wspólny jezyk i niespecjalnie chcieli go wyrzucić z rodziny za bycie w Hufflepuffie. Chociaż, nie da się ukryć, że nieco się obawiał. Ale to chyba jak każdy, kto nagle przestaje być bardziej zgodny niż można być, z linią partii. Takie życie, a jego nie zmienimy, prawda? – Bo tak.. – znowu powtórzył za nią, po czym zamilknął, a te słowa spokojnie wybrzmiewały teraz. Pozwolił im na to celowo, a może nie? Bez znaczenia, ale jeśli mam być szczery, po prostu nie wiedział, co odpowiedzieć.. – Nie no, argument stulecia. Naprawdę. Niepodważalny z żadnej strony. – Rzucił, śmiejąc się. Ale z tego argumentu. Nie z niej. I nie prześmiewczo. No dobra, prześmiewczo. Ale w takim dobrym tonie, nie żeby kogokolwiek obrażać od razu, czy coś…
Widząc zachowanie dziewczyny jej głęboki dylemat egzystencjalny zawierający się w słowach „wziąć, czy nie wziąć”, Hill dodatkowo zachęcał ją do „poczęstowania” się kawałkiem materiału, mówiąc że przecież jej to nie ugryzie. Częściej jednak powtarzając jak jakąś cudowną mantrę słowo „śmiało”. Nie wiedzieć czemu, ale jakoś nie bardzo miał ochotę jej tego tłumaczyć, że nie żartuje, że nic się za tym nie kryję i tak dalej. Jeszcze by to mogła odebrać jako właśnie dość kiepskie kłamstwo, tuszowanie prawdy. No, a tak nie było. Choć w sumie.. chyba tak troche chciał mimo wszystko, aby coś się jej stało teraz, żeby za tym szedł jakiś kretyński, pokroju ślizgona, dowcip. Nic. Niestety był zbyt dobrze ułożonym człowiekiem, aby cokolwiek takiego porobić. – Nie lubi.. Cóż, o to nie trudno. Przy takiej postawie.. – Merlinie. Czemu on zabrzmiał właśnie, jak matka. Nawet dokładnie przytoczył jej słowa. Nie! Nie! Nie! No, ale w sumie.. trzeba było przyznać, że.. były one prawdziwe. I raczej oddawały rzeczywistość. - Nie bij.. – szybko zasłonił się, mówiąc to przestraszony. Sorry, ale już wystarczająco się od niej wycierpiał, żeby nie wiedzieć, że takie uwagi mogą się skończyć jakimś uszczerbkiem na zdrowiu. Z racji, że jednak nic takiego nie nastąpiło, postanowił nieco zwiększyć bezpieczną odległość między nimi. – No, ale czym Ty się przejmujesz? Jedni Cię nie lubią, nienawidzą, a inni wprost uwielbiają. To chyba tak działa, prawda? - Thomas Alexander Hill. Prawdy o życiu. Nie polecam zdecydowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elishia Brockway

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptyPią Gru 26 2014, 02:37

W domu Eli nigdy nie było większych problemów z tym, że matka jest czyściutką czarodziejką, a ojciec mugolem. Kochali się tak bardzo. Zawsze marzyła, że kiedyś też przeżyje coś takiego. Wyobrażała sobie będąc małą, że jakiś przystojny ślizgon z dobrego domu popełni mezalians i weźmie ją jako swoją i tylko swoją. Cóż życie zweryfikowało te plany. Choćby dlatego, że jeszcze wtedy myślała, że zostanie krukonką. A tymczasem dom pełen osób tępiących wszelkie przejawy mugolstwa przyjął ją do siebie. I od tego czasu na zmiane była z tego powodu szczęśliwa i załamana. Kobiecie nie dogodzisz!
Zamrugała zdziwiona widząc, że chłopak jak gdyby nic próbuje ją... Rozśmieszyć? Dobrze widziała to, że nie nabijał się z niej, ale jakoś tak po prostu... To miało inny cel. Dlatego jej kącik drgnął w lekki grymas, który chyba miał być nieudanym uśmiechem. Zamiast tego jej twarz przez chwilę wyglądała komicznie. Czerwone oczy, mokre policzki i dziwna mina. Gdyby się widziała pewnie uznałaby, że to jakiś klaun. Boże... Miała tylko nadzieję, że ten stres nie sprawił, że jej lekki retusz przegrody nosa czy długości rzęs z pomocą metamorfomagii zniknie właśnie teraz.
- Boże, brzmisz jak moja matka – Chyba idealnie rozczytała jego myśli. Lub inaczej, po prostu dotarło do nich w jednym momencie to samo. Jej twarz przybrała klasyczny wyraz emotikonki „O.O”, a pod nosem mruknęła do siebie dwa słowa „Kurde trauma”. Potem westchnęła, uniosła rękę i lekko pchnęła w stronę podłogi. Taki tam mega potężny cios śmierci karate AJA!
- Ty jesteś z tych, co wręcz za mną przepadają co? - Spytała rozprostowując nogi. Jeszcze raz otarła policzki na wszelki wypadek, jakby pozostały na nich jakieś kropelki po czym postarała się o lekki uśmiech do niego. Nadal jednak nie była to mina szczera. Raczej mówiąca „Już sobie poradzę idź sobie”. Ale głośno go nie wyganiała... Dlaczego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Alexander Hill

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6542-thomas-alexander-hill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9384-jak-to-dobrze#261043
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6552-thomas-alexander-hill
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptySob Gru 27 2014, 13:49

Ja z tych, co cię kochają, uwielbiają wręcz. Przepadają, to za mało powiedziane. To w żaden sposób nie oddaje moich emocji do ciebie. – wypalił zaraz po tym, jak tylko zadała mu pytanie. Z uśmiechem na twarzy. On z tych, co przepadają? Czemu do licha mialo służyć to pytanie. Nie bardzo wiedział, niemniej zbiło go z pantałyku. I to zbiło niesamowicie, trzeba powiedzieć. Może dlatego wolał to wszystko odwrócić w dowcip? W ogóle, co straszne, chyba pierwszy raz w życiu tak bardzo pilnował się w rozmowie z kimkolwiek. Zazwyczaj bowiem, średnio się przejmował tym, czy aby na pewno składnia poprawna, czy używa dobrych słów i czy sens wypowiedzi jest jasny dla odbiorcy. Tym razem było inaczej. Cóż, może to dlatego, że jakby nie patrzeć, rozmawiał z własnym katem. Tak, tutaj ostrożnie trzeba było dobierać słowa, aby na pewno go nie urazić, albo nie powiedzieć czegoś, co będzie mogła potem, dziewczyna, wykorzystać. Cholera jasna. No. Szczęśliwie dziewczyna się uśmiechała. Znaczy, tak założył, bo wyglądała co najmniej dwuznacznie. To znaczy, dwuznaczność polegała na tym, że po prostu ciężko było stwierdzić, jakie emocje akurat jej towarzyszą.
- Dobra, to ten. Skoro już wszystko z tobą w porządku, to ja sobie pozwolę już iść. Chyba i tak widziałem za dużo, więc.. – to mówiąc, wstawał. Kiedy nareszcie podniósł się z podłogi chciał ruszyć ku drzwiom. Zatrzymał się jeszcze tylko na chwilę, by coś powiedzieć. – Do zobaczenia na korytarzu. Znaczy się.. no. Gdzieś w grupie wyśmiewających mnie Ślizgonów. – rzekł, ale mimo z ciepłym i pogodnym uśmiechem. Tak jakby się na to godził. Cóz, w sumie.. dlaczego nie? Przecież dla niego to też były jakieś nowe doświadczenia, poza tym, jak używała przeciw niemu zaklęć, to tym lepiej dla niego. Poznawał nowe, które potem wykorzystywał w Klubie Pojedynków. Tak sobie to wszystko zawsze tłumaczył. – Cześć. – rzucił jeszcze na odchodne, naciskając klamkę i otwierając drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elishia Brockway

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptySob Gru 27 2014, 16:24

To pytanie miało na celu wprowadzenie luźniejszej atmosfery. Ta, która panowała już wystarczająco ciążyła jej na barkach przygniatając do podłogi. Niestety w momentach, gdy było jej trudno nie potrafiła żartować tak sktecznie jak Thomas. W końcu sprawił, że się uśmiechnęła, a to już nie lada wyczyn.
Bycie katem nie było jej celem życiowym i naprawdę żałowała, że ludzie tak o niej myślą. Ale tak to już jest, że opinie w jednym towarzystwie tworzy się kosztem opinii w tym drugim. I do teraz tak naprawdę odpowiadał jej akurat taki podział spraw. Z początku był ciężki do osiągnięcia, ale po jakimś czasie stał się jakiś łatwy, oczywiste. Bo co mogło być skomplikowanego we wredne ślizgonce? Nikt by nie podejrzewał, że tam głęboko kryje się normalna, miła dziewczyna, którą niektóre cechy po prostu wepchnęły do domu Salazara. Ale dość dygresji...
Kiedy już starał się jej uciec głos uwiązł jej w gardle. Dlaczego? Bo nie wiedziała dlaczego, ale zamierzała go zatrzymać. Miała ogromną ochotę powiedzieć „Czekaj, zostań...”. Ale tego nie zrobiła. Spoglądała tylko na niego kiedy się zatrzymał. Ona naprawdę mocno go musiała męczyć, choć mówił o tym tak swobodnie. Tylko, że nic nie poradzi na to. Takie życie.
Złapał za klamkę, a wtedy się przemogła.
- Słuchaj ja... - Wstała z ziemi i powoli ruszyła w jego stronę. Na wszelki wypadek, jakby mimo wszystko postanowił uciec złapała go za rękaw. Miała tylko nadzieję, że on przez to nie dostanie zawału. Co mu powiedzieć? Dziękuję? Tak, to by było najwłaściwsze! To nie, debilka oczywiście musiała palnąć:
- Nikomu o tym nie mów, bo... Bo się to na tobie zemści – Jej głos próbował być agresywny, ale zdecydowanie mu nie wyszło. A jej twarz? Coż. Zamiast cyniczna i pełna pychy teraz była zawstydzona do tego stopnia, że nawet jej czy zwrócone były w bok. Boże, kto to jest ja się pytam? Bo na pewno nie Elishia jaką wszyscy znają.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Alexander Hill

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6542-thomas-alexander-hill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9384-jak-to-dobrze#261043
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6552-thomas-alexander-hill
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptySob Gru 27 2014, 23:32

Miał już wychodzić to prawda, kiedy nagle usłyszał jej głos sprzeciwu. Zatrzymał się nawet na ułamek sekundy, chciał coś powiedzieć, ale. Ale nic z jej ust nie wybrzmiało. Toteż wziął to po prostu za kolejny punkt załamania. Z tym, że tym razem postanowił ją zostawić samą. Zupełni samą. Może tego potrzebowała? Kto wie. W każdym razie. Taką właśnie podjął decyzję. No i miał już wychodzić, kiedy nagle ona wyskoczyła do niego. Nawet go złapała. Nie, żeby się zdziwił chłopak. Bo się zdziwił i to nie mało. Nawet przestraszył. Ale nie dlatego, że pojawiła się jakaś myśl, że może coś mu zrobić. Zwyczajnie nie spodziewal się takiej reakcji. Sorry za szczerość, lecz naprawdę chyba zaklęcie w plecy nie byłoby dla niego niczym dziwnym, przynajmniej z jej strony. A tymczasem patrzył na nią, słuchał tego co chciała powiedzieć. Ewidentnie nie wiedziała, co takiego chciała powiedzieć. Rozważała. Nie bardzo wiedział, co takiego ma do powiedzenia i w ogóle. No i w końcu powiedziała. Miał nikomu nie powiedzieć? No cóż.. Będzie to musiał przemyśleć. Ewidentnie będzie musiał przemyśleć. No, ale najpierw. Najpierw ją przytulił. Przytulił, żeby się jakoś ogarnęła emocjonalnie. Żeby przestała płakać. Żeby wzięła się w garść. Żeby się rozchmurzyła, bo nawet jeśli tyle ile mu zrobiła, to mu zrobiła i tak chłopak poczuł się w obowiązku ją przytulić. – Naprawdę sądzisz, że powiedziałbym o tym komukolwiek? – zapytał, nadal ją tuląc. Może teraz nawet trochę mocniej, kto wie? Trzymał ją więc dalej w swoich objęciach, położył jej głowę na ramieniu, co by poczuła jego bliskość bardziej niż zwykle, niż kilkanaście sekund temu. – Nie mam w zwyczaju się na kimś mścić. Przepraszam.. – dodał i nie powiedział nic więcej. A słowa jego wybrzmiewały echem w tej ciszy i zdaje się że nie tylko w jego głowie..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elishia Brockway

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptyNie Gru 28 2014, 14:25

Była przekonana, że to co powiedziała sprawi, że chłopak nie dość, że się zdenerwuje, to jeszcze albo zacznie krzyczeć, albo powie coś równie nieprzyjemnego jak ona zazwyczaj i wyjdzie. Drugą z reakcji, które zakładała było po prosto wyrwanie ręki i wyjście w ciszy. Reakcją numer trzy byłoby hasło, że skoro mu grozi, to tym bardziej wszystkim na około rozpowie, że zimna ślizgonka popłakała się jak bobas. I tych wszystkich podejrzeń nawet na chwile nie przemknęło jej przez główkę to, co się stało. Przytulił ją... On ją po prostu przytulił. To było coś szokującego! W pierwszym momencie zesztywniała przez co jej ręka jeszcze bardziej zacisnęła się na materiale jego ubrania. Im dłużej to trwało... Im dłużej on się nie odsuwał tym coraz bardziej się rozluźniała. W końcu najzwyczajniej w świecie się w niego wtuliła. Jak normalna, bezbronna dziewczyna, która potrzebuje zarówno wsparcia jak i czyjeś opieki.
- Ja... - Najwyraźniej stało się to jednym z jej ulubionych słów. Na języku pojawiło się „Przepraszam”, ale nie wybrzmiało. Mimo iż w gruncie rzeczy nie była taką suką jak się wydawało, to do Slytherinu zaprowadziło ją chociażby to, że miała problem z przyznawaniem się do błędu. A poza tym jak można przeprosić kogoś, kogo dręczyło się tyle czasu? Szczególnie, że była niemal w 100% przekonana, że gdy on stąd wyjdzie to ich następne spotkanie znów skończy się jakąś docinkom z jej strony. Nie można tak z dnia na dzień zmienić przyzwyczajeń, prawda?
- Dziękuję – Wyszeptała niemal bezgłośnie do jego ucha. Za co mu podziękowała? Za to co powiedział? Za obecność? Za to, że był jaki był? Że mimo iż prawie go nie znała, to ufała mu w sprawie zachowania tajemnicy? Chyba za wszystko naraz. Delikatnie się odsunęła, ale tylko po to, by złożyć lekkiego buziaka na jego policzku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Alexander Hill

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6542-thomas-alexander-hill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9384-jak-to-dobrze#261043
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6552-thomas-alexander-hill
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptyNie Gru 28 2014, 15:26

Zasadniczo, rozważał w głowie przez jakiś ułamek sekundy, każdą z tych opcji, ale zrobił to totalnie podświadomie. Po protu ją przytulił i koniec. Merlinie.. chyb nigdy nie zachowywał się równie dojrzale, jak teraz. Co się dzieje z tym światem? A może to po prostu obecność kata? Tak, pewnie tak. Na pewno. Oj tak, zdecydowanie, jak już stąd wyjdzie, z  dziewczyną będzie lepiej, pożegnają się i tak dalej, to pójdzie polatać, czy coś. No, bo to się tak nie da. Pójdzie, polata, porobi jakieś głupoty, wyluzuje, a przede wszystkim utwierdzi się w przekonaniu, że jednak dalej jest dzieckiem i niewiele może to zmienić. TAK! TO BYŁ PLAN NA ŻYCIE! #sTAHu #tygeniuszu. W międzyczasie Eli coraz bardziej walczyła ze sobą. W końcu jednak postanowiła się nie opierać i wtuliła się w niego bezwiednie. Nie powiem, na to tylko czekał Bo mimo wszystko chujowo tak kogoś tulić, jak on się do Ciebie nie przytula, prawda? Święta. – Ty.. już nic nie mów. – powiedział, kiedy się zająknęła i przytulił ją mocniej. Ej, wiesz co? Chyba nie taki diabeł straszny, jak go malują. Raczej na pewno, patrząc na zachowanie panny Brockway. Jak normalna, bezbronna dziewczyna.. A czy nie taka właśnie była? Suma summarum, każdy człowiek na kuli ziemskiej tego czasem potrzebuje. Płaczu, śmiechu, trochę gniewu. I nie ma w tym nic dziwnego. Przecież nie można ciągle piąć się w górę, cały czas wzlatywać. Przecież upadki, dołki też się zdarzają. Jednym częściej, innym mniej, ale jednak. Wszystkim. A ich następne spotkanie? Cóż, jeśli skończy (lub raczej zacznie) się jakąś zgryźliwą uwagą, psikusem lub inną nieprzyjemnością z jej strony, nie będzie to chyba dla Hilla nic nowego. W końcu do tego przywykł w kontaktach z nią. Prędzej można powiedzieć, że dzisiejsze zachowanie stanowi swoistą nowość, było szokiem. Nie sadził, że mogło przełamać jakieś lody między nimi, zburzyc wszystkie ściany, ale nawet jeśli nie, to chyba miło będzie to wspominać za jakiś czas, co nie?
- Ej. Weź. – rzucił nagle z obrzydzeniem, kiedy go pocałowała i zaczął się od niej odsuwać. – Bo jeszcze pomyślę, że mnie lubisz, a wtedy cały misterny plan pójdzie w pizdu.. – dodał po chwili z uśmiechem, po czym przytulił ją na powrót i również ucałował. – I ten. Nie ma za co.. – powiedział spokojnie, z uśmiechem. W sumie, dopiero teraz zdał sobie sprawę, jak wielką był cipą. Bo w końcu. Była dziewczyną, nie była (prawdopodobnie!) czystej krwi, w dodatku niższą od niego. Serio? I tylko fakt bycia Ślizgonką dawał jej prawo tak go traktować? Ej, chyba serio powinien się na nią pogniewać. No, ewidentnie. Foch na całe życie. Tylko najpierw dojdzie do siebie, uspokoi się i wszystko, a potem będzie mógł ją hejtować, aż miło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elishia Brockway

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptyNie Gru 28 2014, 16:44

Ten oto straszny diabeł robi się w każdej chwili coraz bardziej żałosny. Z jednej strony zastanawiała się, czy będzie potrafiła sobie spojrzeć w twarz. Z drugiej strony jednak taka sytuacja nie była dla niej jakoś szczególnie krzywdząca. Wręcz przeciwnie. Czy mogłaby nie odczuwać przyjemności z przytulania się do innej osoby? Szczególnie chłopaka, bo jak wiadomo Elishia jest zatwardziałe hetero. I w taki oto sposób pozwalała się przytulać, uciszać i traktować jak osoba może nie tyle słabsza, co jak już mówiłam wymagająca opieki.
Wiadomo, człowiek istota emocjonalna. Ale to nie zmienia faktu, że ciężko było pokazywać się w takim stanie osobą, które mogłyby ją za to potępić. No, na całe szczęście on był inny. I dlatego też czuła się w obowiązku mu podziękować w taki, a nie inny sposób. Chociaż oczywiście w jej głowie pojawiło się stwierdzenie, że chyba przesadziła. Może nie powinna go buziakować? Kurcze, właściwie to dlaczego ona to zrobiła? Zadziałała jakoś podświadomie! Kurcze, a jeśli on to odbierze jako jakiś podstęp czy coś? Albo teraz zacznie się śmiać?
- Ja miałabym Cię lubić? Na głowę upadłeś?1 - Spytała udając oburzenie i śmiejąc się cicho. No proszę, naprawdę wiedział jak odpowiednio kierować atmosferą. Męczyła puchona udowadniając (albo starając się mu udowodnić), że jest kretynem, a tak naprawdę nie było w tym wiele sensu. W każdym razie mimo powoli rozluźniającej się atmosfery buziak z jego strony był już czymś na tyle krępującym, że spłonęła burakiem. Zagryzła lekko wargę modląc się żeby tego nie zauważył. Cholera, a było być wredną i go stąd wywalić kiedy miała okazję!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Alexander Hill

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6542-thomas-alexander-hill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9384-jak-to-dobrze#261043
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6552-thomas-alexander-hill
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptySro Gru 31 2014, 01:43

Tak, robił sięcoraz mniej straszny, ale czy kosztem żałosności..? Szczerze, Thomas odnosił zupełnie inne wrażenie, serio. Raczej.. robiła się bardziej ludzka? Kto wie, może po prostu mniej ślizgońka, wredna, chamska, dokuczliwa, sukowata, niż zazwyczaj? Zapewne tak. Chociaż, co ciekawe nie wyglądała jakby było jej z tym źle. Może to przez pryzmat doświadczeń sprzed kilkunastu minut, w końcu te łzy i w ogóle, w ogóle. Faktycznie taka sytuacja mogłaby prowadzić do pewnych wątpliwości, niepewności statusu autologicznego, czy po prostu zakłopotania, no ale jej się to chyba nie zdarzało? Znaczy się, była ostatnią osobą na kuli ziemskiej, o której Thomas mógłby powiedzieć, iż mogłaby mieć tak dziwne, słabe i ludzkie myśli. Czy to przez pryzmat tego, że mu dokuczała? W żaden sposób. Po prostu, szło o to, że on zwyczajnie widział ją jako silną osobę, nie bojącą się niczego i w ogóle. No bo serio. Mogła sobie być starsza od rok, jednak to przypuszczalnie on ogarniał więcej zaklęć. W końcu magia obronna i ta agresywna, leżały w jego zainteresowaniach. I traktował je całkiem poważnie, stąd bez trudu mógłby przynajmniej w większości przypadków skontrować to wszystko, albo przynajmniej poszczycić się poprawnie wykonanym Protego.
Wiadomo, wiadomo. Emocjonalna maks.! Stety, niestety, ale tego nie zmienimy! I na pohybel wszystkim, którzy nie akceptują tego, że ktoś czasem może mieć zły dzień, czy zwyczajnie ochotę sobie popłakać! Tak jak ona dziś. Nieważne co się stało, grunt, że płakała. Z powodu, czy bez. Widocznie miała na to ochotę. No co poradzić? Niewiele, a tylko pomóc, nie zostawiać samej, bo to wtedy różne dziwne myśli człowiekowi do głowy przychodzą. Chociaż, z drugiej strony jak się nie zostawi samego to tyż jest dziwnie, przykładem ten buziak. Bardzo przyjemna sprawa dostać całusa od ładnej panny, bo i czemu nie, tylko jakoś tak patrząc na jej reakcje po tym, a także jego buziaczku, zaczął mieć wątpliwości. Niemniej, przynajmniej było zabawnie, a to najważniejsze, prawda? A buraczka oczywiście, że zauważył. Tylko nic nie powiedział. Znaczy, nie chciał nic powiedzieć. Ale to.. – przepraszam.. – jakoś tak samo mu się z ust wyrwało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elishia Brockway

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptySro Gru 31 2014, 02:10

Jestem przekonana, że zaklęć ogarniał znacznie więcej. Nawet podczas ich sporów (a właściwie jednostronnych relacji kat-ofiara) używała tych najprostszych. Plucie ślimakami, jakiś upiorogacek. No to nie było zbyt wyrafinowane, prawda? Owszem Eli nie była najgorsza na tym przedmiocie, ale ją jednak pasjonowały eliksiry. I to z nimi radziła sobie na tyle świetnie, że gdyby chciała mogłaby spokojnie komuś zrobić krzywdę – przynajmniej taką pozę robiła na lekcjach. A tak naprawdę zależało jej tylko na dobrych ocenach z tego przedmiotu, bo wiązała z nim przyszłość. Przy niej jednak wiele rzeczy nie jest takimi jak się wydaje. Szkoda, że ciężko przywrócić czasy przed Hogwartem. Wtedy była owszem równie arogancka, ale przede wszystkim szczera. Z ludźmi i ze sobą. Gdzie się podziała najważniejsza z jej wszystkich cech?
Nie usłyszała jego przeprosin. A może usłyszała, ale jakoś nie chciała, żeby do niej dotarły? Jakoś po prostu wygodniej było w tym momencie się odciąć i nie komplikować tego jeszcze bardziej. I tak sytuacja z dzisiaj choć nie zdawała się jakaś znacząca to mocno mieszała jej w głowię. Dobry whisky tak nie przyćmiewa rozumu jak obecność tego puchona tak blisko. Nie powinna mu na to pozwalać. Choć w sumie to on nie powinien pozwolić jej. Przecież zawsze mogła po prostu coś knuć, prawda? Może to wszystko jest częścią jednego, wielkiego planu, który zakładał jak go upokorzyć? Zobaczymy z czasem do czego ta sprawa doprowadzi.
- Thomas. Zastanawiam się, czy będziemy tu tak siedzieć w tych tumanach kurzu? Zaraz skończymy cali na szaro, wezmą nas za myszy i wpierdzieli nas wielki wąż – To było pierwsze co wypowiedziała bez zająknięcia. I całkiem długie. No! Zdolna dziewczynka! Udało jej się nareszcie zebrać w sobie wszelkie siły i się ogarnąć. I tak oto planowała gdzieś stąd z nim pójść. W sensie razem, nie obok niego. Ale ale to nie jest randka broń boże!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Alexander Hill

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6542-thomas-alexander-hill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9384-jak-to-dobrze#261043
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6552-thomas-alexander-hill
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptyNie Sty 04 2015, 22:49

Czy aż tak dużo więcej trudno powiedzieć. W zasadzie, znajomość jakiegoś zaklęcia, a jego użycie, takie poprawne, gdzie efekt nie wymyka się nagle spod kontroli, to co innego. Niemniej, racja. Ogarniał więcej zaklęć od niej. I to dlatego, że o nich czytał, słyszał, widział na własne oczy, próbował, opanował. Jeśli ona miała eliksiry.. To w sumie nawet czyniło ją to groźniejszym przeciwnikiem, bo w końcu nie ma chyba jakichkolwiek ogólnodostępnych zaklęć dla ludzi zatrutych, no chyba, że tych powodujące wymioty, tudzież kaszel. Z tym, że ona nie bardzo chciała wyżywać się na nim przy pomocy magicznych mikstur, ale właśnie machania różdżką. I może nie byłoby w tym problemu, może nawet Hill podchodził do niej tak, jak powinien gdyby nie właśnie jeden fakt.. poziomu tych zaklęć. Przecież, to już on, kiedy tylko dostał do ręki różdżkę znał jakieś bardziiej zaawansowane. Może dlatego właśnie nigdy nie reagował? Cóż, co by nie było, Puchon był pewien własnej wartości i nie musiał, w przeciwieństwie do innych, ją udowadniać bez celu..
- Tak, masz racje. To w sumie dobry pomysł, zwłaszcza, że ja spod znaku węża nie jestem, więc jestem bardziej narażony.. – rzucił śmiejąc się. To co powiedziała może nie było zabawne, może było wręcz żałosne, ale jego rozśmieszyło. Czemu? Pewnie miał tak złe poczucie humoru, albo – druga opcja – zwyczajnie rozśmieszyło go to w jaki sposób dziewczę rozładowało napięcie. Cóż, być może. – To co? Idziemy na herbatę? Znam świetne miejsce! – zapytał, po czym zarządził w sumie swoją postawą, pójście akurat tam. Złapał więc dziewczę za rękę i pognał do wyjścia z Sali. Oczywiście przed samymi drzwiami puścił, pozwolił sobie wyjść nawet jakiś czas po niej, by nie stwarzać zbędnych pozorów, po czym zabrał ją w stronę swojego ulubionego pomieszczenia w całym Hogwarcie.


Zmiana miejsca rozgrywki.


Nowe miejsce gry - Herbaciany Raj. Dzień ten sam.


Kilkanaście minut później byli już na miejscu. Hill jak prawdziwy gentleman otworzył przed nią drzwi, po drodze nawet kilka razy ją przytulił. Ciekawe jak się czuła? Teraz? W sumie, już nie byli tak bezpieczni i anonimowi jak w tej klasie. No, ale kto by jej tu teraz szukał? Przecież najciemniej pod latarnią, prawda? Nie. Nie, jakoś nie bardzo mógł teraz dumać, kiedy jego nozdrza uderzał zapach i aromat tych wszystkich, znajdujących się tu herbat. Matko.. Tak. Najchętniej nigdy by stąd nie wychodził. – Jak Ci się podoba? – zapytał, próbując wychwycić jej zdanie w tej sprawie. Jemu osobiście bardzo. No. Ale chyba nie o tym będą gadać, prawda? – I właśnie czego się napijesz?! Biała, czerwona? Zielona? Czarna? Roiboos? A może kwitnąca? Chyba, że masz ochotę na Yerbę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elishia Brockway

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptyNie Sty 04 2015, 23:01

Wydarzenia w pustej sali nie wymagały większego komentarza. Miała nadzieję, że uda jej się zostawić je za sobą. Że kiedy tylko wyjdą stamtąd, to zapomni o tym wszystkim. Choć z drugiej strony dlaczego miałaby nie pamiętać o tym, że puchon, którego od dawna gnoiła nie dość, że próbował ją rozśmieszyć, może i nawet w pewien sposób przez to pocieszyć zachował się do niej właśnie w ten sposób. Poza tym nawet udawał, że ona jest śmieszna, co poniekąd sprawiło jej niemałą przyjemność, bo bardzo lubiła w to wierzyć. Niestety mało kiedy rzucała trafną, zabawną uwagę – raczej pozostawała przy tych wrednych, były zdecydowanie łatwiejsze do ogarniecia.
Cały czas szła za nim trochę speszona, jednak z każdym momentem czuła się coraz bardziej swobodnie. Nawet, gdy ją obejmował nie spinała się już jak głupia. Jednocześnie cieszyła się, że nie spotkali zbyt wielu ludzi po drodze. Przecież ktoś mógłby rozpuścić plotki na jej temat, a to zdecydowanie nie pomogłoby jej w karierze „Wrednej Ślizgonki”. Może właśnie o to mu chodziło? Robił to specjalnie z nadzieją, że ich ktoś złapie czy jak? Nie pytała. Pozwalała mu na wszystko, przynajmniej teraz.
Herbaciarnia to było coś, co tygrysku lubią najbardziej. Była wręcza zakochana w owocowych herbatach dlatego gdy tylko ją zapytał bez opamiętania od razu mu odpowiedziała: „Czerwona”. To miejsce zdecydowanie jej odpowiadało na posiedzenie z nim jeszcze chwilkę. Odetchnęła cudownym zapachem. No proszę, w czymś jednak się zgadzali opinią. Ciekawe, jak wiele jest jeszcze takich drobiazgów?
- Słuchaj, czy ja Ci się mogę jakoś odwdzięczyć? - Zagadnęła ni stąd ni zowąd. Czuła, że ma wobec niego dług, który będzie musiała prędzej czy później spłacić. Wolała prędzej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Alexander Hill

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6542-thomas-alexander-hill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9384-jak-to-dobrze#261043
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6552-thomas-alexander-hill
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptyPon Sty 05 2015, 00:36

Zdecydowanie była czymś, co lubią najbardziej. I nie tylko tygryski. Swego czasu Hill spędzał tu ze znajomymi całe dnie, jak postanowili akurat nie iść na zajęcia, czy coś w tym stylu. Siedzieli zatem tutaj, obgadywali sobie ostatnie wydarzenia z ich życia, rozmawiali o ostatnich meczach Kłidicza, ewentualnie oceniali szansę reprezentacji Huffu na wygraną w mistrzostwach. No, ale potem jakoś tak się coś podziało i Hogwart przestał być bezpieczny, on wyjechał.. i. kontakt się urwał. Nieważne z resztą. Nowi ludzie, nowe doświadczenia, tak? Tak! Dokładnie! Zatem nie martwił się, bo w sumie w pewien sposób podtrzymywał teraz tradycję. Z tym, że ona nie była ani jego koleżanką, ani nawet nie pochodziła z Hufflepufu. Ech.. Cóż, trudno. W końcu nie tylko z Puchonami tam się przesiadywało, prawda? Prawda! W końcu, przykład choćby Cary.. Ech. Nie. Zapomnijmy o nim. Mężczyzna nie powinien wspominać swoich porażek. Nie kiedy nie może dogłębnie się nad nimi zastanowić i wyciągnąć błędów, jak to mawiał ojciec. Bardzo słusznie z resztą. Poza tym, Eli właśnie wybrała mniej więcej herbatę. Czerwona.. No okej. On sam miał akurat ochotę na kwitnącą. Zabrał się zatem za przyrządzanie napojów dla nich obojga, kiedy ona właśnie wyskoczyła z tym pytaniem. Dziwnie się poczuł, mało nie wysypał ziarenek z tej całej miarki na podłogę (a szkoda by ich było). Popatrzył tylko na nią.. Chyba mówiła powaznie. Mówiła, nie?  Cóż, nawet jeśli, to chyba nie robił tego by jakoś mu się odwdzięczała. Ot, zwykła dobroć serca. – Nie ma takiej potrzeby Eli. Naprawdę.- rzekł z uśmiechem. – W końcu nie chodziło mi o to, żebyś w jakikolwiek sposób zaciągała u mnie dług. Po prostu.. chciałem pomóc. – przeprowadzając swój wywód jednocześnie zalewał herbatę, a także przynosił ją do stolika. Chyba naprawdę mówiła serio. Cóz, dziwnie. Bardzo dziwnie. Mu się zrobiło w sensie.  – Poza tym, nie bardzo wiem, jak miałabyś mi się odwdzięczyć, bo żaden alkohol nie wchodziłby tu w grę. I w ogóle. Z resztą, nieważne. Pij. – urwał myśl, po czym zabrał się za swoją czarkę. Matulu! Miał taką ładną roślinkę w dzbanku. Tak ładnie wyglądała! No po prostu pięknie. Cud i w ogóle malina. Przyglądał się jej tak chwilę, kiedy stwierdził, że w sumie to może zostać źle odebrane, jak się tak gapi w imbryk i śmieje przy tym, jak głupi do sera.. – A ten. No. Właściwie, co Cię wpędziło w taki nastrój? – to pytanie chyba jeszcze nie padło. Przynajmniej nie tak poważnie i szczerze. Nie dlatego, że obyczaj nakazuje, ale że serio tak wypada. Cóż, może…?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elishia Brockway

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptyPon Sty 05 2015, 00:50

Ciekawe jakim doświadczeniem w jego życiu będzie Elishia. Jak na razie jak widać nie za ciekawym. Lub inaczej – ciekawym, ale takim, którego nie będzie się chciało kiedyś wspominać. Kto by w końcu pomyślał o tym żeby po zakończeniu szkoły opowiedzieć dzieciom „A mówiłem wam, jak kiedyś gnoiła mnie taka wredna Ślizgonka?”. No trudno ważne, że nie próbował tego wszystkiego wykorzystywać o czym już wcześniej było wspomniane. Hm... Może od tego momentu i ona powinna zacząć nowe życie?
Zamyśliła się. Przecież tak naprawdę Slytherin to tylko dom, nazwa nad jej imieniem w papierach. Wcale nie musiała czuć tam przynależności. I przede wszystkim nie musiała starać się za wszelką cenę bratać z tymi ludźmi. To nie ona powinna być godna ich uwagi, tylko oni jej. Szczególnie, że wokół niej pojawiały się osoby z innych domów, które były znacznie więcej warte. Tu spojrzała na Thomasa i po jej minie, po wyrazie jej oczu było widać, że o nim myśli. I ta najwyraźniej bardzo głęboko. Jest wiele rzeczy, które muszą do niej w najbliższym czasie dotrzeć.
- Więc jeśli nie chcesz żebym Ci się odwdzięczyła, to chociaż pozwól sobie jakoś wynagrodzić wiele innych spraw – Najwyraźniej jego słowa do niej dotarły i zrozumiała je, ale nie zmieniło to faktu, że bardzo jej zależało na tym, by wykonać jakąś dobroć w jego stronę. Był inny niż się spodziewała. Tyle czasu traktowała go jak śmiecia i musiała coś zrobić. Czasu nie cofnie, ale może jest jakiś drobiazg, którego by od niej chciał?
To pytanie musiała paść. Była mu winna wyjaśnienia. Upiła herbatę. Jak to powiedzieć, żeby nie zabrzmiało głupio?
- Kojarzysz XXX XXX? Taki dość popularny w szkole facet – Zaczęła wpatrując się raz w niego, raz w ciepły napar – Powiedzmy, że ostatnio jakoś się do siebie zbliżyliśmy. Dzisiaj się dowiedziałam, że dostał sporą dawkę eliksiru miłosnego. Otrząsną się po nim i uznał, że ja to zrobiłam. A nie mam z tym nic wspólnego – Westchnęła mówiąc prawie wszystko. Nie musiała podawać nazwisk osób, które wrobiły ją w ten cały spisek, bo to było bez sensu – Ja wiem, że to głupota. Ale dawno się nikt mną nie interesował w ten sposób, więc wiesz. Miałam nadzieję...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Alexander Hill

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6542-thomas-alexander-hill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9384-jak-to-dobrze#261043
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6552-thomas-alexander-hill
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptyPon Sty 05 2015, 01:14

Słuchał jej wypowiedzi z uwagą. Nie chciał żadnej wdziezności. Nie zależało mu na tym wybitnie. Ani na żadnej innej rekompensacie. Przecież specjalnej krzywdy nie doznał, prawda? W końcu, jak stwierdzone zostało wcześniej, jej zaklęcia nie były żadnym wyzwaniem dla Hilla. Spokojnie mógł je skontrować. No, ale skoro ona odczuła chęć pokazania się z dobrej strony, to okej. Nie chciał stać na przeszkodzie jej awansowi cywilizacyjnemu. On sam w sumie nie był zbyt popularny. I chyba jakoś nie było mu z tym źle. Wręcz przeciwnie. Bo jak miał być znany z tego, że jest znany, albo że ma fajne nazwisko (tak, mówię o Piątku w obu przypadkach), to chyba nie tędy droga. Prędzej wolałby zapisać się w umysłach potomności jako najlepszy szukający Puchonów, człowiek ze stuprocentową skutecznością w łapaniu Znicza. Wybitny gracz nie tylko na stopniu szkolnym, z niesamowitą karierą i w ogóle. Albo jeszcze lepszy Auror. Ech.. Sam nie wiedział, co lepsze. No, z tym, że  ten dylemat towarzyszył mu już od jakiegoś czasu.. – Tak? – odpowiedział na jej pytanie dotyczące naziwksa chłopaka. Serio? Poszło o coś tak głupiego? W sensie, dobra to nie jest głupia sprawa, ale osoba tak silna jak ona powinna… nie wiem, mieć bardziej wyjebane, czy coś w tym stylu? Znaczy, tak sądził. Bo w sumie To Eli.. ale z drugiej strony. Patrząc na to jak bardzo zależało jej na opinii społecznej?  - Rozumiem, rozumiem.. – powtarzał tylko, kiedy nagle wstał, zaszedł ją od tyłu i przytulił. – Mną też nikt się nie interesuje, ale jakoś żyję, jeśli Cię to pociesza.. – powiedział, po czym uściskał ją mocno, co by już przestała zamulać i w ogóle. Bo to szkoda. Żal człowieka i w ogóle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elishia Brockway

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptyPon Sty 05 2015, 01:21

Też tak sadzę, że powinna to wtedy olać. Ale są takie rzeczy, które po prostu ją raniły. Ciężko było się pogodzić z tym faktem, ale jednak. Życie spłatało jej figla w postaci wrażliwości, której chyba z czasem powinna się wyzbyć. Przeszkadzała jej. Właściwie sporo obecnych cech jej przeszkadzało. Była zbyt słodka, zbyt miła i zbyt... Mdła. Jak tani, niedorobiony budyń. Może to dlatego stwarzała na co dzień taką wredną pozę? Bo prawdziwa ona jej się nie podobała. To chyba czas na zmiany. Może gdy następnym razem się spotkają, to będzie już zachowywała się na tyle inaczej, że nie będzie jej Thomas musiał ani pocieszać, ani jej unikać. Coś pośrodku. Coś swobodnego. Dużo przemyśleń, ale musi zostać sama. Planowała się powoli zbierać dlatego przyśpieszyła trochę picie swojej herbatki.
Oh mniam, tak cudownie ogrzewała całe jej ciało. Od razu się chciało żyć mimo że przed chwilą wyjawiła mu wszystko to, co wcześniej chciała wypłakać i zostawić w zakamarkach pustej sali. Mimo to jednak siedziała z opuszczoną głową. I pozwoliła mu się przytulić. Słysząc jego słowa uśmiechnęła się delikatnie i lekko odwróciła w jego stronę. To był błąd. Wylądowała zdecydowanie za blisko. Zbyt mała odległość dzieliła ich twarzy i chyba to popchnęło ją do tak spontanicznego działania. Co zrobiła? Otóż Elishia... Pocałowała go! Tak po prostu. Na szczęście nie długo zajęło jej opamiętanie się. Momentalnie wstała uciekając z jego ciepłego uścisku.
- Słucha ja... Muszę iść – Odstawiła naczynie zresztą herbaty i nie czekając na jego jakąkolwiek reakcje ruszyła w stronę drzwi. Wyszła przez nie najszybciej jak się dało i pognała korytarzem. Kobieto, jesteś aż tak zdesperowana czy jak?!
Opuściła herbaciarnię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Alexander Hill

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 217
  Liczba postów : 226
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6542-thomas-alexander-hill
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9384-jak-to-dobrze#261043
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6552-thomas-alexander-hill
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptyWto Sty 06 2015, 23:29

To było dziwne. Z resztą. Ona sama była dziwna. Dziwniejsza od niego. Merlinie. Chciał ją po prostu przytulić, dodać otuchy jak kilka chwil wcześniej. Jak wtedy, gdy około godzinę temu, tego samego dnia, znalazł ją w tej pustym pomieszczeniu. Chciał dobrze. Od początku do końca. A ona.. pocałowała go? Chociaż nie. Wróć. Tego nie można nazwać pocałunkiem. To było tylko.. muśnięcie warg? Tak. Zdecydowanie. Mimo wszystko, czemu przerwała. Kto jej kurwa kazał? Przecież.. to mogłoby być przyjemne. Dla nich obojga. Dla niego i dla Niej. Co w tym złego? Tylko jeden pocałunek, który i tak pewnie nie przerodziłby się w nic poważniejszego, bo przecież mimo wszystko ciąży na nich relacja kat – ofiara. Zatem? Gdzie tu sens, gdzie logika? I jak żyć Panie Premierze..
Chciał ją złapać, czy coś. Jakoś zatrzymać, powiedziec, że nic się nie stało, że w sumie nikomu nie powie, że nie wyjdzie poza mury tego Raju Herbacianego , a ludzie z jej domu będą ostatnimi, którzy mogliby się o tym kiedykolwiek dowiedzieć, ale.. Ona uciekła. Złapał ją po prawdzie, ale wyswobodziła się z uścisku i uciekła. Nawet trzasnęła drzwiami. Hill tymczasem siedział, nie bardzo wiedząc co zrobić ze sobą i swoim życiem. Odechciało mu się nawet latać. Serio. A miał taki ambitny plan. I wszystko poszło się jebać. Spokojnie więc dopił przygotowaną herbatę, a kiedy już opróżnił cały imbryk, nadal niewiele sądząc o tym, co miał na temat tego zajścia myśleć, uprzątnął z pomocą „chłoszczyć” stolik, pozbywając się także z jego blatu rozlanej herbaty. Wrócił do Pokoju Wpólnego, udał się do dormitorium. W międzyczasie z nikim nie rozmawiał. Choć ludzie mijali go i zagadywali, odpowiadał jedynie zdawkowo, myśląc o tym, by wylądować w łóżku. Szybko, nawet nie wiedząc dokładne kiedy zasnął. Obudził się dopiero następnego ranka..






Eli!


To wczoraj.. Bardzo Cię przepraszam.
Chyba miałaś rację, powinienem wyjść od razu.
A ten pocałunek.. To nie twoja wina. Spokojnie.
Czy moglibyśmy założyć, że to wcale się nie wydarzyło? Proszę, będę o wiele spokojniejszy, odbierając twoje dowcipy, mając na uwadze to, że to tylko.. chwila słabości?

Post Scriptum.
Przepraszam..
Thomas.



Wiadomość tej treści napisał zaraz po tym, jak tylko zdołał wydostać się z łóżka. Nie zadawał sobie nawet trudu pójścia do sowiarni. Szczęśliwie Rupert był na tyle mądrą sową, że wiedział doskonale kiedy i gdzie miał się stawić. Wystarczyło tylko użyć odpowiedniego gwizdka. Wysyłając wiadomość Thomas nieodparcie oczekiwał odpowiedzi. Jak najszybszej. Szczerej. Jakiejkolwiek..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elishia Brockway

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 491
Dodatkowo : Metamorfomagia
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8580-elishia-brockway
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8582-dziabagi-elci
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8581-pusia-elci#242490
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8583-elishia-brockway#242495
Każda potwora... QzgSDG8




Gracz




Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... EmptySro Sty 07 2015, 08:08

Pukania w szybę przez swoją sowę z samego rana (bo dla Eli zanim zje śniadanie jest rano o każdej porze) kompletnie się nie spodziewała. Mimo to zwlokła się markotnie z łóżka właściwie nie myśląc o wczorajszym dniu. Zdecydowanie za dużo w jej życiu było planów i czekania. Ale do jednego wniosku doszła już wczoraj - będzie wdzięczna puchonowi do końca świata. Od teraz wszystko będzie inaczej.





Thomas

Nie masz za co mnie przepraszać, bo to ja powinnam Ci dziękować.
Niepotrzebnie dałam się ponieść chwili, wybacz - choć żałuje, że to nie potrwało dłużej.
Dobrze. Uznajmy, że wczoraj się nawet nie zobaczyliśmy. Tak będzie łatwiej dla ciebie.

Lish


Nie mogła napisać nic więcej. Kilka krótkich zdań jakże bezbarwnych, ale tak to musiało być. Wczoraj minęli się na korytarzu i tyle. Niech taka będzie oficjalna i jedyna wersja. Nic się nie wydarzyło. Nie płakała. Nie przytulał jej. Nie pocałowała go.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Każda potwora... QzgSDG8








Każda potwora... Empty


PisanieTemat: Re: Każda potwora...   Każda potwora... Empty

Powrót do góry Go down
 

Każda potwora...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Każda potwora... QCuY7ok :: 
retrospekcje
-